n.joanna 15.11.04, 13:38 Mój mąż ustawił tapetę na monitorze. Dobrze, że mnie uprzedził: "Nie przestrasz się". Włączam komputer, a tu wyskakuje mi czacha Motorheadu... Jezu! I tak się wystraszyłam. Co fajnego wymyślają Wasi M.? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
olunia75 Re: Mój mąż :) na wesoło 15.11.04, 13:49 Niezłe. Kilka m-cy temu zmienialiśmy pralkę. Mój mężulek wybrał taką za 1500 zł, a ja za 1900. I tu pojawił się problem natury finansowej...Po tygodniu wydzwaniania do niego (a kiedy decydowaliśmy się na zakup, był akurat w delegacji), całowania słuchawki telefonu, zapewniania o miłości i zapewniania że przez następne pół roku nie będę się go o nic "czepiała", zgodził się na zakup droższego modelu. Kiedy ją kupiliśmy stwierdził: - dobrze, ale musimy poszukać gdzieś oszczędności żeby nam się zwróciło (ze względu na oszczędności mój mąż zmywa gary, bo ja marnuję za dużo wody i kupuje sobie tańsze ciuchy, żebym ja mogła sobie kupić droższe, ale to akurat jest wg mnie o.k.) Więc ja po chwili namysłu stwierdziłam: - wiem kochanie, jeśli przez następny 1 rok nie będziemy uprawiać sexu zaoszczędzimy na proszkach antykoncepcyjnych dokładnie tą różnicę w cenie!!!! Nie spodobał mu się pomysł takich oszczędności.... Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina251 Re: Mój mąż :) na wesoło 15.11.04, 15:00 Mój mąz został pewnego dni z JUlią a ja ugotowałam im barszcz biały ,żeby Julka zgłodu nie uamrła przy nim.Jarek nie lubi barszczu więc miał jeść kanapki lub zrobić sobie kotlety. Po jakimś czasie dzwoni do mnie i mówi że on sobie zrobi barszcz czerwony z tego białego!!!!!!!!-ja mówię że nie ma koncenratu do barszczu czerwoonego. On wspaniałomyślnie na to -"NO ALE MAMY PRZECIEŻ KONCENTRAT POMIDOROWY!!!!!!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
azurr Re: Mój mąż :) na wesoło 15.11.04, 15:07 Ostatnio chrzciliśmy naszego pierworodnego i podjechalismy z wielką pompą pod kościół od drzwi frontowych, wysiedlismy i kiedy zaczęłam okrążać samochód żeby wyciagnąć dziecko z fotelika mój małżonek zamknął drzwi samochodu(centralny zamek) i........poszedł sobie do kościoła.Zapomniał o dziecku z tego przejecia:- )))))Ale przechodzący ludzie mieli miny kiedy krzyczałam za nim"a dziecko"!? Odpowiedz Link Zgłoś
iwcia75 Re: Mój mąż :) na wesoło 15.11.04, 16:48 robił zupę jarzynowa i powrzucal tam pol lodowki, za wyjatkiem soli i pieprzu oraz miesa. jednoczesnie robil kotlety schabowe i tłuszczyk z kotletow wlal do zupy! dodal rowniez z duma - u mnie sie nic nie zmarnuje, bo nawet jajko od kotletow wrzucilem do zupy! po skonczeniu cały syfik spowodowany maką i jajkiem nakrył suszarka do naczyn! kuchenke zalal, podłoge zafajdał, podobnie stół. potem 2 godziny po nim sprzatalam Odpowiedz Link Zgłoś
zuziarozia Re: Mój mąż :) na wesoło 17.11.04, 17:15 Ale sie ubawiłam. To było super. Ja mojego męża do kuchni nie dopuszczam, bo nawet kotletow nie umie przewrócić na drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina251 Re: Mój mąż :) na wesoło 15.11.04, 17:07 kurde ale pomysłowe te nasze chłopy szczególnie w dziedzine -gotowanie Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Mój mąż :) na wesoło 15.11.04, 19:49 Na temat meza to ja bym mogla ksiazke napisac.Co tu duzo mowic, moj maz jest lunatykiem Ostatnio w nocy malzonek szanowny wstal z lozka, wszedl do szafy wnekowej zdjal majty wyciagnal swoje przyrodzenie i... dobrze, ze w pore zareagowalam bo by mi na sweterki nasiusialRano nic nie pamietal. Tez pewnego wieczoru obudzilam go na obiad, podalam rosol z makaronem, moj maz siada i zaczyna jesc widelcem(przez sen oczywiscie).Ja sie wydarlam na niego "co ty robisz! Wszysko na dywan spada!" A on do mnie: "Nie denerwuj sie kochanie, tak sie jada u nas w Rosji" Eh! ile razy ja go w nocy szukalam, bo w lozku go nie bylo.Znajdowalam go, jak nie w korytarzu wsrod butow, to w wannie, to znow w szafie... Pozdrawiam! Aska Odpowiedz Link Zgłoś
merlott Re: Mój mąż :) na wesoło 16.11.04, 21:40 Nanuk! super! )) ciekawe co Ci dzisiaj zmajstruje? ) Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Mój mąż :) na wesoło 17.11.04, 20:05 A dzisiaj moj "aniol" spadl z lozka)), zrzucajac przy okazji ze stolika lampke i kwiatek...Oj! Musze go na kazdym kroku pilnowac, zeby sobie biedak krzywdy nie zrobil Odpowiedz Link Zgłoś
almagrapa Re: Mój mąż :) na wesoło 15.11.04, 21:14 Mój wczoraj wyciął numer, że się popłakałam ze śmiechu: wieczorem przynieśliśmy córcię z łazienki po kąpaniu i ja kładę się Nią na łóżku do karmienia prosząc: Czy możesz zrobić nastrój? - chodziło mi o to, żeby zgasić górne ostre światło i zapalić nocną lampkę. Na to mój Ukochany staje przy łózku i NASTROJOWYM głosem kołysząc się śpiewa: Raaaaariiiiiriiiiiraaaaaaa ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marini2 Re: Mój mąż :) na wesoło 15.11.04, 21:21 popłakałam sie ze smiechu. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jarkat04 Re: Mój mąż :) na wesoło 15.11.04, 22:34 Pierwsze grupowe spotkanie w Poradni Rodzinnej przy Kościele - nauki przed ślubem. Pani opowiada o antykoncepcji naturalnej omawia metodę termiczną. Temperaturę mierzymy rano przed wstaniem z łóżka w ustach, odbycie, pochwie. Na to mój mąż: a w jakiej kolejności? Odpowiedz Link Zgłoś
grrrrw Re: Mój mąż :) na wesoło 16.11.04, 01:35 A mój jako tapetę wstawił informację, ze komputer jest zepsuty. Odpowiedz Link Zgłoś
apax Re: Mój mąż :) na wesoło 16.11.04, 08:43 Mój, dziś w nocy złapał mnie za rękę a potem mocno pprzycisnął całym ciałem i zaczął drgać. Myślałam że to jakieś nowe przytulanki. Ale patrzę że on śpi. Wydzieram się więc taka przygnieciona : Misiek, co Ty robisz? A on zaspany, : musiałem kogoś złapać i mu ostro przylać!. Dobrze, że temu komuś nie przylał mocniej, bo bym żywa z łóżka nie wyszła. Sypiam z wariatem! Na szczęście takie numery robi rzadko ( jak jest b.zmęczony albo zestresowany). Odpowiedz Link Zgłoś
asikx Re: Mój mąż :) na wesoło 19.11.04, 13:45 Ooooo skądś to znam! Którejś nocy się budzę - przyciśnięta, podduszona i bez mała ledwie żywa. Obudziłam go szarpiąc się i JA: co sie stało? ON: a co się stało? JA: coś ci się śniło! prawie mnie udusiłeś! ON: aaaaa, bo mi się śniło, że goniłem bandziora i wreszcie go dorwałem... i nie mogłem znaleźć kajdanek! Chwała Bogu że ich nie znalazł! Zakuł by mnie jak nic! A tyle razy prosiłam, żeby nie przynosił roboty do domu! Pozdrawiam, Aśka PS. Wątek genialny! parę razy popłakałam się ze śmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: Mój mąż :) na wesoło 16.11.04, 11:58 Mój spalił czajnik jak mnie nie było tylko 3 dni (gotował wodę na herbatę), jak wróciłam to makaron w lodówce miał nalot z pleśni plus kilka innych produktów w lodówie nie wyrzuconych , On tego nie zauważył ponieważ nie napisałam na kartce, że ma zauważyć -połamał tydzień temu nasze łoże czyli kanapę (waży ponad 100 kilo) i czeka nas nowy zakup. Odpowiedz Link Zgłoś
purzyki Re: Mój mąż :) na wesoło 16.11.04, 15:36 Ostatnio wybieraliśmy się z Leną do Zoo i małżonek miał zlecone zrobienie herbatki dla małej w termosie. Mówię: zrób tylko taką ciepłą, żeby mogła od razu się napić. W Zoo poparzyłam sobie palce tą "letnią" herbatką, podczas przelewania jej w butelkę dla córki. A potem 10 minut studzenia i wycia spragnionego dziecka: DAAAAAAAJ!!!!!!!!! Ech, niedopilnujesz - masz problem Odpowiedz Link Zgłoś
mapta Re: Mój mąż :) na wesoło 16.11.04, 21:26 a to z zeszłego tygodnia jest: Siedziałam na forum troche długo, ślubny nie wytrzymał i poszedł sie położyć i przykazał obudzić się, jak skończę. Ja:-Kochanie, idziesz do komputera? On:-.............................../cisza/ Ja:-Kochanie, idziesz jeszcze do komputera? On:-............................../cisza/ Ja:-Kochanie!!! On:-Co? Jaytałam, czy idzeisz jeszcze do komputera? On:-I co ci odpowiedziałem???? załamka... ) Odpowiedz Link Zgłoś
goch007 Re: Mój mąż :) na wesoło 18.11.04, 09:09 Z mim tez zdarza się niezły ubaw - gada przez sen, nawet odpowiada na pytania, a potem nic nie pamięta. Nasz najlepszy dialog: Męzuś: Zawiany kotek.... Ja: Co z tym kotkiem? M: Będzie miał angiografię...(M. jest lekarzem i zajmuje się takimi zabiegami). Z wpadek kulinarnych - do 0,5 kg białego sera dodał cukier i ...majonez zamiast śmietany. Najdziwniejsze - zjadł to! Odpowiedz Link Zgłoś
n.joanna Re: Mój mąż :) na wesoło 18.11.04, 09:50 Może trzeba założyć wątek "Mój mąż w kuchni"? Otóż mój mąż w kuchni... zwykle dzwoni po pizzę. A propos gadania przez sen - cała nasza rodzinka w tym się specjalizuje, łącznie z najmłodszym. Najczęściej jednak słyszę męża, który do łóżka pada oczywiście jako pierwszy. Gdy ja się wreszcie kładę, on zwykle wyskakuje z jakimś cudownym tekstem. Na przykład ostatnio: podniósł się, zagląda do łóżeczka małego i pyta: "Zabraliśmy mu te stare puszki?" Mnie już nic nie dziwi, więc odpowiedam mu spokojnie "Tak", chociaż nie mam pojęcia, o jakie puszki mu chodzi, pewnie o puszki z psim żarciem... Biedactwo, przemęcza się w robocie. Nanuk24, może my mamy tego samego męża i nic o tym nie wiemy, bo mój też chciał mi raz do szafy nasikać! A oto hit ostatnich czasów: Mąż wstaje z łóżka, idzie sobie grzecznie do kibla, po chwili wraca, wyciąga spod łóżka małego kosz zabawek, z niego wydobywa konewkę, ponownie udaje się do kibla, wraca i... polewa tenże kosz z zabawkami. Dobrze, że do łóżeczka nie nalał. Pozdrawiam w to ponure przedpołudnie, może ten wątek komuś trochę rozjaśni dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
kborz2 Re: Mój mąż :) na wesoło - super !!!! 18.11.04, 10:23 Bylismy w Paryzu na wieży Eifela, była łądny słoneczny dzien i masa turystów. Ja zajęłam sie fotografowaniem panoramy miasta a mój mąz został poproszony o zrobienie zdjęcia innym turystom. Byli to turyści skośnoocy z niezłym sprzętem. Ustawili sie w ładnej pozie, no i mój mąz kliknął fotkę. Niby nic w tym , ale dopiero w hotelu mi sie przyznał że jak juz zrobił im to zdjęcie i oddawał aparat a oni mu bardzo dziekowali niskimi ukłonami (jak to Japończycy) to zauwazył że nieco "niżej" jest ich dziecko (((. Wyobrazacie sobie minę tych ludzi jak odbiora zdjęcie od fotografa ? Wiem że to okropne ale ja plakałam ze smiechu. I co ? Oczywiście nic z tym nie zrobił bo mu głupio było. A mnie sie przyznał dwie godziny później ) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Mój mąż :) na wesoło - super !!!! 18.11.04, 10:34 kborz2 ten numer był najlepszy! Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 do n.joanna 19.11.04, 19:03 Wiesz co?Ja musze tego mojego zapytac, czy czasem nie ma drugiego domu? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
malgra Re: Mój mąż :) na wesoło 18.11.04, 11:03 jedziemy sobie kiedyś z pracy, bardzo zmęczeni(z Katowic do Wawy- stawialiśmy praktikery)noc nikogo na drodze i nagle mój moż gwałtownie hamuje, pytam ,,co się stało?'' a mój mąż ,,no przepuszczam ich , nie widzisz,że niosą płytę?''. Spał z otwartymi oczami. Innym razem, również w nocy zatrzymaliśmy się na parkingu przy stacji benzynowej,naprzeciw jakiegoś tira, żeby się troszkę zdrzemnąć.Cisza,spokój nagle mój mąż łapie z potwornym krzykiem za kierownice.Jezu jak się przestaszyłam. Okazało się ,że tir ,który stał naprzeciwko wyjeżdżał,a mąż myślał,że zasnął w czasie jazdy za i właśnie ładuje się na jakiegoś tira. Odpowiedz Link Zgłoś
tunia78 a co wy na to:)) 18.11.04, 11:05 Hitem mojego męża było przebranie się na 1-go listopada. Prowadzi pub i chciał fajnie wyglądać więc zabrał stary garnitur teścia ( inna sprawa, że okazało się że był to jeden z ulubionych garniturów teścia)i postanowi przebrać się za ząbi-pociął go dokładnie, pomalował się i dla lepszego efektu postanowł rozjechać ten garnitur samochodem-zeby wyglądał klimatycznie. Tak przebrany poszedł do knajpy-raz że był JEDYNĄ osobą przebraną ..dwa- każdy dziwnie się od niego odsuwał wkońcu mężuś niewytrzymał i poszedł na zaplecze "wybadać" co się stało -okazało się że na oponach od samochodu było psie gówienko i cały garnitur wymazał w tym kale)) od tamtej pory ma ksywe-kupa) Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: a co wy na to:)) 22.11.04, 12:32 No niezłego masz męża, ale się uśmiałam, aż moja córcia przybiegła z pytaniem "co ci się mamuś stało?" )))) Odpowiedz Link Zgłoś
edzio_grubas Re: Mój mąż :) na wesoło 18.11.04, 11:22 Mój mąż chyba tysiąc razy posolił sobie herbatę czy kawę. Jak byłam z małym po porodzie w szpitalu i prosiłam o kupienie pampersów dla noworodków (dużą paczkę), to mąż kupił dużą paczkę, ale pieluch nr 5 (bo na nie akurat była promocja). No i jeszcze jak przewijał małego w łazience, to nie wziął sobie wilgotnych chusteczek ze sobą i..... podtarł małego papierem toaletowym Na szczęście mały nie dostał uczulenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzu1000 Re: Mój mąż :) na wesoło 18.11.04, 11:24 nie mogę tego dłużej czytać, bo by mnie z biura wywalili)))) poprostu pękam ze śmiechu! pozdrawiam zuzu1000 ps. cztery noce temu gdzie około północy:: mąż: Ubierz Wikusiowi kamizelkę kuloodporną! ja: ??????? mąż: kuloodporną! ja: ale po co mu kamizelka kuloodporna? mąż: nie wiem , ale ubierz! ja: Wiktorku, przytul się do mamusi , bo chyba tata planuje jakiś atak! rano: ja: Tatuśku po co Wiktorkowi kamizelka kuloodporna? mąż: co?????? ja: przecież kazałeś mu ubrać)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiuncia25 Re: Mój mąż :) na wesoło 18.11.04, 11:39 Pare nocy temu zasiedziałam sie przy kompie a mój slubny już spał. Kłade sie do łóżka, mąż sie obudził. On: Która godzina? Ja: Prawie pierwsza. On: Jedziesz już do domu? Ja: Słucham? On: Czy jedziesz już do domu? Ja: A mam jechać? On: Nie wiem, ale jedziesz? Ja: Przecież tutaj jest mój dom. On: Przestań sie ze mnie nabijać! (odwrócił sie i poszedł spać dalej) Odpowiedz Link Zgłoś
esteel Re: Mój mąż :) na wesoło 18.11.04, 12:25 Haja moj maz ubieral naszego wowczas 2tyg. synka i ubral mu moje skarpety, dziecko mialo kolanka w pietach skarpetek... - wielokrotnie przylapuje go jak wychodzi z dzieckiem na dwor ( dziecko ma 17mcy)ubrawszy go uprzednio przykladnie w czapke i kurtke i kapcie... - ostatnio jak oddawalam plyte DVD do wypozyczalni to zapytal czy przewinelam.. - jak zostawiam go z dzieckiem , od progu wracajac czuje ze dziecko ma kupe w pielusze pytam czemu nie zmieniles pieluszki ? odpowiedz , nie slyszalem(!!!), ze zrobil kupke... pozdrawiam E. Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Mój mąż :) na wesoło 18.11.04, 14:30 M, mając do pozmywania stos naczyń, rzekł: "Jaka STADNINA Augiasza" )) Odpowiedz Link Zgłoś
marini2 Re: Mój mąż :) na wesoło 19.11.04, 09:12 oj ręce opadaję. Wczorj M wybrał sie na zakupy do Macro. Główny cel - kupic pieluszki dla synka i to ze specjalnym zaleceniem Huggies Super Flex- dodam że od jakiegoś czasu co noc zmagamy się z przemoczonymi ubrankami. dyskutowaliśmy długo o tych pieluszkach itd. Wczoraj jeszcze raz powtórzyłam tylko pamietaj NIE !!!! Soft& Dry tylko te drugie. Wraca mój mąż i ......... 1. wyjmuje pieluszki Huggies Soft & Dry - kiedy mówię że to nie te on - oooooooo a tak sie ucieszylem że od razu znalazłem takie jak trzeba 2. Kupił mi czteroapk podpasek na noc takich dużych - dodam tylko że od ponad roku nie miałam miesiączki i jakoś nie wydaje mi się aby miala mieć w najbliższych dniach . dodatkowo nigdy nie używałam takich dużych. Na moje pytanie po co ???????? to kupił powiedziął a ja myslałem że Ci potrzebne 3. Kupił karmę dla psa. Nasz pies nieje jedzenia w puszcze w kawałkach. No tak ma lubi takie pomielone. I oboje o tym wiemy. A on lupił 12 puszek żarcia w kawąłkach. Dziś pojechał to wszytko wmienić. oj jak dobrze że mieszkamy blisko Macro. A zawsze się oburza jak mu dokaldnie tłumaczę co ma kupić. Oj mówię Wam ręce opadają. |Monika Odpowiedz Link Zgłoś
73nikusia Re: Mój mąż :) na wesoło 19.11.04, 09:53 Moj maz to wszystko wczoraj przeczytal i strasznie sie usmial. Powiedzialam mu ze nic nie przychodzilo mi do glowy o nim i zalozylam watek "My ... na wesolo". I naprawde nic na niego nie mam Pozdrawiam Nika Odpowiedz Link Zgłoś
iwcia75 Re: Mój mąż :) na wesoło 19.11.04, 10:17 krzyczal przez sen,wiec zaczelam go szarpac,zeby przestal,a on mnie zlapal za reke i pyta "to jest twoja reka"? bo snilo mu sie,ze wchodzil w rozne drzwi i z ostatnich jakas ręka chciala go wyciagnąc... Odpowiedz Link Zgłoś
joannago Re: Mój mąż :) na wesoło 19.11.04, 10:57 No dobra, ostatni wyczyn mojego męża to zupa cudeńko Ja wieczorem ugotowałam częściowo zupkę, a on dnia następnego miał tylko dodać 3 ziemniaki i troszkę ryżu. Przychodzę do domu po pracy i już w drzwiach mój małżonek się chwali, że "dorobił" moją zupę. Zapomniał dodać, że do zupy dodał 1/2kg ryżu i chyba tyle samo ziemniaczków. Ja zadowolona idę do kuchni zaglądam do ganka i co widzę? Potrawka składająca się gó..e z ryżu i warzywek tak, że łyżka staje. No zjadłam oczywiście - było zjadliwe a ja strasznie głodna. Synek się ucieszył bo breja konsystencją przypominała raczej jego zupki. Lilość tego cudeńka wystarczyłaby conajmniej na 100 osób. Jedliśmy to przez 2 dni,a resztę wykończyły zaprzyjaźnione psy )) Pozdrawiam, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
iwcia75 Re: Mój mąż :) na wesoło 19.11.04, 11:00 moj ma podobne pomysly. wali do zupy wszystko co jest w lodowce i niewazne, czy to rosol, czy pomidorowa czy jarzynowa. w dodatku jest zachwycony soba jako kucharzem! gdybym nie musiala potem sprzatac po nim calego syfu, to nawet by mi sie ta sytuacja podobala, bo w koncu ja nie musze gotowac. Odpowiedz Link Zgłoś
nesca7 Re: Mój mąż :) na wesoło 19.11.04, 11:55 Mój mąż jest straszny śpioch, nic go nie obudzi. I dlatego,że jest bardzo kochany, zabiera w sobote i niedziele dzieci i zostawia mnie spać do 9tej. Raz kiedy wyszłam z sypialni, bo tym razem mnie przyszły obudzić dzieci widze następujący widok : Mąż leży na narożniku w dużym pokoju i ŚPI. I na nim: 2 kołdry, 1 koc, wszystkie piłki, z 5 pluszaków, kilka autek i cała sterta innych zabawek. I on naprawde spał. Wogóle sobie nie zdawał sprawe co z nim dzieci robią. Jak mnie usłyszał, to szybko wyskoczył.....i wyorażcie sobie, że mu dzieci wepchali piłeczki i pod podkoszulek. Sam był w ciężkim szoku, że o niczym nie wiedział. No i jeszcze: raz musiałam zostać w pracy bardzo długo i kiedy wracam, pytam się : No i jak tam? Mąż: "wszystko ok." I co im dałeś na kolacje, to co ci napisałam w smsie? "O Boże zapomnialem, ale chyba nie byli głodni...., no to zjedzą więcej na śniadanie " Odpowiedz Link Zgłoś
zuzu1000 Re: Mój mąż :) na wesoło 19.11.04, 12:27 ten wątek powinien być zabroniony , poprostu nie idzie tego czytać bez boleści brzucha (ze śmiechu) gratulacje super pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Mój mąż :) na wesoło 19.11.04, 12:52 Mój mąż jest typową sową i ma ogromne problemy z rannym wstawaniem. Budzę go, kiedy wychodzę do pracy i wygląda to tak: - Kochanie, pora wstawać - jeszcze pięć minut... (powtórzyć ok. 5 razy) - kochanie, już naprawdę pora wstawać... - mhmmmm...pięć minut Wtedy w ruch idzie zraszacz do kwiatków - ty sadystko! rozwiodę się z tobą! zobaczysz, wrócisz i pozew będzie leżał! Ja go prowadzę pod prysznic "pod bronią" (ubrana już w kurtkę i buty, bo muszę lecieć), on wchodzi do kabiny i mówi: zobaczysz zobaczysz, niech no tylko drzwi się za tobą zamnką, ja i tak tam wrócę!!! Czasami rzeczywiście wraca, więc jest jeszcze kilka telefonów sprawdzająco- budzących - dobrze, że aparat stoi daleko od łózka... Odpowiedz Link Zgłoś
pannajoanna Re: Mój mąż nie calkiem na wesolo :)) 19.11.04, 13:35 Postanowil oszczedzic na zamianie opon z letnich na zimowe (koszt: 60 zl). Postanowil zrobic to sam i tylko pojechac na wywazenie. Efekt (lekko przerazajacy): - pozrywane sruby zabezpieczjace od felg (koszt nowych: 120 zl) - zniszczony telefon komorkowy - walnal go kluczem do kol - (1700 zl)telefon nie byl kupiony w promocji tylko za te nieszczesne 1700 zl - rozdarte spodnie (160 zl) - zamiana opon - 60 zl )) Oto oszczednosci mojego meza na dzien dzisiejszy. Pozdrawiam pannajoanna Odpowiedz Link Zgłoś