mama_kamila
13.11.04, 18:30
Cześć,
Oglądałam ostatnio "Rozmowy w toku", a tam dyskutowany był problem ludzi,
którzy zostali zwolnieni z pracy z powodu ich rzekomego złego zachowania się
poza godzinami i miejscem pracy. Gośćmi byli nauczyciel j. polskiego i
nauczycielka j. angielskiego, którzy wydali książki napisane wulgarnym
językiem, oraz nauczycielka również j. angielskiego, która w przeszłości, gdy
jeszcze nie pracowała w szkole, zagrała w filmie pornograficznym. Ludzie ci
stracili pracę i mają problem ze znalezieniem nowej z powodu tych właśnie
wyczynów, a nie dlatego, że byli np. złymi pracownikami. Temat mnie
zainteresował trochę dlatego, że też jestem nauczycielką i też trochę piszę,
na razie wprawdzie do szuflady i nigdy nie próbowałam tego wydawać, ale kto
wie, może w przyszłości? No i zaczęłam się nad tym zastanawiać i nie wiem
jakie przyjąć stanowisko. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony, to, co ktoś
robi po pracy w wolnym czasie chyba nie powinno nikogo interesować, choćby
osoba ta ubierała się w krótką spódniczkę i stawała pod latarnią. Każdy ma
prawo do własnego życia i jeżeli nie zaniedbuje obowiązków związanych z jego
pracą to nic nikomu do tego. Z drugiej zaś strony, jakoś nie mogę sobie
wyobrazić nauczycielki, która ma wychowywać dzieci i być dla nich przykładem,
w takiej roli ... Podobnie, jeśli chodzi o tą dziewczynę, która zagrała w
filmie. Czy jeżeli raz to zrobiła (mówiła, że była zdesperowana, potrzebowała
pieniędzy, nie miała pracy i nie miała, za co żyć) to już całe życie musi być
napiętnowana? Nie może zostać nauczycielem, prawnikiem, ministrem,
prezydentem, choćby miała wspaniałe kwalifikacje, bo kiedyś zagrała w filmie?
Z drugiej zaś strony nie wyobrażam sobie sytuacji, że mój syn ogląda film ze
swoją nauczycielką w roli głównej i komentuje jej wdzięki.
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Pozdrawiam
Mama Kamila