Za co zwolniłyście opiekunkę??

16.11.04, 16:39
Niedawno wróciłam do pracy i córeczka zostaje z opiekunką, co prawda tylko na
kilka godzin, ale z obcą osobą. Narazie wydaje mi się, że wszystko jest w
porządku, mała jest radosna, dobrze je, ale może na coś nie zwróciłam uwagę.
Mam więc pytanie, co robiły opiekunki, które zostały przez was zwolnione,
może powinnam być na coś szczególnie czujna??
Dziękuję za odpowiedzi
Ula
    • fajka7 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 16.11.04, 19:17
      spotkalam ja kiedys na osiedlu z wozkiem miala spacerowac, synek plakal a ona
      z kolezanka szla i gadala majac go gdzies, a kolezanka wchodzila do wszystkich
      sklepow po kolei- to byl pasaz handlowy, nie plac zabaw; podeszlam i
      powiedzialam ze prosze, zeby wrocila do domu, bo maly zle sie czuje- widzialam,
      ze cos mu nie tak; powiedziala ok i poszla a ja w swoja strone;
      jadac samochodem zauwazylam ze idzie ale nie do domu i dalej z kolezanka gadaja
      sobie; widzialam ze idzie w kierunku ryneczku osiedlowego, wiec tam
      podjechalam (bylam pierwsza), stanelam za buda i patrze: no a one na ryneczek;
      dziecko nadal placze; slysze jego placz, a nastepnie slysze jak pani do
      synka "cicho badz!";
      wyskoczylam zza winkla, pogonilam pania do domu, w domu palnelam jej mowke na
      temat co ja rozumiem przez spacer z dzieckiem (czyli plac zabaw i hustawki a
      nie zalegle zakupy i kolezanki)oraz co mysle o "cicho badz" itd.
      nie zwolnilam jej bezposrednio po tym, jeszcze troche byla u mnie, a ja kilka
      rzeczy jeszcze namierzylam (np. podczas spacerow brala go domu), ale to
      pierwsze wydarzenie calkowicie mnie rozwalilo i bylo decydujace
      uff, az mi przykro znowu jak sobie przypominam te sytuacje bo ciagle slysze ten
      placz i lodowate "cicho badz", chociaz to bylo ponad 2 lata temu...
      • ja_sylwia Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 16.11.04, 19:57
        ja naszej jeszczesmile nie zwolniłam, mam nadzieję, że ni będę musiała. Ale już
        miałam pierwszą przeprawę za ..używanie moich kosmetyków (cieni, pudru itp).
        Nabrałam podejrzeń, ale nie chciałam od razu na nią skoczyć, szpiegowałam chyba
        z tydzień, aż byłam pewna (no takie rzeczy się po prostu wie). Była rozmowa,
        weilki płacz z jej strony, sceny, no teatr jednym słowem. Ale się nie
        przyznała - przez to straciłam do niej zaufanie, ale małym chyba się dobrze
        zajmuje, chyba, bo przecież niegdy nie mamy pewności, no chyba, że ukryta
        kamera, czy faktycznie szpiegowanie na spacerkach. Ja niestety nie mam na to
        czasu, a na szczęście pracuję tylko parę godzin dziennie.
        pozdrawiam
        • fajka7 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 16.11.04, 22:02
          a ja owszem zrobilam tydzien nasluchu i nie zaluje, bo mialam podstawy sadzic
          ze babka zle traktuje moje dziecko;
          pozyczylam od kumpeli dyktafon, taki co sie uruchamia jak jest dzwiek i
          bezglosnie wylacza jak jest cisza; wlozylam kasete 90 min. (bo to taki grzmot
          byl na normalne kasety magnetofonowe)i polozylam na szafie w przedpokoju czyli
          na srodku mieszkania tak zeby zbieral z tych pomieszczen, w ktorych odbywala
          sie opieka;
          no i sie dowiedzialam tego co chcialam wiedziec;
          nie o to chodzi ze babka byla jakas psychopatka; okazalo sie ze ona prawie
          wcale sie do mojego synka nie odzywa, nie bawi sie z nim, jest oschla, zostawia
          go samego w pokoju na znacznie dluzej niz siku i po prostu sie nie nadaje;
          to byl styl nie "opiekowanie sie dzieckiem" tylko "pilnowanie dziecka";
          poniewaz wiec w domu traktowala go z buta, na dwór wychodzila zeby z
          kolezankami po sklepach chodzic albo zabierala go do siebie do domu, zeby obiad
          ugotowac, ponadto niestety zabierala drobniaki, ktore dawalam jej na Belriso i
          karmila go na wlasna reke, czego jej wyraznie zabronilam, bo mial problemy z
          przyswajaniem wielu rzeczy i tylko ja wiedzialam co moze jesc i ile, to w
          momencie gdy mi w domu zwymiotowal jogurtem (wyrazny, wielokrotnie powtarzany
          zakaz- zero jogurtow!) i na pytanie jakim cudem w jego zoladku znalazl sie
          jogurt uslyszalam ze tylko troszke jej starsza corka dala mu od siebie-
          podziekowalam pani ostatecznie

          a z tym jogurtem to byl ubaw bo ona powiedziala ze ta corka zrobila sobie
          jogurt z ryzem, wiec sie od razu kapnelam, ze pani kasowala szmal a belriso
          robila mu sama z jogurtu, tylko nie umiala wytlumaczyc jak to sie stalo ze
          corka z tym ryzem znalazla sie na dworze- mnie wychodzilo na to ze to nie corka
          wyszla na dwor z talerzem tylko dziecko zostalo zabrane do domu, bardzo ja
          zaskoczylam pytaniem o to i nie umiala tego wyjasnic;
          no, i jak pania pozegnalam to sie dziecku skonczylo rozwolnienie, ktore mial 2
          mce i dokladnie w okresie kiedy sie nim zajmowala; a ja durna myslalam ze ma
          rozwolnienie bo lato bylo i jakis podtruty jest bo goraco i wszystko sie
          szybciej psuje;
          naprawde niefajna baba mi sie trafila; od poczatku jej nie lubilam, ale
          postanowilam dac jej szanse, nie oceniac powierzchownie i takie tam...
    • mbkow Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 16.11.04, 21:41
      opiekunce znajomych w pierwszym lub drugim tygodniu pracy ukradli wozek na
      placu zabaw. pani postapila dosc niefrasobliwie, bo zostawila spacerowke w dosc
      duzej odleglosci. a plac zabaw znajduje sie w parku na ulicy z serii 'w nocy
      sie tam lepiej nie pokazywac'. pani byla z polecenia i nie stracila pracy.
      pozdr, monika
      • werata Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 17.11.04, 14:21
        O Panie, zawsze mam gęsią skórkę, jak czytam takie historie...
        Ja zostawiam z opiekunkę 5 m-cznego synka. Buuuuuuuuuuuuuuu..... sad
        • fajka7 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 17.11.04, 17:18
          ee no nie ma co histeryzowac, nic wielkiego sie nie stalo i tak jak mowie, ta
          moja to nie byla jakas tragiczna patologia, tylko zwykla przecietna baba, ktora
          nie ma pojecia o dzieciach i sie akurat do tej pracy nie nadaje;
          taka opiekunka musi kumac ze polecenie matki jest swiete chocby nie wiem jakie
          zdanie miala na dany temat, ze dziecmi trzeba sie zajmowac a nie ich pilnowac,
          ze czasy sie zmienily i obecnie dzieci maja sie zupelnie inaczej niz 20 lat
          temu i w ogole ze to nie jest praca jak kazda inna, do tego trzeba miec serce,
          bo ma sie doczynienia z czlowiekiem (chociaz malutkim smile) a nie kurcze z
          chomikiem: nasypac zarcia, zamiesc klatke i niech sie sam soba zajmuje, bo
          przeciez ma wiatraczek czy jak to sie nazywa to po czym chomik biega w kolko smile
          • aleksandrynka Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 18.11.04, 14:22
            cheche, wyobraziłam sobie niemowlę w takim "wiatraczku"... Niezłe porównanie! smile
    • gumitex Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 17.11.04, 18:01
      ja nie mam opiekunki, ale na spacerach widze jakie maja podejscie. wydaje mi
      sie, ze zaleceniami mam bardziej przejmuja sie mlode dziewczyny i Ukrainki, bo
      im bardziej zalezy na pracy. Sama widziałam jak starsza opiekunka namawiala
      mlodsza, zeby dala alergicznemu dziecku drozdzowke z serem. Dziewczyna nie
      chciala, a tamta tlumaczyla w ten desen, ze to przeciez dobre, a dzieciak
      glodny. A matka dlugo by myslala po czym ta wysypka. Starsze opiekunki maja
      doswiadczenie, ale wiedza swoje. I niestety zameczaja ta wiedza wszystkich
      wokolsmile.
      • fajka7 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 17.11.04, 18:16
        to prawda, wlasnie ta moja stwierdzila ze od odrobiny jogurtu ktory jest taki
        zdrowy nic dziecku nie bedzie, tylko byla zbyt chciwa i glupia, zeby dac sobie
        spokoj z oszukiwaniem mnie, gdy synek mial nieustajace rozwolnienie; pewnie
        myslala ze mu przejdzie albo ze "wyrosnie z tego"
        • jola.wie Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 17.11.04, 19:50
          Wiecie co, chociaż do starszych dzieci też miałam opiekunki i przeszłam z nimi
          to i owo, to jak czytam takie historie, to mi się szczecina na karku jeży!!!
          A moje pani popisały się następująco: (choć nie straciły po tym pracy, to
          dzisiaj bym natychmiast wywaliła, własnie mamy konflikt w domu, bo mąż chce,
          zebym sżła do pracy, a ja sobie nie wyobrażam, zebym miała oddać moje dziecko w
          obce ręce, może z powodu "doświadczeń" i tzw. "wyobraźni" smile)) :

          1. musiałam kiedyś po coś wrócic z pracy do domu, patrzę, a między blokami moja
          córka w wózku pchanym przez kompletnie obcą mi babe! Ja do niej "kim pani
          jest???!!!" a ona do mnie agresywanie "czego?! prosze sie odczepić" czy coś,
          więc ja jasno i klarownie "TO JEST MOJE DZIECKO!", na co ona prawie na kolana
          padła, uśmiech zakwitł na jej twarzy, okazało się, ze moja opiekunka poszła do
          lekarza (na umówioną dużo wcześniej wizytę!!!!) i zorganizowała
          sobie "zastępstwo". Nic mi małpa nie powiedziała, a była to era telefonów
          komórkowych, z tym, ze jej było za drogo dzwonić z domowego.... grrrr

          2. Inna pani, porządna i kulturalna, zabierała dziecko do siebie do domu, skąd
          wracało prześmierdnięte papierochami (mąż palił), ale robiła mi w domu
          wszystko, gotowała, piekła i prasowała smile)

          3. Za to inna pani nie tknęła w domu niczego, choćby kubek z resztką kawy stał
          na podłdze, tam właśnie stał po moim powrocie, dla dziecka musiała miec
          wszystko przygotowane, jedzenie, ubranie, wszystko, sama konsumowała, ale nie
          sprzątnęła n i c z e g o. Dobrze, że spłukiwała wodę w toalecie smile)))

          4. Nagle zaczęliśmy płacić duże rachunki za wode i gaz, a jak zepsuli mi
          toster, to się "sprawa rypła": do pani przyjeżdżał mąż i syn i się stołowali,
          oglądali telewizję, a już szczególnie upodobali sobie tosty na śniadanie, a
          kiedy zdarzyło im się nie przyjechać, to pani i tak codziennie gotowała u nas
          dla całej swojej rodziny kompletny obiad, który zabierała ze sobą do domu (o
          ile go u nas nie zjedli), cżęściowo jak sądzę z naszych ingrediencji, a duże
          zużycie wody pozwala mi sądzić, ze brali też u nas kąpiel. O odwiedzinach się
          wydało, jak po powrocie poczułam papierosy, raz i drugi, "ach, mąż mnie
          odwiedził, zreperował państwu gniazdko!" (był elektrykiem) smile))), aż kiedyś
          niechcąco zastaliśmy wszystkich przy lunchu.....smile))

          Dopiero ten wątek uświadomił mi, że miałam tysiąc powodów do zwolnienia każdej
          z nich.... Teraz bym chyba szpiegowała, nie wiem, czy umiałabym komukolwiek
          zaufać.... choć nie zdarzyły mi się kradzieże (jak np mojej cioci) ani przemoc
          wobec dziecka...
          • fajka7 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 17.11.04, 22:55
            o kurcze, ja bym chyba wymiekla juz przy punkcie 1 po takim wstrzasie smile))) pod
            warunkiem ze mialabym alternatywe smile
            natomiast pkt. 4 zwalil mnie z nog po prostu, o takim skansenie jeszcze nie
            slyszalam!
            smutne ze ludzie tak nie szanuja pracy, przeciez naprawde nikt cudow nie
            wymaga, w kazdym razie nie ja, elementarna higiena, uczciwosc i troche
            serdecznosci zalatwiaja sprawe;
            za to odpukac tfu w cholere od ponad 2 lat mam nianie doskonala! po prostu
            ideal! wiem na pewno bo pracuje w domu i wszystko mam na oku smile
            • mbkow Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 17.11.04, 23:06
              ten watek jest straszny wink
              ale dorzuce jeszcze, ze znajomi kolezanki w ostatni piatek dostali telefon od
              opiekunki, ze ta nie przyjdzie, bo jest w irlandii.
              • wadera77 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 18.11.04, 01:28
                mbkow, chyba mamy wspolna znajoma, bo tez slyszalam od niej, ze zwolnila jej
                sie z dnia na dzien opiekunka do dziecka, bo wyjezdza do Irlandii smile
                • mbkow Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 18.11.04, 10:30
                  jezeli jestes gdynianko-gdanszczanka, jest to baaaardzo mozliwe smile
              • bettinaj DO MBKOW:)) 18.11.04, 15:46
                jestes może z Wałbrzycha , bo chyba znam tą "opiekunkę" jeśli to Wałbrzychsmile))
                MASAKRA
                Ja na szczescie na razie nie potzrebuje opiekunki,ale kto wie co bedzie
                niebawem...a wtedy napewno tysiac razy sie zastanowie i mam nadzieje ze nie
                trafie na te paskudne babysad(
                pozdrawiam
                beata
                • mbkow Re: DO MBKOW:)) 18.11.04, 21:05
                  no to znaczy, ze sie takie rzeczy zdarzaja na poludniu i na polnocy Polski, w
                  trojmiescie smile
    • tupelo Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 17.11.04, 23:45
      Moja siostra zwolnila za to, ze usypiala dzieci, zostawiala je same w
      mieszkaniu i szla sobie na zakupy... Gdyby moja mama jej nie nakryla, to... kto
      wie, co by sie stalo.
    • fajka7 ale te babki maja fantazje! :( szok! n/t 18.11.04, 00:36
    • milenamilena A może do żłobka 18.11.04, 10:54
      Z takich i inneych powodów chcę dać Antka do żłobka. Tam panie chociaż patrzą
      sobie na ręce.
      Jakoś mam większe zaufanie do żłobków (też po lekturze forum: żłobki). Nie
      wspominając o kosztach.

      Pozdrawiam
      Milena i Antek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17688237&v=2&s=0
    • la_lunia Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 18.11.04, 12:16
      ja jeszcze nie zwolnilam ale pilnie obserwuje
      np. wczoraj moja mala (skonczone 5 m-cy) nie chciala jesc zupki (marchewka,
      kalafior, jablko, pietruszka) no wiec niania mowi, ze dala jej mleko
      po moim porwocie skarzy sie i mowi, zeby dac jej kaszy mannej
      jak wiemy kasza manna jest z pszenicy a pszenice wprowadza sie najwczesniej w
      10m-cu
      mam nadzieje, ze po kryjomu nie daje jej nic innego o czym ja nie wiem
      bo potem tez sie bede zastanawiac A OD CZEGO TO WYSKOCZYLO tym bardziej, ze
      mala jest najprawdopodobniej alergikiem
    • lui_iwo Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 18.11.04, 16:30
      Na szczescie nie wszystkie nianie sa DZIWNE... Ja mam super nianie!
      Dziewczyna jest mloda (23 lata) pochodzi z wielodzietnej rodziny z malej
      miejscowosci, przyjechala do Warszawy na studia (pedagogika), jest mila,
      usmiechnięta, wesola, baaardzo lubi Iwka (a i on na jej widok az slini się ze
      szczescia i dostaje wypiekow), spiewa mu piosenki, kiedy trzeba nosi na rekach,
      chodzi z nim na dlugie spacery (nie na zakupy, sprawdzone!), bawi sie z nim
      godzinami, a oprocz tego prasuje i gotuje dla nas obiady. Taka dziewczyna to
      skarb.
      Pozdrawiam,
      Luiza

      Moje Szczescie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17676962
      • bachak Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 18.11.04, 20:56
        Ja zwoliniłam opiekunke -23letnią studenke pedagogiki - bo była bardziej
        pasuchem mojego dziecka niż opiekunką. Niczego kompletnie go nie nauczyła,
        zraziła go do nocnika (do tej pory nie chce siadać), szlajała się z nim po
        osiedlu (po prostu lazła za nim, tam gdzie on tam i ona). Pracowała u mnie od
        wrzesnia 2003, potem w czerwcu wyjechała do Holandii do pracy, wróciła pod
        koniec sierpnia a zwolniłam ją w połowie września. Przez te dwa tygodnie
        wrzesniowe mały w nocy płakał, źle spał, krzyczał przez sen, na jej widok
        płakał. No i poza tym zafundowała nam chorendalne rachunki telefoniczne, kiedy
        zamówiłam billing to okazywało się że dzowni ok. 3-4 razy na godzine, mówiła
        np. że była od którejś do którejś godziny z małym na spacerze a billing
        pokazywał coś innego. Mój mąż, kiedy pracował na nocki i potem w dzień odsypiał
        to często słyszał jak mówiła do małego żeby się uspokoił bo ona teraz rozmawia
        przez telefon.
        Teraz mamy super opiekunke, panią 50-letnią, zawoże małego do niej, ma 3 dzieci
        w wieku uczelnianym, wszyscy uwielbiają mojego synka i on ich też. Ma
        codziennie wypełniony czas różnymi zabawami, wycieczkami itp. Rozwija się
        błyskawicznie.
        • neospasmina Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 18.11.04, 21:05
          Z czterech opiekunek zwolniłam tylko jedną (reszta kończyła pracę w "naturalny"
          sposób); nie działo się nic dramatycznego, może innym ta pani wydałaby sie
          nawet OK. ale mi nie pasowała na dłuższą metę, źle sie czułam w jej obecności i
          nie tak wyobrażałam sobie opieke nad dzieckiem - pani cały czas nosiła
          córeczkę, kwilila, sepleniła, była nadopiekuńcza, mówiła do dziecka "niuniu",
          choć ją prosiłam o używanie imienia i ogólnie sprawiała wrażenie
          niereformowalnej; śmiałam sie potem, że zbyt wiele było w niej
          pierwiastka "kwoczości", a ja typy bardziej "harcerskie" preferuję;
          poza tym miałam powazne obawy, jak poradzi sobie z moim rogatym starszakiem,
          gdyby wypadło mu zostać w domu;
          a teraz to mamy nianię naprawdę świetną!
          • ewa2233 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 19.11.04, 08:15
            Zwolniliśmy jedną za:
            buszowanie po szafach,
            wyjadaniu (nie częstowaniu się!) jogurtów przeznaczobnych dla dziecka,
            i za przebranie się w moje ciuchy.

            Ale przeszukiwanie szaf "ukoronowało" decyzję.
            Gdy zdobyliśmy dowód - zwolniliśmy ją z dnia na dzień.
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
            • wieczna-gosia Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 19.11.04, 08:25
              no to chyba mam szczescie.
              Mialam w zyciu trzy opiekunki. Lacznie z ta, ktora mam teraz. Wszystkie
              idealne. Nie robily wszystkiego jak ja, ale na to zawsze mial;am poprawke.
              Dzieci nigdy nie mialam alergicznych, wiec kolejnoscia wprowadzania pokarmow
              sie nie przejmuje, dzieki opiekunce Przemek wsuwa banana, ja bym pewnie na to
              nie wpadla.
            • ursgmo Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 19.11.04, 09:28
              Ja sama opiekunki nigdy nie miałam ale ...........
              miałam taką sytuacje : po moim osiedlu z wózeczkiem chodziła starsza pani ,
              chodziła jak dziecko miało kilka miesięy ,pół roku , rok , kiedyś dosiadła sie
              do mnie na ławeczce na placu zabaw .Powiedziała że to jej wnuczek ma rok i trzy
              miesiące - więc niemal rówieśnik mojego synka ( mój miał wtedy 1 rok 5 mies. ).
              Dziecko nie chodziło i jego jedynym zajęciem było spanie przez cały dzień oraz
              siedzenie w wózku . Mocno mnie zdziwiło to że ta pani NIGDY tego chłopczyka z
              tego wózka nie wyjmuje !!!! Inne maluchy , dużo mniejsze mamy sadzaja w
              piaskownicy czy choć prowadzają za rączkę a tego chłopczyka babcia nigdy nie
              sadza , nawet nie wyjmuje z wózka !!!.
              Minął jeszcze z miesiąc , mijałam się nieraz ze starszą panią , bo to córkę
              zaprowadzałam i przyprowadzałam ze szkoły a to z synkiem na plac zabaw
              szłam ,kręciłam się poprostu. I zawsze ten chłopczyk jak nie spał to siedział i
              patrzył zrezygnowany przed siebie.
              Do czasu . Kiedys mama tego dziecka wróciła wcześniej widać z pracy bo podeszła
              do babci i usłyszałam jak " babcia" mówi do swojej córki/ synowej per
              PANI .............
              Dało mi to troche od myślenia.
              Kilka dni pozniej nadziałam sie na mame chłopczyka jak szłyśmy z córką do
              szkoły . Zagadnełam ją i ....... wszystko zaczęło sie jej zgadzać , dziecko
              jak niania (bo nie była to babcia ) szła do domu , nie chciało im spać do 2-3
              nad ranem - nie dziwne , było wyspane !!! oni już chodzili do pracy resztkami
              sił !!! , że nie chodzi też się dziwili , i że jest taki apatyczny , nic go nie
              interesuje. Ale myśleli że coś z nim jest nie tak , niani nie
              podejrzewali ........
              "Babcia" oczywiśie wyleciała , na jej miejsce przyszła nowa ,Młoda !!, maluch
              błyskawicznie zaczął chodzić biegać i mówić...... ale wózka do dziś nie lubi a
              ja za to polubiłam się z jego mamą smile)
              Choć nie toleruję wścibstwa i wtrącania , drugi raz zrobiłabym jednak tak samo.
      • iwcia75 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 19.11.04, 10:04
        tylko ciekawe,czy jest oplacana tak,jak na to zasluguje
        • iwcia75 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 19.11.04, 10:19
          mam na mysli tę idealna opiekunke.
          ja mam plan oddac dziecko do żlobka. mam zlobek na osiedlu, tuz przy bloku. jak
          wroce do pracy, to male bedzie mialo okolo 7mies,wiec chyba juz sie nadaje do
          zlobka. jesli opiekunka,to raczej z rodziny.
          • sizi1 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 19.11.04, 13:37
            Słuchajcie prawie-idealne opiekunki istnieją! Mam taka pania! Opiekuje sie
            mala juz prawie 2 rok i jest dla niej jak najprawdziwsza babcia! Mądra (dziecko
            przy niej fantastycznie sie rozwija), kochająca (mała ja uwielbia), cierpliwa,
            systematyczna...Każdej z was życzę właśnie takiej opiekunki. Mała za rok idzie
            do przedszkola i gdyby nie to, że trzeba ją "uspoleczniac w grupie z dziecmi"
            to nigdy bym jej od naszje Pani O. nie zabrała. Jedyny zgrzyt to taki, ze daje
            jej cukier do jedzenia (ha ha! ale to naprawde nic takiego w porownaniu do
            waszych doświadczen!) Za to o złobkach nasłuchałam sie wiele niedobrego
            (zreszta mialam kiedys taki pod domem i z okna widzialam jak sie
            tam "przechowuje dzieci" no i te niekończące się infekcje.....a kto z dzieckiem
            zostanie w domu jak bedzie tygodniami chore??...Ale to tylko moje doświadczenia.
    • poczontek.pisany.fonetycznie włos na głowie się jeży :) 20.11.04, 21:19
      pozwolę sobie na słówko z drugiej strony - pisałam już na e-dziecku, że jestem
      starającą się o pracę zieloną jak szczypiorek kandydatką na nianię smile
      z jednej strony przerażające jest czytanie opowiastek o nianiach (oczy wypadły
      mi na klawiaturę kiedy przeczytałam o pani podającej się za bacię i nie
      pozwalającej dziecku na bieganie) z drugiej strony pocieszające, że na ich tle,
      nawet mimo braku doświadczenia wypadam rewelacyjnie smile))
      ranyjulek, nigdy nie przyszłoby mi do głowy kąpać i stołować całą rodzinę u
      rodziców mojego szefa smile, wynosić alkohol, stosować cudzych kosmetyków.
      przyznam, że czytając w którymś z wątków o 25 pytaniach zadawanych nianiom nie
      do końca spełniałabym oczekiwania, nie mam referencji, doświadczenia, nie
      zawsze wiedziałabym co zrobić w jakiejś sytuacji (właśnie czytam i
      się "ubezpieczam" teoretyczną podstawą i ciągle mnie coś zaskakuje indifferent).
      ale wśród powodów zwolnienia nie znajduję chyba niczego, co by mnie dotyczyło.

      dobrze wiedzieć, że są straszniejsze przypadki niż ja wink nie zrozumcie mnie
      źle, chodzi o to że cały czas mam watpliwości czy będę dobrą opiekunką. i
      możliwe, że tak. smile
    • mayessa Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 20.11.04, 22:20
      Ja zajmuję się dziećmi ale tak od przypadku do przypadku w rodzinie. Natomiast
      moja mama kiedy nie pracowała podjęła się opieki nad rocznym chłopcem. Rodzice
      byli bardzo zadowoleni.Do tego stopnia ,że gdy oni już nie potrzebowali
      opiekunki dla synka polecili mamę innej pani. Była to dziwna rodzina-pani
      doktor, wdowa z 2 dzieci- 7-letnim chłopcem i dziewczynką ok. 2-
      letnią.Dziewczynka była bardzo zamknięta w sobie, nie lubiła ludzi, do tego
      różne alergie, choroby itp.Właściwie o obojgu można było powiedzieć że są tacy
      jakby "dzicy" A jednak do mojej mamy przekonała się od razu.I chłopak też. W
      ogóle mama ma chyba coś w sobie bo wszystkie dzieci ją uwielbiają.Nawet właśnie
      te do których podobno nie należy podchodzić bo rozpłaczą się na widok nie-
      swojej-mamy
      • marini2 Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 20.11.04, 22:36


        Drogie e- mamy,


        czytam sobie o tych super opiekunkach i.... moja ciocia jest opiekunką. ci
        ludzie u których pracuje są z niej super zadowoleni. Wiem bo dostaje od nich i
        spore pieniądze i super prezenty no i non stop jej mówię jak to oni nie
        wybrażają sobie bez niej wychowania synka.

        Ale ja znam sowją ciocię i........NIGDY BYM NIE CHIALA TAKIEJ OPIEKUNKI DLA
        SWOJEGO DZIECKA. Nie potrafila wychować porządnie swoich dzieci- zawsze
        przerażały mnie jej metody. I teraz ktros dął jej swoej dziecko. Pewnie nie
        bije go, nie zamyka, chodzi z nim i gada do niego ale..... No własnie myślę że
        kazda z nas nie ma nigdy pewności komu daje swoje dziecko pod opiekę. Mamy
        które twierdzą że opiekunka jest super a żlobek zły. Albo odwrotnie. Myśle że
        powinnyśmy sobie szczerze powiedzieć najlepiej jak dziecko miałoby przy sobie
        mamę - ja wiem że mam niezrealizowana itd to zła mama, że nie zawsze można ale
        chyba nie ma innego złotego środka.

        Ja swoje dziecko oddam do żlobka. Na osiedlu czesto widzę grupki opiekunek z
        wozkami. Zwykle rozmwiają jak to im źle i czego to od niech nie wymagają Oj
        naprawde nie ma idealnego rozwiązania.
        Monika
        • misiamama Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 21.11.04, 12:52
          Hej
          Widzisz, wtedy kiedy Twoja Ciocia była taką niedobrą mamą do własnych dzieci,
          to:
          a) była sporo młodsza (cierpliwości przybywa z wiekiem)
          b) była właśnie taką mamą, która wolałaby mieć chociaż trochę czasu dla siebie,
          albo na pracę zawodową, albo cokolwiek - i nie czuła się spełniona wychowując
          dzieci.
          Gdyby wtedy miała opiekunkę, pewnie byłaby super szczęśliwą mamusią
          dopieszczającą swoje szkraby w każdej wolnej chwili
          Z twojego postu moim zdaniem wynika coś dokładnie przeciwnego niż - jak to
          rozumiem - chciałaś przekazać. Bo właśnie to że Twoja ciocia jako opiekunka
          jest uwielbiana przez pracodawców (czyli i na pewno przez ich dziecko którym
          się zajmuje) a jako mama była taka sobie, świadczy o tym, że bycie na siłę mamą
          i tylko mamą nie wychodzi na dobre dziecku.
          I jeszcze jedno. Po kilku - najdalej kilkunastu latach nasze dziecko już nas
          nie potrzebuje. A przynajmniej nie w takim wymiarze. I okrutna prawda jest
          taka, że mamy które poświęciły dziecku kilka lat życia, wypadły z obiegu na
          rynku pracy, może ograniczyły zainteresowania własne, może coś tam przegapiły w
          życiu (nawet z czysto prozaicznego powodu mniejszych pieniędzy w domu na
          rozrywki i własne hobby i przyjemnosci), raptem zostają same i nie wiedzą co z
          sobą zrobić. Oby wtedy takie mamy nie zatruwały swoim dzieciom życia jak
          wieczny wyrzut sumienia, któremu nalezy się wdzięczność za coś, o co w końcu
          śiwadomie się nie prosiło.
          pozdrawiam
          Aga
          • maniusza Re: Za co zwolniłyście opiekunkę?? 21.11.04, 14:20
            ja też po długich rozważaniach oddam synka do żłobka. nie mam żadnej bliskiej
            osoby która by się Tomkiem zajęła a obcej go za Chiny ludowe nie powierzę. nie
            jestem matką roztrząsającą się bez powodu nad dzieckiem ale tego się boję i
            tyle. też mam niedaleko bardzo dobry żłobek (opinia mam) i wybiorę ten
            wariant...
            pozdrawiam
Pełna wersja