mieszkanienaturalnie
20.02.23, 13:21
Raz na 2 tygodnie, czasem raz w tygodniu przychodzi do mnie pani sprzątająca. Za 55 metrów i około 3 godziny pracy dostaje 200 zł.
Zakres jej sprzątania jest typowy, czyli kurze, łazienka, odkurzanie, umycie podłogi. Ale przykładowo jeżeli skończy się odświeżacz w toalecie, to go nie wymieni, nie wynosi też śmieci. Dzisiaj zostawiłam parę naczyń w zlewie celowo, to je umyła, ale już nie wytarła i są zacieki na sztućcach. Zostawiłam też parasolkę do wyschnięcia i jej nie złożyła. Tak samo niektóre meble muszę przesunąć, bo zostawiła je nie tak jak trzeba.
Czy wasze panie do sprzątania robią coś od siebie, czy tylko ustalone minimum?
Nie wiem, czy mam z moją porozmawiać, bo mam wrażenie i wiem na podstawie ostatniego wątku, że niektóre z was płacą 200 zł za 5 godzin sprzątania domu, więc czuję się trochę jak jeleń i wykorzystana. W sensie pani coś tam zrobi i kasuje 200 zł. To była zresztą jej wycena. Mieszkanie jest utrzymane na codzień w porządku, więc to nie tak że wchodzi do stajni i nie wie za co chwycić.