Dodaj do ulubionych

Zrobiłam sobie kuku - medycznie

25.05.23, 08:47
Nikt na 100% nie wie co mi jest, ale leki chyba zadziałały więc wydaje się że lekarz trafnie zdiagnozowal.
Od dawna miałam napięcia w karku ( między kręgosłupem a łopatka). Nie pomagała joga, pilates, masaże. Mięsień się uparł, że pozostanie napięty i już. Mam tak od lat. Czasem lepiej, czasem robi się naprawdę ciężko. 9 maja robiliśmy na zajęciach jogi stanie na głowie i po tym czułam jeszcze większe napiecie. Potem pracowałam w ogrodzie i po tym było już bardzo niefajnie. Poszłam do fizjoterapeuty, zrobil różne manewry rozluźniające. Powiedział że muszę pilnować postawy jak pracuje przy komputerze bo ćwiczenia ćwiczeniami ale prawidłowa postawa to podstawa. Przypomniałam sobie że mam szelki korygujące postawę. Założyłam i w nich pracowałam cały następny dzień . Jak mnie po południu zaczęło boleć, myślałam że wezmę siekierę i sobie ramię odrąbie. Całe ramię przy najmniejszym ruchu bolało tak że chciało mi się wyć. konsultacje telefoniczna z lekarzem miałam jeszcze tego samego wieczora. Lekarz przepisał mi mix leków, naproxen, gabapentin, kodeinę i leki osłonowe na żołądek. Stwierdził po opisie że to ucisk na nerw. Leki na początku w ogóle nic nie dawały, ból nie ustępował. Następnego dnia miałam już normalna wizytę i lekarz ocenił że z ręką wszystko ok. (Poza tym że wisi jak ręka kukiełki, bez życia, mięśnie zupełnie bezsilne, ramię opadlo) . Wyglądałam jak chodzące zombie więc włożyłam rękę w chustę by tak nie wisiała ( no i wisząc i majtala się, bolała okropnie). Potem trafiłam do ortopedy. Zrobił USG. Nic. Wszystko ok. Potem znów do fizjo. Zrobił czary mary z jakimś urządzeniem, twierdził że to ultradźwięki, które pomogą zwalczyć zapalenie. Teraz czekam na rezonans by potwierdzić ucisk na nerw i wykluczyć przerzuty nowotworowe. Od pierwszego napadu bólu minął tydzień, jest już dużo lepiej. Ból się zmniejszył i jest znośny, mogę już ręką ruszać i jej używać choć nie ma takiej mobilności jak zwykle ( np stanika nie zapne). Zanim dojdzie do rezonansu (w sobotę) być może wszystko wróci do normy i nic nie wykaże? Ematka wie wszystko. Miała któraś kiedyś coś takiego? Co ja sobie najlepszego zrobiłam? Czy ja sobie mogłam to zrobić czy to czysty zbieg okoliczności? Jeśli chodzi o ból w skali 1-10 to tak 15. Absolutnie nie do wytrzymania. Przy najmniejszym ruchu jakby mi ktoś te rękę żywcem rozrywał. Nie życzę nikomu takich przeżyć i nie chciałabym aby wrócił. Ematko, diagnozuj i radź jak takich przyjemności uniknąć w przyszłości proszę.
Obserwuj wątek
    • eriu Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 09:02
      Szelki do postawy. Nie da się wymusić na ciele, które było nauczone przez lata postawy nieprawidłowej nagle szelkami postawy prawidłowej. To jest przemocowe podejście i nienaturalne, więc ciało źle zareagowało. Plus pamiętaj, że ciało z wiekiem traci zasięgi jeśli nie było ćwiczone.

      A co do napięcia mięśnia to znaczy, że masz w ciele skumulowany stres. Poszukaj metody wydobywania z ciała napięcia przez trzęsienie - TRE. Tylko musisz zdecydowanie zaleczyć to co się dzieje teraz, bo są wymagania fizyczne na warsztaty. Warto się dowiedzieć jakie u prowadzącego.
    • gryzelda71 Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 09:16
      Wiesz mialam coś podobnego, ręką lewą miałam bardzo ograniczony zakres ruch, właśnie stanika nie mogła zapiąć, no ręką nie do użytku i pomógł mi Neurovit.
      Ale jak se wisiała, to nie bolała. A ten jakby niedowład pojawił się ot tak, z niczego. Bez kontuzji, bez przeciążeń.
    • pepsi.only Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 09:18
      Miałam ból o którym piszesz, ale nie na taką skalę surprised i w sumie szybko się go pozbyłam (no kilka, kilkanaście dni)
      pomogła mi joga, jakieś ćwiczenia od fizjo (z YT),
      do tego smarowanie maścią z naproksenem, brałam też sporą dawkę magnezu, i wit B12
    • zerlinda Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 09:45
      Co do fizjoterapeuty. Po chorobie nowotworowej nie wolno pewnych zabiegów. Mam nadzieję, że powiedziałaś o tym i nie było robione nic zakazanego?
      Miałam podobny bol, chodziłam z nim kilka lat i łykałam p/bólowe. Właśnie ostatnio przez przypadek trafiłam do fizjoterapeuty, opracował mięśnie i jest dużo lepiej, ale żeby zupełnie to bym chyba musiała żyć zupełnie beż stresu. Ale to już moja diagnoza.
      • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:04
        Nie słyszałam nic o tym że czegoś mi nie wolno w jakiejkolwiek formie czy dziedzinie. Napisz coś więcej.
        • silenta Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:09
          Np. pobierać krwi z ręki, po której stronie były usuwane węzły.
          • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:19
            A to, to jasne i zawsze mówię. Ale raz spytałam pielęgniarkę co się stanie jeśli zapomne. Powiedziała że prawdopodobnie nic. Jest to tylko wskazanie nie zawsze przestrzegane bo co mają zrobić osoby z podwójną mastektomia i usuniętymi węzłami po obu stronach?
        • zerlinda Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 20:37
          Są zabiegi których nie wolno wykonywać osobom,które przeszły chorobę nowotworową. Są to z pewnością jakieś prądy, nie wiem czy też masaże. Kolezanka jest po nowotworze piersi,stąd wiem. Nawet pewnych zabiegów u kosmetyczki jej nie wolno. Dokładne nigdy nie wypytywałam.
          • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 21:05
            Pierwsze słyszę. Z resztą prądów nie miałam i nie planuję. Masaże miałam regularne podczas leczenia z błogosławieństwem onkologa. Jak pytałam o ograniczenia, powiedział że żadnych.
            • zerlinda Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 22:43
              No w Polsce są ograniczenia. Tu pacjentkom mówią o tym właśnie onkolodzy.
              • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 23:06
                W takim razie cieszę się że nie mieszkam w Polsce 😉
              • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 03.06.23, 15:09
                P.S. faktycznie kiedyś zalecało się oszczędzanie ręki przez całe życie jeśli były wycinane węzły. Dziś wiadomo, że po pewnym czasie nie ma zależności i nie ma takich zaleceń.
    • long_week Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 10:11
      Najważniejsze w tej chwili, uważam jest badanie, czy nie ma przerzutów. Nie chcę cię straszyć, bo miałaś bóle napięciowe i prawdopodobnie to coś pokrewnego, ale koleżanki ojciec miał takie bole ręki i barku przy guzie płuc zlokalizowanym w ich górnej części. Zdrowka i daj znać jak już rozwiążesz zagadkę, oby pomyślnie.
    • 1matka-polka Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 10:15
      "Od dawna miałam napięcia w karku ( między kręgosłupem a łopatka). Nie pomagała joga, pilates, masaże. Mięsień się uparł, że pozostanie napięty i już. Mam tak od lat. Czasem lepiej, czasem robi się naprawdę ciężko“

      Uwazam, ze to problem psychosomatyczny, a reszta to eskalacja. Twoje jestestwo domaga sie coraz mocniej skutecznej pomocy. 🤷‍♀️
    • berdebul Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 10:17
      Rwą barkowa? Znam ten ból za łopatka i łapkę jak u kukiełki, u mnie efekt stresu. Pomagają regularne ćwiczenia, wizyty u fizjo i masaże, plus mata z kolcami codziennie.
    • em_em71 Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 10:21
      Miałam podobnie po ostatnich szaleństwach z zapuszczoną częścią ogrodu wyszarpywaniem korzeni, bluszczu, chyba też mnie trochę przewiało, bo upociłam się przy robocie jak nie wiem co. 3 dni chodzenia z bólu po ścianach, wiercenie w łóżku w celu znalezienia odpowiedniej pozycji, leki p/ból., czwartego dnia jak ręką nomen omen, odjął.
      • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 10:46
        Chyba to to. Przypomniało mi się tez ze dwa dni przed tym bólem posiekałam krzaczory i trawy przy przejściu przez polna drogę koło domu (która musza pokonać moje dzieci w drodze do szkoły) bo tak się rozrosły, ze nic nie było widać, a gminie się nie spieszy do koszenia (podobno mamy maj bez koszenia - dla pszczół). Ja rozumiem, ze pszczoły ważne i trzeba ratować, ale postanowiłam ratować własne dzieci. Wyrznęłam je równo na odcinku dostatecznie dużym by poprawić widoczność przy przejściu. Było wietrznie ale świeciło słonce i faktycznie się upociłam przy robocie i mnie zawiało wtedy! Powiem to fizjoterapeucie jak się z nim zobaczę w przyszłym tygodniu. Dzieki.
    • greatbarrierreef Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 11:47
      Miałam podobnie, ból potworny, nawet oddychanie bolało. Okazało się, że to rwa barkowa. Zestaw leków podobny jak twój. Przeszło po 6 tygodniach, myślałam że przez pierwsze 3 oszaleję. Rezonans pokazał przepukliny w odcinku szyjnym kręgosłupa. Co mi pomogło: dobry fizjoterapeuta (nie mylić z fizykoterapią), poduszka ortopedyczna z Jysk (któraś z tych droższych), roller gładki (bez kolców, jakiś marketowy), obydwa ww zalecone przez fizjo. Obecnie zapobiegawczo śpię na tej poduszce, rollera używam wieczorem przed snem, a jak tylko czuję mrowienie w okolicy łopatki to natychmiast masaż.
      • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 11:51
        Kiedy zaczęłaś używać rolera? Kiedy bol ustal? Nie będę chyba nic robić na razie tylko odpoczywać i się lenić. Zwolnienie z pracy mam do 7go czerwca. Rezonans w sobotę. Wynik rezonansu będzie w poniedziałek. Z fizjo widzę się we wtorek.
        • greatbarrierreef Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 19:21
          Roller jak tylko fizjo pozwoliła, po obejrzeniu zapisu z rezonansu. Najbardziej pomogła fizjo. Taki potworny ból po 3 tygodniach minął, ale do 6 też dawało popalić tak w granicach 7/10. Fizjo 3x w tygodniu, ale trafiłam do niej po 2 tygodniach bólu, więc pomogła w sumie szybko.
      • 1matka-polka Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 12:06
        Dobry fizjoterapeuta zazwyczaj informuje, ze to patologiczne napinanie mięśni jest spowodowane stresem, a umiejetnosc radzenia sobie ze stresem, najlepiej nabywa sie na psychoterapii.
        • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:10
          Nie odczuwam stresu. Dobrze śpię. Jedyne napięcie jest w pracy bo jest dużo roboty, dużo spotkan on-line, prowadzę też szkolenia i muszę być stale skupiona i na 100%. To meczace i faktycznie czuje napiecie .Ale kiedy już wyłączam komputer to nic mnie nie obchodzi i nie myślę o robocie nawet przez chwilę. Lecę na jogę i się odpowietrzam
          • 1matka-polka Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:20
            sueellen napisała:

            > Nie odczuwam stresu. Dobrze śpię. Jedyne napięcie jest w pracy bo jest dużo rob
            > oty, dużo spotkan on-line, prowadzę też szkolenia i muszę być stale skupiona i
            > na 100%. To meczace i faktycznie czuje napiecie .Ale kiedy już wyłączam kompute
            > r to nic mnie nie obchodzi i nie myślę o robocie nawet przez chwilę. Lecę na jo
            > gę i się odpowietrzam

            A twój mięsień się uparł, że pozostanie napięty i już. I masz tak od lat.
            I niech ta pozostanie,
            na wieki wiekow, ament.
            • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:27
              No ale jak sobie wyobrażasz tę psychoterapię? Mam iść i powiedzieć psychoterapeucie że przyszłam bo mnie ręką boli z powodu napięcia mięśniowego?
              • 1matka-polka Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:31
                Dokladnie tak.
                • 1matka-polka Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:32
                  Potem mu powiesz, ze tylko w pracy sie spinasz, a potem, ze tez czasem w zyciu prywatnym, i jakos pojdzie...
                  • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:36
                    Ale w życiu prywatnym się nie spinam. W pracy też spinam się nie że stresu tylko dlatego że muszę być skupiona przez dłuższy czas. Nie mogę odwalać roboty machinalnie, tylko ciągle muszę myśleć, słuchać, pozostać stale skupiona.
                    • 1matka-polka Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 15:02
                      Czyli masz przewlekly napieciowy ból, wywolany napieciem w pracy. Ale to napiecie w pracy jest nieuniknione, wiec ból jako efekt, też musi zostać.
              • panna.nasturcja Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 18:31
                Tak, dokładnie tak masz powiedzieć. Bóle napięciowe (nie mówię, że masz takie tylko piszę o napięciowych) są efektem kumulowanego stresu i tłumionych emocji.
                Twoje wpisy na forum od dawna pokazują maksymalne wyparcie emocji, stłumienie i granie polly joanny na siłę, ciało musi za to zapłacić. Psychika też tylko chwilę póżniej.
    • asfiksja Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 12:58
      Na rezonansie będzie widać, co ma być widać niezależnie czy ból jest 15 czy 3, spokojnie idź, nie czekaj na kolejne zaostrzenie.
      Z tym rezonansem do DOBREGO fizjoterapeuty. Naprawdę jest to istotne, żeby to był ktoś sensowny, kto umie interpretować wyniki i jest po jakichś kursach, bo na studiach mało czego uczą. Słaby fizjoterapeuta puści ci jakiś laser/krioterapię/ultradźwięki czy inną maszynkę, pomasuje i do domu, dobry poszuka przyczyny bólu i pomoże trwale zmienić złe nawyki.
      • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 14:15
        Rezonans zlecił osteopata ( nie ortopeda - pomyliło mi się w poście startowym)i do niego wrócą wyniki. On dalej zleca fizjo.
    • anorektycznazdzira Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 20:25
      Może ostry stan zapalny, może przepuklina w górnej części kręgosłupa.
      Napięty mięsień może zerwany???
      Trudno powiedzieć, ale bardzo się dziwię, że bolało i nie reagowałaś, w tym sensie "zrobiłaś", chociaż tak w sumie to zrobiło się samo.
    • bzdety2019 Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 20:39
      Miałam taki ból. Zaczęło się niewinnie od przewiania barku klimatyzacja, potem ból zszedł na łopatkę potem dalej do odcinka piersiowego, na druga łopatkę i na zebra. Wyłam z bólu bo bolało mnie wszędzie, przez dwa tygodnie na silnych lekach nie mogłam złapać kontaktu z rzeczywistością. Dużo fizjoterapii, przeciwbólowych, roler, mata z igłami, było w miare. Jak tylko zakładałam plecak na plecy to bacy wracało.
      Po 2 latach walki przeszło całkowicie - od kiedy nie pisze na klawiaturze laptopa, tylko ma zewnętrzna (inna ułożonej ramion, łopatek etc)
      Ostatni fizjo stwierdził, ze przyczyna jest hipermobilnosc w stawach i brak stabilności w miednicy.
      Mam absolutny zakaz ćwiczeń rozciągających, żadne streczingi, yoga etc bo to tylko pogłębia problem.
      Współczuje ci bardzo. Ja już zapomniałam o tym bólu, ale to było koszmarne doświadczenie….szczególnie, ze to trwało tyle czasu
      • bzdety2019 Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 20:42
        Aaa i tez mi wciskali nerwobóle (pani się wyluzuje to przejdzie), brak endorfin(prosze pobiegać), depresje (prosze iść po psychotropy to bol pleców przejdzie)….i byli to znani polecani i renomowani fizjo.
        Wyglada to niestety tak, ze jak cię specjalista nie potrafi zdiagnozować to ci powie, ze masz problem z głowa….i takie potraktowanie człowieka jest gorsze niż ten bol
        • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 20:52
          Coraz bardziej mi pasuje to przewianie barku o którym nawet nie pomyślałam i nie skojarzyłam że faktycznie miało to miejsce tuż przed tym gdy mnie ból tak nagle złapał i podobnie przebiega jak u ciebie. Teraz jest już ok i silny koktajl z przeciwbólowych sobie serwuje tylko na noc, ale w zeszłym tygodniu ten ból był niewybrazalny, ostry, absolutnie nie do wytrzymania.
          • bzdety2019 Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 21:27
            Jeśli idzie podobnie tu unikaj teraz pozycji ściągania ramion do przodu (typu pisanie na laptopie) i noszenia plecaka. To są dwie czynności które u mnie powodowały nasilenie. Życzę ci żeby przeszło szybko i nie wróciło
            • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 22:28
              Mam zwolnienie do 9 czerwca. Żadnego laptopa 😊. Dziś mnie już tylko trochę boli i cały dzień spędziłam na nicnierobieniu.
    • sunflowerin Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 25.05.23, 23:30
      A byłaś u chiropraktora? Oni potrafią tak pouciskać, że ból po 1-2 dniach ustaje.
      • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 26.05.23, 00:09
        Byłam na dolny odcinek kręgosłupa.
    • clk Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 26.05.23, 00:20
      Miałam podobne przeżycia - myślałam ze wyjdę z siebie i stanę obok. Poszłam do ortopedy - zbadał urlasonogtafem, położył mnie na leżance zrobił kilka ruchów (myślałam ze mu przyłożę tak bolało) dał zastrzyki domiejscowe. 10 minut byłam po wizycie. I jak ręka odjął. Omal nie zamieniłam się we własna matkę i nie zaniosłam prezentu 😂
      Pan poradził żeby nie czekać (ja czekałam tydzień) i nie leczyć się domowo tylko dzownic i przyjść smile
    • sueellen Re: Zrobiłam sobie kuku - medycznie 03.06.23, 15:05
      Dostałam diagnozę: zwapnienie ścięgna mięśnia jakiegoś tam (nie pamiętam jakiego, czekam na list i skierowanie na zabiegi). Leki przez pół roku, zabiegi polegające na rozbijaniu kamieni (shockwave treatment) i fizjoterapia a jak nie pomoże, operacja. Starzeje się 😭😭😭😭😭

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka