Marnowanie czasu

22.02.23, 22:40
Wątek do pogadania.

Czy marnujecie czasem czas? Często? I co Waszym zdaniem jest marnowaniem czasu?

Gadałam dziś o tym z córka maturzystka i wyszło nam na to, ze nie mamy nic przeciwko „marnowaniu czasu” wedle własnego wyboru (np poczytanie forum zamiast polerowania sztućców, aby nie miały zacieków) natomiast wiele, gdy nasz czas marnuje ktoś inny (np każe na siebie czekać spóźniając się na spotkanie, albo zmusza bas do udziału w bzdurnych zebraniach i jałowych dyskusjach).

Chętnie „pomarnuje” trochę czasu czytając Wasze odpowiedzi zamiast wkuwać słówka albo poszerzać wiedzę z mojej wąskiej specjalizacji smile
    • extereso Re: Marnowanie czasu 22.02.23, 22:51
      Marnuję dość dużo, ale w innym jestem bardzo produktywna więc nie mam absolutnie wyrzutów. Jak się trafi coś jak zebranie to absolutnie nie cierpię: oddaję się z czystym sumieniem fantazjom, to taki czas dodatkowy na wypoczynek.
    • leosia-wspaniala Re: Marnowanie czasu 22.02.23, 22:58
      >Gadałam dziś o tym z córka maturzystka i wyszło nam na to, ze nie mamy nic przeciwko „marnowaniu czasu” wedle własnego wyboru (np poczytanie forum zamiast polerowania sztućców, aby nie miały zacieków)

      Eeee, dla mnie marnowaniem czasu byłoby polerowanie sztućców, jak czytanie może być marnowaniem czasu?

      Ale do rzeczy, mam tak samo. Zmarnowany czas czuję, kiedy np. czekam na spóźniony autobus albo stoję w jakiejś kolejce. Na szczęście istnieją smartfony, więc można w tym czasie poczytać, posłuchać podcastu itp.
    • oldrena1 Re: Marnowanie czasu 22.02.23, 23:14
      Jak by to powiedzieć, żeby źle nie wypaść... wink Jestem od jakiegoś czasu na emeryturze i specjalizuję się w marnowaniu czasu. Poza tym, jeśli robię coś, co nie jest sprawianiem sobie drobnych przyjemności, to tylko dlatego, że chcę to zrobić. Lata zapieprzu mam już za sobą.
      Ostatnio marnuję czas m.in. na koreańskie seriale i filmy smile

      Uważam, że dla osób zapracowanych marnowanie czasu (aka chwile lenistwa) jest niezbędne dla zdrowia psychicznego.
      • majenkirr Re: Marnowanie czasu 22.02.23, 23:21
        Dla mnie czas przyjemnie spędzony nie jest czasem zmarnowanym 😌
    • kocynder Re: Marnowanie czasu 22.02.23, 23:35
      Czytanie (obojętnie: forum, harleqiuna czy niszowej psychologicznej powieści irańskiej autorki) NIE JEST marnowaniem czasu!
      Za marnowanie czasu uznaję: gdy ktoś dysponuje moim czasem (np muszę czekać aż ktoś zrobi coś tam, co powinno być zrobione wcześniej, a co nie pozwala mi kontynuować mojej pracy, gdy ktoś się umawia i się spóźnia), gdy muszę wykonywać jakieś czynności irracjonalne (w jednym z zakładów pracy całą dokumentację pracowniczą trzeba było sporządzać w dwóch kopiach i OBIE kopie przechowywać w archiwum! Bo jakby pracownik chciał na szybko jakiś dokument - to ma się od razu...)... Bzdurne zebrania, pogadanki szefostwa o "właściwym stosunku do obowiązków służbowych itp - owszem, mieszczą się dość wysoko na liście marnowaczy czasu. smile
    • panna.nasturcja Re: Marnowanie czasu 22.02.23, 23:46
      Jeśli chodzi o ematkę versus polerowanie sztućców to za marnowanie czasu uważam to drugie.
      Mój czas, mój wybór, moje uważanie czy marnuję czy nie.
      Za to zgadzam się, nie znoszę jak ktoś marnuje mój czas zapisując mnie na jakąś godzinę a potem każąc czakać, spóźńiając się, przychodząc nieprzygotowanym do spotkania.
      Mój czas, jak i moje pieniądze - moja decyzja co z tym zasobem zrobić.
    • pepsi.only Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 00:17
      Jak leżę i nic nie robię, to nie tracę czasu:
      odpoczywam po czymś
      lub
      gromadzę siły na kolejne działania.

      Leżenie jest ważne. Odpoczynek jest ważny. Nic nie robienie, jest ważne i daje mi siłę.


      Gorzej jak dziś:
      zmarnowałam całe popołudnie i wieczór na pracę i nic nie osiagnelam.
      Spodziewałam się że może być słabo i mogłam zakończyć na rozmowie telefonicznej, ale dałam się namówić na spotkanie, miało być na 16.00. przełożone na 16.30. dojechalam punktualnie i...nikogo, musiałam jeszcze poczekać. Przy czym osoba umówiona wcale nie dotarła, za to przyjechał ktoś inny ( wyrwał się z pracy, żeby dojechać zamiast tamtej umówionej ze mną) no i cóż nagadałam się i ...duda. Powrót do domu - wróciłam z pracy tuż przed 19.00 ( przynajmniej nie w korku) głodna, bo bez obiadu, i wkurzona z poczuciem totalnie straconego czasu , który mogłam poświęcić na innego klienta, np takiego już pozyskanego, lub po prostu pobyć w domu i nic nie robić.

      Nic nie robienie nie jest stratą czasu, praca bez zadowolenia, lub bez efektu- to dla mnie najbardziej stracony czas.
      • annaboleyn Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:13
        "Nic nie robienie, jest ważne i daje mi siłę."

        Powyższe to piękno i dobro, powinni sprzedawać kocyki z tym. Tak właśnie jest!
    • bi_scotti Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 00:34
      Shopping jest dla mnie marnowaniem czasu. Tzn. gdy czegos potrzebuje typu new hiking boots czy szczotka do podlogi, oczekuje od swiata, ze wejde do znajomego sklepu, znajde odpowiednia polke, wezme co mi trzeba, zaplace & that's it. Gdy sie tak nie dzieje, gdy musze szukac, sprawdzac, shop gdzies jeszcze, to zawsze mam poczucie totalnej straty czasu & energii. Podobnie z browsing online gdy nie moge znalezc tego, czego mi trzeba albo znajduje ale nie w tym rozmiarze, kolorze, nie moga przyslac szybko ... whatever. Generalnie - shopping it's not my fun, eh. Life.
    • primula.alpicola Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 06:25
      Czynności przyjemne, ekscytujące i relaksujące to nie jest marnowanie czasu; ba, to najlepiej spędzony czas w życiu.
      Poczucia marnowania czasu mam wtedy, kiedy dopada mnie paraliż decyzyjny, snuję się bez sensu, próbując ustalić czym właściwie się (nie) zająć.
      • annaboleyn Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:14
        O Boże, to jest najgorsze, nienawidzę tego momentu snucia się i rozbabrania. Jest jak koszmarny sen w kisielu.
        • boogiecat Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:52
          Moze nie obrazaj kisielu, co?

          Mnie sie paraliz decyzyjny nie objawia nigdy. Podajcie przyklady, bo moze mi sie tylko wydaje?
          • gama2003 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 16:12
            Kiedy zamiast leżeć i trawić ( czas na przyjemnej nudzie, lub bujaniu w obłokach) zabierasz się za robotę. Z niechęcią i odpychaniem stresu.
            Zbierasz się może i na leząco, ale w rozkroku i wyrzutami sumienia a nadal bez sił i ochoty do roboty.
            Wstać - nie wstać, zacząć od bzdury, czy najgorszej cholery do zrobienia.
            Rozum i obowiązek pcha do roboty a ciało ma odruch ucieczki i wymyśla uniki.

            Jak Chmielewska krążąca tygodniami wokół rajzbretu, zanim usiadła i wykonała pierwszą kreskę.
            • boogiecat Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 17:04
              aaaaaa!

              takie numery to byly gdy do szkol chodzilam, teraz lece na automacie, albo nic nie robie z premedytacja
            • primula.alpicola Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 20:08
              TAK
    • mid.week Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 06:38
      Nie mam poczucia marnowania czasu chociaz masę go spędzam na niczym produktywnym. Nie lubię stac w korkach, to uwazam za czas wyrzucony do kosza
      • boogiecat Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:50
        Rob yoge twarzy w korkach.
        • primula.alpicola Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 20:08
          To samo chciałam napisaćbig_grin
    • mandre_polo Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 06:53
      Kiedy robię listę zadań i nie mogę zrealizować punktów z powodu rozpraszaczy. Wypoczynek też można dozować z sensem np idąc na spacer, oglądając film z gatunku ulubionych a nie idiotycznych wymyślanych zapewne przez sztuczna inteligencje
    • turzyca Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 08:19
      Mam bardzo wysoką tolerancję na spóźnienia. Po prostu zakładam, że ludzie się spóźniają, z różnych przyczyn.
      Jeśli chodzi o spotkania to mam żelazne zasady - nigdy nie umawiam się w miejscu, gdzie nie mogę bez problemu dłużej poczekać (np. koło bramy uniwersytetu, przed rotundą, koło fontanny) czyli gdzie może lać i wiać i nie ma gdzie usiąść. Kiedyś zawsze miałam przy sobie książkę, teraz po prostu pykam program do nauki języka na komórce. Albo czytam ematkę. wink
      Czekam tyle czasu, ile mam zamiar danej osobie poświęcić.
      W pracy staram się planować z założeniem, że ludzie są ludźmi, chorują, mają pękające rury, psujące się komputery, chorujące dzieci. Wyznaczam terminy trochę wcześniej niż wynika z deadline'u, dzięki czemu nie stresuję się, że coś się opóźnia.


      Marnowaniem czasu są dla mnie zadania, które są tak nieprecyzyjnie sformułowane, że, no właśnie, marnuję mnóstwo czasu na dreptanie w różnych kierunkach. Moja najgorsza szefowa to była ta, która na pytania o doprecyzowanie odpowiadała "nie rozumiem problemu", a potem dziwiła się, że prace posuwają się za wolno.
      • daniela34 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 08:40
        Niestety, oprócz ludzi którzy spóźnili się, bo na Mogilskiej wystrzelił hydrant, na tory przewróciła się latarnia i wszyscy utknęli w korku, są też ludzie, którzy spóźnili się, bo byli głęboko przekonani, że 60 minut wystarczy by przejechać 80 km autostradą a następnie przebić się przez całe miasto po najbardziej zakorkowanej trasie. No otóż nie. Znam takich ludzi i nie jestem aż tak dla nich tolerancyjna.
        • annaboleyn Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:08
          daniela34 napisała:

          > Niestety, oprócz ludzi którzy spóźnili się, bo na Mogilskiej wystrzelił hydran
          > t, na tory przewróciła się latarnia i wszyscy utknęli w korku, są też ludzie, k
          > tórzy spóźnili się, bo byli głęboko przekonani, że 60 minut wystarczy by przeje
          > chać 80 km autostradą a następnie przebić się przez całe miasto po najbardziej
          > zakorkowanej trasie. No otóż nie. Znam takich ludzi i nie jestem aż tak dla nic
          > h tolerancyjna.

          Wściekła nornica, czy co tam... big_grin
          • daniela34 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:31
            smile smile smile
        • turzyca Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:38
          >spóźnili się, bo byli głęboko przekonani, że 60 minut wystarczy by przejechać 80 km autostradą a następnie przebić się przez całe miasto po najbardziej zakorkowanej trasie. No otóż nie. Znam takich ludzi i nie jestem aż tak dla nich tolerancyjna.

          A teraz - czy oni zawsze tak mają, czy tylko wtedy, gdy są umówieni z Tobą? Bo jeśli zawsze tak mają, to mogą mieć po prostu faktycznie zaburzone poczucie czasu. I oni naprawdę wierzą w to, że to jest właściwy zapas czasu. I jak z wiarą - faktom trudno ją zmienić. I mogę się wściekać, że ktoś jest wierzący i jest gotów zasłabnąć w upał, bo właśnie pości, albo że szlag trafia cały plan wyjazdu, bo w niedzielę musimy być w pobliżu kościoła, albo mogę po prostu starać się wziąć poprawkę na wiarę. Zaplanować pobyt w cieniu, od razu sprawdzić terminy mszy w okolicznych kościołach, umówić się wcześniej, z buforem, w sposób bezpieczny dla mnie. Łatwiej się żyje, gdy się akceptuje rzeczywistość.
          • daniela34 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:51
            Nie ma tak prosto jednak, bo przecież nie zawsze wiem, czy zawsze tak mają czy tylko jak są umówieni ze mną, bo mogę nie znać ich innych sfer życia. Po drugie - nawet jak siedzę o 17.00 w cieniu własnej miłej kancelarii, znając terminy okolicznych mszy to nie zmienia to faktu, że mogłabym w tym czasie być już w domu oddając się dzikiemu seksowi w kapuście.

            Owszem, są ludzie, których znam i o których wiem, że "tak mają." Nie zgadzam się, że to zawsze kwestia zaburzonego poczucia czasu, bo jednocześnie są w stanie zdążyć wówczas kiedy spóźnienie pociąga poważne konsekwencje (zawodowe, dyscyplinarne itd.). Niemniej w sprawach luźno towarzyskich owszem, mogę zastosować taryfę: A. mówię, że umawiamy się na 17.00, wtedy akurat na 18.00 zdąży. Ale też nie zawsze aż tak się da. Zależy od konkretnych okoliczności i konkretnych osób, bo jeszcze są ludzie z zaburzeniem zmiennym, którzy raz są punktualni a innym razem wcale a wcale.
            • turzyca Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:20
              >Nie zgadzam się, że to zawsze kwestia zaburzonego poczucia czasu, bo jednocześnie są w stanie zdążyć wówczas kiedy spóźnienie pociąga poważne konsekwencje (zawodowe, dyscyplinarne itd.).

              Ale nie wiesz, czy żeby się tych kilka razy nie spóźnić, nie stosują sztuk cyrkowych, których normalny człowiek nie stosuje nawet przed własnym ślubem? Np. siedzenie na korytarzu urzędu od jego otwarcia? Poproszenie partnera, żeby wziął home office i wypchnął za drzwi we właściwym momencie? Wcześniej zabezpieczywszy teczkę, dokumenty oraz kluczyki w swoim biurku, bo inaczej zostaną zgubione kompletnie?
              • daniela34 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:23
                No nie, bo tu pisałam wyraźnie o osobach, które znam prywatnie, więc owszem, wiem, że do pracy nie wypycha ich partner na zdalnym.
            • gama2003 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:29
              No i znowu się pod koleżanką podpiszę.
              Wyrosłam w domu kudzi punktualnych do wypęku i sama mam wielki szacunek do czyjegoś czasu. Przypadki losowe rozumiem, z zaspaniem na czele, notorycznych spóźnien , bo życzliwa z natury osoba poczeka - nie.

              I właśnie o dziwo większość beztroskich spóźniaczy w sytuacjach dla siebie waznych jest aż nadpunktualna. Nie znam ani jednej osoby, która by coś istotnego dla siebie zawaliła. Samoloty nie odlatują bez nich, sprawy urzędowe z wyznaczonym teminem wizyty odbębniają punktualnie.
              Ba - maja pracę , gdzie spóźnienie robi okropieństwo w postaci dekapitacji przez przełożonego - też cudownie znika spóźnianie.

              • turzyca Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:45
                >Wyrosłam w domu kudzi punktualnych do wypęku i sama mam wielki szacunek do czyjegoś czasu.

                Czyli "ja dostałam z domu bardzo porządny posag i dziwię się, że inni nie są tak dobrze uposażeni."


                >Nie znam ani jednej osoby, która by coś istotnego dla siebie zawaliła. Samoloty nie odlatują bez nich, sprawy urzędowe z wyznaczonym teminem wizyty odbębniają punktualnie.

