Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytuje ;)

19.02.23, 10:01
A zatem jest sytuacja: pani po rozwodzie mieszka z dziećmi w dużym domu (2 garaże). Wprowadza się pan, razem z dwoma autami (jedno w garażu, drugie na podjeździe). I zasadniczo pan swój wkład we wspólne mieszkanie rozumie poprzez prace w/ na rzecz domu (koszenie trawnika, jakieś prace instalacyjne, naprawcze), kupuje niezbędną (w jego mniemaniu) elektronikę dla domu, materiały budowlane. Raz na 2 tygodnie zrobi niewielkie zakupy spożywcze, pani może kilka razy w tygodniu użyć jego auta, żeby gdzieś podjechać.
Ponieważ pani mało asertywna, zgadza się na taki układ. Robi zakupu spożywcze, płaci wszystkie rachunki. Ale patrząc na to z boku, mam mieszane uczucia.
Co byście w tej sytuacji odradziły jako jakąś alternatywę do obecnego układu?
    • marzeka11 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:03
      "Ponieważ pani mało asertywna, zgadza się na taki układ. "
      No to się godzi i ma. I nie, nie zmienisz tego, radząc jej nie wiadomo co.
    • aqua48 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:04
      Doradziłabym patrzącej z boku osobie aby nie wtrącała się w cudze życie, nie knuła, nie podjudzała ani nie snuła alternatyw przed panią ani panem dopóki oboje zgadzają się na taki układ.
      • milva24 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:08
        Zgadzam się.
      • guacamole2020 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:39
        To o czym będzie pisać na ematce?
      • moze_sprobowac_inaczej Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:46
        aqua48 napisała:

        > Doradziłabym patrzącej z boku osobie aby nie wtrącała się w cudze życie, nie kn
        > uła, nie podjudzała ani nie snuła alternatyw przed panią ani panem dopóki oboje
        > zgadzają się na taki układ.

        Bardzo dobrze napisane. Nie wtrącać się. Obserwujący zazwyczaj sądzą wg siebie
        Nie zawsze wszystko musi być rozliczone 1:1.
    • heca7 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:04
      Pani sypia z konserwatorem? wink
    • tt-tka Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:08
      Malo napisalas... jak sie kwotowo i procentowo przedstawia ten wklad w postaci elektroniki i materialow budowlanych ? to w koncu inwestycja w cudze...

      i jak pani chciala, zeby bylo ?

      PS prace instalacyjne i naprawcze piekna rzecz, ja mam do tego dwie lewe rece, ale gotowanie, sprzatanie, zakupy to z pewnoscia nie jest cos, co w calosci wzielabym na siebie
      • koronka2012 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:21
        No wiesz elektronikę to pan sobie zabierze w razie czego
    • kamin Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:08
      Za wikt i opierunek pani ma ogrodnika, pracownika gospodarczego, usługi seksualne i wypożyczalnię samochodów. To nie są tanie usługi.
      • koronka2012 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:20
        Nie wiemy ile facet żre 😝
        • kamin Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:40
          Nie znamy też innych parametrów pana (i ogrodu) więc kalkulacja bardzo orientacyjna.
          Trudno ocenić kto kogo wykorzystuje.
          • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:45
            Jasne, nie wiadomo tez, czy materiały budowlane to dachówki na pokrycie całego dachu czy spłuczka.
      • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:21
        A, wiesz. Nie wiadomo w sumie kto komu by tu miał wystawić rachunek za usługi seksualne.
        • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:03
          Zawsze mnie zastanawia podnoszenie tego argumentu - rachunek za usługi seksualne.
          Taktak, oczywiście to wszystko z przymrużeniem oka, ale nawet w relacji typowo ff nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś komuś świadczy usługi, bo to jest wszak (?) obustronne.
          Seks jest chyba jedyną "usługą", którą można mieć za darmo.
          Dużo trudniej o konserwatora i hydraulika za darmo.
          • little_fish Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:48
            "Seks jest chyba jedyną "usługą", którą można mieć za darmo." - skoro tak jest, to jakim cudem "najstarszy zawód świata " wciąż ma się dobrze?
            • chatgris01 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 20:36
              "Mozna miec za darmo" nie jest rownoznaczne z "zawsze jest za darmo".
            • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 20:41
              Myślisz, że wszyscy (a niechby nawet tylko połowa! ) klienci prostytutek to faceci, którzy nie potrafią zorganizować sobie czy nie mają w domu seksu za darmo?
              O święta naiwności...
              Przyznaję, że aż mnie zatkało.
    • lilia.z.doliny Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:09
      Korzyści wynikające z obecności pana przewyższają niedogodności, których ew doświadcza pani. Jeśli doswiadcza
    • bene_gesserit Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:10
      Trudno oceniać sytuację, której się nie zna. Ty jej właśnie nie znasz.

      Najlepsze, co możesz zrobić dla tej kobiety, to znależć jej i namówić na uczestnictwo w dobrym kursie asertywności. Niekoniecznie zmieni to zasady w jej związku, ale na pewno pomoże w tzw. życiu.
      • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:06
        Dobra rada. Po pierwszych zajęciach pani powinna w niewyszukanych słowach, asertywnie powiedzieć autorce, gdzie powinna spierdalać ze swoimi nieproszonymi radami.
        W niewyszukanych, bo to wszak kurs asertywności, a nie sawłarwiwru.
        • bene_gesserit Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:28
          NIeno, asertywnie nie mogłoby być ze spierdalać smile
          • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:30
            Ale to dopiero pierwsze zajęcia!
          • tt-tka Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:14
            bene_gesserit napisała:

            > NIeno, asertywnie nie mogłoby być ze spierdalać smile
            >

            Zasugerowac, ze powinna szybko sie oddalic ? big_grin
      • panna.nasturcja Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 01:41
        Asertywność wynika z poczucia własnej wartości. Na kursach człowiek uczy się wyłącznie sztuczek.
        Jeśli dorosła osoba nie umie określić i chronić własnych granic oraz szanować cudzych to potrzebuje psychoterapii a nie wydania pieniędzy na nic nie dające kursy.
        • bene_gesserit Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 17:34
          panna.nasturcja napisała:

          > Asertywność wynika z poczucia własnej wartości.

          To nie jest prawda, oczywiście. Asertywny jest ten, kto zachowuje się asertywnie. Obojętnie od tego, co o sobie myśli.

          Na kursach człowiek uczy się wy
          > łącznie sztuczek.

          Znowu - nieprawda.
          Na kursach uczy się narzędzi i ich obsługi. Dla neofity to działa jak magia. _Działa_

          > Jeśli dorosła osoba nie umie określić i chronić własnych granic oraz szanować c
          > udzych to potrzebuje psychoterapii a nie wydania pieniędzy na nic nie dające ku
          > rsy.

          Ja byłam na kursach - dwóch - prowadzonych przez doświadczonych terapeutów. I owszem, kursy bardzo dużo mi dały. Zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę, że było to razem parę dni i ledwie kilkaset złotych. Mam wrażenie, że albo sama byłaś ofiarą jakiś hochsztaplerów i bezpodstawnie zakładasz, ze wszyscy tak mają, albo nie wiesz, o czym piszesz.
    • mgla_jedwabna Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:10
      Wszystko zależy, ile warte są wymienione prace instalacyjne/naprawcze, koszenie trawnika (tylko w sezonie przecież), kupowane przez pana materiały budowlane i elektronika, i na ile ta elektronika to np. fajny nowy wideofon (który jest dla wszystkich), a nie tablet, który służy w zasadzie tylko panu, a nie jest "do domu".
      Może być tak, że wartość tego wkładu jest znacznie niższa lub znacznie wyższa od części, którą płaciłby pan, gdyby wyliczyć jego udział w żywności, środkach czystości, bieżącym utrzymaniu domu (np. naprawa awarii przez hydraulika) oraz rachunkach za media.
    • triss_merigold6 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:11
      Ojcu dzieci- o ile istnieje i płaci sensowne alimenty - doradziłabym zainteresowanie się czy potrzeby dzieci są właściwie zaspokajane.
      • sliwka_fioletowa Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:46
        Dlaczego?
        • marinella Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:04
          Bo pani pompuje kasę w pasożyta.
          • krolewska.asma Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:09
            Zależy od punktu widzenia
            Ja za dopłata 10 000 na miesiąc nie zgodziłabym się wprowadzić do jakiejś obcej rodziny
            • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:15
              Jeśli pan robi zakupy raz na dwa tygodnie a jadą codziennie, to niezależnie od tego co ty bys zrobiła, takie są fakty, ze pani pompuje kasę w pasożyta.
              • bene_gesserit Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:24
                Walutą w związku nie muszą być koniecznie pieniądze. Może to być milion innych rzeczy. Informacje o związku mamy z co najmniej drugiej ręki.

                I - co by było, gdyby zamienić płcie miejscami? Pani wprowadza się do mężczyzny z przychówkiem, załatwia jakieś takie bardziej odświętne zakupy i czasem obleci dom odkurzaczem? Też pasożyt?

                Co najmniej tyle wątpliwości (pozostawiając główną: to relacja z drugiej ręki, więc tak naprawdę nic o niej nie wiemy, nie rozmawiamy tylko, powiedzmy wymyślamy). Oczywiście: dla każdego z uczestników tej historii byłoby lepiej, gdyby omówili pewne sprawy przed wprowadzeniem się pana do domu albo chociaż teraz, w trakcie. Ale może tak było?
                • marinella Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:44
                  Żadne odświętne tylko

                  Raz na 2 tygodnie zrobi niewielkie zakupy spożywcze,
                  • bene_gesserit Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:46
                    Mhm, noi?
                    • marinella Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:52
                      No i pani zapewnia panu wikt i opierunek. Zamieszkanie gratis, wyżywienie gratis, garaż gratis, miejsce parkingowe gratis oraz pani płaci wszystkie rachunki: woda, prąd , media, gaz.

                      A pan kosi trawnik co dwa tygodnie ( 30 min) i kupuje elektronikę.

                      Wow.
                      • bene_gesserit Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:56
                        Ja, ,nie mając pewności, nie oceniam sytuacji.
                        Tu pewności nie mamy. Nie znamy sytuacji. Opisuje ją koleżanka/krewna bohaterki. Która, jak roboczo zakładam,, nie sypia pod jej łóżkiem. Która, być może, jest samotna i zazdraszcza harmonijnego związku rozwódce z przychówkiem. Która, być może, zawsze ją miała za taką trochę dupowatą, a tu proszę.

                        Oczywiście, autorka wątku może być szczerze zaniepokojona i może nią kierować troska i życzliwość. Co nie zmienia faktu, że - wspomniałam już - nie musi znać tej całej sytuacji w sensie jej prawdy.
                        • marinella Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 16:59
                          Tu jest forum, opieramy się na informacjach podanych w wątku.
              • nangaparbat3 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:00
                Ale może ma tak dobry seks, że odporność jej radykalnie wzrosła i oszczędza na lekarzach.
                • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:04
                  Ale jest jakoś tak, że statystycznie związek wpływa korzystnie na długość życia kolesi a niekorzystnie na długość życia lasek.
          • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:11
            A to rodzic ma prawo wydawać kasę tylko na bombelki? Nic tu nie ma, że dzieci głodne i bose chodzą... Już widzę, jak by Triss radośnie przyjęła, że jej ex sprawdza, czy syn ma zaspokojone potrzeby, czy przypadkiem nic nie traci na przyrodniej siostrzyczce
            • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:19
              Na razie nie chodzą, ale za pare lat może się okazać, ze pani nie ma kasy na np.niezbędny remont dachu albo na jakieś niezbędne a wysokie wydatki na dzieci, a pan w międzyczasie oszczędzając na bieżącym utrzymaniu uskładał na swoje mieszkanie. Zauważ ze pani nawet samochodu nie ma, więc to nie jest Ren case w którym ona lekką ręką utrzymuje kilka osób i jeszcze jej zostaje na oszczędności.
              • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:22
                Ale nie wiadomo, ile ona ma pieniędzy i jakie oszczędności. Zatroskana koleżaneczka chyba do konta nie ma dostępu.
              • evening.vibes Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:23
                jednoraz0w0 napisał(a):
                > Na razie nie chodzą, ale za pare lat może się okazać, ze pani nie ma kasy na np
                > .niezbędny remont dachu albo na jakieś niezbędne a wysokie wydatki na dzieci, a
                > pan w międzyczasie oszczędzając na bieżącym utrzymaniu uskładał na swoje miesz
                > kanie. Zauważ ze pani nawet samochodu nie ma, więc to nie jest Ren case w który
                > m ona lekką ręką utrzymuje kilka osób i jeszcze jej zostaje na oszczędności.

