sattwaguna
20.02.23, 09:45
Mam taki przypadek w rodzinie. Kuzynka ma córkę. Obecnie maturzystkę. Dziewczyna jest ładna, zgrabna, coś tam robi na tik toku i ma nawet kilkadziesiąt tysięcy obserwujących. Content jest żaden – to znaczy zwykłe wygibasy młodej licealistki. Nic specjalnie wartościowego, ale też nie ma się czego wstydzić. Ot, niewinna zabawa po szkole.
No i zbliża się matura, dziewczę stanęło przed pytaniem co dalej. I tu wkracza jej matka: dziecko nie musisz iść na jakieś studia, jesteś ładna- zostań aktorką. Zdawaj tylko do szkoły aktorskiej, postaw wszystko na to. Najlepiej zrób sobie rok przerwy po maturze by nauczyć się u jakiegoś „trenera” aktorstwa tego co potrzebujesz i zdobywaj świat aktorstwa.
Dziewczyna jest oczywiście cała na tak, ale niestety do tej pory nie zrobiła w tym kierunku nic - nie była w żadnym kółku aktorskim, nie interesowała się tematem, nie wiem co powinna przygotować na egzamin, nie wie jak wygląda cały proces castingowy, czy trzeba się gdzieś zapisywać etc. (dla jasności ja też tego nie wiem), wszystko ma się wydarzyć w tym „wolnym roku”
Oczywiście jako członek rodziny nie mam nic do powiedzenia. Ale mi smutno. Dziewczyna nie jest głupia. Po prostu nikt, nigdy nie rozwijał w niej jakiejkolwiek ambicji. Zawsze wszystko łatwo przychodziło. Matka szczęśliwa, że ma ładną córką, ojciec się nie mieszał. Znając ją, nie wierzę, że będzie miała na tyle samodyscypliny podczas przerwy w nauce cokolwiek zrobić (bo nigdy nie musiała wykazać się choćby strzępem samodyscypliny) i by po roku przerwy stanąć do egzaminu.
Chyba zaczynam rozumieć skąd biorą się zawodowe „dziewczyny” ustawionych facetów. I boje się, że jak ona wszystko postawi na urodę i mglisty plan kariery aktorskiej, to może tak skończyć.