Dodaj do ulubionych

Dom córki vs dom syna.

01.08.23, 15:07
Będzie o teściowej znowu smile

Pomijając wszystko inne co padło w tamtym wątku, jedna rzecz mi nie daje spokoju i nie możemy z mężem rozkminic. Zarówno córka, jak i teściowa powiedziały że nie czują się u nas mile widziane bo wstydzą się sięgnąć do lodówki po jedzenie albo zrobić sobie kawę. No i główkuje. Czy są jakieś inne zasady dla teściowej w domu jej córki a w domu jej syna? U córki teściowa rządzi w kuchni, gotuje, piecze, sprząta, robi wnukowi kopytka bo lubi, rosół ciasto drożdżowe. DLACZEGO nie robi tego samego w domu SYNA? Dlaczego nie wpada do nas i nie gotuje rosół, kopytek, nie sprząta? Przecież wnuczka również lubi rosół i kopytka. Więc dla wnuka można, dla wnuczki się wstydzi?

Czy chodzi o to że ona uwaza że to MOJ dom, a nie jej syna? Tak jak dom jej córki jest domem Córki, a nie jej męża?

Znamy się prawie dwie dekady. Za każdym razem jak przyjeżdża, pokazuje gdzie co jest, mówię, żeby czuła się jak u siebie. Ttm razem też pokazałam, na ich prosbe bo to nowe mieszkanie, obie przytaknęły że rozumieją gdzie jest kawa, a po fakcie sie dowiaduje od męża że obie się skarżyły że nawet kawe wstydzą się robić (mimo ze robily! Nota bene, sprzatnac filizanki po sobie chyba twz sie bardzo wstydzily...).

Naprawdę skolowacialam. Jak przyjeżdżam do teściowej, to na wstępie mi mowi, że dziś robi śniadanie ale potem mamy się obsługiwać sami, wiemy gdzie co jest. No i się obsługujemy. Ja się nie wstydzę u niej zrobić sobie kawy. Ani u bratowej. A one u mnie TAK.

Wytłumaczyć mi ktoś lopatologocznie? Gdzie popełniam faux pas?
Obserwuj wątek
    • wuchtaludzi Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:11
      A jak często teściowa bywa u was?
      • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:15
        Rzadziej, ale to na własną prośbę. Mogłaby częściej, jakby tylko chciała.
        Mój mąż powiedział siostrze że w naszym domu zasady są takie jak i w jej, wiec to że czują się niemiłe widziane bo nie mogą sobie kawy zrobić to ich wymysł. Ja też tak uważam. Ale może nie mam racji?
        • wuchtaludzi Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:27
          No tak, ale jak jest rzadko, to siłą rzeczy nie będzie się czuła jak w domu. Poza tym, to ja mam wrażenie po lekturze tamtego wątku, że między wami jest tyle napięcia, że trudno się czuć swobodnie w takiej atmosferze.
          • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:34
            Tyle że to działa w obie strony. Napięcie jest bo se sama kawy nie zrobi tylko cierpi, a potem się skarży że jest niemiłe widziana chociaż pierwsze co zrobiła jak weszła do domu to "pokaż gdzie jest kawa, zsbym sobie mogla sama robic".
            Generalnie czuje ze obraziła mnie ta uwaga, bo nie jest moja wina ze przez 2 dekady ona się nie czuje swobodnie żeby sobie zrobić kawę.
            A już jakbym skorzystała z uwag forumek, żeby sobie wyjść z domu i ja zostawić, to już sobie tylko wyobrażam co bym o sobie usłyszała. Ech, skakać nad gośćmi, a na koniec i tak usłyszeć jakies z dupy pretensje.

            Generalnie teściowa lubi uzywac w dyskusji argumentu "ale to jest inaczej", wiec w tym wypadku też by pewnie użyła.

            "To jest inaczej" jak ona ma przyjechać (cieeeeezko bardzo) niż jak my mamy przyjechać (nam jest bardzo latwo). Jak sobie 13latek wyciaga loda z lodówki i się nie wstydzi, ale podobno wstydzi sie poprosic o jedzenie - "Ale to jest inaczej" usłyszał mój mąż...

            Z tą kawa pewnie tak samo jest. U córki "to jest inaczej".
            • ardzuna Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:31
              Inaczej układają się atomy. I wszystko jasne.
    • leosia-wspaniala Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:13
      >Dlaczego nie wpada do nas i nie gotuje rosół, kopytek, nie sprząta?

      Pewnie dlatego, że mieszka w innym kraju niż wy. Nie wiem - tak strzelam, że jeśli mieszkacie w Szwecji, to trudniej do was wpaść niż do córki na miejscu.

      A może też jest konserwatywna i uważa, że kuchnia to obszar kobiety i u córki czuje się swobodniej niż u synowej? Albo po prostu u córki czuje się lepiej, ma z nią lepszy kontakt niż z synem?

      Nie rozumiem, co tak przeżywasz. Ja u teściowej nie czuję się swobodnie, chociaż jest dla mnie miła i błogosławię fakt, że ostatnio była u mnie jakieś 3 lata temu, a ja ją ostatnio widziałam w zimie i naprawdę nie potrzebuję częściej. To nie moja matka.
    • tt-tka Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:13
      Zaobserwowalam* to juz dawno temu - zwykle u corki matka czuje sie jak u siebie (do przestawiania mebli wlacznie), a u syna jak u syna, a nie u siebie. Dlaczego, nie wiem.

      *kilkanascie takich przypadkow wsrod znajomych, wiec dowod anegdotyczny. Ale jednak.
      • starczy_tego Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:16
        Kto ma syna, ten dzieci ni ma tongue_out
      • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:22
        No ok, ale czy ja jakoś mogę to zmienić, żeby potem nie dostawać uwag pt. że one się czują niemiłe widziane bo wstydzą się ta kawę zrobic, a musialy? Jak "zmusić" babcie to do robienia tych kopytek itp.?
        Czy jedyna opcja to nad nimi skakać?
        • szarmszejk123 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:35
          Nic nie zrobisz, daj sobie spokój. Niech mąż do niej sam z małą jeździ, może u siebie zrobi jej te kopytka:p
        • panna.nasturcja Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:37
          A po co Ty się tym przejmuejsz?
          • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:49
            Przejmuje się jak słyszę uwagi że "są niemiłe widziane" po tym jak przećz cały tydzień było skakane nad nimi jak nad jajkiem.
            • 35wcieniu Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:57
              A są mile widziane? Powiesz im zupelnie szczerze że bylo ci miło ich gościć i niech wpadają znowu? Jakoś nie sądzę.
              • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:26
                "A są mile widziane? Powiesz im zupelnie szczerze że bylo ci miło ich gościć "

                POMIMO ZE jest niemilo ich gościć, wręcz jest zajebiscie ciężko ich gościć to SA MILE WIDZIANE. I zawsze były. Dlatego się nad nimi skacze jak nad jajkiem. Fakt, nie tak jak one sobie życzą, no ale ja się w nie nie zamienię. Ręczników prasować nie będę.
            • panna.nasturcja Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:15
              Przecież nie są mile widziane, Ty ich nie lubisz i nie chcesz gościć.
              • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:22
                "Przecież nie są mile widziane, Ty ich nie lubisz i nie chcesz gościć."

                Po tej wizycie owszem, nie są. Po całym tygodniu nadskakiwania usłyszeć coś takiego?
                I tak, narastało to w czasie po kolejnych akcjach teściowej, po kolejnych zepsutych planach. Tym razem doszło do konfrontacji z jej synem no i teściowa się wygadała.
            • m_incubo Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:36
              Bo ona przyjeżdża zobaczyć syna i wnuki, nie ciebie, bo ciebie nie lubi (niespecjalnie mnie to zresztą dziwi), ale niestety jesteś tam w pakiecie i obskakujesz ją z każdej strony.
              Niech mąż zaprosi matkę, gdy ciebie nie będzie, a zobaczysz, że od razu poczuje się w waszym domu inaczej.
              Rada zupełnie na poważnie.
              Wy się nie lubicie, po cholerę się macie widywać i to jeszcze tak intensywnie? Niech przyjeżdża, gdy ty wyjeżdżasz, gwarantuję, że zadowoleni będą wszyscy, łącznie z tobą.
              • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:45
                "Niech mąż zaprosi matkę, gdy ciebie nie będzie, a zobaczysz, że od razu poczuje się w waszym domu inaczej."