                Bo oni Ci się spowiadają, że dostali karę za niezapłacony rachunek? Że nie zdążyli na pociąg? Że pisali czynny żal do skarbówki, bo zapomnieli w terminie złożyć zeznania?
                Masz wgląd w każdy kawałek ich rzeczywistości?

                Czy jesteś jak homofobiczny znajomy, któremu nie opowiada się o swojej skłonności do własnej płci, bo dostanie się tylko burę, że jest się aberracją, że normalni ludzie, tak nie mają?
              • yuka12 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:54
                Patrz ja w czasach przeddzieciowych. Spóźniałam się zawsze i wszędzie - poza ważnymi egzaminami, pociągami, autobusami międzynarodowymi czy do pracy, ważnymi sprawami w urzędzie itp.
                Po prostu byłam przeświadczona, że zdążę, że mam oceany czasu i zaczynałam się przygotowywać do wyjścia, kiedy już powinnam być za drzwiami.
                Teraz jestem przygotowana zazwyczaj na długo przed i najczęściej przychodzę wcześniej i czekam. Do pracy spóźniłam się w ciągu 2 lat tylko raz, jak zaspałam 😀.
                • kocynder Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 21:41
                  Czyli w czasach "przeddzieciowych" miałaś w nosie czas innych ludzi, a dopiero własne dzieci cię nauczyły dla niego szacunku. Można i tak.
                  Ja z tych, co mają hiperalergię na "wiecznych spóźniaczy". I nie, nie mam ani zamiaru ani ochoty przeliczać, że jak chcę się z koleżanką spotkać o 17:00, to muszę się z nią umówić na 16:15, wówczas o 17:20 mogę oczekiwać... Nie. Skoro to ONA ma problem - to niech ONA się nauczy przeliczać czas, opanowanie zegarka nie jest wąską specjalizacją. Skoro miałaś durne "przeświadczenie", że zdążysz, przy równoczesnej świadomości, że żeby zdążyć powinnaś już wychodzić, a nie w samych gaciach szukać dobrego stanika, to znaczy, ze byłaś raczej mocno ograniczona intelektualnie... Dobre chociaż, że dzieci ci nieco poprawiły perspektywę...
                  I, dla jasności: nie mam zastrzeżeń do kogoś, kto ZWYKLE jest punktualny, a coś mu wypadnie. Bywa. I owszem, powinien zadzwonić i zawiadomić, ale tez rozumiem, że nie zawsze ma się głowę. Raz wypadnie. Ok. Dwa. Ale jeśli na ostatnie pięć spotkań cztery razy "coś wypadło" a za piątym "zapomniała" - to sorry, ale z kategorii koleżanka wylatuje do kategorii daleka i chłodno traktowana znajoma. Wiem, sprawdzone. Miałam taką koleżankę. Ilekroć umawiałyśmy się na coś "co nie poczeka" (do kina, na jakiś wyjazd, koncert) stawiała się odpicowana i punktualnie. Ale jeśli np miałyśmy się spotkać na kawce - miałam jak w banku, że będę siedzieć nad filiżanką po kawie godzinę albo czort wie ile, a psiapsiółka wpadnie spóźniona od pół godziny do półtorej i zdumiona, że jestem wkurzona. Bo jej się plama na spódnicy zrobiła i ona MUSIAŁA się przebrać. Bo ona MUSIAŁA odprowadzić dziecko do rodziców. Bo ona... Kurde, potknęła się o pastę do zębów. Koleżeństwo zakończyło się, gdy po którymś z kolei spóźnieniu poinformowałam, że następnym razem czekam akademicki kwadrans i koniec. No i następnym razem, zamiast potulnie siedzieć w domu i patrzeć na zegarek - po prostu po kwadransie wyszłam. Około godzinę później panna zadzwoniła z wielkimi pretensjami, że gdzie ja jestem bo ona stoi pod moimi drzwiami. I ogromne oburzenie wywołał fakt, że powiedziałam "Sorry, ale umawiałyśmy się na 15:00 a teraz jest blisko 16:30. Jestem na drugim końcu miasta i dobrze się bawię w całkiem innym towarzystwie.".
          • nenia1 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:10
            turzyca napisała:

            > A teraz - czy oni zawsze tak mają, czy tylko wtedy, gdy są umówieni z Tobą? Bo
            > jeśli zawsze tak mają, to mogą mieć po prostu faktycznie zaburzone poczucie cza
            > su. I oni naprawdę wierzą w to, że to jest właściwy zapas czasu. I jak z wiarą
            > - faktom trudno ją zmienić.


            Dokładnie tak jest, pisałam zresztą kiedyś o tym na forum, ale nie spotkałam się ze zrozumieniem smile
            Jest wdrukowane silne przekonanie o tym, że "spóźnialski nie szanuje innyc" zresztą podobnie jak inne
            przekonanie związane z poprawnym pisaniem. Tu również błędy "są oznaką braku szacunku"
            albo znakiem, że ktoś mało czyta. Tymczasem zjawiska są o wiele bardziej złożone, i tak jak powoli
            docierają do zbiorowej świadomości informacje o dysleksji i dysortografii, choć wielu to dalej śmieszy, tak samo sądzę, że kiedyś odkryją jakieś "dys" dotyczące problemów z zaburzeniem w postrzeganiu czasu.
            Byłoby miło wink
            Miałam taki problem od dziecka, spóźniałam się do szkoły, potem do pracy, na autobus, na pociąg itd.
            Fajnie było poczytać, że być może cechuje mnie nadmierny optymizm, bo ja zwyczajnie czuję, że przecież spokojnie zdążę, bo jest jeszcze tyle czasu.
            Ale w rzeczywistości to bywa problematyczna, zwłaszcza jak się trafia na osoby, które są przekonanie, że to wyłącznie z braku szacunku do innych.
            Ja sobie z wiekiem wyrobiłam pewien mechanizm, mianowicie jak mi się wydaje, że mam pół godziny to dodaję 15 minut, ale męczy mnie to bardzo. Częsta jest u mnie w domu wymiana zdań z domownikami, którzy mnie popędzają "pośpiesz się, bo się spóźnimy". Autentycznie nie wiem, skąd oni to wiedzą, bo ja notorycznie mam wrażenie, że to z nimi jest coś nie tak, przecież czasu jest dość. Potem się okazuje, że jednak znowu oni mieli rację.
            • turzyca Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:36
              >Tymczasem zjawiska są o wiele bardziej złożone, i tak jak powoli
              docierają do zbiorowej świadomości informacje o dysleksji i dysortografii, choć wielu to dalej śmieszy, tak samo sądzę, że kiedyś odkryją jakieś "dys" dotyczące problemów z zaburzeniem w postrzeganiu czasu.

              Poszukaj pod hasłem "time blindness". Bardzo polecam kanał "how to adhd", autorka robi i risercz i podaje narzędzia. Nawet jak się nie ma adhd, to narzędzia działają.


              > Częsta jest u mnie w domu wymiana zdań z domownikami, którzy mnie popędzają "pośpiesz się, bo się spóźnimy". Autentycznie nie wiem, skąd oni to wiedzą, bo ja notorycznie mam wrażenie, że to z nimi jest coś nie tak, przecież czasu jest dość. Potem się okazuje, że jednak znowu oni mieli rację.

              Dobrze jest mieć takich domowników, nie?
            • gama2003 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:44
              Wiesz, tak ogólnie to rozumiem i rozumiem kochać i akceptować spóźnialskiego z dobrodziejstwem inwentarza.
              Ale gdy jest to osoba robiąca raz po raz kłopot swoim spóźnieniem, przesuwająca komuś durnie czekającemu grafik, czasem wręcz wpedzając w koszty dodatkowe, lub stratę kasy, bo np kolejnego klienta z grafiku wywalić musiała, to inaczej to wygląda. Zwłaszcza w czasach, gdzie żyje się w biegu i pół godziny robi różnicę.
              Ok, ktoś nie ma poczucia czasu. Ale naginanie czasu innych ok nie jest.
              I ma prawo wkurzać do imentu. Zwłaszcza jeśli dotyczy ludzi w normie intelektualnej, które za tym swoim setnym spóźnieniem w zyciu powinny złapać ciąg przyczynowo- skutkowy i wykombinować przypominajki czy inne sztuczki by komuś klopotu nie zrobic.
              • nenia1 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 14:19
                a czy ja piszę, że nie ma? Ja tylko piszę, że wkładamy ludzi w jakieś szufladki i mamy proste recepty. Typu "nie szanuje innych" czy "wystarczy tyle nie żreć".
      • mava1 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 09:29
        >Mam bardzo wysoką tolerancję na spóźnienia

        ja mam bardzo niską natomiast. Uważam, ze spóźnianie się (poza studenckimi 15 min) to brak szacunku dla mnie. Skoro ja mogłam ruszyć tyłek o odpowiedniej porze, to takze osoba, z którą sie umówiłam, mogła to zrobić. Chyba, że ma mnie w 4 literach...
        Szczególnie teraz, kiedy kazdy nosi telefon przy tyłku. Chyba nie jest problemem zadzwonienie i powiadomienie osoby, ze "mam awarię, spotkajmy sie pół godziny później, jutro". A nie, że ja mam stać na wietrze czy siedzieć godzine nad herbatą. No jednak nie...
        • primula.alpicola Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 10:52
          Ooo, ja mam ujemną tolerancję dla spóźniaczy.
        • turzyca Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:21
          >A nie, że ja mam stać na wietrze czy siedzieć godzine nad herbatą.

          Nigdy nie stoję na wietrze, bo od wielu lat tak się nie umawiam.


          > Chyba nie jest problemem zadzwonienie i powiadomienie osoby, ze "mam awarię, spotkajmy sie pół godziny później, jutro".

          O święta naiwności.
          Nigdy nie widziałaś osoby w pełnym ataku paniki, prawda?


          >Skoro ja mogłam ruszyć tyłek o odpowiedniej porze, to takze osoba, z którą sie umówiłam, mogła to zrobić. Chyba, że ma mnie w 4 literach...

          Trudno się żyje z założeniem, że ludzie chcą nam zrobić na złość. Zbyt dużo ludzi widziałam, dla których wyjście punktualnie jest potwornym wyzwaniem. Powodów jest wiele, często wychowanie (ci, którzy zostali nauczeni punktualnego wychodzenia nie mają pojęcia, ile to jest wiedzy i umiejętności), nierzadko jakieś formy zaburzeń typu ADHD ale też np. zaburzenia lękowe, zaburzenia kompulsywne.
          Z przyjaciółmi jest łatwiej, bo mogę podejrzewać, że powód, dla którego moja normalnie niesamowicie punktualna koleżanka się spóźnia, wynika z tego, że właśnie po raz piąty sprawdza, czy wszystkie okna są zamknięte, kuchenka wyłączona oraz zakręcone wszystkie zawory główne, bo kranom to ona już nie wierzy. Jeśli będę się na nią wściekać, że jest spóźniona, to w końcu nigdy nie wyjdzie z domu.
          Nie oczekuję jednak od obcych, że będą mi się spowiadać ze swoich problemów.
          • niemcyy Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 20:42
            Gdzieś tak od fefnastego spóźnienia człowiek może się zorientować, że pięciokrotne sprawdzenie wszystkiego zajmuje mu 20 minut i w związku z tym zacząć sprawdzać 20 minut wcześniej.
      • mandre_polo Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 10:42
        Zależy, jak bys nazwała opóźniająca się koleżanke z którą chodzisz do teatru gdzie wolne miejsca zajmują wchodzący na wejściówki? Ona dorosła nie widziała problemu że mając bilety w miejsce x siedzimy w ostatnim rzędzie albo na schodach
        • turzyca Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:45
          >Zależy, jak bys nazwała opóźniająca się koleżanke z którą chodzisz do teatru gdzie wolne miejsca zajmują wchodzący na wejściówki?


          Michał. Tylko akurat to koncerty. Zawsze wpadnie w ostatniej chwili. Wchodzę z moim biletem, mówię bileterkom, że wyjdę po kolegę, wchodzę, kładę na naszych miejscach szal, mówię sąsiadowi, że ja zaraz wrócę, miejsce jest zajęte. To samo mówię bileterkom. Ewentualnie (jeśli to możliwe) zostawiam w kasie na jego nazwisko.
          Od lat pilnuję, żeby nie miał mojego biletu. big_grin
          Ale jego analizy są tak fantatyczne, że warto wyczyniać te sztuki. Bo naprawdę z mało kim tak fajnie się słucha koncertów.

          >Ona dorosła nie widziała problemu że mając bilety w miejsce x siedzimy w ostatnim rzędzie albo na schodach

          Bo koszt siedzenia na schodach jest nieduży w porównaniu z wysiłkiem punktualnego przyjścia?
          • mandre_polo Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 15:47
            Na koncercie jest zwykle duża sala i głośno
            • turzyca Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 20:33
              >Na koncercie jest zwykle duża sala i głośno

              O innych koncertach mówimy. smile
          • chloe30 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 16:04
            turzyca napisała:

            > >Zależy, jak bys nazwała opóźniająca się koleżanke z którą chodzisz do teat
            > ru gdzie wolne miejsca zajmują wchodzący na wejściówki?
            >
            >

            > Bo koszt siedzenia na schodach jest nieduży w porównaniu z wysiłkiem punktualne
            > go przyjścia?
            >
            Jezu. Wysiłek punktualnego wyjścia? Jaki???
            Popadamy już w totalne absurdy tłumacząc zawsze i wszystkich jakimiś wydumanymi zaburzeniami.
        • sumire Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 13:37
          To jest akurat proste do rozwiązania - każdy ma swój bilet i nie czeka, tylko wchodzi na salę. A jeśli spektakl się jeszcze nie rozpoczął, zgłaszasz obsłudze, że wejściówkowicz zajmuje twoje miejsce.
          • mandre_polo Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 15:46
            Jest cisza a ktoś próbuje przeciskać się w ciemnościach... Kiedyś Janda mówiła że widzi nawet to czy ktoś zerka na wyświetlacz telefonu
            • sumire Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 17:01
              No toteż mówię - niech każde ma własny bilet i problem rozwiązany. Punktualny po pierwszym dzwonku wchodzi na widownię i tyle. Jeśli spóźnialski się spóźni, to i tak albo go nie wpuszczą, albo będzie siedział na najbliższym wolnym miejscu. Ale jeśli przedstawienie jeszcze się nie zaczęło, to może poprosić wejsciowkowicza o zwolnienie miejsca, ciągle takie sytuacje widuję.
    • daniela34 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 08:37
      Rzeczy, które robię dla przyjemności (a w tym się mieści również czytanie ematki) nie uważam za marnowanie czasu. Marnowaniem czasu jest stanie w korkach (nie znoszę i unikam jak mogę), kolejkach, czekanie na wizytę lekarską, rozprawę itd. Jasne, jeśli tylko mogę, sięgam wtedy po telefon i czytam, ale wolałabym czytać w innych okolicznościach albo w ogóle w tym momencie wolałabym robić coś innego.
    • nenia1 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 09:18
      Najczęściej marnują mi czas, w moim przekonaniu, niektórzy klienci, mogą coś załatwić spokojnie sami, ale dzwonią do mnie i robią właśnie to - marnują mój czas pytaniami o rzeczy jakie bardzo łatwo wyszukać w internecie,
      typu "do której działa jakiś urząd w mieście X" albo informacjami w rodzaju "właśnie do ciebie jadę" w sytuacji, gdy wiem, że raczej wiem, że do mnie jadą bo jesteśmy umówieni. Ale z tym sobie radzę bo wprowadzam różne zasady typu "dzień bez telefonu" itd.
      Cóż, szczerze mówiąc, podczytywania ematki traktuję też trochę w kategorii marnowania czasu przeze mnie, nie zawsze tak myślę, ale miewam taką refleksję. Dlaczego? Bo po pierwsze mam pracę siedzącą, przy komputerze, więc czytając/pisząc na ematce dodaję do godzin pracy taki sam sposób spędzania czasu wolnego. Ogólnie nic dobrego dla zdrowia i kondycji fizycznej.
      Po drugie, ja akurat lubię faktycznie rozmawiać/dyskutować, a nie przepychać się, dogryzać i dryfować w opary absurdu, byleby mieć ostatnie słowo i na moje wyszło, jatki mnie bardziej nudzą niż są rozrywką. Niestety tu dość często wątki przeradzają się w przepychanki według ustalonego wzoru,
      Po trzecie, widzę różnicę między znajomościami w świecie realnym a wirtualnym. W realnym rozmowy, kontakty skutkują nawiązywaniem trwalszych więzi, są twarzą w twarz. Dla mnie to ważne, bo widzę ile mi daje siatka znajomych. Tutaj piszę wiele lat ale tak faktycznie nikogo nie znam. Więc korzyści pod tym względem są minialne w stosunku do czasu.
      Natomiast plus ematki to łatwo dostępność. Otwieram i zamykam forum kiedy chce i czasem widzę, że odrywam myśli od różnych problemów, pozwala mi to złapać dystans do różnych wydarzeń, bo pracę mam dynamiczną i bywa, że są różne emocje.
    • hanusinamama Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 09:22
      Czytanie forum zamiast polerowania sztućców to marnowanie czasu? Czego to się człowiek tu nie dowie...
      • szaraiwka Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 10:03
        na przyklad tego ze ludzie nie maja genu poczucia humoru wink albo tego ze jako zalozycielka watku nie umialam wystarczajaco jasno pokazac ze akurat to zestawienie bylo ironiczne. No ale teraz mozemy nie marnujac czasu przejsc do senda - czym dla Ciebie marnowanie czasu jest wink
        • primula.alpicola Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 10:54
          Nie przejmuj się, dla niektórych to było jasne😉
          • homohominilupus Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 11:30
            primula.alpicola napisała:

            > Nie przejmuj się, dla niektórych to było jasne😉

            Pewnie, że jasne, szczególnie w kontekście wątku o pomocy domowej 😉

            Marnuje ostatnio sporo czasu. Za dużo.
            Mam nadzieję ze kiedyś za tym zatęsknię.
            • primula.alpicola Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:44
              O, tam nie byłam, mówisz że warty pomarnowania czasu?😉
              • homohominilupus Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 16:52
                primula.alpicola napisała:

                > O, tam nie byłam, mówisz że warty pomarnowania czasu?😉


                Jak najbardziej 😊
                • boogiecat Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 17:01
                  sluchajcie, ja sie dzisiaj wyspowiadalam z uzywania forum fizjoterapeutce szczeki (ze moze by tak przestac, skoro az tyle mam zlych nawykow), i ona - dobra kobieta- powiedziala, zeby czytac, byle w poprawnej pozycji tongue_out
                  • boogiecat Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 17:02
                    znaczy chcialam powiedziec, ze teraz to i ja pojde czytac o pomocy domowej
                    a poczatkowo, po tytule, sobie darowalam
                  • gama2003 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 17:09
                    Musi ematka to była.
                  • primula.alpicola Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 20:26
                    Czyli jaka to pozycja?
                    • boogiecat Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 21:12
                      Glowa ma nie zwisac w dol, ekran na wysokosci oczu

                      Juz mnie cale ramie boli o trzymania
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 09:46
      Marnowaniem czasu jest dla mnie czas tracony na durne czynności/rzeczy, które muszę zrobić np. siedzenie w poczekalni u lekarza przez 3 godziny, czy w jakimś urzędzie, bo ktoś nie zadbał o to, żeby się można było zapisać na konkretną godzinę, ale także pucowanie podłogi, polerowanie szklanek, czy kieliszków, prasowanie pościeli, ręczników, ścierek i inne durne prace domowe, które ktoś kiedyś wymyślił i wmówił kobietom, że dobra pani domu musi je robić, bo inaczej źle ją ocenią.
      • sueellen Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 11:29
        Ja w takich sytuacjach zawsze mam swojego przyjaciela Kindla oraz komórkę i słuchawki z fajnym audiobookiem. Często słucham audiobooków podczas nudnych prac domowych typu sprzątanie, składanie ciuchów itp. Wtedy nie czuje, ze marnuje czas. Przeciwnie - jak dobra książka to jeszcze sobie dodatkowe zajęcia wymyślam by słuchać dalej.
    • mava1 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 09:50
      punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
      Kiedy miałam małe dzieci, czy nawet starsze ale wymagajace zaopiekowania + praca, nie marnowałam czasu w ogole. Teraz, kiedy dzieci dorosłe a ja niczego "nie muszę", marnuje mnóstwo czasu. I to, co kiedys robiłam regularnie, teraz zalega. Bo nie muszę.
      "Marnowanie czasu" to dla mnie coś, co powinno być zrobione a nie jest, bo siedzimy na forum.
      • szaraiwka Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 10:08
        No ale kto decyduje co powinno byc zrobione (poza praca gdzie powiedzmy decyduje szef czy tez zarzad). Przeciez chyba Ty?

        Mnie sie zadje ze marnowanie czasu w wypadku gdy to my sami decydujemy o tym co robimy bardziej polega na robieniu rzeczy mniej istotnych/waznych wedlug tej naszej hierarchii zamiast tych wazniejszych, podazaniu niezgodnie z wlasnymi priorytetami. Jesli jest dla mnei wazne aby dopilnowac lekcji dziecka, ale zamiast tego czytam jatke na ematce, to marnuje czas. Jesli wazne jest dla mnie zrozumenie ludzkiej psychiki i mechanizmow nakrecania sie jatek, problemow w komunikacji itd. to jak najbardziej studiujac ematke czasu nie marnuje bo sobie te zjawiska unaoczniam wink
        • mandre_polo Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 10:43
          O toto
    • sueellen Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 11:26
      Dla mnie marnowaniem czasu jest oglądanie bzdurnych seriali, obrabianie d innym i śledzenie celebrytów. Ematkowe dywagacje o Instagramach celebrytach są dla mnie nudne i zupełnie niezrozumiale. Za marnowanie czasu uważam tez oglądanie sportu. Pal sześć jeśli ktoś ogląda np turniej tenisa bo sam gra i chce się uczyć od najlepszych, ale oglądanie dla samego oglądania gdy samemu się tego sportu w ogóle nie uprawia, uważam za stratę czasu.
      • annaboleyn Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:09
        A plucie do kawy koleżance z pracy i opisywanie tego z dumą na forum - marnowanie czasu czy nie?
        • gama2003 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 16:27
          Widać, że czas jak duda, każdy ma swoją. Swój przelicznik.

          Kocham mieć czas na przyziemne rozrywki. Kiedyś padłam ze zdumienia, gdy znajomi przyznali się do oglądania jak inni oglądają telewizję. Do wiadomości forum - para lekarzy, powinni wszak resetować się bynajmniej 😀 w filharmonii.

          Aż kiedyś skacząc po kanałach trafiłam na ten uroczy program i rechotalam jak głupia.
          Sposób oglądania, komentarze tych ludzi to była niezła zabawa jak różnym okiem na to samo patrzymy i jacy ludzie pchają się do takich programów. Bardzo mnie ten program zrelaksował. Może kiedyś znowu zerknę.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 11:41
      Marnowanie czasu dla mnie jest wtedy, gdy robię coś innego niż powinnam, co wynika z moich obowiązków.
    • mabel_mora Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 11:44
      Nigdy nie marnuję i nigdy się nie nudzę.
      Nawet 3 godzinne wyczytywanie internetów to miła rozrywka, a nie marnowanie czasu.
      Marnowałam czas gdy jako dziecko musiałam chodzić na religię i do kościoła, ale nawet wtedy starałam się mysleć o czyms innym.
    • zaczarowanyogrod Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 11:57
      Mogłabym w tym czasie jak czytam forum lub robię inne rzeczy robić co innego, ale nie czuje żebym marnowała czas. Jak mam coś ważnego do zrobienia to odłączam się od internetu, żeby mi nic nie przeszkadzało i od innych rzeczy i to robię.
      Jak mam coś do zrobienia to wolę wcześniej poświęcić temu czas, żeby resztę dnia moc sobie pomarnować.
      Denerwuje mnie jak muszę na kogoś czekać, rozumiem te parę minut, ale jak ktoś się spóźnia już z pół godziny i jeszcze nie odbiera telefonu to to jest wkurzające.
    • annaboleyn Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:07
      Marnowanie czasu dzielę na dwie kategorie: marnowanie jako integralną część jakiegoś tam procesu twórczego - czyszczę mózg, relaksuję się i tak dalej przed rozpoczęciem pracy, ew. w jej trakcie żeby odparować i opisane przez Ciebie - marnowanie czasu na spotkanie, które mogło i powinno być mailem smile W tym drugim wypadku mam przez caly czas kocią mordę, a w gorszych wypadkach stosuję opór, bierny, ale zlośliwy, tak, żeby na drugi raz dobrze się zastanowili, zanim mnie w to wrobią smile Pierwsze jest dobrem i koniecznością, drugie - piekłem na ziemi, porównywalnym do lotniska Modlin wink
    • jammer1974 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:14
      Dla mnie Nadal najwiekszym marnowaczem czasu jest internet. Nic tego nie przebije
    • chococaffe Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:18
      Dla mnie chyba największą strata czasu jest czekanie na coś/kogoś w określonym miejscu fizycznym (co ogranicza często formy uatrakcyjnienia tego czekania). Tym bardziej nie lubię jak ktoś/coś się spóźnia w takiesj sytuacji.

      Nie mam zdania na temat czy marnowaniem czasu jest robienie czegoś co teoretycznie można by zastąpić czymś lepszym dla nas (celowo nie używam słowa „pożytecznym”). Czyli coś w rodzaju: dwie książki czy jedna książka i jedna przebieżka
      • daniela34 Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:35
        Podać ci przykład najgorszego miejsca do czekania? Otóż wg mnie takim najgorszym miejscem jest pokój widzeń zakładu karnego/aresztu śledczego. Albowiem ponieważ gdyż - czas oczekiwania jest nieprzewidywalny a z możliwych rozrywek pozostaje wpatrywanie się w zakratowane okno bądź kiwanie palcem w bucie. Będąc młodą (ok, już nie taką młodą) prawniczką (błąd celowy) pozostaje ci jeszcze bycie oglądaną przez przechodzących pensjonariuszy danej instytucji.
    • aagnes Re: Marnowanie czasu 23.02.23, 12:23
      Kiedyś dostawalam białej gorączki jak musialam na cos czekac (poczekalnia itd) i mialam wrazenie zmarnowanego czasu. teraz zgodnie z buddyjską zasadą "chciej tu być" zmienilam nastawienie i przynajmniej to w życiu mnie nie denerwuje smile
Pełna wersja