Mieszkanie z chłopakiem inaczej

23.02.23, 09:44
Czytałam wątek o zamieszkaniu z chłopakiem i przypomniała mi się historia z mojej rodziny. Wszystko zdarzyło ok 30 lat temu. Młody chłopak z małego miasteczka z rejonu o dużym bezrobociu wyjechał na dzienne studia do dużego miasta, studia z tych trudnych i prestiżowych, tylko dzienne. Rodzina niezamożna, dwie niskie pensje, brak możliwości dorobienia, starsze rodzeństwo uczyło się zaocznie i pracowało. Mniej więcej po 1,5 roku od rozpoczęcia studiów jedno z rodziców chłopaka nagle umiera, utrzymanie siebie na miejscu oraz syna w dużym mieście z jednej niskiej pensji jest niemożliwe. W tym momencie matka dziewczyny tego chłopaka proponuje mu wprowadzenie się do nich, w mieszkaniu mieszka matka z trójką dzieci, bohater historii wprowadza się do pokoju młodszego brata swojej dziewczyny, wtedy nastolatka (dziewczyna dzieli pokoj z siostrą). Mieszkają tak razem do końca studiów. Chłopak oczywisice dorabia i pomaga w domu.

Myślicie że coś takiego mogłoby zdarzyć się dzisiaj? Ja bardzo wątpię, a najbardziej już w to żeby któraś ematka wprowadziła do pokoju swojego nastoletniego syna w sumie obcego człowieka. W tej historii wspólne mieszkanie przebiegało zgodnie, para wiele lat później wzięła ślub, chłopak i brat przyjaźnią się do dzisiaj.
    • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 09:48
      A vzemu to po zmarłym nie było renty rodzinnej?
      • leni6 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:07
        Nie znam szczegółów (byłam wtedy dzieckiem), ale chyba powinna być. Nie wiem jaka to była kwota. Czy taka renta nie dzieli się na rodzeństwo ?
        • daniela34 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:14
          Ja dopiszę, że dwadzieścia lat temu mój kolega rentę miał (ale miał też młodszego i starszego brata, więc sytuacja nieco inna), ale na I roku studiów utrzymał się tylko dlatego, że mieszkał u jakiegoś znajomego swojego zmarłego ojca. Znajomy ów, samotny emeryt z początkami zbieractwa, nie brał od kolegi pieniędzy za wynajem tylko dzielił się rachunkami (gaz, prąd). Na II roku kolega załapał się na akademik, za co był głęboko wdzięczny losowi, bo panu zbieractwo z fazy: "Trzymam budynie i sosy w torebkach z datą przydatności sprzed 15 lat" przeszło w fazę: "Znalazłem w śmietniku taką fajną, spleśniałą szafkę. Czad!"
        • budyniowatowe Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:24
          leni6 napisała:

          > Nie znam szczegółów (byłam wtedy dzieckiem), ale chyba powinna być. Nie wiem ja
          > ka to była kwota. Czy taka renta nie dzieli się na rodzeństwo ?

          Chlopak byl najmodszy. Mature zdal w wieki 19 lat. Po 1,5 roku studiowania to juz mial 21 lat. Mial starsze rodzenstwo ktore pracowalo czyli renta rodzinna byla tylko na niego.
          • larix_decidua77 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 19:34
            budyniowatowe napisała:

            > Chlopak byl najmodszy. Mature zdal w wieki 19 lat. Po 1,5 roku studiowania to
            > juz mial 21 lat. Mial starsze rodzenstwo ktore pracowalo czyli renta rodzinna b
            > yla tylko na niego.
            Zależy. Jeśli jeszcze studiowali, to renta należała się wszystkim, nawet jeżeli pracowali.
    • triss_merigold6 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:01
      Po zmarłym rodzicu nie było renty dla uczącego się dziecka?
      • iwoniaw Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:11
        triss_merigold6 napisała:

        > Po zmarłym rodzicu nie było renty dla uczącego się dziecka?


        Serio myślisz, że renta rodzinna po niewiele zarabiajacym rodzicu, być może jeszcze dzielona z przynajmniej niektórymi z rodzeństwa (nie wiemy, o ile tamci byli starsi, ale też się uczyli), wystarcza(ła) na utrzymanie studenta w mieście, w którym nie ma on ani swojego lokum, ani rodziny karmiącej ze swojej lodówki?
        • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:16
          Nie było stypendiów socjalnych?
          • iwoniaw Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:20
            gryzelda71 napisała:

            > Nie było stypendiów socjalnych?

            Skąd mam wiedzieć? Pewnie były.
            • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:51
              Bo to taka historyjka... biedny bez dachu nad glowa, ale zdolny chłopak z biednego domu i obcy pomagający ludzie.
              • iwoniaw Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:56
                gryzelda71 napisała:

                > Bo to taka historyjka... biedny bez dachu nad glowa, ale zdolny chłopak z biedn
                > ego domu i obcy pomagający ludzie.

                No ale myślisz, że takie rzeczy się nie zdarzają? Owszem, częściej w takich przypadkach ludzie przerywają studia, ale przecież bywają i szczęśliwe zbiegi okoliczności, okazje, ręka wyciągnięta właśnie przez "obcego", pomoc ze strony kogoś, kto zobaczył problem i byl w stanie go rozwiązać. Nie jest to dla mnie jakas historia z sufitu, jakich nie brak na forum.
                • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:01
                  Zdarzają. W lotto też wygrywają. Ale nie ma kasy, nie ma akademika nie ma tego i owego. Tyle kłód pod nogi, że musi być litościwa rodzina na horyzoncie.
                  • kropkacom Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:05
                    Mój mąż nie dostał akademika i "przygarnęła" go daleka ciotka. Potem dostał miejsce w internacie. Dopiero potem w akademiku. I tak, mąż był już wtedy półsierotą z niezamożnej rodziny.
                    • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:06
                      Nie liczy się. CIOTKA TO JAKIS KREWNY.
                      • kropkacom Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:10
                        Daleka ciotka. Właściwie jak obca. Dla mnie to w każdym razie prawdopodobna historia. Sami na tydzień przygarnęliśmy chłopaka córki aby nie dojeżdżał na praktyki,
                        • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:18
                          Ależ prawdopodobna. Dziwi mnie tyło, że ani renty, ani stypendium, ani akademika bohater wątku nie miał.
                          • leni6 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:20
                            Ja nie mówię że nie miał, dzieckiem byłam nikt mnie w szczegóły finansowe nie wtajemniczał.
                            • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:22
                              Wiec równie.dobrze mógł mieć to.stypendium i tej rodzinie oddawać.
                          • kropkacom Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:22
                            Mąż nie dostał akademika, bo myśleli, że renta jest tylko na niego. A to było na 6 osób.
                            • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:23
                              Co.znav myśleli. To się druki wypełniało. I wpisywało członków rodziny. Do tej pory tak jest.
                              • kropkacom Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:27
                                Renta po prostu była taka niska, ze myśleli, ze jest na jedną osobę.
                                • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:31
                                  Z.tego co pamiętam nic na gębę nie było.
                                  • kropkacom Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:48
                                    To było prawie 30 lat temu, więc trochę inaczej niż jest teraz. W każdym razie mąż wypełnił papiery jak trzeba, kwotę z odcinka renty podzielił przez 6 i to wpisał. No ale widocznie komisja brała pod uwagę to, co było na papierku z ZUSu, a nie to co student wpisał. A że cała ta renta na całą rodzinę była w tak śmiesznej wysokości, że odpowiadało to z grubsza przeciętnemu dochodowi na osobę, to uznali to za całkowity dochód na osobę. Bo przecież "to niemożliwe żeby z tak niskiej renty utrzymywało się 6 osób"
                                    • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:52
                                      No to wspolczuje, bo u nas było inaczej. Potwierdzone dochody i nikt nie kwestionował, że to niemożliwe. Przyznawano jak.spelnialo.sie jakieśtam kryteria.
                          • daniela34 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:24
                            gryzelda71 napisała:

                            > Dziwi mnie tyło, że ani renty, ani stypendium, ani akademik
                            > a bohater wątku nie miał.


                            Rentę mógł mieć lub nie, jeśli zmarły rodzic nie spełniał warunków do otrzymania renty z tytułu niezdolności do pracy to nie - zależy kiedy czasowo ulokujemy te "około 30 lat temu" - jeśli bliżej 1990 to mało prawdopodobne, bo raczej w PRLu pracował na etat, jeżeli bliżej 2000 to jest możliwe, że miał okresy np. pracy na czarno.
                            W brak akademika wierzę, miejsc było mniej niż chętnych i naprawdę nie zawsze dostali ci, którzy wg naszej opinii najbardziej by na to zasługiwali. Stypendium socjalne mógł mieć i wystarczało ono pewnie albo na wyżywienie albo na mieszkanie, ale nie na jedno i drugie.
                            • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:30
                              Wszystko okej tylko paninpamieta ,że dobra rodzina przyjęła dala.dqch i wyżywienie, ale nic więcej. A.moze.on płacił.jak za akademi za ten pokój. Może.to nie było takie bezinteresowane i piękne, a może było. Ja tylko zapytałam.o finanse. Renty nie ma nie przysługiwała, ale już stypendium socjalne jak najbardziej.
                              • daniela34 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:43
                                A może. Tu nie będę polemizować.
                          • kamin Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 12:22
                            Stypendium socjalne to u nas na uczelni były grosze. Renta nie każdemu się należy- musiałby ojciec wypracować.
                          • spirit_of_africa Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 20:09
                            Może było ale niskie. 20 lat temu moj kolega z akademika utrzymał się tylko dlatego ze dzieliliśmy się z nim jedzeniem. Jego stypendium socjalne wynosiło tyle ile ja miałam na miesiąc z domu na samo jedzenie, a on z tego musiał jeszcze opłacić akademik (osoby z najniższymi dochodami płaciły 50% ceny ale płaciły), środki czystości, bilet miesięczny.
                  • yuka12 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:55
                    Tak się zdarza. Moja ciotka zdobyła wykszałcenie za cenę upokorzenia, zimna, niedojadania i ciężkiej, również fizycznie pracy. Tzn. wykszałcenie średnie. Bo wyższe już mogła zaocznie pracując. Znam takich opowieści więcej. Życzliwi i pomocni ludzie czy nawet odlegli krewni to czasem była jedyna możliwość, by cokolwiek osiągnąć, odbić się od dna.
                • yuka12 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:51
                  Znałam dziewczynę, której nikt nie pomógł, musiała się utrzymywać od wczesnej młodości i zamiast do liceum poszła do zawodówki. A była bardziej oczytana i bystra niż spora część moich kolegów i koleżanek ze studiów.
                • magdallenac Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:29
                  iwoniaw napisała:

                  > No ale myślisz, że takie rzeczy się nie zdarzają?

