leyla76
19.02.23, 19:13
Dziewczyny, nie wiem. Jestem u kresu wytrzymałości. Juz nie mowie o bliskich których straciliśmy.
Dzisiaj mieliśmy wylot z istanbulu. Rodzina ulokowana bezpiecznie, złożone podania o wizy do Szwajcarii.
Na lotnisku tuż przed samolotem podchodzi 3 gości, pyta o nasze dane. Mówią do męża jestes atestowany, kajdanki i bez wyjaśnienia na komisariat. Zarzut, dom który sie zawalił należał do męża, jego podpis na akcie własności. Zarzuty, jakby sam własnymi rękami wybudował ten dom bez żadnego pozwolenia, albo przynajmniej był właścicielem firmy budującej domy.
Do jutra jest w areszcie, jutro ma być rozprawa. Na cito szukanie adwokata, bo ja nie mogę z mężem porozmawiać. Na szczęście mam tu do kogo pójść, wiec nie zostałam zupełnie sama. Kuzynka męża jest adwokatem, wiec telefonicznie mogła sie skontaktowac.
Najlepsze jest to, ze jesteśmy we wszystkich tureckich wiadomościach. Maz został uznany za kryminalistę , podane jest jego imię i nazwisko, adress w Turcji . Wszędzie opis, ze próbuje uciec za granice. Jakby nie mieszkał za granica od ponad 20 lat.
W tym momencie znienawidziłem Turcje i ich cały rząd , który próbuje zwalić winę za ich bezprawie na zwykłych ludzi.