Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagażu

    • leanne_paul_piper Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:51
      Btw. Lieblingsmensch Namiki, jakby pisała to dla mnie
      • krolewska.asma Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 19:55
        Lieblingdmensch to Szwajcar ? Kim jest partner ?
    • anorektycznazdzira Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:25
      Ciężko się przebić przez tekst.
      • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:32
        Forumka ma dostęp obyczajowy i seksualny do czterech mężczyzn, wszystkich czterech potrzebuje do zaspokajania innych potrzeb, natomiast ma lekkie obawy, co się stanie, jeśli panowie się o sobie dowiedzą i jeszcze policzą do czterech.

        No nie wiem, poszukać innego haremu?
        • ladymercury Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:38
          O matko, zmęczyłam się od samego czytania.
          Nie dla mnie takie karuzele.
          Jeśli już, to maks dwóch : mąż i kochanek.
    • daisy Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:40
      I tu jeszcze udało ci się zdobyć trochę atencji, sukcesik.
      Pewnie wydaje ci się, że to wszystko jest oryginalne, niebanalne, dzikie, romantyczne i sexy, jak w teledysku. Może nawet widzisz siebie w różnych planach, jak w kadrze. I podkładasz muzyczkę.
      Tymczasem tkwisz w ponurej wariackiej, very sorry, chujni.
      • nenia1 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 20:53
        daisy napisała:

        > I tu jeszcze udało ci się zdobyć trochę atencji, sukcesik.
        > Pewnie wydaje ci się, że to wszystko jest oryginalne, niebanalne, dzikie, roman
        > tyczne i sexy, jak w teledysku. Może nawet widzisz siebie w różnych planach, j
        > ak w kadrze. I podkładasz muzyczkę.
        > Tymczasem tkwisz w ponurej wariackiej, very sorry, chujni.

        No już bez przesady, niebanalnie jednak jest. Niebanalnie nie równa się cudowne i wspaniałe.

        • simply_z Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 21:47
          Myślę, że przy menopauzie trochę jej hormony wyhamują.
          • snakelilith Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 18.02.23, 21:59
            simply_z napisała:

            > Myślę, że przy menopauzie trochę jej hormony wyhamują.

            A skąd ty masz te odkrycia? Po pierwsze, kobiety po menopauzie też uprawiają seks, a po drugie, u leanne jest to potrzeba przede wszystkim psychologiczna. A po trzecie, polecam film produkcji austriackiej pt. Paradies: Liebe. Film o 50 letnich seksturystkach w Kenii i oglądając go ma się dziwne uczucie, coś w rodzaju ubawienia, ale z żenadą, współczuciem i obrzydzeniem. I to uczucie za każdym razem przychodzi, gdy czytam wpisy leanne. Ona w wieku lat 50 jeszcze tam nie będzie, gdzie te niemłode Autriaczki kupujące sobie beach boyów, ale jak się nie ogarnie to w wieku 60 może już tak.
            • memphis90 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 09:56
              Przecież Leanna już płaci $$$ w Afryce za masażyk z happy endem… 🤮
        • memphis90 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 09:55
          Jak patrzysz na J.Coolidge w Białym Lotosie, to jednak myślisz, ze to kompletny banał…
          • merces Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 10:08
            Nie wnikamwink. Widzę kolejny post Leanny i i od razu mam obraz Jennifer przechadzającej się po plażach Mauritiusu...
    • alpepe Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 08:18
      Tak mi przyszło do głowy, że to jednak się da ogarnąć, zaznajamiasz panów ze sobą wzajemnie, dajesz karteczki z przypisanymi im rolami, by wiedzieli, co i jak i układacie harmonogram kontaktów. Nieco sformalizowane, ale od razu głowa spokojniejsza.
      • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 10:42
        Bardziej niż prawdopodobne, że gdyby się dowiedzieli o sobie nawzajem, każdy z nich wystawiłby autorce wątku metaforyczne walizki. A tego jej miłość własna wielkości Pałacu Kultury raczej bu nie przeżyła. Przecież.
        • krolewska.asma Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 11:12
          Ale bez sensu wniosek, przecież to są związki otwarte i oni tez maja inne partnerki
          Przecież pisała chyba ze nawet maz miał

          Wiec na pewno wiedza ze są inni, przynajmniej pośrednio
          A akurat Taka sytuacja w Przypadku facetów właśnie nie od Strasza tylko czyni ją jeszcze bardziej atrakcyjna dla nich

          Poczytajcie lepiej jakieś książki o facetach
          • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:16
            Przecież, o ile nadążam i nie mylę tego wątku z sąsiednimi, a autorki wątku z innymi forumkami (słabo kojarzę nicki), to największą częścią problemu jest to, ze trzech panów mieszka w z grubsza w tym samym miejscu i jakoś częściowo obraca się w tym samym środowisku, więc co jak się dowiedzą. A,, i że siara będzie w pracy i w zespole pracowniczym.

            Poważnie - wiedzę o mężczyznach czerpać z książek? Srodze się można zawieść, czytając 'Komu bije dzwon' czy inne maczystowskie hopsztosy big_grin
            • krolewska.asma Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:42
              No nie mąż siedzi cały czas w Kenii, jeden z panów pracuje w ministerstwie a drugi jest Szwajcarem i pracuje w firmie chyba ubezpieczeniowej?
              Tylko czwartego nie kojarzę ale tych trzech to luz
              Pewnie problem jest taki że mogą się jakoś zjawiać pod jej mieszkaniem niezapowiedziani czy coś
        • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:08
          Jesteś pewna tej miłości własnej wielkości Pałacu Kultury?
          • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:12
            Ja niczego nie jestem pewna. Kompletnie niczego.
            Co ci dała moja odpowiedź?
        • snakelilith Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:02
          bene_gesserit napisała:

          > Bardziej niż prawdopodobne, że gdyby się dowiedzieli o sobie nawzajem, każdy z
          > nich wystawiłby autorce wątku metaforyczne walizki. A tego jej miłość własna wi
          > elkości Pałacu Kultury raczej bu nie przeżyła. Przecież.
          >

          Ani jedno, ani drugie. Żaden z tych panów nie jest tak naiwny, by wierzyć, że jest jedyny. Ale żaden z tych panów nie jest też na tyle zaangażowany emocjonalnie by o nią powalczyć. Każdy z nich ma swoje korzyści z takiego układu.
          A miłość własna leanne jest bardzo malutka, inaczej nie szukałaby potwierdzenia u tylu partnerów i do tego na raz. Niewykluczone, że ten, którego by naprawdę chciała (ten w którym jest aktualnie zakochana) w ogóle nie jest zainteresowany czymś więcej niż flirtem i seksem, więc trzyma się tych innych kurczowo, by ból rozczarowania był mniejszy. Ona najbardziej boi się odrzucenia, dlatego całe życie ucieka przed poważną relacją i wybiera mało rokujących na taki związek facetów, by z góry wszystko było dla niej jasne.
          • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:05
            Dokładnie tak do widzę jak Snake, mimo, ze nie studiowałam antropologii. Albo może właśnie dlatego.
          • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:11
            Ależ, jak już deklarowałam, nie jestem na takim etapie znajomości związków forumki,, żeby - cytuję samą siebie - poruszać aspekt sentymentalny tej sprawy. Co nie zmienia faktu - znowu jak już napisałam - że pozostaje jeszcze np problem higieniczny.

            Jeśli forumka współżyje choćby z trójką z tych mężczyzn, każdy z nich ma jakieś inne panny na boku te panny na boku też są nieprzesadnie monogamiczne to już się robi kilkadziesiąt a może kilkaset w to zaangażowanych ludzi. Ludzi i ich drobnoustrojów. No nie wiem, ja bym się trochę bała, chyba że o ten dreszcz na plecach chodzi.
          • homohominilupus Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 16:41
            snakelilith napisała:

            > bene_gesserit napisała:
            >
            > > Bardziej niż prawdopodobne, że gdyby się dowiedzieli o sobie nawzajem, ka
            > żdy z
            > > nich wystawiłby autorce wątku metaforyczne walizki. A tego jej miłość wła
            > sna wi
            > > elkości Pałacu Kultury raczej bu nie przeżyła. Przecież.
            > >
            >
            > Ani jedno, ani drugie. Żaden z tych panów nie jest tak naiwny, by wierzyć, że j
            > est jedyny. Ale żaden z tych panów nie jest też na tyle zaangażowany emocjonaln
            > ie by o nią powalczyć. Każdy z nich ma swoje korzyści z takiego układu.
            > A miłość własna leanne jest bardzo malutka, inaczej nie szukałaby potwierdzenia
            > u tylu partnerów i do tego na raz. Niewykluczone, że ten, którego by naprawdę
            > chciała (ten w którym jest aktualnie zakochana) w ogóle nie jest zainteresowan
            > y czymś więcej niż flirtem i seksem, więc trzyma się tych innych kurczowo, by
            > ból rozczarowania był mniejszy. Ona najbardziej boi się odrzucenia, dlatego cał
            > e życie ucieka przed poważną relacją i wybiera mało rokujących na taki związek
            > facetów, by z góry wszystko było dla niej jasne.


            A dlaczego snake zakładasz ze ona chciałaby być w poważnej relacji tylko się boi?
            Ja chce być w związku, Ty chcesz, wieksxosc z nas nie chce iść przez życie w pojedynkę. Ale ze każdy? Są chyba ludzie którzy nie mają takiej potrzeby. Potrzebują natomiast adrenaliny i życia na ciaglym emocjonalnym haju. Tego stały, stabilny związek ci nie da. Da ci inne fajne rzeczy których leanne może nie potrzebować.
            • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 16:44
              Leanne chciałaby być w innej relacji niż jest i pisze to czarno na białym.
              • sumire Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 16:54
                A ja nie jestem przekonana; mam wrażenie, że autorka jednak czerpie pewną osobliwą przyjemność z układu, w którą przecież celowo jej nie wtrącono i chyba nie do końca chce to kończyć, zwłaszcza że wszelkie rady forumowe dotyczące skupienia się wreszcie na sobie i swojej głowie, a nie na coraz to kolejnych mężczyznach (którzy mogą myśleć o niej zupełnie inaczej niż ona uważa) skwapliwie ignoruje i unika tematu.
                I dlatego tak to będzie kręciło jeszcze długo.
                • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 16:58
                  Autorka deklaruje miłość do jednego z tych panów, która to miłość nie jest odwzajemniona w takim stopniu/stylu w jakim by chciała. Nikt jej w to celowo nie wtrącił, ale tez nikt się na własne życzenie nie zakochuje beznadziejnie. Przy czym jest niewykluczone, ze myli endorfinowo-seksualny haj z miłością.
            • snakelilith Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 17:20
              homohominilupus napisała:

              >
              > A dlaczego snake zakładasz ze ona chciałaby być w poważnej relacji tylko się bo
              > i?
              > Ja chce być w związku, Ty chcesz, wieksxosc z nas nie chce iść przez życie w p
              > ojedynkę. Ale ze każdy?


              Upraszczasz. Istnieją ludzie, którzy nie potrzebują związków i wdają się tylko w luźne, niezobowiązujące relacje, ale tacy ludzie nie przeżywają tych relacji jak za przeproszeniem mrówka okres. Ona poza tym JEST w związku, dokładnie w czterech, ale patologicznych i w żadnym nie dostaje tego czego potrzebuje. Bo ona bardzo potrzebuje uczucia (te wszystkie egzaltowane pierdy o Lieblingsmenschu) tylko coś tam się jej kiedyś pokićkało i pomieszało z seksaulnością.

    • triss_merigold6 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 10:14
      Zrób to, co jest doradzane do zarządzania budżetem domowym- załóż arkursz w Excelu.
    • lilia.z.doliny Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 11:20
      Pomyślałam, że w tym.wszystkim mogłoby być jeszcze dziecko
      • krolewska.asma Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:22
        Ona pisała kiedyś, że się nie zabezpiecza przynajmniej z mężem

        Więc jest otwarta na te kwestie i co jej zrobicie?
    • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:49
      > Tzn. ja wiem, czego bym chciała

      Dobra, to teraz poważnie. Ja bym chciała mieć dwa metry wzrostu i kosić miliony na wrzucaniu piłki do kosza, no ale ain’t gonna happen. Pomarzyć można, ale spalać się ze świadomością, ze to jest nierealne, jest bez sensu. Nie liczy się co bys chciała, tylko czego chcesz. To są dwie różne rzeczy (chciałabym, ale… vs chcę, więc…) Wiesz czego chcesz czy nie?
      • leanne_paul_piper Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:00
        Wiem, czego chcę, ale jednocześnie też zdroworozsądkowo wiem, że it ain't gonna happen. Ale daję sobie czas do końca roku na spalanie się z Lieblingsmenschem, jako, że nadzieja umiera ostatnia. Mam jeszcze na tyle resztek rozumu, żeby nie ujawniać jego tożsamości, bo wiem, że świat jest mały.
        Tak, za dużo tu tych osób w tej tragikomedii, ale nie wiem, dlaczego forumki założyły, że np. z wszystkimi na raz sypiam.
        No i chyba kupię te bilety do Mombasy, wkur.wię moich folks, ale oni zawsze mi wybaczają, przekleństwo miłościwink.
        • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:04
          No a możesz zdroworpzsądkowo zrobić sobie listę realnych możliwości? I do Mombasy chcesz lecieć bo chcesz lecieć, czy bo chcesz zagrać facetom na których ci nie zależy (zależy ci na ich atencji, ale to co innego) na nosie?
        • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:07
          Jeśli nie sypiasz, to się nie liczy.
          Masz rozterki, bo z połową haremu spotykasz się raz na pół roku na lunchu albo raz na miesiąc w parku? I to jest ten drrrramat? Po prostu nie idź do to tego parku, życzliwie radzę.

          Co do niezwykłej, nadprzyrodzonej chemii, która wiąże cię z tym najnowszym facetem: to, jak dowodzą naukowcy, mija to gdzieś po pół roku. I albo związek ewoluuje w coś mniej chemicznego, albo się rozpada.

          To tak, tamtych z którymi nie sypiasz mamy z głowy, kolejny ewoluuje albo się skończy, na placu boju zostanie jeden. O czym będzie kolejny wątek?
          • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:08
            bene_gesserit napisała:

            > życzliwie radzę.
            >
            Przecież w tobie jest mniej życzliwości w stosunku autorki niż w stosunku do moli jadalnych.
            • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:44
              jednoraz0w0 napisał(a):

              > Przecież w tobie jest mniej życzliwości w stosunku autorki niż w stosunku do mo
              > li jadalnych.

              Kompletnie mnie nie interesuje, co myślisz na mój temat.
              Są tu forumki, których opinia by mnie hipotetycznie ciekawiła, ale one jakoś spontanicznie i kompletnie nie proszone nie robią uwag ad personam.
              • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:46
                Ależ ja nic nie myśle na twój temat, rozbawił mnie jedynie wyraz „życzliwie” w kontekście wszystkiego co piszesz w tym wątku (pani jest nieznośnà narzyzką z przerośniętymi ego, a panowie to bezwolne robaczki), No średnio wierze w życzliwość w stosunku do niej po prostu big_grin
                • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 14:50
                  Mole to nie robaki, ani nie są jadalne. Argumenty ad personam to nie są, wbrew nazwie, argumenty. I nie bierz tego osobiście, ale to w co wierzysz też mnie nie interesuje.
                  • jednoraz0w0 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 15:20
                    Nie użyłam ani jednego argumentu ad personam, nigdzie nie napisałam, ze jesteś taka czy owaka. Po prostu w postach podpisanych „bene gesserit” nie ma ani odrobiny życzliwości w stosunku do autorki, co daje komiczny efekt w zestawieniu z frazą „życzliwie radzę”, podpisaną również przez bene gesserit. Tyle.
                    • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 15:22
                      Powtórzę, bo może się nie zrozumiałyśmy: nie interesuje mnie to. Po prostu nie.
                      Adieu.
                      • asia.sthm Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 16:34
                        Ha ha ha, kto ci uwierzy w te deklaracje big_grin
            • kropkaa Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 16:50
              To się zdaje się pasywna agresja nazywa. Przykład wręcz wzorcowy - jak pod morzem gładkich słów skopać autorkę wątku do pęknięcia śledziony.
    • kropkaa Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 13:50
      Mąż jest nadal mężem? Zatrzymałam się w momencie zgubienia się obrączki w oceanie, co miało być znakiem.
      Co do reszty panów - są na miejscu, w Warszawie? Jeśli tak, to szczerze podziwiam, że potrafisz to łączyć, dzielić, układać i ogarniać logistycznie.
      Rozumiem, że wszelkie niespodzianki ze strony panów są zakazane, nie ma opcji by któryś wpadł z butelką wina czy biletami do kina?
    • woman_in_love Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 17:04
      czy ty jestes borderką?
      • zerlinda Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 17:43
        Raczej k...
        • bene_gesserit Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 18:01
          Zerlinda, z czym masz problem?
          Nie masz partnera i dręczy cię wymuszony celibat? Nie jesteś zadowolona ze swojego życia romantyczno-seksualnego? Twoj stary odszedł z inną? Nie piszesz o autorce wątku, ale o sobie.
          • zerlinda Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 18:30
            No ja akurat nie mam żadnego z insynuowanych mi przez Ciebie problemów. Za to autorka ma. Nazywanie pewnych rzeczy po imieniu nie powinny być dla watkodajki problemem. Jest kim jest. Gdyby się tego wstydziła to by nie pisała o płaceniu za seks. Zachowujesz się tak samo? Co kto lubi.
            • leanne_paul_piper Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 21:00
              No skoro płacę za seks, jak twierdzisz (a nie płacę, bo i komu?), to jestem klientem, a jak wiadomo klient nasz pan. Ale jakoś żaden pieniędzy ode mnie nie bierze, wszyscy się ryćkają dla przyjemności.
              Btw. postanowiłam, że fuck buddiego na pewno sobie zostawię, fajnie się zgrywamy w łóżku i niech tam, mogę jeździć na ten Służewiec, później do mnie trasą to rzut beretem.
              • daisy Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 21:23
                Ciekawe, jak się nazywa taka odmiana natrętnego gadulstwa, seksolalia?
              • daisy Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 21:30
                A tak właściwie, to pierwszy raz zaświtała mi smutna myśl, że leanne jest po prostu chora psychicznie i być może pisze do nas z jakiegoś szpitala.
                Mam nadzieję, że nie.
                Leanne, trzymaj się.
              • sumire Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 21.02.23, 12:42
                No, a za miesiąc wrócisz z kolejnym "problemem".
                Serio radzę, idź do specjalisty i ogarnij swoje uzależnienie od - realnej lub wydumanej - męskiej atencji, zanim usłużny kolega z Służewca przestanie odbierać telefony, bo to, co od pewnego czasu wypisujesz, trąci jakąś straszną desperacją i nieumiejętnością nawiązywania relacji inaczej niż przez "ryćkanie".
    • m_incubo Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 17:54
      Przecież to ty jesteś głównym problemem 🤷🏻‍♀️
    • stephanie.plum Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 19.02.23, 22:08
      aż mi się przypomniała baśń o królewnie Pizdolonie.

      zrymuj swoje przygody, może zakasujesz Fredrę...

      :~D
    • nini6 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 09:57
      Stanowczo brakuje ci tam w tym yyyy... pięciokącie garbatego karła, dopiero z garbatym karłem będzie komplet i fun.

      • lilia.z.doliny Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 18:03
        W liberii
        • nini6 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 21.02.23, 11:10
          i na rowerze.
          • chatgris01 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 21.02.23, 12:59
            I z pochodnią...
            • nini6 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 21.02.23, 13:23
              Nie, pochodnia to już byłaby przesada

              big_grin
    • kozica111 Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 20.02.23, 18:42
      W Turcji zginęło ponad 44 000 osób, ludziom załamał się świat, życie, wszystko...pier...dalej, kurde co za ludzie.
    • bialyhenio Re: Wszystkie problemy zabrały się ze mną w bagaż 21.02.23, 12:10
      Noooo, żenadometr wybił tym postem.
Pełna wersja