                Skoro pani nie ma samochodu to oszczędza na korzystaniu z samochodu pana.
                • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:32
                  No ja wiem? Przecież pan chyba korzysta ze swojego samochodu na co dzień, a jeśli ona z niego korzysta od czasu do czasu to taniej niż garażowania cudzej fury za friko by jej wyszło branie taksówki lub ubera. Nie jest tez powiedziane, kto płaci za benzynę kiedy ona jeździ.
                • iwles Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:39
                  evening.vibes napisała:


                  > Skoro pani nie ma samochodu to oszczędza na korzystaniu z samochodu pana.


                  Skoro pan nie ma swojego garażu, to oszczędza kilkaset złotych miesięcznie na garażowaniu.
                  • evening.vibes Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:50
                    iwles napisała:
                    > evening.vibes napisała:
                    >
                    >
                    > > Skoro pani nie ma samochodu to oszczędza na korzystaniu z samochodu pana.
                    >
                    >
                    > Skoro pan nie ma swojego garażu, to oszczędza kilkaset złotych miesięcznie na g
                    > arażowaniu.


                    Cóż - był ogromny wątek o tym, że skoro pani mieszka u pana i 'oszczędza' na najmie to powinna płacić połowę jego kredytu. To jednak tak nie działa.

            • triss_merigold6 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:23
              Nie kosztem dzieci. No problem, mógłby sprawdzać i byłam na to przygotowana. Mógłby sprawdzać oczywiście do wysokości wkładu własnego x2 (przy założeniu, że alimenty są 50/50).
              • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:29
                Alimenty 50/50 a opieka u Ciebie? To znaczy że ex pasożytował na Tobie. Równy wkład finansowy to jest uczciwy jak jest równy wkład osobisty. Tak czy inaczej nijak to się na do zaspokojenia potrzeb dzieci. Bo ojciec i matka mogą na nie przeznaczać tyle samo, a potrzeby za niezaspokojone.
            • marinella Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:50
              Jeśli pani z dziećmi wydaje kasę ( swoją pensję+alimenty) w sposób zrównoważony, nie ma problemu. Natomiast jeśli obcy pan zamieszkuje z panią i dziećmi w charakterze pazernego utrzymanka ( wikt i opierunek, o blokowaniu garażu listosciwie nie wspomnę ) to ojciec powienien jak najbardziej się zainteresować.

              Identycznie w analogicznej sytuacji. Trolowatek o pasierbicy i ex z rakiem mi się przypomniał. Tam tez trol chciałby żeby ex sponsorowała nowe gniazdko misia.
              • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:01
                Ty byś się spowiadała byłemu jak się rozliczasz z nowym partnerem? big_grin Blokowanie garażu??? A co, może ex ma do tego garażu pierwszeństwo?
                • marinella Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 16:58
                  Wyobrażam sobie to tak - hipotetycznie - mam ex i dzieci zostają przy niej/ nim. Płace mu kasę co miesiąc, jak najwiecej sie da, ze by ex nie musiał/a karmić dzieci miska ryżu. Następnie dowiaduje się, ze ex karmi za darmochę absztyfikantkę / absztyfikanta, który pomieszkuje na dodatek w domu moich dzieci, oczywiście, ze się interesuję czy moja kasa aby idzie na dzieci.
                  • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:19
                    marinella napisał(a):

                    > Wyobrażam sobie to tak - hipotetycznie - mam ex i dzieci zostają przy niej/ nim
                    > . Płace mu kasę co miesiąc, jak najwiecej sie da, ze by ex nie musiał/a karmić
                    > dzieci miska ryżu. Następnie dowiaduje się, ze ex karmi za darmochę absztyfikan
                    > tkę / absztyfikanta, który pomieszkuje na dodatek w domu moich dzieci, oczywiśc
                    > ie, ze się interesuję czy moja kasa aby idzie na dzieci.

                    O, to przypadek Hamerykanki przecież. Ciekawe, że w jej wypadku wszyscy jadą na nią i ten układ równo (nie twierdze ze bez słuszności, pisałam już ile miejsca w budżecie może IMO zajmować karmienie amantów) ale ciekawe, że tam nikt nie podnosi argumentu ze matka ma prawo wydawać kasę na co chce, niekoniecznie na dzieci.
                    • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:26
                      Nie. Pisały tu dziewczyny, że o ile dzieci nie zaniedbuje (tu nic o tym nie wiadomo) to owszem, ma prawo.
                      A jak to sobie właściwie wyobrażasz?
                      Jeśli mam dzieci i niczego im nie brakuje, to uważasz, że nie mam prawa wydać dajmy na to 2k miesięcznie na dofinansowanie schroniska dla kotów? Mogę również dofinansować swojego ff. Czy nie mogę?
                      • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:37
                        Piąty albo szósty raz, może rozrysuję.
                        M - mama, B 1 - bombelek 1, B2 - bombelek 2.
                        • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:41
                          Trochę niewyraźnie narysowałam, kawałki M, B1 i B2 to części calego kawałka „bachanalia i ekstrasy”. Z tej puli każda osoba może sponsorować kochanków lub koty, do wysokości swojego kawałka tortu.
                          • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:46
                            No nie.
                            Można robić co się chce ze swoimi pieniędzmi, nawet palić nimi w piecu, sorry.
                            Nie ma obowiązku oszczędności, inwestycji, kupowania 5 pary szpilek, a dopiero później trwonienia w dowolny sposób.
                            • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:49
                              I nie ma żadnego znaczenia, co ty uważasz na temat dzielenia czyjegoś tortu.
                              • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:56
                                Ja nie, ale już ojciec dzieci płacący alimenty by mógł. I jeszcze raz, jakoś forum nie było tak tolerancyjne gdy podobnie dzieliła wydatki Hamerykanka. Możesz to wyjaśnić?
                                • thank_you Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:02
                                  Nie, nie mógłby. Moze naskoczyć matce, której płaci alimenty na dzieci. Ona nie musi sie z niczego rozliczać a nawet wydawać na to, na co przedstawiła rachunki.
                                • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:35
                                  Mogę.
                                  Dziecko hamerykanki jadło najtańsze żarcie z banku żywności, bo kasa była potrzebna na mięso dla psów, rozpierdalanie ścian w domu i stawianie nowych plus robienie zakupów obcym fagasom.
                                  Kasa głównie męża. Bo ona najpierw nie pracowała, a później pracowała właściwie za darmo.
                                  • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:42
                                    A tutaj nie wiadomo, co te dzieci jedzą. Może homary, a może zupy z garkuchni. A może w ogóle nie istnieją. Może kasę tez ma głównie eksmęża, a może eksmąż był hazardzistą i wszystko rozpierdoliła i popadł w długi. Niemniej każda tu zakłada, ze NIEASERTYWNA PANI w pierwszej kolejności zabezpiecza potrzeby dzieci na odpowiednim poziomie i z własnych dochodów. No więc otóż może tak, może nie. Ósmy raz pisze, ze jeśli tak, to jej sprawa, jej prawo i jej uciecha. Jeśli nie, to gorzej. Jeśli nie wie, czy podział finansów jest fair, No to właśnie powinna sobie siąść z excelem i policzyć do jakiego pułapu może wydawać na pana i jak by wyglądał jej budżet z panem i bez niego. Oczywiście nikt nie ma prawa do niej zapukać z taką poradą, natomiast jeśli o nią zapyta, No to właśnie z mojej strony tak by wyglądała.
                                • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 20:03
                                  Ojciec może jedynie interesować się, czy alimenty są wydawane na dzieci, a nie co matka robi ze swoimi pieniędzmi. A jak dzieci są zaniedbane może przejść opiekę i pozwać matkę o alimenty
                                  • thank_you Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 22:36
                                    Może się interesować a Pani nie musi udzielać żadnych informacji na ten temat.
                            • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:55
                              oczywiście zakazu nie ma, można wydać całą swoją kasę na botoks a dzieci wysłać na żebry, prawo tego nie reguluje, ale tu zdaje się chodzi o to, jaki układ finansowy jest zdrowy i fair. Nie ma obowiązku oszczędzania, ale nieodkladanie niczego w sytuacji sponsorowania obcego typa to patologia.
                              Oraz kupowanie piątych szpilek i sponsorowanie typa to jest ten sam kawałek tortu, czyli ekstrasy.
                              Czyli:
                              na ekstrasy dla siebie masz w tym miesiącu 500 złotych (czyli przy dwójce dzieci ogólna pula ekstrasow to 1500)
                              - możesz je wydać albo na szpilki albo na typa,
                              - możesz tez upolować szpilki na przecenie za 200 a 300 wydać na typa,
                              - ale nie możesz wydać 500 na szpilki a 500 na typa zajumać z puli ekstrasow lub co gorsza wydatków podstawowych.
                              Czego nie rozumiesz?
                              • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:07
                                jednoraz0w0 napisał(a):

                                Uciekło mi, sorki:
                                >
                                > - ale nie możesz wydać 500 na szpilki a 500 na typa zajumać z puli ekstrasow dla dzieci lub co gorsza wydatków podstawowych.
                        • memphis90 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 08:45
                          Jeśli pan kosi trawnik, naprawia sprzęty, modernizuje dom i zapewnia relaks i rozrywkę, to wchodzi do puli ogrodnik/elektryk/terapeuta/trener personalny/złota rączka/złoty ch…j. Czyli podstawowe potrzeby + inwestycje.
                    • marinella Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:55
                      Nie wiem jak jest u hamerykanki, mi się skojarzyło z trolowatkiem o pasierbicy, gdzie misio poczuwał się bardziej do sponsoringu neksi i jej dzieci niż do ustalania równego podziału budżetowego z ex.

                      • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:58
                        U Hamerykanki było dokładnie tak. Ona miała jakieś mikro zarobki, dobrze ustawionego eksa, od którego miała jakieś tam alimenty, dom który jej został po rozwodzie i córkę, i kupowała jedzenie dla jakichś przygodnych znajomych oraz dla wilków kosztem zabezpieczenia podstawowych potrzeb córki. Wypisz wymaluj ta sama sytuacja której tutaj niektóre osoby bronią. No OK, tylko dlaczego jednej pani wolno tak wykorzystywać kasę a innej nie?
                        • evening.vibes Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:24
                          jednoraz0w0 napisał(a):
                          > kosztem zabezpieczenia podstawowych potrzeb córki. Wypisz wymaluj ta sama
                          > sytuacja której tutaj niektóre osoby bronią. No OK, tylko dlaczego jednej pani
                          > wolno tak wykorzystywać kasę a innej nie?


                          W którym poście masz informację o 'niezaspokojeniu potrzeb dzieci'?
                          • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:35
                            Siódmy raz… nic nie ma na temat tego, jakie pani ma dochody i jak zabezpiecza potrzeby dzieci, więc nie da się powiedzieć ze zabezpiecza lub nie, natomiast można jakoś określić kryteria, według których sama pani mogłaby to określić (bo niewykluczone, ze sama tego nie policzyła) i to ocenić. I jeśli pani na potrzeby typa wystarcza to z tego kawałka tortu który narysowalam to luz. Jeśli nie, to nie luz. Nie jest powiedziane, ze autorka zamierza do niej lecieć z jakąkolwiek radą i pouczaniem, ja ten wątek raczej widzę jako teoretyczne rozważanie na temat funduszy w patchworkach z nieasertywną osobą.
                            • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:41
                              Które już otwarte drzwi wyważasz?
                              Skoro nie ma nic o zanuedbtwaniu potrzeb dzieci (tak spostrzegawcza koleżanka chyba by zauważyła), to nie ma żadnych podstaw, żebyś wyskakiwala tu ze swoim tasakiem i machała nim nad nieswoim tortem.
                              U hamerykanki dziecko było akurat na ostatnim miejscu, o czym otwarcie sama pisała.
                              • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:46
                                > U hamerykanki dziecko było akurat na ostatnim miejscu, o czym otwarcie sama pisała

                                No, owszem. Ale, ze cie zacytuję, „Można robić co się chce ze swoimi pieniędzmi, nawet palić nimi w piecu, sorry.” No to jak, można co się chce czy nie? Od jakiej kwoty można?
                                • tt-tka Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:52
                                  jednoraz0w0 napisał(a):

                                  > > U hamerykanki dziecko było akurat na ostatnim miejscu, o czym otwarcie sa
                                  > ma pisała
                                  >
                                  > No, owszem. Ale, ze cie zacytuję, „Można robić co się chce ze swoimi pieniędzmi
                                  > , nawet palić nimi w piecu, sorry.” No to jak, można co się chce czy nie? Od ja
                                  > kiej kwoty można?

                                  Od dowolnej, jesli potrzeby dzieci sa zaspokojone. Tu nic nie ma o tym, ze nie sa.
                                  Porownanie z hamerykanka od czapy, bo ona karmila nie tylko fagasa, ale wszystkich wokol, za to nikt (a zwlaszcza fagas) nic nie wkladal w jej dom czy posesje, ani w postaci pracy wlasnej, ani finansowo.
                                • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 20:07
                                  Zdaje się, że rozmowa była (nawet podpieralas się wykresem) o tym, co można robić i z jaką częścią pieniędzy po zadbaniu o dzieci.
                                  Ekstrasy, inwestycje, a potem ewentualnie łaskawie pozwalasz rozpirzyć.
                                  Otóż nie zgadzam się, ale nie chce mi się powtarzać, dlaczego.
                                  • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 21:08
                                    m_incubo napisała:

                                    > Zdaje się, że rozmowa była (nawet podpieralas się wykresem)
                                    > Ekstrasy, inwestycje, a potem ewentualnie łaskawie pozwalasz rozpirzyć.
                                    > Otóż nie zgadzam się, ale nie chce mi się powtarzać, dlaczego.

                                    Nie, nie to było na wykresie. Nie wiem czy nie umiesz czy nie chcesz zrozumieć, oczywiście nie mogę nic poradzić na to, że nie zgadzasz się z czymś, czego ani nie napisałam ani nie narysowalam 🤷‍♀️
                                    • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 17:15
                                      Czyli nie rozumiesz sama, o co ci chodzi, do tego kiepsko czytasz.
                                      Może wykres pomoże.
                                      • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 17:20
                                        Przy założeniu, ze pan się do kupki nie dokłada, tylko jest ekstra fanaberią mamy, taką w stylu kosmetyczka za tysiąc czy piąta para szpilek? To z której jeszcze? Z tej po lewej, na podstawy, i tak jest sponsorowany, bo z tej się płaci za prąd, ogrzewanie, wodę itd.
                                        • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 17:20
                                          Tzn. on jest z niej sponsorowany, bo korzysta z tych rzeczy, nie dokładając się do rachunków.
                                        • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 17:29
                                          Już pisałam.
                                          Nie ma obowiązku inwestowania i oszczędzania, nawet jeśli nie sponsoruje się żadnego pana, więc jak najbardziej można rozdać swoje wszystkie oszczędności /nadwyżkę w budżecie ubogim, kupić karmę bezdomnym kotom lub wydać na diamenty w candy crush.
                                          Można też gotować obiady kochankowi i kupować mu pastę i szampon. Serio.
                                          Przysięgam.
                                          🤦🏻‍♀️
                                          • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 18:08
                                            Tak, można jako samotna matka wydawać 100% tego co się zarabia, inwestując w dobrze ustawionego pana, kosztem dzieci. To nie jest karalne. Chyba, ze się jest hamerykanką.
                                            Poza tym nadal nie rozumiesz obrazka. Bo mówisz o wydawaniu nadwyżek - No owszem, nadwyżki tak. To jest właśnie ten czerwony trojkat.
                                            • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 21.02.23, 10:30
                                              Co w tej historii dzieje się kosztem dzieci, a co nie, to nie masz zielonego pojęcia.
                                              W historii hamerykanki to akurat były info z pierwszej ręki, a nie od jakiejś średnio zorientowanej sąsiadki, dlatego tym bardziej jeżyło włos na głowie.
                                              Zaniedbane dziecko, z chorą psychicznie, niewydolną matką, przewalającą każdą kasę od męża na gwoździe, farby i pierdyliard identycznie wyglądających sadzonek nie różniących się specjalnie wyglądem od sałaty.
                                              Padłe konie, molestujący faceci i stado wilków, rozmnażających się przypadkowo i bez kontroli do tego wszystkiego.
                                              I nie, ludzie nie mają prawa wydawać własnych pieniędzy tylko z tego "trójkąta", na który ty zezwalasz.
                                              Nie jarzysz ani własnego "wykresu", ani tego, co się do ciebie po raz kolejny pisze.
                                              Ja pas.
                                              • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 21.02.23, 13:26
                                                Ty rzeczywiście masz problemy z czytaniem i przetwarzaniem informacji.
                                                • m_incubo Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 21.02.23, 13:29
                                                  Ty masz tych problemów o wiele więcej.
                            • evening.vibes Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 18:51
                              jednoraz0w0 napisał(a):
                              > Siódmy raz… nic nie ma na temat tego, jakie pani ma dochody i jak zabezpiecza p
                              > otrzeby dzieci, więc nie da się powiedzieć ze zabezpiecza lub nie

                              Więc na jakiej podstawie twierdzisz, że to 'wypisz wymaluj taka sama sytuacja' jak hamerykanki?

                  • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 19:42
                    A jak się dowiadujesz? Występujesz w trybie dostępu do informacji publicznej o udostępnienie szczegółów rozliczeń między ex a absztyfikantem?
                    • marinella Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 06:25
                      Nie - rozmawiam z ex. Pytam, co słychać i sprawdzam czy kasa na ortodontę i narty nie została przebumelowana na nowego habibi płci obojga.

                      W mojej koncepcji rodzicielskiej, nawet po rozwodzie rodziców, nie następuje rozwód z dziećmi, czyli pewnego rodzaju wspólny budżet-chmura pt „dzieci” nadal istnieje w celu zaspokojenia podstawowych ( tu sąd ) oraz ponadpodstawowych (tu dogadanie z ex) potrzeb i kaprysów dzieci.

    • krolewska.asma Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:19
      Moim zdaniem pani ma szczęście ze zwabiła gościa który chce mieszkać z cudzymi dziećmi sztuk kilka
      Pewnie niestety zmyje się jak pozna kobietę bez zobowiązań ale rzeczywiście podejrzewała bym ze ma po prostu jakiś interes, ze zgadza się na taki układ
      Może jest chronicznie skąpy i chce zaoszczędzić albo ma jakieś inne ukryte wady
      Atrakcyjny facet nie wprowadza się do samotnych Matek żeby wychowywać cudze dzieci
      Sytuacja na 100% przejściowa wiec niech odetchnij i ciesz się chwila a nie knujesz
      • bene_gesserit Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 10:37
        Twoje zdanie opisuje bardziej ciebie, nie sytuację. To działa, rozumiesz, jak test projekcyjny. Wydaje ci się, że piszesz o innych, a opisujesz siebie samą.
    • ga-ti Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 13:51
      A jaki pan powinien mieć wkład we wspólne mieszkanie?
      Jakby tak zacząć rozliczać to pan powinien dorzucać swoją część do rachunków 1/4, 1/5 zależy ile pani ma tych dzieci. Oraz częściej robić zakupy.
      Niematerialnie to miło by było gdyby prace domowy z cyklu pranie, gotowanie, sprzątanie, też robili wspólnie oraz włączali w nie dzieci, jeśli są w odpowiednim wieku.
      Ale takie rozliczenia to sobie dwie dorosłe osoby dogadują między sobą. Skoro są w związku to znaczy, że im odpowiada, że dają sobie coś więcej niż zmywanie i koszenie.
      • krolewska.asma Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:07
        Żartujesz
        Miałby kupować jedzenie zamiast dla siebie jednego dodatkowo dla 4 osób ? No i pewnie jacyś koledzy wpadają po południu do dzieci to dka nich tez ? Tudzież mama piecze jakieś ciasto/ paczki na uroczystości w szkole itp
        Facet który by radośnie utrzymywał i żywił pół osiedla na pewno na nierówno pod kopuła
        • iwles Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:21
          "Miałby kupować jedzenie zamiast dla siebie jednego dodatkowo dla 4 osób ?"

          A dlaczego uważasz, że odwrotnie jest ok?
          Że pani 7 razy w tygodniu kupuje dodatkowo jedzenie dla 1 osoby? Jakby tak dodać, wyjdzie, że pani karmi w miesiącu kilka dodatkowych osób.
          • krolewska.asma Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:32
            Zdajesz sobie sprawę jakie to zakupy są dla 3-4 dzieci ?
            Trzeba podjechać vanem żeby to zgarnąć
        • ga-ti Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:00
          Dla mnie to jest wogle jakieś kuriozalne rozliczanie się z ołówkiem w ręku, czyli jestem z facetem tylko wtedy gdy mi się to opłaca finansowo? To już lepiej sobie lokatora wziąć i ustalić kwotę comiesięczną do zapłaty za pokój i korzystanie z kuchni oraz odliczyć koszty napraw wykonanych przez lokatora.
          • triss_merigold6 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:30
            Pani może sponsorowac kogo zechce lub być sponsorowana dopóki nie ma dzieci.
            • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:34
              Jak ma dzieci też ma prawo wydawać swoje pieniądze jak chce a nie jak koleżaneczka by chciała. Rozumiesz, na przykład na konie w Bieszczadach. Albo na wyjazd do spa. Może też na kochanka.
              • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:36
                Nadal, spa, konie i kochanek to jest inna pozycja w budżecie niż potrzeby podstawowe. Mo e kochankowi kupić raz na jakiś czas kosztowny zegarek czy coś, ale włączanie go w swój podstawowy budżet to coś zupełnie innego.
                • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:37
                  Kupując mu kosztowne prezenty raz na jakiś czas może wydać więcej niż karmiąc na co dzień. Zresztą to nie zmienia faktu, że to jej budżet i jej sprawa
                  • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:45
                    gr.ruuu napisała:

                    > Kupując mu kosztowne prezenty raz na jakiś czas może wydać więcej niż karmiąc n
                    > a co dzień.

                    Owszem, JEŚLI NIE MA BUDŻETU. Budżetu nie w sensie „jakiejś kasy ogółem na wszystko” tylko w sensie planu ile idzie na podstawowe potrzeby a ile na fanaberie dla niej i dla dzieci. Jeśli budżet na fanaberie nie przekracza 30%, które to 30% jest jakoś sensownie podzielone między nią i dzieci, i z tej jej części jej wystarcza na kochanka, to spoko.
                    • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:47
                      Spoko jest wtedy, jeśli pani jest ze swojego budżetu zadowolona, nie obce osoby
                      • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:49
                        A dzieci których kosztem pani sponsoruje kochanka (jeśli płaci na niego więcej niż by wychodziło z budżetu na fanaberie) mają prawo być niezadowolone? Czy one mają status obcych osób?
                        • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:57
                          A dzieci mają niezaspokojone potrzeby? Zatroskana koleżaneczka nie omieszkałaby wspomnieć zapewne.
                          • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 16:18
                            A cóż ty się tak przypierdalasz zanim na spokojnie przeczytasz, przeżyjesz i zrozumiesz? Czwarty lub piąty raz piszę: JEŚLI sponsorowanie pana idzie z pozycji w budżecie „wydatki mamusi na zasłużone ekstrawagancje których nikt nie powinien kwestionować”, to luz. Jeśli idzie z pozycji „niezbędne wydatki na życie i jeśli na to nie starcza, to trzeba przyciąć inne wydatki, w tym na potrzeby, oszczędności i/lub ekstrawagancje dzieci” to nie luz. Nie wiem jaka tu jest sytuacja więc nie oceniam, podaję jedynie kryteria którymi może się posłużyć ktoś, kto ją zna, włącznie z samą matką.
                            • ga-ti Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 22:26
                              Ja to chyba z innego świata jestem, ale tak sobie dumam, jeśli zapraszam faceta do mojego domu, do mojego życia codziennego, do życia moich dzieci no to chyba to nie tylko lokator, który za mieszkanie wymieni uszczelkę, skosi trawnik i kupi domofon.
                              Jakoś tak wydawało mi się, że ludzie, którzy zdecydują się ze sobą nie tylko mieszkać, ale i żyć, dają sobie coś więcej niż talerz zupy i skoszony trawnik. Dają też osobom bliskim, w tym przypadku dzieciom.
                              I co, pani liczy ile z kupki "moje ekscesy" wyda na schabowego dla pana, a pan liczy ile go kosztuje godzina kopania piłki z dziećmi pani?

                              Nie wiem, może pan znalazł tanią kwaterę, a może pan i pani tworzą związek, dołączając do tego dzieci, można się pokusić o określenie, że tworzą rodzinę.
                              • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 22:33
                                ga-ti napisała:

                                > I co, pani liczy ile z kupki "moje ekscesy" wyda na schabowego dla pana, a pan
                                > liczy ile go kosztuje godzina kopania piłki z dziećmi pani?
                                >
                                > Nie wiem, może pan znalazł tanią kwaterę, a może pan i pani tworzą związek, doł
                                > ączając do tego dzieci, można się pokusić o określenie, że tworzą rodzinę.

                                Jeśli tworzą rodzinę, to pan się do kupki dokłada i z kupki bierze.
                        • memphis90 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 08:55
                          Czyli mamy matkę, która pracuje, utrzymuje dzieci, ogarnia całą rodzine - i te dzieci maja decydować ile matka ma przeznaczyć na swoje wydatki…? Tudziez zgłaszać focha, jak matka za dużo wyda na siebie, bo wolałyby, żeby przeznaczyć na ich fanaberie? No chyba sobie jaja robisz…?
                          • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 20.02.23, 12:55
                            A gdzie ty cos takiego wyczytalas?
    • borsuczyca.klusek Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 13:54
      Jeżeli pani układ pasuje to osobom patrzącym z boku nic do tego 🙄

      Poza tym takie kwestie omawia się przed wspólnym zamieszkaniem. Jak było u nich?
    • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 13:58
      Twoje mieszane uczucia to Twoja sprawa a nie koleżanki. Ma prawo układać sobie życia na zasadach jakie pasują jej a nie Tobie. I raczej Cię o radę nie prosi
      • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:24
        Ja odniosłam wrażenie że (jeśli sytuacja prawdziwa) jednak prosi, albo przynajmniej się wyżala, bo skąd by autorka znała tak dobrze ich układ rozliczeń? O takich rzeczach mówią tylko ludzie, którzy z jakiegoś powodu czuja, ze coś w układzie jest nie tak. Nie przypominam sobie żadnej rozmowy, czy to w realu czy w sieci, zeby ktokolwiek wyskoczył z tekstem „a my z Wiesiem to tak sobie zajebiscie budżet ulozulylismy i tak się do niego dokładamy”. A jestem na tym padole od pół wieku.
    • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:14
      To jej życie wiec czemu ja bym jej miała doradzać alternatywy? Natomiast jest więcej niż niewykluczone, że pani sobie kręci film że coś się w tym układzie magicznie zmieni na jej korzyść, wiec ewentualnie bym jej podsunęła, żeby realistycznie popatrzyła na to jak ten związek będzie wyglądał za 10 czy 20’lat, z czym (również finansowo) będzie wtedy pani i jej dzieci a z czym pan. Jednakże, jeśli tu są dzieci, to ona pieniędzmi które może przeznaczyć na dzieci i zabezpieczenie ich przyszłości sponsoruje pana. Ma tego świadomość?
      • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:15
        Czy rodzic ma prawo cokolwiek wydawać nie na dzieci?
        • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:29
          Ma, oczywiście. Ja nie piszę o różnych wydatkach na własne przyjemności tylko o planowaniu przyszłości. No wiec jeśli ktoś te przyszłość, w tym również finansowa przyszłość dzieci buduje na mrzonkach, albo sobie nie zdaje sprawy z tego, jak będzie wyglądać jego i jego dzieci sytuacja za pare lat jeśli czegoś z tym nie zrobi, a jednocześnie chyba oczekuje jakiegoś spojrzenia z zewnątrz (inaczej ponoć by się komuś zwierzak z finansów?) to właśnie to powinien usłyszeć. Plus poradę związana z planowaniem budżetu i tu nie chodzi o to kto ile wkłada w życie codzienne ale również ile ona potrzebuje na zabezpieczenie przyszłości (remonty, edukacja dzieci, nieprzewidziane wydatki itd).
          • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:32
            A co za różnica z finansowego punktu widzenia, czy Pani wyda 1000 zł miesięcznie na partnera czy na kosmetyczkę? Tu w ogóle nie na słowa o tym, na czym ta kobieta buduje przyszłość i jakie ma zabezpieczenie finansowe. O finansach można rozmawiać normalnie jak o wszystkim innym, to że komis mówię, że mi wzrosła rara kredytu nie oznacza, że go proszę o radę w zarządzaniu budżetem.
            • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:36
              gr.ruuu napisała:

              > A co za różnica z finansowego punktu widzenia, czy Pani wyda 1000 zł miesięczni
              > e na partnera czy na kosmetyczkę?

              Zasadnicza. Na pana to nie jest fanaberia raz na jakiś czas, tylko regularne zobowiązanie, czyli jeśli mówisz o 1000 miesięcznie to to jest 12 tysięcy rocznie.
              Poza tym już napisałam, pani potrzebuje budżet. I w tym budżecie jakaś kwota na fanaberie i luksusy się powinna znaleźć, pytanie, czy wydatki na pana się zmieszczą w założonej kwocie na fanaberie i luksusy, skoro już zrównujesz te dwie kategorie.
              • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:37
                Żadne zobowiązanie, nie podpisała abonamentu, może go jutro wystawić za drzwi.
                • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:50
                  Na pewno może? Nie jest w polskim prawie tak, ze pan jest jakoś tam chroniony, jeśli udowodni, ze tam jest jego szczoteczka do zębow i na ten adres przychodzą listy do niego i tam jest centrum jego życia?
                  • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:57
                    Pan nie ma żadnej umowy ani tytułu do lokalu
                    • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:09
                      A jesteś pewna, ze musi mieć?
                      Tak czy inaczej, zrownujesz dwie zupełnie kategorie wydatków, wydatek stały i wydatek na luksusy i rozrywkę. Jeśli pani powie panu „Wiesiu, w tym miesiącu ty kupujesz całe żarcie, gdyż ja wydałam miesięczna pensję na kosmetyczkę” a Wiesiu odpowiada „jasna sprawa”, to oczywiście jest tak, jak piszesz. Ale coś nie wydaje mi się.
                      • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:09
                        *jedzenie jest wydatkiem stałym, niezależnie od tego czy pani może pana wypierdolic z dnia na dzień czy nie.
                      • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:12
                        Wystarczy że powie: od dzisiaj nie kupuje jedzenia dla ciebie. I koniec, albo sobie kupi, albo chodzi głodny albo się wyprowadza. Nie musi go karmić ani dnia dłużej niż chce
                        • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:23
                          No owszem, ale na razie chodzi o sytuacje która jest teraz, a nie o sytuacje która by nastąpiła, gdyby mu powiedziała, ze od teraz on kupuje czy w ogóle się wynosi. Ty oceniasz kupowanie jedzenia dla pana w tej samej kategorii co luksusowe wydatki na siebie, No to ja po prostu mówię rzecz oczywista, ze w budżecie to są różne pozycje i nie należy ich mieszać, chyba, ze się chce zaciemnić obraz sytuacji.
                  • triss_merigold6 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:28
                    Zwariowałas?
    • kaki11 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:25
      To zależy. Jeśli pani się żali na tę sytuacje , to rozmowę z panem. Jeśli to tylko obserwacja z boku i własne uważanie to nic, bo najlepszy układ jest taki jaki pasuje tej dwójce a nie jaki pasuje postronnemu obserwatorowi.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 14:48
      To zależy, jak dużo i jak kosztowne te prace instalacyjne, naprawcze budowlane robi.
      Dom jest pani, a pan robiąc naprawy i kupując materiały budowlane pan inwestuje w pani dom i jeszcze jej swój samochód udostępnia za darmo. I czy z tej elektroniki tylko on korzysta? Czy pani i dzieci też?
      • yadaxad Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:13
        Pan robi przysługi, na rzeczach z których też momentalnie korzysta, nie inwestuje w jej dom, czego jak widać pani nie chce.
    • pepsi.only Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:43
      Wszystko dobrze jak jest dobrze.
      Niestety mojej znajomej w wypisz wymaluj takiej samej sytuacji po jakimś czasie wszystko popsuło się z panem, a że pan czuł się jak u siebie to wyprowadzić się nie pozwolił. Długo trwała walka, w końcu pani pana.... spłaciła ( bo pan swoje usługi wycenil). Jak pan kupił sobie mieszkanie to dopiero wtedy wyprowadził się. Zabieranie jego gratów i tej jego elektroniki ( pan byl zbieraczem) to już było przy asyście policji.
      • gr.ruuu Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:45
        Jak wycenił usługi to rozumiem, że zapłacił podatek od tego, co zarobił?
        • pepsi.only Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 16:14
          A tego nie wiem. Wiem tyle, ile pani mi opowiedziała.
          Ja tego człowieka raz widziałam, bo znajoma mi go przedstawiła kilka lat temu, ale całe nasze spotkanie trwało może z 10 minut.
        • pepsi.only Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:26
          Wiesz co, tak sobie myślę o tym podatku: Ponieważ spłata i formalności były przeprowadzone u notariusza (a nie sądownie), to można sądzić, że pan faktycznie zapłacił podatek.
          bo to chyba podchodzi pod darowiznę, ale to tylko są moje luźne rozważania
          • jednoraz0w0 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:28
            I kurczę pani mu nie policzyła za wynajem??
            • pepsi.only Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:30
              No nie?!
              to ona jego spłaciła! żeby się go pozbyć.
    • arthwen Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 15:46
      Ale pani ci się skarżyła, że jej nie pasuje?
      Bo generalnie to jak obojgu pasuje, to nie widzę w sumie problemu. I zależy czy pan tylko prace instalacyjne (raz na ruski rok) i trawnik, czy również poczuwa się np do zmywania po obiedzie (ale może pani akurat lubi zmywać, kto wie). Zależy też od zarobków pani i pana, bo jeśli pan np zarabia 3 razy tyle i korzysta z domu, a całą kasę powiedzmy odkłada na skład własny, to nie brzmi to fair.
    • nangaparbat3 Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 17:16
      Odradzilybysmy mieszanie się w cudzy związek.
    • panna.nasturcja Re: Kolejne z cyklu: czy partner na pani pasożytu 19.02.23, 23:18
      Nic byśmy nie doradzały skoro pani jest z układu zadowolona i o rade nie pyta.
      Nie Twoja sprawa jak obcy ci ludzie się ze sobą rozliczają.
Pełna wersja