szmytka1
18.02.23, 14:28
Byłam na działkach i z któregoś ogródka wybiegł do mnie kot. Piękny, kontaktowy, glosnomiauczacy. Zaczął sie łasic i gadać do mnie, dal się głaskać, wziąć na ręce, normalnie zaatakował mnie z potrzeby kontaktu z człowiekiem. Z wyglądu chyba zadbany, czyli ktos go karmi na działkach, czyli jakby miał właściciela u gdybym go wziela, to by była kradzież... powiedziałam staremu, że jak kot za.nami.pojdzie, to.musimy go zabrać, no ale nie poszedł. Zabranie takiego działkowego kota, to byłaby kradzież, co nie?