Dodaj do ulubionych

Brak okryć wierzchnich na ślubie.

09.05.23, 22:26
Byłam w zeszłą niedzielę (było może że 12 czy 10 stopni) na ślubie sąsiadki. Wszystko ładnie, pięknie, tylko moją uwagę zwrócił jeden szczegół - połowa gościń (plus panna młoda) nie miały żadnego okrycia wierzchniego! Ja wiem, że na weselu wódka rozgrzewa, ale sam ślub w zimnym kościele trwał dobrej półtorej godziny. A tu druhny w kieckach na ramiączkach i z odkrytymi plecami, a panna młoda roznegliżowana prawie całkiem...

Byłam w szoku, bo nie są to biedni nowożeńcy, którzy wzięli ślub za ostatnie zaskórniaki. Stać ich było na drona, limuzynę, pięknie grający zespół, stosy ciast na weselu - tylko nie stać na coś, co powinno być podstawą. Tym bardziej, że przyjechali z UK gdzie piękny biały płaszcz czy nawet sztuczne futro można kupić dosłownie za parę funtów w każdej sieciówce. Sama takowe posiadam (nowe, właściwie nieużywane) I jakby je ode mnie pożyczyła, byłaby w raju, a tak to tylko zmarzła. Tym bardziej, że na ślubie wypada mieć coś pożyczonego... 😀

Dbacie o to, żeby mieć w szafie nie tylko kuse kurtki, ale coś wierzchniego na takie okazje? Ja się ubieram kiczowato, pstrokato i raczej na sportowo, ale dbam zawsze, by mieć czarną kurtkę/marynarkę/sukienkę (zależnie od pory roku) na wypadek pogrzebu i klasyczny trencz na ślub. Uważam to za element dobrego wychowania. A Wy?
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:39
      Nie, nie wiążę posiadania trencza z dobrym wychowaniem.
    • mia_mia Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:40
      Ślub ma się raz (no może kilka) w życiu, można przetrwać półtorej godziny dyskomfortu.
      Popatrz na celebrytki, po śniegu w sandałach i w sukience na ramiączka, ewentualnie w jakiejś cienkiej narzutce, chociaż temperatura na puchówkę. I niech pierwsza rzuci kamieniem, która nigdy nie ubrała się nieadekwatnie do pogody, żeby dobrze wyglądać😉
      • alpepe Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:41
        mogę rzucić, aczkolwiek rozumiem i młodą i druhny, w końcu nikt nie sądził, że będzie aż tak chłodno.
        • memphis90 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:43
          No hej, to przecież jukejczycy - oni przy 12 stC wyciągają z szaf letnie ubrania…
      • wisniowy_sad Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:49
        mia_mia napisał(a):

        > Ślub ma się raz (no może kilka) w życiu, można przetrwać półtorej godziny dysko
        > mfortu.
        > Popatrz na celebrytki, po śniegu w sandałach i w sukience na ramiączka, ewentua
        > lnie w jakiejś cienkiej narzutce, chociaż temperatura na puchówkę. I niech pier
        > wsza rzuci kamieniem, która nigdy nie ubrała się nieadekwatnie do pogody, żeby
        > dobrze wyglądać😉

        No właśnie u mnie w liceum zawsze był odwrotny trend - wszystkie ubierałyśmy się warstwowo, koleżanki zakładały nawet po 3 górne elementy garderoby, żeby dobrze wyglądać i nie zmarznąć (pamiętna moda na tuniki, ale przecież krótkie bluzki też gdzieś obok egzystowaly i trzeba było je jakoś wykorzystać). Do tego spódnica, kolorowe rajstopy, w mrozy bywały getry. Tęsknię czasami za taką stylówą i nawet szkoda, że tunik czy getrów w sklepach teraz nie uświadczysz. Czasami u chińczyka bywają tylko zakolanówki. Właśnie, na ślubie rajstopy też były problemem - większość przyszła z gołymi nogami, nawet starsze panie (w życiu nie uwierzę, że było im ciepło) 😞
        • thank_you Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 23:31
          Twój problem, chodzę w sukienkach zima a rajstopy miałam
          Na sobie chyba ostatni raz w przedszkolu, do którego nie chodziłam. tongue_out Chyba tylko do Królowej Elżbiety założyłabym rajstopy, ale ze kobiecie sie zmarło, to ta przyjemnosc mnie ominie.
          • wisniowy_sad Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 23:38
            Jest jeszcze królowa Kamila, ale ona, franca jedna, niegodna naszych rajstop... 😀
            • thank_you Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 09:09
              Moich na pewno nie. smile
      • zosia_1 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 12:28
        Sukienka na ramiączka? Odkryte plecy w kościele? No nie, spróbuj tak wejść choćby na pl. Św Marka w Wenecji do kościola.
        • memphis90 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 14:45
          Na plac św Marka wejdziesz bez problemu…
    • angazetka Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:44
      Panna młoda na samym ślubie rzadko miewa okrycie wierzchnie raczej. Nie po to się kupuje te kiecki za grube tysiące, żeby je płaszczem przykryć.
      A tradycja ze starym, nowym, niebieskim i pożyczonym to tak średnio nasza jest wink
      • wisniowy_sad Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:57
        angazetka napisała:

        > Panna młoda na samym ślubie rzadko miewa okrycie wierzchnie raczej. Nie po to s
        > ię kupuje te kiecki za grube tysiące, żeby je płaszczem przykryć.
        > A tradycja ze starym, nowym, niebieskim i pożyczonym to tak średnio nasza jest
        > wink

        Biale futra nawet (moim zdaniem) dodają elegancji pannom młodym. Zresztą - moja macocha brała kiedyś ślub w grudniu i miała długą białą kurtkę, zwykłą zimową puchówkę, w której dzień w dzień pomykała do pracy. Wyglądała pięknie i nawet "codzienny" płaszcz, w którym wszyscyśmy ją przecież widzieli, w nie przyćmił urody drogiej sukni.
    • inny.kwiatek Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:52
      Za żadne pieniądze świata nie ubrałabym się w sztuczne (prawdziwe zresztą też) futerko na własny ślub, na głowę bym musiała upaść.
      Klasyczny trencz na sukni panny młodej też by pięknie wyglądał, na pewno.
      • wisniowy_sad Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 23:02
        inny.kwiatek napisała:

        > Za żadne pieniądze świata nie ubrałabym się w sztuczne (prawdziwe zresztą też)
        > futerko na własny ślub, na głowę bym musiała upaść.
        > Klasyczny trencz na sukni panny młodej też by pięknie wyglądał, na pewno.

        Akurat w trenczach chętnie bym widziała gościnie weselne, a one, jeśli już miały jakieś okrycie (choć mało która), to na ogół ramoneski. Ale jak wiemy, nawet ematka poucza, że ramoneska to się co najwyżej na randkę nadaje, bo na ślub to już trzeba mierzyć wyżej 😀
        • inny.kwiatek Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:38
          Tak, tak, już Ci wierzę w te śluby, gdzie każda pani jest w ramonesce, na pewno.
    • ggrr.ruu Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:54
      Brałam ślub we wrześniu. Nie miałam żadnego okrycia wierzchniego. Chyba mi po prostu nie przyszło do głowy, żeby kupić. Nie pamiętam, żeby bo mi zimno, choć goście byli w płaszczach czyli upału nie było. Chyba emocje mnie grzały smile
      • angazetka Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:57
        Brałam ślub w lipcu. Zrobiło się tak zimno, że między obiadem a imprezą jechałam do domu po, hehe, trencz tongue_out
      • hanusinamama Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 08:19
        Ja brałam w paździeniku. Było słonecznie i ...zimno. Miałam taki szal. I było mi w nim cholernie gorąco. Nie bardzo miała co z nim przed tym cholernym ołtarzem zrobić wiec stałam w tym szalu myśląc tylko ze mi gorąco. Wszystko co pamietam, ze ślubu to ze było mi za ciepło.
        Przy czym możliwe ze to były emocje, bo po slubie na zewnątrz życzenia przyjmowałam bez tego cholernego okrycia i nie marzłam.
    • beataj1 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 22:58
      Panną mloda nie byłam i nie będę.
      Natomiast z pozycji gościa. Mam głębokie w ..... manie. Zadbam o swój komfort cieplny choćby do kiecki nie pasowało. Zresztą fakt pasowania pewnie by mnie mało obchodził.
      Pewnie byłby to jakiś ciepły swetero/plaszcz albo coś innego miłego w noszeniu.

      Nawet najpiękniejsza kiecka nie jest warta zmarznięcia.
      • wisniowy_sad Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 23:25
        beataj1 napisała:

        > Panną mloda nie byłam i nie będę.
        > Natomiast z pozycji gościa. Mam głębokie w ..... manie. Zadbam o swój komfort c
        > ieplny choćby do kiecki nie pasowało. Zresztą fakt pasowania pewnie by mnie mał
        > o obchodził.
        > Pewnie byłby to jakiś ciepły swetero/plaszcz albo coś innego miłego w noszeniu.
        >
        >
        > Nawet najpiękniejsza kiecka nie jest warta zmarznięcia.
        >

        Sądząc po Twoim stylu i przepastnej garderobie, niezależnie co byś włożyła, byłabyś najpiękniej ubranym gościem weselnym (mimo "niemodnego" sweterka na grzbiecie) i właśnie na Twoją wypowiedź najbardziej czekałam 😀
        • beataj1 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 00:10
          Nie przeadzajmy. Faktycznie lubię w kolory, ale raczej jestem na luzie niż wystylizowana. A wesela wymagają raczej głębokiego namysłu, planu i wysiłku.
    • lu_na_be Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 09.05.23, 23:27
      Ja miałam nakrycie wierzchnie, ale podczas ślubu, mimo, że było małe kilkanaście stopni, nie przyszło mi do głowy żeby je założyć. Było mi tak gorąco z wrażenia, że dziwiłam się, jak mąż wytrzymuje w garniturze smile
      Jednak gdybym była gościem/gościnią na ślubie to chyba nie targałyby mną aż takie emocje i założyłabym coś na wierzch.
    • mgla_jedwabna Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 07:37
      Ubranie stosowne do okazji jest częścią dobrego wychowania.

      Kobieta marznąca z gołymi plecami w 12 stopniach to równie głupawy widok, co wysokie obcasy na górskim szlaku albo garnitur w piaskownicy.

      Pojawiający się niżej w komentarzach trencz jest elementem garderoby codziennej, ew. tzw. elegancji sportowej (tak jak kamizelki z dzianiny, koszule w kratkę, spodnie sztruksowe itp.) i pasuje do sukni ślubnej jak pięść do nosa. Niemniej jednak istnieją okrycia wierzchnie pasujące do stroju formalnego najwyższej kategorii, jakim jest zazwyczaj suknia ślubna. Mówię to u czymś w rodzaju bolerka, narzutki, szala, ew. bardziej strojnego żakietu.

      Swoją drogą - gdzie są wszystkie katoliczki tego forum? Żadnego oburzenia na negliż w kościele?

      Dodatkowo, jakby bardzo chcieć być comme il faut, można też zachować podział na kategorię dzienną i wieczorową, i nie zakładać sukni w stylu galowo-balowym (długa do ziemi, dekolt, gołe ramiona, gołe plecy, dużo ozdób typu hafty, cekiny, falbany, koronki) na uroczystość po południu. Wtedy należałoby mieć osobny zestaw na ślub (np. sukienka do kolan + żakiet), a osobno efektowną suknię na wesele odbywające się wieczorem, a właściwie w nocy.
      • hanusinamama Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 08:20
        A ja jej zwyczjanie nie jest zimno? Np z nerwów to co dla komfortu gości ma sie cieplej ubrać?
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 08:26
          Nie, ale ramiona wypadałoby zakryć w kościele.
          • hanusinamama Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:50
            No ale sukienki sa jakby różne.
          • atojaxxl Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 16:23
            A co w ramionach jest niestosownego? zakazanego? obrzydliwego? oburzającego? uwłaczającego?
            • kachaa17 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 16:35
              Nie wiem jak jest w kościele katolickim ale w prawosławnym to są po prostu takie zasady, że ramiona mają być zakryte, kobiety mają mieć spódnice, sukienki za kopnąć, mężczyźni nie mogą być w spodenkach. I to nie chodzi o coś obrzydliwego.
      • memphis90 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:05
        Kto decyduje, czy innej osobie jest za ciepło/za zimno?
        • hanusinamama Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 22:16
          Buk smile
    • ayelen40 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 07:38
      Półtorej? W obrządku wschodnim był?
      • kachaa17 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 07:48
        W obrządku wschodnim też nie trwa 1,5 godz tylko maksymalnie 1 godz.
        • ayelen40 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 07:50
          Nawet trzy...
          • kachaa17 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 09:06
            Hmm, co masz na myśli w obrządku wschodnim w takim razie? Ja jestem prawosławna i w cerkwi ślub aktualnie nie przekracza godziny.
            • wisniowy_sad Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 11:44
              Nie, był w normalnym obrządku katolickim, ale dopóki zagrali (zarówno schola, jak i zespół) te kilka piosenek, dopóki probiszcz walnął przemowę, dopóki goście złożyli życzenia... To 1,5 h jak nic (a nawet chyba więcej, bo patrzyłam na zegarek).
              • wisniowy_sad Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 11:46
                Dodam, że raz byłam na ślubie w cerkwi i faktycznie było krócej!
                • ayelen40 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:26
                  Ja raz byłam na ślubie bez mszy i trwał 20 minut.
            • ayelen40 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:28
              Koleżanka Greczynka mówi, że u nich niektórzy przychodzą w połowie mszy (ok, na ślub pewnie na cały), tak długo trwa. Anna Maruszeczko, ta dziennikarka, wspominała, że ich y z 2,5 godziny trwał.
      • kafana Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:22
        Oj zdziwiłabyś sięwink byłam na ślubie w pazdzierniku - zaserwowano nam nabożeństwo różańcowe prawie pół h zanim zaczela się właściwa msza. Goście jak goście ale para młoda nie miała klęcznika tylko same krzesła przed ołtarzem a to się na kolanach odbywało.
        • ayelen40 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:25
          No to coś się z "organizatorem" nie dogadali...
        • kachaa17 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 16:37
          Jak żyję to na taki ślub nigdy nie trafiłam.
    • rosie Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 07:43
      Zaproszenie na ślub otrzymuje się wcześniej, można się przygotować. Kilkanascie lat temu do sukienek dołączany był pasujący szal. W kościele zarzucało się go na ramiona. Byly nawet różna sposoby zarzucania go. Miałam błekitną sukienkę z białym szyfonowym szalem. Panny młode miały bolerka ( to już chyba nigdy nie wróci smile). Teraz mam w szafie jakiś jasny i ciemny żakiet na wszelki wypadek.
      • hanusinamama Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 22:17
        I dobrze, że bolerka nie wrócą. Modowe paskudki
    • kachaa17 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 07:46
      Myślę, że to nie chodzi o braku pieniędzy tylko o efekt. Suknia zakryta żakietem już nie wygląda tak ładnie.
      No i ślub w kościele trwa może 50 min. a nie 1,5 godz.
      Mnie by pewnie było zimno ale o ile dobrze pamiętam to na własnym ślubie, który brałam w maju też nie miałam nic do okrycia a pogoda była podobna.
    • better.call.kim Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 08:21
      To raczej nie oszczędność, tylko chęć wyglądania na tip-tip, w okryciu wierzchnim, nawet dowolnie wypasionym, jednak się nie wygląda aż tak cool jak w negliżu.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 08:24
      Jak przyjechali z UK, to wszystko staje się jasne. Oni tam mają bardzo dziwne odczuwanie temperatur i przy 5 stopniach potrafią chodzić w krótkich galotach i t-shirtach, a przy 25 w czapkach.
      • scarlett74 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 09:32
        http://emots.yetihehe.com/1/kwadr.gif
      • scarlett74 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 09:33
        Dla Anglików to pełnia lata i upały...
    • extereso Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 09:25
      Cóż, rozumiem, że nie miały. Ja nie miałam wyjścia, brałam ślub w grudniu, akurat było -25. Miałam uszyty pastelowy płaszcz wełniany, dostosowany krojem do sukienki. Było to ok wyjście, ale wolałabym mieć gołą sukienkę- cóż, przy takiej temperaturze byłoby to jednak szaleństwo.
    • 35wcieniu Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 09:34
      Zaprawdę, nie ma takiego wątku ze słowem "ślub", który by nie zażarł. No nie ma.
    • scarlett74 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 09:34
      sad, tu emocję wystarczająco mocno grzeją
    • szafireczek Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 12:01
      sam ślub w zimnym kościele trwał dobrej półtorej godziny...
      A, co to za wyznanie, że tyle czasu to trwało? Bardzo złośliwe pod adresem prawie całkiem roznegliżowanej panny młodej i połowy gościn - tych bez wierzchnich okryć.
      • wisniowy_sad Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:04
        szafireczek napisała:

        > sam ślub w zimnym kościele trwał dobrej półtorej godziny...
        > A, co to za wyznanie, że tyle czasu to trwało? Bardzo złośliwe pod adresem praw
        > ie całkiem roznegliżowanej panny młodej i połowy gościn - tych bez wierzchnich
        > okryć.

        Eee tam, nie uważam tego za obraźliwe, wulgarnych słów czy jakichś ataków tu nie ma, jest za to spore zdziwienie, że gro ludzi zdaje się bardziej zamożniejszych niż biedniejszych (stać ich było wszak na drogie makijaże, fale, koki i inne wyskoki) tak na dobrą sprawę nie ma się w co ubrać zimniejszą porą. Tym bardziej, że na ślubie była inna sąsiadka - serio niezamożna i naprawdę błyszczała na tle innych gości i naturalnością, i ładnym ubiorem odpowiednim do pory roku. Można? Można.
        • memphis90 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:07
          Pory roku? Jest połowa maja…
        • szafireczek Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 16:56
          Nie o to mi chodziło - jak można tak ciągnąć ceremonię, skoro ziąbsmile
          Ksiądz w ornatach, to mu nie przeszkadza, ale na ładnych ramionach to mogła być gęsia skórka, oprócz rzecz jasna - panny młodej, bo ta ogrzewała się w blasku miłości.


    • majaa Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 12:22
      Cóż, uczucie chłodu jest raczej subiektywne, a poza tym akurat na ślubie to emocje grzejąwink Niemniej jednak uważam, że zbyt roznegliżowane stroje w kościele zwyczajnie nie przystoją, nawet w środku lata. Bywałam na wielu ślubach i zawsze suknie były dostosowane do okoliczności kościół-wesele.
    • jestemgruba22 Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 14:59
      Mnie to w ogóle nie dziwi, bardziej mnie zaskakują Twoje argumenty, przecież to nie kwestia finansów. Mam cztery trencze w szafie, ale jak tylko mam możliwość to na takie uroczystości idę bez, bo jednak lepiej wygląda stylizacja nieprzytłoczona płaszczem. Przyjechali z UK, weź też to pod uwagę, tam zimą dziewczyny potrafią założyć mini bez rajstop albo iść do pubu bez kurtki, serio.
    • majenkirr Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:17
      Ja tez nie przewidziałam, sukienkę moja widziałyście, a ślub był w lutym wink. W ostatniej chwili kupiłam taki mały biały kocyk, który udawał szal big_grin, ale i tak go nie nosiłam, bo mi było ciepło.
    • kafana Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 15:18
      Nie od dziś wiadomo, ze Angole latają z krótkim rękawem przy 10 stopniach. Stawiam ze po prostu nie było im zimno. Pojęcie skromności bo o rany przenajświętszy sakrament tez im raczej nie zaprząta głowy.
      Wczoraj spacerowałam po tureckim miescie pomijając kwestie obyczajowe. Ciepło było a w słońcu to bardzo - u nas byłby to piekny letni dzień a miejscowe dzieciaki w kurtkach i ocieplanych bezrekawnikach, kobiety często gesto w kozakach.
    • livia.kalina Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 16:40
      >sam ślub w zimnym kościele trwał dobrej półtorej godziny. A tu druhny w kieckach na ramiączkach i z odkrytymi >plecami, a panna młoda roznegliżowana prawie całkiem...


      Tak wyłącznie z ciekawości bo w żadnym kościele nie byłam ze 30 lat, takie roznegliżowanie w kościele to teraz norma?
    • dwa_kubki_herbaty Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 16:51
      Ja miałam w kosciele kremowy płaszcz, slub we wrzesniu, zrobilo się az 10 stopni, stwoerdzilam, że pip... nie będę marzła.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 16:51
        A bylam panną mlodą
    • pitupitt Re: Brak okryć wierzchnich na ślubie. 10.05.23, 17:02
      A my nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka