alfa36 Re: Śmierć w social media 22.02.23, 22:32 Tak, dla mnie to rodzaj terapii. Po śmierci mamy ważne było dla mnie, co będzie na nekrologu. Ważne było, co powiem na pogrzebie. Nie wiem, dlaczego było ważne. Po prostu chciałam mamę godnie pożegnać i tak wydawało mi się stosownie. I dzisiaj myślę, że to właśnie sposób radzenia sobie ze śmiercią był. A pożegnanie napisałam nocą, same słowa mi do głowy przychodziły. Mamy koleżanki po pogrzebie mówiły, że pogrzeb był skromny i... Ładny, i że byl taki, jak mamie by się podobał... I to też jakby mnie ukajało... Te słowa... Dlatego, jak wielu rzeczom wyprawianym w mediach społecznościowych się dziwię, tak tej opisanej w wątku, nie. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Śmierć w social media 23.02.23, 08:30 Ad 1. Ostatnio znajomy opublikował taki post. Matka dziecka nie. Tyle że matka dziecka jest bardziej prywatna, on bardziej na świeczniku. Post był opublikowany parę godzin po nekrologach i rozwiązywał poniekąd problem, czy to tylko przypadkowa zbieżność nazwisk, czy faktycznie jego dziecko. Możliwe że miał dość pytań i uciął spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Śmierć w social media 23.02.23, 13:37 Może temat z dudy, może się czepiam, moze jestem ograniczona, ale po śmierci dziecka nie byłabym w stanie mysleć o fejsie, tiktoku i innych. A już publikowanie takich postów / filmów jest całkowicie poza moim ogarnięciem. Jestem na forumie od 2004 roku i jest to jeden z najbardziej ohydnych postów, które czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Śmierć w social media 23.02.23, 14:46 Wręcz przeciwnie, były różne kwiatki, ale tak obrzydliwego przekazu podprogowego ze świeczka szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
bzdety2019 Re: Śmierć w social media 23.02.23, 14:59 Myśle ze jeśli nie straciłaś bardzo bliskiej osoby to trudno sobie wyobrazić czym jest żałoba. I nie, nie jest nieustannym płaczem, wyciem i spazmami. dałam znac znajomym na fb ze moja mama zmarła, było to rodzaj klepsydry dla tych którzy nie odwiedzają lokalnych kościółków z tablicami informacyjnymi. Sporo znajomych przyjechało na pogrzeb, nie widzę w tym nic złego. Ja teraz żyje normalnie, nie wsiadać po mnie żałoby, do czasu aż mi do głowy nie wad je myśl o tym gdzie do cholery jest moja cudowna mama!? Ludzie nie cierpią jak w amerykańskich filmach. To ze po kimś „nie widać” albo o dziwo zachowuje się „normalnie” to nie znaczy ze nie ma w sercu krateru Odpowiedz Link Zgłoś
zonkli Re: Śmierć w social media 23.02.23, 20:17 Raczej nie próbujesz zrozumieć. Cały przekaz jaki dajesz to "phosze! co na dziwadło/zaburzenie/niestosowność! " Pomyśleć, że równocześnie siedzisz na takiej ematce i zapewne wieloma osobistymi sprawami pod różnymi nickami się dzieliłaś... a przeciez mogłaś sobie o tym pogadać z kimś z realnego świata i tam to poprzezywać. Odpowiedz Link Zgłoś