andaba
22.02.23, 22:39
Dla mnie to jest skandal, że matka musi siedzieć w gabinecie przy badaniu "bo córka nie ma 18 lat".
Mało, że siedzi matka, to jeszcze położna (tak sądzę, odkąd czepki wyszły z mody trudno wyczuć kto zacz), stukająca w komputer.
Ja się cieszę, że moje dziecko jest mądre, bo chyba inna odmówiłaby rozebrania się, pomijając już to, że nie o wszystkim może mieć ochotę mówić przy matce. Jestem oburzona. Nie powiedziałam nic, bo poszłyśmy z konkretnym, być może poważnym problemem i szkoda mi było czasu i nerwów, ale następnym razem zapytam, czemu tak to wygląda i czy to standard.
Byłam tam z córką, już kiedyś, ale wtedy miała 10 lat, więc obecność matki była usprawiedliwiona, no i nie było nikogo poza mną i lekarką.
Ja wiem, że dziewczęta po ginekologach nie latają nagminnie, ale powiedzcie, czy to tak standardowo wygląda, czy jednak zależy od dobrej woli lekarza i przychodni?