Dodaj do ulubionych

"Co ksiądz sądzi..."

30.05.23, 18:41
Pozwoliłam sobie zapożyczyć tytuł z sąsiedniego wątku, gdyż zafrapował mnie sposób zwracania się do przedstawicieli niektórych zawodów, w tym księży.
Ktoś zwrócił tam uwagę , że do księdza powinno się mówić "proszę pana".
Tylko dlaczego nie mówimy "proszę pani" do lekarki, tylko "pani doktor", do adwokata "panie mecenasie" zamiast "proszę pana", a niegdyś nawet do policjanta "panie władzo".

I - żeby było jasne - nie chodzi mi o to, by zwracać się do pani sprzątającej "pani sprzątaczko", a do kasjerki 'pani kasjerko", tylko w drugą stronę, czyli do kogo nie za bardzo wypada powiedzieć "proszę pana"...

Obserwuj wątek
    • bylam.stara.mostowiakowa Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:45
      No ale siedząc w sanatorium przy stoliku nie wiem, że ze mecenas jest mecenasem i zwracam się do niego Pan. A jeśliby mnie usadzili koło księdza to toeniez jest to dla mnie Pan. A dla słuchaczek widomego radia,które wręcz pieją z zachwytu na widok koloratki to byłby ksiądz.
    • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:46
      Żadne lekarz ani prawnik nigdy nie zwrócił mi uwagi, gdy zwróciłam się do niego pan, choć generalnie form grzecznościowych używam.
      Wobec księdza nie życzę sobie używać a forma „pan” nikogo nie obraża.
      Zdarzyło mi się brać udział w audycji radiowej, w której udział brał również zakonnik (nie wiedziałam, nie wzięłabym udziału). Ja go ignorowałam, ale jedna z osób prowadziła z num dyskusję, zwracala się „proszę pana” i zwrócił jej uwagę, że właściwa forma zwracania się do niego to „ojcze”. Zabiłabym śmiechem gdyby powiedział to do mnie.
      • marta.graca Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:48
        Chyba bym sobie nie odmówiła powiedzenia, że nie jest moim ojcem.
      • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:51
        A jak zaragowała ta osoba?
        • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:01
          Powiedziała, że ojca już ma. To młoda dziewczyna byla i bardzo w tym momencie zacietrzewiona, słusznie zresztą.
          • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 22:35
            Czyli bardzo słusznie smile
      • malia Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:57
        ojciec też by mi nie przeszło przez usta
        • alterego72 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:57
          A "siostro" do pielęgniarki (np. w szpitalu)?
          • mgla_jedwabna Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 22:16
            Tutaj same pielęgniarki się buntują, i słusznie.
          • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 00:01
            Z tego, co wiem, pielęgniarki nie chcą by tak do nich mówic, więc nie używam.
    • little_fish Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:47
      W sytuacji niezawodowej jak najbardziej mówię do lekarki "proszę pani", a do adwokata "proszę pana".
      W kościele może być "proszę księdza", przy stole w sanatorium jak najbardziej "proszę pana"
      • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:01
        Otóż to.
    • marta.graca Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:47
      Do mnie niektórzy nie mówią Pani mecenas, tylko proszę pani czy pani Marto i wcale mnie to nie oburza. Ja też do lekarki nie mówię: pani doktor, a do inżyniera: panie inżynierze.
    • laura.palmer Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:48
      Nie odróżniasz relacji zawodowych (lekarz-pacjent czy klient-adwokat) od pozazawodowych? W życiu nie mówiłabym "panie mecenasie" do kogoś, z kim dzielę stolik w sanatorium.
    • abasia0 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:49
      Mąż czasem pracowo musi bywać z ekipą techniczną w parafiach i za każdym razem na formę "pan" widać niezadowolenie i świadomość, że niczego za free się nie utarguje.
      Ja teraz zostanę przy formie "pan".
      • alpepe Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:52
        serwisuje tabernakla?
      • marta.graca Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:00
        Koleżanka kiedyś sprawdzała dla księdza umowę, nawet się nie zająknął o zapłacie 🤷
    • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:50
      Masę razy mówiłam do lekarki/lekarza "proszę pani/pana" i nigdy nikt nie miał z tym żadnych problemów. Z księżmi nie rozmawiam, ale nie ma opcji, żebym mówiła "proszę księdza".
    • tromedlov Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:52
      Bo księdzem to jest w kościele. Tak samo adwokat w sądzie lub kancelarii, a lekarz w szpitalu, przychodni lub podczas wizyty. Tak samo pan dyrektor na oficjalnym spotkaniu jest panem dyrektorem, ale jeśli znamy go osobiście, to już na osobistej porannej kawie mówimy do niego per Krzysiek.
      I tak samo pan rektor, pani prezes czy pani minister. Czy jak rozpoznasz np. prezeskę jakiejś sporej firmy w poczekalni u dentysty, to będziesz jej prezesować czy jednak paniować?
      • alterego72 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 19:48
        Chodziło mi o to, czy wypada (nie chodzi o obraźliwy wydźwięk, bo wiem, że go nie ma) zwracać się do lekarza W GABINECIE proszę pana zamiast "panie doktorze". I o to , która forma jest bardziej powszechna.
        • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:04
          Wypada, forma ta nikogo nie obraża.
          I skoro odnosisz się do wątku o sanatorium to tam jest mowa o sytuacji, w której ksiądz jest osobą prywatną.
        • marta.graca Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:05
          Wg mnie wypada i nikt się o to nie obrazi, chyba że ma jakieś kompleksy.
        • ggrr.ruu Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 23:29
          Oczywiście, to powszechnie przyjęta forma grzecznościowa.
    • kozica111 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:52
      Nie wiem co kto mówi, ja proszę o podanie imienia i mowie Panie Jarosławie, Zdzisławie, Pani Barbaro.p.Anno..a tytuły...zostaja za drzwiami.
      • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:04
        Czyli bardzo chamsko, ale czego się spodziewac…
        • mamaafg Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 23:02
          Dlaczego chamsko? Po to mamy imiona, zeby ich uzywac. Ja tez nie uzywam tytulow, ani do ksiedza, ani do lekarza, ani do mecenasa, dla mnie wszyscy sa pan i pani, lub ty, lub imie jesli je znam. A jak ktos sie o to obraza to uznaje ze albo kompleksy albo pranie mozgu, w przypadku np ksiedza. Polska tytuloza doprowadza mnie do szalu.
          • angazetka Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 23:05
            Bo forma "panie [imię] jest niegrzeczna. Albo jesteśmy na pan, albo po imieniu.
            • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 23:52
              Chyba, że ktoś sobie takiej życzy, są takie sytuacje.
            • mamaafg Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 01:57
              Dlaczego jest niegrzeczna? Co w tym obrazliwego? Tzn ja rozumiem "zasady dobrego wychowania", ale stosowanie ich, nawet jesli nie maja zadnego sensu, jest...bez sensu. Co obrazliwego jest w Pani Agnieszce?
              • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 02:08
                Jest protekcjonalne.
            • reinadelafiesta Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 02:12
              Nie do końca się zgodzę. Pan/pani plus imię to pewna forma pośrednia. Ja np. w ten sposób się zwracam do sąsiadki (ona do mnie też): jest ode mnie dużo starsza, ale równocześnie jest dobrą znajomą.
            • mdro Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 11:46
              Skąd pomysł, że niegrzeczna? Między ludźmi nieznajomymi/słabo się znającymi owszem, ale między znajomymi niebędącymi na ty jak najbardziej wskazana. Jak mówisz do kolegi w pracy? Albo do dobrej sąsiadki?
              Protekcjonalnie może ewentualnie brzmieć ze zdrobnieniem imienia, ale to też zależy od okoliczności.
          • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 00:03
            Forma „pani Agnieszko” w zasadzie nie istnieje w zasadach dobrego wychowania.
            Albo imię, albo pani, albo (jeśli sytuacja nie jest prywatna) jakiś tytuł zawodowy.
            • reinadelafiesta Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 02:17
              Nie istnieje, jeśli zwraca się do mnie nieznany mi konsultant telefoniczny. Natomiast bardzo dobrze funkcjonuje w sytuacjach prywatnych, tam, gdzie osoby są ze sobą dosyć blisko, ale z różnych względów (np. b.duża różnica wieku) nie chcą przechodzić na ty.
            • mdro Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 11:48
              "Forma „pani Agnieszko” w zasadzie nie istnieje w zasadach dobrego wychowania"

              Eee, zajrzyj może do starszych powieści. Albo obejrzyj starszy film i zaobserwuj, jak zwracają się do siebie dorośli - dobrzy znajomi czy koledzy z pracy.
              • reinadelafiesta Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 12:26
                Też zupełnie nie wiem, skąd ten pomysł? Owszem, w niektórych sytuacjach, kiedy zwraca się do nas w ten sposób ktoś nieznany, nieupoważniony do tego - to tak. Wtedy jest to niegrzeczne skracanie dystansu, czego możemy sobie nie życzyć. Nie każdy lubi spoufalać się podczas pierwszej rozmowy telefonicznej. I piszę o rozmowie, bo to często się zdarza: ma zapewne stworzyć wrażenie, że np.oferta jest spersonalizowana, a my jesteśmy traktowani wyjątkowo. No i tu zgoda. wtedy takie połączenie nie ma zastosowania. Ale potępiać w czambuł tę formę jako niegrzeczną, nie zważając na okoliczności jest przesadą.
    • mia_mia Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:55
      Ja do ludzi poza ich miejscem pracy nie zwracam się inaczej niż pan/pani. W miejscu ich pracy też nie zawsze, co wynika z różnych spraw, a religia to już zupełnie inna działka. Kto wie jak zwracać się prawidłowo do popa, rabina, duchownych islamskich, buddystów i wyznawców tysięcy religii?
    • malia Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 18:55
      To ja napisałam o księdzu. I mówiłabym ksiądz, bo jest księdzem, niekoniecznie z szacunku, czy jako przejaw dobrego wychowania. Ja dawałam forumce konkretną radę. Co on sądzi o różnych rzeczach jako ksiądz, a nie jako pan, jako ksiądz, czyli jako człowiek przynależący do organizacji, a nie przypadkowy pan przy stoliku
      • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:06
        I co z tego, że jest księdzem? Dla autorki tamtego wątku, jest pensjonariuszem w sanatorium, takim samym jak ona.
        Straszną macie tę pokorę przed księdzem wpojoną. I to tak mocno, że jest dla was przezroczysta.
        • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 22:32
          Jak rozumiem Malia chciałaby właśnie, żeby ten pan się wypowiedział JAKO ksiądz na stawiane wobec kleru zarzuty wink Nie wiem czy możesz tak to sobie z pokorą łączyć wink
          • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 00:05
            Nadal jest to zwykły człowiek i forma „co pan sądzi o ….” Nie powinna go obrażać.
            • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 00:09
              Ale tu chyba nie o to chodziło, że to go obrazi, w każdym razie nie Malii, tylko o podkreślenie, że należy do tej grupy, co do której pytający ma szereg zastrzeżeń wink
              • ritual2019 Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 08:39
                ??? A to on dlatego ze jest ksiedzem ma sie czuc jak oskarzony i odpowiadac na zarzuty? Politykow tez tak traktujecie? A policjantow lub emerytowanych milicjantow?
                • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 13:28
                  Jak się jest członkiem mafii, to się odpowiada za działania mafii, taki lajf.
          • mia_mia Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 12:08
            Wtedy pytamy co pan jako ksiądz sądzi o JP2 (czy tu wstaw dowolny temat), a po lampce wina co pan jako człowiek sądzi o JP2😉
    • katriel Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 19:27
      Ale to wcale nie jest analogiczna sytuacja. Analogiczna by była, gdyby alternatywą wobec "proszę pana" było "panie księże" - czyli ciągle per pan, tyle że z dołożeniem dodatkowego tytułu, tak jak "panie mecenasie" czy "panie profesorze". Tymczasem do księdza mówimy "proszę księdza" właśnie po to, żeby nie używać honorowego tytułu "pana", bo on z niego sam dobrowolnie zrezygnował, wstępując w stan duchowny. Kiedyś "panem" tytułowało się szlachcica, chłop żadnym panem nie był, więc i księdzu chrześcijańska pokora zabrania nazywania się panem (a zakonnicy - panią). A że ani księża (obrażający się za nadmiernie uniżoną formę "proszę pana"), ani wojujący ateiści (upierający się ją demonstracyjnie stosować) tego nie rozumieją? No cóż...
      • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 19:33
        A do innych ludzi, bez korzeni szlacheckich, to jak mówisz, żeby nie stosować nadmiernie uniżonej formy?
        • katriel Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 19:48
          Ja o genezie. Teraz to się do każdego mówi per pan/pani, również bez korzeni (a nawet bez matury, którą "burżuazyjnym szlachectwem" nie bez powodu przezwał Boy).
          • dramatika Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:06
            katriel napisała:

            > Teraz to się do każdego mówi per pan/pani, również bez korzeni

            Wyczuwam pewien zawód, ale rozumiesz, to było konieczne, bo "korzenie" wyrwali nam Niemcy razem z sowietami i teraz musielibyśmy się wszyscy "tykać" jak w mniej cywilizowanych krajach tongue_out
      • dramatika Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 19:46
        katriel napisała:

        > Kiedyś "panem" tytułowało się szlachcica

        Ten kontekst dziś jest już zupełnie zatarty.
        Mówiąc do księdza per "pan" antyklerykałowie chcą okazać swój emocjonalny stosunek do religii, podobnie jak w sytuacji, gdy o Bogu chrześcijańskim piszą małą literą. Jedno jest niezgodne z savoir vivre (co do zasady nie okazujemy emocji wobec ludzi, z którymi nie łączy nas zażyłość), drugie z ortografią, ale co poradzisz.
        • mgla_jedwabna Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 02:29
          Dramatisiu, ale zasady, które ci wpajano na salkach parafialnych, to jeszcze nie jest s-v. Co do ortografii, to już bodajże Sienkiewicz pisał o "dobrych, pozytywnych czasach, gdy "bóg" pisano z małej". Zresztą ortografia też się zmienia, sto pięćdziesiąt lat temu pisano "blizko", nie "blisko" i co ty na to?

          Emocjonalne podejście to wykazują dewoty podniecające się tym "proszę księdza" w odróżnieniu od ludzi, którzy do każdego obcego, dorosłego mężczyzny zwracają się "proszę pana", nie robiąc wyjątków powodowanych osobistymi przekonaniami, emocjami i uprzedzeniami.
      • z_lasu Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:04
        Etymologicznie rzecz biorąc to ksiądz i książę mają ten sam źródłosłów i przez długi czas obie te funkcje określano tym samym słowem, więc z całą pewnością nie o pokorę kleru tu chodziło.
      • panna.nasturcja Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:08
        Nie jestem wojująca, mężczyzna przy stoliku sanatorium jest dla mnie osobą obcą, skoro nie jestem z nim na „ty” to jestem na „pan”, jego zawód mnie nie interesuje, on też mnie nie tytułuje moim tytułem zawodowym.
      • niemcyy Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:11
        Tak, tak, ksieza tacy skromni i dlatego kazali sie calowac po rekach w czasach, kiedy tylko szlachta byla panami. Tak bylo, nie zmyslam.
      • po_godzinach_11 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:24
        katriel napisała:

        > Ale to wcale nie jest analogiczna sytuacja. Analogiczna by była, gdyby alternat
        > ywą wobec "proszę pana" było "panie księże" - czyli ciągle per pan, tyle że z d
        > ołożeniem dodatkowego tytułu, tak jak "panie mecenasie" czy "panie profesorze".
        > Tymczasem do księdza mówimy "proszę księdza" właśnie po to, żeby nie
        > ywać honorowego tytułu "pana", bo on z niego sam dobrowolnie zrezygnował, wstęp
        > ując w stan duchowny. Kiedyś "panem" tytułowało się szlachcica, chłop żadnym pa
        > nem nie był, więc i księdzu chrześcijańska pokora zabrania nazywania się panem
        > (a zakonnicy - panią). A że ani księża (obrażający się za nadmiernie uniżoną fo
        > rmę "proszę pana"), ani wojujący ateiści (upierający się ją demonstracyjnie sto
        > sować) tego nie rozumieją? No cóż...

        No właśnie
    • leosia-wspaniala Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:05
      Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale widać to kwestia wykonywania bardziej prestiżowego zawodu (panie doktorze, panie mecenasie, panie redaktorze, kiedyś w aptece panie magistrze, nauczyciele w szkołach średnich to profesorowie itp) - a kiedyś ksiądz był jednak prestiżowy i tak zostało. W kwestiach formalnych używam takich zwrotów grzecznościowych (jeśli np. idę do lekarza), ale już do lekarza-sąsiada nie będę mówić panie doktorze i do księdza na ulicy też powiem "proszę pana".
    • daniela34 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:06
      Niektórzy zwracają się do mnie "proszę pani" a nią "pani mecenas" także w sytuacjach zawodowych. To tylko zwyczaj, bez znaczenia.
    • krwawy.lolo Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:09
      Wątek cudowny. Odezwę się później.
      • krwawy.lolo Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:12
        forum.gazeta.pl/forum/w,396,176107281,176107281,Wklad_Dudy_jezykowy.html#p176107281
    • ritual2019 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:34
      Nie zwracam sie do lekarza 'panie doktorze' albo 'pani doktor' ani do prawnika itp w zaden inny sposob ale pewnie dlatego ze nie mieszkam za granica i jest troche inaczej.
      Natomiast sytuacja z watku o sanatorium to prywatne okolicznosci wiec nie ma powodu zwracav sie 'prosze ksiedza' (w ogole ktos tak jeszcze mowi?) Itp.
    • mgla_jedwabna Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 20:53
      Innych tytułów zawodowych używamy wyłącznie, gdy występuje kontekst zawodowy. Czyli "pani doktor" mówimy do lekarki w gabinecie lub szpitalu, "panie mecenasie", gdy rozmowa jest poradą prawną w kancelarii. Do tej samej osoby obcy ludzie mówią "proszę pani", gdy jej profesja nie ma znaczenia - ot, osoba w tramwaju, której mówimy, że jej chusteczka z torebki wypadła, "proszę pana", gdy pytamy faceta w kawiarni, czy możemy zabrać krzesełko od jego stolika. Można też "pani Kasiu", gdy mamy z nią do czynienia na gruncie towarzyskim np. jako z przyjaciółką cioci, do której na "ty" nie wypada, a "proszę pani" brzmiałoby zimno i jak do obcego.

      Natomiast księża domagają się, by "proszę księdza" było zawsze i wszędzie. Bo w kolejce do kasy w markecie wszyscy inni - to szaraki, "proszę pana" zrównuje tu pana mecenasa, pana profesora, robotnika od łopaty i dwudziestoletniego dresiarza. Ksiądz nie życzy sobie równego traktowania, ksiądz musi zawsze i wszędzie być traktowany szczególnie oraz zaznaczać swoją wyższą pozycję wobec rzędu szaraków.
      • dramatika Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 21:14
        mgla_jedwabna napisała:


        > Natomiast księża domagają się, by "proszę księdza" było zawsze i wszędzie. Bo
        > w kolejce do kasy w markecie wszyscy inni - to szaraki

        Księża noszą koloratki i widać, że to księża. Savoir vivre wymaga, aby zwracać się do nich "proszę księdza", reszta to emocje i antyklerykalizm.
        • mgla_jedwabna Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 22:37
          Księża, w przeciwieństwie do przedstawicieli innych zawodów, obnoszą się ze swoją profesją i oczekują szczególnego traktowania również poza nią. Z savoir-vivre nie ma to nic wspólnego. Za to przypomina się ten cytat o faryzeuszach i wystawaniu na rogach ulic.

          Jest zatem odwrotnie - wyróżnianie przedstawicieli jednego zawodu na gruncie neutralnym, w przestrzeni publicznej, to emocje i klerykalizm. Traktowanie przedstawicieli danego zawodu tak samo, jak innych obcych osób, nie jest żadnym "anty-". Nie jest "antydoktoryzmem" mówienie "proszę pani" do lekarki, "antyakademizmem" mówienie "proszę pana" do profesora itd.

          Natomiast dość specyficzne dla fanatycznych katolików jest to, że odmowę specjalnego traktowania uważają za jakieś "anty-", prześladowanie i dyskryminację, natomiast żądanie specjalnego traktowania usiłują uzasadniać odwołaniem do rozmaitych ogólnie przyjętych norm. Stąd gadki o "savoir-vivre", "prawie naturalnym", "uniwersalnych autorytetach" w białych, czerwonych i fioletowych sutannach...
        • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 22:44
          Savoir vivre wymaga również, żeby nie wyzywać interlokutorek od drobiu domowego i jakoś tu nie przeszkadza ci zachowanie niezgodne z zasadami, dziwne.
          • dramatika [...] 30.05.23, 23:12
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 23:58
              ojoj, ależ ci się ten savoir vivre rozjechał Piepe z pejzażem wewnętrznym, biedactwo.
              Zgodnie z tym co wielokrotnie powtarzasz w kontekście np toleracji czy poprawności politycznej, to ja akurat nie jestem zwolenniczką stosowania sztywnych zasad savoir vivre, więc mnie nie rusza ani twoje garkotłukowanie, ani nazwanie twojej profesji słowami niecenzuralnymi. Wytykam ci jedynie hipokryzję. Chciałaś, to masz.
              • dramatika [...] 31.05.23, 00:10
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 00:33
                  A jak to ma się do wątku i twojego wyrażonego wyżej zamiłowania do savior vivre?
                  Hipokryzja Piepe, hipokryzja.
                  • dramatika [...] 31.05.23, 00:35
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • arthwen Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 00:38
                      Ojoj, frustujesz się Piepe?
                      Może sobie zrób okładzik. Bo cię jeszcze główka rozboli z przegrzania.
        • komorka25 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 22:58
          dramatika napisał(a):

          > Księża noszą koloratki i widać, że to księża.

          No, nie wiem. W pracy mam z nimi do czynienia dość często i widzę, że mniej więcej połowa z nich używa strojów maskujących, tzn. ubiera się tak bardzo po cywilnemu, że rezygnuje z koloratek.
          • dramatika Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 23:05
            komorka25 napisał:

            > W pracy mam z nimi do czynienia

            Lol
            • ritual2019 Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 08:48
              Ksieza nie musza noticed koloratek. Ich stroj zawodowoy obowiazuje w pracy. Natomiast poza nia moga zakladac co chca. Jednak nawet jesli wybiora ta koloratke to nadal poza kosciolem czyli swoja praca nie koga oczekiwac ze kazdy bedzie traktowal ich specjalnie
    • kasiaabing Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 21:05
      No nie, ja zawsze zwracam się proszę pana/pani to lekarza, pielęgniarki, prawnika. Piszę o normalnych sytuacjach typu wizyta w szpitalu.
      Do Pani w aptece też nie mówię pani magister.
      No jue mogę sue zmusić i jest do dla mnie nienaturalne. Di księdza mowie per pan. I to mnie bawi bo oni zazwyczaj się zaxietrzewiają.
      • po_godzinach_11 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 21:31
        kasiaabing napisała:

        > Di księdza mowie per pa
        > n. I to mnie bawi bo oni zazwyczaj się zaxietrzewiają.

        Często rozmawiasz z księżmi?
        • kasiaabing Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 22:14
          W pracy się zdarza.
    • berdebul Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 21:12
      Może Wy nie mówicie, ja mówię. Żadne pani doktor, jak nie ma doktoratu. tongue_out
      Używam form grzecznościowych pan/i, lub po imieniu, zależy od sytuacji.
      • auksencja15 Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 21:17
        Ja tak samo. Proszę pana/pani uznaje za wystarczająco grzeczne.
    • bene_gesserit Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 22:50
      Do księdza możesz się zwracać również 'ojcze', a do zakonnicy - 'siostro'. Jeśli czujesz, ekhem, duchowe powinowactwo.

      Jeśli nie - 'pan' i 'pani' wystarczy. Tak samo jak 'dzien dobry' i 'dowidzenia' zamiast 'szcześć Boże.
    • smoczy_plomien Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 23:08
      To chyba jakaś dziwna jestem, bo do wszystkich wymienionych mówię per pan/pani.
    • hannibal_lectourer Re: "Co ksiądz sądzi..." 30.05.23, 23:25
      Panie katabasie to ma dzieć wdrukowane jako odpowiedź na chamskie teksty koloratkowych jak mu się trafi na zastępstwo i będzie miał wąty o "pana". W 7 minut od sygnału z telefonu jestem w szkole i bardzo chętnie wyjaśnię kieckowego.
      Póki co katabasy na zastępstwach nie pyszczą o zwyczajową formę grzecznościową "pan", katechetki, jak to kobiety w kościele katolickim nie mają nic do gadania.
      • dreg13 Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 08:54
        U mnie były wąty o pana. „Ja nie jestem żaden pan!”. Dzieć w takim razie powiedział „dobrze, proszę pani”, bo serio - tylko to przyszło mu na szybko do głowy. (A chodziło o sytuację pozalekcyjną, korytarzową). Ksiądz się oburzył i… na tym skończyła się jego kariera w tej szkole (bo miał również kilka innych wyskoków). Dramatik po tym poście będzie już pewnie pianę toczyć z pyska, haha
        • rzepicha-piastowa Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 11:26
          Fajne masz dziecko! smile Doskonala reakcja
        • hanusinamama Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 11:35
          Celna reakcja !! Brawo dla dzieciaka
    • taje Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 00:12
      Jak najbardziej mówię proszę pani/pana do lekarza, także w sytuacji zawodowej. I nie oczekuję, że do mnie będzie się mówić pani mecenas. A skoro jestem osobą niewierzącą, tym bardziej „proszę księdza” nie przeszłoby mi przez gardło. Dla uniknięcia wątpliwości, do „księcia Lubomirskiego” też zwracałabym się per pan.
      • dramatika Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 00:31
        taje napisała:

        >. A skoro jestem osobą niewierzącą, tym bardziej „proszę księdza” nie przeszłoby mi przez gardło.

        Niby dlaczego. Żydowskiemu rabinowi reż będziesz "panować"?
        • taje Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 00:51
          Owszem, jak najbardziej.
        • snajper55 Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 02:52
          dramatika napisał(a):

          > taje napisała:
          >
          > >. A skoro jestem osobą niewierzącą, tym bardziej „proszę księdza” nie prze
          > szłoby mi przez gardło.
          >
          > Niby dlaczego. Żydowskiemu rabinowi reż będziesz "panować"?

          A ty pewnie będziesz mu mówiła "Ojcze"?

          S.
    • anatewka11 Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 06:57
      Księża, zakonnice i zakonnicy bywają u mnie jaki pacjenci. Z reguły zwracamy się „proszę pani, proszę pana „ i jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło oburzenie z ich strony. Mówię to z szacunkiem a nie na złość im, może wyczuwają, ze w takim zwracaniu się nie ma z mojej strony złośliwości .
      • hanusinamama Re: "Co ksiądz sądzi..." 31.05.23, 11:33
        BO są pacjentami...jakbyś poszła do kancelarii koscięlnej i tak wyskoczyła bardzo możliwe, ze byliby wielce oburzeni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka