Dodaj do ulubionych

Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera...

13.08.23, 16:19
Pod koniec zeszłego roku pisałam o tym, że moja mama i mój pies odchodzą, o relacjach rodzinnych itp. Mama odeszła pod koniec listopada, pies dwa tygodnie później. Wydawało mi się, że ten trudny okres się zakończył ale ostatnio mam wrażenie, że ktoś lub coś ewidentnie sprawdzą ile dam radę wytrzymać. Przed majówką okazało aie; że moja dwudziestoletnia kotka miała wylew, wyszła z tego ale dwa tygodnie umordowaly mnie jak przy noworodku. Nie można było jej spuścicie z oka praktycznie, żeby sobie czegoś nie zrobiła. W dzień dyżury, w nocy spałam z nią na kanapie w salonie, łatwo nie było. Została już na stałe na lekach, ale wróciliśmy do względnej normalności. W lipcu miałam jechać na urlop i w dniu wyjazdy dostaje sms od siostry, że nie jest w stanie iść do pracy i musi koniecznie dzień urlopu mieć. Dla tych co nie czytały poprzedniego wątku wyjaśniam że pracujemy i tylko ona może mnie w pełni zastąpić. Telefonu nie odbierała, na sms nie chciała napisać co się stało. W końcu napisala; że rozstała się z chłopakiem, ale nie chce o tym rozmawiać. Ok, przełożyliśmy wyjazd o jeden dzień w głębi serca ciesząc się z tego co napisała, bo to był naprawdę typ spod ciemniej gwiazdy, ale żadne tłumaczenia nie pomagały więc się nie wtrącałam. Wróciliśmy z urlopu i następnego dnia dostałam informację, że mój ojciec zmarł kilka dni wcześniej w domu i muszę jechać zidentyfikować zwłoki bo nikogo innego nie ma. Nie chcę podawać szczegolow, ale przeoralo mnie to jak nic innego do tej pory. Na pogrzebie okazało się, że mój Starszy brat jest w tak złym stanie zdrowotnym, że nie dał rady nawet dojść na cmentarz, była jego konkubina, on czekał w samochodzie pod cmentarzem. Misze jeszcze zdać mieszkanie ojca ale cały czas się zbieram, żeby tam pojechać i zobaczyć czy nie zostały u niego jakieś ważne dokumenty i nasze stare zdjęcia. Od jutra znowu mam urlop ale w piątek pojawiła się krew w moczu u koty i znów wet, badania i cała reszta. W poniedziałek w południe mamy wizytę i ma się okazać co dalej, ale siostra zadeklarowała, że się nią zajmie jeśli to nie będzie nic bardzo poważnego. No i qlu programu, dziś dzwoni do mnie moja bratanica, że moja siostra wczoraj zaczęła pisać jakieś pozegnalne wiadomości do tego swojego byłego chlopaka, nie wiem dokładnie co ale z tego co mi przekazała to faktycznie kiepsko to wyglądało i on zadzwonił po pogotowie. Zabrali ją do szpitala psychiatrycznego i nie wiadomo co dalej. Podobno nic sobie nie zrobiła, ale pewnie zatrzymają ją na obserwacji. Ja się dowiedziałam tylko dlatego, że jutro nie będzie w pracy więc ja musze być, a po obchodzie dowie się co dalej. Jakiś matrix poprostu, nie mam już siły na to wszystko
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 13.08.23, 16:24
      Ależ masz siły. Faktycznie to wszystko bardzo źle wygląda, ale siły masz. Poradzisz sobie. Tylko będzie bardzo trudno.
    • ga-ti Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 13.08.23, 16:33
      Jakiś ciąg nieszczęść. Współczuję.
      Może usiądź na spokojnie z kartką i wypisz co i dla kogo możesz zrobić oraz kto i kim może się zająć zamiast Ciebie. Uporządkuj ten chaos jakoś i nie bierz za dużo na siebie.
      A teraz się podłoże kociarom, ale czy dwudziestoletniemu kotu nie lepiej pozwolić odejść niż zamęczać go niemającym końca leczeniem?
      • fafunia78 Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 13.08.23, 16:42
        Nie no z kotem to nie jest tak, że utrzymujemy ją przy życiu za wszelką cenę. W maju leczyliśmy bo nie wiedzieliśmy co się stało, teraz dostałem jęk raz dziennie o funkcjonuje bardzo normalnie. Pewnie z racji wieku ppkawiaja się kolejne problemy ale to w żaden sposób nie zaburza jej funkcjonowania na codzień. Jak się okaże, że się męczy to będziemy decydować co z tym zrobić, na razie nie ma takiej potrzeby. Zwłaszcza, że jak ktoś nie wie ile ma lat to po zachowaniu by nie dał jej tyle.
        • fafunia78 Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 17.09.23, 09:26
          Kota odeszła i nie zbyt mocno to przeżyłam. Podobnie jak z ojcem. Mój mechanizm obronny chyba działa zbyt mocno. Paradoksalnie im mniej przeżywam tym bardziej mnie to przeraża. Mam wrażenie jakby ktoś mi odciął jakieś receptory. Miała któraś z podobnie?
          • m_incubo Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 17.09.23, 09:46
            Raczej na chwilę "odroczyłaś" emocje i wrócą później, ze zdwojoną siłą, więc się na to przygotuj.
          • okruchlodu Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 17.09.23, 09:53
            Kilka razy. W różnych trudnych chwilach, kiedy musiał być w trybie 'on' bo były inne, bieżące problemy do rozwiązania. Czasami po jakimś czasie sprawa wracała i wypłakiwałam się za tamten czas.
          • kk345 Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 17.09.23, 10:01
            Wybacz pytanie, nie kojarzę twoich wpisów, ale chyba twoja rodzina pochodzenia nie funkcjonowała najlepiej? Bo brzmisz jak najstarsze dziecko w rodzinie z problemem alkoholowym czy podobnym, bierzesz odpowiedzialność za jej członków swoim kosztem. Jeśli to nie twoj przypadek, to przepraszam za skojarzenia, jeśli twój, to zacznij od terapii DDA.
            • kk345 Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 17.09.23, 10:02
              I oczywiście współczuję ci szczerze, bo to o wiele za dużo na jedną głowę się zwaliło
          • aqua48 Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 17.09.23, 12:02
            Tak. Ja miałam, takie odcięcie emocji i zlodowacenie emocjonalne w chwili gdy całe dotychczasowe życie nagle, w jednej chwili zwaliło mi się na łeb. Na szczęście przeszło, bo to nie jest zdrowe, i prędzej czy później jazda na takim napędzie odbija się na własnym zdrowiu.
            Ale już miałam takie momenty że zastanawiałam się czy jestem aby normalna.
            Bardzo współczuję Ci wszystkich dramatycznych przeżyć i stresów. Postaraj się w tym wszystkim czego zadbać o siebie. Regularnie, raz w tygodniu albo choć raz na dwa tygodnie wyskrobać jakiś czas - pół dnia albo dwie godziny na swoje i wyłącznie swoje przyjemności w oderwaniu od wszystkiego tego czego doświadczasz. Fryzjer, masaż, kino, spacer, wyjazd do lasu, kawiarnia z przyjaciółmi, basen, paznokcie, cokolwiek co sprawi Ci przyjemność i pozwoli naładować baterie. Inaczej wcześniej czy później odchorujesz - mam to niestety sprawdzone.
            Podziwiam Cię że dajesz radę i I przytulam bardzo mocno! Pamiętaj - będzie lepiej.
    • pade Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 17.09.23, 09:58
      masakra, nawet nie wiem co powiedzieć
    • leosia-wspaniala Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 17.09.23, 11:28
      O rany, faktycznie, jakieś fatum. Współczuję, trzymaj się jakoś.
    • aagnes Re: Truman Show, Mamy Cię czy ukryta kamera... 17.09.23, 14:14
      Jezusmaryja
      Jedyne co przychodzi do głowy to to, żebyś miała świadomość że wszystko mija.
      Druga sprawa: o ile to możliwe postaraj się poszczegolne sprawy, zagadnienia oddelegować,niech ktoś ogarnia sprawę mieszkania, ktoś inny czuwa nad siostra itd. Włączaj się tylko w momentach kiedy twoja obecność jest konieczna.
      Chyba poszłabym do jakiejś "baby" żeby zdjęła klątwę czy uroki z rodziny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka