jak to widzicie

17.02.23, 09:53
moj partner kupuje mieszkanie na syna dla siebie robi dozywocie.Kupuje za gotowke potem zostana mu jeszcze oszczednosci i chce zeby moim wkladem do tego mieszkania bylo wyposazenie go ( zamieszkamy razem teraz mieszkamy w jego wynajmowanym ja 3 razy w tyg reszte z synami tzn opieka naprzemienna z gniazdowaniem).Jak kupi,za ok 3 lata, wprowadze sie na stale..Ja mam plus minus takie same oszczednosci ale ....
Zarabiam 2 razy mniej ,mam zobowiazania starsza mame ktorej pomagam i ktorej w przyszlosci bede oplacac albo dom opieki albo opiekunke,17 latka ktory pewnie pojdzie na studia wiec tu tez dochodza koszty,2 starszych nie licze bo juz pracuja ( chociaz srodkowy od niedawna i jeszcze mieszka z nami).Boje sie i nie chce wyprztykac z kasy kompletnie a urzadzenie chaty troche kosztuje.On siebie wiekszasc kasy ktora zarabia oszczedza. Ja oszczedzam malutko sa miesiace ze prawie nic koszty zycia i utrzymanie domu sa wysokie .Oboje mamy :ja 50 lat on 55.On twierdzi ze oprocz oszczednosci mam nieruchomosci ( 3 jedna splacam kredyt) i w razie czego moge sprzedac.Ja widze to tak nieuchomosci sa teraz pelne ( w jednej mieszka najstarszy,w drugiej moi 2 synowie w trzeciej mama ) czyli je mam ale bardziej na papierze.On twierdzi ze mozemy zebrac rachunki i bedzie widac ze to byl moj wklad ale co mi po np 10 letnich meblach np jak sie rozstaniemy czy on odpukac umrze nie maja zadnej wartosci.Jego syn ma 30 lat samodzielny.Moze ja to jakos zle widze pomozcie mi spojrzec z jego punktu widzenia .Nie ma jeszcze tego mieszkania a juz sa problemy .Jestesmy razem 4 lata
    • triss_merigold6 Re: jak to widzicie 17.02.23, 09:58
      Pan umrze, Ty dostaniesz kopa z mieszkania błyskawicznie.
      • panna.nasturcja Re: jak to widzicie 17.02.23, 17:28
        Dokładnie. Ludzie nie umierają w planowanej kolejności i terminie.
    • helka.na.zakrecie Re: jak to widzicie 17.02.23, 09:59
      Ale po co mamy patrzeć z jego punktu widzenia?
    • asfiksja Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:00
      Jeśli go naprawdę bardzo kochasz to oświadcz się. Ale nie inwestuj w cudzą nieruchomość.
    • milva24 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:01
      Wyposażenie to w dzisiejszych czasach grube pieniądze, gdy partner umrze u kogo będziesz dochodzić zwrotu? U syna? Nie bawiłabym się w to. Już chyba wolałabym ustalić jakąś kwotę miesięczną (coś w stylu odstępnego) którą będę mu płacić, oczywiście oprócz części rachunków i czynszu.
    • ichi51e Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:01
      Ja bym się nie ładowała w wyposażanie cudzej własności. to są duze pieniądze a nie widzę zysku. To już wolałabym czynsz placic
      • ichi51e Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:03
        Zależnie od stanu tam z 50k nawet może wyjsc i to zakładając oszczędność. A ci dokładnie tam trzeba kupić? Bo inne gadanie jak trzeba robic hydraulikę i podłogi a inne jak musisz kupić dywan i kanape
        • marianna211272 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:09
          mieszkanie jest z rynku wtornego wiec podlogi sa .Musialabym kupic kuchnie ,sypialnie ( lozko szafe) ,wyposazyc od zera salon .Moj facet zyje w umeblowanym wynajmowanym ma kilka sprzetow ale wiekszosc jest wlasciciela
          • mamkotanagoracymdachu Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:12
            Kuchnia to jest 50-70k dziś. Wiem, bo właśnie zbieram wyceny.
            • milva24 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:15
              Pewnie w mniejszej kwocie można się zmieścić ale poniżej 30 tys byłoby ciężko. A gdzie reszta?
            • gryzelda71 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:17
              Ojej I nic taniej powiadasz.
              • ichi51e Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:19
                Weź dawaj gdzie zrobić taniej wszyscy skorzystamy
                • gryzelda71 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:33
                  Poniżej 50-70 tysięcy nic nie ma. Powaznie?
                  • ichi51e Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:42
                    Jeśli robisz w salonie (typu Nolte) to startujesz z 50k stolarz 30-50k ikea pewnie koło 30k. Chyba ze ta kuchnia to zlew i kuchenka - wtedy można kupić w ikei Sunnerste www.ikea.com/pl/pl/p/sunnersta-mini-kuchnia-90302079/ (lub wersja wypas - lepiej brać baterie również drogie www.ikea.com/pl/pl/p/sunnersta-mini-kuchnia-s69139684/) do tego przenośna płytę indukcyjna lodówka mikroway i masz. Najbardziej dostępna robi się wersja kupuje szafki na sztuki i wstawiam - jak w latach 80tych. Blat montaz dowóz oddzielnie.
                    Wszystko strasznie podrożało. Ja za te sama podloge co położyłam w marcu zeszłego roku dziś płace prawie 40% plus.
                    • gryzelda71 Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:02
                      W zeszłym roku robiłam.kuchnie na wymiar. Od razy powiem, ze blaty nie są granitowe. Nawet jak podwyzsze cenę o 50% nie wyjdzie mi w przedziale 50-70tysi.
                      Można i 200 tysi wydać, ale pisac, że tanie się nie da to bzdura.
                      • ichi51e Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:10
                        Kluczowe jest „w zeszłym roku” mówię na podłodze mam skok 40%
                        • gryzelda71 Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:51
                          Doliczam 50 % zeszłorocznej ceny nadal.mam.mniej niż 50 tysi.
                • hanusinamama Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:54
                  Ikea chociazby!! Tak wiem wstyd. 70 tysiecy to już dośc droga kuchnia.
                  • afro.ninja Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:23
                    sa jeszcze kuchnie bodzio
                    Ale chyba nie o tym wątek.
          • ichi51e Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:18
            Potwierdzam ceny wyżej - mam nieduża kuchnie do zrobienia i poniżej 30k to ciężko. I to bez sprzętów.
            Może ten mąż nie zdaje sobie sprawy jakie to będą koszty?
            • kk345 Re: jak to widzicie 17.02.23, 15:17
              ichi51e napisała:

