sliwka_fioletowa
19.02.23, 10:01
A zatem jest sytuacja: pani po rozwodzie mieszka z dziećmi w dużym domu (2 garaże). Wprowadza się pan, razem z dwoma autami (jedno w garażu, drugie na podjeździe). I zasadniczo pan swój wkład we wspólne mieszkanie rozumie poprzez prace w/ na rzecz domu (koszenie trawnika, jakieś prace instalacyjne, naprawcze), kupuje niezbędną (w jego mniemaniu) elektronikę dla domu, materiały budowlane. Raz na 2 tygodnie zrobi niewielkie zakupy spożywcze, pani może kilka razy w tygodniu użyć jego auta, żeby gdzieś podjechać.
Ponieważ pani mało asertywna, zgadza się na taki układ. Robi zakupu spożywcze, płaci wszystkie rachunki. Ale patrząc na to z boku, mam mieszane uczucia.
Co byście w tej sytuacji odradziły jako jakąś alternatywę do obecnego układu?