Dania czy produkty do których dorosłam

    • bona.sforza Re: Dania czy produkty do których dorosłam 30.03.23, 13:48
      Placki ziemniaczane. Ale to przez stołówkę, zimne, szare, ociekające tłuszczem, podawane że słodką śmietaną, brrr! Polubiłam wiele lat później, teraz najlepsze sama robię.
      Za to nie dorosłam do makaronu. Jadalny jest jedynie z białym serem i cukrem, ale tak nigdy go nie gotuję. Co ciekawe, moje dzieci uwielbiają w każdej postaci (oprócz wersji na slodko) iczęsto gotuję, z różnymi sosami 🤔
      • ayelen40 Re: Dania czy produkty do których dorosłam 30.03.23, 13:53
        Z serem i cukrem, wspomnienie dzieciństwa 😋
      • bergamotka77 Re: Dania czy produkty do których dorosłam 30.03.23, 17:54
        A ten makaron to często gotujesz czy nigdy? wink
        • arthwen Re: Dania czy produkty do których dorosłam 30.03.23, 21:20
          Nigdy nie robi na słodko, czesto z sosami na niesłodko.
          Przy czym nie wiem czemu nie może ugotować po prostu makaronu i dzieciom dać z sosem pomidorowym czy innym, a sobie zrobic z twarogiem i cukrem wink
          • bona.sforza Re: Dania czy produkty do których dorosłam 30.03.23, 21:47
            Dziękuję za wyjaśnieniesmile.
            Bo to niepedagogiczne. Cukier to ZŁO 😄
            • ayelen40 Re: Dania czy produkty do których dorosłam 31.03.23, 07:27
              W sosie pomidorowym też jest. A w keczupie to dopiero!
    • arthwen Re: Dania czy produkty do których dorosłam 30.03.23, 21:19
      Budyń, ale tylko bez kluch tongue_out, żurek, pyzy i kluski śląskie i to chyba tyle się zmieniło, z niejedzenia na jedzenie. Podrobów dalej nie, kawa też bez zmian, wszelkie tatary, czerniny, kaszanki - nope. Aa, ale steki na rare już jadam (znaczy w zasadzie to wyłącznie takie jadam teraz), a kiedyś musialam mieć well done wink Owoców morza nie jem, ale w sumie nie dlatego, że mnie odrzuca (od surowych odrzuca, to tak), tylko dlatego, że jest duże ryzyko wystąpienia u mnie reakcji alergicznej, bo krzyżowo mam. Oliwek nadal nie lubię w większej ilości - jako nieduży dodatek do czegoś zjem, tak samą albo więcej, to nie bardzo.
Pełna wersja