Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagażu

18.02.23, 16:28
A myślałam, że ucieknę przed nimi, jeżeli będę wystarczająco daleko wink. Niestety mamy tu 4 osoby tego dramatu, które psim węchem wyczuły, że wróciłam do PL (no jedna nawet wróciła ze mną, więc trudno, aby nie zauważyła), aby atakować mnie z całą mocą.
Jest godzina ledwo po 16:00 w Wawie, a jest tak potwornie szaro, że aż odechciewa się żyć. Na Mauritiusie byłoby jeszcze piękne słońce aż do godziny 19:00, które później delikatnie, nie stanowczo, by sobie zaczęło zachodzić, ustępując miejsca księżycowi i cudownemu, ciepłemu wieczorowi. I mogłabym posiedzieć sobie na balkonie z widokiem na zatokę, z butelką rumu i co najwyżej poprzesyłać piękne zdjęcia rodzinie i znajomym królika, coby wzbudzić ich zachwyt z odrobinką zazdrości.

A tak to wróciłam i muszę się mierzyć z oczekiwaniami innych ludzi, których chyba sama wciągnęłam do tego dramatu, więc pewnie powinnam wziąć za to odpowiedzialność?!
I tak mamy tutaj następujących uczestników tej farsy, kolejność dowolna,
- fuck buddiego
- mojego małżonka
- mojego partnera
i Lieblingsmenscha,
i nie mam zielonego pojęcia, jak to tutaj poukładać.
Tzn. ja wiem, czego bym chciała, z kim jestem zawsze wyłącznie w tym momencie, w danej chwili i miejscu, a to rzadko mi się zdarza (no czasami z małżonkiem w przeszłości), ale też realistycznie wiem, że tego nie da się poukładać.
I tak sobie myślę, a jakby tak znów spakować walizki i polecieć do Kenii, z której zawsze czerpałam siłę niczym z Tary, ale to będzie ucieczka, prawda? Ale przynajmniej musiałabym mierzyć się z jednym na raz, a nie z wszystkimi. Ale boję się, że za taki numer wypier$olą mnie z roboty, jak się dowiedzą, a to są wszystko tak delikatne sprawy i naczynia połączone. No i moi folks się wku%wią konkretnie, jak się dowiedzą.

Właściwie nie wiem, czy szukam jakiejś rady, bo co tu radzić, teoretycznie mogę zatrzymać przynajmniej 3 z nich, każdego do zaspokajania innych potrzeb, ale czy to wyjdzie komukolwiek na dobre?
    • magdallenac Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:38
      Nie pytasz o radę, więc tylko napiszę moją refleksję - jak ja się cieszę, że mam stateczne, spokojne życie, bez tych wszystkich rollercoasterów. Gdybym przeżywała takie jazdy jak Ty, to bym wybrała samotność. Masz mieszkanie, fajną pracę, tę Twoją Afrykę…Po co Ci te męskie garby??
      • leanne_paul_piper Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:57
        Tak, ja jestem wiecznie na huśtawce i to na takiej wysokiej, sięgającej do nieba, co oznacza, wysokie górki i bardzo głębokie dołki. i to bez Xanaxuwink. Ale nie mogę inaczej. Nie wybrałam sobie tego, a jednocześnie nie mogę zrezygnować z tego, co mam z Lieblingsmenschem, jakbym była wtedy na koksie, amfie i nie wiem, czym jeszcze, przez te parę godzin naszego spotkania i jeszcze zwykle do następnego ranka.
        Btw. przy ostatnich wakacjach odkryłam, że moim żywiołem jest powietrze nie woda (co zawsze podejrzewałam), ale może zdrowiej byłoby po prostu uprawiać parasailing czy tam paralotniarstwo?
        • magdallenac Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:03
          Tak. Jeszcze Ci skoków ze spadochronem w tym mentalnym pierdolniku potrzeba.🤦🏻‍♀️Przy całej sympatii jaką Cię darzę, to jednak sugerowałabym terapię w jakimś spokojnym, odizolowanym miejscu i trzymanie się z dala od wszelkich pobudzających bodźców.
        • extereso Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:11
          A może Ty dwubiegunowa po prostu jesteś?
          • eriu Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:20
            Brzmi tak. Wieczną huśtawkę się leczy u psychiatry.
          • fragile_f Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:31
            Borderline też pasuje.
            • picathartes Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:36
              Niestety borderline plus seksoholizm 😳
              • eliksir_czarodziejski Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:37
                picathartes napisał(a):

                > Niestety borderline plus seksoholizm 😳
                >

                Borderline i ryzykowne zachowania seksualne idą jak najbardziej w parze.
            • extereso Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:33
              Niestety nie jestem zdolna zdiagnozować, tylko do ostatniego postu się odnoszę
              • simply_z Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:55
                Ale dwubiegunowi chyba rozwalają kasę itd. ona wydaje się dość rozsądna pod tym względem.
                • extereso Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 21:02
                  Jak mówię tylko do jednego zdania się odniosłam
                • thea19 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 07:18
                  Niekoniecznie, są różne stopnie zaawansowania. W hipomanii jest się bardziej świadomym.
                • memphis90 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 09:45
                  Nie, mam kolegę z dwubiegunowką, akurat z kasą nie ma problemów, wydawał wręcz bardzo mało, ale w fazie manii wydawało mu się, za może przesuwać przedmioty siłą woli i latać (!) - i tu już były interwencje rodziny.
        • martini_n Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:28
          A to ciągle ten Niemiec z tureckiej plaży, czy jakiś inny?
        • kk345 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:51
          >nie mogę zrezygnować z tego, co mam z Lieblingsmenschem, jakbym była wtedy na koksie, amfie i nie wiem, czym jeszcze,

          Aha. A po co ci trzech pozostałych panów?
          • magdallenac Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:56
            No właśnie. Może po prostu stopniowo i po kolei ich z życia usuwać, skoro generują zbędny chaos?
            • mid.week Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:15
              Wtedy bedzie nudno i zwyczajnie. Barwnosc tego pana jest podbita istnieniem pozostalych.
              • magdallenac Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:22
                Mnie na samą myśl ile trzeba logistycznie ogarnąć, aby utrzymać reżim w takim stadzie, podnosi się ciśnienie. Kiedy dodasz do tego jeszcze to, że trzech z nich mieszka w tym samym mieście i trzeba zadbać o to, aby się nawzajem o sobie nie wiedzieli, to czuję, że zbliża się atak paniki. Takie emocje były u mnie do zaakceptowania do 23 roku życia, później się mentalnie zestarzałam. Lubię bezstresowo.😀
                • mid.week Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:19
                  Ja podobnie, ale Leanne od lat powtarza ten sam schemat. Musi lubic.
            • leanne_paul_piper Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:20
              Ale którego wypier.dolić z życia? Jeden jest do seksu rekreacyjnego, drugi do życia, Lieblingsmenscha kocham i nie potrafię z niego zrezygnować, no a mąż to mąż.
              • sumire Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:20
                Wszystkich. I wziąć się za swoją głowę.
              • magdallenac Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:24
                Wszystkich wypierdolić i zająć się sobą.
                • primula.alpicola Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 21.02.23, 11:59
                  magdallenac napisała:

                  > Wszystkich wypierdolić i zająć się sobą.


                  A kto wtedy będzie ją pierdolić, hmm?
              • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:07
                Słuchaj a nie możesz ich wszystkich zamknąć w jednym pomieszczeniu i niech sami to zorganizują?
              • bi_scotti Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 22:23
                Wez sobie jaka mila kobite - life will be so much better a przy okazji ile nowego do poodkrywania tongue_out Chlopy nudne sa, a juz 4 na raz to jak menu z przydroznej jadlodajni: klopsy, krupnik, mielony & budyn - bleee!
                BTW, paragliding is super fun ale faceta do tego definitely nie trzeba! Cheers.
              • kk345 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 23:52
                leanne_paul_piper napisała:

                > Ale którego wypier.dolić z życia? Jeden jest do seksu rekreacyjnego, drugi do ż
                > ycia, Lieblingsmenscha kocham i nie potrafię z niego zrezygnować, no a mąż to m
                > ąż.
                >
                Co stoi na przeszkodzie, by ten, którego kochasz, był jednocześnie do życia, seksu i do małżeństwa?
                Czegoś mu brak w tych kategoriach?
                • memphis90 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 09:47
                  >Czegoś mu brak w tych kategoriach?
                  Nie ma braków, tylko nadmiary… No przecież on żonaty jest…
                  • kk345 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 17:46
                    memphis90 napisała:

                    > >Czegoś mu brak w tych kategoriach?
                    > Nie ma braków, tylko nadmiary… No przecież on żonaty jest…
                    >
                    Leanne też przecież nie panienka...
                    • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 17:47
                      No tak, tylko zdaje się ze jemu ten układ pasuje a jej nie.
                    • memphis90 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 18:50
                      Mysle, ze żona pana mogłaby mieć jednak cos przeciwko wzięciu sobie pana przez Leanne do życia/seksu/na męża. A i pan pewnie niewyrywny do takich komplikacji życiowych.
              • gama2003 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 00:25
                A dobierz jeszcze ze dwóch, tylko zastosowanie trzeba im znaleźć. Albo trzech. Siódemka to szczęśliwa cyfra.

                Z jakiegoś powodu tak masz i potrzebujesz.
                • loganberry Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 08:00
                  Przy trzech byłoby po jednym na każdy dzień tygodnia, przy dwóch podobnie i np wolne poniedziałki. To bardzo praktyczne, głosuję za tą opcją.
              • primula.alpicola Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 21.02.23, 11:59
                leanne_paul_piper napisała:

                no a mąż to mąż


                Czy mogłabyś doprecyzować, co konkretnie kryje się za tym enigmatycznym stwierdzeniem? Pls.
    • homohominilupus Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:38
      Wiesz co, piszesz strasznie enigmatycznie. Zatrzymałam się na etapie twojego planowanego rozwodu z kenijskim mężem i fascynacja starym/ nowym facetem.
      Jeśli chcesz dzielić się z nami swoim życiem i przy okazji rozruszać forum to super, tylko może to wszystko rozrysuj?
      • sol_13 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 23:41
        Jestem za rozrysowaniem. Też się pogubiłam.
    • picathartes Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:39
      A tak na serio - pomyślałaś kiedyś o terapii?
      • princesswhitewolf Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:23
        To samo mi sie nasuwa
    • taje Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:40
      Żadna Kenia. Powinnaś rozważyć terapię.
    • kot_filemon88 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:41
      Jak długo zostajesz w Polsce?
    • 21mada Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:44
      Masz rację. Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Mężczyzn też to dotyczy.
    • zerlinda [...] 18.02.23, 16:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • extereso Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:48
      Ponieważ uwielbiasz te dramy to się zastanów czy chcesz uwielbiać je nadal czy przestać. Jak się w tym rozeznasz, to dalsze decyzje są proste jak kaszka z mlekiem.
    • sumire Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:48
      Powinnaś każdemu z nich dać spokój, a sama zgłosić się na terapię. Tyle. Ludzie ci to piszą od dawna, ale wyraźnie nie jest to typ rady, jakiej oczekujesz.
    • borsuczyca.klusek Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:52
      A ja się jednak pokuszę o radę. Jeżeli nie chcesz już być ze swoim mężem to się po prostu rozwiedź. To dużo prostsze i uczciwsze niż zwodzić chłopa latami i trzymać go w backupie. Co do pozostałych panów to nie wiem, ale tam przynajmniej jeden problem by odpadł.

      Aha i nie popełniaj więcej tego błędu. Małżeństwo ewidentnie nie jest dla ciebie.
      • magdallenac Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:07
        Ja nie wiem, czy w jej wypadku rozwód wchodzi w grę. Z tego co pamietam, to tak jakieś kwestie pobytowe wchodzą w grę, bo mąż jest pozaunijny.
        • solarpowerprincess Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:27
          Ale jej mąż mieszka w Kenii.
    • miss_fahrenheit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 16:52
      Idź na porządną terapię.
      • czarne-jagody Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:27
        Ciekawe czy Ci panowie wiedzą, że są tymi partnerami i kochankami. Myślę, że nie. To pewnie wyobraźnia autorki.
        • martini_n Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 21:37
          > Ciekawe czy Ci panowie wiedzą, że są tymi partnerami i kochankami.

          A to też może być dobry trop wink
    • jkl13 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:01
      Korzystaj z życia. Tak po prostu. Jeśli masz możliwość naładować akumulatory w Kenii, to to zrób. Jeśli chcesz korzystać z wszystkich mężczyzn twojego życia, to to zrób, o ile nikogo tym nie krzywdzisz. Jeśli któregoś krzywdzisz, to zakończ tę relację i... korzystaj z życia. Masz je tylko jedno, nikt go za ciebie nie przeżyje.
      • magdallenac Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:06
        Nie. Nie da się przeżyć życia na takim maksymalnym stopniu pobudzenia. Czytając jej posty po prostu widać, że laska się spala i wypala.
        • kk345 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:39
          I karmi się tymi dramatami które sama nakręca
    • starczy_tego Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:02
      Czym się różni partner od Lieblingsmenscha?
      • kandyzowana3x Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:24
        Stawiam, ze krajem pochodzenia.
    • asfiksja Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:13
      Nie masz ty jakiegoś borderline?
    • martini_n Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:27
      I naprawdę nie masz innego miejsca żeby o tym napisać? Ani koleżanek z którymi mogłabyś pogadać? Już twoje kompulsywne wrzucanie zdjęć z Mauritiusu, będące w zasadzie monologiem, było przykre.
      • leanne_paul_piper Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:30
        Nie, nie mogę rozmawiać o tym z koleżankami, to są wszystko naczynia połączone. Jedynie tutaj mogę być szczera.
        • martini_n Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:33
          Szczera, aha.
          • zerlinda [...] 18.02.23, 18:03
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • alessa28 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 09:44
          leanne_paul_piper napisała:

          > Nie, nie mogę rozmawiać o tym z koleżankami, to są wszystko naczynia połączone.
          > Jedynie tutaj mogę być szczera.

          zebys sie kiedys nie obudzila z pozytywnym wynikiem na hiv.
          w calych tych stories ,ktore serwujesz od dawna,najbardziej przeraza mnie aspekt wszelkiej wenery ,ktory to przy prowadzeniu sie tego typu,bedzie czyms zupelnie naturalnym .
          >
          • martini_n Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 11:09
            Przecież nasza gwiazda swojego czasu pracowała seksualnie, jak to się teraz określa. Widocznie umie w bhp, jeśli do tej pory niczego sobie nie zafundowała.
            • alessa28 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:25
              martini_n napisała:

              > Przecież nasza gwiazda swojego czasu pracowała seksualnie, jak to się teraz okr
              > eśla. Widocznie umie w bhp, jeśli do tej pory niczego sobie nie zafundowała.

              wszystko do czasu.
              hiva nie zycze nikomu ale osobiscie najlepszy seks nie zrekompensowalby mi bycia zakazona .
              pani gra chyba w rosyjska ruletke z losem.
      • nenia1 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:21
        dla mnie nie było przykre, fajna relacja z podróży. Co w tym przykrego?
        • martini_n Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 21:36
          Kompulsywne wrzucanie tego na ematkę przez wannabe Carrie Bradshaw.
          • conena Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 23:44
            A nie wannabe Samantha?
            • martini_n Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 09:16
              Samantha nie miała dylematów egzystencjalnych z powodu swoich relacji z facetami i nie była tak infantylna.
              • merces Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 09:39
                A mi czytając te watki zawsze przypomina się inna postać serialowa, ta którą grała Jennnifer Coolidge w "Bialym lotosie" Jak widzę nick autorki, od razu mam takie skojarzenie i tak ją sobie wyobrażam wizualnie,
                • krolewska.asma Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 10:07
                  Ona akurat miała jednego partnera , co to za porównanie ?
                  Chyba inny serial oglądałam
                  • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:15
                    No chyba inny, bo przecież błyskawicznie dała się omamić mafii gejów, jak jej asystentka bzyknela kolesia na Łodzi to jej mówiła że jej zazdrości i ochoczo skorzystała z żigolaka.
                    • krolewska.asma Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:20
                      Potem jak mąż ją zostawił chyba? nie przypominam sobie żebym miała cztery relacje Naraz
                      • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:54
                        Ona nie wiedziała ze mąż ja zostawił! Wersja dla niej była taka, ze on wyjechał na trzy dni.
          • nenia1 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 09:25
            sprawdziłam kto to, nie mój typ serialu,
            więc może dlatego nie mam skojarzeń.
    • ga-ti Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:31
      Ale w czym problem? Ty sobie podróżujesz, a jak już dojedziesz gdzieś tam, to zostajesz na dłużej. No to niech sobie każdy z tych facetów zostanie w innym miejscu i po problemie. Tam, gdzie Ty tam jeden z facetów, jeden (!) nikt nikomu w drogę nie wchodzi, nikt o nikim wiedzieć nie musi, Ty w każdym miejscu zadowolona wink
      Żyć nie umierać!
      • leanne_paul_piper Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 17:36
        Hmm, problem polega na tym, że 3 z nich siedzi w moim mieście, z czego w sumie tylko jeden może zgłaszać jakieś uzasadnione pretensje. Więc patrząc z tej perspektywy, już moje problemy wydają mi się mniejszewink.
    • milva24 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:01
      Nie poradzę bo się zmęczyłam samym czytaniem.
    • fragile_f Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:02
      Może lepiej poszukaj namiaru na dobrego psychiatre. Zdiagnozuj się porządnie (stawiam na dwubiegunówkę albo borderline), zacznij brac leki, idz na terapię. W aktualnym tempie za pół roku wylądujesz w szpitalu.
      • panna.nasturcja Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 02:38
        Podpisuję się.
    • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:31
      Tak jak wszystkie piszą, żebyś poszła na terapię, tak mi się wydaje, że jesteś po prostu niemożliwie próżna, o ile nie skrajnie narcystyczna. I ten pierdolnik, i fakt, że pragnie cię czterech facetów, bardzo ci odpowiada.

      I nie chcesz innego życia. Nie widzę problemu.
      • picathartes Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:39
        > Tak jak wszystkie piszą, żebyś poszła na terapię, tak mi się wydaje, że jesteś po prostu niemożliwie próżna, o ile nie skrajnie narcystyczna.

        Nie, bene. To jest choroba psychiczna, niemożliwa do wyleczenia i trudna do okiełznania. I jeśli dopadnie osobę charyzmatyczną i bardzo atrakcyjną/ seksualną, to niestety tak to wygląda.
        • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:56
          Ależ ja się chętnie zgadzam, chociaż nie z diagnozą.
          Nie mam jednak zamiaru przesądzać o niczym - ani nie jestem fachowcem, ani nie znam przypadku. Stąd wahanie - ale uważam, że kierunek zupełnie słuszny. Sprawa jest dość ciekawa, nigdy z bliska nie znałam kogoś takiego. O forumkę się nie martwię - przecież sobie poradzi (a my będziemy miały co czytać), ale tych biedaków szkoda.
          • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:09
            Serio? Ktoś biedaków pod pistoletem w tej sytuacji trzyma?
            • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:28
              Kiedy w moim domu zalęgły się mole jedzeniowe, ktoś mi polecił pulapkę hormonalną.
              To była tekturka z niezasychającm klejem i takim pypkiem z gumy, który był hormonami rozgrzanej seksualnie samicy. Każdy męski mól, który poczuł ten zapach, krążył wokół tego pypka dopóki się nie przykleił do tekturki. I umierał w strasznych mękach. (Płytkę wywaliłam.)

              Tak, szkoda mi tych facetów. Co prawda nie przykleją się i nie umrą z pragnienia, łamiąc sobie kończyny próbując się odkleić od tektury, ale zostaną z niczym, a raczej coś im zostanie odebrane, czyli z mniej niż niczym. Wszystko po to, żeby ktoś inny mógł sobie ładować ego.
              • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 21:55
                Litości, ona zdaje sie zadnemu nie daje nadziei, że się razem zestarzeją i będą bawić wnuki ani nie pryska w nich hormonem? Maja swój rozum, są dorośli, tez jej zdaje się niczego nie obiecują bo gdyby obiecywali to może by się w końcu rozwiodła z dziwnym mężem.
                • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 23:16
                  To całkiem możliwe. Z tym, że tylko ona zna sytuację - żaden z nich nie wie, że jest jeszcze trzech innych. Pomijając względy sentymentalne, pozostają choćby higieniczne. Jeśli chociaż jeden z tych mężczyzn ma też inne partnerki/partnerów, to zarażenie się wszystkich uczestników opisywanego w wątku pentagonu jakąś paskudną chorobą W robi się bardzo prawdopodobne. Itd.

                  Gdyby układ był jasny dla wszystkich pięciorga uczestników, sytuacja wyglądałaby zgoła inaczej. Czyż nie.
                  • black_magic_women Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 08:59
                    bene_gesserit napisała:

                    >
                    >
                    > Gdyby układ był jasny dla wszystkich pięciorga uczestników, sytuacja wyglądałab
                    > y zgoła inaczej. Czyż nie.
                    >

                    Ale zapwwne straciłoby połowę smaku (dla autorki).
                  • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:18
                    Przecież napisała, ze z tej trójki tylko jeden mógłby zgłaszać uzasadnione pretensje. Czyli pozostali dwaj to fuck buddies którzy traktują ją tak jak ona ich, ale jakoś ich ci żal, a autorkę dość wrednie oceniasz.
                    • krolewska.asma Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:23
                      No właśnie i to są chyba relacje od wielu wielu lat więc nie rozumiem tej litości nad biednymi Misia czkami?
                      • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:55
                        Misia czkowie nadal wydają mi sie w tej sytuacji biedniejsi od autorki wątku.

                        Swego czasu było dużo informacji i dyskusji o związkach wielu osób. Nawet jeśli ktoś był w takim związku (więc wypowiadał się 'ze środka') i był zachwycony, można było między wierszami wyczytać, że są w takiej grupie osoby na lepszej i gorszej pozycji. Że jest w pewnym sensie walka o władzę.

                        Tak te układy przedstawia forumka - ona rozdaje karty. Każdy z nich jest na jej usługi, zaspokaja inne jej potrzeby. Służą. Mi tych gości, krążących wokół niej żal. OK, masz inaczej. I?
                        • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:59
                          Jeśli o sobie nie wiedzą to nie maja pojęcia o swojej pozycji wiec i nie mogą mieć poczucia krzywdy. Jeśli zaś chcieliby czegoś więcej co mogą przecież powiedzieć, ze albo ona się dla nich rozwiedzie, przyjmie pierścionek zaręczynowy i będą się mieć na wyłączność albo kończą te relację, ale jakoś tego nie robią.
                    • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:50
                      'Mógłby'. Czyli nadal sytuacja jest teoretyczna.
                      • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:56
                        bene_gesserit napisała:

                        > 'Mógłby'. Czyli nadal sytuacja jest teoretyczna.
                        >
                        „Mógłby” oznacza, że byłoby zrozumiałe gdyby zgłaszał, ale nie zgłasza. Natomiast nie chodzi o tego co mógłby, tylko o to, ze ci dwaj pozostali nie są z nią w relacji, która by takie pretensje uzasadniała.
                        • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:58
                          Nie wiem, nie sypiam ani pod jej łóżkiem, ani ich łóżkami. Jeśli masz więcej informacji nt tych mrocznych historii, to sobie je miej. Mnie to interesuje wyłącznie antropologicznie.
                          • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:00
                            Ja tez nie, podobnie jak ty wiem tyle ile ona tu pisze. Tyle, ze ja sobie nie dopisuję czegoś czego tu nie ma, byle mi pasowało do rzewnej historii o męskich molach jadalnych.
                            • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:38
                              Mole nie są jadalne, to znaczy dla mnie teoretycznie, bo nie próbowałam.

                              W tej obrazowej, ale może rzeczywiście niezręcznej analogii chodziło mi raczej o sytuację, w której za spalanie się dostaje się raczej coś rozczarowującego. Oczywiście, patrzę na tę sytuację przez swoje okulary: dla mnie bycie jedną z czterech (nawet tylko i wyłącznie partnerek seksualnych) byłoby, bo ja wiem, raczej poniżające i degradujące. Oczywiście, zakładam istnienie osób, które mają inaczej.

                              Ale jeśli osoby, które mają inaczej, są właśnie w tym pentagonalnym opisanym w wątku układzie, skąd problem autorki? Jeśli czterech zdrowych na umyśle facetów puka się ze zdrową na umyśle kobietą, wszyscy o sobie wiedzą i to akceptują, gdzie jest ta drama? No?
                              • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:42
                                Ale skąd założenie, ze panowie się spalają a dostają rozczarowanie? Żaden z nich nie robi niczego, żeby się z autorką związać na wyłączność ani żeby się od niej odciąć. A ona nie jest wysmarowaną klejem, mogą się odciąć jeśli sytuacja ich rozczarowuje.
                                Jeśli ktoś tu się spała i rozczarowuje to autorka właśnie.
                              • martini_n Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 21.02.23, 07:52
                                > Jeśli czterech zdrowych na umyśle facetów
                                > puka się ze zdrową na umyśle kobietą, wszyscy
                                > o sobie wiedzą i to akceptują, gdzie jest ta drama?

                                Z tym zdrowiem umysłowym to bym nie przesadzała.
            • borsuczyca.klusek Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:10
              jednoraz0w0 napisał(a):

              > Serio? Ktoś biedaków pod pistoletem w tej sytuacji trzyma?

              Chociaż to niepopularna opinia to mężczyźni też mają uczucia i też można ich skrzywdzić.
              • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:27
                Owszem, ale kurwa, ona tez ma uczucia. To ona jest tu tym molem lecącym do hormonalnej pułapki, przynajmniej jeśli chodzi o tego z którego nie jest w stanie zrezygnować. No i napisała wyraźnie, ze tylko jeden z tego grona mógłby zgłaszać uzasadnione pretensje. Czyli pozostałym wystarcza status fuck buddy i nie robią niczego żeby go zmienić. uczucia uczuciami, mało który facet po prostu i zwyczajnie zrezygnuje z fajnego seksu bez zobowiązań z atrakcyjną laską. A gdyby było zakochani to coś by z tym próbowali zrobić, nieprawdaż. Laskom źle lokującym uczucia tu się doradza żeby odcięły kontakty i zwalczyły miłość, a nad tymi facetami widzę grono pikających serduszek zaczyna pochylać. Jak im będzie źle i przylezą się wyżalić na ematkę że źle ulokowali chuć i uczucia to będzie można im doradzić żeby się od leanne odcięli skoro to dla nich niezdrowe, ale na razie to w hormonalnej pułapce na mole jest tu ona.
                • borsuczyca.klusek Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:38
                  Nie zapominaj, że tam jest też małżeństwo czyli trochę wyższy poziom uwikłania niż tylko chuć i pułapka hormonalna.
                  Z tego co Leane pisała wcześniej to mąż wcale nie jest szczęśliwy z obrotu spraw, ale z jakiegoś powodu oboje w tym trwają.
                  Jak dla mnie to wszystkie osoby dramatu bez względu na płeć robią sobie krzywdę na własne życzenie.
                  • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:42
                    Nie zapominam, no ale co z tego? Mąż w innym kraju, myślisz że w celibacie siedzi jak ona jest w Polsce? A w jego kraju mężczyźni maja zakaz wystawiania walizek i wnoszenia o rozwód czy co? No i zdecyduj się, robią sobie bubu na własne życzenie, czy modliszka założyła na nich pułapkę z klejem z której nie są w stanie się o własnych siłach wydostać?
                    • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:44
                      A nie sorry z Bene mi się pojebałaś, dopiero przed pierwszà kawą jestem i umysł nie ten.
          • black_halo Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:12
            bene_gesserit napisała:

            > Ależ ja się chętnie zgadzam, chociaż nie z diagnozą.
            > Nie mam jednak zamiaru przesądzać o niczym - ani nie jestem fachowcem, ani nie
            > znam przypadku. Stąd wahanie - ale uważam, że kierunek zupełnie słuszny.
            > Sprawa jest dość ciekawa, nigdy z bliska nie znałam kogoś takiego. O forumkę s
            > ię nie martwię - przecież sobie poradzi (a my będziemy miały co czytać), ale ty
            > ch biedaków szkoda.
            >

            Ja poznalam z bliska i wygladalo to mniej wiecej tak:
            1. maz byl, w ogole nie mial pojecia, ze cos jest nie tak, rozwiedli sie jak odkryl pani liczne romansy
            2. kochanek 1 - poznany na tinderze, byl na jedna noc i nie mial ochoty na wiecej a nie jak ona sie upierala "bal sie uczuc"
            2. kochanek 2 - poznany w barze, po prostu chcial pobzykac i bzykal, pani sie upierala, ze dla niej zostawi rodzine i dzieci chociaz sama miala rodzine i dzieci
            3. kochanek 3 - poznany na imprezie plenerowej, w trakcie spotkania w wiekszym gronie. Widzialam na wlasne oczy jak baba 45+ zaczela calowac faceta o ponad dekade mlodszego, ktory to nie zdradzal zadych objawow zainteresowania nia. Po imprezie plenerowej na sile probowala zaciagnac go do swojego domu, facet choc pijany mocno to jednak sie opieral i w koncu spal na kanapie u kogos innego. Historia po wszytskim - oczywiscie sie zakochal w niej bez pamieci i z szacunku do niej nie chcial uprawiac seksu na pierwszym spotkaniu. nekala go miesiacami wysylalac wiadomosc i wydzwaniajac w srodku nocy az w koncu zalozyl jej sprawe o stalking a wszystko wiem dlatego, ze chlop podal mnie na swiadka w sadzie i oskarzyl ja o probe gwaltu.

            Takze o tak. Pani, aktualnie w okolicach 50tki, malo atrakcyjna ogolnie, do tego z nowym facetem i dwojka jego malych dzieci i dwojka swoich, nadal glosi wszem i wobec, ze faceci sie w niej zakochuja od pierwszego wejrzenia, ona co chwile ma jakies dramaty przez tych niby zakochanych w niej facetow. No ...
    • katriel Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 18:41
      Proponuję, żebyś dla odmiany nawróciła się, wpadła w manię religijną, odcięła się od wszystkich czterech panów i zawarła mistyczne zaślubiny z Chrystusem (ewentualnie z jakimś innym bóstwem, jeśli ci bardziej podpasuje). Będziesz miała taki poziom absurdu w życiu uczuciowo-seksualnym, jak lubisz, ale na własny rachunek, bez rozwalania życia Bogu ducha winnym mężom i kochankom.
      • anorektycznazdzira Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:24
        Lubię to.
        • taje Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:33
          A jakie ciekawe teologiczne rozkminy z tego mogą być, zwłaszcza jak leanne znudzi się monogamia.
    • po-trafie Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:29
      Zostaw sobie malzonka i Loeblingsmenscha. Malzonek do stabilizacji, drugi do ekscytacji i haju. Skoro masz tyle emocji z Lieblingsmenscha to po kij ci fuckbuddy i partner? Sa zupelnie, ale to kompletnie niepotrzebni w tym ukladzie.
      • extereso Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:35
        Małżonek chyba już nie jest potrzebny, ale Lennie małżonkowi.
        • kamin Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:41
          A do czego mu baba na sąsiednim kontynecie?
          • extereso Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 17:26
            Myślałam, że prawo pobytu mu potrzebne
            • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 17:48
              Po ilus tam latach by nie dostał tego prawa pobytu niezależnie od bycia lub niebycia mężem?
    • primula.alpicola Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:34
      Też bym nie miała pojęcia, jeden mąż i trzech kochanków to straszny stres.
    • quendi Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:39
      Baw się dalej, jeśli sprawia Ci to frajdę smile

      Tylko na terapię nie idź, bo Cię popsują i będziesz jak reszta. Inna jesteś, fajne masz rozrywki, enjoy!
    • krolewska.asma Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:40
      Hahahaga
      Cudowne wink
Pełna wersja