Dodaj do ulubionych

Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję.

02.06.23, 21:26
Gej Wam.
Z Wasza pomocą i radami już dawno temu pozbyłam się toksyka. I jest ok. Tylko. Nie, nie będzie o tum, że za nim płacze tylko o sprawach przyziemnych. Jak byliśmy razem to kupiliśmy dom za 400.000 zł do remontu. On był najpierw tylko na niego. Potem ten idiota zastawił go za 100.000 zł u jakiegoś lichwiarza. To znaczy ja go wykupiłam za 100. 000 zł. Potem były sprawy sądowe z jego inicjatywy. Wycenili dom na 450.000 zł. Sąd też uznał, że te 100.000 to było ba pol. Tak w skrócie. Czyli ja mu mam oddać jeszcze 200.000 zł w ratach po 5000 zł. Place od dwóch miesięcy. Jestem sama w tym domu, Syn 19 lat na wsi nie bardzo. Więcej go nie ma jak jest. Dom się sypie. Realna cena sprzedaży Ok 450.000 zł. Nie kupię za to innego domu. Mam 2 psy. Nie widzę ich w bloku, siebie z resztą prawdę mówiąc też nie. Co zrobiłybyście na moim miejscu ? Nie pisze moich pomysłów bo nam co godzinę inny i nic nie wiem.
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 02.06.23, 21:57
      "Kupiliśmy dom"
      "On był tylko na niego"
      "Wykupiłam go od lichwiarza" (co absolutnie nie oznacza, że nabyłaś jakiekolwiek prawa do niego; więcej - z tego co wiem, to żeby taki zastaw w ogóle był skuteczny to musi być wpisany do księgi wieczystej; wpisu do KW nikt nie zrobi jak w KW nieruchomość ma kilku właścicieli).

      W którym momencie dom stał się majątkiem wspólnym, że musisz spłacać exa; dlaczego zamiast tego nie zażądałaś, żeby to on spłacił ciebie. A jak cię stać na płacenie pięciu koła miesięcznie tytułem spłaty domu to znaczy, że stać cię na całkiem dużo jak na polskie warunki.

      Tak wiele pytań a tak mało odpowiedzi...
      • korag100 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 02.06.23, 22:16
        Ok. Kupiliśmy razem. Po 50.000 zł każdy dal gotówkę. Na resztę on wziął kredyt. Kredyt był krótki bo 5 lat. W tym czasie je byłam zatrudniona u niego, więc wg faktów on spłacał kredyt. Zastaw w taki sposób, że dom przechodził na Pana pożyczającego z wpisem do KW. Wykup był taki, że ja zapłaciłam, dom wracał do toksyka i w odrębnym akcie on mi go sprzedawał za cenę jak podała. Płatna w ratach po 5000 zł. Ja nie mam problemu se spkata raty. Ja nie wiem co robić z domem. Remont to ok 300.000 zł. Tyle nie mam. Jak sprzedam nic nie kupię. Mogłabym przeczekać 3 lata i dozbierać ale wtedy musiałabym naprawić cieknący dach, wymienić ogrzewanie, ocieplić i zrobić drenaż. Pytanie co lepiej.
        • brenya78 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 00:41
          Sprzedać. Po co ci dom w ktory tyle musisz włożyć?
          Na nowy w takiej sytuacji nie uzbierasz,bo zeżrą cie naprawy plus inflacja.
          Sprzedać, kupić nowy na kredyt, taki dim który będzie nabierał wartości w czasie, a nie będzie wymagał remontów.
        • eriu Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 02:55
          Czyli wydałaś 150 tysięcy na to co nie jest Twoje i nadal musisz to spłacać. Interes życia. Nie powiem.

          Ja bym Ci radziła przede wszystkim dbać o swoją d… i zamiast myśleć sercem to zacząć w końcu myśleć portfelem. Utopiłaś kupę kasy i nie masz praw do tego domu. Totalnie bez sensu. Trzeba było olać ten dom, przeboleć stratę 50 tysięcy, wziąć to za lekcję życiową, wziąć te 100 tysięcy, które miałaś i na kredyt sobie coś kupić. Teraz już po ptakach. Spłacasz dom, który jest nic nie warty i nic Ci nie da.

          Sprzedaj to badziewie i bierz kredyt.
          • panna.nasturcja Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 11:46
            No trudno żeby dom był jej za 150 tysięcy. Widziałaś może ceny nieruchomości ostatnio?
          • panna.nasturcja Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 11:47
            I zdecyduj się. Bo albo „nie jest jej” albo „sprzedaj”. Cudzego sprzedac nie można.
      • korag100 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 02.06.23, 22:30
        On nigdy nie był moim mężem.
    • ayanna Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 02.06.23, 22:15
      Hej gej :⁠-⁠P
      Sprzedać, kupić mieszkanko w pobliżu terenów zielonych dla psów.
      • yannefer Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 12:31
        w końcu pride month big_grin
    • panna.nasturcja Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 02.06.23, 22:34
      Prawnik. I pokaż mu wszystkie umowy, które podpisałaś, wyroki sądu itd.
      Bo jeżeli kupiłaś dom notarialnym aktem (a inaczej się nie da) za 100 tysięcy złotych to nie bardzo wiem co tu ma do rzeczy sąd. Najwyżej urząd skarbowy mógł kazac zapłaci podatek od ceny rynkowej, ale tu nie wiem jak to się liczy.
      Co masz w akcie notarialnym?
      • korag100 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 02.06.23, 23:03
        H nie pytam o radę jął to odkręcić. Pytam czy sprzedać i wziav jredyt na inny, czy remontować czy co ?
        • chatgris01 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 02.06.23, 23:04
          Ale przeciez to zalezy od sytuacji prawnej.
          • panna.nasturcja Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 02.06.23, 23:30
            No dokładnie, dlatego radzę prawnika, żeby nie było, że remont, pieniądze, a potem się okaże, że cudze.
          • korag100 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 07:12
            Dom jest mój na papierze. Mogę sprzedać.
            • taniarada Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 07:27
              Jak się mieszka i je nie sypie to pomału można robić .Co kupisz za te pieniądze jak masz jeszcze spłatę .Zresztą nie chcesz w blokach. Ja bym remontował to co najważniejsze w danej chwili .A później się zobaczy , los czasami jest zmienny .
    • smoczy_plomien Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 02.06.23, 23:06
      Gej z Tobą i z duchem Twoim.
      Czyli nie masz żadnych oszczędności i masz 200k do spłacenia, a zatem po sprzedaży zostałoby Ci 250k? W tej sytuacji nie kombinowałabym, mieszkaj nawet w sypiącym się domu i powoli spłacaj. Rób tylko minimum. Jak dach cieknie to wiadomo, że trzeba, ale kiepskie ogrzewanie przeżyjesz przez 3 lata.
      • conena Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 07:33
        smoczy_plomien napisała:

        > Gej z Tobą i z duchem Twoim.

        Haha, tak samo odpowiedziałam automatycznie w myślach 😂

        W tym całym galimatiasie z zastawionym domem u lichwiarza (może to jakiś skrót myślowy?) największy problem to psy i ich właścicielka w mieszkaniu. No nie da się.
    • brenya78 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 00:09
      No to ja napiszę tak. Dom wart 450. Sprzedajesz. Spłacasz 190 (200-10), zostaję Ci 260. Masz na wkład własny. Jeśli masz do 45 lat łapiesz się na kredyt rządowy 2%. Wklad własny 200, oszczędności na czarna godzinę 69, kredyt do 500. Taki kredyt to ok. miesięcznie 2500 przy założeniu 30 lat.
      Jeśli nie łapiesz się na kredyt rządowy, to trzeba liczyć jakieś 8%, no to rata miesięczna 4700 malejąca- nadal mniej niż 5000 które płacisz teraz.
      Oczywiście mozesz wziac mniejszy kredyt. Dom za mniej niż 700 tys. mam nadzieję można kupić.

      Nie mieszkałabym w staorvii w którym wydam w ciul kasy na dach a i tak się będzie sypał.

    • abidja Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 00:14
      Zastawił dom? Nieruchomosci nie mozna zastawic jak rzeczy ruchomej. Poza tym cena wykupu jest zawsze wyzsza niz otrzymana "gratyfikacja" za dana rzecz.
      Ktos tu kogos oszukał.
      Natomiast ustanowienie hipoteki na nieruchomosci wymaga zgody wspolwlascicieli lub jest ustanowione na czesci wlasnosci % nalezacej do osoby bioracej kredyt hipoteczny. To tak w skrocie.
      Twoja historia jest dziwna. A ty bogata.
      Kupujesz,wykupujesz,splacasz ....
      Te sama nieruchomosc. A problemem sa psy ktore moga nie polubic mieszkania w miescie.
      Nie wiem co doradzic.
      • eriu Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 02:57
        Przecież ona nie miała prawa do domu. „Oni kupili dom” tak, że dom był na niego.
      • ayelen40 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 07:05
        No można przecież, to się wtedy hipoteka nazywa. Ja bym jak najszybciej sprzedała, spłaciła gada i kupiła coś innego.
        • abidja Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 08:46
          ayelen40 napisała:

          > No można przecież, to się wtedy hipoteka nazywa. Ja bym jak najszybciej sprzeda
          > ła, spłaciła gada i kupiła coś innego.

          Zastaw a hipoteka to dwie rozne sprawy.
          • profes79 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 09:04
            Zastaw nieruchomości bez hipoteki wpisanej do KW nie jest warty kawałka papieru na którym go spisano.
            • ayelen40 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 09:40
              Przecież zastaw nieruchomości to właśnie hipoteka. Co Wy mieszacie?
              • profes79 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 09:47
                No ja to wiem. Abidja najwyraźniej nie.
                • taniarada Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 09:49
                  profes79 napisał:

                  > No ja to wiem. Abidja najwyraźniej nie.
                  >
                  Wiesz ,ale nie powiedziałeś .To hipoteka typu przymuszona .
                • ayelen40 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 10:46
                  Bo niektórzy uważają, że hipoteka to taka część składowa domu i mówią, że obciążyli hipotekę, zamiast hipoteką.
              • abidja Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 04.06.23, 13:01
                ayelen40 napisała:

                > Przecież zastaw nieruchomości to właśnie hipoteka. Co Wy mieszacie?

                Różnica między hipoteką a zastawem polega przede wszystkim na tym, że zastaw może obciążać tylko rzecz ruchomą, a hipoteka może być ustanowiona jedynie na nieruchomości. Obciążenie nieruchomości hipoteką dokonuje się w umowie zawartej w formie aktu notarialnego, oraz przez odpowiedni wpis w księdze wieczystej.
                Zastaw w K.C. dotyczy tylko rzeczy ruchomych.
                Hipoteka nieruchomosci.
                • ayelen40 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 04.06.23, 13:16
                  A co ja napisałam?
    • midge_m Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 07:41
      Jeśli nie widzisz siebie w bloku to chyba sprawa jest jasna. Ja siebie jak najbardziej widzę, ba, uważam że im bliżej starości tym jednak dom jest opcją gorszą niż mieszkanie, strasznie dużo roboty przy nim (ale to tylko moje zdanie), więc nie męczyłabym się w miejscu, które już teraz jest ruiną.
      Ale ponieważ tak naprawdę dla Ciebie wyprowadzka nie jest opcją to musisz poszukać rozwiązań jak o dom zadbać już teraz, zanim się wszystko rozsypie i spadną Ci na głowę wszystkie remonty naraz. I tutaj, rada żeby pójść do prawniczki naprawdę nie jest najgorsza. Będzie mogła przejrzeć tę ostatnią umowę i sprawdzić czy nie da się może uszczknąć więcej, czyli zmniejszyć raty.
    • ichi51e Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 07:43
      Sprzedałabym dom i zobaczyła siebie w bloku
      • grey_delphinum Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 07:50
        A dom jest w ogóle sprzedawalny? Bo jeśli to taka ruina, jak opisujesz, to chyba nie ma kolejki chętnych. I po problemie.
        • taniarada Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 09:52
          grey_delphinum napisał(a):

          > A dom jest w ogóle sprzedawalny? Bo jeśli to taka ruina, jak opisujesz, to chyb
          > a nie ma kolejki chętnych. I po problemie.
          Każdy dom się sprzeda bo i plac i ziemia jest też warta .Dzisiaj kupić nawet mieszkanko w tych pieniądzach to marzenie ściętej głowy .
          • grey_delphinum Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 10:02

            > Każdy dom się sprzeda bo i plac i ziemia jest też warta .Dzisiaj kupić nawet m
            > ieszkanko w tych pieniądzach to marzenie ściętej głowy .

            Ale bzdura, chyba że piszesz o domach w mieście, w dobrej lokalizacji. We wsi, w ktorej mieszkaja moi rodzice, od lat stoją te same domy z banerami "na sprzedaż" (tzw. kostki z lat 80 lub 90-tych za ok. 400-500 tys.). Nikt się nie rzuca do kupna, bo każdy wie, że trzeba tam prawie drugie tyle zainwestować, by mieszkać wygodnie i nowocześnie.
            • palacinka2020 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 11:44
              Jakby wystawili za 200 tys to by sie sprzedalo.
            • panna.nasturcja Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 11:48
              Czyli ma rację. Za 200 tysięcy by poszły bez problemu.
            • ayelen40 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 12:16
              Właśnie. Jeśli ktoś chce naprawdę sprzedać, to powinien obniżyć cenę i wtedy by poszło.
    • palacinka2020 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 10:01
      Sprzedac, dobrac kredyt, kupic dom bez niewymagajacy remontu.
    • irma223 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 11:45
      Chyba nic z tego nie zrozumiałam.
    • cegehana Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 12:31
      Ja bym stawiała na sprzedaż domu, choćby po to żeby zamknąć temat i nie ponosić kosztów jego utrzymania, które są duże. W budżecie jaki masz szukaj czegoś możliwie wygodnego dla siebie i psów. Nie zakładałabym, że żadnego domu nie kupisz.
    • tapatik Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 18:08
      1.Dom stoi na działce. Podzielić działkę na dwie, jedną z domem, drugą pustą. Sprzedać tę z domem, za uzyskane pieniądze kupić mały domek. Poszukaj ofert na dom bez pozwolenia (kiedyś to było 35 m2, obecnie 70 m2).

      2.Sprzedać obecny dom i kupić pustą działkę i tam się pobudować.

      3.Wypisz wszystkie swoje pomysły tutaj, a forum z rozkoszą skrytykują każdy.
      Wybierz ten, który został najmniej skrytykowany.
      • palacinka2020 Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 19:20
        I bujac sie miesiacami z budowa, robotnikami, przylaczem mediow, brakiem materialow...
        • tapatik Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 19:29
          Są firmy, które mają gotowe domy. Wystarczy mieć gotowe fundamenty, a dom stanie w kilka dni.
    • emateczka Re: Rady potrzebuje. Za Hej dziękuję. 03.06.23, 18:30
      Powiem szczerze, z twoich wypowiedzi nie rozumiem w ogóle nic, ale z tego, co dziewczyny napisały (najwyraźniej ktoś bardziej łapie, o co tu chodzi...) to bym sprzedała dom, po spłacie zostanie Ci 200 tysięcy, tak? Kupilabym za to dom w tańszym miejscu - np w Zachodniopomorskiem jak najbardziej jest to możliwe. Mozesz dobrać kredyt na remont.
      Nie wiem gdzie pracujesz, ale jeśli nie jesteś wąską specjalistką, to pracę znajdziesz wszędzie, na zadupiu też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka