Brak intymności u ginekologa dla nieletnich

    • stephanie.plum Re: Brak intymności u ginekologa dla nieletnich 23.02.23, 19:18
      o jeny, przypomniało mi się, jak poszłam do gina dawno temu, wpis nie na temat, bo pełnoletnia (chyba) już byłam,

      no i dawaj wskakuję na ten fotel, goła, nogi w górze, a tu puk, puk, ale tak od zaplecza, i do gabinetu wkracza jakaś koleżanka ginki z ciastem, urodziny miała, ja leżę rozkraczona, a panie zaczynają rozmówki nad serniczkiem.

      opary absurdu były gęste...

      :~O
    • kanna Re: Brak intymności u ginekologa dla nieletnich 23.02.23, 19:58
      Rodzic jest MECHANIZMEM OBRONNYM dziecka.
      To znaczy, ze ma o nie zadbać, także w czasie wizyty u ginekologa.

      Czyli powiedzieć "położna won", albo odwrócić się plecami, albo zadbać i intymność dziecka. czy podając spódniczkę, czy zakrywając je. Lub w inny sposób, adekwatny dla dziecka.

      Serio, nie jest ważne, czy dziecko ma 7, czy 17. Ważne, żeby się z dzieckiem omówić, jak wizyta będzie wyglądać, czego potrzebuje i jak rodzic może mu pomóc.

      Bo jak nie nauczymy dziecka, że zasługuje na szacunek i intymność w czasie wizyty, to skąd samo ma to pewnego dnia wiedzieć?
    • ciri_77 Re: Brak intymności u ginekologa dla nieletnich 23.02.23, 20:27
      Dwie nastolatki na stanie, na początku wizyty wspólnie ustaliliśmy że wszyscy wiedzą jaki jest cel wizyty, poprosiłam o wpisanie do karty że wyrażam zgodę na wizytę beze mnie, córka lat 16 podpisała że tego sobie życzy i wyszłam do poczekalni. Nie wyobrażam sobie inaczej.
Pełna wersja