puella_174
22.02.23, 11:30
Wady – wiadomo. Omawiane mnóstwo razy.
Ale z jakiegoś względu mamy w Polsce ponad pół miliona (wg innych źródeł – prawie 700 tysięcy) osób wykonujących ten zawód. Oczywiście, w Warszawie czy Wrocławiu ta praca nie jest konkurencyjna, ale w mniejszych miastach czy na wsiach bez znajomości to nadal praca – marzenie.
Z mojej perspektywy:
1) Ilość wolnego. Prawie 2 miesiące wakacji (owszem, nauczyciel musi przyjść kilka razy pod koniec sierpnia czy na koniec czerwca domknąć formalności, ale to nie zmienia faktu, że od około 20 czerwca do 31 sierpnia ma wolne. Nie ma drugiego takiego zawodu. Ferie – 2 tygodnie. Wszelkie przerwy świąteczne, przedłużone długie weekendy bez proszenia się, układania grafików, uwzględniania faktu, że wszyscy chcą wolne, a zakład musi działać.
2) Ilość godzin pracy w tygodniu. 18 godzin lekcyjnych – nawet licząc z przygotowaniem do zajęć, sprawdzaniem prac uczniów i formalnościami wyjdzie maksimum może z 30 godzin na tydzień. Polonista może troszkę więcej, wuefista dużo mniej. W Karcie Nauczyciela jest: „Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin na tydzień.” – więc nie, to nie musi być 40 godzin. Mało to realne, by wyszło 40 przy 18 godzinach tablicowych – oznaczałoby to, że nauczyciel 5 dni w tygodniu siada w domu czy szkole i przez 4,5 godziny – np. 16:30 – 21:00 nadal pracuje, z przerwą najwyżej na toaletę. I tak dzień w dzień, cały rok szkolny.
3) Godziny pracy – sztywne są tylko godziny lekcyjne, których jest 18 na pełny etat. Można bez problemu ogarnąć lekarzy, urzędy, zakupy w godzinach, w których inni pracownicy pracują, a resztę zrobić później. Idealna praca dla rodziców małych dzieci.
4) Brak pracy w weekendy, noce, wieczory (wiadomo, są też licea zaoczne czy internaty itd., ale jednak z 95% pracuje do wczesnego popołudnia)
5) Stałość pracy. Nauczyciela mianowanego czy dyplomowanego praktycznie nie da się zwolnić, to już naprawdę ekstremalne przypadki albo likwidacja całych klas czy szkół.
6) Związki zawodowe – naprawdę aktywnie działające, słyszalne też w przestrzeni publicznej, wstawiające się też indywidualnie za nauczycielami.
7) Stawka godzinowa. Biorąc pod uwagę liczbę godzin pracy i dni wolnych, za godzinę wychodzi nie najgorsza suma.
8) Możliwość dorabiania, nadgodzin, drugiego etatu. Korepetycje można zacząć już o 15:00 będąc już po obiedzie i krótkim odpoczynku. Można też bez problemu wyrobić 1,5 etatu w swojej szkole, bo to nadal tylko 27 godzin lekcyjnych. A 1,5 pensji to już całkiem przyjemnie. Typowy etatowiec na 1,5 etatu pracowałby 12 godzin dziennie, codziennie (odliczając 26 dni urlopu). Od 8:00 do 20:00 czy od 06:00 do 18:00. Na dłuższą metę – nierealne.
9) Możliwość korzystania ze zwolnień lekarskich, opieki na dziecko bez obaw, że się szef wkurzy i w końcu zwolni. Urlop dla poratowania zdrowia.