Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle

06.04.23, 08:15
Bylam wczoraj w szpitalu z dzieckiem na zabiegu.Tryb jednodniowy.Bylismy od 6 do 20.Strasznie sie to wszystko dluzylo.Bardzo zmeczona bylam psychicznie,bo zabieg sie przedluzal i sie stresowalam.Pisze o tym dlatego, bo koze to jest przyczyna gdy ze za pozno zareagowalam i jestem na siebie mega wsciekla.Cala noc nie spalam sad Przy wypisie na kozku obok byla 3 letnia d,iewczynka.Ja pierwsza umtto i zdjeto wenflony.Nastepnie pielegniarka podeszla i tymi samymi rekawiczkami zdjela wenflon mojej. Zareagowalam jak zaczela zagladac do rany na brzuchu.Powiwdzialam zeby zmienila rekawiczki.A ona z podniesionym tonem,ze przeciez nie dotyka rany...Ale zmienila
..Boje sie,ze narazilam na cos dziecko...Ze wcześniej nie zareagowalam..Bylam 2 jakims letargu...Przepraszam ..musialam sie wygadac sad
    • nangaparbat3 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 08:25
      Obserwuj ranę, samo dziecko. Zresztą i tak to robisz. Nie martw się na zapas, lepiej będzie dla dziecka, jak mama się wyśpi. Prawie na pewno nic się nie zdążyło zakazić, Ty zareagowałaś, nie dziwię się, że z opóźnieniem, bo w pierwszej chwili musiało Cię zamroczyć ze zdziwienia.
      Właściwie powinnaś jeszcze złożyć skargę, bo ta pani na pewno często/zawsze tak robi, a może i taki zwyczaj w ogóle panuje na oddziale. Ale jak się nie czujesz na siłach, to nie.
      Przytulam mocno.
      • marakuja1234 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 08:38
        Przy ranie zmienila.Ale przy wyjmowaniu wenflonu nie sad Nie czuje sie dzis na nic na silach sad
      • kamire12 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 07.04.23, 13:30
        to powiedzcie mi: czy przy pobieraniu krwi w labie pielęgniarka powinna zmieniać rękawiczki po każdym pacjencje? Bo zauważyłam, że tego nie robią.
        • daszka_staszka Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 07.04.23, 21:50
          Tak, powinna zmieniać przy każdym pacjencie
        • eriu Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 08.04.23, 09:32
          Zgłoś to u dyrekcji laboratorium i do NFZ czy rzecznika Praw Pacjenta. Za takie coś to ludzie tracą pracę, to jest takie poważne uchybienie. To jest po prostu niebezpieczne dla ludzi. Nie zmieniając rękawiczek przy pacjentach/ klientach po prostu może ich pozarażać różnymi chorobami. I zwykła żółtaczka to pikuś. Gorzej jak ktoś dostanie żółtaczki typu C, bo jest nieuleczalna czy komuś sprzeda HIV, bo ludzie nie wiedza, że są nosicielami.
    • aguar Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 08:41
      To było skandaliczne! Zachęcam do zgłoszenia. Ale nie miej wyrzutów sumienia, trudno, żebyś się tego spodziewała i zachowywała przez tyle godzin mega czujność. Raczej zareagowałaś na tyle szybko, że młodemu nic nie będzie.
    • mia_mia Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 08:45
      Nie powinno tak być, ale szanse, że przy wyjmowaniu wenflonu czymś ją zaraziła są minimalne, to stosunkowo czysta czynność. Czasu nie cofniesz, nie martw się na zapas, bo najprawdopodobniej nie ma czym.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 08:50
      Nie naraziłaś.Przecież, jak zdejmowała wenflon, to nie miała kontaktu z krwią twojego dziecka, żeby je czymś zarazić. Nie masz się czym niepokoić, ale złożyłabym skargę, bo takie działanie nie powinno mieć miejsca.
      • marakuja1234 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 08:53
        Ale potem jeszcze wacikiem przytrzymala i plaster nakladala..Ja mam juz jakas schize sad((
        • alpepe Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 09:05
          masz schizę.
          • chicarica Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 09:29
            Ale dobrze że zwróciła uwagę. Nie powinno czegoś takiego być.
            • szeptucha.z.malucha Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 09:37
              Też tak sądzę. Możesz być zadowolona, ze zwróciłaś uwagę i do rany pani włożyła inne rękawiczki. Nie wydaje się, by coś groziło Twojemu dziecku.
        • nangaparbat3 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 16:33
          Naprawdę masz schize, że stresu, przemęczenia i niewyspania. I przede wszystkim ze strachu o dziecko, ale to normalne i nawet słuszne, każda interwencja chirurgiczna to ryzyko. Rozsypalas się od tego wszystkiego, teraz najważniejsze, żebyś mogła odespać.
    • eriu Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 13:22
      Jak dziewczyny piszą szanse są minimalne. Ale złóż skargę dla bezpieczeństwa innych jak już odpoczniesz kilka dni do dyrekcji szpitala i rzecznika praw pacjenta regionalnego. A dziecko zbadaj za 3 miesiące na HIV dla spokojności sumienia i sobie potem zapomnij o wszystkim już.
      • ania357 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 16:11
        Ale po co badac dziecko na HIV?
        • berdebul Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 16:19
          Bo mogło mieć kontakt z krwią innej osoby? Pani nie zmieniła rękawiczek pomiędzy pacjentami, nie wiadomo między iloma i na co chorymi.
          Bardziej niż HIV bałabym się wzw C.
          • eriu Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 07.04.23, 23:25
            Racja WZW C też. Chodzi o to, że trzeba złożyć skargę i mieć wynik badania. Bi gdyby doszło do zakażenia mieć podstawy do odszkodowania od szpitala. Bez skargi i badań się nie uda. A HIV i WZW C to choroby uznawane za nieuleczalne powszechnie.
        • babcia47 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 16:25
          Mi w czasie pobytu w szpitalu, po jakimś zastrzyku pielęgniarka nie dotknęła wrflonu i krew saczyla się na tyle, ze zauwazyła to kolejna. Ja bylam leząca po operacji. Niby przemyła ale malo skutecznie. Na weflonie moga byc resztki krwi
          • memphis90 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 08.04.23, 14:09
            Jeśli zakrzepła, to wirus będzie nieaktywny.
            „Ważne jest, by pamiętać, że o ile wirusa HIV można wykrywać przez pewien czas w materiale biologicznym przebywającym na zewnątrz ciała, to nie opisywano zakażeń HIV w wyniku kontaktu z zakrzepłą krwią, nasieniem lub innymi płynami ustrojowymi, zatem ryzyko zakażenia w ten sposób jest bardzo małe.„
            • memphis90 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 08.04.23, 14:09
              Źródło : prof Kuchar, medycyna praktyczna
      • nangaparbat3 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 16:36
        Że co? HIV od wyciągania wenflonu w niezmienionych rękawiczkach? To zaszarżowałas! Nie ma żadnej, ale to żadnej możliwości, żeby się zaraziło.
        • berdebul Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 16:41
          Masz 100% pewność ze nie została krew innego pacjenta na tych rękawiczkach? Nie masz. Lepiej być ostrożnym.
          • marakuja1234 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 06.04.23, 17:12
            Pani zakladala nowe do tego dziecka.Bylam przy tym.Pocieszam sie, ze takie male dziecko nie moze miec takich chorob sad
            • berdebul Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 07.04.23, 23:29
              Wiek nie chroni przez WZW. Zrobiłabym badania, im wcześniej wykryte tym lepiej. Syfiarstwo jest powszechne w wielu szpitalach, olewanie dezynfekcji rąk, zmiany rękawiczek itd, trzeba niestety pilnować sad
            • eriu Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 07.04.23, 23:46
              Zrób mimo wszystko dziecku badania.

              Owszem dziecko może mieć takie choroby. Najprostsza droga zarażenia dla dziecka jest podczas porodu. Dlatego w Polsce są rekomendowane badania na HIV w ciąży wykonywane dwukrotnie: na początku i przy końcu ciąży, ale bardzo dużo lekarzy temat odpuszcza i tych badan nie zleca. A te badania powinno się robić bo kobieta zarażona nosi zdrową ciążę, ale właśnie to poród jest momentem niebezpiecznym dla rodzącego się dziecka kiedy bez odpowiedniego zabezpieczenia są ogromne szanse na zakażenie dziecka HIV jeśli personel medyczny nie wie o zakażeniu matki. W zeszłym roku w Polsce było odkrytych 2 tysiące zakażeń HIV. Mnóstwo osób się nie bada. Szanse, że Twoje dziecko się zaraziło są znikome ale trzeba je zbadać dla pewności. Poza tym mogło zostać zarażone jakaś formą żółtaczki, więc i tak krew trzeba pobrać.
              • eriu Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 07.04.23, 23:52
                I nie chodzi mi żeby Cię przestraszyć, ja po prostu bardzo rzeczowo podchodzę do zagadnień i po prostu napisałam o tym jak to biologicznie wygląda i tak to potraktuj jako informację. Tylko że warto to badanie zrobić jako inwestycję w bezpieczeństwo dziecka żeby potwierdzić, że wszystko jest ok.
    • ga-ti Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 07.04.23, 17:16
      Bo pielęgniarka te rękawiczki nosi, żeby chronić siebie uncertain
      Ale nie martw się, dziecku Twemu nic się nie mogło stać. Teraz odpoczywajcie oboje i wracajcie do pełni sił!
      • pani_libusza Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 07.04.23, 21:34
        Tak jak lekarze myjący ręce PO badanie pacjenta, przed nie ma potrzebyuncertain
    • zuzanna_a Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 07.04.23, 20:57
      Spokojnie. Wyjecie wenflonu polega na tym ze zakrecasz kureczki, bierzesz wacik/gaze - dosc grubą, przyciskasz żyłę i druga reka wysuwasz wenflon z żyły. Na to przyklejasz plasterek. Nie ma bezposredniego dotykania krwi w zadnym momencie. Choc powinna zmienic rekawiczki / dla twojego dziecka nie bylo zagrozenia w tej sytuacji, w sensie nic sobie nie wkrecaj.
      • babcia47 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 08.04.23, 09:40
        Opisałam wyżej skąd na weflonie może być krew bo samej mi się to zdarzyło. Oczywiście nie jest to powszechne ale też nie należy lekceważyć
        • snajper55 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 08.04.23, 10:04
          babcia47 napisała:

          > Opisałam wyżej skąd na weflonie może być krew bo samej mi się to zdarzyło. Ocz
          > ywiście nie jest to powszechne ale też nie należy lekceważyć

          Chodzi o to, że nie dotyka krwi pacjenta, któremu wyjmuje wenflon, a więc nie może go zarazić.

          S.
    • memphis90 Re: Sytuacja w szpitalu- strasznie mi zle 08.04.23, 14:04
      Przekleje wypowiedz prof Kuchara, tu akurat pytanie dotyczyło ryzyka przeniesienia wirusa na siłowni (krew z uszkodzonej skory poprzedniego użytkownika na urządzeniu i dotyk tego urządzenia zranioną ręką przez kolejnego użytkownika ) - myśle, ze można traktować te sytuacje porównywalnie, szczególnie istotne jest przedostatnie zdanie (kontakt zranionej skory bezpośrednio z krwią chorych pacjentów u pracowników opieki zdrowotnej).

      „Gdyby doszło do zranienia skóry i skażenia rany krwią osoby zakażonej, to ryzyko infekcji jest szacowane zgodnie z danymi WHO na około 6–60% w stosunku do WZW B, 2% WZW C oraz poniżej 0,1–0,3% w odniesieniu do HIV. Ryzyko zależy dość ściśle od ilości zakażonej krwi, która dostałaby się do Pana organizmu. Uważamy, że o ile do zakażenia WZW B wystarcza śladowa ilość krwi, to zakażenie WZW C i HIV wymaga orientacyjnie 0,1 ml zakażonej krwi. Jest to ilość, którą widać gołym okiem, dlatego uważamy że ryzykowny jest kontakt z płynami w widoczny sposób skażonymi krwią. Wirusy zapalenia wątroby typu C (HCV), jak też HIV są stosunkowo mało zaraźliwe, dlatego nawet uszkodzona skóra wystarczająco chroni przed zakażeniem. Zgodnie z dostępnym piśmiennictwem nie odnotowano zakażenia HCV/HIV wśród pracowników ochrony zdrowia po zabrudzeniu skóry krwią pacjentów zakażonych HCV/HIV (zdrowej lub uszkodzonej). Jak Pan widzi zakażenie na siłowni HCV czy HIV za pośrednictwem wspólnych urządzeń treningowych jest niemożliwe i nie znalazłem w piśmiennictwie opisów takich przypadków.„
Pełna wersja