Niewyczerpany temat podwiezienia

18.02.23, 11:56
Wiem, że było razy tysiąc i że to raczej temat dotyczący zasad zachowania się niż obyczajowo-ematkowy, ale co mi tam smile Większość sytuacji jednak bardzo różni się od siebie. W skrócie wygląda to tak, że matka pracującego 19-latka (studenta zaocznego, mieszkającego z nią) ma do niego wielką pretensję, że nie podwozi do oddalonej o prawie 50 km pracy dwóch córek swoich bliskich koleżanek z bloku. Syn sam zarobił w wakacje za granicą na auto, sam kupuje paliwo i dokłada do utrzymania domu oraz opłaca sobie studia. Postawił jednak sprawę twardo: nie lubi tych dziewczyn i nie ma w ogóle zamiaru z kimkolwiek dojeżdżać, chce podróżować sam. Kwestia dokładania na paliwo też go nie specjalnie interesuje, autko jest oszczędne i w dodatku na LPG, wydatki na dojazd niezbyt duże. Przekonywałybyście syna, że jednak powinien, czy uznałabyście, że jest dorosły, jego decyzja, a koleżanki nie powinny Was naciskać w tej sprawie?
    • kk345 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 11:57
      Temat był tysiąc razy, więc dlaczego spodziewasz się odpowiedzi innych, niż zwykle?
    • marzeka11 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 11:58
      A postaw się teraz w jego sytuacji, gdybyś to ty miała robić to, czego oczekujesz od syna.
    • ichi51e Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 11:59
      kolezanka chyba zwariowała. Jakby koleś chciał jeździć na ubierze to by się tam zatrudnił.
    • igge Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 12:01
      To taczej oczywiste, że uznałabym, że dorosły i jego decyzja.
      I niby czemu powinien?
    • iwles Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 12:02

      Serio takie sprawy załatwiane są za pośrednictwem matek?
      • shmu Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 12:48
        No tu raczej wygląda na to, że matka chce czegoś za pośrednictwem syna wink
    • szeptucha.z.malucha Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 12:02
      Wspieram syna w jego decyzji. Jak ma 19 lat to jest w grupie zwiększonego ryzyka wypadku. Jest odpowiedzialny za pasażerów i w razie W płaci im odszkodowanie. Do tego ma prawi spędzać dojazd na swoich warunkach. Nic nie piszesz, ze marzy o pracy taksówkarza.
    • heca7 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 12:19
      A jak dotąd dojeżdżały? Że nagle stało się to tak palącym problemem, że trzeba prosić nastolatka o podrzucenie?
      Podejrzewam, że inicjatywa nie wyszła od tych dziewczyn tylko od matki chłopaka? suspicious Takie matki poprawiające sobie image u psiapsiółek kosztem dzieci są na całym świecie tongue_out Ileż razy takie historie czytałam na ematce...
    • kaktusowepole Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 12:25
      Brawo dla chłopaka , a mamusia niech teraz wypija to piwo które nawazyla bez pytania o zdanie syna.
      Syn może mieć swoje sprawy po drodze a nie musieć grzecznie wracać z pracy i do pracy jak mamusia by chciała.
    • escott Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 12:43
      "Podwozić" 50 km??? Tzn on też mieszka gdzie indziej niż pracuje i jeździ tam codziennie 100 km? WTF??? Proponowałabym wszystkim zamieszkać bliżej, pracować u siebie, pracować zdalnie.
      • iwles Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 13:01

        Nie no, bez przesady. 50 km to nie koniec świata.
        Można np. mieszkać w Pucku a pracować w Gdańsku. Wg mnie mieści się w granicach rozsądku.
      • marta.graca Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 13:06
        Wiadomka, wszyscy mieszkajmy w centrach dużych miast! Rady z pracą zdalną i u siebie nawet nie skomentuję.
      • panna.nasturcja Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 18:40
        Tak, bo każdą pracę da się wykonywać zdalnie.
        A jak student pracuje i zarabia na swoje studia i utrzymanie to powinien od razu zarobić na wynajem mieszkania koło uczelni, co ti w ogóle za problem dla młodego człowieka po maturze czyli pewnie bez zawodu.
        • vivi86 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 20.02.23, 16:54
          No zdaniem rasowej jematusi w tym wieku to się trzeci pałac buduje suspicious
      • heca7 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 20:03
        Już widzę takiego np kierownika działu Ogród w Leroy Merlin pracującego zdalnie big_grin
        • marta.graca Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 21:36
          Pamiętam, jak jeden z moich byłych odrealnionych szefów, po tym jak się dowiedział, że koleżanka dojeżdża do pracy 75 km, poradził by się wraz z rodzicami przeprowadziła do miasta, gdzie była firma 😃 jej pensja to było jakieś 1500 zł.
      • majenkirr Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 20.02.23, 15:43
        escott napisała:
        "Podwozić" 50 km??? Tzn on też mieszka gdzie indziej niż pracuje i jeździ tam codziennie 100 km? WTF???.



        ? Mój syn do szkoły ma 50 km i też jeździ.
        • ichi51e Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 20.02.23, 15:54
          Czy podwozi go kolega który go znieść nie może? Bo jeśli nie to nie widzę związku…
          • majenkirr Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 20.02.23, 16:08
            Przeczytaj jeszcze raz post Escott, może zobaczysz.
      • mava1 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 21.02.23, 06:52
        >Proponowałabym wszystkim zamieszkać bliżej, pracować u siebie, pracować zdalnie

        ja do swojego mechanika samochodowego mam 50 km. Mieszkamy w tym samym miescie (Warszawie), z tym że dokładnie po przekątnej i na końcach owej przekatnej.
        Kiedyś mieszkałam tak, że do pracy jeździłam 20 km (w jedną stronę). Oczywiście mogłabym sie zatrudnic na kasie "w pobliskiej biedrze" ale jednak wolałam pracować w swoim zawodzie i pracy, która daje mi satysfakcję.
        No...nie każdy mieszka w pipidówie gdzie wystarczy dojsc z buta do roboty.
        A zmiana własnego mieszkania na inne, nie jest tak prosta. Zresztą raczej trudno jest zmieniac mieszkanie (swoje a nie wynajmowane) wraz ze zmieniającymi się warunkami, np.z każdą zmiana pracy. I nie każda prace mozna wykonywać zdalnie, jednak nie wszyscy pracuja w biurze.
        • imponderabilia22 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 22.02.23, 08:06
          Ale co to wszystko obchodzi syna autorki???
    • shmu Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 12:46
      Oczywiście, że jego decyzja.
    • gama2003 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 12:53
      Synkowi dać spokój i pochwalić, że asertywny nie po mamusi.

      Koleżanki zatkać jakimś argumentem, bo raczej prawdę przyjmą z fochem kończącym znajomość a tego jak widać autorka nie chce.


      Typu - uczy się po drodze z kolegą ze studiów, tak tylko mają czas się pokonsultować, towarzystwo do tego zbędne, znudzi się i w złym humorze podróż spędzi.

      Dziewczynę ma, ona zazdrosna do wypęku, wiadomo, o takie cudne córeczki każda by była, no nic nie da się zrobić, rozumiecie. A narzeczonej nie zmieni, bogata z domu jedynaczka, świata poza bombelkiem za kierownicą nie widzi. No niestety, chciałby, ale nie może. Rozumiecie przecież.

      Chory, gazy i wzdęcia, lokomocyjne takie. Chyba nie zaraźliwe, ale same rozumiecie. Wstyd, ale co zrobic, dojechałyby brzydko pachnąc.
      • palacinka2020 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 13:14
        Klamstwo ma krotkie nogi. Powie ze sie z kims uczy, potem zobacza ze I tak jezdzi Sam, to nie ma sensu.

        Moja mamusia tez byla taka "asertywna" ze obawiala sie powiedziec prawde ze nie ochrzcilam dziecka. Byla wciaz o to nagabywana i w koncu powiedziala, ze ochrzcilam. Tymczasem moje wlasne dziecko powiedzialo wujkom prawde.
      • ga-ti Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 15:07
        big_grin
        Chciałabym zobaczyć minę mego syna, gdyby się dowiedział, że rozpowiadam po koleżankach (i ich córkach), że młody ma gazy podczas jazdy samochodem big_grin
        • gama2003 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 15:17
          Mój w ramach odstraszacza by się zgodził i jeszcze jakąś obrzydliwość dodał, kreatywny w tych tematach jest.
      • marion.marion Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 18:44
        Nie tłumaczyć się. Doradzić koleżankom by zrobiły prawo jazdy i kupiły sobie samochód.
      • fragile_f Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 21.02.23, 01:39
        Taaa niech jeszcze powie, ze zawsze po drodze zatrzymuje się skorzystać z tirówek...

        Po co ma się w ogóle tłumaczyć? Syn jezdzi do szkoły sam, metoda zdartej plyty.
        • gama2003 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 21.02.23, 08:33
          Syn ma nikomu niczego nie tlumaczyć. Wystarczyło przecież, że matce powiedział, że nie chce i już. Po temacie z jego strony.

          Argumenty dla koleżanek wykłapane do nich przez mamusię celowo wybrałam idiotyczne, co widać na pierwszy rzut oka i dziwi mnie, ze ktoś je poważnie odebrał.
          Bo cała sytuacja idiotyczna jest kompletnie i przez matkę chłopaka niepotrzebnie eskalowana.
    • zaczarowanyogrod Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 13:07
      Nie jego pomysł, nie on się zgodził. Matka powinna nie słuchać koleżanek, a jak nie umie wozić te córki koleżanek sama. Dziwne że wszyscy pracują w tych samych godzinach, chyba że dla tych dziewczyn miałby jeszcze wcześniej wyjeżdżać. Ciekawe jak jeżdżą w tej chwili. Pewnie nie chce im się autobusem.
    • la_mujer75 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 13:08
      Absolutnie bym nie zmuszała.
    • kocynder Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 13:19
      Mogłabym ZAPYTAĆ syna, czy by nie podwoził. Raz zapytać. Nie? No to trudno, nie. Mój syn nie ma żadnych zobowiązań wobec córek moich koleżanek (jak zrozumiałam nie kolegujących się z tym synem). Jeszcze gdyby korzystał z mojego auta i na mój koszt, to może ewentualnie można by negocjować, ale skoro auto jest jego, sam je kupił i sam utrzymuje to niby czemu? Jak rozumiem panny są w podobnym wieku? Czemu więc SAME nie zarabiały w wakacje i nie kupiły sobie samochodów?
      Dla jasności: miałam podobną nieco sytuację: przez pewien czas mieszkałam w miejscu nader kiepsko skomunikowanym z miastem, i sąsiadka uznała, że w związku z tym, iż pracuję w mieście i jadę samochodem - to MUSZĘ ją podwozić. No i nie. Mogę, oczywiście, w razie sytuacji awaryjnej. Raz na jakiś czas. ALe stale robić za taksówkę? Nope! Nie ma opcji! A co, jeśli będę chciała po pracy pójść do kina, po zakupy, z koleżankami na kawę? Mam zrezygnować, bo sąsiadka MUSI wozić tyłek moim samochodem?
      Jakby mnie koleżanki próbowały naciskać, że mój syn ma wozić ich córunie - to bym je posłała na szczaw i mirabelki. Niech pogonią swoje córeczki do pracy i niech pannice same sobie załatwią samochody. Albo niech się SAME panny spróbują dogadać z moim synem. Ale nie że mamunie! Tak, syn jest dorosły, auto to wyłącznie jego własność.
    • pade Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 13:20
      Podsumowując: dla matki interes własnego syna jest mniej ważny (a właściwie zupełnie nieważny) od interesu obcych ludzi.
      Smutne to.
    • arthwen Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 13:22
      Matka niech się stuknie. Rozumiem, ze chciała sobie zrobić dobrze w kontaktach z przyjaciółkami, ale niech sobie robi dobrze swoim kosztem, a nie syna.
    • imponderabilia22 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 13:25
      Powinien?
      Ja bym zrobiła porządek z rozczeniowymi kolezaneczkami
    • ida_listopadowa Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 14:59
      Zdarzylo mi sie cos takiego. Pewnego dnia zadzwonil do mnie jakis facet, dopiero po dluzszym mysleniu skojarzylam ze to syn jakiejs kokezanki mojej matki. Gadal ze mna i żarł coś, mlaskajac powiadomil mnie, ze mam po niego podjechac pod dom bo on ma walizke i to zeby rano a nie po poludniu, bo on sobie zyczy jechac rano. Masakra jakas. Nawet nie wiedzialam o co chodzi. Powiedzialam mu, ze sie nigdzie nie wybieram. Okazalo sie, ze moja matka (nie informujac mnie wcale) wymyslila, ze go bede wiezc 380 km gdzies tam.
      Jedyny argument na cos takiego to „nie, nie zamierzam”. Matka ze swoich glupich pomyslow niech sie sama tlumaczy
      • panna.nasturcja Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 18:44
        Nieżle.
    • ga-ti Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 15:02
      Wszystkie przytoczone przez Ciebie argumenty świadczą o tym, że chłopak podjął świadomą decyzję, która mnie przekonuje. Nie, nie namawiałabym, bo i w jakim celu?
    • jowita771 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 15:04
      Koleżanki matki naciskają? No to są bezczelne i tyle.
    • samanta1010 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 15:04
      chyba jeszcze jak bedzie wypadek, a one mu placa za podwozenie, to moga go sadzic i chcec odszkodowania.
    • trudneslowa Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 15:07
      Bardzo nie lubię przywozić i zawozić, a już w ogóle, gdy ma się to odbywać regularnie. Wyjątkiem są moje dzieci, je lubię, z mądrymi zawsze fajnie pogadać.
      Żadne, absolutnie żadne pieniądze i wyrazy wdzięczności by mnie nie przekonały. 10 lat temu dałam się wkręcić dzisiaj całe szczęście jestem odrobinę bardziej asertywna.
    • kaki11 Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 15:13
      Powiedziałabym koleżanką, że syn powiedział, że nie chce, a ja w to ingeruje.
      Kupiłam samochód chodząc jeszcze do liceum i mieszkałam z matką. I cholera by mnie trafiła, gdyby ta matka próbowała mi mówić z kim mam jeździć, jeśli ja z tym kimś nie chcę.
      • al_sahra Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 21.02.23, 01:48
        kaki11 napisał(a):

        > Powiedziałabym koleżanką

        Kim?
    • youngagain Re: Niewyczerpany temat podwiezienia 18.02.23, 15:21
      Dorosły, ma prawo nie chcieć i nie musi się tłumaczyć. To dzieci znajomych mamy więc niech ona bawi się w dobrego Samarytanina, a nie jego.
Pełna wersja