Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ...

06.06.23, 15:05
wymagających specjalisty?

Po różnych perypetiach z przypadkowymi specjalistami staram się budować bazę - takich najlepszych z najlepszych. I faktycznie, hydraulik z polecenia, tak położył mi instalację, że przez 12 lat wszystko śmigało beż najmniejszej usterki. Hydraulik drogi, nawet bardzo, ale poleciłam go potem wszystkim potrzebującym znajomym. Niestety, teraz zepsuła się spłuczka w wc. Dokładnie tydzień temu. Termin dostępności "mojego" hydraulika to 29 czerwca. Wstępnie się umówiłam, ale spłuczka felerna nie dała mi spokoju. Przyjechał pierwszy hydraulik, skasował 50 zł za wizytę, właściwie "oględziny" . Przyjechał 2 hydraulik, siedział 2,5 godziny. Odkręcał, dokręcał - bez efektu. Kolejne 250 zł. Będę czekać...

A moje pytanie jest taki, czy logicznym w branży nie byłoby zostawianie jakiegoś wolnego dnia, popołudnia na usterki? Bez sensu czekanie ze spłuczka prawie miesiąc.

Podobnie mam z dentystką - babeczka dobra, oblegana, bywam u niej średnio raz na 3 miesiące, ale kiedy się zgłosiłam z ćmiącym bólem zęba to proponowała mi termin za 9 dni. Musiałam szukać ratunku u konkurencji, która podjęła się kanałówki, ale finalnie trafiłam do mojej.

To samo z ginekolog, która prowadziła mi pierwszą ciążę i odbywałam wizyty kontrolne raz w roku. Przy drugiej ciąży, którą chciałam potwierdzić, zaproponowała termin w II trymestrze...

Nie mówię już o legendarnym fryzjerze, do którego trudno się dostać (jakieś 5 miesięcy oczekiwania), ale szczęściarze z mojej pracy mają poumawiane wizyty na cały rok (nawet na wizycie nie ma szans za kolejne 6 tygodni).

Czy lekarze i inni specjaliści naprawdę dobrzy nie biorą pod uwagę nagłych "awarii"? To im się nie opłaca? A może macie inne doświadczenia, a to co ja przyjęłam za normę wcale nią nie jest?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:08
      Jedziemy na sor.
      • pani_pelagia78 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:09
        Czytałaś treść czy tylko tytuł?
        • andaba Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:14
          Czytałam.
          Ale nie wyobrażam sobie fryzjera jako "nagły wypadek". Hydraulik może tak, ale na szczęście mam męża. I syna. I dwóch szwagrów.
          Dentysta z bólem przyjmuje na NFZ tego samego dnia.
          • pani_pelagia78 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:20
            Zazdroszczę, niestety nie mam takiego męskiego zaplecza. Wiele rzeczy robię sama, ale ta spłuczka mnie przerosłauncertain
            • andaba Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:27
              Spłuczka?
              Ale nie dolnopłuk zwykły chyba?
          • alewcale Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:54
            iiii tam. sedes mozna spłukiwać wiadrem ew.garnkiem jak woda leci, bo spłuczka nie ten...
          • angazetka Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 16:23
            > na szczęście mam męża. I syna. I dwóch szwagrów.

            I wszyscy mają umiejętności hydrauliczne w penisach?
            • kamin Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 16:44
              Hydraulika w penisie jest bardzo ważna!
            • andaba Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 16:59
              ???

              Czemu w penisach?
              Po budowlance wszyscy, trudno, żeby nie potrafili spłuczki naprawić (ja też potrafię, mimo że budowlanki nie kończyłam, no chyba, żeby w gebericie była, to pewnie nie).

              Wiem, że są większe awarie niż spłuczka (zawsze można zamknąć wodę przy spłuczce i spłukiwać wiadrem, to nawet trzylatek zrobi).
              • angazetka Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 20:29
                Bo dziwne, ale nie napisałaś, że masz męża budowlańca, więc to umie, i ty sama też umiesz - tylko wymieniłaś samych panów z rodziny jako odpowiedzialnych za naprawę. Więc ani chybi tajemnica tkwi w penisach.
          • kadfael Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:08
            Ja miałam fryzjera jako nagły wypadek. Na szczęście mój fryzjer przyjąć mnie na cito
      • panna.nasturcja Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:01
        Z bólem zęba? Z prowadzeniem ciąży? Ciekawe…
        • arthwen Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:19
          To to pal licho, ale ze spłuczką? big_grin
        • andaba Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 21:03
          Serio stwierdzenie ciąży to nagły wypadek? W tym celu idę do apteki i kupuję test test. Ciąża nie zając i nie ucieknie . A jak zamierza uciec, to... jadę na sor.
          • mid.week Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 07:43
            Andaba tobie pilnie trzeba kogos do badania wzroku. Na pewno masz tam jakiegos od reki dostepnego sasiada-okuliste. Prowadzenie a nie stwierdzenie.
    • jdylag75 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:10
      Może maja takie terminy, tylko juz inne spłuczki zarejestrowały sie do naprawy.
      • pani_pelagia78 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:13
        No ok, a u ginekologa inne ciężarne? U dentysty inni z bólem?
        • panna.nasturcja Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:17
          No dokładnie tak, co w tym dziwnego?
    • majenkirr Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:21
      Dentystę to akurat mamy takiego, ze w razie czego przyjmie od razu. Jak mój mąż miał kiedyś ból zęba w niedziele, to specjalnie dla niego przyjechał do gabinetu i jakoś go tam ratował wink. W domu to raz mieliśmy awarię pieca, jakiś tam serwis 24/7 przyjechał i naprawili.
      Swojego hydraulika ani adwokata nie mamy big_grin.
      • pani_pelagia78 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:27
        No właśnie wezwałam serwis 24/7 i jedynie pozbawiłam się 250 zł. Bez efektuuncertain Było jak w Usterce... Jeden pan wolał jakiego klucza mu potrzeba, jakiego śrubokrętu itd. a drugi... biegł po klucz do samochodu. I przynosił z samochodu pojedynczo, jakieś 10 razy, na 2 piętro! Tochę im się tych narzędzi nazbierało, pan na odchodne zgarną je wszystkie do kieszenismile))
        • majenkirr Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:29
          pani_pelagia78 napisała:
          > I przynosił z samochodu pojedynczo, jakieś 10 razy, na 2 piętro



          Zdrowo wink.
          • pani_pelagia78 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:32
            😀
        • rosapulchra-0 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 17:06
          pani_pelagia78 napisała:

          Tochę im się tych narzędzi nazbierało, pan
          > na odchodne zgarną je wszystkie do kieszenismile))

          Zgarnął. Jedną literkę zjadłaś, mam nadzieję 🙂
        • kk345 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 17:12
          A w sumie za co ten drugi skasował 250 zł, skoro nie naprawił usterki? Za sam dojazd sobie przecież tyle nie policzył?
        • panna.nasturcja Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:03
          Ale za co zapłaciłaś skoro nie naprawili?
        • mid.week Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 07:45
          Jak bez efektu to nie płacę 🤷‍♀️
    • arthwen Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:39
      Ależ biorą.
      Tylko jak to sobie wyobrażasz? Ma to miejsce awaryjne trzymać w nieskończoność specjalnie dla ciebie?
      No nie, jest awaria, wskakuje pierwsza osoba, na kolejny termin wskakuje druga, a ty jesteś n-tą osobą z awarią, toteż masz termin jaki masz.
      Moja ortodontka nowych pacjentów przyjmuje jak skończy z leczenie któregoś z bieżących pacjentów. Dlatego terminy do niej są na dwa lata do przodu. Ale jak mi się zamek oderwał, to w przeciągu 3 dni miałam termin (ale to krótka robota, więc też nie jest problem kogoś wcisnąć, w przeciwnieństwie do prowadzenia ciąży wink )
    • alewcale Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 15:53
      spłuczkę sam człowiek umie naprawić-nawet ja. Tylko trzeba dojrzeć, ale mi to zajęło 300zł. mniej. Może gdybym miała te 300zł. to bym też dojrzewała przy ich pomocy, ale nie miałam.
      • panna.nasturcja Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:04
        Nie, nie każdy umie i nie każdemu się chce, niektórzy wolą zarobić w tym czasie te 300 zł dla hydraulika.
        • m_incubo Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:19
          No to jak wolą, to zarabiają je przez miesiąc, bo wtedy hydraulik ma termin, albo wydają na trzech kolejnych hydraulików, którzy i tak nie naprawiają.
          Sensowne, nie powiem.
          • kk345 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 20:54
            Zakładasz, że umiejętnosć naprawy spłuczki jest wrodzona, tylko niektórym się nie chce tego robić? To dotyczy tylko spłuczki, czy także napisania symfonii, czy upieczenia trzypiętrowego tortu weselnego?
            • m_incubo Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 08.06.23, 06:16
              Czytanie też nie jest chyba umiejętnością wrodzoną, a już na pewno nie u ciebie, a jednak ludzie, nawet kilkuletni, jakoś dają radę.
              Wykonujesz tylko te czynności, które są wrodzone? Czyli co robisz w życiu poza jedzeniem, wydalaniem i oddychaniem, skoro wszystko ponad to to poziom IX symfonii?
              Nie musisz umieć ugotować obiadu, pomalować ściany, naprawić spłuczki, upiec ciasta (wszystkie te czynności są mało skomplikowane) i kategorycznie odmawiać nauczenia się, ale wtedy nie marudź, że czekasz dwa tygodnie, aż ktoś, kto to potrafi, znajdzie dla ciebie czas.
              • mid.week Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 08.06.23, 07:37
                Wszyscy hydraulicy lubia to. My będziemy naprawiac spłuczki a oni sobie nie zarobią 💪
                • m_incubo Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 08.06.23, 08:18
                  Od kiedy jesteś taka dosłowna?
                  To czy hydraulik sobie zarobi, to jego problem, nie mój.
                  Sama sobie instalacji w łazience nie wymienię, ale spłuczkę już mogę naprawić.
                  Nie zamierzam walczyć o nauczanie naprawy spłuczek w szkołach, ale ja np. wolę coś nowego umieć/czegoś się nauczyć niż nie umieć/nie nauczyć.
                  Zwłaszcza, jeśli to kwestia obejrzenia 10 min. filmiku instruktażowego na YT. 🤷🏻‍♀️
                  • kk345 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 08.06.23, 09:09
                    > ja np. wolę coś nowego umieć/czegoś się nauczyć niż nie umieć/nie nauczyć

                    Proponuję wdrożyć naukę rozmawiania z ludźmi bez pasywnej agresji, nigdy nie wiadomo, kiedy się to w życiu przyda.
                    • m_incubo Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 08.06.23, 10:54
                      Dotąd się nie przydało, więc nie skorzystam.
                      Cenniejsza jest moim zdaniem umiejętność nienadużywania bełkotliwych pojęć, które akurat są na czasie.
    • alpepe Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 16:02
      Spłuczkę naprawiałam sama/ z byłym mężem / z przyjacielem. To ostatnie to było novum dla przyjaciela, wiedziałam, co poszło, wiedziałam, co kupić, wiedziałam, jak zrobić, w sumie to jakbym sama zrobiła.
      Co do zęba, poszłabym do pierwszego dostępnego, byleby mnie przestało boleć.
      Fryzjersko noszę wdzięczną fryzuję pt. topielica.
      Ja nie opuszczam swoich klientów w potrzebie, i fajnie, jak trafiam na ludzi z taką samą Arbeitsmoral, ale wiem, że ludzie są różni.
    • alpepe Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 16:09
      wlej do zbiornika odkamieniacz, jeśli ci cieknie. Pewnie tam się kamień oderwał i gdzieś blokuje zatykacz.
    • snakelilith Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 16:21
      Nie musiałam korzystać z nagłej pomocy specjalistów w ostatnim czasie, tfu, tfu, tfu, niech tak zostanie, więc nie pomogę, ale u mojej fryzjerki też trudno o terminy. Nawet kiedyś podczas wizyty u niej byłam świadkiem rozmowy telefonicznej, podczas której odprawiała kogoś z kwitkiem, bo nie przyjmuje nowych klientów. Z prostej przyczyny, jak mi powiedziała, ledwo wyrabia ze swoimi stałymi klientami, którzy w zależności od fryzury dostają u niej termin za 6-8-10 tygodni. To przecież zrozumiałe, że babka się nie rozdwoi i chce po całym dniu w salonie też mieć wolne, a nie przyjmować jeszcze jakieś "awarie". Najczęściej jest tak, że dobry specjalista ma pełny kalendarz i nie musi więcej pracować.
    • mandre_polo Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 17:03
      Super dentysta nie doprowadza do sytuacji gdzie ząb cmi. Szukać takiego który robi tomografię i potrafi ją czytać
      • panna.nasturcja Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:06
        Najlepiej co tydzień. Żeby nic nowego się w zębie ńie zaczęło sciana
        • mandre_polo Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 07:39
          Częstotliwość zleca lekarz a widoczna jest nawet próchnica a nie tylko rozwijające się stany zapalne, nietypowe położenie kanałów, nerwy, zatoki:

          'specjalista jest w stanie gruntownie przeanalizować wzajemne położenie nerwów, naczyń krwionośnych, korzeni zębów i zatok, u każdego pacjenta umiejscowionych nieco inaczej. W badaniu ujawniają się ponadto przewlekłe zmiany zapalne, torbiele, zmiany nowotworowe, ubytki kostne, zmiany okołowierzchołkowe, próchnica, rozrosty nienowotworowe czy tzw. kieszenie kostne (w chorobach przyzębia). Stomatolog może więc precyzyjnie wskazać źródło zgłaszanych przez pacjenta dolegliwości, jak również wykryć ewentualne patologie na tak wczesnym etapie, że w innych badaniach obrazowych pozostałyby one niewidoczne"
    • ritual2019 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 17:10
      Przy drugiej ciąży, którą chciałam potwierdzić, zaproponowała termin w II trymestrze...

      To ciaze musi potwierdzic ginekolog? Test nie wystarczy?
      • india-mia21 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 21:25
        Poważnie pytasz?
    • panna.nasturcja Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:00
      Specjalnie i celowo szukałam dla siebie przychodni dentystycznej pracującej 7 dni w tygodniu, z czynnym cały czas rentgenem, z możliwością zapisu na dyżur w razie nagłego problemu.
      Z tego samego powodu istotnych dla mnie lekarzy mam w większych przychodniach, gdzie zawsze ktoś inny wystawi receptę lub przyjmie w nagłej potrzebie.
      W tym samym celu mam abonament w luxmedzie, jestem ich pacjentem ponad ćwierć wieku, więc zawsze coś się znajdzie jak trzeba.
      Co do hydraulików to mam namiary na kilku po prostu.
      Do fryzjera nie chodzę, więc nie mam problemu.
    • chococaffe Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:22
      Jak trafi mi się doskonały specjalista - czy to lekarz czy hydraulik - zapisuję do "notesika". Ale zdaję sobie sprawę, że nie stoją oni na baczność w oczekiwaniu, że mogą być mi potrzebni w dowolnej chwili. Mają innych klientów/pacjentów/zycie prywatne.

      Jeżeli mój lekarz nie jest dostępny na cito, staram się pójść do kogoś z tej samej przychodni i ma dostęp do informacji o moich poprzednich wizytach, badaniach, lekach itd.

      Jeżeli nie jest dostępny fachowiec typu hydraulik to szukam w serwisach typu 24/7
      • chococaffe Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:24
        p.s. jeszcze administracja domu ma swoich pracowników/współpracujących fachowców.
    • kozica111 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 06.06.23, 18:33
      Trzeba macać i wymagać.Lat temu 13 miałam po ciąży problem z zębem, w centrum Wawy chcieli za ratowanie 3000 zeta, sporo jak na tamte czasy.Znalazłam klinikę z mikroskopem na Ursynowie, działał szef.Uratowaliśmy.Lat 7 temu najemny poleca mi płukać inny ząb płynem ( a konieczna plomba)..znow do szefa..dało sie...
    • zaczarowanyogrod Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 08:39
      Jak u nas w domu się zepsuję spłuczka to tata naprawia, jak się nie da kupuje nową.
      Wszystko co się da próbuje naprawić sam, jak się nie da/nie umie to szuka się kogoś co umie do tego czasu sobie radzimy inaczej.
      Ja jakby mi się samej nie udało to bym spłukiwała wiadrem do tego czasu. Jak nie ma prądu tak właśnienie robimy.
      Siostra u siebie w mieście szukała po internecie.
      Ale też musieli sobie trochę poczekać.
      Jak się dziadkom zepsuły solary to i tak przez dłuższy czas ta firma nie chciała przyjechać, mówili że wszystko dobrze, zanim przyjechali to tata sam popróbował i zrobił. Ale oni nie ze nie mieli terminu, tylko nie widzieli takiej potrzeby.

      Jak mnie bolał ząb kiedyś 1 stycznia i w niedzielę to brałam przeciwbólowe żeby przeczekać do następnego dnia.
      Wiejski dentysta przyjął mnie od razu po pojechaniu.
      Teraz jeżdżę do miasta jeszsze ząb mnie nie bolał. Tam są duże kolejki, bo najlepszy w mieście, ale przyjmuje paru.
      Jak czekałam na wizytę, przyszedł ktoś z bólem to miał poczekać i wszedł między tymi ludźmi zapisanymi.

      Z ostatnim nie miałam doświadczenia, siostra i jej znajoma z naszych okolic były pierwszy raz w ciąży. Siostra zmieniała w trakcie to kto inny potwierdzał, kto inny prowadził. A ta znajoma była u 3, bo w każdym jej coś tam nie pasowało, więc pewnie na początku tak można.
      Dziadkowie do swojej rodzinnej mogą w każdej chwili bez zapisu, mogą też dzwonić a ona mieszka nad przychodnią, w weekendy jedzie się z nimi na świąteczną, w naglejszych przypadkach do szpitala.

    • mandre_polo Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 08:46
      Do spłuczki niegdy nie wzywaliśmy hydraulika tylko sami, u rodziców również.

      O stomatolodze pisałam wyżej, teraz normą jest TK
    • pepsi.only Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 11:23
      Spłuczki naprawia mąż.
      Jak się raz popsuło, i naprawa nie przyniosła skutku, to wymiana na nową, bez sentymentów.
      Cudownie mieć chłopa w domu, który zajmie się takimi drobnymi sprawami (i co ważniejsze lubi, nie odkłada w nieskończoność). Ufff....

      Fryzjer, lekarz, nawet dentysta - od pewnego czasu nie mam z tym żadnego problemu i termin oczekiwania max 5(7) dni.
      Rzeczywiście kiedyś miałam dentystkę, u której co do zasady miałam rozpisane wizyty co pół roku.
      I każdego pacjenta tak zapisywała, więc kalendarz faktycznie miała wypełniony, i w między czasie zero(!) wolnych terminów. Dla niej dobrze. Problem pojawiał sie gdy np chciałam przełożyć wizytę (bo katar, czy utknęłam w pracy) , albo nagły ból zęba.
      Dlatego poszukałam innej dentystki (droższej, trudno) - juz nie ma problemu z terminem.
      Ostatnio dzwoniłam do ortopedy- wizyta w ciągu tygodnia, ale ematka była szybszabig_grin I ostrogę piętową dzięki forum naprawiłam smile smile smile
      Dla seniorki z rodziny szukałam specjalisty proktologa- wizyta u pana profesora, koszt spory, ale na nast dzień: w poniedziałek dzwoniłam, we wtorek wizyta. Teraz na neurologa czeka miesiąc, ale to w poradni przyszpitalnej.


      pani_pelagia78 napisała:

      >Czy lekarze i inni specjaliści naprawdę dobrzy nie biorą pod uwagę nagłych "awarii"? To im się nie opłaca?

      Jako usługobiorca odpowiem: tak, dokładnie tak. Nie opłaca się.
      Piszę nie o rozpoczynających działalność, a o tych, którzy są dobrzy, i mają wszystko poukładane.

      Już wyjaśniam, trochę na podstawie tego, co dzieje się w mojej branży, a trochę tak z obserwacji, bo przecież nie żyję w próżni:

      Co innego zakładanie nowego urządzenia /całego systemu/ , a co innego serwisy.
      Nowe- czysto, bez kłopotu, przewidywalnie.
      I zarobek inny, kwota konkret.
      Stawki wiadome, u każdego podobne.
      I jeśli ktoś zakłada cały system, robota duża, to nie rzuci wszystkiego, i nie przerwie tej dużej roboty, żeby komuś na cito lecieć i wymienić część za kilka złotych. Bo to masakrycznie dezorganizuje czas, wybija z rytmu i zaburza harmonogram w tej (dużej) robocie, która jest priorytetem.
      I dobry specjalista takich dużych robót tez ma zapisane do przodu , to na niego klient czeka, a gdzie tu jeszcze wcisnąć tych "z awarii" za kilka złotych.
      A serwisami nie zarobi sie na ZUS , to po pierwsze.
      Powtarzam się, sprzedajesz część za kilka złotych- ile takich części tzreba sprzedać, jaki to musiałby być obrót tymi częściami. Do tego, jeśli to z dojazdem do klienta to w serwisach logistyka jest masakrą
      (klienci z serwisów musieliby być ułożeni tak, żeby serwisant nie skakał po całym mieście, żeby też nie trafił w korek i nie tracił czasu, żeby nie tracił paliwa bezsensownie. a prawie wszyscy chcieliby serwis popołudniu, bo przeciez klient w ciągu dnia jest w pracy, więc zaprasza po 16.00, i tak by chciał każdy najchętniej, po 16.00.
      A i tak najwięcej awarii jest w dni wolne, albo w wigilie uncertain ).
      Mankamentem jest też, że to jest ciężko wycenić - za dużą robotę wiesz jakie są stawki, no ale ile wziąć za wymianę części za kilka złotych?! Ciężko też mieć te wszystkie części z sobą, bo z góry nigdy nie wiadomo co, gdzie się zepsuło, czy jak jedno wymienisz, i nawet zadziała, to czy gdzieś dalej nie nadpaliło, nadwyrężyło,
      ( tu naprawione, za 2 dni popsuło się kilka centymetrów dalej, i trzeba wracać- to jest mega frustrujące) .
      I teraz napiszę bardzo, bardzo brzydko, i proszę co wrażliwsi, nie czytać:
      w serwisach wkurwiający są klienci i to, że nie rozumieją, że nie rzucisz wszystkiego, żeby im pojechać wymienić część za kilka złotych, albo dokręcić śrubkę, jest foch i frustracja, bo jak to nie masz kiedy, jak to nie chcesz się podejmować takich zleceń ( a ty już nie wyrabiasz na zakręcie, i tak masz nadmiar roboty - te duże i z lepszym zarobkiem zlecenia już dograne czekają)
      Ale bywa gorzej, co jakiś czas trafia się taki klient, co dosłownie łże w żywe oczy uncertain na bezczela. Nierzadko sprzęt nie działa od tygodni, w dodatku widać, że nie działa, bo klient podłubał gdzie dłubać nie powinien, albo rozprogramował urządzenie sterujące (czasem widać nawet datę tongue_out stąd wiemy) , te kabelki czy śrubki pourywał, a serwisantowi mówi, cytuję:
      "wczoraj działało, wprawdzie nie tak dobrze jak by mogło, ale działało"
      Na maksa przypał. uncertain
    • b-b1 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 11:43
      Awarie sprzętu - jak pilne i nie potrafię sama- Fixly- zawsze ktoś się znajdzie na już-opinie można sprawdzić, ostatni pan jechał 100km- nie miał z tym problemu.
      Stomatolog- mogę jechać od razu, przyjmie sam między pacjentami, lub jesli go nie ma poleci kogos.
      Fryzjer znajdzie termin nawet w niedzielę, nie mogę się umawiać z wyprzedzeniem. Ginekolog, dermatolog- nie od razu, ale w ciągu kilku dni.
      Reszta normalnie- obdzwaniam, kombinuje, czekam.
      • pepsi.only Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 13:23
        Na fixly jest dużo "paproków" i trzeba bardzo uważać.
        Dwa razy skorzystałam z fixly, (pierwszy raz i ostatni) i tego błędu nie powtórzę.

        Przyjechał chłopak do pralki, i tak naprawiał, że w zasadzie tylko posprawdzał, i stwierdził, że jest dobrze. Włączył pralkę ( niby wszystko działa), tyle co odjechał, a tu przybiegają sąsiedzi pode mną mieszkający, że im kapie z sufitu, że mają pełno wody na podłodze....
        Tak że tak...
        indifferent
        • b-b1 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 07.06.23, 16:49
          Ja się jeszcze nie przejechałam, ale podobno do 3 razy sztuka😉
    • andace Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 08.06.23, 08:56
      Współpracuje od lat z jedną ekipą remontową i jak jest awaria i drobna naprawa to właściciel firmy zazwyczaj ogarnia w max 3 dni, przyjeżdża po skończonej pracy. Zazwyczaj prosi o zdjęcie/filmik żeby kupić części jeżeli są potrzebne. wykańczał i remontował mi 6 mieszkań, 3 kolejne Rodzicom i współpracuje z nim ponad 20 lat. I za drobne naprawy płace mu zawsze podwójnie.

      Podobnie mam z parkieciarzem, jak musiałam odnowić podłogę w jednym pokoju to zamiast czekać 9 miesięcy na termin, zrobił to w weekend a ja mu odpowiednio zapłaciłam.

      Ginekolog ma terminy kilku miesięczne ale ma też 1 lub 2 soboty pracujące w miesiącu i ta informacja nie jest dostępna na recepcji i wiedzą tylko stałe pacjentki, jak mam coś pilnego to dzwonię na recepcje, mówię że poproszę sobotni termin lub wysyłam smsa do ginekologa i zazwyczaj dostaje termin w ciągu tygodnia (do tej pory przez 15 lat wizyt skorzystałam z tej opcji 2 razy).

      Fryzjerka parę razy przyszła wcześniej do pracy lub została dłużej dla mnie, załatwiam to bezpośrednio z nią a nie z salonem, ale też korzystam z jej usług od 20 lat. Tak samo ortodonta, stomatolog czy ortopeda też zawsze znajdzie dla mnie termin na cito.
      Do ortopedy mam kontakt do asystentki, nawet z przedłużeniem recepty wysyłam SMS i najpóźniej następnego dnia dostaje kod recepty lub wysyłam wyniki badań lub opis awarii i dostaje termin wizyty na ten sam tydzień.

      Może jestem dobrym klientem ale zazwyczaj udaje mi się większość awarii ogarnąć ze stałymi „dostawcami usług”.
    • majowamichal1997 Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 14.06.23, 10:07
      Nie do końca tak jest jak piszesz, może w niektórych branżach. My mając np zapchany zlew w kuchni dzień przed świętami, dzwonimy do przepychanierur.com.pl i przyjeżdzają chłopaki w 30 minut. Masz racje są branże, w których liczy się tylko to co się opłaca, ale ważne też jest budowanie renomy, a robiąc tylko to co się najlepiej opłaca raczej ciężko o to.
    • atoness Re: Jak sobie radzicie w nagłych przypadkach ... 14.06.23, 11:13
      Jestem w luksusowej sytuacji, bo mam byłego męża, który umie naprawić wszystko. Wspominam mimochodem, że woda cieknie z rurki pod umywalką, albo polecam wspomnieć synowi, wracam do domu, rurka jest nowa i nie cieknie. Jeśli były mąż nie jest dostępny, to syn, sąsiad albo youtube. Niedawno zleciłam synowi wymianę zamka - zajrzał na youtube, wymienił, wręczył mi nowy klucz. Mam też siostrę ginekolożkę, niezwykle pożyteczną. Nie przypominam sobie, żeby kiedyś w dorosłym życiu bolał mnie ząb, syna nigdy, więc z dentystą nigdy nie mieliśmy problemu.
      Jak by na to nie patrzeć, dobrze mieć zaplecze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka