youngagain
05.04.23, 15:37
Pierwszy raz w życiu tak mam...Zawsze w moim życiu byli ludzie. Ale rozwód i opieka naprzemienna sprawiły, że dzieci mam w święta co drugi rok. Tata zmarł ponad 10 lat temu. Mama w czerwcu zeszłego roku...Mój brat akurat zostaje za granicą w te Wielkanoc. Z dalsza rodzina nie mam za bardzo kontaktu. Przyjaciele mają swoje rodziny i nie chce się nikomu wcinać na święta...Zresztą nie o to chodzi. Powiedziałam wczoraj przyjaciółce, że będę sama w te dni i powiedziała, że mogę przyjechać do niej i jej cioci ale to nie o to chodzi, żeby do kogoś się przykleić, nie mam takiej potrzeby. Ale smutno mi trochę...Bo ludzie spędzają święta razem z rodziną a...ja jej nie mam. Dzieci z tatą, rodzice nie żyją, brat daleko...Nigdy nie pomyślała tym, że tak życie mi się ułoży, że w wieku 40 lat będę po prostu sama w takie dni. Zawsze w domu byli ludzie, zawsze ktoś obok był. A teraz zapadła cisza. Obstawiam się książkami, poucze się języka (odświeżam jeden), będę biegać. Coś obejrzę. Ale wiecie, jest taki żal, jakieś takie w środku coś, że nie tak miało być ...