                Próbowaliśmy to w wersji maz+córka jadą sami do teściowej. No i są jeszcze większe zgrzyty, bo przy synu teściowa czuje się uprawniona do komentowania wychowania córki, wpychania jej jedzenia itp. Dla męża to przeprawa i nie chce powtórki. Ostatnio przy dziecku powiedziała mu że "wy to w ogóle o to dziecko nie dbacie", bo spineczki byly krzywo. Mój mąż się z nią sam dwa razy bardziej męczy. Moja obecność teściowa temperuje na tyle że nie pozwlaa sobie na takie zachowania.
                • 152kk Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:15
                  Twój mąż chyba jest już dorosłym mężczyzną, a nie małym chłopcem, żeby bał się mamusi? No chyba, że jednak nie...
                • m_incubo Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:58
                  No więc masz tutaj swoją odpowiedź. Twoja obecność teściową hamuje i temperuje - czy to jeśli chodzi o komentowanie wychowywania córki czy robienie sobie kawy/kopytek.
                  Wynika z opisów, że wzajemne wizyty śmiertelnie męczą wszystkich, obojętnie w jakiej konfiguracji i w czyim domu.
                  Dlaczego sobie nie podarujecie?
            • jkl13 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:36
              To przestań skakać. Po prostu. Nie wiem co chcesz uzyskać takim nadskakiwaniem teściowej, liczysz na medal na najlepszą synową na świecie? Daj sobie spokój. Kobieta nie czuje się u ciebie swobodnie, wam przeszkadzają jej nawyki, odpuścicie sobie wszyscy wzajemne wizyty i udawanie,że tworzycie jedną wielką szczęśliwą rodzinkę. Bo to mi, którego utrzymanie kosztuje cię bardzo wiele, a i tak nie osiągasz zakładanego efektu. Po co się więc męczyć? Odpocznijcie od wizyt teściowej parę lat, może za jakiś czas zechce do was przyjechać że szczerej chęci, a nie z jakiegoś przymusu i będzie lepiej. A jak nie,to nie.
              • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:58
                "chcesz uzyskać takim nadskakiwaniem teściowej, liczysz na medal na najlepszą synową na świecie? "

                Robimy z nimi to samo co z innymi gości. Tylko ze inni goscie to doceniają i rezerwują kolejne turnusy. Więc jednak chyba coś robimy dobrze, myślę...

                "Odpocznijcie od wizyt teściowej parę lat,"

                Tak chyba zrobię. Ale już pytała czy przyjedziemy na święta...
                • jkl13 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 18:30
                  Rozumiem,że powiedziałaś,że nie planujesz przyjazdu na święta? Po co miałabyś tam jechać ? Czy nie lepiej,aby twoje dziecko miało miłe świąteczne wspomnienia, zamiast pamiętania skwaszonej matki i babki?
                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 18:36
                    "Rozumiem,że powiedziałaś,że nie planujesz przyjazdu na święta?"

                    Powiedziałam, zgodnie z prawdą że nie mamy jeszcze planów. W zeszłym roku nie pojechaliśmy wcale do nich tylko do hotelu. Jezu co to było.
                    I oczywiście że nie pojedziemy w tym roku. Mam dosyć.
                • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 19:22
                  brenya78 napisała:

                  > "chcesz uzyskać takim nadskakiwaniem teściowej, liczysz na medal na najlepszą s
                  > ynową na świecie? "
                  >
                  > Robimy z nimi to samo co z innymi gości. Tylko ze inni goscie to doceniają i re
                  > zerwują kolejne turnusy. Więc jednak chyba coś robimy dobrze, myślę...
                  >
                  > "Odpocznijcie od wizyt teściowej parę lat,"
                  >
                  > Tak chyba zrobię. Ale już pytała czy przyjedziemy na święta...

                  Tyle, że prawdopodobnie tamtych gości lubicie.
                  A teściową - niekoniecznie.

                  Trudno czuć się swobodnie w towarzystwie osoby, która cię nie lubi.
                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 19:40
                    "Tyle, że prawdopodobnie tamtych gości lubicie."

                    Bo sa ku temu powody?

                    "A teściową - niekoniecznie."

                    Bo są ku temu powody?

                    Natomiast MY jako gospodarze traktujemy wszystkiech gosci rowno, z wyjatkiem tesciowej ktora traktujemy nawet lepiej.
                    • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 19:45
                      brenya78 napisała:

                      > "Tyle, że prawdopodobnie tamtych gości lubicie."
                      >
                      > Bo sa ku temu powody?
                      >
                      > "A teściową - niekoniecznie."
                      >
                      > Bo są ku temu powody?
                      >
                      > Natomiast MY jako gospodarze traktujemy wszystkiech gosci rowno, z wyjatkiem te
                      > sciowej ktora traktujemy nawet lepiej.
                      Nie traktujesz rowno.
                      Twoje cialo wysyla mnostwo nieuswiadomionych niewerbalnych komunikatow. Tych milych dla lubianych gości i tych pokazujacych brak akceptacji dla tych nielubianych.

                      Po wuj sie męczyc w towarzystwie ludzi, ktorych sie nie lubi, nie akceptuje i nie szanuje?
                    • iwles Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 19:46
                      brenya78 napisała:

                      > "Tyle, że prawdopodobnie tamtych gości lubicie."
                      >
                      > Bo sa ku temu powody?
                      >

                      Bo klaszczą uszami na wszystkie twoje pomysły ?
                      • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 19:59
                        "Bo klaszczą uszami na wszystkie twoje pomysły ?"

                        Bo potrafią zwerbalizować na co mają ochotę, na co nie. Bo zabierają ze sobą odpowiednie ubrania i buty. Bo potrafią powiedzieć "pysznie wyglada" na podany posiłek, albo "dzięki za obiad, bardzo nam smakowalo". Bo potrafią powiedzieć "Jaki piękny las", "jaki to był fajny wyjazd". Bo generalnie nie sprawiają kłopotu swoimi fochami.
                        • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 20:03
                          brenya78 napisała:

                          > "Bo klaszczą uszami na wszystkie twoje pomysły ?"
                          >
                          > Bo potrafią zwerbalizować na co mają ochotę, na co nie. Bo zabierają ze sobą od
                          > powiednie ubrania i buty. Bo potrafią powiedzieć "pysznie wyglada" na podany p
                          > osiłek, albo "dzięki za obiad, bardzo nam smakowalo". Bo potrafią powiedzieć "J
                          > aki piękny las", "jaki to był fajny wyjazd". Bo generalnie nie sprawiają kłopot
                          > u swoimi fochami.
                          Takie rzeczy przychodza naturalnie, gdy ludzie się lubią wink
                          A wy z tesciową się wręcz nie akceptujecie i nie szanujecie.
                          • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 20:08
                            "Takie rzeczy przychodza naturalnie, gdy ludzie się lubią wink"

                            Nie, takie rzeczy wynikają z dobrego wychowania, nawet jak się kogoś nie lubi.
                            • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 20:18
                              brenya78 napisała:

                              > "Takie rzeczy przychodza naturalnie, gdy ludzie się lubią wink"
                              >
                              > Nie, takie rzeczy wynikają z dobrego wychowania, nawet jak się kogoś nie lubi.

                              Przepraszam, ale nie obserwuję u Ciebie dobrego wychowania. Tak nie zachowuje sie dobrze wychowany czlowiek a maly dyktatorek, terrorysta z ogromną potrzebą kontroli. Nie każdy w takim ukladzie da radę na luzie funkcjonowac i czuć sie dobrze.

                              Na Twoim miejscu przemyślalabym tę maksymę
                              "jeśli jedna osoba mówi ci że jesteś osłem to ją zignoruj, jeśli dwie osoby mówią ci ze jesteś osłem to je zignoruj. jednak jeśli pięć osób mówi ci że jesteś osłem to idź i kup sobie siodło..."

                              Nie zauważylam w tym wątku wielu wypowiedzi glaskajacych Cię po głowie.

                              Chcesz zmian? Przemyśl to, co napisały Ci dziewczyny, ktore patrzą na sytuację z boku.
                              • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 20:23
                                "
                                Nie zauważylam w tym wątku wielu wypowiedzi glaskajacych Cię po głowie."

                                Bo większość dziewczyn mnie nie lubi. Więc znajdą usprawiedliwienie nawet dla teściowej bijącej 1.5latka kablem, wpraszajacej się do czyjejś kajuty, fochujacej się, zmuszającej dziecko do jedzenia - byle tylko mi dopiec. Takie są obiektywne. Ale absolutnie to ja jestem ta zła i niemiła, a ona to miła starsza pani.
                                • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 20:33
                                  brenya78 napisała:

                                  > "
                                  > Nie zauważylam w tym wątku wielu wypowiedzi glaskajacych Cię po głowie."
                                  >
                                  > Bo większość dziewczyn mnie nie lubi. Więc znajdą usprawiedliwienie nawet dla t
                                  > eściowej bijącej 1.5latka kablem, wpraszajacej się do czyjejś kajuty, fochujace
                                  > j się, zmuszającej dziecko do jedzenia - byle tylko mi dopiec. Takie są obiekty
                                  > wne. Ale absolutnie to ja jestem ta zła i niemiła, a ona to miła starsza pani.

                                  Ale wiesz, dlaczego dziewczyny Cie nie lubią? Bo jesteś niemiła, niegrzeczna i nie szanujesz nikogo, gdy zaczynasz dyskutować.

                                  I myślę, że tak samo traktujesz teściową.

                                  Domyślam się, że nie jest przyjemnie czytać tę ocene, mam nadzieję, że sie nie gniewasz na mnie. Ale jeśli chcesz coś zmienić w relacjach z teściową, to może to jest ten moment, by spojrzeć krytycznie rowniez na swoją postawę wobec rodziny męża.

                                  Jeśli chcesz, możemy Ci pisać: "jesteś suoer, robisz dobrze", ale to nie pomoże rozwiązać Ci Twojego problemu.

                                  Tylko wytlumacz mi, jak taki wstrętny babon bez ambicji wychował i wykształcił Twojego męża? Moze ona nie jest taka zła?

                                  No więc jak? Jesteś super, robisz dobrze?
                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 20:58
                                    "Bo jesteś niemiła, niegrzeczna i nie szanujesz nikogo, gdy zaczynasz dyskutować."

                                    Jak 80% forumek tu obecnych...

                                    "Tylko wytlumacz mi, jak taki wstrętny babon bez ambicji wychował i wykształcił Twojego męża? Moze ona nie jest taka zła?"

                                    Nie wychował i nie wykształcił tylko lal pasem za byle g...
                                    • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:07
                                      Jestes super, robisz wszystko dobrze wink
                                • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 20:37
                                  Aha. Starsza pani w moim wieku rzuca qrwami, gdy musi w nocy, latając na siusiu, schodzić po drabince z lózka pietrowego. W tym wieku to już jak nie boli kolanko, czy coś tam innego, to człowiek zastanawia się, czy aby nie umarł wink

                                  A wyście przegonili seniorkę na gorę pietrowego łózka 🙈
                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 20:56
                                    "A wyście przegonili seniorkę na gorę pietrowego łózka 🙈"

                                    A kto miał spać? Trzylatka?

                                    I w tej historii bulwersuje cie nie to że obca baba z córką wpierniczyly się nieproszone do naszej kajuty, tylko to że ja z 3letnim dzieckiem nie udostępniłam teściowej dolnego łóżka? A może coreczka z sy em powinna to była zrobić, nie sądzisz?
                                    • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:02
                                      Poprawka. Córka miała wtedy 2 lata.

                                      Syn siostry miał 11 i nie mógł spać na górze z matka a moja córka lata mogła ze mną? Mimo że to ONE wepchaly się nam do kajuty? Powiedz ach powiedz jakimi szlakami podazyla ta mysl?
                                      • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:09
                                        brenya78 napisała:

                                        > Poprawka. Córka miała wtedy 2 lata.
                                        >
                                        > Syn siostry miał 11 i nie mógł spać na górze z matka a moja córka lata mogła z
                                        > e mną? Mimo że to ONE wepchaly się nam do kajuty? Powiedz ach powiedz jakimi sz
                                        > lakami podazyla ta mysl?

                                        Jesteś super, robisz wszystko dobrze wink
                                        • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:53
                                          "Jesteś super, robisz wszystko dobrze wink"

                                          Oczywiście że tak. Nie mam sobie absolutnie nic do zarzucenia. Inna osoba by je wywaliła z tej kajuty.
                                          A ty oczywiście jesteś tak zaślepiona niechęcią do mnie ze nawet nie widzisz jaka chamówę odwaliły teściowa z córką.
                                          • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:59
                                            brenya78 napisała:

                                            > "Jesteś super, robisz wszystko dobrze wink"
                                            >
                                            > Oczywiście że tak. Nie mam sobie absolutnie nic do zarzucenia. Inna osoba by je
                                            > wywaliła z tej kajuty.
                                            > A ty oczywiście jesteś tak zaślepiona niechęcią do mnie ze nawet nie widzisz ja
                                            > ka chamówę odwaliły teściowa z córką.

                                            Przede wszystkim widzę fatalnie zorganizowany wyjazd.
                                            Kto go wymyslił?
                                          • black.emma Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:01
                                            Inna osoba by nie organizowała takiej kuriozalnej atrakcji. Wy mieliście normalna kajutę, a one miały spać z obca kobieta? Przecież od razu wiadomo czym to pachnie.
                                            I nie, w życiu nie zgodziłabym się spać w takiej konfiguracji. Po prostu przewiduję takie rzeczy wcześniej i nie pakuję się w kłopoty. Po co wam to? Nie zrozumiem za nic.
                                            • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:13
                                              Czekaj, to jest wycieczka dla gosci zorganizowana przez Autorkę?
                                              Sobie kajutę normalna a gosci do kajuty z obcymi? Gosciom proponuje się LEPSZĄ kajutę bo są gośćmi. Na tym polega dobre wychowanie

                                              Raz spałam z obcymi ludźmi w schronisku. Pokój 4-osobowy. Ja, mąż i para obcych ludzi. Nie za bardzo mogłam zasnąć, taki to dla mnie był stres.

                                              Wcale nie dziwi mnie dyskomfort u tesciowej.
                                              • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:30
                                                "Sobie kajutę normalna a gosci do kajuty z obcymi? Gosciom proponuje się LEPSZĄ kajutę bo są gośćmi. Na tym polega dobre wychowanie"

                                                A może przeczytaj że zrozumieniem całą historię, skąd ta kajuta, zamiast zmyślać coś co nie miało miejsca?

                                                Chyba przestanę Ci odpowiadać bo najwidoczniej chcesz mi zwyczajnie dosrac nawet nie starając się patrzeć na fakty.
                                                • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:32
                                                  Nie wiem, gdzie jest ta historia. W tym wątku jej nie widzialam. Przeklej ją, proszę. Albo daj linka.
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:51
                                                    "Nie wiem, gdzie jest ta historia. W tym wątku jej nie widzialam'

                                                    Jest w tym watku. Napiszę pokrótce. Płynęliśmy kiedyś do Polski promem, wracaliśmy też. No i teściowa wymyśliła że w takim razie ona sie z teściem, corka i wnukiem z nami chcą zabrać żeby nas odwiedzić. Proponowaliśmy samolot, bo nie chcieliśmy z nimi płynąć. Nie chciała. Ona chce promem, mamy jej zarezerwować bilety. No to kupujemy bilety - na oststnia chwile wiec jedyne dostępne kajuty są koedukacyjne, męskie i damskie, wiec teśc musiałby sam, a teściowa z córką w kabinie damskiej. Mówimy teściowej jak to wygląda, że bez sensu, żeby płynęli tydzień później. Nie, ona nie chce tydzień później bo oni sobie nie poradzą. Absolutnie NIE MA problemu z kajutami, skoro jest jak jest ona chce tak jechać. Upewniamy się kilka razy. Moze jedbak samolot? Nir, bo ona chce wziac samochod. Nie, ma być tak jak jest. Proponuję mężowi, ok, to niech chociaż wnuk śpi z nami w naszej kajucie, bo jest miejsce, a im kupimy te koedukacyjne.
                                                    Dzień podróży. Teściowa zagląda do swojej kajuty, widzi tam obca babe i oświadcza że ona tam spać nie będzie. Bierze walizkę i idzie do nas. Patrzymy w osłupieniu, ale ok. Siostra stwierdza że mama będzie spala na górze, bo wnuk nie może spać bo spadnie. Ja ok, mimo ze bede sie gniezdzic z dwulatka na waskim lozku. Po czym, po kolacji stwierdziła że w takim razie to ona też zostaje, bo syn się boi sam spać...
                                                    No i tak spaliśmy w 6tke. A, zapomniałam napisać że ona i wnuk mieli chorobę morska i generalnie umierała na rtm promie.

                                                    Aaa. Jeszcze dodam że ten samochód co go teściowa uparła się wziąć, okazało się że mój mąż musi nim jeździć na miejscu bo oni się boją...

                                                    A na końcu, jak juzbwracali sami tym promem zatroskany mąż pytał czy sobie poradzili, to pryhbela mu że oczywiście że sobie poradzili.

                                                    Jeśli uważasz że teściowa z córką zachowała się fair, to myślę że skończmy naszą rozmowe bo ja nie mam zamiaru dalej dyskutować na ten temat z kimś kto clearly uparł się żeby mi dosrywac no matter what.
                                                  • eglantine Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:12
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > Dzień podróży. Teściowa zagląda do swojej kajuty, widzi tam obca babe i oświadc
                                                    > za że ona tam spać nie będzie. Bierze walizkę i idzie do nas. Patrzymy w osłupi
                                                    > eniu, ale ok. Siostra stwierdza że mama będzie spala na górze, bo wnuk nie może
                                                    > spać bo spadnie.

                                                    Dżizas, to siostra męża z synem też tam była na tym promie? Oni tak zawsze z teściową w pakiecie występują? Co za dziwne klimaty...
                                                    A ta siostra podczas ostatniej wizyty ani me, ani be, ani kukuryku, tylko buzia w ciup i małpuje zachowanie teściowej? Żadnej relacji z bratem nie ma? Zdziwniej i zdziwniej...
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:26
                                                    "Dżizas, to siostra męża z synem też tam była na tym promie? Oni tak zawsze z teściową w pakiecie występują? Co za dziwne klimaty..."

                                                    A juści. One są swoimi kopiami.

                                                    "A ta siostra podczas ostatniej wizyty ani me, ani be, ani kukuryku, tylko buzia w ciup i małpuje zachowanie teściowej?"

                                                    Jej to nawet wybaczam, bo to ona dostawała od matki wpier...l za byle uchybienia.

                                                    "Żadnej relacji z bratem nie ma? Zdziwniej i zdziwniej..."

                                                    Takie gadki szmatki o niczym. W tą sobotę jak nastąpiła rozmowa i mąż zapytał czy zgadza się z matki wychowaniem pasem, to nic nie powiedziala. Biedna dziewczyna w sumie. Gorzej, że niezdolna do refleksji i wychowująca syna na niedojde.
                                                  • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 07:10
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > Jeśli uważasz że teściowa z córką zachowała się fair, to myślę że skończmy nasz
                                                    > ą rozmowe bo ja nie mam zamiaru dalej dyskutować na ten temat z kimś kto clearl
                                                    > y uparł się żeby mi dosrywac no matter what.

                                                    Nie, uważam, ze Twoja tesciowa odwaliła dramę.
                                                    Tym bardziej się dziwię, dlaczego dla wlasnej higieny psychicznej nie ograniczyliscie kontaktów? Nie znosicie się, wkurzacie się wzajemnie, wszyscy się męczą, gdy się spotykacie. Po co w to brniecie?
                                                  • black.emma Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 08:58
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > "Nie wiem, gdzie jest ta historia. W tym wątku jej nie widzialam'
                                                    >
                                                    > Jest w tym watku. Napiszę pokrótce. Płynęliśmy kiedyś do Polski promem, wracali
                                                    > śmy też. No i teściowa wymyśliła że w takim razie ona sie z teściem, corka i wn
                                                    > ukiem z nami chcą zabrać żeby nas odwiedzić. Proponowaliśmy samolot, bo nie chc
                                                    > ieliśmy z nimi płynąć. Nie chciała. Ona chce promem, mamy jej zarezerwować bile
                                                    > ty. No to kupujemy bilety - na oststnia chwile wiec jedyne dostępne kajuty są k
                                                    > oedukacyjne, męskie i damskie, wiec teśc musiałby sam, a teściowa z córką w kab
                                                    > inie damskiej.

                                                    A co cię podkusiło im powiedzieć o tej możliwości. Teściowa chce na prom, ty nie chcesz. Prosta sprawa: sprawdzasz bilety, mówisz z pięknym uśmiechem: ojej, wszystkie wyprzedane, ale szkoda i tyle. Jak wolisz kupować opcje, które nie mają prawa się udać, to potem nie narzekaj.
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 09:14
                                                    "A co cię podkusiło im powiedzieć o tej możliwości. "

                                                    Bo nie jestem wróżka i nie jestem w stanie przewidzieć każdej maniany jaka odwali.
                                            • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:56
                                              "Inna osoba by nie organizowała takiej kuriozalnej atrakcji."

                                              To tesciowa zorganizowała ta akcje. My Próbowaliśmy ją od tego odwieść.

                                              "Przecież od razu wiadomo czym to pachnie."

                                              To ONA tak chciala.


                                              "I nie, w życiu nie zgodziłabym się spać w takiej konfiguracji. "

                                              Czyli zrobiłabyś CO konkretnie?
                                              • black.emma Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 09:01
                                                brenya78 napisała:

                                                > "Inna osoba by nie organizowała takiej kuriozalnej atrakcji."
                                                >
                                                > To tesciowa zorganizowała ta akcje. My Próbowaliśmy ją od tego odwieść.

                                                Piszesz wyżej, że to ty kupiłaś bilety.
                                                >
                                                > "I nie, w życiu nie zgodziłabym się spać w takiej konfiguracji. "
                                                >
                                                > Czyli zrobiłabyś CO konkretnie?
                                                Normalnie bym powiedziała, bardzo mi przykro ale musicie wracać do swoich kajut. Tutaj się nie pomieścimy. Dla wzmocnienia efektu pomogłabym teściowej z walizką. Proste. Chociaż tak, jak pisałam, ja z góry przewiduję kłopoty i się w nie nie pakuję.
                                                • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 09:11
                                                  "Piszesz wyżej, że to ty kupiłaś bilety."

                                                  Jej kupiliśmy, bo kazała. Bo sama nie potrafi.


                                                  "Normalnie bym powiedziała, bardzo mi przykro ale musicie wracać do swoich kajut. Tutaj się nie pomieścimy. "

                                                  Człowiek wie w głowie co powie, dopóki go to nie spotka...

                                                  "Chociaż tak, jak pisałam, ja z góry przewiduję kłopoty i się w nie nie pakuję."

                                                  Oczywiście. Lekcja na przyszłość. To była pierwsza wspólną podróż promem z teściową. Drugiej nie będzie. Lesson learned.
                                                  • black.emma Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 09:20
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > "Piszesz wyżej, że to ty kupiłaś bilety."
                                                    >
                                                    > Jej kupiliśmy, bo kazała. Bo sama nie potrafi.

                                                    I o tym mówię! Sama nie potrafi więc nie pozna blefu, jak ze smutną minką powiesz, że biletów już nie ma.
                                                  • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 09:30
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > "Piszesz wyżej, że to ty kupiłaś bilety."
                                                    >
                                                    > Jej kupiliśmy, bo kazała. Bo sama nie potrafi.
                                                    >
                                                    >
                                                    > "Normalnie bym powiedziała, bardzo mi przykro ale musicie wracać do swoich kaju
                                                    > t. Tutaj się nie pomieścimy. "
                                                    >
                                                    > Człowiek wie w głowie co powie, dopóki go to nie spotka...
                                                    >
                                                    > "Chociaż tak, jak pisałam, ja z góry przewiduję kłopoty i się w nie nie pakuję.
                                                    > "
                                                    >
                                                    > Oczywiście. Lekcja na przyszłość. To była pierwsza wspólną podróż promem z teśc
                                                    > iową. Drugiej nie będzie. Lesson learned.

                                                    Bez problemu komunikuję takie rzeczy.
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 10:23
                                                    "Bez problemu komunikuję takie rzeczy."

                                                    Yhmm.
                                          • galaxyhitchhiker Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:43
                                            > Inna osoba by je wywaliła z tej kajuty.

                                            A Ty nie wywaliłaś, a teraz jesteś na siebie wściekła, że się nie postawiłaś, więc jedziesz po teściowej. A powinnaś po sobie i mężu, bo to wy nawaliliście. Teściowa mogła sobie wbijać, ale to Wy ostatecznie podejmowaliście decyzję, czy z Wami zostanie.
                                            • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:54
                                              "A powinnaś po sobie i mężu, bo to wy nawaliliś"

                                              Jjjasne. My nawalilismy. Victim blaming w pełnej krasie...

                                              "Teściowa mogła sobie wbijać, ale to Wy ostatecznie podejmowaliście decyzję, czy z Wami zostanie."

                                              😄😄😄

                                              Tak. Jestem mega zla na tesciowa za ta (i inne podobne) akcje. A zdarzaja sie na kazdym kroku. Jak ta z odwozem na lotnisko w niedzielę jak przez to że nie wzięły normalnych butów, nie dały rady podejsc na przystanek autobusu 5 min od domu bo padało i mąż musial się zwalniac z pracy, wypożyczać samochód na ostatnią chwilę i ich odwozić. Tak, sami jestesmy sobie winni.

                                              • galaxyhitchhiker Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 00:15
                                                > Victim blaming w pełnej krasie...

                                                Nie victim blaming tylko frajer pointing. Jak żadne z was nie potrafiło powiedzieć "sorry, ale to jest kabina dla 4 osób, nie zmieścicie się, idźcie do siebie, traficie, czy poprosić kogoś z obsługi żeby was odprowadził", to nie róbcie teraz z siebie ofiar.

                                                >nie dały rady podejsc na przystanek autobusu 5 min od domu bo padało i mąż musial się zwalniac z pracy, wypożyczać samochód na ostatnią chwilę i ich odwozić. Tak, sami jestesmy sobie winni.

                                                No a kto? Tańczycie jak wam grają, to do kogo pretensje? Nie mają butów na deszcz - idą w mokrych. Nie zdążyli na autobus - biorą taksówkę. Dorośli są, naprawdę nie trzeba ich wyręczać ani w myśleniu, ani w przewidywaniu konsekwencji.

                                                Tak, jesteście sobie winni, bo sami dobrowolnie zapraszacie do siebie ludzi, których nie lubicie i z którymi jest wam źle. Po co? Żeby sobie krwi napsuć?
                                                • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 00:19
                                                  "Jak żadne z was nie potrafiło powiedzieć "sorry, ale to jest kabina dla 4 osób, nie zmieścicie się, idźcie do siebie, traficie, czy poprosić kogoś z obsługi żeby was odprowadził", to nie róbcie teraz z siebie ofiar."

                                                  Oj, chciałabym zobaczyć jak tak w zyciu chojraczysz...

                                                  A koleżanka Twoja kazała mi łóżko ustępować i dwulatka kłaść z teściową 😄😄😄

                                                  Trolling jak nic.

                                                  "Dorośli są, naprawdę nie trzeba ich wyręczać ani w myśleniu"

                                                  Nawet nie wiesz jak jesteś daleko od prawdy.

                                                  "Po co? "

                                                  Bo to rodzina i, again, chciałbym zobaczyć jak tak chojrqczysz w życiu że nie tylko teściowa wywalasz z kajuty, ale i jeszcze nie zapraszasz q ogóle...
                                                  • daltonka Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 00:32
                                                    A wiesz, to nie jest chojraczenie, tylko kwestia przełamania barier komunikacyjnych. Przy pierwszym i pewnie trzecim numerze by mnie zatkało, potem bym może już reagowała. Im dłużej nie reagujesz tym jest gorzej. Nie umiałam sama takich spraw załatwiać przez większość życia, ale weszła do naszej rodziny osoba, która tę zdolność ma. Potrafi kompletnie bez napięcia komunikować swoje potrzeby. Od razu, nie gdy już jest zła. Okazało się, ze tez potrafięwink
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 08:57
                                                    "Przy pierwszym i pewnie trzecim numerze by mnie zatkało, potem bym może już reagowała"

                                                    Reaguje często, ale czasem odwalają takie maniany że człowiek głupieje. Ale coraz bardziej się uczymy. Niestety asertywnosci nie starczyło na akcje z lotniskiem. Może następnym razem będzie lepiej.
                                                  • m_incubo Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 09:01
                                                    Nieprzeciętnie wolno się uczycie, jak na 20 letnie kontakty. Śmiało można założyć, że jednak jesteście niewyuczalni.
                                                    Tak, wy, mniejsza o teściową.
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 10:02
                                                    "Śmiało można założyć, że jednak jesteście niewyuczalni.
                                                    Tak, wy, mniejsza o teściową."

                                                    Cieszę się że ty poczułaś się w związku z tym od razu lepiej - bo chyba po to była ta szpila prawda? Zatem miłego dnia.
                                                  • m_incubo Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 15:48
                                                    Nie czuję się ani lepiej ani gorzej, bo dynda mi twoja teściowa.
                                                    Pytanie brzmi: dlaczego ty od 20 lat nie robisz niczego, żeby wszyscy poczuli się lepiej?
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 15:56
                                                    "Pytanie brzmi: dlaczego ty od 20 lat nie robisz niczego, żeby wszyscy poczuli się lepiej?"

                                                    Robię tak jak umiem najlepiej. Nie każdy jest taka alfa i omega jak ty.
                                                  • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 16:38
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > "Pytanie brzmi: dlaczego ty od 20 lat nie robisz niczego, żeby wszyscy poczuli
                                                    > się lepiej?"
                                                    >
                                                    > Robię tak jak umiem najlepiej. Nie każdy jest taka alfa i omega jak ty.

                                                    Nikt nie jest alfa i omegą. To są umiejętnosci, ktorych ludzie się uczą na jakims etapie swojego zycia.
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 17:11
                                                    To może daj mi szansę siw nauczyć zamiat hejtowac.
                                                  • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 17:31
                                                    Dziewczyno. Jestem ostatnią osoba, ktora chce Cię hejtować.

                                                    Jest mi Ciebie żal bo tkwisz w niefajnym ukladzie, który Cię na jakimś poziomie niszczy. A na pewno kosztuje mnostwo nerwów i może nawet łez.

                                                    Niestety, tutaj zadna z nas za Ciebie nie odwali roboty i nie postawi granic toksykowi za Ciebie.
                                                  • galaxyhitchhiker Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 00:32
                                                    >Oj, chciałabym zobaczyć jak tak w zyciu chojraczysz...

                                                    To nie jest chojraczenie tylko właśnie asertywność.

                                                    >A koleżanka Twoja kazała mi łóżko ustępować i dwulatka kłaść z teściową

                                                    Głupi pomysł, nie pochwalam.

                                                    >Bo to rodzina i, again, chciałbym zobaczyć jak tak chojrqczysz w życiu że nie tylko teściowa wywalasz z kajuty, ale i jeszcze nie zapraszasz q ogóle...

                                                    Kiedy właśnie nie zapraszam. I naprawdę nie ma znaczenia kto to - ludzie, którzy męczą i irytują domowników nie są do nas zapraszani. To wcale nie jest takie trudne. A spokój - bezcenny.

                                                    W Twoim przypadku jeszcze bym zrozumiała, gdyby mąż nalegał. Ale on ewidentnie też na te wizyty się nie cieszy. Naprawdę nie rozumiem czemu sobie to robicie.
                                                  • szpil1 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 06:10
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > "Jak żadne z was nie potrafiło powiedzieć "sorry, ale to jest kabina dla 4 osób
                                                    > , nie zmieścicie się, idźcie do siebie, traficie, czy poprosić kogoś z obsługi
                                                    > żeby was odprowadził", to nie róbcie teraz z siebie ofiar."

                                                    Sądząc po stylu autorki na forum to raczej byłby wrzask "głupie jesteście czy co, wynocha stąd idiotki"😁

                                                    >
                                                    > Oj, chciałabym zobaczyć jak tak w zyciu chojraczysz...
                                                    >
                                                    >

                                                    Chojraczy? Asertywna jest.

                                                    Ciągle mnie śmieszy, że odwaga autorki jakoś magicznie znika gdy trzeba porozmawiać twarzą w twarz i nie można się ukryć za klawiaturą 😂
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 08:59
                                                    "Chojraczy? Asertywna jest."

                                                    Nie jest asertywna tylko teoretyzuje. To dwie odległe galaktyki.
                                                  • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 07:31
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > Oj, chciałabym zobaczyć jak tak w zyciu chojraczysz...
                                                    >

                                                    Ile masz lat, ze wyznaczenie granic odbierasz jako chojraczenie?
                                                    To są obcy dla ciebie ludzie. Maż ma żal do rodzicielki i traumę z dziecinstwa. Nie musicie się spotykac z ludzmi, ktorzy nie dosc, ze was krzywdzą/krzywdzili, to jeszcze wybijają z rownowagi na dluzszy czas.

                                                    Wtznaczenie granic to nie chojraczenie tylko zdrowa asertywnosc.

                                                    Nie zapraszasz, nie jezdzisz, kontaktujesz się jak naprawdę musisz, kontakt ograniczasz do absolutnego minimum.

                                                    Wtedy ODETCHNIESZ. Serio.
                                              • daltonka Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 08:54
                                                W kwestii zwalniania się z pracy, wypożyczania samochodu, promu: jeśli robią to osoby, za którymi przepadamy i nie wymuszają tego fochem, tylko zadają pytanie w sposób zakładający odmowę: zgadzam się i pewnie się śmieję. Jeśli wymusza to osoba, której obecność jest dla mnie udreczajaca a poświęcenie się dla niej traktuję jako osobistą porażkę, oponuję. „Mamo, tu się 6 osób nie pomieści. Musicie spać na swoich miejscach, sama chciałaś” „Mamo, jestem w pracy, idźcie na przystanek” itd. To są proste zdania. Pytanie, co się stało, że nie jesteście w stanie ich wypowiedzieć. Potem jesteście źli, reszta też, ciśnienie rośnie. Ale gdzieś tam wszystko się zaczyna w punkcie decyzji. Jak mama chciałaby spędzić u nas czas? Jeśli odpowiedzią jest cisza: to się zastanówcie i dajcie znać. Nasze propozycje są takie:….. udajesz, że focha nie czytasz. Albo wprost pytasz: nie ma mama humoru? Coś się stało? Ja rozumiem, ze się wściekłaś i potrzebujesz tu wygadać i na zdrowie, ale patrząc w przyszłość: brakuje tu zdrowej otwartej komunikacji. Wszystko cię zbyt dotyka. Zachowanie twojego męża też jest w jakimś sensie nieprawidłowe. Czasem lepsza jest otwarta rozmowa, nawet jeśli grozi aferą, niż takie tłumienie emocji i nakręcanie się wzajemne. Komunikujecie zranienia sobie nawzajem a nie osobie raniącej. Dlaczego? Teściowa się nie domyśli. Trzeba jej powiedzieć wprost: twoje milczenie jest dla mnie nieprzyjemne, co chcesz powiedzieć tak naprawdę? Biłaś mnie, mam o to żal. Wpychacie pod dywan emocje, to nie działa.
                                                • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 10:16
                                                  "To są proste zdania. Pytanie, co się stało, że nie jesteście w stanie ich wypowiedzieć."

                                                  Pracujemy nad tym. Tyle tylko ze ja również uważam że to musi powiedzieć mój mąż. A on się do tej pory tak za mną trochę chowal. No i ja byłam ta "zla". To już żeśmy sobie wyjaśnili po którejś kolejnej aferze. On też musiał przejrzeć na oczy, że nie musi uszczęśliwiac matki i jej ciągle ratować w tej bezradności życiowej. A tym ostatnim wyjezdzie stanal na wysokosci zadania (z wyjatkiem tego samochodu na koni3c, bo ja bym twardo ich odprowadzila na przystanek). Work in progress.

                                                  "Ja rozumiem, ze się wściekłaś i potrzebujesz tu wygadać i na zdrowie, ale patrząc w przyszłość: brakuje tu zdrowej otwartej komunikacji."

                                                  Dokładnie. Muszę nad tym popracować.

                                                  "Trzeba jej powiedzieć wprost: twoje milczenie jest dla mnie nieprzyjemne, co chcesz powiedzieć tak naprawdę? Biłaś mnie, mam o to żal. "

                                                  Są próby rozmowy, ale ona ma zawsze jeden argument "Ale to jest inaczej" tudzież "zobaczysz kiedys". Ale coś chyba zadziałało że po sobotnich porannych dramach, szlochach w swoim pokoju, jednak pojechała na tą plażę z nami.

                                                  "Wpychacie pod dywan emocje, to nie działa."

                                                  Tak jest w rodzinie męża. Nie mówi się o emocjach. Znamienne milczenie siostry jak ja zapytał o to bicie. Tam się w ogóle nie rozmawia. A ja jestem wyszczekana ale ze staram się być miła to nic nie mówię tylko duszę i tylko czasem się wyrwę "dajcie już spokój temu dziecku" jak juz napraede nie zdzierze, no i teściowa idzie szlochac do sypialni.
                                                  • daltonka Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 14:08
                                                    Najwyraźniej tez nie jest szczęśliwa z tą sytuacją. Może być tak, że komunikacji nie uzyskacie. Pewnie ta bezradność jest powodem waszej niemocy w komunikowaniu. Łatwiej się czasem przeciwstawić osobie otwarcie agresywnej niż stosującej tego typu patenty. Zwłaszcza gdy płacze. W połączeniu z przemocową historią powoduje to konfuzję… To, że twój mąż się za ciebie chowa świadczy o tym, że tam jest mnóstwo nierozwiązanych spraw. Im bardziej będzie cię ustawiał w roli obrońcy, tym konflikt będzie większy. A to jego konflikt tak naprawdę. Ty możesz żyć bez kontaktu z teściową. To jego matka, jego bardzo trudna relacja rodzinna. To on może stracić więzy krwi, jeśli przeciwstawi się przemocowej mamie. Bo przecież tego się boi. Szczere rozmowy urealniają relacje. Jak wyjmiecie spod dywanu to, co was dręczy (a raczej jeśli on to zrobi), trzeba będzie spojrzeć prawdzie w oczy. Relacje bardzo się zmienią. Teściowa nie stanie się innym człowiekiem. Współczuje ci bardzo, jesteś w cudzym węźle gordyjskim. Nie daj się w niego wplątać, bo z czasem i mąż będzie miał żal. Maz musi sam dojrzeć do pewnych rozmów
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 14:27
                                                    Dzięki Daltonko. Tak właśnie widzę ta sytuacje. I wiem że wiele nas jeszcze czeka. Cudownie nigdy nie będzie, ale mozemy przynajmniej nazywać pewne rzeczy po imieniu i się razem w tym wspierać, chronić córkę.
                                    • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:07
                                      Trzylatka z babcią np.
                                      Mozna było też szukać innego rozwiazania.
                                      • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:51
                                        "Trzylatka z babcią np."

                                        Ty tak na serio? Dwulatka na cycku, która nie zna babci, z babcia która sie ledwo miesci w łóżku, mialy spac razem? A ja może miałam w nocy wędrować do dziecka po drabince?

                                        A istnienie córki i 11 syna starannie przemilczałas? Ona nie musiala szukać innego rozwiązania tylko JA? Pomyślmy.... na przykład pójście z matka do SWOJEJ kajuty? Albo udostępnienie SWOJEJ matce dolnego łóżka?
                                        Żarty.
                                        • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:56
                                          brenya78 napisała:

                                          > "Trzylatka z babcią np."
                                          >
                                          > Ty tak na serio? Dwulatka na cycku, która nie zna babci, z babcia która sie led
                                          > wo miesci w łóżku, mialy spac razem? A ja może miałam w nocy wędrować do dzieck
                                          > a po drabince?
                                          >
                                          > A istnienie córki i 11 syna starannie przemilczałas? Ona nie musiala szukać inn
                                          > ego rozwiązania tylko JA? Pomyślmy.... na przykład pójście z matka do SWOJEJ ka
                                          > juty? Albo udostępnienie SWOJEJ matce dolnego łóżka?
                                          > Żarty.

                                          Wytlumacz mi, PO CO sie widujecie?
                                          Po co widywać kogoś, kogo się nie cierpi?
                                          A juz w ogole PO CO spędzać w nielubianym towarzystwie AŻ 2 tygodnie?

                                          Oczywiscie jestes super i wszystko robisz super.
                                • chatgris01 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 20:53
                                  brenya78 napisała:

                                  > Bo większość dziewczyn mnie nie lubi.


                                  Bo są ku temu powody?
                                  • thank_you Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 07:58
                                    „Jak do tego doszło? Nie wieeem.” 🤣
                        • alex_vause35 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:01
                          No dobra, a jeśli obiad nie smakuje, zimno i pada, a las wcale nie taki piękny? big_grin
                          • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:04
                            To dobre wychowanie wymaga aby sie uśmiechać i powiedzieć "jaka piekna chmura".
                            • alex_vause35 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:37
                              a ty w ogóle jesteś wychowana? jakkolwiek?
        • kandyzowana3x Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:58
          Nic nie mozesz zdrobic, zeby czula sie jak w domu, ale mozesz sprawic ,zeby byla zadowolona. Tylko to wymaga pelnej obslugi hotelowej, lacznie z odnoszeniem filizanki do zmywarki i wymiany recznikow co dwa dni. Jesli to kilka dni w roku mozna przezyc, gorzej jesli to dwutygodniowa wizyta a ty w miedzyczasie pracujesz .
          • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:24
            "Tylko to wymaga pelnej obslugi hotelowej, lacznie z odnoszeniem filizanki do zmywark"

            No chyba. Tylko czy mam prawo oczekiwac tego samego jak jadę do niej? Pewnie nie bo "ale to jest inaczej"...
        • berdebul Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:55
          „mamo, specjalnie kupiłam ziemniaki/włoszczyznę i mięso/pół konia, żebyś mogła Dyzi zrobić kopytka/rosół/wyprawić płaszczyk z końskiej skory, tak jak tylko ty potrafisz”. Czy jak tam mówisz do teściowej. Więcej otwartej paszczy, mniej domyślania się.
          • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:20
            "mamo, specjalnie kupiłam ziemniaki/włoszczyznę i mięso/pół konia, żebyś mogła Dyzi zrobić kopytka/rosół/wyprawić płaszczyk z końskiej skory, tak jak tylko ty potrafisz”.

            Przecież nawet jak ja własny syn poprosil o zrobienie ciasta drożdżowego to mu naklamala że nie umie 😄
    • login.na.raz Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:17
      Jeszcze nie widziałam faceta który by narzekał,że teściowa mu się kręci po kuchni, że przestawia filiżanki, że ustawia słoiki po swojemu, że odkłada łyżkę nie w to miejsce co potrzeba. Może to jest powód, dla którego teściowe czują się swobodniej w domu córki – bo mąż córki nie będzie narzekał, że one się w tej kuchni kręcą.

      Natomiast narzekania kobiet na to, że teściowa czuje się w ich kuchni zbyt swobodnie, są bardzo częste.

      Może też dlatego teściowa u córki czuję się swobodnie a u syna (gdzie najczęściej w kuchni rządzi jego żona) już tak swobodnie się nie czuje.
      • agatazieba Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:40
        Mój narzeka. Ale na mamie to nie robi wrażenia. Dalej wszystko nam przestawia.
    • magdallenac Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:18
      Jeśli wypowiadasz się o rosole teściowej, tak jak kiedyś wypowiadałaś się o moich kotletach, to ja się absolutnie Twojej teściowej nie dziwię, że nie chce u Ciebie gotować. Pewnie nie potrafi robić indyjskiego curry from scratch i się po prostu boi…
      • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:26
        Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem, bo ja o żadnym curry nie pisałam tylko o rosole. Albo idź z tego wątku jak nie masz nic sensownego do napisania.
        • magdallenac Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:31
          >Czy są jakieś inne zasady dla teściowej w domu jej córki a w domu jej syna? U córki teściowa rządzi w kuchni, gotuje, piecze, sprząta, robi wnukowi kopytka bo lubi, rosół ciasto drożdżowe. DLACZEGO nie robi tego samego w domu SYNA? Dlaczego nie wpada do nas i nie gotuje rosół, kopytek, nie sprząta? Przecież wnuczka również lubi rosół i kopytka. Więc dla wnuka można, dla wnuczki się wstydzi?

          Odnoszę się do powyższego fragmentu, więc jak najbardziej na temat.
          A nie nie, z wątku mnie nie wypędzisz. Nie złość się i przemyśl, czy przypadkiem w obecności teściowej nie wypowiadasz się z taką pogardą o kuchni polskiej, jak wtedy w moim wątku. Przecież niemalże od czci mnie odsądziłaś za samą myśl podania Amerykanom polskiego obiadu. Może Twoja teściowa zwyczajnie się boi?
          • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:39
            "Odnoszę się do powyższego fragmentu, więc jak najbardziej na temat."

            To wskaz gdzie w tym fragmencie pisze o curry?
            • magdallenac Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:43
              Dobra, to jeszcze inaczej sprobuję. Curry było przykładem. Nienawidzisz polskiej kuchni i potraw z polskiej kuchni, Twoja teściowa nie potrafi nic innego ugotować, a Ty pewnie wielokrotnie podkreślałaś w jej obecności niechęć do polskich potraw. Rosół, kopytka są polskie, ergo teściowa boi się ich ugotować.🤷🏻‍♀️
              • szarmszejk123 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:45
                Boi sie też upiec drożdżowe na wyraźną prośbę:p

                Ja bym sobie na prawdę odpuściła te wizyty, po co się tak męczyć ( to dotyczy obu stron) .
                • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:51
                  "Boi sie też upiec drożdżowe na wyraźną prośbę:p"

                  Ba, kłamie że nie umie...
              • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 15:51
                "Nienawidzisz polskiej kuchni i potraw z polskiej kuchni"

                No nie lubię. To zbrodnia? Za to moja córka lubi a o CORCE pisze, żeby jej babcia ugotowała. Czytać umiesz?

                "Ty pewnie wielokrotnie podkreślałaś w jej obecności niechęć do polskich potraw."

                Aha, i co mi jeszcze powiesz ze robiłam...?

                • magdallenac Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:00
                  brenya78

                  > No nie lubię. To zbrodnia? Za to moja córka lubi a o CORCE pisze, żeby jej babc
                  > ia ugotowała. Czytać umiesz?
                  >

                  Umiem, umiem i to zupełnie bez emocji.
                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:11
                    "Umiem, umiem i to zupełnie bez emocji."

                    No właśnie chyba nie bardzo. Bo piszesz nie na temat ale byle dosrac.
                    • panna.nasturcja Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:16
                      Może wzięła przykład z ciebie?
                    • magdallenac Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:31
                      Nieprawda. Ty założyłaś, że wszyscy będą analizować sytuację jednostronnie - szukając winy w teściowej i próbować analizować jej zachowanie i jej stosunek do Ciebie. Moim zdaniem wina leży po obu stronach i tyle.
                    • 152kk Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 16:55
                      Ja zrozumiałam to co magdallenac chciała przekazać nie jako "dosrywanie" tylko jako zwrócenie uwagi, że jeżeli nie lubisz teściowej i jej córki (to nic złego, nie każdego trzeba lubić), a do tego jesteś osobą nie potrafiącą ukrywać emocji (to widać też w tym wątku, ale też w zasadzie nie ma w tym nic złego, chociaż to może czasami być uciążliwe/kłopotliwe dla otoczenia), to te kobiety to czują przy każdym kontakcie z Tobą. W związku z tym nigdy nie będą się dobrze czuły w Twoim domu, nawet jeśli to jest również dom ich syna/brata. Moim zdaniem jeśli nie jesteś w stanie polubić teściowej/szwagierki (a nie zawsze się da) - to też nie jesteś w stanie zrobić nić, żeby polubiły Twój dom i dobrze się w nim czuły. Ja bym Ci zatem radziła skupić się na panowaniu nad wyrażaniem swoich emocji i nad zachowaniem chłodnej uprzejmości i nie przejmować tym, czego zmienić się nie da.
                      Jeśli natomiast chodzi o to, że teściowa dobrze się czuje w domu córki - być może córka matkę kocha i lubi, podobnie zięć - lubi teściową albo umie się dobrze maskować.
                      • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:15
                        "Ja bym Ci zatem radziła skupić się na panowaniu nad wyrażaniem swoich emocji i nad zachowaniem chłodnej uprzejmości i nie przejmować tym, czego zmienić się nie da."

                        Dlaczego zakładacie że ja nie jestem dla nich miła i nie panuje nad emocjami?? One po prostu mają z rzyci wymagania i ich "wstydzę się zrobić kawe" to są ich wymysly wynikające nie z tego że jestem dla nich niemiła tylko z tego że mają wyobrażenie że ja mam się rzucić do obsugiwania ich i tyle. ZDnej filozofii w tym nie ma.
                        • quilte Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:22
                          "Dlaczego zakładacie że ja nie jestem dla nich miła i nie panuje nad emocjami??"
                          Bo znamy cię z forum.
                          • merces Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:35
                            quilte napisała:

                            > "Dlaczego zakładacie że ja nie jestem dla nich miła i nie panuje nad emocjami??
                            > "
                            > Bo znamy cię z forum
                            🤣
                          • szpil1 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:57
                            quilte napisała:

                            > "Dlaczego zakładacie że ja nie jestem dla nich miła i nie panuje nad emocjami??
                            > "
                            > Bo znamy cię z forum.

                            Dokładnie.
                        • iwles Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:24

                          Nie chodzi o to, czy jesteś mila/niemiła, ale o to, ze zawsze w twoim mniemaniu, robią coś źle. I może nawet nie zdajesz sobie sprawy, ale to się da wyczuc/zaobserwować, chociaż ty myślisz, że doskonale ukrywasz swoja niechęć.
                          • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 17:39
                            "Nie chodzi o to, czy jesteś mila/niemiła, ale o to, ze zawsze w twoim mniemaniu, robią coś źle. I może nawet nie zdajesz sobie sprawy, ale to się da wyczuc/zaobserwować, chociaż ty myślisz, że doskonale ukrywasz swoja niechęć."

                            Zrozumcie że bardzo trudno jest nie okazywać niechęci po wszystkich akcjach jakie odwala teściowa. Tym razem nawet jej syn nie zdzierżył. Więc nie wykluczam że jak po raz któryś proponuję sos a one "nie dziękuję" to być może zrobiłam zdziwiona minę...
                            • alicia033 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 18:40
                              brenya78 napisała:

                              > Więc nie wykluczam że jak po raz któryś proponuję sos a one "nie dziękuję" to być może zrobiłam zdz
                              > iwiona minę...

                              czyli nie rozumiesz najprostszych komunikatów.
                              • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 19:02
                                "czyli nie rozumiesz najprostszych komunikatów."

                                Owszem, nie rozumiem chamstwa przy stole. Grzebanie w milczeniu w talerzu i odpowiadanie "Nie dziękuję"" z pretensja w głosie na "a może więcej ziemniakow? A tu sa warzywa. A tutaj sos" to jest chamstwo.
                                • iwles Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 19:09
                                  Jezu... jak ktokolwiek ma się czuć swobodnie w twoim towarzystwie, jak ty ciągle nagabujesz i nie rozumiesz słowa "nie".
                                  Skoro potrawy stoją na stole, to swoboda polega na tym, że każdy bierze co chce i ile chce.
                                  Nienawidzę, jak ktoś ciągle mi narzuca: a może ziemniaczki, a może marcheweczka.
                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 19:36
                                    "Nienawidzę, jak ktoś ciągle mi narzuca: a może ziemniaczki, a może marcheweczka."

                                    Nie robię tak. Źle napisałam. Mowie: tu jest sos, tutaj warzywa, a tutaj to i to, żeby wiedziały co jest podane np. tłumaczę co jest w sałatce (na wypadek gdyby jakiś składnik im nie odpowiadal). "Nie dziekuje" słyszę.
                                    • black.emma Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:26
                                      Od kiedy „nie dziękuje” jest chamstwem? Podtrzymuję opinię, że jesteście z mężem histeryczni.
                                      • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 21:59
                                        "Od kiedy „nie dziękuje” jest chamstwem?"

                                        Od kiedy odmawia się jedzenia polowy rzeczy wystawionych na stole, a "nie dziekuje" cedzi się przez, żeby nie patrząc na rozmowce.
                                        • iwles Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:04
                                          brenya78 napisała:

                                          > Od kiedy odmawia się jedzenia polowy rzeczy wystawionych na stole


                                          Jedzeniowa terrorystka.
                                          Jesteś taka Baba Jaga z bajki o Jasiu i Malgosi.
                                          Serio.
                                        • black.emma Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:11
                                          brenya78 napisała:

                                          > "Od kiedy „nie dziękuje” jest chamstwem?"
                                          >
                                          > Od kiedy odmawia się jedzenia polowy rzeczy wystawionych na stole, a "nie dziek
                                          > uje" cedzi się przez, żeby nie patrząc na rozmowce.

                                          Przecież jesteś przeciwniczka wciskania jedzenia. Nie chce, nie je. Cedzi, niech cedzi, aż zęby jej wypadną. Czym ty się przejmujesz?
                                          • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:16
                                            black.emma napisała:

                                            > brenya78 napisała:
                                            >
                                            > > "Od kiedy „nie dziękuje” jest chamstwem?"
                                            > >
                                            > > Od kiedy odmawia się jedzenia polowy rzeczy wystawionych na stole, a "nie
                                            > dziek
                                            > > uje" cedzi się przez, żeby nie patrząc na rozmowce.
                                            >
                                            > Przecież jesteś przeciwniczka wciskania jedzenia. Nie chce, nie je. Cedzi, niec
                                            > h cedzi, aż zęby jej wypadną. Czym ty się przejmujesz?

                                            Prawdopodobnie gościom nie smakuje jej kuchnia. I to tez trzeba uszanować, i dostosować sie trochę do gości.

                                            Ciekawe, czy by nasza brenya ochoczo nakladala sobie co rusz dokladke, gdyby na stole byly tradycyjne polskie potrawy, ktorych ona nie lubi, a teściowa co chwile ją zachecala do jedzenia i obrażala się, że nie zajada coraz to kolejnej dokladki ze smakiem.
                                            • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:32
                                              "dostosować sie trochę do gości."

                                              Podałam menu w tamtym wątku. Zadaj sobie trud zamiast mi obrabiać tylek.

                                              "Ciekawe, czy by nasza brenya ochoczo nakladala sobie co rusz dokladke"

                                              Wyobraź sobie że nawet rosół jem z usmiehem ktorego serdecznie nie znoszę, o czym teściowa wie i którym mnie z każdym razem częstuje...
                                              • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:36
                                                Jest rada. Zamiast sie nakrecac i dorzucac drewienka pid kociolek wypelniony nienawiscia, ograniczyc kontakty do niezbednego minimum, bo tu nigdy nie bedzie ani milosci, ani nawet zwyklej sympatii czy życzliwosci.

                                                Skoro oboje macie pretensje i zastrzezenia do tej rodziny to po co się z nimi goscicie?

                                                Ogranicza się kontakty do niezbędnego minimum i nie funduje się sobie nawzajem tak dlugich wspolnych pobytow.
                                                • shellyanna Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:45
                                                  Z własnego doświadczenia - niektórzy są niereformowalni i tak prosty argument, ze nie chce kontaktu - nie działa.
                                                  Plus to jest proste w teorii. O ile mogę i nie bywam u teściowej, jednocześnie nie ograniczając jej kontaktów z jej dzieckiem i wnukami, o tyle jak powiedzieć mężowi - sorry - twoja matka nie ma wstępu do tego domu (skoro to tez jego dom), bo nie.
                                                  Tu oczywiście przydałoby się wyczucie teściowej - słuchaj synku, spotkajmy się na mieście. Ale nie każdy mieszka blisko siebie, nie zawsze logistyka pozwala (choć myśle, ze to jednak kwestia chęci) na wyeliminowanie wizyty.

                                                  No są ludzie bez wyczucia i refleksji. I co zrobisz? Nic.
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:02
                                                    "bywam u teściowej, jednocześnie nie ograniczając jej kontaktów z jej dzieckiem i wnukami, o tyle jak powiedzieć mężowi - sorry - twoja matka nie ma wstępu do tego domu (skoro to tez jego dom), bo nie."

                                                    Dokładnie. Już widzę te forumki niewpuszczajace teściowych do domu...
                                                    Life. Przybiera się usmiech no. 5, gotuje pod teściowa najlepiej jak się umie i wyciąga najładniejsza zastawę. I, w moim przypadku, ucieka się w pracę.
                                                  • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 07:15
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > "bywam u teściowej, jednocześnie nie ograniczając jej kontaktów z jej dzieckiem
                                                    > i wnukami, o tyle jak powiedzieć mężowi - sorry - twoja matka nie ma wstępu do
                                                    > tego domu (skoro to tez jego dom), bo nie."
                                                    >
                                                    > Dokładnie. Już widzę te forumki niewpuszczajace teściowych do domu...
                                                    > Life. Przybiera się usmiech no. 5, gotuje pod teściowa najlepiej jak się umie i
                                                    > wyciąga najładniejsza zastawę. I, w moim przypadku, ucieka się w pracę.

                                                    Miałam trudną relacje z teściową, nie lubilysmy się. Dopóki nie ograniczylam drastycznie kontaktów, też się wkurzałam i szarpałam jak Ty. I to było głupie.

                                                    Odetchnęłam, gdy przestałam tam jeździć i zapraszać do siebie.

                                                    Polecam.
                                                • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:54
                                                  "Ogranicza się kontakty do niezbędnego minimum i nie funduje się sobie nawzajem tak dlugich wspolnych pobytow"

                                                  Nie ma innej rady, tak naprawdę. Nie po tym co powiedziała.
                                                  • yenna_m Re: Dom córki vs dom syna. 02.08.23, 07:12
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > "Ogranicza się kontakty do niezbędnego minimum i nie funduje się sobie nawzajem
                                                    > tak dlugich wspolnych pobytow"
                                                    >
                                                    > Nie ma innej rady, tak naprawdę. Nie po tym co powiedziała.

                                                    To wam wszystkim wyjdzie na zdrowie. Serio.
                                              • black.emma Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:40
                                                brenya78 napisała:
                                                >
                                                > Wyobraź sobie że nawet rosół jem z usmiehem ktorego serdecznie nie znoszę, o cz
                                                > ym teściowa wie i którym mnie z każdym razem częstuje...

                                                A wystarczyłoby powiedzieć nie dziękuje.
                                              • iwles Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:46

                                                Mówiłam!
                                                Złośliwa ta teściowa. Podaje rosół, który ty z wdzięcznym uśmiechem wpierdalasz do dna!
                                                • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 22:56
                                                  "Podaje rosół, który ty z wdzięcznym uśmiechem wpierdalasz do dna!"

                                                  Nie, za każdym razem mówię, zjem troszkę bo nie przepadam. Z uśmiechem.
                                                  • shellyanna Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:03
                                                    Dla mnie to atawistyczna miłość matki do syna - założę się, ze twoja Tesciowa jest przekonana, ze twój mąż kocha jej rosół. I dlatego zawsze go podaje.

                                                    Ja za każdym razem z otwartymi ze zdziwienia ustami oglądałam szopkę w postaci pilnowania przez Tesciowa i jej matkę, żebym czasami nie nałożyła sobie większego / lepszego keska mięska niż ich ukochany wypieszczony synek/wnuk. Dopóki robiły to tylko wobec mnie, przyjmowałam z takim „oj tam.. taka drobna dysfunkcja”, ale jak zaczęły podobnie robić względem moich dzieci (czyli grunt, żeby mój mąż miał to co lubi, a wnuki to wszystko jedno), zaczęłam z premedytacja być złośliwa.

                                                    Spędziłam tak kilka lat. Totalnie bez sensu. Dzisiaj powiedziałabym wprost co o tym myśle. Ale dzisiaj jestem 20 lat starsza.
                                                  • shellyanna Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:05
                                                    A totalnie bez sensu, bo one nie rozumiały i nie rozumieją o co mi chodziło. Maja wgrana chora koncepcje „miłości” i tyle.
                                                  • shellyanna Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:06
                                                    I ten rosół u Ciebie nie jest na złość tobie. On jest dla syna. Ty się nie liczysz.
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:17
                                                    "ten rosół u Ciebie nie jest na złość tobie. On jest dla syna. Ty się nie liczysz."

                                                    Następnym razem im powiem ze nie czuje się mile widziana 😄
                                                  • shellyanna Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:25
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > "ten rosół u Ciebie nie jest na złość tobie. On jest dla syna. Ty się nie liczy
                                                    > sz."
                                                    >
                                                    > Następnym razem im powiem ze nie czuje się mile widziana 😄
                                                    One nie będą wiedziały o co ci chodzi i zrobią z ciebie obrażalska i sfochowana oraz zaczepna dziumdzie.
                                                  • brenya78 Re: Dom córki vs dom syna. 01.08.23, 23:29
                                                    "One nie będą wiedziały o co ci chodzi i zrobią z ciebie obrażalska i sfochowana oraz zaczepna dziumdzie."

                                                    Ich nie przebije...
                                                  • shellyanna