Dodaj do ulubionych

A więc rozwód- czuje się jak w matni....długie

15.11.23, 11:20
Dziewczyny, napisałam długiego posta, przekroczyłam ilość znaków haha wink może podzielę na kawałki, jak ktoś będzie chciał przeczytać moją historię.

Wczoraj byłam na konsultacji terapeutycznej, od poniedziałku zaczynam terapię dla współuzależnionych, dzisiaj adwokat.

W skrócie - po 24 latach małżeństwa (i 30 latach bycia razem) zaczynam wszystko od początku (muszę się wyprowadzić bo dom należy do męża).
Trzymajcie kciuki. Klamka zapadła. Teraz tylko iść do przodu i nie wystraszyć się znowu, bo żyję najprawdopodobniej z osobą o narcystycznych zaburzeniach (a emocjonalnie niedojrzałym na pewno), więc walka będzie ciężka....
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:22
      W takim razie trzymam kciuki i życzę, żeby rozwód udało się przeprowadzić jak najszybciej i jak najłatwiej.
    • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:25
      Wrzucam pierwszą część. Dla mnie to też trochę "autoterapia", żeby to wszystko gdzieś spisać.

      Dziewczyny. Pisałam tutaj parę lat temu. Doradzałyście wtedy, że mam się jak najszybciej odciąć, wystąpić o rozwód (tamten wątek toczył się w kierunku alkoholizmu męża, wg. mnie on jest tzw. wysokofunkcjonujący -co nie ułatwia oczywiście). A na końcu tego długiego wątku ktoś dobrze napisał: "Ona nic nie zrobi, nie jest gotowa, ciągle kocha i jest uwikłana" - i ten ktoś oczywiście przejrzał mnie na wylot. Po tamtym wątku mieliśmy 20. rocznicę ślubu, pojechaliśmy nawet na wspólne wakacje- sielanka, wspólne zdjęcia na FB, klasyk...

      Potem przyszła pandemia, śmierć na covid jego ojca, potem rak i ciężkie leczenie mojej mamy i jej śmierć, leczenie psychiatryczne jednego dziecka, a potem terapia drugiego. Nie wiem jak przetrwałam te lata. Do tego naprawdę dosyć obciążająca psychicznie ciężka praca (ale muszę wytrzymać i do dziś wytrzymuję, bo płacą dobrze, a ja muszę maksymalnie się zabezpieczać finansowo, bo dom jest jego- darowizna).
      Te lata tak uciekały w tych problemach, że nie miałam czasu na myślenie o tym, że między nami już nic nie ma. Pomagał jak został o coś poproszony, ale nie czułam że to jest mój mąż, przyjaciel, bardziej współlokator.

      Po tamtym wyjeździe postanowiłam, że już nigdy więcej nie poproszę o czułość, intymność. Nie spaliśmy ze sobą od 4 lat. Ten brak bliskości spowodował, że ja się "zamroziłam" - musiałam, to był taki mechanizm obronny, żeby nie sfiksować. A wiadomo, że takie zamrożenie robi też bagno z psychiki i generalnie człowiek odcina się emocjonalnie. Ale te problemy, które co chwile na nas spadały powodowały, że nigdy nie było dobrego momentu na to żeby coś z tym wszystkim zrobić. Czekałam też na usamodzielnienie dzieci (dziś wiem, że zrobiłam im niewiarygodną krzywdę skazując ich na życie w emocjonalnym grobie).

      Dzieci wyprowadziły się (jedno studiuje, drugie pracuje) do innych miast. Przyszło trochę spokoju. A ja zaczęłam się zastanawiać: czy tak ma wyglądać reszta mojego życia? Życie pod jednym dachem z facetem który nic do mnie nie czuje? Który wychodzi 2 razy dziennie w tygodniu i bóg wie co robi (oficjalnie gra w zespole).
      Doszło do tego, że każde z nas zajęło piętro domu, a spotykaliśmy się w kuchni, ale atmosfera była poprawna, nawet ze sobą rozmawialiśmy, żartowaliśmy, jakieś kolacje itp. też się zdarzały, ale wiecie, bardziej jak przyjaciele niż mąż i żona. Czasem też razem wychodziliśmy na jakieś wspólne urodziny, imieniny rodzinne ale to rzadko. Kiedy dzieci przyjeżdzały na święta czy weekendy, odgrywaliśmy "teatr" wspólnej kochającej się rodzinki. Dzieci dokładnie oczywiście zdają sobie sprawę że to wszystko jest ściema - oboje są w swoich terapiach.

      W tym roku zdecydowałam się jednak odwiedzić adwokata. Przedstawiłam jak wygląda moja sytuacja (generalnie nieciekawie) i Pani adwokat poradziła mi żebym jak najszybciej postarała się doprowadzić do rozdzielności majątkowej. To było spowodowane tym, że ja w ciągu 20 lat małżeństwa pomagałam dwukrotnie spłacać jego długi (no, w zasadzie w głównej mierze to ja je spłacałam z oszczędności, bo on zawsze wszystko wydawał "na życie)". Kiedy w tym roku postanowiłam, że może w związku z inflacją oszczędności ulokować w zakupie jakiegoś malutkiego mieszkanka ( z dobraniem kredytu), okazało się, że wzięcie kredytu z nim razem jest praktycznie niemożliwe (ma bardzo złą historię kredytową, dla mnie wygląda to nadal na jakieś niespłacone długi).
      Postawiłam wtedy wszystko na jedną kartę- stwierdziłam, że mam dość. O dziwo, poszedł do notariusza i kilka miesiecy temu podpisał tę umowę bez żadnego gadania (oczywiście koszt poniosłam ja). Myślałam, że to mu da jakoś do myślenia, otrzeźwi go. Od tamtego czasu przynajmniej pieniądze które zarabiam są już tylko moje.

      Miesiąc temu nastąpił przełom. Podczas jednego ze spotkań z jego znajomymi, on zrobił coś w rodzaju "publicznego zignorowania mnie" - tzn. ja do niego mówiłam coś, a on udawał jakby mnie nie było, dwukrotnie coś powiedziałam, a on totalny ignor. Świadkiem (oprócz kilkunastu jego znajomych) tego była córka. Byłyśmy obie zszkokowane. Odwróciłam się na pięcie i pojechałam z nią stamtąd do domu. On oczywiście był "pod wpływem". Wrócił w nocy. Następnego dnia coś we mnie pękło, wywrzeszczałam mu wszystko, że to są jakieś jaja, jak on mnie traktuje, kim ja dla niego jestem, na co zasłużyłam po tych 24 latach. On stwierdził, że nie wie o co mi chodzi, że mam się uspokoić, że jestem furiatką i mam się leczyć. Wiedział dokładnie o którą sytuację chodzi (a tak, widziałem że przechodziłaś z córką). Dobrze, że ona była ze mną, bo dokładnie potwierdziła, ze nie dziwi mi się, że tak zareagowałam. W innym wypadku pomyślałabym, wmówiła to sobie, że mam urojenia, że on ma rację. Przestaliśmy ze sobą rozmawiać.
    • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:32
      Po kilku dniach nastąpiła klasyczna manipulacja z jego strony - zaproszenie na wyjście wspólne do knajpy na fajną kolację, a ja standardowo jak zwykle dałam się urobić. Poszłam.
      Potem było jeszcze wspólne wyjście na urodziny, gdzie znowu doszło do małego, przebiegłego, upokarzającego mnie incydentu przed rodziną i znajomymi. Wtedy postanowiłam wewnętrznie, że to koniec.

      Po kilku dniach nie wytrzymałam i z płaczem przyznałam się przed nim, że byłam u adwokata i że przygotowuje się do odejścia. Że jest mi źle w tym związku, czuje się niekochana, niechciana, że potrzebuje bliskości, intymności, że dwie z więzi u nas już nie istnieją (została tylko ekonomiczna). Zapytał tylko dlaczego teraz? Powiedziałam, mu że zbieram się od 4 lat (a tak naprawdę to chyba od 10), ale triggerem była ta sytuacja z upokorzeniem publicznym przed znajomymi. Powiedziałam jeszcze coś o wspólnej terapii, ale usłyszałam tylko że "no jak Ci to pomoże to mogę iść", ale zaraz potem padło stwierdzenie, które nie pozostawia już wątpliwości " Ja Ci nie mogę dać tego co ty chcesz, bo kilka lat temu podjąłem decyzję, że ja tego nie potrzebuję", i kolejne „ Dlatego ta rozdzielność, żebym nie mógł skorzystać z Twoich pieniędzy”. Dziś wiem, że przyznanie się i powiedzenie mu było błędem. Trzeba było poobserwować go, nie wiem, nagrać, puścić za nim detektywa wink łotever. Od tamtego czasu nigdzie nie wychodzi (pracujemy zdalnie), tyle co do sklepu i swojej matki chyba i pilnuje swojego pokoju w którym od lat się upija do kompa i kompulsywnie ogląda porno.

      Powiedziałam rodzeństwu (oczywiście wielkie zdziwienie) i powiedziałam też dzieciom (tu oczywiście zero zaskoczenia). Ja już z tej drogi się nie zawrócę, ale jestem w trakcie szukania mieszkania, nie wyprowadzę się z dnia na dzień. Ale decyzja podjęta, nie zrobię już z gęby przysłowiowej cholewy.

      Położyłam mu rachunki na stół i powiedziałam, że od teraz każdy płaci ze swojego konta po połowie (do tej pory, ja o to dbałam, a on mi przelewał ze swojego), każdy kupuje sobie osobno jedzenie i sam się żywi - tak mi poradziła Pani adwokat, jeżeli mam wykazać że od strony ekonomicznej też nic nas nie wiąże. I oczywiście zero wychodzenia z nim gdziekolwiek, zadnych wspólnych obiadów, kolacji itp. Ten stan trwa od około 5 listopada. Jest ciężko.

      Wczoraj zapytałam o te rachunki, czy ma to zamiar płacić, bo przecież dom jest jego i po rozdzielności to jego dług rośnie. Stwierdził, ze on nie będzie mi się z niczego tłumaczyć, bo on jeszcze żadnego pozwu nie dostał i nie ma obowiązku nic mówić. Ja mu powiedziałam, że pozew będzie bez orzekania o winie (ja chce się szybko dogadać), na co usłyszałam, że jak dostanie to on się wtedy ustosunkuje, bo to że nie ma między nami więzi emocjonalnej i fizycznej to tylko moje słowa i handluj z tym. Że niczego takiego nie udowodnie i nie ma zadnych przesłanek do rozwodu. No cóż, na koniec okazało się, że żyje z mściwym, narcystycznym, uzależnionym gościem który jak widać nie będzie chciał odpuścić. Pani adwokat powiedziała, że mam się szykować na próbę przerzucenia winy na mnie (jeżeli np. się teraz wyprowadzę, to sąd może uznać to za porzucenie rodziny, a też w ciągu tych lat nie byłam przecież święta, też mam jakieś grzechy na sumieniu, nie wiem co będzie chciał wyciągać).
      • mae224 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 17:12
        napisz do mnie, jak masz ochotę, jestem w tej samej/podobnej sytuacji.
    • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:35
      Moja matnia polega na tym, że dalsze życie z tym człowiekiem pod jednym dachem na dłuższą metę, gdzie wiemy że ten rozwód musi być, wydaje się na ten moment nie do przejścia. Ryje mi to psychikę, nie wiem czy nie będę musiała iść po leki, nie dosypiam, zaczynam zawalać pracę i mam bardzo mały apetyt.
      • triss_merigold6 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:43
        No to będziesz miała porzucenie rodziny, robi Ci to różnicę w praktyce? Alimentów na pana sąd Ci nie zasądzi.
        • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:50
          Jesteś pewna że nie? Był już taki moment, że przez 3 lata ja głównie utrzymywałam rodzinę, bo mu w firmie nie bardzo szło i to co zarabiał, to było " na waciki". Jak znam jego możliwości, żeby kogoś udupić, to on jest w stanie żerować nawet na emeryturze swojej matki, zeby tylko mnie pogrążyć. Zamknąć firmę i stać się bezrobotnym. Jest jedynakiem i ma z matką bardzo silną wieź (silniejszą niż ze mnąwink.
          • triss_merigold6 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:53
            Pan zdrowy, ma nieruchomość, bezrobocie zerowe.
            • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:58
              W sumie fakt smile. Potrzeba mi takich pozytywnych kopów, dzięki smile
              • turbinkamalinka Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:03
                Na wszelki wypadek sprowokuj go aby powiedział ci jeszcze raz że to tylko słowa, że nie jeteś w stanie udowodnić że nie sypiacie ze sobą, że nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa. Tak aby albo to potwierdził albo żeby przyznał się że w sądzie będzie kłamałsmile I nagraj to. A może zacznij nagrywać te wasze "spotkania" w kuchni.
                • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:06
                  Myślałam już o tym, ale gdzieś znowu doczytałam, że to chyba nie do konca jest legalne. Dopytam Panią prawnik dzisiaj.
                  • ixiq111 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:08
                    Wyluzuj.
                    Jeżeli coś nie jest karane - jest dozwolone.
                  • turbinkamalinka Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:12
                    Zastanów się. Może i nielegalne ale nikt cię za kraty za to nie wsadzi. W najgorszym wypadku sąd tego nie uzna jako dowód. Z resztą nawet nie o sąd chodzi. Będziesz mogła to puścić pani adwokat i wtedy ona będzie wiedziała czy jest sens się jakoś do tego ustosunkować.
                  • beata985 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 22:30
                    pogodzona_1234 napisał(a):

                    > Myślałam już o tym, ale gdzieś znowu doczytałam, że to chyba nie do konca jest
                    > legalne. Dopytam Panią prawnik dzisiaj.

                    Ja swojego nagrywałam...wszystkie zapisy poszły jako dowód do sądu.
                    • emka_bovary Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 11:49
                      Nagrywanie rozmowy, w której samemu się uczestniczy jest legalne i takie nagranie może stanowić dowód w sądzie.
          • ixiq111 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:00
            "Na waciki"?
            Jesteś pewna, ze nie na coś innego? Może odłożył kasę tylko dla siebie.
            Mamusia jak chce, niech go utrzymuje. Kto jej zabroni.
            • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:04
              To nawet Ci powiem że byłoby dobrze, bo jak ma gdzieś na koncie swoim to się będzie musiał podzielić. Ale znając jego pieniądze się rozeszły, nigdy o to nie dbał, bo ja zawsze byłam jako mamusia w tym związku i jak coś zawsze pomagałam. Na koniec, nie dość że będę się musiała wyprowadzić i ładować w wynajem, to to co na koncie odłożyłam do czasu rozdzieloności będę mu musiała oddać w połowie. Tak to wygląda niestety.
              • ixiq111 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:06
                >> co na koncie odłożyłam do czasu rozdzieloności będę mu musiała oddać w połowie

                On wie o tej kasie?
                • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:08
                  Ale nie musi nic wiedzieć. To co jest na kontach osobistych jak się jest we wspólnocie małżenskiej jest wspólne. Przy podziale majątku pokazuje się stan rachunków na dzień i dzieli po połowie. On był cwany na tyle, że nie dość że nic nie odkładał, to jeszcze miał własną nieruchomość, którą ja utrzymywałam. Finansowo jestem w dupie po tych 24 latach, dałam się zrobić, ale cóż czasu nie cofnę.
                  • ixiq111 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:11
                    Zaraz, zaraz...
                    Zapytaj się prawnika, czy nie powinniście się rozliczyć w kwestii Twoich nakładów w jego nieruchomości.

                    >> Ale nie musi nic wiedzieć

                    Sąd też nie musi wiedzieć...
                    • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:14
                      No ale on głupi nie jest. Z pewnością jego adwokat mu będzie podsuwał info, żeby wnioskować o wyciąg z mojego konta, bo przecież mieliśmy kupić mieszkanie małe, więc wie, że jakieś oszczędności tam są.
                      A o nakładach na nieruchomość już rozmawiałam z prawniczką. Ciężka batalia żeby coś wywalczyć, powoływanie biegłych itp.
                      • hrabina_niczyja Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:22
                        Ja pierdziele kobieto, idziesz dziś, wypłacasz wszystko, likwidujesz konto. Zakładasz nowe, pieniądze wypłacone chowasz w skarpecie.
                        • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:27
                          I co mam powiedzieć na rozprawie o podział majątku, że gdzie te pieniądze, które miałam na dzień sprzed rozdzielności wyparowały?
                          • szarmszejk123 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:34
                            Przegralas w pokera🤷
                            • vivi86 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 17:56
                              Lepiej nie bo może buc zobowiązana do zwrotu połowy.
                              • lignum-vitae Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 18:29
                                vivi86 napisał(a):

                                > Lepiej nie bo może buc zobowiązana do zwrotu połowy.

                                Jak ich nie wypłaci to na 100% będzie do tego zobowiązana. Jak wypłaci to może być.
                          • hrabina_niczyja Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:34
                            Wydałaś na życie. Wielkie mi rzeczy naprawdę.
                          • borsuczyca.klusek Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:49
                            Dziewczyny dobrze ci radzą musisz się zabezpieczyć finansowo. Pan zostanie w swoim domu a ty musisz sobie zorganizować własne lokum.
                          • ritual2019 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:07
                            pogodzona_1234 napisał(a):

                            > I co mam powiedzieć na rozprawie o podział majątku, że gdzie te pieniądze, któr
                            > e miałam na dzień sprzed rozdzielności wyparowały?

                            Wydalas na zycie.
                          • koronka2012 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 20:22
                            pogodzona_1234 napisał(a):

                            > I co mam powiedzieć na rozprawie o podział majątku, że gdzie te pieniądze, któr
                            > e miałam na dzień sprzed rozdzielności wyparowały?

                            Zrobiłaś sobie cycki, lifting powiek i plastykę pochwy 🙄

                            • eriu Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 00:10
                              To poproszą o dokumentację medyczną.
                            • emka_bovary Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 11:43
                              A gdzie rachunki na to?
                          • sloneczna_paraolka1 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 00:39
                            pogodzona_1234 napisał(a):

                            > I co mam powiedzieć na rozprawie o podział majątku, że gdzie te pieniądze, któr
                            > e miałam na dzień sprzed rozdzielności wyparowały?

                            Przepiłam, wydałam na ciuchy, na kosmetyki.
                            Szalałam w klubach ,jadłam codziennie 3 posiłki w knajpie. Od złożenia pozwu płaciłam za męskie prostytutki. Bo potrzebowałam seksu.
                            • vivi86 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 03:01
                              No to wydatki to rozliczenia suspicious
                          • claudel6 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 23:16
                            wydałaś. na hulanki, swawole. każdą kwotę da się wydać.
                  • lignum-vitae Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:49
                    Sytuacja u znajomej, sprzed rozwiniętej bankowości internetowej. Rozwód wisi w powietrzu, znajoma idzie do banku, żeby sprawdzić stan wspólnego konta i dowiaduje się, że nie ma nic. Mąż wybrał pieniądze z banku i pieniądze zniknęły. Zapytany co z nimi zrobił, powiedział, że przegrał na wyścigach konnych. I nie było czego dzielić.
                    • ixiq111 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:56
                      Czy w tym przypadku nie było przesłanek, żeby majątek wspólny podzielić nie po równo?
                      • lignum-vitae Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:06
                        Nie wiem, nie znam się na rozwodach, wiem, że koleżanka została bez niczego. Miała podobną sytuację mieszkaniowo-pracową jak wyżej, mąż miał odrębne mieszkanie, ona pokryła koszty remontu i całe życie lepiej zarabiała on niego, zatem większość kosztów utrzymania była po jej stronie. Ale mieli konto, na którym on zakładał lokaty na wszystkie nadwyżki. Te lokaty tuż przed rozwodem zlikwidował, wypłacił pieniądze i koniec. Pieniądze przegrał, chociaż przez całe życie ani razu wcześniej nie był na wyścigach.
                      • vivi86 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 17:58
                        To by ktoś musiał przehulać na hazard, przećpać, przepić itp.
                        • vivi86 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 17:58
                          Rozliczenie nakładów to inna sprawa.
                    • vivi86 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 18:10
                      Kiedy to było?

                      www.rp.pl/prawo-rodzinne/art162971-po-rozwodzie-malzonek-musi-rozliczyc-wspolne-pieniadze-ktore-trwonil-lub-ukrywal-w-trakcie-malzenstwa-wyrok-sn
                  • wbka1 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 17:28
                    Poniekąd utrzymywałaś nieruchomość, w ktorej mieszkałaś. Nic was nie łączyło, jak piszesz, a mąż pozwalał ci mieszkać, także nie musisz się czuć przegraną fiansowo. Zawiedziona - tak.
              • agniesia331 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:02
                A kto ci udowadni ile miałaś. Nie przyznawaj się i nie bądź taka wyrówna. Zaloz konto jakieś inne i tam wszystko wpłać. A z tego co masz żyj tak by je opróżnić zaraz ( wyplac gotówkę czy cos)
                • eagle.eagle Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:09
                  Wystarczy że sąd zobowiąże ją do pokazania rachunku bankowego na dzień przed podpisaniem rozdzielności - ewentualnie sąd sam może o to wystąpić.
                  • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:40
                    Oczywiście że tak. Wyprowadzenie tych pieniędzy ani przed rozdzielnością, ani po w niczym mi nie pomogłoby/nie pomoże.
                    • hrabina_niczyja Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:44
                      To nieś swój krzyż dalej. Po 25 latach małżeństwa wychodzisz z reklamówka ciuchów i boisz się zabrać choć kilku tysięcy 🤦‍♀️
                    • lignum-vitae Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:02
                      Prawnik Ci takich rzeczy nie doradzi, ale naprawdę, słuchaj dziewczyn w tej sprawie. Miałaś prawo rozporządzać nimi nierozważnie, tak Ci się smutno zrobiło, że Ci się małżeństwo rozpada, że poszłaś do kasyna/na wyścigi/wydałaś na torebki. Co z tego, że miałaś. Nie masz i już. Wypłaciłaś z konta i zgubiłaś w autobusie. Do tej pory Twój mąż był nierozważny finansowo, Ty w tej rozpaczy też się zapomniałaś. Jak tych pieniędzy nie będzie to ich nie będzie. Oczywiście, mąż i jego prawnik będą kombinować, ale w najlepszym razie ocalisz całość, a w najgorszym będziesz musiała go jakoś spłacać z tej jego połowy. Obie opcje są lepsze niż zostawienie pieniędzy na koncie i dzielenie się po równo.
                      • lignum-vitae Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:27
                        Jeszcze dalsza znajoma straciła mieszkanie, bo całą pensję przeznaczała na zdrapki. Takie, które kupuje się w kiosku. Skoro w ten sposób można zadłużyć mieszkanie, to znaczy, że mogłaś popłynąć w hazard. Nikt paragonów z zakupu zdrapek nie zabiera. A przegrane wyrzuca się do kosza.
                        Kiedyś do pewnej sprawy zatrudniłam kancelarię prawną. Wszystkie ich porady były w granicach prawa, a nawet jeszcze bardziej. Druga strona tej sprawy miała prawnika-rekina. Który im doradził ruchy, które były dalekie od jakichkolwiek granic, coś jak alimenciarz, który idzie do pracy na czarno, żeby nie było z czego ściągać alimentów. Zgadnij, kto na tym wyszedł lepiej?
                        • lignum-vitae Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:34
                          lignum-vitae napisała:

                          > Zgadnij, kto na tym wyszedł lepiej?

                          I nie ponieśli żadnych konsekwencji ruchów, które nawet totalny laik uznałby za działanie - i to wielokrotne - poza granicami prawa. Dlatego na Twoim miejscu nie przejmowałabym się niczym i wypłaciła pieniądze z konta. Oraz zmieniła prawnika na takiego bliżej rekina, bo forum tu wykazuje się większym doświadczeniem i sensem niż ktoś, kto ma dbać o Twoje interesy.
                          • ritual2019 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:42
                            lignum-vitae napisała:

                            > Oraz zmieniła praw
                            > nika na takiego bliżej rekina, bo forum tu wykazuje się większym doświadczeniem
                            > i sensem niż ktoś, kto ma dbać o Twoje interesy.

                            Dokladnie tak. Tez doradzilam konsultacje z innym prawnikiem bo ten daje dosc dziwne porady, raczej na niekorzysc autorki. A w tej sytuacji trzeba kogos naprawde dobrego. Kupic sejf, wyplacic pieniadze jesli mozna to trzymac go u corki lub syna do czasu wynajecia mieszkania i nie martwic sie. Gotowka sie przyda, po zaplaceniu prawnikowi faktycznie wyda ja autorka na zycie.
                          • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:42
                            Ale chyba czegoś nie rozumiem. Wg mnie to nie ma znaczenia, ile ja mam pieniędzy teraz na koncie, czy na dzień rozprawy o podział majątku, ale ile było na dzień podpisania rozdzielności majątkowej. Ale może się mylę...Pomysł, żeby iść do prawnika piranii oczywiście dobry.
                            • ritual2019 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:44
                              pogodzona_1234 napisał(a):

                              > Ale chyba czegoś nie rozumiem. Wg mnie to nie ma znaczenia, ile ja mam pieniędz
                              > y teraz na koncie, czy na dzień rozprawy o podział majątku, ale ile było na dzi
                              > eń podpisania rozdzielności majątkowej. Ale może się mylę...

                              Zdajesz sobie sprawe ze sad moze jego tez zapytac ile on mial pieniedzy gdy podpisana byla rozdzielnosc. No nie mial, a ty mialas ale musialas z czegos zyc, mialas mnostwo wydatkow, chocby wynajecie mieszkania. Mieloscie osobne konta?
                              • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:56
                                Tak,mieliśmy osobne. Ale sąd może i pyta (nie wiem), ale chyba głównie się opiera na wyciągu bankowym z dnia tego i tego. Ja bym sobie bardzo życzyła, żeby na ten dzien na jego rachunku było 100k, ale wiem że tak nie będzie. Wiem ile było na ten dzien na moim rachunku.
                                Od dnia rozdzielności mogę chyba tymi pozostałymi pieniędzmi (ponad stan konta na dzień rozdzieloności) rozporządzać jak mi się podoba? Nie wiem, dopytam.
                                • ritual2019 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 15:08
                                  pogodzona_1234 napisał(a):

                                  > Tak,mieliśmy osobne. Ale sąd może i pyta (nie wiem), ale chyba głównie się opie
                                  > ra na wyciągu bankowym z dnia tego i tego.

                                  Czy ty sie przypadkiem zbyt mocno nie zafiksowalas na tym stanie konta z przed dnia rozdzielnosci?


                                  > Od dnia rozdzielności mogę chyba tymi pozostałymi pieniędzmi (ponad stan konta
                                  > na dzień rozdzieloności) rozporządzać jak mi się podoba?

                                  Swoimi pieniedzmi to mozesz rozporzadzac jak chcesz przed rozdzielnoscia i po niej. Mozesz wydac wszystko, sad nie bedzie dzielic na pol czegos czego nie ma. A wydanie na tzw zycie to tym bardziej , w to moga wchodzic zakupy do wspolnej lodowki.
                                • claudel6 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 23:20
                                  pieniędzmi małżeńskimi możesz rozporządzać dowolnie. tymi sprzed rozdzielności też. formalnie nie musisz mieć zgody małżonka na przegranie ich w kasynie.
                            • eagle.eagle Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:50
                              pogodzona_1234 napisał(a):

                              > Ale chyba czegoś nie rozumiem. Wg mnie to nie ma znaczenia, ile ja mam pieniędz
                              > y teraz na koncie, czy na dzień rozprawy o podział majątku, ale ile było na dzi
                              > eń podpisania rozdzielności majątkowej. Ale może się mylę...Pomysł, żeby iść do
                              > prawnika piranii oczywiście dobry.


                              Ja myślę podobnie jak ty ... Ale i tak lepiej powiedzieć że te pieniądze poszły na nieprzewidziane wydatki ( może nawet jeszcze jakies dotyczące wspólnego życia z mężem ) niż po prostu jak na tacy je oddać.
                              Myślę że opinia drugiego prawnika jest niezbędna.
                            • lignum-vitae Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:53
                              Teoretycznie może i tak, nie znam się. A w praktyce jak ich nie będziesz miała to co Ci zrobią? Z doświadczeń rozwodowych znajomych wnioskuję, że liczy się to co jest, a nie to co powinno być. Rozłożysz ręce, powiesz, że przegrałaś, zgubiłaś, lub wydałaś na codzienne jedzenie w top restauracjach, bo uznałaś, że po latach życia z alkoholikiem coś Ci się od życia należy i co sąd powie?
                              • vivi86 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 18:11
                                www.rp.pl/prawo-rodzinne/art162971-po-rozwodzie-malzonek-musi-rozliczyc-wspolne-pieniadze-ktore-trwonil-lub-ukrywal-w-trakcie-malzenstwa-wyrok-sn
                                • lignum-vitae Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 18:35
                                  Z wyroku wynika, że podczas trwania małżeństwa "mąż nie przyczyniał się dostatecznie do utrzymania rodziny," a to jednak trochę inna sytuacja niż ta, w której przez cały czas trwania małżeństwa autorka utrzymywała rodzinę i dwukrotnie pomogła mężowi w spłaceniu długów.
                                  • vivi86 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 20:08
                                    No To u autorki delikatn5mowiac też się nie przyczynoal. Anyway, jak kasa wyparuje to ten kto ją zymuzyl może być zmuszony wykazać na co poszła.
                            • turbinkamalinka Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 16:54
                              Ale ty możesz dysponować tymi pieniędzmi. To nie jest tak że w dniu podpisania rozdzielności pieniądze są zamrożone. Skoro masz takie rozkminy to przelej to co uzbierałaś po podpisaniu rozdzielności majątkowej na swoje konto a z oszczędności możesz żyć. Nikt ci nie może nakazać wydawać wypłaty. Tak samo jak możesz pijechać za te pieniądze na wakacje (bo na coś przecież odkładałaś), możesz sobie kupić sukienkę czy wynająć mieszkanie. Wyprowadzenie majątku typu zakup zdrapek sąd mógłby uznać za działanie w złej wierze, ale wynajem mieszkania jest uzasadnione.
                      • li_lah Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 01:09
                        Wypłacić z banku, następnego dnia zgłosić kradziez na policji i mieć na to papiery. Proste.
                        • bcde Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 01:37
                          Widzę, że baby jedna przez drugą bez zmrużenia oka podpowiadają jak popełnić kilka przestępstw naraz. Przywłaszczenie, zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie, złożenie fałszywych zeznań na policji i w sądzie rozwodowym. Żadnych skrupułów.
                          • evee1 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 04:23
                            Ale akurat zalozenie oddzielnego konta, na ktore bedzie wplywac jej wyplata i codzienne zycie wylacznie ze wspolnych bedzie juz calkowicie zgodne z prawem.
                          • betyskai Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 13:00
                            Tiaa.. już widzę, jak autorka która na życzenie "spowiada" się męzowi ze wszystkiego, nagle będzie bez mrugnięcia kłamac w sądzie. .
                          • panterarei Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 16:40
                            To jest przerażające. Podobnie jak pomysł z założeniem niebieskiej karty. Przypominam, że podżeganie do popełnienia przestępstwa jest karalne.
                        • vivi86 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 03:02
                          To pod paragraf nie podpada?
                        • emka_bovary Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 11:45
                          Bardzo proste i fajne, mieć proces nie tylko rozwodowy, ale i karny.
                • koronka2012 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 20:25
                  agniesia331 napisała:

                  > A kto ci udowadni ile miałaś. Nie przyznawaj się i nie bądź taka wyrówna. Zaloz
                  > konto jakieś inne i tam wszystko wpłać. A z tego co masz żyj tak by je opróżni
                  > ć zaraz ( wyplac gotówkę czy cos)

                  Konto w innym banku można wyszukać, każdy adwokat o tym wie
      • gamma76 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:45
        dzieci małych nie macie, nawet jak się wyprowadzisz, to chyba nawet lepiej - bo wtedy rozpad więzi ewidentny, chyba że nie mam racji to niech ktoś bardziej obeznany sprostuje. Wg mnie rozwód nie będzie się przeciągał, powodzenia!
      • turbinkamalinka Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:57
        Ale o jakim porzuceniu rodziny on mówi? Dzieci dorosłe, nie mieszkają z wami, macie rodzielność, nie utzrymujesz go, pracę ma w niedostatku nie żyje. Jedyne co to poczekałabym aż złożysz pozew do sądu i wyprowadziłabym się w tym czasie kiedy ten pozew będzie do niego szedł.
        • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:00
          O porzuceniu rodziny mówi Pani prawnik, że sąd może to wziąć jako okoliczność do uznania mojej winy, że moja wyprowadzka de facto spowoduje rozpad małżeństwa, a nie że jest jego wynikiem.
          On się upiera, że nie ma zadnego rozpadu, że nie udowodnie tego że ze sobą nie sypiamy i że nas nic nie łączy.
          • ixiq111 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:03
            Sprowokuj go:
            - niech na ciebie nawrzeszczy,
            - nagraj,
            - załóż niebieską kartę
            i się OD PRZEMOCOWCA wyprowadź.
            • baszkircef Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:32
              Autorka nie wygląda na kogoś kto z zimną krwią prowokuje do awantury, to trzeba mieć nerwy ze stali, a mąż właśnie może wykorzystać sytuację i obrócić to na swoja korzyść pt."patrzcie państwo jaka agresywna" za duże ryzyko. Swoją drogą adwokatka mojego brata ostrzegała go bardzo przed możliwą akcją mojej bratowej, że właśnie ona może nabić sobie guza, podrzeć bluzkę, wezwać policję i jest ugotowany.
              • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:43
                Heh. No a jak myślicie dlaczego to tyle lat trwa? Ja jestem przecież tą ugotowaną żabą. Nie jestem wyrachowana i często działam w emocjach, aczkolwiek wiele razy już żałowałam że nie kupiłam jakiegoś dyktafonu małego, bo mój mąż się często odpala, ale pewnie jest już po rozmowie z adwokatem i teraz się będzie pilnował.
                • eagle.eagle Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:55
                  Nie musisz mieć dyktafonu aby nagrywać, każdy telefon ma tą funkcję.
                • borsuczyca.klusek Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:37
                  Nie musisz kupować dyktafonu. Wystarczy ściągnąć taką aplikację na telefon.
                • luderka Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 00:19
                  Wiesz co? zacznij od zmiany nicka, bo ten z ciebie robi takie ciepłe kuchy które mąż sobie urabia jak chce a one wiecznie rozmemłane.

                  weź się za ten rozwód konkretnie a nie wyszukuj z czego by tu zrobić większy problem.

                  wynajmij mieszkanie i się wyprowadź, a przynajmniej przewieź tam swoje dokumenty finansowe, pity, zaświadczenia, akty prawne, itd , tylko klucza nie pozwól mężowi zwędzić bo sobie dorobi.
                  I hasła pozmieniaj we wszelkiej elektronice, żeby ci maż tego nie czytał co teraz piszesz.
                  A dyktafon masz w telefonie- więc nie komplikuj że "nieedaasieee"
          • turbinkamalinka Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:06
            To wyprowadź się dzień po złożeniu pozwu rozwodowego. Przecież taki pozew to jest skutek nieudanego małżeństwa a nie przyczyna rozpadutongue_out
      • te_de_ka Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:59
        Mojej koleżance trudny rozwód pomogła przetrwać praca. Moźesz pracować z innego miejsca, żeby nie przebywać z niszczycielem psychiki pod jednym dachem?
      • jakis.login Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:00
        pogodzona_1234 napisał(a):

        > Moja matnia polega na tym, że dalsze życie z tym człowiekiem pod jednym dachem
        > na dłuższą metę, gdzie wiemy że ten rozwód musi być, wydaje się na ten moment
        > nie do przejścia. Ryje mi to psychikę, nie wiem czy nie będę musiała iść po lek
        > i, nie dosypiam, zaczynam zawalać pracę i mam bardzo mały apetyt.

        Dlaczego nie widzisz najprostszego rozwiązania - wyprowadzki? Przecież po rozwodzie i tak się wyprowadzisz, to czemu nie teraz?
      • 152kk Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:46
        Dlaczego nie złożyłaś jeszcze pozwu rozwodowego? Na co czekasz?
      • tos_kaniaaa Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 23:37
        Doskonale Cię rozumiem. Żyjesz od lat w uczuciowej próżni. Niby z kimś jesteś a niby w ogóle nie. Czujesz się gorzej niż koleżanka.
        Przechodziłam to samo. Uciekaj zanim nabawisz się takiej depresji, z której trudno będzie Ci wyjść.
        Dla tego typa Ty jesteś tylko współlokatorem od rachunków. Nic więcej.

        Uciekaj.
        Przeszłam to samo. Powinnam uciec z 10 lat temu a ciągle przez może 10 minut milej atmosfery przez cały miesiąc zostawałam wierząc, że to się zmieni.
        Również spaliśmy oddzielnie, zylismy oddzielnie. Nie da się tak. To jest wyniszczające psychikę.
        Również dzieci.

        Wyprowadź się czym prędzej. Trochę wylejesz lez. Trochę będzie Ci bardzo źle. Zaliczysz wiele dołków, ale wiedz że wyjdziesz z tego.

        Nie poddawaj się.

    • mama-ola Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 11:50
      Dasz radę. Poszłaś do prawniczki, to najważniejsze. Teraz wyznacz sobie kroki i wytrwale idź. Będzie dobrze.
    • ritual2019 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:44
      Nie rozumiem tego o porzuceniu rodziny. Ty sie rozstajesz z mezem, a nie porzucasz nieletnie dzieci. Wyprowadzka jest wlasnie na to dowodem, im szybciej tym lepiej bo tym bardziej swiadczy to wygasnieciu miedzy wami wiezi. Nie wiem jak to jest z tymi oszczednksciami z przed rozdzielnosci ale na twoim miejscu zasiegnelalbym opinii innego adwokata bo rady tego chocby o porzuceniu rodziny czy trudnosci w udowdnieniu twoich nakladow sa dosc dziwne.
      • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:48
        Hmmm, no piszę to co od niej usłyszałam. Może faktycznie dobrze to skonsultować jeszcze z kimś innym. Może któraś z dziewczyn prawniczek tutejszych się wypowie?
        • luderka Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 00:05
          Kiedy ten pozew składasz? Ten adwokat aby na pewno ogarnięty w sprawach rozwodowych?
          Toż przecież właśnie zamieszkanie oddzielne jest jednym z dowodów na rozpad więzi małżeńskich.
          Dzieci macie dorosłe to niby kogo porzuciłaś? rachunki męża?
          Po co męża pytasz czy zapłaci swoje pół? rachunki sa na niego bo jego dom? to on niech ciebie prosi byś dała połowę a nie odwrotnie.

          Znajomi tak myśleli, że sąd im rozwód da, jak sobie złożą pozew i zażyczą rozwodu. A mieszkali razem bez seksu ale jak zaprzyjaźnieni znajomi. To dostali tylko opierdol od sądu, żeby nie robili sobie z rozwodu żartów, i rozwodu nie dostali. Dopiero gdy zamieszkali oddzielnie, po pół roku złożyli jeszcze raz pozew, i wtedy sąd klepną.
    • baszkircef Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 12:59
      Mam rozwód z narcystyczną psychopatką w najbliższej rodzinie, więc rady z najświeższych doświadczeń:
      Przestań się bać x 100, wiem, ze to trudne, ale przestań się bać, to pożywka dla męża. Będzie cię straszył alimentami, że rozwód będzie z twojej winy itd. Żeby dostać alimenty to musiało by mu urąbać ręce i nogi i mieszkać na ulicy. Wyprowadź się, jeżeli adwokatka tak radzi to wyprowadź się po złożeniu pozwu. Wyprowadzka cię wzmocni i odpoczniesz. Nie wdawaj się w dyskusje, nie rozmawiaj jeśli nie ma ważnej potrzeby typu dom się pali. Wdawanie się w dyskusje osłabia cię, wystawia na manipulacje, zaczynasz się bać, że ma coś na ciebie. Co cie obchodzi czy płaci rachunki, płacisz za siebie, jeśli liczniki są na ciebie wyprowadź się, wypowiedz umowy. Spodziewaj się wszystkiego najgorszego z jego strony i nie chcę cię straszyć tylko bądź przygotowana na wszystko, również oczernianie wśród znajomych, prawdopodobnie będziesz tą co się puszcza na prawo i lewo, uświadomi o tym znajomych bardzo chętnie. Nie miej litości, od niego jej nie otrzymasz, bądź ostrożna. rozważaj każdy swój krok, konsultuj się z prawnikiem. To w gruncie rzeczy niesamowite jak narcyzi działają zgodnie z jednym schematem, jakby mieli jakiś podręcznik.
      • eagle.eagle Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:11
        Dokładnie.

        Im mniej rozmów z nim tym lepiej.
      • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 13:47
        Zdaję sobie z tego sprawę. Wiem z kim mieszkam tyle lat i dlaczego m.in. tyle to trwa. Najważniejsze, że dzieci całkowicie są po mojej stronie. O wszystkich moich ewentualnych przewinach i potknięciach im powiedziałam. Znamienne też to co powiedziała córka: Gdyby nie to, ze to mój ojciec, to po miesiącu z kimś takim (gdyby to był mój znajomy) nie utrzymywałabym już kontaktów. Dzieci wiele widziały przez te lata i mocno są przez to poturbowane też....
        • simply_z Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:00
          Powinnas sie wyprowadzic, z dnia na dzien. Wziac swoje manele, jakas kase jak masz i tyle. A ty jeszcze z nim siedzisz.
          • natalyaxx Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:23
            Popieram zdanie simply_z. Dla mnie to chore.
    • natalyaxx Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:23
      Czemu tyle lat w tym trwałaś, dramatycznie smutna historia, nie wyobrażam sobie trwania przy osobie, która się o mnie nie troszczy. Zadbaj o dobrego adwokata, bo ten tekst Twojej adwokat o porzuceniu rodziny, gdzie dzieci są pełnoletnie jest conajmniej dziwny. No i powodzenia, będzie ciężko, ale rozwiedziesz się, nie Ty pierwsza, nie ostatnia przejdziesz przez trudny rozwód, tylko zrób to faktycznie, bo za kilka lat napiszesz, że były mediacje i wróciliście do siebie i to był błąd wink
      • pogodzona_1234 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:50
        Bo to nie było tak, że on się nie troszczył nigdy i w ogóle. Czasami się troszczył, ale w większości głównie o siebie wink. No, może o dzieci też. On mnie odrzucił jako kobietę po urodzeniu drugiego dziecka, jakieś 18 lat temu. Ale to nie było tak, że przez 18 lat nie było kontaktów, były jak o nie zabiegałam, bo jak byłam bardzo młoda to wiadomo, że mi to było potrzebne (teraz chyba już zapomniałam jak to się robi). To był taki narcystyczny taniec przyciągania i odpychania. Ja jestem DDA, weszłam w to jak w masło, mi to pewnie też zapewniało jakąś korzyść (tak twierdzą fachowcy). No chore dwie głowy....Dobrze dziewczyny radziły te 4 lata temu, żeby iść na terapię ale ściśle dla współuzależnionych (bo ja już mam jedną za sobą 10 lat temu, a nawet ona nie pomogła). Nikt kto nie żył z narcyzem nie zrozumie....
        • simply_z Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 15:24
          W jakim sensie odrzucil? pisalas, ze od 4 lat nic..moze on jest gejem? po co mu byl w sumie sumie zwiazek z toba?
    • eagle.eagle Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:47
      I zacznij wierzyć sobie.

      W to co widzisz, słyszysz , czujesz.

      Jeżeli nie masz nagranej rozmowy to może nie masz jak jej udowodnić prawnikowi czy przed sądem ale musisz uwierzyć że ona była i że dane słowa padły i mają one moc. Słowo przeciwko słowu, nie ma żadnych przesłanek aby sąd tylko jemu wierzył a nie Tobie.
      • ritual2019 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 14:55
        Nie ma tez przeszkod zeby miec w kieszeni telefon z wlaczonym dyktafonem (smartphones maja ta aplikacje wbudowana) w trakcie kazdej rozmowy z nim. On nie musi o tym wiedziec, to nie jest nielegalne takze. Rozmawiac na pewno beda i nigdy nie wiadomo co z tego wyniknie.
        • eagle.eagle Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 19:43
          Oczywiście że może i nagrywać , a nawet powinna. Tylko że, tak jak sama opisała, gdyby nie córka to by ją mąż przekonał że żadnej ignorancji z jego strony nie było. Musi uwierzyć że to co czuje, widzi, słyszy to prawda i ma prawo się czuć źle i skrzywdzona.
    • moyyra Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 18:33
      sprawdz, czy nie masz telefonu n a podsluchu
      zmien hasla na Google/laptopie, sprzecie, fb, wszedzie

      • luderka Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 00:08
        Popieram.
        Co jak co ale taki mąż już o to zadbał.
    • nena20 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 20:25
      Po przeczytaniu mam pytanie? Po co jeszcze z nim mieszkasz. Składaj wniosek o rozwód. Dzieci dorosłe. Chyba wystarczy już przepuszczania życia przez palce.
      • panirobak82 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 01:39
        Ja mam dokładnie to samo pytanie? Po co siedzisz i wielce rozmyślasz nad tym co robić? Ile masz żyć? Wydaje mi się, że jedno, w którym już tyle lat zmarnowałaś na faceta, który wolny czas spędza zamknięty w osobnym pokoju chleje i wali sobie do pornosów? Dzieci z tego co czytam już z potarganą psychiką wyszły z tego domu, facet leje na Ciebie ciepłym sikiem a Ty z nim mieszkasz i zastanawiasz się czy możesz go nagrać albo co oznaczają jego słowa wypowiedziane między wkładanymi do zmywarki naczyniami? Serio? Potrzeba Ci ta walka do czegoś bardzo? Z tego co czytam kasę masz, pracę też dzieci nie potrzebują już tyle Twojej uwagi, mąż wie co planujesz dzieci kibicują więc WTF??? Dlaczego tam mieszkasz nadal i robisz sobie z życia jeszcze większy syf? To jakieś uzależnienie od niego? Ile jeszcze??? Chcesz teraz jakieś sądowej batalii?? O co? Dziewczyno nie wiem ile masz lat ale pewnie po 40 jesteś, zacznij żyć dla siebie. Pokaż swojej córce, że jesteś mimo wszystko silna, samodzielna pakuj walizki wynajmuj chatę i spadaj. Moze zamiast wielu wizyt u prawnika troche o sobie pomysl? Terapia albo wyjazd do spa?? Życie masz jedno nie rujnuj go sobie dalej twraz na wojenkę z facetem, który niszczy Ciebie i Twoje dzieci
        • betyskai Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 12:58
          Też nie mogę pojąć czemu autorka trzyma się tych szczegółów które każą jej zostać w domu jeszczemęża. Podjęła decyzję, rozdzielnośc zrobiona, kasę ma, co za problem wynając mieszkanie, kasę wypłacić z konta albo zainwestować w swoje nowe mieszkanie i się przeprowadzać zabierając swoje rzeczy? Była kasa na koncie ale były tez sprzęty kupowane przez nią które zostaną w mieszkaniu męża, i były długi męża spłacane przez nią. Więc mąż raczej nie ma prawa do roszczen finansowych a jakby jakieś podnosił to jest się czym bronić.
          Wyprowadzić się jak najszybciej, bo widać że autorka uzalezniona od męza tak jak on od pornosów. Z nim pod jednym dachem będzie robić głupoty i spowiadać się mu z każdego kolejnego ruchu.
          • lignum-vitae Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 15:34
            Wychodzi na to, że autorka czuje się jak w matni, bo postępuje zgodnie z zaleceniami prawniczki.
    • koronka2012 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 15.11.23, 20:28
      To jeszcze ci podpowiem - przy najbliższej okazji skseruj KAŻDY dokument formalny i finansowy, który znajduje się w domu - nawet taki sprzed lat, bo nigdy nie wiesz do czego może się przydać. A całą tą dokumentację trzymaj poza domem u kogoś zaufanego.
    • taki-sobie-nick Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 00:39
      Nie dałoby się wyprowadzić do tego czasu?
    • nena20 Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 10:24
      Z kasą na koncie zrobi tak. Daj w darowiźnie córce. Po rozwodzie odda . Przecież nie musisz tłumaczyć się z darowizny dla dziecka.
      • betyskai Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 12:51
        Do pół roku od przelewu dla córki trzeba zgłosić w urzędzie darowiznę by była bez podatku. Ale to nie problem.
    • m_incubo Re: A więc rozwód- czuje się jak w matni....długi 16.11.23, 19:02
      A w jakim to celu wciąż z nim mieszkasz i jeszcze uprzejmie przypominasz, żeby płacił swoją połowę rachunków?
      Bo przyznam, że żadne rozsądne wytłumaczenie nie przychodzi mi do głowy.
      To twoje rachunki?
      Wyprowadź się i wypowiedź umowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka