Pierwszy dzień wiosny- wagary

21.03.23, 11:03
Wagary, chodziłyście na wagary, gdzie najczęściej się urywałyście z lekcji.
    • kaki11 Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 11:09
      Oczywiście, że chodziłam. Akurat nie w "dzień wagarowicza" bo wtedy zawsze było w szkole jakoś luźniej albo były zaplanowane jakieś wycieczki więc mijało się to z celem, ale w inne dni się zdarzało.
      Gdzie? różnie- jak tylko z jednej lekcji to zdarzało się jechać do domu wcześniej albo pójść do jakiegoś sklepu, a jak na całodniowe to się umawialiśmy ze znajomymi w jakieś fajne miejsce i jechaliśmy - do pobliskiego Krakowa czy Katowic do jakieś kina i macka czy na spacer. Fajnie bywało big_grin
    • milin94 Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 11:10
      Chodziliśmy nad Wisłę, i w podstawówce, i w liceum. I przebieraliśmy się. A u mojego ósmoklasisty dziś próbny z matmy a w szkole rekolekcje, zamiast Dnia Wagarowicza.
      • stasi1 Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 11:39
        Skoro rekolekcje to idealny czas na wagary. Wiele nie straci z nauki
        • milin94 Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 13:50
          stasi1 napisał:
          No mój nie chodzi. Gra z kolegą w szachy na świetlicy. Ale wyjść nie pozwalają. Tradycja Dnia Wagarowicza odchodzi do lamusa.
          > Skoro rekolekcje to idealny czas na wagary. Wiele nie straci z nauki
          • milin94 Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 13:50
            Przepraszam, źle ustawiłam kursor.
    • unikotka Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 11:36
      Do lasu chodziłam 🌳🌲🌳🌲
    • aqua48 Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 11:47
      Nie chodziłam na wagary, ale pierwszy dzień wiosny u nas w liceum był dniem specjalnym, nie było regularnych zajęć.. pod warunkiem, że klasa wymyśli coś ciekawego i zabawnego na terenie szkoły a uczniowie nie będą się samopas włóczyć po mieście. Były fajne akcje, przebieranki zgadywanki itp. Wszyscy nauczyciele w tym brali udział i nie pytali, ani nie przeprowadzali nowych lekcji. Na dużej przerwie na podwórku roiło się od wariackich akcji i przebierańców. Pamiętam dotąd, że jedna klasa zdobywała szczyt górski z linami i czekanami w innej był regularny saloon, ktoś przebrał się za lekarzy i sanitariuszy i gonił z noszami, my zorganizowaliśmy zagadkę kryminalną dla nauczycieli z wyrysowanym kredą na podłodze obrysem ciała. Innym razem mieliśmy w klasie kawiarenkę. Fajnie było.
    • asia_i_p Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 12:43
      Ogród Botaniczny. MIeliśmy o krok.
    • zaczarowanyogrod Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 12:51
      W podstawówce i gimnazjum nie, bo nie można nam było wychodzić poza plac szkoły za bardzo nas pilnowali. W liceum pamiętam że pierwszy dzień wiosny był w weekend to uciekliśmy w poniedziałek. Większość poszła do swoich domów. Bo potem podobno na wywiadowce był ten temat.
      Innych lat nie pamiętam. Ale przez całe liceum dużo razy urywaliśmy się z lekcji. Ja zawsze do domu jechałam reszta nie wiem. Sama też czasem uciekałam i do domu. Ale jak uciekały pojedyncze osoby to nauczyciele nie zwracali uwagi bo może się ktoś zwolnił. Zazwyczaj było tak że ktoś rzucił pomysł i co idziemy i wszyscy zgodnie na przerwie sobie poszliśmy.
    • krypteia Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 12:55
      Na Plac Zamkowy
    • jomarch Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 12:57
      Chodziłam na wagary w liceum i najczęściej była to wycieczka pociągiem do sąsiedniego miasta. Wtedy nie było ryzyka, że ktoś mnie spotka, nierzadko na gapę. Kiedyś pojechaliśmy tak większą ekipą i kupiliśmy sobie takie suche ciastka na wagę, bo tylko tyle uzbieraliśmy kasy. Pamiętam smak tych ciastek jedzonych na ławeczce na peronie.
    • yuka12 Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 13:04
      Oczywiście że chodziłam na wagary. Z klasą ale najczęściej po prostu szłam do lekarza i miałam zwolnienie. Tak często chorowałam, że jak nawet byłam zdrowa, coś mi dolegało 😃. W czasach liceum jak zaspałam lub za późno wychodziłam z domu, wtedy sobie spacerkiem i powolutku szłam do szkoły na następną lekcję, a mama podpisywała mi usprawiedliwienia. Dzięki temu omijały mnie karne kartkówki za spóźnienia.
      Do tego śpiewałam w liceum w różnych chórach i czasem z nimi gdzieś wyjeżdżałam,w podstawówce czasem wyjeżdżałam do sanatoriów dziecięcych pdczas roku szkolnego.
      Jakoś frekwencja 60-70% nie przeszkodziła mi w czerwonym pasku w podstawówce i byciu w 5 najlepszych uczniów w klasie licealnej 😊🤷‍♀️.
    • stephanie.plum Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 13:25
      czasem wagarowałam z przyjaciółką, późna podstawówka, Warszawa.

      sama nie wiem czemu, ale ZAWSZE na wagary jechałyśmy do ZOO.
    • fibi00 Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 21.03.23, 20:12
      Byłam jeden jedyny raz w dzień wagarowicza - nie chciałam iść ale miałam łatkę klasowego kujona (tak naprawdę nim nie byłam) i już krzywo na mnie wszyscy patrzyli więc poszłam. Ale jedna dziewczyna się wyłamała i potem reszta klasy miała przesr.ne u nauczycieli a ja w sumie najbardziej 😐.
    • alessa28 Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 22.03.23, 06:24
      czarna_sroka napisała:

      > Wagary, chodziłyście na wagary, gdzie najczęściej się urywałyście z lekcji.

      tak ale w liceum .moja corka w 3 sp ,przyszli do szkoly,nawet nie zakumali chyba ze dzien wagarowicza.
    • mamkaantka Re: Pierwszy dzień wiosny- wagary 22.03.23, 06:30
      Oczywiście, pamiętam że się przebietalismy w kolorowe ciuchy i szliśmy na plażę
Pełna wersja