Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie!

20.02.23, 13:21
Nie wiem czy się słusznie irytuję czy niesłusznie.
Mam ciotkę - mieszka od zawsze za granicą. Osoba bezdzietna, w wieku emerytalnym, w bardzo dobrej formie.
Przez ostatnie 40 lat owszem - pamiętała o mnie w taki sposób, że na urodziny wysłała mi kartki. Raz czy dwa pojechała z nami ( gdy byłam małym dzieckiem ) na jakieś wakacje jako osoba towarzysząca.
Ma stały kontakt z moją matką więc jest na bieżąco o tym, co tam u mnie słychać.
Kilka lat temu zaprosiła mnie do siebie na kilka dni - skorzystałam , pojechałam, coś tram zwiedziłam , wróciłam. Odczytałam to jako rewanż za to, że spędza od czasu do czasu kilka tygodni na działce letniskowej moich rodziców, czasami korzystała z mojego i ich mieszkania gdy przyjeżdżała tutaj ( z mężem, więc nim się raczej zajmowała)
Do tej pory miała męża , mąż jakiś czas temu umarł i ciotka chyba poczuła się samotna na obczyźnie bo nagle zapragnęła kontaktu.
Wypytuje przez messengera.
Kilka miesięcy temu znienacka, z dnia na dzień, przyjechała na miesiąc. Zatrzymała się u moich rodziców i się zaczęło.
Matka do mnie wydzwania, żeby się spotykać z ciotką - pojechałam raz na wspólny obiad do rodziców, pogawędziłam.
Tymczasem matka wydzwania, żebym zaraz jutro wzięła wolne i pojechała z ciotką na działkę letniskową na kilka dni ( matka nie może, ostatnio się posunęła zdrowotnie). Stanowczo odmówiłam oczywiście.
Dalszych spotkań również, ponieważ jestem kobietą pracującą na dwa etaty, po południu nie ogarnę przygotowania domu i sprzątania oraz przygotowania proszonego obiadu. Wolny czas w weekendy wolę poświęcać rodzinie oraz wieloletnim przyjaciołom, z którymi mam częsty kontakt i i tak dla nich jest tego czasu za mało. Poza tym lubię rutynę i takie akcje wytrącają mnie z równowagi.

Ciocia jest wesoła, sympatyczna, żywa jednak jej poglądy wołają o pomstę do nieba (jest antysemitką itd.) i od czasu do czasu w rozmowie uleje jej się coś, czego nie jestem z stanie zaakceptować. To kolejna sprawa.

Matka naciska, żebym spotykała się z ciotką kiedy tu przyjeżdża, czy ja się obraziłam, o jezu!
Ciotce jest przykro prawdopodobnie.

To samo odbywa się gdy przyjeżdża zza granicy moja siostra. Kilka razy w roku. Jest oczekiwanie, że będę się gościć, przyjmować, chodzić po knajpach, jeździć na działkę w lecie itd. Siostra zaprasza mnie raz na 10 lat - tak mniej więcej - ale mamy prawie codzienny kontakt przez messengera. No i też nie domaga się nadmiernej atencji bo rozumie mój charakter.

I ja owszem - lubię te wszystkie aktywności towarzyskie - ale z przyjaciółmi - osobami, z którymi czuję się bezpiecznie, które pomogły mi w trudnym czasie, z którymi mam o czym pogadać itd.

Czy ja jestem zdziczała czy słusznie ograniczam takie kontakty?
Nie chciałabym nikogo urazić ale sporadyczny kontakt przez messenger czy telefon w zupełności mi wystarczy.

Ciotka zapowiedziała przyjazd na wiosnę.
Już mam dreszcze,.
Nie, matki nie odetnę bo jest stara i schorowana. Przyjmuje ją z dobrodziejstwem inwentarza.
Odpowiadać mam ciotce na messengerowe zaczepki czy udawać trupa?
Na czas wizyt w mieście krewnych wyłączać telefon? ( wyjdę na zdziczałego buca).

Ciocia zapowiedziała się na wiosnę.
Przed pobytem w polskim sanatorium chce odwiedzać zdumioną rodzinę.

    • primula.alpicola Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:25
      Podkreślaj brak czasu, bycie bardzo, bardzo zajętą i oferuj tyle swojego czasu, ile akceptujesz.
      Natomiast zachowałabym dla siebie informację, że wolisz inne osoby.
      • leni6 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:46
        Dokładnie tak bym zrobiła.
    • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:30
      No ale to szanowna matka wymaga od ciebie konkretnych działań, tak?
      • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:31
        Twoja mama wie, ze pracujesz?
        • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:33
          Z czego ja jakbym nie pracowała i nie miała ochoty służyć za opiekunkę też bym palcem nie ruszyła. Z mamą zrób porządek.
      • daniela34 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:32
        Mnie to wygląda, że siostra nie wymaga (rozumie autorkę), ciotka trochę zaczepia przez messengera, ale głównie wymaga mama (z okazji odwiedzin i siostry i ciotki). Ergo: należy rozmawiać z mamą.
        • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:34
          Raczej. No ale najtrudniej ustawić najbliższych. Ciotkę prościej big_grin
          • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:37
            O to to..zwłaszcza,że matka ma już prawie 80 i nierówno pod sufitem.
            Chyba sobie wymyśliła, że jak będę nadsakwać cioci to ciocia przepisze mi coś w spadku albo zaprosie do cudzoziemskiej stolicy na wakacje ( zatrzymała się w czasach gdy mieszkanie za granica było wielką nobilitacją).
            • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:42
              Mamusia nie ma rozumiem demencji, tak? Po prostu nie chce ci się jej ustawiać. Lub się boisz.
              • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:49
                Ma innego rodzaju zaburzenia.
                • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:56
                  No ale zrozum, że osobą , która może to zmienić jest twoja mama. Może te wszystkie działki to tez jej pomysł.
            • mid.week Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 21:29
              Ale ciocia nie prosi o nadskakiwanie, jak rozumiem, to dlaczego ma sie spotykac z "ustawianiem"?
    • daniela34 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:31
      Nie wyłączałabym telefonu tylko spróbowała porozmawiać z mamą przed wiosennymi odwiedzinami ciotki i powiedzieć jej mniej więcej to co tutaj: nie, nie będziesz brać urlopu i spędzać z ciocią czasu na działce ani gdzie indziej, nie, nie będziesz co chwilę wpadać do mamy, żeby zobaczyć się z ciocią, nie, nie będziesz cioci podejmować u siebie z powodu braku czasu i sił na przygotowania.
    • mieszkanienaturalnie Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:31
      Trochę jesteś niegościnna, ale to tylko moje zdanie. Jeżeli nie lubisz tych osób, to po prostu regularnie odmawiaj spotkań i tyle.
      • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:34
        Lubię te osoby. Ale nie mam czasu. Gdybym go miała chętnie urządzałabym obiady i przyjęcia.
        Czas który mam wole poświęcić osobom, które lubię bardziej.
        • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:35
          Porozmawiaj z matką. To ona czegoś od ciebie wymaga.
    • auksencja15 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:36
      Jestem taka sama, wiec nie jesteś dziwna ;p widocznie jesteśmy niegościnne, jak ktoś wyżej napisałwink nie uważam tego za wadę.
    • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:38
      A czy wy też - przyjeżdżając do rodzinnego miasta - oczekujecie że dawni przyjaciele, znajomi, rodzina, koleżanki ze studiów chyżo przylecą się z wami spotkać i spędzać czas?
      • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:40
        Nie. Nie czuje też potrzeby robienia objazdówki po rodzinie czy znajomych. Jeśli bym miała porównać do twojej sytuacji to "zajmowałaby" się mną właśnie twoja mama big_grin
      • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:41
        Ostatnio kolega z Łodzi przyjeżdżał do naszego miasta na szkolenie. Nie widziałam do 15 lat, nie rozmawiałam przez komunikatory z 10 lat. Zaplanowała sobie - skubany - że go po knajpach oprowadzę. Namolny był dosyć.
        Kolejny - koleś internetowy - również liczył, ze go będe zabawiać turystycznie.
        WTF?
        • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:43
          No cóż... W każdym razie ty dobrze wiesz kogo masz ustawić.
          • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:48
            Temu kto ustawi moja matkę zapłacę grube pieniądze!
            To jest kula armatnia i mur nie do przebicia!
            • kropkacom Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:51
              Jak każda matka.
      • annpierle Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 14:00
        Nie "oczekuje, ze" ale rzeczywiscie, sie spotykam - z rodzenstwem i najblizsza rodzina oraz z przyjaciolmi z lat szkolnych. Przychodza ci, ktorzy moga.
        Przyznam, ze bardzo sie ciesze na te spotkania, ale tez i nie obieram jako zniewage, ze ktos nie przyjdzie (nie moze lub nie chce).
      • chatgris01 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 16:47
        purchawka2020 napisał(a):

        > A czy wy też - przyjeżdżając do rodzinnego miasta - oczekujecie że dawni przyj
        > aciele, znajomi, rodzina, koleżanki ze studiów chyżo przylecą się z wami spotka
        > ć i spędzać czas?

        U mnie jest raczej odwrotnie - jak przyjezdzam do Polski, to dawni przyjaciele, znajomi, rodzina, koleżanki ze studiów oczekuja, ze ja chyżo przylecę się z nimi spotkać i spędzać czas cool


        Co zreszta z radoscia robie, ale tylko z najblizsza rodzina i najblizszymi przyjaciolmi i znajomymi, dalszych uprzejmnie splawiam.
      • tt-tka Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 19:15
        purchawka2020 napisał(a):

        > A czy wy też - przyjeżdżając do rodzinnego miasta - oczekujecie że dawni przyj
        > aciele, znajomi, rodzina, koleżanki ze studiów chyżo przylecą się z wami spotka
        > ć i spędzać czas?

        Ni czorta. Jesli wiem z wyprzedzeniem, kiedy bede i ile wolnego czasu bede miala, melduje przyjaciolom, krewnym itd i im zostawiam decyzje co do spotkania. Liczac sie z tym, ze oni pracuja, maja wlasne rodziny etc. big_grin
        na ogol jest to jedno, gora dwa spotkania z dana osoba, czasem w kilka osob i czesto w knajpie
        zabawiania mnie nie oczekuje
      • yuka12 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 19:29
        Nie. Często nie dzwonimy do nikogo oprócz rodziców. Nawet rodzeństwo obdzwaniamy z poślizgiem (o co czasem mają pretensje). Nie wymagamy zaproszeń, chodzenia po knajpach i wykwintnych obiadów, bo - uwaga- rozumiemy, że ludzie mają swohe życie/nie mają czasu czy pieniędzy. A i sami często jesteśmy tak zmęczeni po przyjeździe, że potrzebujemy parę dni na odpoczynek i nie mamy ochoty z kimkolwiek się spotykać.
      • bi_scotti Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 21:49
        Nope. Aczkolwiek daje sygnal, ze "Bi_scotti nadlatuje", podaje daty, miejsca etc. Kto chce/moze, odpowiada odpowiednio wink To be honest, ja sie raczej spotykam z odwrotnymi pretensjami "no jak to? bylas w listopadzie i nie wpadlas? jak moglas????" a ja np. bylam w Rzeszowie na 3 dni, bo cos tam, a pretensje sa ze Swinoujscia wink Z tym, ze mnie sie tez czasem "skarcic" znajomych, ktorzy dotra do Montrealu badz Chicago i nie dadza znaku, ze sa a wszak mozna sie bylo jakos gdzies ten-tego smile Ale mnie juz wlasciwie zostali tylko ci relatives & znajomi, dla ktorych jestem sklonna wziac extra kilka dni wakacji zeby sobie z nimi pobyc - czas ucieka .. spieszmy sie ... etc. Life.
    • 21mada Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:46
      Czyli typowa mentalność Kalego. Jak ty jedziesz do ciotki to ona ma cię przenocować, karmić i jeszcze oprowadzać po mieście. Ale w drugą stronę to już nie łaska.
      • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:47
        Raz pojechałam do ciotki na kilka dni. Oprowadzać i karmić starałam się sama.
        Ciotka spędza na działce letniskowej moich rodziców długie tygodnie. Mieszkała kilka razy w moim ( pustym ) mieszkaniu. Bez przesady.
    • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:46
      Poza tym ma wrażenie, że matka z ciotką helikopterują nada mną i moją rodziną i przeżywają każda informację .
      Zaczepki ciotki przez messengera mogą być wywiadem.
      Informacji udzielam nader skąpo aby unikać ocen, rad i komentarzy.
      Najlepiej by było się absolutnie odciąć ale nie zostawię starej matki przecież.
      Chyba muszę żyć z tymi namolnymi emerytkami...
      • 21mada Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 14:03
        >Chyba muszę żyć z tymi namolnymi emerytkami...
        Pociesz się że kiedyś umrą i już nie będziesz musiała się męczyć.
        🤢
        • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 14:34
          Już mi lepiej.
    • gama2003 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:47
      W temacie waln...tfu, trudnych ciotek zagranicznych jestem ekspertką. Twoja wygląda na fajniejszą i może problem da się łatwiej rozwiązać, o pracy i zarobiona jestem trąbiąc na wszystkie strony.
      Ciotkę obiadem ze dwa razy poczęstować, jakiś dzień ewentualnie razem spędzić i tyle
    • chococaffe Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 13:51
      Zabawiać non stop to nie, ale skoro gościłaś u niej, miłoby ją zaprosić na obiad do domu czy restuaracji.
    • zaczarowanyogrod Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 14:01
      Skoro ciotka spędza sama czas na działce znaczy że wie jak tam się dostać. Wystarczy powiedzieć że nie masz czasu. A jak macie inne poglądy to kłócić się z ciotka na ten temat wtedy będzie sama miała cie dość. Powiedzieć mamie że na działkę z ciotka pojedziesz jak znajdziesz wolna chwile ale nie wiadomo kiedy to będzie. Nie mówić ciotce, ani matce że nie lubisz spędzać z nią czasu. Starsi ludzie tak mają, nie ważne że się coś robi oni muszą coś robić już. Może ciotce potrzebna koleżanka. Ciotce odpowiedzieć może chce pogadać tak z nudy, ale długo nie rozmawiać żeby wiedziała że nie masz czasu. Telefon na czas wizyty krewnych można wyłączyć potem oddzwonić że musiałaś bo byłaś zajęta. Nie wyjdziesz na buca tylko na osobę zajęta, zapracowana .
    • taje Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 15:03
      Skoro ciotka to antysemitka to wyprzedzająco zaczęłabym jej proponować świetne książki, które ostatnio czytałam o niedoli narodu żydowskiego oraz zaproponowałabym wyjście na jakiś spektakl w teatrze żydowskim albo coś w ten deseń. Jest duża szansa, że ciotunia sama odpuści próby socjalizacji. Mój patron na aplikacji wiele lat temu w ten sposób się pozbył kłopotliwej urzędówki, w której mieliśmy reprezentować zagorzała antysemitkę (która o coś tam chciała pozywać państwo polskie przy okazji wylewając bluzgi na rzekomo żydowskie polskie elity polityczne). Napisał do niej bardzo grzeczny list ad meritum, przy okazji wspominając o niedoli narodu żydowskiego i podpisał się [faktyczne imię] NATAN [faktyczne nazwisko]. Sprawa sama upadła - klientka zrobiła raban w radzie adwokackiej, że nie chce takiego pełnomocnika.
      • szara.myszka.555 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 15:35
        "Skoro ciotka to antysemitka to wyprzedzająco zaczęłabym jej proponować świetne książki, które ostatnio czytałam o niedoli narodu żydowskiego oraz zaproponowałabym wyjście na jakiś spektakl w teatrze żydowskim albo coś w ten deseń."

        Świetny pomysł - albo lepiej! Zablefować, że robiło się test genetyczny ("23 and me", czy jak to tam się nazywa), powiedzieć że się odkryło żydowskie korzenie... zaserwować chałkę z czulentem, zaprosić do wspólnego obchodzenia szabatu i ciocia z głowy.
    • skumbrie Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 15:49
      "Harpie" Chmielewskiej przeczytaj przed wizytą ciotuni.
    • majenkirr Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 15:59
      Wdowa ✔️
      Bezdzietna ✔️
      Samotna na obczyźnie ✔️
      Ja bym zabawiała ciocię 😏
      • mid.week Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 21:33
        😁
    • anorektycznazdzira Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 16:58
      Nie udawaj trupa na messengerze, wykorzystaj go do nieskończonego gderania jak ekstremalnie zarobiona byłaś, jesteś i będziesz, jak bardzo nie masz na nic czasu, jakie to straszne i znowu jaka jesteś zarobiona.

      Czy jesteś normalna? Dla mnie bardzo smile

      Dlaczego tak jest? Moim zdaniem dlatego, że masz do czynienia z emerytami (mam i ciotka), i to takimi, co większość pracy zawodowej przepędzili w komunie. U nich nic nikt nie musiał, o 15 wychodził z roboty i zaczynał się nudzić. Dla ogółu społeczeństwa nie istniały nadgodziny, kredyty, dwa etaty. Jakie dwa etaty. Oni to mieli strasznie, bo po pracy musieli wystać w kolejce, a Ty to masz miodowo i kolorowo, bo kolejek i kartek już nie ma, to co Ty takiego masz do roboty, żebyś nie mogła z ciotką parę tygodni spędzić big_grin
      • chatgris01 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 17:12
        Taa, za PRL ludzie strrrasznie sie nudzili po wyjsciu z pracy, a juz zwlaszcza kobiety i zwlaszcza dzieciate...
        • anorektycznazdzira Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 19:43
          Zasadniczo jeśli któraś miała na głowie prowadzenie dzieciatego domu (chociaż ciocia ponoć bezdzietna) to tym bardziej. Zapytaj którejś pani z tego rocznika to wyjaśni: macie pampersy, zupki w słoiczkach, pralki automatyczne, mrożonki w markecie i pizzę na dowóz, co wy macie do roboty tongue_out
        • auksencja15 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 19:47
          Większość mieszkała na kupie i prace domowe i opieka nad dziećmi nie spadały na jedna osobę.
          • chatgris01 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 20:14
            Moze na wsi, w mojej bance wiekszosc mieszkala osobno.
            Nie mozna bylo niczego (w tym zywnosci, ubran i butow) normalnie kupic, zero zmywarek, a pralki automatyczne zaczely wchodzic dopiero na poczatku lat 80 (w latach 60 to jeszcze wiekszosc prala na tarze, rowniez tetrowe pieluchy).
            No nudzily sie, ze ho ho! https://forum.miau.pl/images/smilies/icon_twisted.gif
            • auksencja15 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 21:24
              O to ciekawe, skąd wszyscy w rodzinie mieli swoje własne mieszkania w PRL? Mówię o przeciętnych ludziach, nie rodzinkach resortowych
              • chatgris01 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 21:39
                Bo za Gomulki masowo budowali osiedla, w moim miasteczku w koncu lat 60 wystarczylo sie zapisac do spoldzielni mieszkaniowej, uscibolic i wplacic wklad wlasny i za rok-dwa lata sie dostawalo przydzial na mieszkanie, nie trzeba bylo zadnych przynaleznosci do resortow.
                Problemy mieszkaniowe sie zaczely pozniej, w drugiej polowie lat 70 (choc to i tak zalezalo od miasta i regionu).
            • auksencja15 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 21:26
              Jak nie można było niczego kupić, to wszystkiego było mniej, do prania i sprzątania również. Babcie na wczesnych emeryturach ogarniały wnuki, nie bez powodu ematki co chwila wspominają, ze ich matki miały wielka pomoc babć(swoich matek), a teraz się wypinają na wnuki.
              • chatgris01 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 21:44
                Tak, zwlaszcza tych tetrowych pieluch do prania recznego albo we Frani bylo mniej.
                A babcie nie kazdy mial, czesc zreszta jeszcze pracowala (jak sie urodzilam, to moja mlodsza babcia miala 45 lat i trojke najmlodszych dzieci jeszcze w szkole podstawowej).
                • mgla_jedwabna Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 08:32
                  Pogodzę was: pokolenie PRL jest przekonane, że my mamy mnóstwo czasu, bo gdyby one miały to, co my*, to też by miały mnóstwo czasu. Wyjście z pracy o 15, drobne zakupy po drodze i luzik, w domu o 16. I można zabawiać ciotki. A że my nie mamy tego, co one*, to jakoś im umyka.

                  *zmywarki, zakupy na dowóz, pampersy, słoiczki (zauważmy, że te ostatnie dwa mają znaczenie tylko przez dwa-trzy lata)
                  *stabilizacja, brak konieczności dokształcania się, nadgodzin i KPI, nietypowych godzin pracy w ogóle (np. na kasie w sklepie nie siedziało się 14-22), konieczność wożenia dzieci wszędzie (w przeciwieństwie do pampersów, nie odpada po pierwszych dwóch latach) i w ogóle wspierania ich edukacji ponad poziom "masz tu obiad pod nos i wolno ci chodzić do liceum zamiast tyrać w fabryce od 17 roku życia", brak spraw do załatwienia typu "odebrać samochód od mechanika, wezwać technika z Vectry" (tak tak, te wszystkie współczesne wygody nie przychodzą same, tylko też trzeba czasem je ogarniać, i to oprócz, a nie zamiast hydraulika, elektryka i majstra od futryn, których ogarniało także pokolenie PRL), cyrki że znalezieniem lekarza-specjalisty zamiast po prostu pójścia do rejonowej przychodni pod blokiem, a potem że skierowaniem do przychodni trzy ulice dalej... No i pokolenie obecnych metek też miało łatwiej od swoich własnych matek (np. pralki automatyczne były bardziej powszechne w latach 80-tych niż w 50-tych, ogólnie życie na bloku gierkowskim też było bardziej komfortowe niż w kamienicy lub wiejskiej chałupie, gdzie do toalety chodziło się na półpiętro/do sławojki.
                  • chatgris01 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 12:33
                    Alez ja to wiem, ze teraz sa inne utrudnienia/wymagania, i mimo zmywarek, pampersow i sloiczkow czasu kobietom (zwlaszcza pracujacym i dzieciatym) raczej nie przybylo, wiec nie powinny tak mowic, tu sie zgadzam.
                    Zjezylam sie tylko na tekst o "nudzeniu sie", bo czarnej roboty niewatpliwie kobiety wtedy mialy wiecej i ciezszej (fizycznie), a codziennosc byla upiornie upierdliwa (doskonale pamietam czasy PRL, do dzis mam dreszcze na samo wspomnienie, a ja nawet nie mialam dzieci).
                    • pade Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 17:07
                      chatgris01 napisała:

                      > Alez ja to wiem, ze teraz sa inne utrudnienia/wymagania, i mimo zmywarek, pampe
                      > rsow i sloiczkow czasu kobietom (zwlaszcza pracujacym i dzieciatym) raczej nie
                      > przybylo, wiec nie powinny tak mowic, tu sie zgadzam.
                      > Zjezylam sie tylko na tekst o "nudzeniu sie", bo czarnej roboty niewatpliwie ko
                      > biety wtedy mialy wiecej i ciezszej (fizycznie), a codziennosc byla upiornie up
                      > ierdliwa (doskonale pamietam czasy PRL, do dzis mam dreszcze na samo wspomnieni
                      > e, a ja nawet nie mialam dzieci).
                      >

                      Dokładnie tak.
                  • chatgris01 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 12:39
                    mgla_jedwabna napisała:

                    > cyrki że z
                    > nalezieniem lekarza-specjalisty zamiast po prostu pójścia do rejonowej przychod
                    > ni pod blokiem, a potem że skierowaniem do przychodni trzy ulice dalej...

                    A ne ne, z tym akurat nie bylo tak rozowo (polecam "Autobiografie" Chmielewskiej), do lekarza specjalisty sie chodzilo prywatnie za ciezkie pieniadze, a kolejki do dobrego specjalisty byly kosmiczne (a jak sie mieszkalo na wsi albo w malym miasteczku, to trzeba bylo do niego jechac do duzego miasta, nieraz pareset km-wiem, jezdzilam).
      • ninanos Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 16:57
        O rany
        Za nic w świecie nie chciałabym wychowywać dzieci w latach 70 czy 80. Choć na codzień nie mam pomocy babć (mieszkają kilkaset km od nas) to jednak doceniam, że przyszło mi wychowywać dzieci obecnie. I nie, nie uważam że teraz mamy gorzej, pod wieloma względami mamy nieporównywalnie lepiej.
    • jankasia13 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 19:35
      Nie spotykalabym sie z antysemitka, niech siedzi sama i, niech sie nudzi. Moze do niej dotrze ze jej poglady sa zenujace.
      • mid.week Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 21:36
        Lepsza ciocia antysemitka niz nawiedzona kościółkowa. Co najwyzej strzeli czerstwym dowcipem ale nie zacznie namolnie nawracać.
        • mgla_jedwabna Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 08:43
          Zwykle te zjawiska występują w parze. Poza tym nie wiemy, na ile namolna jest ciocia, gdy jej się uleje.
    • ga-ti Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 19:53
      Weź się zaangażuj i ciotką zajmij, bo może ona szuka spadkobierców? Dzieci nie ma, męża nie ma, Wy jej jedyna rodzina, może Was testuje?
    • mandre_polo Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 20.02.23, 21:46
      Czy ty swojej 80 letniej mamy nie odwiedzasz? Mija miesiąc i tylko kontakt przez telefon? Może mama ma poczucie że za mało czasu spędzacie razem i ten wspólny obiad trochę by zacieśnił więzy i odjął jej krzątaniny
    • evee1 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 02:21
      Rozumiem codzienny brak czasu, zobowiązania rodzinne i towarzyskie, ale jak ciotka przyjeżdża raz na jakiś czas, to jeden weekend by jej jednak poświęciła. Takie jet moje podejście. Chyba że absolutnie chcesz się od niej odciąć, bo w przeszłości stało się coś co powoduje, że nie chcesz z nią mieć nic wspólnego.
      • jankasia13 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 03:16
        Ciotka jest antysemitka 🤮
        • mandre_polo Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 06:44
          jankasia13 napisała:

          > Ciotka jest antysemitka 🤮

          Straszne, nie da się rozmowa pokierować tak by nie rozwijać tematu🙆
      • mandre_polo Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 06:41
        Wygląda na to że autorka nawet matce nie poświęca weekendu i stąd brak poczucia żeby się spotkać
    • nangaparbat3 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 03:42
      A ja bym jakiś jeden dzień poświęciła ciotce, zaprosiła, zawiozła gdzieś, powiedziała, że praca nie pozwala mi na więcej, ale zrobiłabym tak, by przez ten jeden dzień ciotka się poczuła jak królowa. Też kiedyś będziesz stara ciotką.
      • zonkli Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 08:42
        Tak samo. Jeden dzień, gdy ciotka jest już na miejscu, to nie jest rzecz nie do ogarnięcia.

        Zapewne spadek po cioci chętnie autorka przytuli, by już nie musieć pracowac na dwa etaty..
      • homohominilupus Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 16:04
        nangaparbat3 napisała:

        > A ja bym jakiś jeden dzień poświęciła ciotce, zaprosiła, zawiozła gdzieś,

        Np do muzeum Polin 😉
        >
        • taje Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 16:05
          👍
        • nangaparbat3 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 19:48
          big_grin
          Na pewno znalazłaby tam dowody słuszności swoich przekonań - tak to - niestety - działa
    • zonkli Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 08:39
      Zapewne twoja mamusia nawciskała ciotce kitów że się nią na pewno zajmiesz i zeby do ciebie pisała bo w zastępstwie mamusi bedziesz jej dotrzymywac towarzystwa.
      I udaje głupa.
      • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 11:48
        Tak Właśnie chyba jest.
    • mgla_jedwabna Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 08:45
      Zapewne mamusia jest szczerze zmęczona obskakiwaniem ciotki, ale uważa to za obowiązek do wykonania, i jeśli sama nie może, sceduje na córkę.
      • zonkli Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 08:50
        Albo mamusia jest zdegustowana wieloletnim olewaniem przez córkę kontaktów rodzinnych, brakiem relacji codziennych, i kombinuje jak by tu ciotke wmanewrować w zrobienie z córeczki osoby bardziej rodzinnej, zaangażowanej i towarzyskiej.
    • irma223 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 09:11
      Ale że w jeden weekend nie znajdziesz kilku godzinek czasu, by spotkać się z ciocią?
      Raz na wiele miesięcy? Nie przesadzaj.
      • purchawka2020 Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 11:49
        No znalazłam. Raz. I tyle mi wystarczy. Czytaj że zrozumienie.
    • xxkoralinaxxx Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 12:33
      Ja w ogóle zerwałam kontakty z rodziną właśnie z powodu takich akcji. Z rodzicami oczywiście kontakt ma, ale wszelkie Ciociunie, kuzyneczki zostały odcięte. Żadna to przyjemność spędzać towarzystwo z ludźmi, którzy nam nie odpowiadają, nawet jeśli to rodzina. Ja jestem po Twojej stronie i racja według mnie też.
      • homohominilupus Re: Tadam! Przyjechałam! Zabawiajcie mnie! 21.02.23, 16:21
        Oesu a po cholere tak ostentacyjnie zrywać kontakty?

        Z rodziną z którą niewiele mnie łączy lub ich po prostu nie lubię, nie spotykam się i nie wydzwaniamy do siebie ale nie nazywam tego zerwaniem kontaktów. Jeśli spotkamy sie na jakiejś uroczystości rodzinnej to przywitam się, zamienię parę słów itp.
Pełna wersja