              > Może ten mąż nie zdaje sobie sprawy jakie to będą koszty?
              >
              Gdyby to był mąż, to nie byłoby tego wątku
            • jednoraz0w0 Re: jak to widzicie 17.02.23, 15:36
              ichi51e napisała:

              > Może ten mąż nie zdaje sobie sprawy jakie to będą koszty?
              >
              I dlatego sugeruje autorce, że mogłaby sprzedać jedno z mieszkań? big_grin
          • hanusinamama Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:51
            Kuchnia to kupa kasy i jest na stałe. Ewentualnie zgodziłabym sie kupić, stół, krzesła i łóżko. To zbaierasz ze sobą/sprzedajesz jakbyscie sie rozstali czy pan umiera.
      • larix_decidua77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:05
        70 tys za kuchnię? Meble 10 tys, 2.5 tys piekarnik, 2 indukcja, 2.5 zmywarka. Garnki, talerze, sztucce 1.5. Razem 18-20 tys. Jasne że można wydać każde pieniądze ale jednak większość wydaje mniejszą kwotę, a najczęsciej jakieś naczynia się już ma o ile to nie start życiowy.
        • larix_decidua77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:06
          Zapomnialam o lodowce. Na taką dla 2 osob, to pewnie też z 2500.
        • ichi51e Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:08
          Gdzie meble za 10k znajdziesz?
          • ichi51e Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:09
            Zapomniałaś o okapie baterii zlewie blacie dostawie i montażu. Ale ile to w sumie może być…
            • larix_decidua77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:22
              Zmiescisz się w 10 kola z blatami i bateriami. Ale niech ci będzie, dołoż 2 -3 koła do tego co napisalam. Wyjdzie ci 25 tys. Jak nie dasz rady przywieźć paczek i skręcić albo zaszalejesz z czymś wyjdzie 30. Skąd 70? Ja nie neguję że da się tyle wydać na wymarzoną kuchniŕ, będąc przy kasie. Ale w cudzym mieszkaniu, gdybym.się zgodziła na taki uklad, zmieściłabym się w 20. Kupilabym wszystkie sprzęty tańsze dwukrotnie.
              • ichi51e Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:25
                70 to już na wypasie albo duża kochania. ale faktem jest ze takie wyceny robią w salonach
          • szmytka1 Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:16
            Wyprzedaże ekspozycji, starsze kolekcje. Sama kupiłam za 1500 z dostawą i montażem gratis, ale het czasu bo prawie 5 lat temu. Wypasne duże kuchnie wyprzedawali wtedy za 5 tys. Pamiętam, bo mi się taka podobała ale nie miałabym na nią miejsca. No to teraz pewnie wyprzedażą za 10 😉
          • larix_decidua77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:18
            W ikei.
        • mid.week Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:08
          larix_decidua77 napisał(a):

          > 70 tys za kuchnię? Meble 10 tys, 2.5 tys piekarnik, 2 indukcja, 2.5 zmywarka. G
          > arnki, talerze, sztucce 1.5. Razem 18-20 tys. Jasne że można wydać każde pienią
          > dze ale jednak większość wydaje mniejszą kwotę, a najczęsciej jakieś naczynia s
          > ię już ma o ile to nie start życiowy.


          + kafelki, podloga, zmiana elektryki dolnej i gornej pod nowy uklad szafek, hydrauliki jesli chce zlew gdzie indziej, gladzenie, malowanie.
          Oczywiscie mozna pominac jakiekolwiek zmiany ale z reguly na wlasnym chce sie miec wygodnie
          • larix_decidua77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:17
            Piszesz o wyposażeniu kuchni czy o budowie domu?
            • mid.week Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:24
              pisze o doprowadzeniu kuchni we własnym, kupionym z rynku wtórnego mieszkaniu do stanu jaki mi pasuje, jest wygodny i ma być na lata.
            • aqua48 Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:16
              larix_decidua77 napisał(a):

              > Piszesz o wyposażeniu kuchni czy o budowie domu?

              Larix można kupić szafki na sztuki w Castoramie i wstawić ale jeśli chcesz zrobić kuchnię od podstaw z podłogą, sprzętami i kafelkami to jednak poniżej 20 tysięcy będzie bardzo trudno. Robiłam dwa lata temu, miała być raczej po taniości, kuchenkę i lodówkę miałam nowe, zachciało mi się droższego blatu, ale i tak wyszło mi ok 17 tysięcy za malutką kuchnię w bloku robiłam na wymiar bo gotowe szafki mi nie pasowały specjalnie a cenowo wychodziło podobnie. Teraz dolicz sobie 40%.
              • gryzelda71 Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:20
                Jak czytam wyposażyć to nie szukam kafelków na ścianę, tylko mebli.
        • heca7 Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:07
          Nasza 11 metrów kosztowała 75 tysięcy. Ale. Po pierwsze wypruliśmy wszystko łącznie z oknem. Zlikwidowaliśmy kaloryfer na rzecz ogrzewania podłogowego a wcześniej musieliśmy zerwać całą podłogę. Przerobiliśmy wszystkie rury, skuliśmy całą glazurę. Wszystkie sprzęty poszły do śmieci. No i nowe meble dużo większe niż stare. I tyle wyszło. Najdroższy był blat, jakieś 13 tysięcy.
          • heca7 Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:08
            A i elektryka cała została przerobiona, łącznie z kuciem sufitu.
            • gryzelda71 Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:23
              W.sumie jak policze cegly, tynki, podłogówkę, okna, kafle, podłogi, elektrykę to fakt duuuzo.wiecej. Ale to nie mieści się w opcji wyposażyć mieszkanie, a wybudować, lub wyremontować.
    • iwoniaw Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:06
      Mogłabym to mieszkanie wyposażać, czemu nie, gdybym ja też miała w nim dożywocie.
      • turbinkamalinka Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:57
        I co mieszkałabyś tam po rozstaniu z panem, ewentualnie po jego śmierci? Słabo się mieszka z kimś z kim się nie dogadujesz. A biorąc pod uwagę, że syn może robić różne "świństewka" żeby panią wykurzyć, to już w ogóle nie za fajnie. W moim odczuciu to nie jest fajne.
        Co do pana. Z panem bym się przede wszystkim rozmówiła na temat zaglądania do mojego portfela. Nic mu do tego ile mam mieszkań, skoro żadnego nie mogę wynająć ani sprzedać. Pan się dobrze zabezpiecza, żeby autorka nic nie dostała, nawet jakby się pobrali. Rozumiem kupienie jakiś garnków, dywanika, lampy czy pościeli. Ale nie urządzałabym domu.
        Mogłabym wyposażyć w część sprzętów, umówić się na kwotę powiedzmy 20 000, ale nie na całość. Skoro pan wynajmuje, to pewnie nie ma własnych garnków, patelni i innych pierdół, które też potrafią kosztować.
        • marianna211272 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:09
          garnki i posciele ma ... Ja szczerze mowiac nie chce wykorzystywac partnera i mieszkac tam na tzw krzywy ryj ale uwazam ze wymaga za duzo.Zwlaszcza ze wyprztykalabym sie z polowy a moze nawec wiecej oszczednosci zeby to mieszkanie wyposazyc.Padly tu pomysly tzw wynajmu i to juz mi sie wydaje ok place jakas kwote miesiecznie plus polowe rachunkow i ok.Moge ewentualnie wyposazyc jakas lampa dolozyc sie do kanapy zeby bardziej poczuc sie jak u siebie ale umeblowanie mieszanie przerasta moje mozliwosci tzn mam srodki ale te oszczednosci sa na inny cel .Zwlaszcza,ze tu czuje rozgoryczenie ze ja mam gdzie mieszkac mieszkanie pomalzenskie jest moje ( mieszkalabym tam z moim dziecmi i git) ,nakredyt tez moje ( on nie chxe tam mieszkac bo wedlug niego za male dla nas) .Wiec przyszly play wspolnego zamieszkania za kilka lat na codzien tylko ,ze w takim ukladzie gdzie kasa wychodzi na 1 miejscu to moze juz zostaniemy przy ukladzie ,ze spedzamy weekendy i srody wspolnie a reszte dni mieszkam sobie z synami albo sama jesli synowie sie wyprowadza.
          • bergamotka77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:14
            W życiu bym się nie wprowadzila do partnera na takich zasadach
          • turbinkamalinka Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:16
            Tak sobie doczytałam ale może coś nie tak u mnie ze zrozumieniem. Pan kupuje mieszkanie jakoś zaraz, ale trochę mu zajmie urządzanie go? Pan kalkuluje, że ze trzy lata?
            W żadnym razie się na to nie zgadzam. 3 lata nadal będziesz mieszkała u niego w wynajmowanym, przez ten czas wszystko się może zdarzyć. Możecie się pokłócić, pan może kipnąć. Na cholerę ci sprzęty, których nie miałaś zamiaru kupować (lodówka, pralka, łóżko itp.)
          • mayaalex Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:34
            tak, mysle ze duzo lepiej dla Ciebie bedzie, jak bedziecie sobie spedzac razem te trzy dni w tygodniu, tak jak dotad.
            Nie daj sie wpedzic w jakies dziwne uklady finansowe, dajesz sobie rade w zyciu sama, pomagasz synom i mamie, nie jest Ci do niczego potrzebne sponsorowanie kuchni dla syna partnera. I nie zgadzaj sie na opcje placenia czynszu/wynajmu, to bez sensu dla Ciebie.
            • gama2003 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:48
              Myślę tak samo.

              Propozycja wyposażenia mieszkania bez żadnego zabezpieczenia dla autorki ( tak, zbieraj kwity, to sobie najwyżej wyszarpiesz w sądzie, albo nie wyszarpiesz) - to żadna łaska.

              Chyba tylko zapis dożywocia, z pelnymi wtedy ( po owdowieniu) opłatami za czynsz i ekspolatację ma sens. A przy wspólnym zamieszkaniu po połowie, koszty życia tak samo.
              Syn partnera odziedziczy, ale po spełnieniu warunku dożywocia. Nic innego nie pachnie dobrze, skoro pan namawia na kosztowne inwestowanie w mieszkanie.
          • turbinkamalinka Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:51
            Wiesz, że nie chodzi o garnki, patelnie i pościel. Z resztą ja przeprowadzając się za każdym razem coś dokupowałam. A to zasłonki, a to kapę na większe łóżko, a to dodatkową patelnie czy półmisek. Coś się zniszczyło w czasie przeprowadzki, czy zgubiło.
          • aqua48 Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:19
            Nie pakuj się w układ który z żadnej strony nie jest dla Ciebie korzystny. Zostań przy sporadycznych spotkaniach z panem i stałych własnych oszczędnościach
            • agniesia331 Re: jak to widzicie 18.02.23, 00:19
              Zostań przy tym co jest. Mysl o swoich dzieciach. Jakby partner zginął w wypadku to jesteś w czarnej dupie. Odbierzesz swoim dzieciom,by dać obcemu facetów coś czego nie odzyskasz nigdy? Nie bądź glupia
          • m_incubo Re: jak to widzicie 17.02.23, 15:04
            Zostaw sobie Pana jako dobiegacza i nie pakuj się w żadne wspólne mieszkania, z dożywociem czy bez.
        • iwoniaw Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:32
          turbinkamalinka napisała:

          > I co mieszkałabyś tam po rozstaniu z panem, ewentualnie po jego śmierci?

          A to zależy. Odniosłam się do pytania, czy bym się zgodzila na wyposażenie cudzego mieszkania, w którym planuję, póki co, mieszkać. No więc napisalam, pod jakim warunkiem bym to zrobiła. Wiadomo, że w życiu może być różnie, dlatego lepiej mieć umocowania na różne okoliczności niz ich nie mieć.
          • turbinkamalinka Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:56
            Z mojego punktu widzenia to nie jest zabezpieczenie. Nie byłabym w stanie (psychicznie) mieszkać z panem z którym mi nie po drodze.
            Po urodzeniu starszego syna rozstałam się ojcem dziecka. Mieszkaliśmy ze sobą do czasu, aż młody poszedł do przedszkola. Tak się umówiliśmy i tak mniej więcej było. Przy czym my nie rozstaliśmy się w gniewie, nie mieliśmy do siebie żalu, o nic nie walczyliśmy, nie robiliśmy sobie na złość. Ot jak mnóstwo par, cos się wypaliło. Ale nie wyobrażam sobie mieszkania razem jakbyśmy mieli do siebie jakiś żal.
            • iwoniaw Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:26
              Ale ja cię przeciez nie przekonuję, żebyś się czula komfortowo z tego rodzaju zabezpieczeniem. Odpowiadam autorce wątku, na jakich warunkach ja bylabym sklonna pójśc na taką propozycję, jaką opisała.
    • gryzelda71 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:06
      Wiesz, mam jeszcze jedno.pomieszxzenie do wykończenia. Może to zrobisz? Brzmi bzdurnie? Tak jak i propozycja pana.
    • borsuczyca.klusek Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:07
      To są jakieś chore, zawiłe układy. Ile macie w sumie dzieci? Ten najstarszy, który mieszka w twoim mieszkaniu to jego syn?
      • marianna211272 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:18
        ten najstarszy ktory mieszka w moim mieszkaniu ( to mieszkanie ,ktore splacam kredyt) to moj syn.Tez ma 30 lat zamieszkal tam bo mieszkanie stalo puste ( ja mieszkalam u partnera) placi mi 2/3 kredytu ,1/3 place ja zeby miec mozliwosc w kazdej chwili powrotu gdyby cos z partnerem nie wyszlo.Dla porownania wynajem to ok 500 euro syn placi mi 200 euro ( mieszkamy we wloszech) wiec poki nie bedzie potrzebowal wiekszego ( 57 m) to taki uklad mu odpowiada ( mieszka tam z dziewczyna)
        • borsuczyca.klusek Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:43
          Czyli masz w sumie czworo własnych dzieci tak? To o nie się martw.
    • szmytka1 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:10
      A jak on umrze, to musisz zabrać graty i się wynieść, tak? Dla ciebie żadnego dożywocia w tym mieszkaniu nie będzie? No to dobrze myślisz. Wypsztykasz się z kasy, a w razie czego, np choroba matki, zostajesz nagle beż środków.
      • hanusinamama Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:46
        Jak tu dziewczyny pisza. Mogłabym kupić kanapę szafe czy łóżko. Coś co zabiore ze sobą. Ale tyle
    • po_godzinach_11 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:13
      Z punktu widzenia pana?

      Pan chce twoich pieniędzy ale nie chce mieć wobec ciebie żadnych zobowiązań.
    • ritual2019 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:26
      A gdzie ten 30-letni syn mieszka teraz?
      • marianna211272 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:29
        wynajmuje
        • ritual2019 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:36
          Czyli bedzie wynajmowal do smierci twojego partnera. Ty mozesz umrzec wczesniej. Ale mniejsza o to. W takim przypadku to opcja jest: on kupuje mieszkanie na siebie, synowi przepisuje w testamencie, tobie jakas czesc lub nie. Ty sie na ten uklad zgadzasz badz nie. Po smierci swojej matki masz gdzie mieszkac. Zanim umrze moze byc roznie, ale teraz tez moze. Nie wyposazylabym mieszkania jesli mialoby byc tylko partnera bez ciebie w testamencie.
          • misiamama Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:50
            testament zawsze można zmienić, nie informując o tym zainteresowanej. Tak więc z ta akurat rada nie jest moim zdaniem dobra.
            • ritual2019 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:00
              misiamama napisała:

              > testament zawsze można zmienić, nie informując o tym zainteresowanej. Tak więc
              > z ta akurat rada nie jest moim zdaniem dobra.

              Mozna oczywiscie. W Pl jest tez nieco inne prawo, ja pisze jednak z innej perspektywy. Tak czy inaczej nie inwestowalabym w mieszkanie syna partnera.
              • bergamotka77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:10
                Ja też nie. Wielka głupota. Ciekawe czy pan cwany to Włoch?
              • misiamama Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:04
                masz rację, pisałam z perspektywy Pl. W Polsce można sporządzić testament w formie aktu notarialnego, a następnie (tego samego dnia lub dowolnie później) napisać odręcznie że odwołujesz ten testament i wszystko dziedziczy x. I nie ma opcji, że umawialiśmy się inaczej.
          • turbinkamalinka Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:36
            ritual2019 napisał(a):

            > Czyli bedzie wynajmowal do smierci twojego partnera. Ty mozesz umrzec wczesniej
            > . Ale mniejsza o to. W takim przypadku to opcja jest: on kupuje mieszkanie na s
            > iebie, synowi przepisuje w testamencie, tobie jakas czesc lub nie. Ty sie na te
            > n uklad zgadzasz badz nie. Po smierci swojej matki masz gdzie mieszkac. Zanim u
            > mrze moze byc roznie, ale teraz tez moze. Nie wyposazylabym mieszkania jesli mi
            > aloby byc tylko partnera bez ciebie w testamencie.

            Przecież to nie jedyna możliwość. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby syn pana kupił sobie sam mieszkanie. To ma na przyszłość.
            Testament można zawsze zmienić, więc ta opcja autorki też nie ratuje. Jedyne co dopisanie pani do własności mieszkania (jakiś ułamek wartości), ale czy w razie czego autorce będzie się chciało walczyć z panem lub jego synem w sądzie?
    • memphis90 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:26
      Mogłabym kupić np łóżko, szafę i kanapę - skoro będę mieszkac i korzystać, to czemu nie - ale za 3 lata. W razie czego mogę to łóżko czy kanapę wziąć na plecy i zabrać gdziekolwiek. Kuchni nie zabiorę, wiec żadnej kuchni nie finansuję.
    • hrabina_niczyja Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:27
      Ale urządzić to znaczy co? Kupić łóżko, kanapę? Czy zrobić od podstaw łazienki, podłogi itd. Bo to jest różnica.
    • eliszka25 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:30
      Zupełnie nie wiem, o co chodzi. Ile tych dzieci i czyje? Dobrze rozumiem, że to mieszkanie ma być dla syna pana (czyli dziecko ci biologicznie obce)? Bo jeśli tak, to nie widzę tu żadnych korzyści dla ciebie, a tym samym powodów, żebyś miała się do tego dokładać.
      • marianna211272 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:57
        tak syn jest jego on ma jednego syna ( i na niego to mieszkanie) .Ja mam trojke synow z wczesniejszego malzenstwa.Z partnerem nie mam zamiaru sie pobierac
        • bergamotka77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:08
          Nie daj sie wyrąbać cwanemu partnerowi. I druga sprawa - synowie (np.w wieku 30 lat) sa juz chyba w wieku kiedy powinni sami zadbać o swoj kredyt i mieszkanie a nie czekać aż mamusia każdemu kupi mieszkanie? Masz 3 mieszkania i nie masz gdzie mieszkać tylko kątem u syna konkubenta? Zadbaj o siebie.
    • kamire12 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:36
      a w życiu. jeśli miałabym coś dołożyć do czyjegoś mieszkania, to odpada.
      Kupcie mieszkanie na siebie, po połowie. A syn to testament, jak ojciec umrze. Po co to dozywocie?
    • mamkotanagoracymdachu Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:39
      Jezu, naprawdę, co to za wysyp wątków ostatnio o tym, jak to pan próbuje panią wycyckać na nieruchomościach. Jak nie żona wprowadza się z dziećmi do męża, i uważa, że to już jest ICH, to inne dokładanie się do kredytu.

      NIE.

      Jak chcecie mieć wspólne, to kupcie razem. Wspólny kredyt, wspólna rata. Jak pan chce mieć dla siebie / dla syna, to niech on się martwi o całość.
    • scarlett74 Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:42
      Przeczytaj najpierw wątek panny o zmarłym ojcu, jego partnerce i domie. I sama wyciągnij wnioski...W razie W, nikt nie będzie się tobą przejmował, masz przecież 3 chałupy/mieszkania
      • mgla_jedwabna Re: jak to widzicie 17.02.23, 14:44
        Przepraszam, muszę: wątek o domu, nie domie. Co do meritum: masz rację.
    • hanusinamama Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:43
      Ale on to mieszkanie kupuje docelowo dla syna. Pan się moze zawinąc w ciągu 5 lat ( taki mamy klimat). Inwestuj w siebie. Pan chce zebys z nim tam mieszkała? Ok dokładasz się do rachunków.
      • scarlett74 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:53
        suma summarum na to samo wyszło, w razie W lokum jest na dziecia...
        • jednoraz0w0 Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:42
          No nie na to samo. Bo jeśli w ciągu powiedzmy trzech lat pan umrze, to ona wsadzi w to mieszkanie tyle ile czynsz za trzy lata. Raczej nie będzie to równowartość nieruchomości, która pan sugeruje żeby ja sprzedała. Jeśli ona umrze, to w zasadzie to wyposażenie dziedziczyłyby jej dzieci, to co, będą wyrywać zębami blaty kuchenne z cudzego mieszkania? Jeśli się rozejdą, to pani jest w ogóle na lodzie bo wpakowała dziesiątki tysięcy w cudza chatę.
    • extereso Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:44
      Nie zgodziłabym się absolutnie. Mogłabym się zgodzić na pół kwoty za wynajem (pół kwoty za jaką chodzą takie mieszkania plus pół rachunków) która bym mu dawała. Co prawda to teoretyczne, bo na żywo trudno mi to sobie wyobrazić, ale tak, to uważam za sprawiedliwe widać ok.
    • lilia.z.doliny Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:48
      Jak słyszę o dożywociu, to odbezpieczam rewolwer. Gros spraw z gatunku: zapiszemy na synka, mamusia spokojnie będzie tam.mieszkac, kończy się u Jaworowicz.
      Więc kategoryczne i zdecydowane NIE
    • sueellen Re: jak to widzicie 17.02.23, 10:53
      Ty inwestuj w swoje nieruchomości, a on niechaj inwestuje w swoje, czy tam swojego syna. Gdy wasz związek wejdzie na nowy etap i będziecie gotowi kupić wspólna nieruchomość DLA WAS DWOJGA, wtedy będziecie inwestować razem.

    • primula.alpicola Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:02
      Z jego? Patrz ze swojego punktu widzenia, dobrze radzę.
      • lilia.z.doliny Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:04
        Swiente słowa, pani kochana
    • ta Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:03
      Pan kombinuje razem se swoim synkiem.
      Nie dokładaj się do cudzej własności de facto obcych ludzi. Pilnuj swojej kasy, ucz się od pana smile
      Będziesz mieszkać z panem, będziesz dokładać się do bieżących rachunków.
    • hosta_73 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:06
      Facet kupuje mieszkanie dla syna i łaskawie pozwala ci je wyposażyć w zamian za zamieszkanie z nim w nim big_grin
      Daj spokój. Nie lepiej mieszkać samej i tylko pomieszkiwać razem, jakieś weekendy itp?
Pełna wersja