czasnazmiany2023
06.04.23, 13:59
Pisze pod nowym nickiem co by za dużo info o sobie nie dać

A więc mieszkam w stolicy, jestem koło 40rż i od początku, po studiach pracuje w finansach. Controlling dokładnie czyli analizy biznesowe, raporty dla zarządu, modelowanie i tak dalej. Blisko właśnie kadry zarządzającej. Przekulałam się przez kilka korpo i obecnie pracuje w jednej bardzo dużej, fajna branża, tematykę uwielbiam. Ogólnie to jestem ceniona w tym co robię, interesuje mnie to, mam dobre relacje w pracy, zawsze dostaje dobre info zwrotne od przełożonych i współpracowników.
Problem polega na tym, że nigdy nie będę w tym co robię wow, nie chce być dyrektorem finansowym (następny "naturalny" krok na mojej ścieżce) bo nie jestem typem ścisłego analityka i nie kręci mnie ta dziedzina aż tak. Owszem, lubię, zaadaptowalam się do tego stopnia że jestem dobra w tym co robię, tak mnie inni też postrzegają, mam silne strony w swojej roli - ale to nie jest coś w czym będę jak burza iść bo tego nie czuję do końca aż tak.
Od lat jednak nie wiedziałam gdzie mogłabym spróbować swoich sił bo po pierwsze mam bardzo ukierunkowane na jeden obszar CV (tylko controlling) i nikt nie weźmie mnie do innego obszaru widząc, że całe życie robiłam tylko controlling...Mogłabym oczywiście zejsc z oczekiwan finansowych i spróbować gdzieś zacząć jako "junior" w innym obszarze ale wiadomo, że to jednak pozbawienie się części wynagrodzenia plus jednak jestem doświadczona, mam już jakieś zasoby wypracowane i nie czułabym chyba się dobrze podejmując taki krok. Nie wiedząc nawet czy faktycznie to będzie ostatecznie tego warte...
W firmie w której teraz pracuję jednak zauważył mnie tzw biznes, bo wzięłam udział w jednym projekcie i zaproponowali mi bym dołączyła do nich jako manager w marketingu. O marketingu wiem prawie zero

Owszem, rozliczam im budżety, modeluje z nimi sprzedaże, pracuję z nimi i tak dalej - ale to jednak totalnie nowy obszar.
I z jednej strony trochę mam obawy bo jednak "skręcę" w CV już z finansów, a z drugiej strony może to będzie coś co mnie zainteresuje bardziej. Plus lubię się rozwijać, uczyć nowych rzeczy. Więc patrzę na to jako sposób na nauczenie się czegoś nowego, rozwój - ale jestem też świadoma że jak odejdę z mojego działu to zrekrutuja kogoś na moje miejsce i powrotu raczej już nie będzie przez jakiś czas...
No ale w sumie nie ma rozwoju bez ryzyka i wyzwań. Plus powtarzam sobie, że nawet jeśli nie odnajdę się w nowej roli to nie kasuje mi się te 13 lat w finansach i zawsze mogę wrócić. Jeśli nie w tej firmie to w innej...
Co sądzicie?