A propos pieszych "przyczyniających" się do wypadk

18.02.23, 08:18
Zobaczcie to. Są już pierwsze komentarze, że piesza mogła przewidzieć błąd kierowcy i że kierowca dostawczaja cofając nic nie widzi 🤦
www.brd24.pl/spoleczenstwo/wezwal-pogotowie-do-omdlenia-tak-tuszowal-ze-najechal-ja-na-przejsciu-dla-pieszych/
    • szeptucha.z.malucha Re: A propos pieszych "przyczyniających" się do w 18.02.23, 08:21
      W tamtym wątku była mowa o kierowcy, który błędu nie popełnił. To zupełnie inne sytuacje.
      • marta.graca Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 08:28
        Nie trzeba popełnić błędu jako kierowca, by wyrządzić szkody i krzywdy.
        • szeptucha.z.malucha Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 08:38
          Chyba nie o tym mowa, tylko o tym, czy pieszy spowodował wypadek, czy nie. Przy nagłym wtargnięciu spowodował, przy cofaniu nie. W pierwszej sytuacji, jeżeli kierowca żadnego błędu nie popełnił nie zostanie ukarany, przy drugiej zostanie. Skutek dla pieszego może być ten sam ale odpowiedzialność karna i odszkodowawcza różna. Psychiczne obciążenie dla kierowcy zależy od osobowości.
          Nie mogę pojąć czego nie rozumiesz?
          Każdy siadający za kierownicę ma świadomość, ze może być uczestnikiem zdarzeń drogowych, zawinionym, bądź nie. Ale samo istnienie i używanie auta nie robi z nikogo sprawcy/przestępcy.
          • semihora Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 08:44
            >>>Każdy siadający za kierownicę ma świadomość, ze może być uczestnikiem zdarzeń drogowych, zawinionym, bądź nie

            Z tym stanowczym stwierdzeniem da się polemizować. To wcale nie jest takie oczywiste, że KAŻDY.
            • szeptucha.z.malucha Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 08:53
              No, racja. Każdy świadomy kierowca. Moja rodzina rak jeździ. Najmłodsi kierowcy również.
              • marta.graca Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 08:58
                Chyba przeceniasz trochę ludzi i poziom ich świadomości.
            • default Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 09:17
              Oczywiście że każdy. Co niby miałoby kogoś szczególnie chronić przed wypadkiem na drodze ? Święty Krzysztof ???
              • little_fish Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 09:26
                Chodzi o to, że nie każdy ma tego świadomość. Są tacy, którzy twierdzą, że jeżdżą bezpiecznie i absolutnie nic się nie wydarzy. A to nieprawda, bo na wiele rzeczy kierowca nie ma wpływu, lub ma go w ograniczonym zakresie.
                • gryzelda71 Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 09:48
                  Jeżdżę bezpiecznie, ale na drodze nie jestem sama, także....
                • szeptucha.z.malucha Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 09:50
                  Masz rację. Edukacja przede wszystkim. Ja do prowadzenia auta nie dopuszczałaby też osób z wysokim poziomem agresji i/lub lęku, bo oba zachowania generują niebezpieczne sytuacje. Do tego okresowe badania lekarskie, zwłaszcza po 60 r.ż. Doszkalanie co jakiś czas. Czasem lapie się za głowę, ze starzy kierowcy słabo ogarniają zmiany w przepisach, dokładnie nie pamiętają kodeksu, jeżdżą na "wydaje mi się" lub nie patrząc na znaki, tylko na pamięć.
                  Generalnie bycie kierowcą zobowiązuje i powinny być jakieś szkolenia "doskonalące", "przypominające", tak jak w przypadku pierwszej pomocy.
                • madame_edith Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 11:24
                  Ja jeżdżę bezpiecznie, ale jak najbardziej wiem, że się zawsze coś wydarzyć może, także z mojej winy, choć oczy mam dookoła głowy
                  • szeptucha.z.malucha Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 11:31
                    Dokładnie. Ludzie bez tej świadomości nie powinni dotykać żadnego urządzenia jeżdżącego.
                  • teodor-k Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 11:45
                    madame_edith napisała:

                    > Ja jeżdżę bezpiecznie, ale jak najbardziej wiem, że się zawsze coś wydarzyć moż
                    > e, także z mojej winy, choć oczy mam dookoła głowy
                    Czasami nie zauważysz .A piesi niektórzy wchodzą sobie beztrosko na jezdnię bo liczą ,że kierowca beztrosko wyhamuje .
                    • szeptucha.z.malucha Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 11:57
                      No i wtedy, trzeba wziąć na klatę. Zabezpieczyć miejsce, udzielić pomocy i współpracować z policją.
                      Mnie jednak najbardziej drażni brak życzliwości pomiędzy kierowcami, kierowców do pieszych, rowerzystów i na odwrót.
                      Wszyscy wiecznie na siebie wkurzeni, nie wiadomo, czy jakiś król szos nie zajedzie ci drogi, bo coś mu nie pasi i nie wyciągnie za fraki. W sumie najczęściej okazuje się, ze taki delikwent ma ogólnie wysoki poziom agresji a samochód jest w jego rękach jak broń w dłoniach szaleńca, albo jest pod wpływem substancji. Ja bym przede wszystkim takim zabierała uprawnienia. Problem w tym, ze oni i bez uprawnień będą jeździć🫤
                      • marta.graca Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 13:18
                        Masz rację. Czasem na drodze widzę jakiegoś jadącego slalomem wariata i jedyne co jestem w stanie zrobić, to się ostrożnie usunąć, bo nie wiadomo, czy jest wkurzony, popisuje się, czy jakiś pijak.
    • mid.week Re: A propos pieszych "przyczyniających" się do w 18.02.23, 08:43
      Ludzie, w tym dzieci, gina codziennie w bezsensownych wypadkach. Twoje poszukiwania winnych nie zmienia tego faktu.
      • eriu Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 08:53
        No zmieni, skoro w Polsce tych bezsensownych wypadków z udziałem kierowców jest mnóstwo z ich winy.
        • bazia_morska Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 09:04
          Jak możesz uderzać w święte prawa kierowców jeżdżących po bantustańsku!
          😛
        • tapatik Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 11:37
          eriu napisała:

          > No zmieni, skoro w Polsce tych bezsensownych wypadków z udziałem kierowców jest
          > mnóstwo z ich winy.

          Ale część wypadków jest z winy pieszego, a marta.graca (mam nadzieję, że nie pomyliłem nicku) uważa, że kierowca zawsze powinien ponieść odpowiedzialność cywilną, nawet jeśli nie jest winien wypadku.
          • teodor-k Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 11:56
            tapatik napisał:

            > eriu napisała:
            >
            > > No zmieni, skoro w Polsce tych bezsensownych wypadków z udziałem kierowcó
            > w jest
            > > mnóstwo z ich winy.
            >
            > Ale część wypadków jest z winy pieszego, a marta.graca (mam nadzieję, że nie po
            > myliłem nicku) uważa, że kierowca zawsze powinien ponieść odpowiedzialność cywi
            > lną, nawet jeśli nie jest winien wypadku.
            >
            To dobra kobieta jest .Statystyki pokazują że piesi się poprawili ,a kierowcy spadają w dół .Ciekawe jest tu stwierdzenie . Według danych KGP od 24 lutego do 1 czerwca obywatele Ukrainy spowodowali 175 wypadków i 3782 kolizje. To więcej o 73 wypadki i o 1295 kolizji niż w tym samym okresie roku poprzedniego i to oni podnieśli statystyki wypadkowe . www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.rp.pl/wypadki/art37012131-w-tym-roku-zginelo-wiecej-pieszych-niz-rok-temu-zebry-sa-nadal-smiertelne&ved=2ahUKEwjyucG48p79AhXXnIsKHb1AAEIQFnoECBMQAQ&usg=AOvVaw0HyajTgcGokJLBYF1X1Bjj
          • marta.graca Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 13:16
            Gadaliśmy już w tamtym wątku, ale jakoś nie umiem ci lepiej wyłożyć zasad odpowiedzialności cywilnej za szkody wywołane ruchem pojazdów mechanicznych. To nie moje uważanie, to przepisy prawa.
      • szeptucha.z.malucha Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 09:07
        Niestety. Kierowcy powinni jeździć uważnie, piesi też powinni być edukowani o możliwych ograniczeniach np. widoczności (trochę są - odblaski poza terenem zabudowanym ale już mniejsza jest świadomość o wychodzeniu zza przeszkody poza przejściem o zmierzchu). Moje dzieci przerabiały fajną eduksiazkę, gdzie było pokazane jak widzi cię kierowca w dzień/w nocy/w deszczu. Była mowa o tym, ze hamowanie jest dłuższe na mokrym/lodzie i o upewnieniu się, ze auto zatrzymało się, o tym, ze jak np. śmieciarka cofa, co widzi kierowca, o tym, ze jak pchasz wózek/rower i zatrzymasz się, żeby z kimś pogadać, to sprawdź, czy nie wystaje na ulicę, ze jak piłka ci wypadnie, to nie wbiegają na ulicę itp. To była książka dla przedszkolaków. Mówiła nie tylko o prawach ale o tym, ze należy mieć ograniczone zaufanie, bo ludzka percepcja bywa błędna. Oczywiście, nie wszystkie dzieci to od razu przyswoją, pod wpływem emocji, mogą zadziałać nieracjonalnie. Ale powinno się tego uczyć, tak samo jak i to, ze nie wgapiamy się w komórkę idąc, do tego w słuchawkach (albo potem prowadząc auto - vide przypadek idiotki, która przejechała psa).
        • marta.graca Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 09:26
          W moim mieście od niedawna na chodniku przed przejściem są duże kolorowe napisy: Odłóż telefon i żyj.
        • runny.babbit Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 11:18
          A książeczek dla kierowców nie ma, że jak nie masz pewności czy zza autobusu ktoś nie wyjdzie to zwolnij, aż się upewnisz? Że trzeba zwolnić przed pasami, bo pieszym może być każdy, także chory, stary, dziecko czy niepełnosprawny i to nie daje kierowcy prawa do przejechania tej osoby. Że jak leje, jest ciemno to też trzeba zwolnić. No i słynne telefony, śmiertelnie groźne w rękach pieszych zombie, tracą moc w rękach kierowcy, który powinien trzymać łapy na kierownicy, a nie smartfonie.
          • szeptucha.z.malucha Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 11:26
            Akurat to jest w przepisach i normalny kierowca się stosuje. Zatem książeczka jest. Znam ją na wyrywki. A to, ze nie ma selekcji pod względem psychicznym (poza pobieżnym badaniem lekarskim i egzaminem) to inna sprawa. Nie każdy się nadaje, tak jak nie każdy się nadaje do innych spraw.
            • szeptucha.z.malucha Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 11:29
              Chodzi o to, ze każdy użytkownik drogi powinien być wdrożony w jej używanie i rozumieć choć trochę perspektywę innych. A ze ludzie to egoiści, zapominający o tym, ze będąc kierowcą, bywają też pieszymi, ze będąc pieszym, bywają rowerzystą - to inna inszość.
      • berdebul Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 09:42
        W innych krajach udało się to ogarnąć. U nas wchodzą kolejne regulacje, a mimo to piesi/dzieci podróżujące w samochodach dalej giną.
    • gorzka.gorycz Re: A propos pieszych "przyczyniających" się do w 18.02.23, 09:57
      Cóż, kierowca w ogóle nie powinien cofać, nie mając 100% pewności, że może, że nie ma za nim nic ani nikogo, to oczywiste.
      • teodor-k Re: A propos pieszych "przyczyniających" 18.02.23, 10:41
        Drugi był pod wpływem ,bo nawet nie pomyślał by wyjść z auta i pomóc koledze .
Pełna wersja