unikotka
05.04.23, 07:43
Sorry za dziwny tytuł, ale znaków mi brakło.
Kto nie musi kupować sobie ubrań?
www.ofeminin.pl/moda/polacy-narzekaja-na-jakosc-ubran-w-sklepach-sytuacja-jak-w-spozywce/vrdflet
Cieszę się z tego bardzo, że praktycznie mam zapas na długo.
Bardziej martwi mnie garderoba córki, która wiadomo, jak to nastolatki, jeszcze ubrania niszczy, potrzebuje nowych na okazje, do których "dorasta", itp. Czasem chce coś z najnowszych kolekcji...
Uczę ją szukać dobrych gatunkowo ubrań, w lumpeksach, outletach, necie czy na wyprzedażach w drogich sklepach, gdzie w pełnej cenie jest dla nas raczej za drogo (choć czasem może warto przełknąć nawet to "za drogo", byle nie kupować szmat)... Ale powoli to coraz większe wyzwanie, o czym przekonaliśmy się ostatnio, szukając eleganckich spodni. To co w sieciówkach wisi na wieszakach i udaje eleganckie, to woła o pomstę do nieba. Podobnie było, jak szukałyśmy białej koszuli, nie prześwitującej, klasycznej, bez udziwnień, z bawełny, ale z dodatkiem, żeby nie gniotła się aż tak strasznie... Normalnie jednorożec, kurka wodna 🦄
To jak - kto cieszy się ze mną, że nie musi uzupełniać zbyt często garderoby?
No i co jeszcze można doradzić dzieciom?