andallthat_jazz
20.02.23, 22:47
Egzamin tuz tuz. Musze przejsc ostatnia, ale trudna w tematyce publikacje (trudna nie w sensie, ze nie rozumiem, ale poruszajaca trudne tematy spoleczne). Efekt? Mieszkanie wysprzatane na blysk, pranie zrobione i wyprasowane, kilka waznych maili do urzedow powysylane. Ba! Zrobilam nawet deklaracje podatkowa. Dzis zmeczylam jeden rozdzial ksiazki. Slucham muzy i czytam bzdury. Jak pokonujecie to cholerne odkladanie na ostatnia chwile?