jak to widzicie

    • lauren6 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:16
      Z cyklu: czy mój partner na mnie pasożytuje?

      Taniej Ci wyjdzie kopnąć go w zad i w razie potrzeby opłacić sobie męskie towarzystwo escorta. Żeby władować grube dziesiątki tysięcy złotych w cudze mieszkanie musiałby chyba mieć złotego penisa. Sama wiesz lepiej czy warto sponsorować tego pana.
      • bergamotka77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:22
        Raczej tysiące euro bo rzecz sie dzieje w Italii...Z tego co kojarzę Marianna to pracowita i bardzo atrakcyjna kobieta, nie musi być z kimś takim.
    • mid.week Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:18
      Ja to widze tak, ze mi sie odechciewa wspolnego mieszkania po tej propozycji
      • marianna211272 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:22
        no mi troche tez niestety problem wyszedl wczoraj i mi to sie nawet odechciewa wszystkiego
        • bergamotka77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:26
          Trochę mnie szokuje ze w Italii wszyscy rodzice kupują mieszkania dorosłym synom.
        • mid.week Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:26
          No niestety, kasa i finanse potrafia dzielic. Ja Ci zycze Marianna zeby po rozmowie pan zrozumiał w jakiej cie stawia sytuacji a propozycja wynikala z "nie pomyślałem, przepraszam"
          • bergamotka77 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:29
            A zarazem to dobry test dla związku.
          • zielonyjeziorak Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:14
            > No niestety, kasa i finanse potrafia dzielic.

            Ależ to bardzo dobrze, że potrafią dzielić - dzięki temu wiadomo, z kim ma się do czynienia!
        • szmytka1 Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:31
          Zaproponuj inne rozwiazanie. Chalupe kupujecie na was, wspólnie. Załóżmy że gole ściany to 100, wykończenie to 50 i te 50 masz dołożyć ty. Razem 150 czyli twój wklad to 1/3 i to niech będzie w akcie notarialnym. Twój udział 1/3 i jego 2/3. To też jest kłopotliwe, bo może generować w przyszłości problem np spłaty jego.spadkobiercow, ale przynajmniej uczciwe i daje ci jakiś realny udział.we własności a nie kupę starych gratów za 10 lat.
        • afro.ninja Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:31
          To nie mieszkaj i po problemie. Żeby w wieku pięćdziesięciu lat, pakować się w taki kanał?? Można sobie być w związku, ale nie na tych zasadach.
        • ritual2019 Re: jak to widzicie 17.02.23, 14:00
          marianna211272 napisał(a):

          > no mi troche tez niestety problem wyszedl wczoraj i mi to sie nawet odechciewa
          > wszystkiego


          Nie musisz sie na nic godzic. Jesli on chce kupic mieszkanie synowi to jego prawo, ale bez twojego wkladu i mieszkania tam. Mozecie mieszkac jak mieszkacie przeciez. Jest tez opcja kupienia mieszkania wspolnie i zamieszkania, ale twoje bedzie 50% i ty zrobisz z tym co chcesz.
          Mozecie wybrac jedna opcje, jesli jemu nie bedzie zadna pasowac to trudno. Nie pozbywaj sie oszczednosci na taki cel, to bylaby glupota.
          • agniesia331 Re: jak to widzicie 18.02.23, 00:23
            A co jesli on się odkocha i wsadzi tam inna kobietę? A ty zostaniesz beż kasy? Nie ma ofiar ,są ochotnicy a widzę, że się zadyanawiasz czyli jesteś ochotniczka. Nie rob komuś dobrze,żeby tobie nie było źle!!!
    • turbinkamalinka Re: jak to widzicie 17.02.23, 11:46
      Aha i to nie jest uczciwy układ. Uczciwy układ to by był gdyby: partner powiedzmy chce kupić łóżko za 300 euro, ale tobie podoba się za 500. Dopłacasz różnicę. Chciał szafki kuchenne za 300 tobie się podobają za 550. A nie, że ty panu urządzisz mieszkanie.
    • zielonyjeziorak Re: jak to widzicie 17.02.23, 12:04
      Zwariowałaś?
    • jednoraz0w0 Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:19
      > On twierdzi ze oprocz oszczednosci mam nieruchomosci ( 3 jedna splacam kredyt) i w razie czego moge sprzedac.

      Czej, on chce żebyś sprzedała swoje nieruchomości na wyposazenie mieszkania jego syna? Jeśli koniecznie chcesz to ewentualnie możesz, ale wykup panu dobra polisę na życie żebyś miała kasę na to żeby się mieć gdzie podziać jak pan kopnie w kalendarz a ty będziesz mieć 70 lat.
      • m_incubo Re: jak to widzicie 17.02.23, 16:11
        Ona ma mu jeszcze polisę wykupić? big_grin
        • jednoraz0w0 Re: jak to widzicie 17.02.23, 16:14
          Ona ma przede wszystkim nie wchodzić w ten układ. Ale jak już uzna ze musi to jakoś się na okoliczność śmierci pana musi zabezpieczyć, skoro swój majątek (czy tam swoich dzieci) wpakowalaby w wyposażenie pasierba. tongue_out
          • m_incubo Re: jak to widzicie 17.02.23, 16:44
            No to chyba będzie trudno, bo polisa na życie obcego w sumie faceta jest polisą na życie tego faceta i to on nią dysponuje.
            • jednoraz0w0 Re: jak to widzicie 17.02.23, 16:56
              Tzn ja tę polisę tak pół żartem rzuciłam, w sensie - miej backup na wypadek przedwczesnego kopnięcia pana w kalendarz, ale jeszcze tego by brakowało, żeby ona wykupiła na niego polisę a on zdecydował, ze środki z niej odziedziczy syn. Jasne, ze tu wchodzi w grę tylko coś takiego, ze ona płaci i ona zgarnia kasę, przecież on jako ubezpieczony może tak zadecydować, w końcu to ona zabezpiecza siebie na wypadek jego śmierci. Kiedyś były w Stanach afery ze pracownicy korpo typu Walmart zarabiali jakieś grosze, nie dojadali, nie mieli ubezpieczenia, a jak umierali to się okazywało, ze korpo na nich wykupywało ubezpieczdnie na życie i jeszcze na tym zarabiali. Z tym, ze to jakoś ukrócono.
              • m_incubo Re: jak to widzicie 17.02.23, 17:03
                No tylko w tym sęk, że on już zdecydował, że chce z pani czerpać, a nie panią zabezpieczać 🤷🏻‍♀️
                • jednoraz0w0 Re: jak to widzicie 17.02.23, 17:52
                  No niestety.
    • pepsi.only Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:25
      Po wszystkich doświadczeniach, jakie mamy już wiem, że nigdy przenigdy nie zainwestuję nawet złotówki w nie swoje lokum. Ani nikt tego nie doceni, a w sytuacji spornej jest sie na przegranej pozycji i zostaje się z niczym.
      Mogłabym kupić kanapę na przykład do salonu, czy stół i krzesła do kuchni, z tą myślą, że w razie czego zabiorę te meble z sobą podczas wyprowadzki. Ale nie zabudowę, czy sprzęty montowane na stałe.
    • celandine Re: jak to widzicie 17.02.23, 13:46
      Powiedz proszę, że nie rozważasz tego na serio.
    • segregatorwpaski Re: jak to widzicie 17.02.23, 14:41
      Nie!
    • blasckbird13 Re: jak to widzicie 17.02.23, 14:56
      Czyj to syn?
    • eriu Re: jak to widzicie 17.02.23, 15:06
      A dlaczego Ty masz cudze mieszkanie wyposażać dla cudzego syna? Partner wyposażył ktoregolwiek z mieszkań dla Twoich dzieci?
    • fredzia098 Re: jak to widzicie 17.02.23, 15:09
      Nie uczciwa propozycja. Z jakiej racji masz płacić za wykończenie. Przecież nie zapisze mieszkania na ciebie, a za miesiàc możecie się rozstać.
    • katie3001 Re: jak to widzicie 17.02.23, 15:13
      Ty jeszcze dyskutujesz? TAM NIE BEDZIE NIC TWOJEGO. NIE DOKLADAJ TAM ANI ZLOTOWKI. PARTNEROWI POWIEDZ NIE. ON SZUKA FRAJERKI. ale skoro jestes taka glupia to chyba jestes trollem
    • is-laura Re: jak to widzicie 17.02.23, 16:09
      Zastanowiłabym się nad sensem tego związku. Ta propozycja jest nieuczciwa wobec ciebie i ujawnia cwane oblicze pana. Może pozostań na etapie randkowania bez wspólnego zamieszkania na stałe
    • majenkirr Re: jak to widzicie 17.02.23, 16:10
      Wstydziłby się proponować coś takiego 🫤
    • zerlinda Re: jak to widzicie 17.02.23, 16:55
      Serio rozważasz taką propozycję? Pan szuka sponsorki, nie partnerki.
    • panna.nasturcja Re: jak to widzicie 17.02.23, 17:27
      I urządzisz to mieszkanie a jak rozstaniecie się za rok albo Twój partner umrze to syn wystawi Cię na ulicę?
      Facet chce Cię wykorzystać i tyle.
    • arthwen Re: jak to widzicie 17.02.23, 19:19
      Podstawowe pytanie brzmi: czy ty na pewno chcesz z tym panem mieszkać? W jego mieszkaniu, w którym nigdy nie będziesz u siebie?
      Rozumiem, że masz gdzie mieszkać, więc w zasadzie co zyskujesz na takiej zmianie? Czy pan przypadkiem nie zwali na ciebie obsługi siebie i tego mieszkania? Tak masz luz - jesteś u siebie, sama decydujesz, sama płacisz, a z panem się możesz spotykać dowolnie. Małżeństwa chyba nie przewidujecie?
      • agniesia331 Re: jak to widzicie 18.02.23, 00:21
        arthwen napisał(a):

        > Podstawowe pytanie brzmi: czy ty na pewno chcesz z tym panem mieszkać? W jego m
        > ieszkaniu, w którym nigdy nie będziesz u siebie?
        > Rozumiem, że masz gdzie mieszkać, więc w zasadzie co zyskujesz na takiej zmiani
        > e? Czy pan przypadkiem nie zwali na ciebie obsługi siebie i tego mieszkania? Teraz
        > k masz luz - jesteś u siebie, sama decydujesz, sama płacisz, a z panem się może
        > sz spotykać dowolnie. Małżeństwa chyba nie przewidujecie?
        >
        Żyj jak zwłaszcza. Często jest tak,że jak dla kogoś poswiecisz się bez reszty to tego nie uszanuje. Powiedz mu ze ty też kupujesz mieszkanie dla dziecka i czy on się dołoży. Że możecie na razie tu mieszkacsmilesmile reakcja pana bezcenna,hm?
    • pitupitt Re: jak to widzicie 17.02.23, 23:31
      Mały cwaniaczek. Chce, żebyś urządzała nie swoje mieszkanie? Nieładnie...
    • 7katipo Re: jak to widzicie 17.02.23, 23:46
      Weź mito jeszcze raz opowiedz, bo chyba źle zrozumiałam.
      Gość oczekuje od ciebie, że się dołożysz do mieszkania dla jego DOROSŁEGO syna?
      🙄🙄🙄
      • swinki_trzy Re: jak to widzicie 18.02.23, 12:47
        Gość jeszcze chciałby by sprzedała jedno ze swoich mieszkań...
    • agniesia331 Re: jak to widzicie 18.02.23, 00:16
      Nigdy.nigdy nie ładuj swojej kasy w czyjeś mieszkanie. I nie mów gościowi ile masz oszczędności. Powiedz mu ze zablokowane na dom starości matki. Kobieto trafiłaś na wyjątkowego spryciarza
    • niemcyy Re: jak to widzicie 18.02.23, 10:29
      Ten partner jakie ma zalety oprócz tego, że ludzie nie gadają, że nie masz chłopa?
Pełna wersja