                  Moi dziadkowie tak przygarnęli chłopaka z rodzinnej wsi, aby mógł ukończyć studia. Identyczna sytuacja była - mieszkał u nich przez 3 lata. Facet był wdzięczny do końca ich życia.
            • jednoraz0w0 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:25
              30 lat temu były i socjalne i naukowe, za odpowiednią średnią.
          • mikams75 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:24
            a te stypendia to ile wynosily?
            Mialam naukowe, mily dodatek ale zeby sie za to utrzymac samodzielnie szans nie bylo.
            • jednoraz0w0 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:28
              Tak, ale jeśli do tego miał socjalne (ja miałam koleżankę z socjalnym, po wypłatę chodziłyśmy razem, ona tego socjalnego miała prawie trzy razy tyle co ja naukowego) i jakis tam kawałek renty to już było lepiej. Poza tym na uczelniach wtedy był, jednorazowy co prawda ale zawsze, zasiłek dla osób które się znalazły w trudnej sytuacji życiowej, myśle ze smierć rodzica pod to podchodziła.
            • mamawojtuska79 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 15:32
              Ja zaczęłam studia pod koniec lat 90-tych, miałam najwyższe stypendium naukowe i przez dwa lata socjalne, nie były to kokosy, dostawałam 300 zł miesięcznie (razem) a akademik kosztował 180 zł. Bez pomocy rodziców byłoby ciężko. Chłopak z historyjki startowej mógł naukowego stypendium nie mieć skoro studia były trudne, na stypendium trzeba było nieźle "orać". A co do renty rodzinnej to były to lata gdzie sporo osób pracowała na czarno lub na umowach śmieciowych, żeby otrzymać rentę po rodzicu to rodzic musiał przepracować legalnie i pełnoetatowo ostatnie 5 lat. Jak nie spełniono tych warunków to niestety renty nie było.
          • milva24 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:25
            Nie wiem jak teraz ale dwadzieścia lat temu nie dało się przeżyć na samym najwyższym stypendium socjalnym.
            • daniela34 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:30
              Miałam to właśnie napisać. Nie wiem jak 30 lat temu (o tym jest historia), ale 20 lat temu stypendium socjalne było niskie, a kryteria jego uzyskania - ostre, bo kasy nie wystarczało. Podobnie z akademikami - wcale nie było to takie oczywiste, że się dostanie miejsce (nawiasem mówiąc chyba kantowanie przy przyznawaniu miejsc kwitło, bo dostawali je ludzie, którzy potem nimi 'handlowali").
              • zielonyjeziorak Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:04
                Ej no, bez przesady, jak ktoś pochodził z naprawdę biednej rodziny, to to stypendium dostawał. Do tego, jak chciał się utrzymać, to się uczył i dostawał naukowe. Ja tak miałam 25 lat temu, miałam akademik, stypendium socjalne i naukowe. Przywoziłam dużo jedzenia z domu (jeździłam raz na 2 tygodnie), trochę skromnie jadłam, to prawda. Po pierwszym roku zaczęłam dorabiać, i było ok.
                • zielonyjeziorak Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:07
                  A, moja osobista preferencja to zdecydowanie niedojadanie niż mieszkanie kątem w pełnym domu chłopaka, tym bardziej, że w tym wieku związki jednak są raczej krótsze niż do końca życia.
                • daniela34 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:15
                  Dwadzieścia lat temu najwyższe naukowe na mojej uczelni wynosiło 500 zł. Gołe tzw. "odstępne" (nie chcę mieszać czynszu z czynszem, więc tak to określę) za moje mieszkanie, do tego był czynsz do spółdzielni (w nim woda, śmieci, ogrzewanie) do tego prąd. Owszem, można było mieszkać taniej (czyli wynajmować nie mieszkanie ale pokój, ale wówczas na dach nad głową plus rachunki szło właśnie te 500 zł, a trzeba było jeszcze jeść, umyć zęby, użyć dezodorantu, kupić bilet miesięczny i zrobić kserówki podręczników -żeby już najtaniej liczyć). Naukowego nie można było dostać na pierwszym roku. Socjalne jak podejrzewam nie było wyższe. Czyli dostawało się powiedzmy 500 zł.
                  • daniela34 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:17
                    Coś mi zjadło : gołe odstępne za mieszkanie wynosiło właśnie 500 zł.
                  • mamawojtuska79 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 15:35
                    Gdzie były takie wysokie stypendia? Ja skończyłam studia 20 lat temu i najwyższe stypendium naukowe to było 200 zł, za socjalne płacili 100.
                    • triss_merigold6 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 15:52
                      Zdumiewające. Kończyłam studia w 1997 i 98, na dwóch kierunkach dziennych miałam stypendia maksy, co dawało 800 zł miesięcznie. Wtedy to było więcej niż najniższa krajowa, do tego kasa z kursów i było zupełnie ok. W każdym razie na fryzjerze, kosmetyczce i nartach nie musiałam oszczędzać.
                • milva24 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:51
                  Też miałam akademik i stypendium socjalne a od drugiego roku tez naukowe. Niemniej przędłam naprawdę cienko tym bardziej, że wałówek z domu nie było. Od trzeciego roku pracowałam i wtedy finansowo było lepiej ale zarabiałam psie pieniądze więc wszelaki większy wydatek typu buty czy kurtka to było wyzwanie.
              • yuka12 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:32
                Jak zaczynałam studia w pod koniec lat 80. kryteria przyznawania obu stypendiów - naukowego i socjalnego były na tyle życiowe, że można było się na nich utrzymać z niewielką pimocą rodziny i przy tanim zamieszkaniu. Ze wszystkiego najgorzej było znaleźć dach nad głową - akademików było mało, korupstwo kwitło, a stancje były jak los na loterii.
                Z czasem zaczęto zaostrzać kryteria przyznawania świadczeń - np. naukowe przyznawano w 1990 od 3.85, a w 1994 (jak już skończyłam, ale pamiętam) - 4.80. W pewnym momencie musiałam też powalczyć o socjalne - mama przeszła na wszcześniejszą emeryturę, tata stracił pracę, a mnie przyznano jakieś grosze i nie dostałam akademika, bo oświadczenie o dochodach dotyczyło miesięcy przed wakacjami i kilka miesięcy wstecz. A u nas właśnie przed wakacjami pogorszyły się finanse i w na kolejnym roku studiów nie miałabym z czego żyć. Wtedy zresztą już też dorabiałam, w wakacje od 2 r. studiów.
            • maly_fiolek Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:05
              > Nie wiem jak teraz ale dwadzieścia lat temu nie dało się przeżyć na samym najwyższym stypendium socjalnym.

              Potwierdzam, na samym socjalnym wyżyć się nie dało, ale na socjalnym i naukowym już tak (mąż tak miał, maksymalne socjalne + naukowe). Jak jeszcze dorabiało się po zajęciach to można było i komputer kupić.
    • alicia033 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:11
      Oczywiście, że teraz to jest też możliwe.
      Rzecz jasna nie na ematcewink ale w realu byli, są i będą ludzie wrażliwi i chętni do pomocy innym.
      • is-laura Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:41
        Napisz jeszcze, że to ty jesteś tą wrażliwą osobą
    • ichi51e Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:24
      Myśle ze w opisanej sytuacji jak najbardziej mogłoby się zdarzyc
    • login.na.raz Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 10:51
      No ale mało to sytuacji, że chłopak/dziewczyna wprowadza się do domu rodzinnego partnerki?
    • katriel Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:05
      W całej tej historii to chyba dzielenie pokoju jest najbardziej nieprzystające do dzisiejszych czasów. W wersji "mamy wolny pokój, możesz się wprowadzić" spokojnie to widzę. Ale ci ludzie byli pewnie bardziej przyzwyczajeni do mieszkania na kupie - dorosłe córki dzieliły pokój - więc może nie mieli takich oporów, jak typowa ematka.

    • yuka12 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:47
      Na 2 r. studiów wynajęłam pokój przy rodzinie (w bloku). W pokoju 9m2 miałyśmy spać z współwynajmującą na 1 łóżku 😀. Szybko wykombinowaliśmy turystyczne łóżko składane i tak na zmianę spaliśmy. Dodam, że współdzieliłyśmy też 1 szafę, a w szafkach pod sufitem właścicielka trzymała swoje graty. Kto by tak teraz chciał mieszkać 🤷‍♀️?
      Ale największy szok przeżyłam, kiedy zobaczyłam ok. 2000 roku "samodzielny pokój" do wynajęcia - komórka w piwnicy 1.5x2.5 metra, do spania służył katafalk (wylewka z betonu o wysokości 35 cm - "położy się materac i będzie dobrze") z małym zakratowanym oknem piwnicznym i szafką w wąskim przejściu do pomieszczenia. Za wynajem tego czegoś żądano chyba 500 czy 600 złotych. Ale samodzielny! 😀
      • daniela34 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:55
        Parę lat później, około 2005 roku, moi znajomi z liceum wynajmowali właśnie takie pomieszczenie w piwnicy jakiegoś domu jednorodzinnego. Moja przyjaciółka z kolei na I roku wynajmowała pokój u starszej pani, która limitowała jej wodę do mycia. W tym ostatnim przypadku akurat pomysł wynajmowania mieszkania u miłej, starszej pani wynikał nie tyle z potrzeby oszczędzania, ile z obaw jej rodziców przed życiem w złym, niebezpiecznym mieście. Na szczęście po 9 miesiącach takiego zakwaterowania rodzice kupili używane mieszkanie na potrzeby koleżanki i jej młodszego rodzeństwa.
        • yuka12 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:26
          Mnóstwo młodych ludzi (niekoniecznie studentów) mieszkało wtedy w różnych piwnicach, strychach i dobudówkach czy kątem u starszych isób (sama tak mieszkałam na 1 roku studiów). Ale nawet mnie zaskoczyła ww. propozycja zamieszkania - w szarej, zimnej, cementowej piwnicy, z łazienką na parterze (nie w tej piwnicy), w maleńkim, zimnym, szarym pomieszczeniu, nawet bez miejsca na szafę. Nie mówiąc o zdrowiu po spaniu przez kilka miesięcy na betonie. Zupełnie jak "W piwnicznej izbie" sprzed wieku 🙄.
          • berdebul Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 11:54
            Rok 2022, doktorant mieszka właśnie w takiej piwnicy, bez miejsca na rzeczy. Na inny wynajem nie starcza mu pieniędzy, musi się sam utrzymać, socjalnych stypendiów nie ma, dostaje wynagrodzenie 1/8 minimalnej krajowej. Żeby dorobić zbiera między innymi złom, udziela korepetycji.
            • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 15:39
              Mój bosze, a co po doktoracie?
              Dorosły po studiach nie może zarobić, a tu od studentów wymaga się zarobienia na życie. Ech....
              • berdebul Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 16:09
                W Polsce? Noga, dupa, brama, bo trzeba pojechać na staż, bo pitu pitu zwiększanie mobilności (ciekawe za co, jeżeli pensja z dołu, najczęściej niska, a trzeba zmienić miasto, albo i kraj). Gdyby ktoś się zastanawiał dlaczego Polska nie jest krajem innowacji, patentów i wdrożeń, to właśnie dlatego.
                • gryzelda71 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 16:32
                  I te puszki.....
            • iwoniaw Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 16:56
              berdebul napisała:

              > Rok 2022, doktorant mieszka właśnie w takiej piwnicy, bez miejsca na rzeczy. Na
              > inny wynajem nie starcza mu pieniędzy, musi się sam utrzymać, socjalnych stype
              > ndiów nie ma, dostaje wynagrodzenie 1/8 minimalnej krajowej. Żeby dorobić zbier
              > a między innymi złom, udziela korepetycji.

              I nie może się postarać o pokój albo chociaż miejsce w akademiku/hotelu asystenckim?

              Czy spanie w noclegowni dla bezdomnych nie byłoby jednak bardziej higieniczne i lepsze dla zdrowia niz w piwnicznej izbie? (I można wspólnikow do biznesu zbieracza zlomu poznać i moze nawet rozszerzuc dzialalnosć)
    • aandzia43 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:54
      Znam całkiem współczesną historię dużej finansowej pomocy niedoszłej teściowej dla niedoszłej synowej, kasa na kształcenie.
      • mae224 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 00:05
        ja znałam przypadek podarowania auta (małego) dziewczynie syna. związek nie przetrwał wink
    • iwles Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 11:57
      " w mieszkaniu mieszka matka z trójką dzieci, bohater historii wprowadza się do pokoju młodszego brata swojej dziewczyny, wtedy nastolatka (dziewczyna dzieli pokoj z siostrą). "
      " bardzo wątpię, a najbardziej już w to żeby któraś ematka wprowadziła do pokoju swojego nastoletniego syna w sumie obcego człowieka. "

      Nie, nie zgodziałabym się kosztem komfortu mojego syna i to na kilka lat.
      Swoją drogą - gdzie mieszkał w tym czasie syn nastolatek? w pokoju z siostrami?
      • leni6 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 12:03
        Chłopcy mieszkali razem.
      • mdro Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 12:06
        Z opisu wynika, że z przyszłym szwagrem.
        • iwles Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 12:19
          mdro napisała:

          > Z opisu wynika, że z przyszłym szwagrem.


          gwarancji nie ma wink
          W wieku 20 lat różnie bywa.

          A nastolatek, prawdopodobnie w międzyczasie mógł mieć maturę i egzaminy na studia, więc warunki do uczenia się potrzebne.

          Nie no, ja pisałam tylko z własnej perspektywy.




    • marinella Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 12:20
      Dzisiaj raczej student współdzieliłby pokój ze swoją dziewczyną, a nie z jej młodszym bratem.
      • kamin Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 12:24
        To jest najdziwniejsze.
        • marinella Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:07
          No trochę tak rodzeństwem pachnie. Chłopcy u siebie, dziewczynki u siebie.
    • kk345 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 12:55
      Opowieść z cyklu :"kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów".
      A co do meritum: kiedy ówczesnej dziewczynie mojego syna sypnęło się wynajmowane z koleżankami mieszkanie, przemieszkala do końca studiów u nas, ze statusem nowej córeczki.
    • mama-ola Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:11
      Też znam takie przypadki, że chłopak/dziewczyna zamieszkali w mieszkaniu z rodziną tej drugiej osoby. I mówimy tu o małych mieszkaniach 40-50 mkw. Po studiach były śluby, małżeństwa są razem do dziś (15-20 lat), co może świadczyć o tym, że czuli, że warto w te osoby tak "zainwestować", że to jest ten partner na całe życie.
      • piesfafik Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 17:56
        No ale czym innymi jest pomoc dla kogos kto tej pomocy potrzebuje a czym innymi sponsorowanie goscia ktory dobrze sobie radzi tylko dlatego ze jest chlopakiem corki.
        • jednoraz0w0 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 19:47
          piesfafik napisała:

          > No ale czym innymi jest pomoc dla kogos kto tej pomocy potrzebuje a czym innymi
          > sponsorowanie goscia ktory dobrze sobie radzi tylko dlatego ze jest chlopakiem
          > corki.

          No właśnie, i w tym wszystkim oczekiwanie, że nie no, córka ledwo od ziemi odrośnięta ma prawdziwego faceta, jakże to tak kasę za chatę od niego brać, nie wypada, ALE ona sama, zakochana, w przeciwieństwie do niego nieopierzona, niedoświadczona, z całą pewnością będzie umiała sprawiedliwie sobie z nim ułożyć sprawy życiowo-finansowe. Trochę to schizofreniczne założenie, że dorosłej właścicielce mieszkania nie wypada wyartykułować żadnych oczekiwań wobec pana, ale osiemnastolatka no to przecież dorosła jest, będzie w stanie się z panem na tle finansowym dogadać bez bycia jelonkiem i nie będzie miała oporów dotyczących rozmów o wspólnych pieniądzach, mimo, że to on będzie tym lepiej zarabiającym, doświadczonym i z przewagą smile
          • piesfafik Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 20:46
            I w ten sposob facet sie uczy ze co twoje to nasze ( mieszkanie) a co moje to moje (konto/zarobki) .
            • jednoraz0w0 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 21:05
              Bo inaczej będziesz teściowa z koszmaru i współczuję twoim zięcią 😈
              • piesfafik Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 01:22
                Tak ! Zetre na proszek😁
          • irma223 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 09:40
            Nie o to chodzi. Dziewczyna ma swoje jakieś relacje emocjonalne z tym swoim chłopakiem, ponadto uczy się tworzyć związek. Tak, będzie "bawić się w dom". Samodzielnie. Jak się zorientuje, że jej taki układ, jaki sama wymyśliła, jej nie pasuje, to go zmodyfikuje. Lub chłopaka wyrzuci. Lub zamieni na innego. To będzie już jej życie. Sama ma je przeżyć.
            Można jej poradzić, gdy będzie o radę prosić, można ją wspomóc, gdy będzie tego potrzebować, ale absurdem jest ustalanie z góry za nią reguł pomiędzy nią a jej chłopakiem.
            • waleria_bb Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 09:48
              Największym absurdem jest dla mnie zakładanie, że za rok faktycznie będzie ten sam chłopak, nagrana praca, studia. Dziewczynie może nawet odmienić się z miastem i uczelnią i tyle po planach mamusi i rozterkach.
            • jednoraz0w0 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 13:35
              Halo, tu ziemia. Uprzejmie przypominam, ze tu średnio raz na tydzień pojawia się wątek kobiet dwa razy starszych od tego dziewczątka, pracujących, nierzadko w którymś tam związku i z doświadczeniem różnych układów finansowych, które dopiero teraz czuja, ze coś w układzie finansowym z misiem jest nie tak. Ta laska jeśli zostanie po prostu wrzucona w układ z facetem, nie znając wcześniej kosztów samodzielnego życia, NIE ZORIENTUJE SIĘ ZE COŚ JEST NIE TAK jeśli coś faktycznie będzie nie tak, bo nie będzie mieć żadnego odniesienia (teoretyczne pogadanki z rodzicami może sobie w Dudę wsadzić).
              Poza tym to nie o to chodzi tylko o to, ze rodzice są właścicielami mieszkania, które jest dla nich źródłem dochodu i maja święte prawo oczekiwać od dorosłego, sprawnego i zarabiającego faceta ze jeśli zamieszka w tym mieszkaniu, to na ich warunkach i bez ponoszenia kosztów z ich strony. Natomiast cała ematka pisząc „nie No jak to ale uczucia” pokazuje, ze uczucia są jakimś powodem do odłożenia rozliczeń na półkę. Aha, ale osiemnastolatka jednocześnie mimo uczuć ma się twardo rozliczać j reagować jak jej nie będzie pasować? No to hej, matce nie pasuje sponsorowanie typa. Ma prawo reagować czy nie? Ostatecznie to nie ona jest w związku romantycznym z panem. Zresztą piesfafik najlepiej to podsumowała, z tym podejściem do pana „co jest moje to jest nasze, co jest twoje to jest twoje”.
              • triss_merigold6 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 14:58
                Brawo, dokładnie tak jest. Bardzo dorosłe panie z różnymi doświadczeniami piszą na forum, że znalazły się w niekomfortowej finansowo sytuacji i pytają co robić, żeby nie urazić pana, a niepracujaca 18-latka ma sama negocjować układ finansowy.
                Jasne.
          • eriu Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 10:21
            To co do k… rodzice robili do tej pory w zakresie edukacji ekonomicznej dziewczyny, że muszą teraz przejąć pogadanki z partnerem dziewczyny? To jest tak koszmarnie niezdrowe podejście i pokazywanie młodej dziewczynie, że nie może się urządzać w swoim związku ani życiu.
            • jednoraz0w0 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 13:37
              Co jest koszmarnie niezdrowe? Ja od początku mówię, żeby laska nie mieszkała z facetem tylko żeby pomieszkała sama albo podnajęła komuś drugi pokój zanim zacznie sobie wić gniazdko z facetem. Wrzucenie dziewczątka w układ z chłopem prosto spod skrzydeł rodziców dopiero jest niezdrowe.
              • irma223 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 13:43
                Jakbyś nie wiedziała, ile par 1-rocznych studentów najmuje mieszkanie/pokój razem.
                Czym się różni taka codzienność razem na wynajmowanym od tej codzienności razem w mieszkaniu własnym dziewczyny?
                • is-laura Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 15:13
                  Nie znałam żadnej takiej pary. Dzielenie pokoju razem było dopiero wśród starszych roczników.
                  Różnica między dzieleniem mieszkania wspólnie a mieszkaniem u partnerki polega na tym, że w tym pierwszym przypadku z dnia na dzień dziewczyna może się wyprowadzić. W tym drugim przypadku nie ma takiej możliwości, musiałaby wystawić walizki facetowi, a to jest trudniejsze do realizacji
    • budyniowatowe Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:22
      leni6 napisała:
      . Mniej więcej po 1,5 roku od rozpoczęcia studiów jedno z rodziców c
      > hłopaka nagle umiera, utrzymanie siebie na miejscu oraz syna w dużym mieście z
      > jednej niskiej pensji jest niemożliwe.

      Jestem taka stara, ze 30 lat temu skonczylam studia. I po pierwsze chlopak dostal rente rodzinna po pracujacym rodzicu. Po drugie dostal stypendium socjalne, ze wzgledu na niskie dochody rodzicow. Po trzecie akademiki byly tanie i latwiej dostepne niz dzisiaj, bo tylko niewielki % mlodziezy studiowal. I w takich przypadkach uczelnia pomagala, zeby student to miejsce dostal. A p czwarte byly jeszcze stypendia naukowe i wcale nie trzeba bylo miec srednia 5.0 zeby takowe dostac.
      Te pieniadze wystarczaly aby student sie sam utrzymal. Takze nie bardzo wierze w Twoja historie.
      • yuka12 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:33
        Hm. Też skończyłam studia 30 lat temu. Dostępność akademików zależała od miasta i uczelni. W Poznaniu spiro adademików miała Politechnika i Ademia Rolnicza - niektóre piętra wynajmowano osobom spoza uczelni. A UAM dysponował AŻ 5 akademikami, pod koniec studiów czy już po doszedł kolejny. 5 akademików na kilkadziesiąt tysięcy studentów.
        • yuka12 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 13:42
          Ps. Z drugiej strony myślę, że wtedy było łatwiej studiować wtedy niż dzisiaj. Łatwiej było się utrzymać, stypendia przyznawano chętniej. Ale już od 1991 zaczęto stopniowo zaostrzać kryteria. I jak wyżej wspomniałam, trzeba było w 1993/94 mieć 4,8 z zaliczeń i egzaminów, żeby w kolejnym roku załapać się na stypendium naukowe (które wcale rewelacyjne nie było i nie wystarczyłoby nawet na zapłacenie za pokój na wynajem).
          • is-laura Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 15:25
            Ja w latach 90 tych otrzymywałam 500zł stypendium naukowego, to nie były wówczas takie małe pieniądze, bo dla porównania po skończeniu studiów zarabiałam 800zł.
            • trampki_w_kwiatki Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 17:40
              He, he, moje stypendium naukowe w okolicach 2004 roku wynosiło 180 złotych, ale jak średnia trochę spadła, to już tylko 90 zł. Pokój w Warszawie kosztował wtedy 600 zł z opłatami. Mój chłopak dostawał wtedy 300 zł socjalnego. To były żadne pieniądze.
        • kamin Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 20:44
          Ja kończyłam studia ok 20 lat temu. Na uniwerku stypendia motywacyjne były wysokości około 200 zł, socjalne 400 zł. Nie było możliwości utrzymania się z nich. No i do motywacyjnego potrzebna była średnia powyżej 4,5.
          Trochę wyższe były na bogatszej politechnice.
      • nunia01 Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 19:57
        Ja skończyłam studia 23 lata temu. Od drugiego roki miałam stypendium naukowe całe 120 zł. Socjalne byly trochę wyższe, i byl dodatek miesxkaniowy, ale utrzymać się za to nie szło. Albo dokładali rodzice albo studenci dorabiali. Ja Skuratowicz nie musiałam, bo mieszkałam u rodziców, ale dzięki dorabianiu zrobiłam później bardzo drogie studia podyplomowe.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 17:52
      Zdarzają się różne rzeczy ale takie realnie i normalne układy to często w jakiścwspólnotach kościelnych.
      Np. znam dziewczyne która już dobre 10 lat mieszka "za darmo" ze starsza panią.
      Zpotkaly się na jakiejś pielgrzymce zgadaly, starsza pani duże mieszkanie sama bo mąż zmarl, dzieci nie mieli i ta pani zostala po prostu babcią dziewczyny, ona jej pomaga z opłatami i zakupami, babcia gotuje i traktuje dziewczyne jak córkę.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 17:53
        Znaczy się wnuczkę.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 23.02.23, 17:55
        Spotkaly
      • simply_z Re: Mieszkanie z chłopakiem inaczej 24.02.23, 13:46
        jeszcze mieszkanie dostanie za free po jej smierci. Jakos nie mialam szczescia do takich "babc".
Pełna wersja