Dodaj do ulubionych

Przyjaźń i kasa

13.07.23, 09:00
sukces.rp.pl/spoleczenstwo/art38728781-pieniadze-decyduja-o-przyjazni-raport-o-tym-jak-generacja-z-buduje-relacje
Zaskakujący tekst. Obserwujcie coś takiego w otoczeniu? Też Was szokuje, że można się zadłużyć na wyjścia ze znajomymi czy shopping?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:08
      A co w nim zaskakującego?
    • dreg13 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:11
      Nie wiem, co w tym zaskakującego
    • ulla_cebulla Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:13
      USA. Wniosek, że wyniki tej ankiety można przyłożyć do Europy, bo wielu "prowadzi podobny styl życia", mocno naciągany.
    • chococaffe Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:15
      uwielbiam takie analizy "generacyjne"
      • kubek0802 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:18
        Doczytałam do momentu gdzie wskazano kto był grupą badaną.
        • chococaffe Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:20
          nazwa platformy też ładna: Credit Karma (z pozdrowieniami dla NBP big_grin)
          • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:53
            Jeszcze nie czytałam, ale creditkarma to jest dość wiarygodne źródło
          • al_sahra Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:17
            chococaffe napisała:

            > nazwa platformy też ładna: Credit Karma

            Credit Karma, nota bene bardzo znana w USA platforma do monitorowania zdolności kredytowej, należąca do koncernu Intuit, była zleceniodawcą. Samo badanie zostało przeprowadzone przez Qualtrics (uznana firma zajmująca się survey research).
            >
            • chococaffe Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:52
              co nie zmienia faktu, ze nazwa piękna
              • al_sahra Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:54
                chococaffe napisała:

                > co nie zmienia faktu, ze nazwa piękna

                Mieli dobrego speca od reklamy.
      • 71tosia Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:28
        A co jest w nich złego, jezeli sa dobrze zrobione metodologicznie pokazują jak poglądy czy zachowania zależą od wieku. Bo chyba nie kwestionujesz tego ze statystyczny 20 latek ma nieco inne poglądy niż statystyczny 80latek?
        • chococaffe Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:30
          Trzeba by zbadać poglądy tego 80latka kiedy miała lat 20
          • chococaffe Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:32
            p.s. "zastaw się a postaw się" to nie jest nowe powiedznie
            • unikotka Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:51
              Sądziłam że od dawna nieaktualne 🙄
            • 71tosia Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:52
              Uważasz ze pokolenie naszych rodziców mając 20 lat zachowywało się jak dzisiejsi 20latkowie? Glosowaliby by na konfederacje? smile
              • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:55
                Głosowali na Tyminskiego, PC, jakieś prawicowe kanapy, Partie Przyjaciół Piwa, Samoobrone etc. więc nie podniecalabym się ich IQ i rozsądkiem.
                • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:26
                  Litości, moi rodzice 20 lat mieli w latach sześćdziesiątych!
              • chococaffe Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:00
                Niestety, muszę się zgodzić z triss - ktoś glosował na Tyminskiego (jeżeli już w ogóle schodzimy na temat polityki). I to glosował całkiem masowo.
                • 71tosia Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:18
                  No niestety muszę się z wami niezgodzicsmile dzisiejsi 80-latkowie mając 20 lat żyli w PRL-u wiec ich pokolenie było ukształtowane przez zupełnie inna rzeczywistość.
                  Ps na tyminskiego głosowano akurat „po równo” w każdej grupie wiekowej.
                  • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:26
                    Dzisiejsi 80-latkowie głosują na PiS, o ile są zdolni dotrzeć do lokalu wyborczego.
                    • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:45
                      Podobnie, jak dwudziestolatkowie, czterdziestolatkowie, pięćdziesięciolatkowie. Tak było w wyborach 2019, PIS wygrało we wszystkich grupach wiekowych.
                    • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:28
                      Nawet jeśli, to jak to się ma do Twojej tezy, że mając 20 lat głosowali na Tymińskiego?
                  • chococaffe Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:28
                    Ale miał 25%. I to nie chodzi o PRL w dużym stopniu, ale potrzebę włączenia do grupy 'wiem lepiej, rozgryzłem tych cwaniaczków", teorie spiskowe, tajemnicze teczki itd - to wydaje się ponadpokoleniowe.
              • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:59
                Gdy nasi rodzice mieli 20 lat w Polsce niw było reklam do nich skierowanych i kart kredytowych nie mówiąc o bogatej ofercie konsumenckiej.
    • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:19
      Nie szokuje mnie. Uważam za głupotę, ale szoku nie doznaję.
      Natomiast co do tej części poniżej, to jest to w sumie oczywistość, nie żadne odkrycie.
      Wielu młodych ludzi przyznaje, że bardzo często zdarza się im mieć znajomych, którzy są bogatsi od nich – i że taka znajomość wpędza ich w tarapaty finansowe, a także w zakłopotanie, z którymi nie umieją sobie poradzić. Czasem jedynym wyjściem jest zakończenie takiej „zbyt kosztownej” przyjaźni. Zjawisko to dotyczy znacznej części przedstawicieli pokolenia Z i milenialsów.
    • 71tosia Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:23
      Zaskakujące jest to ze tak wielu młodych się zadłuża, ale to ze przyjaźnimy się z osobami o podobnym statusie materialnym już nie.
      • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:03
        To wcale nie jest zaskakujące, bo to nie jest tak ze oni idą do Krzycha i mówią, Krzychu, pożycz stowe bo wypada mi zaprosić Broana do knajpy, oni korzystają z kart i nie widza ze się zadłużają. Raz ich znajomy zaprosi do knajpy, następnym razem wypada się zrewanżować, no to taki młodzian widzi w karcie danie za 20 dolcow, myśli, Ok, nie jest źle, ale rachunek będzie na stowę z napojami, podatkami i napiwkiem.
    • waleria_bb Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:46
      Nie zaskakuje, nawet ta kwestia zadłużania się. Chęć dorównania chorym standardom wyznaczanym przez sm i chęć wkupienia się w łaski bogatszych znajomych potrafi odebrać rozum.
      • kubek0802 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 09:57
        waleria_bb napisał(a):

        > Nie zaskakuje, nawet ta kwestia zadłużania się. Chęć dorównania chorym standard
        > om wyznaczanym przez sm i chęć wkupienia się w łaski bogatszych znajomych potra
        > fi odebrać rozum.
        W takiej sytuacji nie ma czego odbierać, bo tego rozumu po prostu brak.
        • iwoniaw Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:03
          Potrzeba posiadania relacji z innymi ludźmi i miejsca w społeczności jest jedną z podstawowych potrzeb czlowieka. To, że ktoś probuje ją zaspokoić (zwłaszcza młody) w sposób, ktorego negatywne konsekwencje stara ematka juz potrafi dostrzec, nie świadczy o tym, że nigdy nie mial krzty rozumu i "nie ma czego tracić".
          • waleria_bb Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:21
            100/100
            • kubek0802 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:35
              Pozostanę przy swojej opinii. W domu mam 21 latka i nijak nie widzę opcji dla takich zachowań.
              • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:40
                Widocznie ma potrzeby towarzyskie i społeczne zaspokojone.
                • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:05
                  Nawet jesli nie ma, to nie z powodu braku platnych rozrywek, opieranie realizacji potrzeb towarzyskich i społecznych na pieniądzach prędzej czy później źle się skończy. Życzliwości, przyjaźni i miłości się nie kupi. To taki truizm, ale wygląda na to, że jednak nie dla każdego, skoro ciągle są mlodzi ludzie, którzy tego nie rozumieją.
                  • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:15
                    opieranie realizacji potrzeb towarzyskich i społecznych na pieniądzach prędzej czy później źle się skończy

                    Ignorowanie faktu istnienia pieniędzy też. Można opierać potrzeby towarzyskie na rozmowach w parku, bo za darmo, tylko że prędzej czy później dziecko czy nastolatek jednak zderzy się z tym że sytuacja kiedy ktoś z czegoś rezygnuje żeby drugiemu nie było glupio (bedzie tym bardziej), albo kiedy żyją w bardzo różnych warunkach i tak i tak przełoży się na znajomość. No nie ma siły, tak będzie.
                    • kubek0802 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:26
                      Ale absolutnie nie chodzi o ignorowanie istnienia pieniądza. Mój syn ma dwóch bliskich przyjaciół od początku gimnazjum, jeden znacznie uboższy drugi dużo bogatszy i jakoś kwestia finansów na przestrzeni tych 7 lat nigdy nie była kłopotem.
                      • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:30
                        Z dużym prawdopodobieństwem w końcu będzie, zwłaszcza w tym wieku, chyba że w wieku studenckim status zaczął mi się wyrównywać dzięki pracy.
                        • kubek0802 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:38
                          Znajomości ewoluują z czasem to normalne, chłopaki studiują każdy w innym mieście więc nie wykluczone, że relacje się poluzują, ale nie ze względu na status materialny.
                      • kurt.wallander Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:34
                        A ja u córki widzę, że to kłopot jednak czasem jest. Nie chodzi nawet o takie codzienne życie i wyjścia na miasto, choć to też, ale wyjazdy wakacyjne już stanowią pewien problem. I tu faktycznie łatwiej coś zorganizować w gronie osób dysponujących podobnymi finansami.
                        • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:39
                          To chyba oczywiste. Rownajac w dół można raz czy dwa jechać pks pod namiot na tani kemping, ale zasadniczo jednak fajniej na city break do Budapesztu/Amsterdamu czy na narty zimą chociażby na Słowację. Można czasem spotkać się w domu, ale przy takim wyborze klubów, pubów i kawiarni przyjemniej i mniej uciążliwie jest na mieście.
                          • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:39
                            Dla mnie nie jest fajniej jechać do Budapesztu / Amsterdamu niż zaprosic koleżankę na weekend do siebie. To po prostu cos innego - jak zwiedzam to nie jest mi niezbedne specjalne towarzystwo, zwykle robie to z dziećmi i mezem, moge tez sama, do knajpy wole z mezem na "randkę" niz ze znajomymi. Co nie znaczy, ze nie pojde jesli znajomym pasuje, ale jak mam fajne towarzystwo to dla mnie bez roznicy, gdzie spedzamy czas, nie potrzebuję szczególnych dekoracji, zeby sie dobrze bawic. Kasa i rzeczy są mi potrzebne, zeby zyc wygodnie, ale nie maja nic wspolnego z nawiazywaniem i podtrzymywaniem relacji. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że żyję w pewnej bańce, w której nie ma problemu z zaspokojenie podstawowych potrzeb więc nie wiem, czy dałabym radę podtrzymywać relacje z osobą, która nie ma nawet roweru czy nie stac jej na bilet,, żeby do mnie przyjechac, ale myślę, że gdyby to była fajna osoba - to sposób by się znalazł.
                            • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:27
                              A ja zdecydowanie wolę pojechać w góry z plecakiem niż do Budapesztu, za nic bym tego nie zamieniła. Ludzie się są różni.
                              • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:31
                                panna.nasturcja napisała:

                                > A ja zdecydowanie wolę pojechać w góry z plecakiem niż do Budapesztu, za nic by
                                > m tego nie zamieniła. Ludzie się są różni.

                                Nie o to chodzi. Jak masz kasę to masz wybór i wtedy te góry z plecakiem to jest coś innego. To trochę tak jak różnica między zamożnym ekscentrykiem który kupuje ciuchy vintage i jego hobby to thrift stores bo tam może upolować perełki a samotną matką dwójki dzieci, która kupuje ciuchy na wagę bo na inne jej nie stać. I może nawet by tam znalazła jakąś perełkę w której by zabłysnęła na MetGala, ale po pierwsze nikt jej na MetGala nie zaprosi, po drugie ma kasę tylko na spodnie dla dziecka. Niby tu tanie używki i tu, a jednak nie to samo, nie?
                                • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 20:56
                                  No i co z tego? To, że mnie stać na coś tam to nie znaczy, że z przyjaciółmi mam akurat to robić. Z nimi zrobię to, co obu stronom pasuje, również finansowo i to żadne poświęcenie dla mnie czy dla nich. Nie kupuje tego, że strona uboższa będzie się źle czuła. Mam znajomych którzy jeżdżą w różne uwazanw za atrakcyjne miejsca w kazde wakacje. Bo tak lubią. Nigdy z nimi nie pojechałam. No i nie spotykamy się na tych wakacjach, ale znajomość podtrzymujemy i nie czuje się w ogóle źle z tym, że oni opowiadają o wakacjach np. w Tajlandii, a ja o wakacjach u cioci na Podlasiu.
                                  • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:03
                                    Jesteś nastolatka czy z z pokolenia Z?
                                    • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:44
                                      Pokolenie Z nie spotyka się tylko na wyjazdach
                                  • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 23:27
                                    Spędzacie wakacje w innych miejscach ale nikt nie jest na wyraźnie biedniejszej pozycji.
                                    Nie kupuje tego, że strona uboższa będzie się źle czuła. - bo nią nie jesteś. Nie pojmuje jak można nie kumać takiej prostej rzeczy. Ich stać na lepsze wakacje niż ciebie ale spotykacie się w warunkach na które stać jednych i drugich. Nie tłumaczysz się że nie przyjdziesz bo nie masz jak dojechać, nie myślisz o tym czy nie głupio 10 raz pod rząd iść z pustą ręką i nie wziąć głupiej butelki wina, nie stresuje cię myśl że zobaczą jak mieszkasz, nie masz rozkmin czy wypada odmówić spotkania bo leje a jedyne na co cię stać to spacer w parku, bo kawa stanowi wyrwę w budżecie.
                                  • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 14.07.23, 00:44
                                    152kk napisała:

                                    > No i co z tego? To, że mnie stać na coś tam to nie znaczy, że z przyjaciółmi ma
                                    > m akurat to robić. Z nimi zrobię to, co obu stronom pasuje, również finansowo i
                                    > to żadne poświęcenie dla mnie czy dla nich.

                                    Rany, ale urlopu masz na przykład ograniczoną ilość. I jak chcesz sobie pojechać do Japonii czy Dubaju, to nie pojedziesz tam z tymi przyjaciółmi, ale, uwaga, możliwe jest że pojedziesz z kimś innym i się okaże że ta znajomość się zacieśni (kosztem tej poprzedniej, bo kasę można rozciągnąć ale czasu nie), bo macie więcej możliwości spędzania czasu tak, jak lubicie. A na wyjazd na ryby nad rzeczkę ze starymi przyjaciółmi już ci urlopu zabraknie. A oni sobie kogoś na ten urlop też znajdą. No i część znajomości w ten sposób się przetasowuje. Natomiast, skup się, artykuł i badanie jest o takim zjawisku, że ty chcesz Dubaj i nie jest to dla ciebie problem, fajnie by było jechać z uboższymi przyjaciółmi, a oni chcą podtrzymać znajomość, sobie pomyślą - jak nie teraz to kiedy, sami byśmy się nie zebrali, poza tym warto inwestować we wspólny czas i wspomnienia, Zosią już w zeszłym roku pojechała z nami na ryby zamiast z Krysią do Islandii, najwyżej będziemy spłacać to przez rok, jedząc pasztet z marchwi - i wezmą kredyt żebyście mogli pojechać razem.
                        • kubek0802 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:43
                          No i gdyby ci ubożsi zaczęli się pokątnie zadłużać na takie wyjazdy należałoby to uznać za pewną normę? No chyba nie.
                          • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:46
                            Nie wiem, część może to traktować jak inwestycję w kręgi społeczne.
                        • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:16
                          Patrząc po znanych mi nastolatkach/dwudziestolatkach to różnice są raczej w tym, że jedni na wyjazd dostają kasę a inni muszą dorobić i w tym, jakie wakacje spędzają z rodzicami. Bo paczką znajomych to i tak jadą nad morze a nie do Nowego Jorku.
                          A licealistki to i tak głównie spotykały się w sieciowych kawiarniach typu Costa.
                          • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:25
                            Znane ci dwudziestolatki studiują za darmo, prawda?
                            • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:18
                              Nie, bo spora część, z naszą włącznie studiuje poza Polską
                          • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:29
                            Czyli nawet nie widzisz tego, ze dla wielu licealistek kawa w coscie za 20 zł jest całkowicie poza och zasięgiem? Zwłaszcza regularnie.
                      • shellyanna Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:40
                        Dokładnie.
                        Moje zawsze uczone były, ze to niech wina ani zasługa, ze maja to co maja i podobnie ich koledzy i koleżanki.
                        Bardziej scalają podobne wartości, niż kasa.
                        • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:42
                          Podobny model życia.
                          • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:53
                            Niekoniecznie. Kiedy mieszkaliśmy z mezem po studiach w Warszawie zaprzyjaźniliśmy się z sąsiadami, z którymi prawie wszystko nas różnilo: wykształcenie (wyższe i zawodowe) wiek ( 10 -15 lat roznicy), zawód, sposób spędzania wolnego czasu (oni pasjami uprawiali ogród, mieli naprawdę piękny, my byliśmy bardziej mieszczuchami jeśli chodzi o rozrywki). Ale to wspaniali i ciężkie ludzie, znaleźliśmy wspólny język i wspólne aktywności (bezkosztowe z reguły, chyba że kosztem z ich strony można nazwać poczęstowanie nalewką czy kiełbasa własnej roboty). Teraz też mam różnych znajomych, to nie jest kwestia możliwości tylko priorytetów.
                            • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:56
                              Tylko że jesteś dorosła i możesz sobie priorytety ustawiać jak uważasz. A mówimy o ogromnym zdziwieniu że dzieciaki chcą się w miarę dopasować do pozostałych członków swoich grup czy klas. No takie durne, nie ogarniają że wystarczy zmienić priorytety i cyk, załatwione.
                              • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:54
                                Zgadzam się, że młodym trudniej. Od tego są rodzice, żeby te priorytety jednak ustawiać w odpowiedni sposób, zeby dziecko miało wybór i nie musiało się dopasowywać do grupy, w której liczy się tylko / głównie taki sposób spędzania czasu, do którego potrzebna jest kasa.
                                • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:57
                                  Przecież to utopia. Nawet jak wejdzie do takiej grupy to siłą rzeczy i tak będzie się musiało dostosować, jeśli grupę stać na określone aktywnosci, a jego nie.
                                  • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:27
                                    Może to utopia, ale co poradzę, że ja tak żyję?
                                    • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:30
                                      To nie jest wątek o tobie i co możesz poradzić że żyjesz z zerowymi wydatkami na rozrywki i towarzystwo, tylko o zjawisku wśród, uwaga, MŁODZIEŻY.
                            • kurt.wallander Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:41
                              152kk napisała:

                              > Niekoniecznie. Kiedy mieszkaliśmy z mezem po studiach w Warszawie zaprzyjaźnili
                              > śmy się z sąsiadami, z którymi prawie wszystko nas różnilo: wykształcenie (wyżs
                              > ze i zawodowe) wiek ( 10 -15 lat roznicy), zawód, sposób spędzania wolnego czas
                              > u

                              Ale to wspaniali i ciężkie ludzie, znaleźli
                              > śmy wspólny język i wspólne aktywności (bezkosztowe z reguły, chyba że kosztem
                              > z ich strony można nazwać poczęstowanie nalewką czy kiełbasa własnej roboty).

                              Ale jako niezamężna osoba 20+ raczej nie przesiadywałaś u kogoś przy nalewce w ogródku, tylko rozrywki wiązały się ze wspólnymi wyjściami i wyjazdami. I tak, ja jako 20+ ze znajomymi jeździłam raczej nad Solinę czy jakieś pobliskie jezioro, ale teraz młodzież a to robi objazdówkę po Europie, a to na narty na Słowację, a to odwiedza koleżanki i kolegów studiujących za granicą. Owszem, robia sobie też wyjazdy budżetowe (nie dlatego, że budżetowe, tylko dlatego, że to fajny odpoczynek), np. na Mazurach czy Podlasiu, w polskich górach, czy spotykają się w muzeum, do którego wejście jest bezpłatne, ale to tylko jedna z form spędzania czasu.
                              • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:10
                                Zawsze są różne sposoby spędzania czasu. Ja akurat jako niezamężna osoba 20+ właśnie często przesiadywałam u kogoś, tyle ze nie w ogródku tylko w mieszkaniu albo w akademiku bo wychowałam się na blokowisku i większość moich znajomych z dziecinstwa tam mieszkala ( a reszta wlasnie w akademikach). Młodzież robiaca objazdowki po Europie za kasę rodziców to nadal jednak mniejszosc, ja nie obracam sie w takim srodowisku, zeby to byla norma, ale jak komuś bardzo zależya jest z takiej ubogiej rodziny, jak moja, to może mając 20+ i nie mając zobowiązań typu dzieci, na taką objazdówkę zarobić (jak ja byłam w tym wieku było trudniej że względu na wysokie bezrobocie). Ale nie każdy musi jeździć i nie rozumiem, jakim cudem brak objazdówki po Europie miałby wykluczać towarzysko.
                        • kurt.wallander Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:03
                          shellyanna napisała:

                          > Dokładnie.
                          > Moje zawsze uczone były, ze to niech wina ani zasługa, ze maja to co maja i pod
                          > obnie ich koledzy i koleżanki.
                          > Bardziej scalają podobne wartości, niż kasa.

                          Jasne, ale chodzi o styl życia, wspólne spędzanie czasu. Ty chyba też nie spędzasz czasu ze znajomymi wyłącznie na darmowych atrakcjach? Zresztą, mam wrażenie, że im jesteśmy starsi, tym łatwiej przyjaźnić sie osobom o różnym statusie materialnym, a młodzież jednak częściej spotyka się poza domem, częściej też organizuje wspólne wyjazdy wakacyjne.
                          Rozwiązaniem mogą być pewnego rodzaju podgrupy znajomych: z jednymi pojedziesz wspólnie na zagraniczny wyjazd, a z innymi spotkasz się w kinie, na grillu na działce, czy po prostu na spacerze, albo innej darmowej atrakcji.
                          • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:33
                            Serio nie spotykasz się ze znajomymi na darmowych atrakcjach? Bo ja się właśnie nad tym zastanowiłam jak napisałaś i wyszło mi, że owszem, głównie właśnie na darmowych. Chyba, że jako koszt uznać kawę w domu. Ale poza tym to ostatnio wspólny spacer po lesie, koncert (bezpłatny) w Łazienkach, wycieczka rowerowa, kino domowe, spotkanie przy ognisku i gitarze. Koszty domowego jedzenia i dotarcia do siebie nawzajem.
                            • kurt.wallander Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:45
                              panna.nasturcja napisała:

                              > Serio nie spotykasz się ze znajomymi na darmowych atrakcjach? Bo ja się właśnie
                              > nad tym zastanowiłam jak napisałaś i wyszło mi, że owszem, głównie właśnie na
                              > darmowych.

                              Ale ty jesteś 20+ z wątku startowego? Bo, jesli odpowiadasz mnie (nie jestem pewna, bo drzewko juz nie różnicuje), to właśnie chyba dokładnie to napisałam - starsi dorośli (w związkach małżeńskich, z dziećmi) częściej spędzają czas "budżetowo": u kogoś w domu, na spacerze, przy kawie, u kogos na działce. Młodzież spędza czas inaczej. Nie mówię, że zawsze wiąże sie to z wydawaniem pieniędzy, ale częściej niż "starzy".
                              • waleria_bb Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:04
                                No otóż to, młodzi ludzie mają inne potrzeby i są ciekawi świata. Już widzę współczesnych 20-latków, którym wystarcza TYLKO chodzenie po lasach, parkach i same bezpłatne rozrywki, mhm.
                                • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:24
                                  Ja w młodości miałam różne rozrywki z rodzicami, również kosztowne, bo moich rodziców było stać, żeby mnie gdzieś zabrac / cos mi zafundowac. Ale rozrywki z przyjaciółmi w moim wieku były głównie bezpłatne/ tanie bo po pierwsze były właśnie łatwo dostępne dla wszystkich, a po drugie - my mlodziez / mlodzi dorosli nie mieliśmy zbyt dużo własnej kasy, a od rodziców jakoś głupio było brać " na piwo". Może teraz jest inaczej, a może ja miałam po prostu takich znajomych.
                                  • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:30
                                    152kk napisała:

                                    > a po drugie - my mlodziez / mlodzi dorosli n
                                    > ie mieliśmy zbyt dużo własnej kasy, a od rodziców jakoś głupio było brać " na p
                                    > iwo". Może teraz jest inaczej, a może ja miałam po prostu takich znajomych.

                                    No bingo!!! Wreszcie załapałaś o co chodzi w tym badaniu.
                                    • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:47
                                      Może w USA jest inaczej, ale w Warszawie to ci którym rodzice fundują objazd po Stanach i ci którzy pracują, żeby zarobić na wypad nad Bałtyk i tak spotykają się nad Wisłą, żeby wypić tam piwo i to jest główne letnie miejsce spotkań młodzieży
                  • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:07
                    Przecież tu noe chodzi o kupowanie życzliwości tylko o to, że spędzanie czasu razem w celu budowania jakichś więzi kosztuje. Na imprezę nie wypada przyjść z gołymi rękami, większość rozrywek kosztuje a nawet jak jakaś jest za darmo to kosztuje parking itd.
                    • kubek0802 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:30
                      jednoraz0w0 napisał(a):

                      > Przecież tu noe chodzi o kupowanie życzliwości tylko o to, że spędzanie czasu r
                      > azem w celu budowania jakichś więzi kosztuje. Na imprezę nie wypada przyjść z g
                      > ołymi rękami, większość rozrywek kosztuje a nawet jak jakaś jest za darmo to ko
                      > sztuje parking itd.
                      Znów odwołam się do relacji syna. Z jednym z przyjaciół codziennie jeżdżą po kilkadziesiąt km rowerem, albo idą na piłkę. To kosztuje tyle co woda do picia. Z drugim bardzo bogatym jeżdżą na przejażdżki. Raz wypasionym autem za kilkaset tysięcy kolegi raz autem syna o 1/10 tej wartości. W żadnej z konfiguracji nikt nie jest w dyskomfortowej sytuacji. Więc jak się ma fajne relacje to można to poukładać.
                      • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:40
                        Twój syn nie jest w dyskomfortowej sytuacji bo jest w miejscu, w którym jest. Gdyby zaczęli chcieć spędzać czas w trójkę, co w sumie zwykle jest normalne, żeby poznać ze sobą swoich ulubionych kumpli, to migdały przeciwko orzechom że ktoś w tej relacji przestałby się czuć komfortowo.
                        • kurt.wallander Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:46
                          35wcieniu napisał(a):

                          > Twój syn nie jest w dyskomfortowej sytuacji bo jest w miejscu, w którym jest. G
                          > dyby zaczęli chcieć spędzać czas w trójkę, co w sumie zwykle jest normalne, żeb
                          > y poznać ze sobą swoich ulubionych kumpli, to migdały przeciwko orzechom że kto
                          > ś w tej relacji przestałby się czuć komfortowo.

                          Dokładnie o to chodzi!
                          >
                      • iwoniaw Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:42
                        No fajnie, ze ten od roweru ma ten rower. I super, ze jesteś przekonana, że wystarczy mu jazda rowerem z synem i że wcale by nie chciał dołaczyć do przejażdżek autami, ale nie ma nie tylko "drogiego i wypasionego" ale nawet tego "za 1/10 ceny". Podobnie jak czyjś przyklad wyżej, że ze znajomymi wszak nie jeżdżą do NY na weekend, a "tylko" umawiaja się w kawiarnianej sieciówce. Dla kogoś czyjeś "tylko" to jest "aż" i ma do wyboru albo się wymówić od spotkania pod jakimkolwiek pretekstem (jeśli to bedzie robił zawsze, to w końcu relacja się urwie), albo wydać na kawę kasę, która powinna byc przeznaczona na coś innego (= zadĺużyc się, nie kupic czegoś podstawowego).

                        Wiekszość piszących tutaj, że "nie kasa sie liczy" po prostu mają tej kasy porównywalnie do innych w swoim otoczeniu (albo wiecej), ciekawe jakby pisały, gdyby wszyscy (!) znajomi za pierwszy wybór czegokolwiek (miejsca spędzania czasu, prezentu urodzinowego, sposobu dotarcia na imprezę itd) mieli opcje dla nich będące zdecydowanie drogie lub poza zasiegiem.
                        • kubek0802 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:53
                          No to naturalną decyzją byłaby rezygnacja z takiego zakupu/aktywności, a nie zadłużanie się aby dorównać. Bo w wątku wyszliśmy od tego że zadłużanie się czy inne tego typu głupoty dla podtrzymania relacji są właściwie normalne.
                          • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:00
                            No i nawet jak zrezygnujesz, to i tak i tak wyjdzie Ci że kasa ma wpływ na przyjaźń, nie chce być inaczej.
                          • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:01
                            A to zależy. Są sytuacje typu te jakieś bridal shower czy bycie druchną czy na pewno są jakoes męskie odpowiedniki takich imprez, to potrafi być wchuj drogie, jeśli panna młoda sobie wymarzy swój bridal shower w drogim miejscu z drogimi atrakcjami i cena będzie dostosowana do możliwości wszystkich z wyjątkiem jednej to co, myślisz, ze prędzej wszystkie zrezygnują i zamiast tego spotkają się na domówce, czy ze ta jedna uzna, ze przyjaciółka wychodzi za mąż raz i nie chce jej psuć imprezy wiec zaciśnie pasa lub się zadłuży?
                            • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:05
                              Ta jedna po prostu nie przyjdzie, jeśli ma cień IQ.
                              • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:14
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Ta jedna po prostu nie przyjdzie, jeśli ma cień IQ.

                                No to trochę tak jak nie przyjść na ślub przyjaciółki bo nie masz na prezent. Noooo mało kto tak zrobi nawet w Polsce. Niekoniecznie się na niego zapożyczy, ale kupi kosztem czegoś innego, na przykład droszszwgo wyjazdu z innymi znajomymi.
                                • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:36
                                  Jesteś w kosmosu.
                                  Na ślub spokojnie można iść bez prezentu, wystarczą kwiaty a jak nie mam nawet na kwiaty to moje przyjaciółka o tym wie i zaprasza mnie dla mnie a nie dla kwiatów.
                                  • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 14.07.23, 00:49
                                    panna.nasturcja napisała:

                                    > Jesteś w kosmosu.
                                    > Na ślub spokojnie można iść bez prezentu, wystarczą kwiaty a jak nie mam nawet
                                    > na kwiaty to moje przyjaciółka o tym wie i zaprasza mnie dla mnie a nie dla kwi
                                    > atów.

                                    nie jestem z kosmosu, jestem z Ameryki a artykuł jest amerykański. Nie wiem czy zauważyłaś na filmach, tu na śluby panna młoda ma grono przyjaciółek i wszystkie są w kieckach pod daną stylistykę, na przykład wszystkie są fioletowe i z tej samej tkaniny. Przeciętny koszt bycia bridesmaid to jest ponad tysiąc dolców. To, że zamiast prezentu wjedziesz z kwiatkiem to jest najmniejszy problem.
                          • iwoniaw Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:04
                            kubek0802 napisała:

                            > No to naturalną decyzją byłaby rezygnacja z takiego zakupu/aktywności, a nie za
                            > dłużanie się aby dorównać. Bo w wątku wyszliśmy od tego że zadłużanie się czy i
                            > nne tego typu głupoty dla podtrzymania relacji są właściwie normalne.


                            Normalne dla podtrzymania relacji jest wspólne spędzanie czasu i normalna jrdt chęć funkcjonowania na tym samym poziomie co ludzie wokół, a nie jako ubogi krewny.
                            Ja jestem stara, oszczędna i rozsądna, nie mam problemu z powiedzeniem wprost, że np. na wspólne wakacje w wersji X się nie piszę, bo sa poza moim budżetem, ale gdybym każdym wyjściem na kawę na mieście naruszala budżet wydatków podstawowych nawet nie nabywajac do tej kawy ciastka, to jednak podejrzewam, że po iluś moich "rozsądnych" odmowach w końcu towarzystwo przestaloby nawet pytać, czy idę z nimi, być może nawet uważając, że pewnie nie chcę sie z nimi kumplować, skoro kawa nie, lody nie, kolacja nie i basen oraz koncert też nie.
                            • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:11
                              Identycznie.
                            • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:38
                              Uważasz, że bliskie Ci towarzystwo nie zdawałoby sobie sprawy, że powodem odmowy są pieniądze a nie to, że nie chcesz spędzać czasu z tym towarzystwem?
                              • iwoniaw Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 16:39
                                panna.nasturcja napisała:

                                > Uważasz, że bliskie Ci towarzystwo nie zdawałoby sobie sprawy, że powodem odmow
                                > y są pieniądze a nie to, że nie chcesz spędzać czasu z tym towarzystwem?

                                Tak, uważam, że na pewnym poziomie każdy traci poczucie, że kwota, która dla niego nie jest warta zastanawiania się godzinami, czy go stać, dla kogoś jest poważnym wydatkiem. Patrz wpisy w tym wątku w duchu "no przecież nie trzeba jechać na Karaiby, domek nad jeziorem jest ok" (plus na zwrócenie uwagi, że ktoś moze miec problem z wysuplaniem nawet paru zlotych - "nie przesadzajmy, nie rozmawiamy o poziomie ubostwa dziewczynki z zapałkami").
                                Zresztą nawet zakladając, ze uważni i taktowni znajomi doszliby do tego, ze jestem tak naprawdę biedniejsza niż myszy w ich piwnicy i część rozrywek wybieralibu velowo w wersji dla nich budzetowej, a część ukradkiem sponsorowali, to nie przypuszczam, ze czulabym sie dobrze z tym, ze oni mnie zapraszaja na kawior z szampanem, a ja ich na pasztetową i to jak zaoszczedzę.
                                • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:00
                                  Pisząc o 20 zł miałam na myśli to, że rozrywki nastolatków to jest koszt równy mniej więcej jednej godzinie pracy po stawce minimalnej. Dlatego raczej nie ma bariery finansowej do spędzania czasu
                        • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:03
                          Oczywiście, masz rację. Ale cecha charakterystyczną zamoznych jest niezauważanie biednych, traktowanie ich jak powietrze. I częste powtarzanie "świat nie jest sprawiedliwy", bo to pozwala na lepsze samopoczucie. 1
                          • iwoniaw Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:41
                            kokosowy15 napisał(a):

                            > Oczywiście, masz rację. Ale cecha charakterystyczną zamoznych jest niezauważani
                            > e biednych, traktowanie ich jak powietrze.

                            Na czym twoim zdaniem powinno polegać to zauważanie biednych w kontekście relacji towarzyskich? Z traktowaniem jak powietrze to co masz na mysli? Masz znajomych biedniejszych od soebie i sie do nich nie odzywasz? To jak utrzymujecie znajomość?
                            • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 16:11
                              W kontekście wpisów na tym forum, o gorszym samochodzie, może o Pepco zamiast salonu mody itp. Do głowy nie przychodzi, że nie jest to wybór między drogim i bardzo drogim.
                              • iwoniaw Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 16:32
                                kokosowy15 napisał(a):

                                > Do głowy nie przychodzi, że nie jest to wybór między drogim i b
                                > ardzo drogim.

                                No owszem, przychodzi. Osobiście napisałam (i juz się nawet zaczęłam powtarzać), że co dla kogoś "tylko", to dla drugiego "aż" i jeśli ktoś odstaje finansowo, to to czuje, choćby towarzystwo bylo najtaktowniejsze i najżyczliwsze. Nadal jednak nie jest to kwestia "zamożni nie zauważają biednych" moim zdaniem.
                                • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 17:13
                                  Jak więc nazwiesz to, co sama zauważyłaś (ten domek zamiast Karaibów, samochód za dziesiątki a nie za setki tysięcy itp). Życie zaczyna się od poziomu tego domku, niżej to już wegetacja, ale takich nie znamy.
                                  • iwoniaw Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 17:32
                                    kokosowy15 napisał(a):

                                    > Jak więc nazwiesz to, co sama zauważyłaś (ten domek zamiast Karaibów, samochód
                                    > za dziesiątki a nie za setki tysięcy itp). Życie zaczyna się od poziomu tego do
                                    > mku, niżej to już wegetacja, ale takich nie znamy.


                                    No ludzie żyją na różnym poziomie, co dla jednego wegetacja, dla innego jeszcze calkiem ok i vice versa. Czlowiek, który odstaje od swojego otoczenia, zawsze będzie miał jakiś dyskomfort, dlatego ludzie przyjaźnią się z sobie podobnymi. Żadne to odkrycie czy nowość.
                                    • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 17:54
                                      iwoniaw napisała:

                                      > kokosowy15 napisał(a):
                                      >
                                      > > Jak więc nazwiesz to, co sama zauważyłaś (ten domek zamiast Karaibów, sam
                                      > ochód
                                      > > za dziesiątki a nie za setki tysięcy itp). Życie zaczyna się od poziomu t
                                      > ego do
                                      > > mku, niżej to już wegetacja, ale takich nie znamy.
                                      >
                                      >
                                      > No ludzie żyją na różnym poziomie, co dla jednego wegetacja, dla innego jeszcze
                                      > calkiem ok i vice versa. Czlowiek, który odstaje od swojego otoczenia, zawsze
                                      > będzie miał jakiś dyskomfort, dlatego ludzie przyjaźnią się z sobie podobnymi.
                                      > Żadne to odkrycie czy nowość.
                                      >

                                      Zgadzam się z każdym słowem. O wiele łatwiej spędzać czas z osobami, które żyją na podobnym poziomie i ludzie w takich kręgach najczęściej się obracają. I nie chodzi o żadną pogardę ze strony zamożniejszych, ci biedniejsi po prostu z czasem sami się eliminują, bo źle się czują w butach ubogich krewnych. Mnie to w ogóle nie dziwi.
                                      • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 20:12
                                        Mnie także nie. Bo przecież "świat nie jest sprawiedliwy, i niech tak zostanie" . A może "świat nie jest sprawiedliwy, i trzeba zrobić żeby był"? Ale to dążenia rewolucjonistów, wichrzycieli, terrorystów, buntowników. A fakt, że pieniądze decydują o tym, z kim się przyjaźnimy lub choć kolegujemy, to smutne. Jest tyle innych wartości w człowieku...
                                        • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:59
                                          kokosowy15 napisał(a):

                                          > Mnie także nie. Bo przecież "świat nie jest sprawiedliwy, i niech tak zostanie"
                                          > . A może "świat nie jest sprawiedliwy, i trzeba zrobić żeby był"? Ale to dążen
                                          > ia rewolucjonistów, wichrzycieli, terrorystów, buntowników. A fakt, że pieniądz
                                          > e decydują o tym, z kim się przyjaźnimy lub choć kolegujemy, to smutne. Jest ty
                                          > le innych wartości w człowieku...

                                          Dziwnie stawiasz sprawę. Ja napisałam raczej o tym, że najbardziej komfortowe jest przebywanie z ludźmi o podobnym poziomie zamożności. Co w tym smutnego? Nikt nie lubi mieć ciągłego dysonansu. Nie chodzi o to, że biedniejsi nie są tak samo wartościowi jak ludzie zamożniejsi, bo są.
                        • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:25
                          Miałam na myśli, że życie towarzyskie nastolatków w dużej mierze opierało się na wydatkach do 20 zł więc siłą rzeczy nie bardzo wykluczało kogokolwiek. Poza tym było też przesiadywanie po domach zupełnie za free. I absolutnie nie było problemem że jeden dom jest na blokowisku a drugi w apartamentowcu.
                          • iwoniaw Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:37
                            I absolutnie nie było pr
                            > oblemem że jeden dom jest na blokowisku a drugi w apartamentowcu.

                            Nadal nie widzisz, że nie chodzi o różnicę "blok z prlu a apartamentowiec", tylko raczej "możliwość zaproszenia kumpli vs w kawalerce/mikroapartamencie oprocz mnie mieszka trojka rodzeństwa, rodzice i babcia, nie ma opcji, żeby ktoś z zewnątrz mial gdzie usiąść, o zamienieniu trzech zdań bez asysty rodziny nie wspominając". Podobnie te 20 zł - dla kogoś to "tylko", dla kogoś "aż". Jesli ZAWSZE jesteś tym, którego kumple częstują frytkami, czipsami, cukierkiem czy lodami, to zgadnij, jak bardzo "nie ma to znaczenia" dla strony obdarowywanej. Musialaby to byc osoba kompletnie niezsocjalizowana i z deficytem emocjonalnym, żeby nie czuc potrzeby zrewanzowania się choć czasem i możliwości zapłacenia za siebie.
                            • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:44
                              Czyli dochodzimy do poziomu dziewczynki z zapałkami? Nastolatki to już po prostu dorabiają, jak chcą mieć na te frytki a nie dostają od rodziców. Zwykle jednak wyjście wymagające 20 zł oznacza, że i biedniejsi i bogatsi mogą iść. I jak najbardziej są tacy, którzy nie zapraszają do siebie z różnych względów.
                              • iwoniaw Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:12
                                ggrr.ruu napisała:

                                > Czyli dochodzimy do poziomu dziewczynki z zapałkami?

                                O widzisz, niech ci których nie stać na (wstaw dowolne) nie przesadzają, nikt nie jest wszak dziewczynką z zapalkami! 🤣 No jak można nie miec 20 zł/własnego pokoju/kasy na wyjazd do domków nad jezioro (to nie Miami tylko ledwo Mazury, nie przesadzajmy!) Nie kasa wszak się liczy, ale bez przesady! 🤣🤣🤣
                                • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:22
                                  Nie każdy ma własny pokój i co w związku z tym? A ktoś ma a rodzice nie pozwalają zapraszać i też wszyscy to rozumieją.
                                  • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:29
                                    To w związku z tym że u większości ludzi prędzej czy później stanie się dyskomfortem relacja w której jedna (czy kilka) strona zaprasza do siebie i dysponuje miejscem do spotkań, a druga może co najwyżej wyjść z inicjatywą spaceru i nie może się niczym zrewanżować.
                                    Pary się rozlatują z takich powodów, a od dzieci nagle oczekujemy żeby podeszły do tego chłodno i nie zwracały uwagi. Mhm, mhm.
                                    • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:36
                                      Nie widzę, żeby się rozpadały. Po prostu X zaprasza do siebie, a z Y chodzi się gdzieś, bo rodzice się nie zgadzają na odwiedziny
                                    • cossinnego Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:38
                                      35wcieniu napisał(a):

                                      > To w związku z tym że u większości ludzi prędzej czy później stanie się dyskomf
                                      > ortem relacja w której jedna (czy kilka) strona zaprasza do siebie i dysponuje
                                      > miejscem do spotkań, a druga może co najwyżej wyjść z inicjatywą spaceru i nie
                                      > może się niczym zrewanżować.

                                      > Pary się rozlatują z takich powodów, a od dzieci nagle oczekujemy żeby podeszły
                                      > do tego chłodno i nie zwracały uwagi. Mhm, mhm.
                                      >

                                      Ale to jest hardkor tak w sumie.
                              • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:40
                                Nie, nie zawsze wyjście za 20 zł oznacza, że wszyscy mogą iść, zwłaszcza, gdy jest to kolejne wyjście w krótkim czasie.
                              • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 20:51
                                ggrr.ruu napisała:

                                > Czyli dochodzimy do poziomu dziewczynki z zapałkami? Nastolatki to już po prost
                                > u dorabiają, jak chcą mieć na te frytki a nie dostają od rodziców. Zwykle jedna
                                > k wyjście wymagające 20 zł oznacza, że i biedniejsi i bogatsi mogą iść.

                                Skup się: tak, możesz dorabiać. I w weekend albo jesteś wtedy tą nastolatką, która idzie na te frytki bo dostałaś na nie od rodziców, albo tą, która wita swoje koleżanki po drugiej stronie kontuaru i im te frytki serwuje.
                                • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 20:54
                                  Są jeszcze galerianki. Ten sposób zarabiania ma się całkiem dobrze, tylko przestał być medialny.
                                • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:49
                                  Dlaczego albo? Rano się frytki serwuje, wieczorem idzie ze znajomymi do kina czy gdzieś tam. W sobotę się rozwozi ubereats, a w czwartek po lekcjach idzie na pizzę.
                                  • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 23:18
                                    No, no. A pracodawców, którzy nie tylko chętnie zatrudnią nastolatka, ale i tak dopasują mu grafik żeby mógł korzystać z życia za zarobione w przerwach między imprezowaniem pieniądze jest na pęczki.
                          • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:43
                            Ale miało znaczenie czy zamyka się z kolegą/koleżanką w swoim pokoju i ma święty spokój, czy wszyscy siedzą sobie na głowie, pod nogami plącze się dwulatek, a za ścianą płacze niemowlak.
                            • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:46
                              A to jak w domu jest niemowlę to nie można się zamknąć w swoim pokoju? Sądząc z tłumów przewalających się u nas niemowlę nie przeszkadzało nastolatkom w prowadzeniu życia towarzyskiego.
                              • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:50
                                To trzeba najpierw swój pokój w ogóle mieć.
                                Wiem że u ematek mniej pokoi niż osób w rodzinie to patologia i alarm dla służb, ale naprawdę nie odlatujcie aż tak...
                                • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:07
                                  O właśnie, najpierw trzeba mieć swój pokój.
                        • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 20:42
                          Ale jakim cudem można mieć znajomych wyłącznie wśród osób dużo zamozniejszych? Przecież zwykle nawet sąsiadów zy kolegow ze szkoly przynajmniej niektorych ma się na zbliżonym poziomie zamoznosci. Po co zadawać się akurat wyłącznie z tymi, którzy nie mogą w wolnym czasie pójść do parku, tylko zawsze muszą lecieć na city break, jak to triss określiła?
                      • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:56
                        Na razie to tak wygląda. Zmieni się jak chłopcy pójdą na swoje, do pracy, znajda sobie dziewczyny na poważne związki itd. W Stanach w grupie takich dwudzietolatkow to ten najbogatszy by już wyjechał na studia do Stanford czy innego Harwardu i tyle by go widzieli a ten najbiedniejszy już od dawna w każdy weekend by zapoerdalal w fast foodach i nie miałby czasu na przejażdżki. W Polsce jeszcze studia są darmowe i nie ma takiej tradycji ze szczawie idą do pracy wiec może skala nie taka ale na pewno zjawisko w jakimś stopniu istnieje, a i te dysproporcje o których mówisz są jednak w ramach określonej banki.
                        • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:06
                          Nawet jak studia darmowe to i tak jest to widoczne.
                          Ja np. studiowałam z przymusu kilkadziesiąt km od domu (chociaż chciałam poza miejscem zamieszkania), dorabiałam w czasie studiów i ominęła mnie większość imprez studenckich (bo praca). Relacje ze znajomymi, którzy mogli wyjechać do innych miast (o tych, którzy jechali na Erasmusa nie wspominając), rozluźniły się w sposób naturalny. Niektóre przetrwaly, i owszem, ale czy styl życia/zamożność rzutowały na kontakty i spędzany czas? No oczywiście że tak.
                          • waleria_bb Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:18
                            Oczywiście, że na studiach pieniądze zaczynają mocno rzutować na kontakty.
                            • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:05
                              waleria_bb napisał(a):

                              > Oczywiście, że na studiach pieniądze zaczynają mocno rzutować na kontakty.

                              Moim zdaniem w obecnych czasach chyba już w liceum.
                              • waleria_bb Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:10
                                Prawda, na studiach jednak już zaznacza się to bardzo mocno, bo zaczyna się powoli walka o budowanie pozycji zawodowej, zdobywanie kontaktów. Mija młodzieńczy idealizm i każdy ląduje w swojej bańce, takie mam obserwacje.
                    • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:55
                      To nie jest żadna normą, że większość rozrywek kosztuje. To nasza decyzja, jakie rozrywki wybieramy i jakie są nasze priorytety w życiu.
                      • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:11
                        To nie jest żadna normą, że większość rozrywek kosztuje.

                        No jasne, prosta sprawa. Można utrzymywać że się nie chodzi ze znajomymi do kina bo się nie lubi, nie wyjeżdża się bo już się tam było i uznaje się wyłącznie hobby bezkosztowe czyli spacery po lesie, bo jest się przeciwnym konsumpcjonizmowi, ba, pewnie jak się bardzo postara to można w to nawet uwierzyć, ale prędzej czy później grupa zacznie to weryfikować i może jednak zacząć być przykro że fabuła filmu znana tylko z opowieści, nowootwarty basen na sąsiednim osiedlu tylko z opisu znajomych na fejsie, i że w sumie spoko by było zjeść pizzę w pizzerii ale przecież to nie jest normą że rozrywki kosztują, więc nie, dzięki, innym razem.
                        • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:20
                          Taki wypad weekendowy do innego miasta to koszt, może nie być wysoki (pkp ze zniżką na legitymację, hostel, gorący kubek) niemniej jednak koszt. Wypożyczenie żaglówki, paintball, spotkanie przy piwie etc. to także jakieś koszty, a wiecznie dziadujacych na sępa w końcu się odsuwa z towarzystwa.
                        • waleria_bb Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:25
                          Oczywista oczywistość, mnie nauczyły tego już pierwsze miesiące studiów. Jak jest przepaść w możliwościach finansowych, trudno utrzymać znajomości. Towarzystwo z pieniędzmi na zagraniczne podróże nie poświęci się nagle i nie wyjedzie do Kazimierza, bo dla jednej osoby z grupy to szczyt możliwości. Tak samo nie wybierze taniej budy z kebabem zamiast restauracji itd.
                      • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:42
                        152kk napisała:

                        > To nie jest żadna normą, że większość rozrywek kosztuje.

                        Jedyna darmowa rozrywka która mi przychodzi do głowy to jeżdżenie w te i wewte tramwajem jak się już i tak ma bilet miesięczny do pracy czy do szkoły. Wszystko inne będzie coś tam kosztować - parking, toaleta, coś do picia w słabo zaopatrzonym miejscu. Nawet jak się chce po prostu spacerować w takim wymiarze jak Marusia to trzeba mieć przynajmniej porządne buty. No a domówki to są fajne dopóki się mieszka samemu, ale trudno reszcie rodziny regularnie pakować towarzystwo do domu bo tak taniej (i potem rodzina będzie zakładać takie wątki jak black imak o dziewczynie syna).
                        • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:48
                          Kiedyś tu były wątki z gatunku "nie mam pieniędzy na hobby". Nieśmiertelne odpowiedzi, które padały to "jak się chce to się znajdzie, możesz spacerować i czytać książki z biblioteki".
                          • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:08
                            35wcieniu napisał(a):

                            > Kiedyś tu były wątki z gatunku "nie mam pieniędzy na hobby". Nieśmiertelne odpo
                            > wiedzi, które padały to "jak się chce to się znajdzie, możesz spacerować i czyt
                            > ać książki z biblioteki".
                            >
                            Zadaniem ematki siłownia tli treningi siłowe też nie jest dużym kosztem, bo są filmiki w necie.
                            • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:08
                              *siłownia i treningi
                              • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:12
                                Siłownia jest pewnym kosztem, domowe treningi nie.
                                • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:16
                                  Jest znacznym kosztem, jeżeli nie masz karty Multisport, płacisz co miesiąc za karnet i treningi personalne. A jeżeli trenuje kilka osób w rodzinie, to koszt jest duży.
                                  • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:25
                                    Jak ktoś płaci za treningi personalne to na pewno. Ale można ćwiczyć bez trenera personalnego. I można ćwiczyć w domu a nie na siłowni
                                    • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:31
                                      Trener na początku jest moim zdaniem bardzo potrzebny. Ale nawet pomijając trenera i zakładając, że każdy od początku ma prawidłową postawę przy ćwiczeniach, nie ma też wad postawy i związanych z tym kompensacji, asymetrii napięcia i rotacji miednicy, a plan treningowy ułożył sam- trzy osoby w rodzinie płacą co miesiąc za karnet open 130 zł (liczę tanio, są karnety i za 200 zł), to jak najbardziej jest koszt dla osoby biedniejszej.
                                      • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:36
                                        Dlatego piszę, że siłownia to jest koszt, natomiast tanio można ćwiczyć w domu. Przy czym na siłowni są trenerzy, jest spotkanie wprowadzające, zawsze później też można wyjaśnić jak się ma wątpliwości
                                        • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:42
                                          Nie na każdej siłowni jest dyżurny trener, może w tych droższych sieciówkowych tak (ale wtedy i karnet jest odpowiednio droższy). Poza tym nastolatkowie umawiają się czasami razem na ćwiczenia, to też jest element wspólnego spędzania czasu z kolegami, coś, co buduje relacje.
                                          • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 20:48
                                            Karnety dla nastolatków to są akurat dużo tańsze. Niektórzy umawiają się na siłowni, ale to nie jest jakieś super popularne. Młody chodzi na siłownię z kolegami z drużyny piłkarskiej, ale to jest tylko jedna ekipa, ma też znajomych ze szkoły czy jeszcze z poprzedniej szkoły i spędzają czas inaczej.
                                            • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:54
                                              Ta zniżka to nie 50% tylko o wiele mniej. Czyli uczeń/student nie płaci 130 zł jak rodzic tylko 110 zł (karnet open).
                    • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:58
                      Jak to dobrze, że nie kieruję się tym, co " wypada". Jak ktoś ma - to daje. Jak nie ma - to daje swoje towarzystwo i to wystarczy.
                    • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:34
                      Parking? W Polsce komunikacja miejska działa jednak na tyle dobrze, że naprawdę młodziez nie musi poruszać się samochodem.
                      • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:43
                        Owszem, na razie miłościwie nam panujący jeszcze tego nie zjebali, a przynajmniej w miastach, ale na rubieżach już owszem.
    • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:29
      Nie jestem z generacji Z i nie obserwuję tego. Ale wśród generacji Z też nie obserwuję.
      • rosapulchra-0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:46
        Mam dzieci z pokolenia Z i też tego nie widzę.
    • shellyanna Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:31
      Nie. Nie obserwuje. Ani w moim przedziale wiekowym ani u młodzieży. Dostosowuje się po prostu rodzaj rozrywek do okoliczności finansowych. Tam gdzie wchodzi dążenie do zaimponowania albo dążenie do dorównania nie ma mowy o przyjaźni.
      • unikotka Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:33
        Też mi się tak wydawało. Co do wyjazdów w grupie - budżet musiał zawsze być, taki, by każdy ogarnął 🙄 Ale okazuje się, że jesteśmy w mniejszości z takimi przekonaniami.
        • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:06
          To nie jest kwestia "przekonań" tylko podziału ilościowego zazwyczaj, jeśli mowa o takiej grupie jak szkoła czy klasa.
          Jak jest duża dysproporcja i np. klasa się składa z osób, którym pieniędzy nie brak i wśród nich trafi się jedna osoba z niezamożnej rodziny to każda próba zaprzyjaźnienia się tej osoby z resztą prędzej czy później otrze się o hajs, bo sytuacja kiedy cała grupa rezygnuje z rozrywki, wyjazdu, knajpy czy czegokolwiek, jest i będzie niezdrowa niezależnie od poglądów. Temu przez kogo się rezygnuje będzie głupio, tym rezygnującym w końcu zacznie przeszkadzać.
          • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:58
            Dlatego nigdy nie chciałam, żeby moje dziecko chodziło do prywatnej, "elitarnej" szkoły. Chodzi mi oczywiście o etap edukacji podstawowej/średniej. Dalsze etapy to już samo wybierze.
      • 71tosia Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:58
        Ty nie obserwujesz ale ekonomiści tak. Duże zadluzenie konsumpcyjne dużej części młodego pokolenia jest faktem
        businessinsider.com.pl/poradnik-finansowy/oszczedzanie/zadluzenie-mlodych-dane-o-dlugach-polakow-w-wieku-18-24-lata-big-infomonitor/lxxzy67
        • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:44
          A dyskusja nie jest o zadłużeniu tylko o zadłużeniu w celu wyjścia ze znajomymi na zakupy lub na kawę. To nie to samo. Zadłużenie na mieszkanie lub studia jest jednak kompletnie czymś innym niż sytuacja opisana w artykule.
          • 71tosia Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 16:02
            A myślisz ze na co zadłuża się 20 latek? Młodzi i emeryci to najbardziej wierni klienci firm lichwiarki- pożyczkowych, w sektorze chwilówek pożyczki sa po kilkaset kilka tysiecy złotych , tam się nie bierze kredytow na mieszkania czy samochody.
          • 71tosia Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 16:04
            W BIG wpisuje się wszelkie zadłużenia (nawet te z mandatow) i o tym jest ten artykuł
    • makurokurosek Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:44
      Nie tworzę relacji z dwudziestolatkami więc mogę ocenić to środowisko tylko jako matka osiemnastolatki.
      Już od pierwszych klas podstawówki o relacjach dzieci w klasie córki decydowali rodzice i kryterium był status materialny oraz zajmowane stanowisko.
      Nie dziwi mnie więc ten artykuł. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
      • joana012 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:18
        makurokurosek napisała:

        > Nie tworzę relacji z dwudziestolatkami więc mogę ocenić to środowisko tylko jak
        > o matka osiemnastolatki.
        > Już od pierwszych klas podstawówki o relacjach dzieci w klasie córki decydowali
        > rodzice i kryterium był status materialny oraz zajmowane stanowisko.
        > Nie dziwi mnie więc ten artykuł. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na star
        > ość trąci.

        Czyli że jak? Rodzice Jasia nie zgadzali się na kumplowanie z Małgosią bo jej rodzice jeżdżą gorszym samochodem a na wakacje jadą na Mazury a nie nad Adriatyk? Trudno mi to sobie wyobrazić
        • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:33
          Zosia, Basia, Ania, Klara, Marysia etc. organizują urodziny w pizzerii/esape roomie/stajni, chodzą po szkole na lody i czasem po ciuchowe zakupy do ch, wszystkie chodzą na dodatkowy angielski i inne płatne zajęcia. Udział w tych aktywnościach kosztuje. Na poziomie klasy będzie odstawać dziewczynka, która nigdy nie ma grosza na te lody, bluzkę, prezent więc mniej integruje się towarzysko. Dziewczynek z dużo wyższej półki finansowej w tym gronie nie będzie, ponieważ mieszkają w innej enklawie i chodzą do zupełnie innych szkół.
          • joana012 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:44
            triss_merigold6 napisała:

            > Zosia, Basia, Ania, Klara, Marysia etc. organizują urodziny w pizzerii/esape ro
            > omie/stajni, chodzą po szkole na lody i czasem po ciuchowe zakupy do ch, wszyst
            > kie chodzą na dodatkowy angielski i inne płatne zajęcia. Udział w tych aktywnoś
            > ciach kosztuje. Na poziomie klasy będzie odstawać dziewczynka, która nigdy nie
            > ma grosza na te lody, bluzkę, prezent więc mniej integruje się towarzysko. Dzie
            > wczynek z dużo wyższej półki finansowej w tym gronie nie będzie, ponieważ miesz
            > kają w innej enklawie i chodzą do zupełnie innych szkół.

            No ok, ale w cytowanej wcześniej wypowiedzi było, że o relacji między dziećmi decydowali rodzice i ich status. Zrozumiałam że ingerowali w te relacje.
            To że skrajnie różny poziom finansowy życia rozrywkowego po szkole decyduje o podtrzymywaniu relacji to jasne. Ale na terenie szkoły nie ma lodów, bluzek i super hiper drogich atrakcji i relacje dzieci kształtują wg kryterium lubię kogoś bo jest fajny albo nie.
            • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:48
              Bo moga decydować. I niekoniecznie na zasadzie: "nie koleguj się z Anią, widzisz że mieszka w jakiejś ruinie", ale i w drugą stronę: "Z Ewą się tak często nie spotykaj, nie masz się jak odwdzięczyć, nie pozwalaj się zapraszać do kina bo nie możesz się zrewanżować".
            • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:50
              I sądzisz, że lubienie w szkole nie przekłada się na kontakty pozaszkolne?
              Mam 12-latke w dobrej klasie w szkole publicznej, W SZKOLE rozmawiają o weekendach, wyjazdach, opowiadają gdzie która była, widać ciuchy i drobne gadżety, widać, która chodzi do fryzjera etc.
              • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:10
                O fuck. Nie twierdze, ze to nieprawda, ze nie ma takich srodowisk.
                Ale dla mnie to inny swiat. Moje nastolatki nie rozmawiają o weekendach, wyjazdach, fryzjerach. Przynajmniej nie w takim kontekście jaki przedstawiasz. W zyciu nie uslyszalam niczego w stylu, ze lubie x bo fajnie spedza wakacje albo ma fajne ciuchy czy fryzurę. Jeśli chodzi o młodsze dzieci- to urodziny organizują ci co mogą/chcą, ale nie ma to wpływu na lubienie tych, którzy nie organizują. Większość relacji powstaje w szkole/na podwórku, a nie na wyjazdach czy urodzinach. Na urodzinach mojego mlodszego dziecka (poczatek podstawowki) były dzieci z klasy wybrane w oparciu o inne kryteria niz status rodziców (zaproszone byly wszystkie dzieci tej samej plci po prostu, plus jedno innej plci - bo tak dziecko chcialo, w tym byla dwojka Ukraincow). Ja nawet większości rodziców nie kojarzę z dziećmi, musze sprawdzac, a żeby jeszcze wiedzieć, kto ile ma kasy - to już w ogóle kosmos...
                • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:13
                  Moje nastolatki nie rozmawiają o weekendach, wyjazdach, fryzjerach.

                  Z jakiego powodu jeśli wolno spytać? I jak bardzo jesteś tego pewna?
                • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:29
                  Skąd wiesz? Informacja " Nie moge się spotkać w sobotę, bo..." albo "ok, kino w drugim tygodniu ferii jak wrócimy z wyjazdu" to właśnie rozmowa. Nie powód do lubienia jak to sobie wydumalas tylko element rozmów, z których nastolatki bardzo sprawnie i mimowolnie uzyskują informacje jak ktoś ma w domu.
                  • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:05
                    Ok, może nie wiem wszystkiego jakie informacje uzyskują nastolatki i co z nimi robią. Wiem, że wsród dzieci, z którymi kolegowalo się moje starsze dziecko byly i sa takie, ktore mieszkaja w bloku na 40m2, ja i takie, ktore w domu na 200 m2. Co do samochodów i ciuchów nie mam pojęcia, niestety jestem totalna ignorantka co do marek i cen. Tak czy siak te fakty po prostu moga byc zarejestrowane, ale chodzilo mi o to, ze w żaden sposób nie wpływają na postrzeganie tych kolegów czy dalsze kontakty z nimi. Przynajmniej ja takiego związku nigdy nie zauważyłam.
                    • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:13
                      Ja widzę, że moje dzieci mają znajomych z mniej więcej tej samej bańki i nie chodzi tylko o status finansowy - niektórzy są lepiej sytuowani, inni trochę gorzej, ale wszędzie jest zakres różnych możliwości spotkania się i spędzania czasu oraz wspólnych tematów. Na przykładzie - jeden kolega wakacje z rodzicami za granicą, inny do pracy, bo ma tak sobie w domu, ale obaj zdali maturę i idą na studia.
                      • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:39
                        No właśnie- to w ogóle nie chodzi o status finansowy. Dzieciak z lo w Warszawie może się kumplować z kolegą z blokow komunalnych/ mieszkajacym w bursie i pochodzącym z "interioru" / mieszkającym w willi na Żoliborzu. Każdy z nich może zdawać maturę i iśc na studia. I na tych studiach też spotka ludzi o różnym statusie materialnym i pochodzeniu.
                      • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:48
                        Czyli właśnie zaprzeczyłaś tezie, którą głosisz w tym wątku. Obaj chłopcy idą na studia i to ich łączy, choć status materialny rodziny by dzielił.
                        • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:55
                          U obu status pozwala na wyjście do kina czy na piwo w pubie.
                        • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:57
                          Nie zaprzeczyła. TO NIE SĄ na tym etapie DUŻE RÓŻNICE. Ale już na studiach się rozjadą, bo jeden będzie w weekendy imprezował za kasę od rodziców a drugi będzie rozwoził pizzę żeby dorobić i nie będzie mieć czasu na imprezy.
                    • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:36
                      152kk napisała:

                      >Wiem, że wsród dzieci, z którymi kolegowalo się moje starsze dziecko byl
                      > y i sa takie, ktore mieszkaja w bloku na 40m2, ja i takie, ktore w domu na 200
                      > m2.

                      To nie są duże różnice.
                • makurokurosek Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:46
                  W momencie gdy w klasie znajdują się dzieci rodziców o podobnym statusie społecznym i finansowym, to są małe szanse aby takie sytuacje miały miejsce, problem pojawia się gdy w klasie znajdują się grupki dzieci o różnym statusie.
                  To, że ktoś ma wykształcenie wyższe nie oznacza wysokiego statusu.
            • heca7 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:58
              Lodów może nie ma na terenie szkoły ale dzieci doskonale widzą kto jest ubrany w markowe ciuchy a kto przychodzi w Pepco. Kto ma smartphona a kto używany telefon po mamie, kto ma drogi plecak a kto kupił w Lidlu na wyprzedaży. Kogo rodzice podrzucają drogim samochodem a kto przyjeżdża starym i zardzewiałym. Jedne dzieci zwracają na to większą uwagę, inne mniejszą ale ślepe nie są. Potem jadą na wycieczkę szkolną i Jaś ma na wydatki 200zł a Marek tylko 50...Wracają z wakacji i jedno było nad Bałtykiem a drugie głaskało słonie na safari...
              • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:41
                No ja w ogóle nie zauważam jakim kto jeździ samochodem i czy jego ciuchy są z pepco czy z galerii. Chyba że ma akurat taki sam ciuchy z pepco jak ja albo taki sam nowy samochód i spotkaliśmy się w salonie samochodowymwink Naprawdę - nie jestem w stanie powiedzieć, w co była ubrana wczoraj spotkana matka koleżanki córki ani nawet czym jeżdżą najbliżsi przyjaciele... gdzie jeżdżą na wakacje wiem tylko dlatego, że czasami o tym gadają/ przysyłają zdjęcia, ale specjalnie mi to myśli nie zaprząta i w życiu nie przyszło mi do głowy, że lepiej, zeby moje dzieciaki sie przyjaźnily z kimś, kto był na Malefiwach niż z tym, kto był na wsi u babci.
                • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:44
                  Najśmieszniejsze jest to, że z tego co piszesz o swoim wykształcenie, pochodzeniu i gdzie pracujesz (a stąd mogę wnioskować o poziomie dochodów) to jesteśmy z tej samej bańki smile
                  • heca7 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:51
                    152kk napisała:

                    > Najśmieszniejsze jest to, że z tego co piszesz o swoim wykształcenie, pochodzen
                    > iu i gdzie pracujesz (a stąd mogę wnioskować o poziomie dochodów) to jesteśmy z
                    > tej samej bańki smile

                    Ale, że ja? W tej odnodze piszemy o dzieciach. Nie o dorosłych. Dzieci są wbrew pozorom spostrzegawcze co nie znaczy, że wykluczą kolegę, który nie ma nowego telefonu. Po prostu zarejestrują ten fakt.
                    • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:40
                      Przepraszam, ten drugi wpis miał być podpięty pod post triss o jej córce 12latce.
                    • panna.nasturcja Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:50
                      Ale dzieci wynoszą to z domu. Jeśli życie rodziców nie skupia się na wartościach materialnych, na ocenianiu znajomych swoich oraz znajomych dzieci po ubraniach, telefonach i samochodach to dzieci także nie będą tego robić.
                      • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:53
                        To są dwie różne rzeczy, oceniać wartość człowieka po tym, co posiada to nie jest temat tego badania.
                      • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 17:29
                        Dzieci (nastolatki) może nie oceniają rowiesnikom, kolegów po posiadaniu takiego czy innego telefonu, ale znakomicie wiedzą kto należy do grupy i może wyjść na piwo, pizze, pojechać na imprezę. A tego dotyczyło badanie. 1
                        • muireade Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 22:33
                          Owszem, oceniają. Oczywiście nie wszystkie, ale w każdej klasie znajdziesz kilkoro, ktore tak robi.
                • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:46
                  Bo jesteś a) dorosła b) raczej nie na pozycji kiedy to ty jesteś oceniana jako wyraźnie biedniejsza.
                • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:51
                  Ktoś stawia tezę, że lepiej?
          • leosia-wspaniala Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:05
            Bo wszyscy mieszkają w Warszawie, gdzie istnieją "enklawy" i kilkaset podstawówek...
            • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:09
              W mniejszych miejscowościach jeszcze bardziej widać kto należy do lokalnej elity finansowo-spolecznej, a kto od 3 pokoleń żyje z MOPS w rozpadajacej się chałupie czy mieszkaniu komunalnym.
              • leosia-wspaniala Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:21
                >W mniejszych miejscowościach jeszcze bardziej widać kto należy do lokalnej elity finansowo-spolecznej, a kto od 3 pokoleń żyje z MOPS w rozpadajacej się chałupie czy mieszkaniu komunalnym.

                Owszem, ale dzieci i lokalnego lekarza i lokalnego pijaka chodzą do jednej klasy, więc jak najbardziej mogą się przyjaźnić i nie żyją w odległych enklawach. To, że Zosia córka lekarza, chodzi na prywatny mandaryński, nie oznacza, że po szkole nie może zagrać w gumę z Kasią, córką sprzątaczki.
                • jolie Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 18:25
                  Do pewnego wieku tak jest. Im dzieci starsze, tym bardziej to się rozjeżdża. I miejsce zamieszkania nie ma znaczenia.
                • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 20:17
                  Trudno by było, bo uczęszcza na zajęcia dodatkowe, rodzice dowożą na basen, do stadniny, na kort. A wieku nastoletnim, gdy już nie gra się w gumę lecz wychodzi do kawiarni i na koncert?
                • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 20:41
                  > To, że Zosia córka lekarza, chodzi na prywatny mandaryński, nie oznacza, że po szkole nie może zagrać w gumę z Kasią, córką sprzątaczki.

                  Ale to dwudziestolatki w tę gumę grają?
                  A ubogie dzieci, skoro już o nich mowa, są jak najbardziej narażone na wykluczenie, co ty za baśnie snujesz?
                  www.zycieszkoly.com.pl/artykul/pieniadze-to-nie-wszystko
                • heca7 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 21:36
                  Nie do końca. We wspomnianej przeze mnie wyżej wsi dzieci mogą korzystać ze szkoły pdstw i przedszkola we wsi gminnej znajdującej się kilka km dalej. I rzeczywiście większość chodzi tam zarówno ze wsi jak i z popegieerowskiego osiedla. Ale niektórzy większy "bauerzy" swoje dzieci wożą w drugą stronę do miasta, jakkolwiek to szumnie brzmi bo miasto choć dość ładne jest malutkie wink Do tego starsze dzieciaki mają w okolicy trzy licea. Dwa w mieście, jedno w innej też dużej wsi gminnej. I rodzice mówią im np- wolimy abyście poszli do tego liceum we wsi bo tam jest spokojniej niż w mieście. Nie chodzą tu miastowi, dzieci są grzeczniejsze... A to miasto jest... dwa razy mniejsze od mojego osiedla wink Skala maleńka a problemy te same...
                  • muireade Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 22:36
                    Liceum we wsi, tego jeszcze nie grali big_grin
            • heca7 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:56
              leosia-wspaniala napisał(a):

              > Bo wszyscy mieszkają w Warszawie, gdzie istnieją "enklawy" i kilkaset podstawów
              > ek...

              Kochana... mnie opadła szczęka kiedy dowiedziałam się iż mieszkańcy małej wioski gdzie wszyscy robią na swoim, mają własną ziemię patrzą z podejrzliwością na mieszkańców pobliskiego byłego pgr-u mieszkających w starych blokach po środku niczego. Więc ten trend nie dotyczy tylko dużych miast.
              • makurokurosek Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:00
                Ten problem dotyczy każdego miejsca w którym mamy grupy o innym statusie.
              • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:07
                A to akurat kompletnie nie dziwi, w popgrowskich blokach mieszkali pracownicy PGR-ow, którzy z chwilą ich zamknięcia poszli na bruk i po zasiłki. Te enklawy zdegenerowaly się błyskawicznie w latach 90-tych, nieco poprawiło się jak młodzi zaczęli wyjeżdżac za granicę do pracy.
        • makurokurosek Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:50
          Mniej więcej tak to wyglądało. Na poziomie klas 1-3 bardzo łatwo dziećmi sterować, a stając z boku takie manipulacje są bardzo widoczne.
          Na tym poziomie to rodzice w dużej mierze odpowiadają za imprezy urodzinowe, zapraszanie koleżanek do domu, wspólne wyjazdy klasowe organizowane przez rodziców z pominięciem kilku osób. O ile dziecko nie koniecznie zauważy pewne niuanse, o tyle dorosły bez problemu z czytaniem między wierszami powinien sobie poradzić
          • joana012 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:01
            makurokurosek napisała:

            > Mniej więcej tak to wyglądało. Na poziomie klas 1-3 bardzo łatwo dziećmi sterow
            > ać, a stając z boku takie manipulacje są bardzo widoczne.
            > Na tym poziomie to rodzice w dużej mierze odpowiadają za imprezy urodzinowe, za
            > praszanie koleżanek do domu, wspólne wyjazdy klasowe organizowane przez rodzicó
            > w z pominięciem kilku osób. O ile dziecko nie koniecznie zauważy pewne niuanse,
            > o tyle dorosły bez problemu z czytaniem między wierszami powinien sobie poradz
            > ić

            Nie doświadczyłam to może i nie rozumiem, moje dziecko było zapraszane przez zamożniejszych i do dzisiaj niektóre znajomości trwają więc nie odczuliśmy na szczęście takich manipulacji.
            Jeśli rodzice faktycznie aż tak sterują znajomościami 7, 8 latków to nie wychowują dzieci ale realizują projekt DZIECKO
            Uczą jak się znaleźć we właściwym kręgu ale ma to niewiele wspólnego z szacunkiem dla innych oraz kształtowaniem umiejętności społecznych na podstawie własnych doświadczeń i wyborów. Smutne trochę
    • 152kk Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 10:57
      Nie obserwuje czegoś takiego w otoczeniu. Ale dla mnie nigdy wyjścia do restauracji, na drinka i wyjazdy nie były podstawa przyjaźni / sposobem na podtrzymanie znajomosci. Przyjaźń dla mnie opiera się na rozmowach i wspólnej zabawie, a nie atrakcjach temu towarzyszących chociaz oczywisci - o ile obie strony chca i he stac to takie atrakcje mozna razem realizować. Ale nie na kredyt. Rozmawiać i bawić się można tak samo dobrze we własnym domu, w parku, lesie, na podwórku itp miejscach nie wymagających żadnych nakładów finansowych. Mam nadzieję, że moje dzieci będą miały takie samo podejście - bo tego dokładnie je uczę - że liczy się człowiek, a nie to, co posiada / na co go stać.
      • 71tosia Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:00
        Pewnie zależy w jakie srodowisko dzieci trafia, wpływ środowiska rodzinnego to tylko jeden z czynników który kształtuje człowieka.
      • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:11
        Podejście mogą mieć, tylko że z perspektywy osoby, która może być "ponad to" nie dostrzega się takich rzeczy jak np. to że "można w domu za darmo" wcale nie musi być oczywistością.
        Wystarczy że jedno z dwojga dzieci się swojego domu zwyczajnie wstydzi (wiem że wśród ematek rzecz niespotykana) i to już jest dla takiej przyjaźni wyzwanie, choćby nie wiem jak bardzo można było to przedyskutować, bo to po prostu nie ten etap dojrzałości młodego człowieka czy dziecka.
        • joana012 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:49
          Życie jest już tak mocno oparte na konsumpcjoniźmie że jak najbardziej wierzę w wyniki tych badań. Jeśli ktoś jest skłonny zadłużyć się aby dotrzymać kroku znajomym (raczej nie jest to przyjaźń) to niezbyt mądrze postępuje i nie rozumie że znajomości o którą tak zabiega jest mocno powierzchowna i ma swój termin ważności.
      • leosia-wspaniala Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:07
        >Rozmawiać i bawić się można tak samo dobrze we własnym domu, w parku, lesie, na podwórku itp miejscach nie wymagających żadnych nakładów finansowych.

        Teoretycznie tak, w praktyce fajnie wyjść ze znajomymi do kina albo wyskoczyć na weekend. Ja z nikim nie wyskoczę na zakupy do NYC, z drugiej strony, nie mam wśród znajomych ludzi, którzy cały dzień przesiadują na osiedlowej ławeczce, bo na nic innego nie mają pieniędzy.
      • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:16
        No ale badanie było w Stanach, gdzie nie każdy albo i stosunkowo niewiele osób mieszka w miejscu, w którym z buta ma dostęp do parku czy lasu a nawet żeby odwiedzić kolegę z klasy w celu zabawy podwórkowej ktoś go musi zawieźć a nie zawiezie, jeśli jedynym samochodem matka akurat pojechała do pracy.
    • kazaszkaa Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:47
      Tak, szokuje mnie, ze można się zadłużać na zakupy tylko po to, żeby nie odstawać. Co to za przyjaciel, który nie rozumie, że ciebie nie stać i musisz się z tym ukrywać??
      Nigdy w swoim towarzystwie nie widziałam takich akcji, znamy mniej więcej swoje sytuacje materialne i bez problemu udaje nam się znaleźć wspólne aktywności nie rujnujące niczyjego budżetu. A na Malediwy mogą pojechać sami wink
      • joana012 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:07
        kazaszkaa napisała:

        > Tak, szokuje mnie, ze można się zadłużać na zakupy tylko po to, żeby nie odstaw
        > ać. Co to za przyjaciel, który nie rozumie, że ciebie nie stać i musisz się z t
        > ym ukrywać??
        > Nigdy w swoim towarzystwie nie widziałam takich akcji, znamy mniej więcej swoje
        > sytuacje materialne i bez problemu udaje nam się znaleźć wspólne aktywności ni
        > e rujnujące niczyjego budżetu. A na Malediwy mogą pojechać sami wink

        Dokładnie mam tak samo. Są aktywności które robimy wspólnie np wyjście do knajpy, ognisko, wypad w góry czy na narty ale np wyjazd do Afryki planują tylko 2 pary i ok niech jadą i się super bawią a jak się spotkamy na grillu to po opowiadają jak było. Ale mowa o ludziach dojrzałych, dorastających w końcówce PRL i chyba z większą pokorą do życia w ogóle
        • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:24
          joana012 napisała:

          > Ale mowa o ludziach dojrzałych, dorastających w końcówce PRL i c
          > hyba z większą pokorą do życia w ogóle

          Nie, dorastający w innej rzeczywistości. Pamiętam jak się zaczęły wyjazdy na zachód i pierwsze doniesienia, że rany boskie, na zachodzie to słuchajcie piwo w knajpie kosztuje cztery razy tyle co w sklepie a za parkowanie samochodu na ulicy trzeba płacić!
        • kokosowy15 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:01
          Masz wśród znajomych takich, dla których wyjście do knajpy oznacza konieczność zaoszczędzeniu na innym wydatku, a na wypad w góry czy na narty ich nie stać?
          • ggrr.ruu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:40
            Ja mam. Mało tego - mnie nie stać, żeby spontanicznie wyjechać na narty, musiałabym taki wyjazd zaplanować z wyprzedzeniem i odłożyć.
        • makurokurosek Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:31
          Dlatego, że obracasz się w kręgu osób o podobnym statusie zarówno społecznym jak i materialnym, ewentualne różnice między waszymi zarobkami są podobne.
          Gdybyś jednak nagle zamieszkała w slumsach to czułabyś się lepsza od pozostałej części tamtego społeczeństwa i starałabyś się izolować swoje potomstwo od tych ludzi. Gdybyś zamieszkała w małym domku w dzielnicy rezydencji to ty byłabyś traktowana jak ten slums. Teoretycznie twoja sytuacja materialna by się nie zmieniła, ale zmieniłoby się miejsce
          • makurokurosek Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:33
            "ewentualne różnice między waszymi zarobkami są podobne"

            Nieznaczne ,
      • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:19
        Ależ przyjaciel jak najbardziej może rozumieć, tylko ze temu biedniejszymi będzie coraz bardziej głupio, ze z jego powodu przyjaciel bez słowa obniża standardy.
        • kazaszkaa Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:42
          No nie wiem, skoro obniża, to znaczy, że chce, ze ważniejszy jest dla niego niższy standard, ale w obecności przyjaciela. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy, nie ma obowiązku spędzania razem każdego urlopu, przyjaźń można pięknie budować na rowerze, przy planszówkach i w domku nad jeziorem.
          • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:47
            przyjaźń można pięknie budować na rowerze, przy planszówkach i w domku nad jeziorem

            Tak, najpiękniej. Dużo masz przyjaciółek, z którymi nie wyszłaś poza kupowanie kartofli w biedrze?
            • kazaszkaa Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:56
              Kartofli w Biedrze akurat z nikim nie kupowałam. Ale mam przyjaciółkę w dużo lepszej sytuacji finansowej i razem jedziemy na weekend do Gdańska, a ona z rodziną na żagle do Chorwacji na miesiąc. Serio. W niczym to nie przeszkadza.
              • 35wcieniu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 14:00
                Jeździjcie gdzie chcecie, nie o tym jest ta dyskusja.
    • koronka2012 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 11:58
      Co prawda nie jestem dwudziestolatką, ale myślę że w dowolnym pokoleniu głupich nie sieją… W każdym są po prostu ludzie którzy nieudolnie leczą kompleksy.
      • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:22
        Mhm, zjawisko peer pressure wśród młodych ludzi jest przebadane na dziesiąta stronę (to z jego powodu w Stanach alkohol jest legalny od 21 r życia) ale ematka i jej bombkę są ponad to i nigdy się ze zjawiskiem nie spotkała, No chyba, ze z daleka widziała u jakiejs patologii big_grin
        • triss_merigold6 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:36
          Sytuacja młodych ludzi w USA nie jest adekwatna do tej w Polsce, to są inne modele i systemy relacji.
          • jednoraz0w0 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 13:11
            Co nie zmienia faktu, ze zjawisko peer pressure wśród młodych ludzi jest takie bardziej ogolnoplanetarne. W PRL objawiało się skakaniem na główkę w nieznanych miejscach czy paleniem papierosów żeby nie wydać się uncool. Wpływ kasy może aż tak nie byc widoczny bo się inaczej rozkłada demografia i koszty i nie ma tak widocznych nierówności. W USA jest tak, ze jest dzielnica bardzo bogata a po drugiej stronie slumsy, w Polsce nie, więc ludzie nawet nie zauważają, ze maja znajomych ze swojej finansowej bańki.
    • eriu Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 12:02
      Niestety mnie to nie szokuje. Widziałam takie akcje już, że ktoś mówi drugiej osobie, że nie stać go na wyjścia do danego miejsca a ta druga osoba mówi, że no przecież możesz tam zjeść tylko za 40 złotych śniadanie. I mowa nie o pokoleniu Z tylko ludziach dawno po 30stce.
      • cossinnego Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 15:01
        eriu napisała:

        > Niestety mnie to nie szokuje. Widziałam takie akcje już, że ktoś mówi drugiej o
        > sobie, że nie stać go na wyjścia do danego miejsca a ta druga osoba mówi, że no
        > przecież możesz tam zjeść tylko za 40 złotych śniadanie. I mowa nie o pokoleni
        > u Z tylko ludziach dawno po 30stce.
        >

        Skoro 'starsze' pokolenia są takie głupie, to jak młodsze mają być mądrzejsze - w końcu od kogoś czerpią wzorce, albo inaczej...Bo wzorce mogą czerpać od rówieśników, ale rodzice nie protestuja, a wrecz przeciwnie - wychodzi na to, ze spotyka się to wlasnie z ich aprobata .
    • tol8 Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 16:02
      Nam wśród znajomych lekarzy, prawników i pracowników fizycznych pracujących za najniższą krajową. Nie widzę różnicy poza taką, że im mniej człowiek zarabia tym bardziej jest pomocny i gotów podzielić się ostatnią kromką chleba
      • 71tosia Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 16:06
        Lekarz pracujący za najniższa krajowa?
        • muireade Re: Przyjaźń i kasa 13.07.23, 22:45
          Ehe, chyba na dzień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka