Szukam innych tak głupich jak ja

17.11.04, 17:37
Jakiś czas temu zainicjowałam wątek o pijanej nauczycielce. Może ktoś pamięta? Kobieta pije sobie od kilkunastu lat, został jej rok do emerytury, a sytuacja się nie zmienia, choć ma za sobą rok leczenia.
Jak sytuacja ma się dzisiaj? Otóż moi uczniowie nadal narzekali,a dyrekcja zapewniała, że rozmawia z kobietą, że "coś" czyni w tej sprawie... Ale jak uwierzyć w to "coś", skoro następnego dnia po rozmowie nauczycielka znowu jest pod wpływem?
Bardzo się w tą sprawę zaangażowałam, środki podejmowane przez dyrekcję wydawały mi się słabe, oczekiwałam jakiegoś ostro postawionego zakazu. Porozmawiałam z młodzieżą i podpowiedziałam, że tę sprawę mogą poruszyć ich rodzice na zebraniu rodziców - aby nadać sprawie bieg oficjalny, aby porozmawiał z nimi dyrektor, zapewnił, że działa.
No i stało się: jestem spalona w środowisko, u rodziców uczniów, kórzy sie wyłamali, u dyrekcji.
W klasie był donosiciel, który informował nauczycielkę, o czym rozmawiamy na godzinie wychowawczej, którzy uczniowie są najbardziej niezadowoleni.
Na zebraniu rodziców, pod koniec spotkania, zapytałam rodziców, czy mają jeszcze jakieś sprawy. Cisza. Jakieś skrępowanie. Wiedziałam od dzieci, że rodzice obawiają się, że nauczycielka może się mścić na pociechach, że boją się dyskusji, wychylenia z tłumu. Sama więc delikatnie zainicjowałam temat, zaproponowałam rozmowę ogółu z szefostwem. Zaprosiłam dyeekcję, rozmowa przebiegła miło, rzeczowo. Usłyszeliśmy, co dyrektor zrobił w tej sprawie, i że jest czujny. Wypowiedź bardzo wiarygodna. Myslałam, że już prawie po sprawie, aż do dzisiaj...
Byłam na dywaniku u dyrekcji: ktoś z rodziców pojawił się po zebraniu z donosem, że to ja napuszczam młodzież, że działam na szkodę koleżanki z pracy i że zainicjowanie rozmowy przeze mnie było po prostu niesmaczne...
Cały dzień ryczę - z powodu własnej głupoty: że stanęłam od samego początku jak matka po stronie moich podopiecznych, że działałam emocjonalnie, że nie stanęłam po stronie nauczycielki jako koleżanka z pracy. Po co mi to było? Było puszczać uwagi uczniów mimo uszu... Było odetchnąć z ulgą, kiedy rodzice zamilkli po moim pytaniu, czy są jakieś problemy... Tak jest wygodnie i bezpiecznie.
Nie ufam już moim uczniom, nie ufam rodzicom. Nie ufam sobie - jestem kretynką, która zasłużyła sobie na ostrą krytykę. Nawet mąż powiedział: a nie mówiłem, że tak będzie? Nie wychylaj się przed szereg! Sama jesteś sobie winna!

Bardzo chciałabym usłyszeć, że może jednak nie jestem taka głupia, ale... przecież nie oszukujmy się, jestem... Zasłużyłam sobie na ten zapłakany dzień...
Ale czy ktoś mógłby mnie pocieszyć, że w jego życiu też zdarzały się takie chwile, że ze wstydu z powodu własnej głupoty tylko pozostawało ciągłe ryczenie...?
    • ageman Re: Szukam innych tak głupich jak ja 17.11.04, 18:14
      To przykre, co mówisz, ale za odwagę trzeba płacić, w końcu na wojnie ginęli
      głównie Ci odważni, Ci, po wyszli przed szereg !

      Chociaż sprawa jest przykra, to uważam, ze dobrze postąpiłaś rozmawiając z
      rodzicami i inicjując spotkanie z dyrekcją. Ale na nastepnej godzinie
      wychowawczej chyba bym porozmawiała o moralności i powiedziała uczniom, że
      jestem zawiedziona i że nastepnym razem będą musieli liczyc już tylko i
      wyłącznie na rodziców. Osobiście denerwuje mnie to nastawienie rodziców, że
      lepiej nie podpadać nauczycielce, bo jeszcze to się odbije na stopniach,
      chociaż może mają rację ?

      U mnie w przedszkolu była w zeszłym roku afera, bo ja i jeszcze jedna mama
      byłyśmy poirytowane, że dzieci w czasie zimy wychodzą na dwór tylko raz w
      tygodniu, wyjaśnienie wychiowawczyni: czterolatki mają tyle zajęć i tak krótką
      przerwę, że zanim sie ubiorą to już trzeba się rozbierać. Zwołałysmy zebranie w
      przedszkolu i co się okazało ? że to było pierwsze w tym przedszkolu (które ma
      40 lat) zebranie z inicjatywy rodziców, pani wychowawczyni była w szoku !
      Sprawa dobrze się skończyła, ale nawet moja teściowa (!) odradzała
      mi "zadzieranie" z przedszkolem !

      Więc wkurza mnie osobiście chowanie głowy w piasek. Ale kiedys też za takie
      wyjście przed szereg zapłaciłam utratą pracy - pozwoliłam sobie zwrócić mojemu
      przełożonemu uwagę, że nie ma racji oskarżając nas o coś, czego nie zrobiliśmy.
      powiedziałam to uprzejmie, i były dowody na to, że się myli, były czarno na
      białym, więc sprawa wydawała się oczywista, ale nikt z 10 pozostałych osób sie
      nie odezwał. I ten przełożony tak mi życie zatruł, nie mógł mi darować, że się
      ośmieliłam, że po 2 miesiącach złożyłam wypowiedzenie, bo miałam dość sad

      Ale nie płasz w każdym razie, bo dobrze i mądrze zrobiłaś smile
      Aga
    • edzio_grubas Głupich???? 17.11.04, 18:15
      Aneczko

      najprawdopodobniej jesteś jedyną mądrą osobą w tej szkole. Podziwiam Cię za
      odwagę i wolę walki dla dobra dzieci. Gdybym była na Twoim miejscu,
      postąpiłabym tak samo. Absolutnie nie wolno Ci obwiniać siebie!!! To nie Ty
      jesteś winna.
      Co do rodziców: typowy przykład psychologii tłumu. Zachowali się jak
      zastraszone dzieciaki. Niestety ale wśród naszego społeczeństwa jest wielke
      stado durnych, zastraszonych baranów które nie mają odwagi stawić czoła
      niesprawiedliwości, braku praworządności itp. Ja osobiście zrobiłabym wszystko,
      żeby szanowna "nauczycielka" wyleciała na zbity pysk ze szkoły, bo na jej
      miejsce przyszłoby tysiąc innych, mądrzejszych i dających lepszy przykład
      wykładowców. Co ciekawe, potem ci rodzice narzekają, jak to jest źle w Polsce,
      ze alkoholizm się szerzy, że dzieci są złe, że piją, ćpają ...... Po prostu z
      całym szacunkiem ci rodzice to chołota. Gdyby zebrali się do kupy, przycisnęli
      dyra do ściany i wymusili działanie, to może coś by się zmieniło? Jeśli dyro
      nic nie pomoże, to iść do kuratorium!
      Aneczko, ludzie są tylko ludźmi, z natury egoistami, tchórzami. Martwią się
      tylko o własną d.... Nie przejmuj się. Ja Cię całkowicie popieram, podziwiam
      Twoją odwagę! Niestety z braku sojuszników musisz zostawić tę sprawę, bo mozesz
      sobie samej jeszcze bardziej zaszkodzić. Olej tę pijaczkę, trudno. Żyjemy w
      chorym kraju, w którym NIC nie działa poprawnie. Ale wszyscy za to narzekają.
      Pozdrawiam Cię cieplutko i nie zmieniaj się.
      Justyna
    • aari Re: Szukam innych tak głupich jak ja 17.11.04, 18:23
      No nie !!!!

      Chyba żartujesz. Jak możesz pisać, ze to Ty jesteś głupia??? Postapiłaś tak jak
      postąpił by każdy komu zależy na dobru innych, postąpiłaś tak jak podpowiadało
      Ci serce - to było z Twojej strony uczciwe i dobre. Przecież troszczysz się o
      swoich podopiecznych a chyba właśnie na tym polega praca wychowawcy.

      Domyślam się, że podle się czujesz bo teraz wszyscy mają do Ciebie żal - nawet
      Ci którym chciałaś pomóc - to niesprawiedliwe i niewdzięczne. Nie wiem dlaczego
      Rodzice tych dzieci tak postąpili - nie rozumiem dlaczego nie przeszkadza im,
      ze ich dzieci są przez parę godzin tygodniowo uczone przez pijaną nauczycielkę.
      To nie jest normalne. A najciekawsze jest to donosicielstwo - to chyba nie jest
      takie bezinteresowne. Dlaczego jakiś uczeń informował tę pania o przebiegu
      lekcji wychowawczej? Może utrzymują jakieś kontakty - może bierze u niej
      korepetycje, może jest jej krewnym, może rodzice się przyjaźnią? Przeciez nie
      zrobił tego ot tak.
    • sakada Re: Szukam innych tak głupich jak ja 17.11.04, 20:10
      Najwięcej w życiu osiągają ludzie odważni i sprawiedliwi. Niestety droga ich
      często jest żmudna i najeżona trudniościami. Jednak najważniejsze jest, że
      trzymając się swoich zasad możesz się setki razy przewrócić, boleśnie zranić,
      ale w końcu to Ty będziesz górą! Pamiętaj o tym.

      Pozdrawiam
    • aleksandrynka Re: Szukam innych tak głupich jak ja 17.11.04, 20:31
      Podziwiam Cię za to co zrobiłaś. Wcale nie jestes głupia, to inni są tacy,
      skoro jakies układy są najważniejsze, oni nadal żyją w średniowieczu. Ty
      działałaś w słusznej sprawie i wierz w to nadal tak, jak wierzyłaś, kiedy
      zdecydowałaś się działać. Nie robiłaś tego z zemsty, dla intrygi, ale dla
      słusznej sprawy. Przełamałaś jakies tabu, to nie jest łatwe. Reakcja środowiska
      jest taka, jak zwykle w podobnych przypadkach - tak, jak to było, kiedy ktoś
      próbował się wtrącać do rodzin gdzie bito dzieci, na przykład. Chyba jednak
      warto pomagać? Warto wydobywac takie dramatyczne sytuacje na światło dzienne,
      nie, żeby komus dokuczyc, ale żeby pomóc potrzebującym. Tak było w Twoim
      przypadku. Tak długo, jak będziemy milczeć, tak długo podobne patologie będą
      sie miały dobrze. Ty zrobiłas coś w takiej sprawie i chwała Ci za to. Teraz
      jest tak, że zburzyłaś zmowę milczenia wygodną dla wilu osób, z nauczycielką i
      dyrekcją na czele. Nie mogą oni dłużej bezkarnie ugłaskiwać problemu, bo
      zrobiła się z tego większa sprawa. Mam nadzieje, że na tym się nie skończy, że
      rodzice będą działać i wywrą presję na właściwe osoby, żeby problem wreszcie
      pozytywnie dla uczniów załatwić. Nie rozumiem intencji donosiciela, ani całej
      sytuacji - skoro dyrekcja była na zebraniu rodziców i wszystko przebiegało jak
      trzeba, to jak to, nagle jeden głos rodzica po zebraniu spowodował takie cięgi
      dla Ciebie? I co na to dyrektor? Skoro wszyscy rodzice chcieli to wyjaśnić to
      on bierze pod uwage głównie jeden krytyczny głos? Jakie sa konkretne zarzuty?
      Pewnie, że byłoby bezpiecznie i moiło tak, jak było, bez wychylania się, ale
      podobno do odważnych świat należy... Póki co mała to pociecha, ale pomyśl - nie
      dałas się "systemowi", sprzeciwiłaś się patologii. powiedziałaś NIE, tak, jak
      czułaś i tak, jak wymagała tego sytuacja. Nikt nie chciał sie tym zająć, ale
      znalazłaś się Ty - mądra i odważna osoba nie kłaniająca się zacofaniu, głupocie
      i kumoterstwu. Oby więcej takich wrażliwych i prawych ludzi na tym świecie.
      Jeszcze raz chwała Ci za to.
    • edytkus Re: Szukam innych tak głupich jak ja 17.11.04, 20:49
      Absolutnie nie masz sie czego wstydzic, niech sie wstydzi zaklamane srodowisko. Nienawidze
      dwulicowych ludzi, takich ktorzy czekaja na gotowe, sami palcem nie kiwna, a jak sie noga powinie to
      "co zlego to nie my." Brrr!
    • d.orka Re: Szukam innych tak głupich jak ja 17.11.04, 21:18
      Postąpiłaś słusznie. Nie będę powtarzać za dziewczynami.
      Jeśli zależy Ci na zakończeniu tej sprawy - jest pewne wyjście. Gdy pani
      nauczycielka znowu przyjdzie pijana na lekcje, zadzwoń po policję.
      Efekt będzie natychmiastowy.
      Dorka
      mama Sikorek
      i Leonka
      • katse Re: Szukam innych tak głupich jak ja 17.11.04, 21:20
        popieram d.orke


        --
        -------------------
        jadą jadą misie
        hop siup tralala
        śmieją im się pysie
        • anna_maria5 Re: Kochane jesteście... 17.11.04, 22:13
          Tak, bardzo kochane... Bałam się ponownie zaglądać do tego wątku, ponieważ dostałam już tyle batów dzisiejszego dnia, że od płakania jestem spuchnięta.
          Nawet we własnym domu nie mogłam się wygadać.
          Nie wiem, jak mam Wam dziękować za słowa otuchy i poparcia. Bardzo mi pomogły. Przecież jesteście osobami anonimowymi, a dałyście mi więcej, niż ludzie, z którymi jestem i pracuję na codzień. To pierwsze pozytywne słowa dzisiejszego dnia.

          Ja wcale nie jestem odważna, odzywam się i mówię co myślę raz na kilka lat, ale wtedy zupełnie tracę instynkt samozachowawczy i ślepo poświęcam wszystko, co mam, dla sprawy. Tutaj też tak było... Skończyło się tragicznie. W zasadzie można powiedzieć, że ta sytuacja pokazała, że osiągają cele ludzie zdecydowanie mocni, odważni, pewni siebie, o mocnej pozycji. Ja jestem tylko taką cichą mateczką, która spróbowała walczyć o swoje dzieciaczki, ale w zasadzie nic nie znaczy... Pokazano mi też dokładnie, że pomiędzy uczniem i nauczycielem jest biurko, i nic tego układu zmienić nie może. A jak zajdzie potrzeba, to znajdzie się Judasz, który sprzeda mnie za jednego srebrnika.
          Dlatego można powiedzieć: porwałam się z motyką na księżyc. Tak, porwałam, jednak teraz wiem, że nie było to tak całkowicie głupie...

          Mam nadzieję, że kiedyś i ja będę potrafiła dać Wam choć odrobinę wsparcia i pociechy, bo każda przeczytana powyżej wypowiedź jest dla mnie na wagę złota. Ja wiem, że to brzmi patetycznie, może nawet trochę sztucznie, ale po dniu ciągłego wycia stwierdzam po prostu, że postawiłyście mnie na nogi.
          Boże, jak wiele złego, ale i dobrego może dać człowiekowi człowiek...

          Dziękuję smile
          • tres_ka Re: Kochane jesteście... 17.11.04, 22:27
            Wiesz co, chciałabym mieć taką nauczycielkę jak Ty
            i moim dzieciom też takiej bym życzyła!
            pozdrawiam serdecznie smile
          • milarka Re: Kochane jesteście... 17.11.04, 22:40
            Anno_mario,
            przyłączam się do głosów poparcia dla ciebie,
            i może rzeczywiście warto by skorzystać z rady d.orki

            pozdrawiam i trzymam kciuki
            • ewa2233 Re: Kochane jesteście... 18.11.04, 08:54
              Uważam, że jesteś prawdziwym pedagogiem!
              Kto, jeśli nie wychowawca, ma się wstawiać za uczniami?!

              Jedyne, co było "nie tak" z Twojej strony - to to, że dałaś się wyprowadzić
              dyrekcji z równowagi!
              Wykrzesz z siebe jeszcze trochę siły i jeśli ktoś temat podejmie - kontynuuj go
              w tonie:
              ZROBIŁAM SŁUSZNIE! Nie pozwolę dawać takiego przykładu swoim uczniom, tylko
              dlatego, że znajdzie się jeden, któremu to z jakichś względów pasuje!
              Trzymaj się tego, co zrobiłaś. Wycofując się - dasz satysfakcję tym "innym",
              którzy tolerują pijaństwo w szkole.

              Nie daj się! Bądź mocna!
              ------------------------------------------------------
              çççççççççççççççççççççĂçççççç
              • allija Re: Kochane jesteście... 18.11.04, 11:13
                Ja nie bardzo rozumiem...
                Pijanymi nauczycielami powinno zająć się kuratorium. Sama mam w szkole dzieci i
                gdybym miała taki problem w klasie dziecka, a szkoła byłaby bierna, to
                zgłosiłabym sprawę w kuratorium.
      • yenna_m Re: Szukam innych tak głupich jak ja 19.11.04, 00:32
        dobrze zrobilas, dobrze
        cudza nielojalnosc boli, ale to, ze ktos byl w stosunku do Ciebie nielojalny
        nie znaczy, ze to Ty jestes winna

        poza policja - zadzwonilabym anonimowo do prasy. Na przyklad do lokalnego
        dodatku wyborczej wink I poinformowalabym o tym, co sie w szkole dzieje.
        Moze temat chwyci.
        Jesli chwyci, obawiam sie, ze momentalnie zmieni sie pomysl dyrekcji na
        rozwiązanie tej sytuacji.
        • anna_maria5 Re: Szukam innych tak głupich jak ja 19.11.04, 16:56
          yenna_m napisała:

          > > Moze temat chwyci.
          > Jesli chwyci, obawiam sie, ze momentalnie zmieni sie
          pomysł dyrekcji na
          > rozwiązanie tej sytuacji.

          He he! Dobra rada! Pomysł się zmieni, ale w stosunku do mnie:
          szybciej chyba ja wylecę z pracy, niż ta kobieta! Za donosicielstwo...
          Bo raczej nie da się ukryć, kto był informatorem... Już się do mnie
          zgłaszała pewna dziennikarka po poprzednim wątku z października.
          Przemyślałam sprawę i odmówiłam, bo doszłam do wniosku, że szybko
          wyjdzie, komu zależy na nagłośnieniu sprawy. A środowisko jest
          hermetyczne i zupełnie mnie zbojkotuje... Będę musiała zmienić
          pracę. Chociaż... są osoby, które po cichutku, ale naprawdę
          po cichutku mnie popierają.
          Czy to jest normalne? Uznaje się mnie za osobę nieetyczną,
          a jednocześnie uprawia się w szkole hipokryzję: psycholog
          przeprowadza zajęcia z młodzieżą na temat nałogu alkoholowego,
          a kilka pomieszczeń dalej zajęcia lekcyjne prowadzi podchmielony
          nauczyciel...
    • mama.miski Re: Szukam innych tak głupich jak ja 18.11.04, 11:21
      Absolutnie nie jesteś głupia tylko kraj, w którym żyjemy jest beznadziejny i
      podejście ludzi. Ja niestety miałam kiedyś bardzo podobną sytuację w swojej
      pracy, nie będę dokładnie opowiadać o co chodziło, bo musiałabym szczegółowo
      opisać swoją pracę. W każdym bądź razie myślałam, że ktoś musi położyć "temu"
      kres, wychyliłam się przed szereg i głupia myślałam że szef mnie pochwali, a
      tymczasem zrobił mi taką awanturę, że tak jak ty przepłakałam cały dzień i
      następnego dnia zaczęłam szukać nowej pracy, bo stwierdziłam, że w takim
      zakłamanym towarzystwie nie mogę dłużej pracować. Oczywiście cała sprawa
      została omówiona w obecności wszystkich pracowników działu (wcześniej raczej
      przyznawali mi rację) i nikt się nawet słowem nie zająknął w mojej obronie!
      Byłam w szoku. Teraz zanim się wtrącę do czegokolwiek to zastanawiam się trzy
      razy. Na szczęście mój mąż powiedział, że miałam absolutną rację i oburzył się
      tą niesprawiedliwością - dodam, że pracujemy w jednej firmie ale w innych
      działach.

      Pomijając moją sprawę, to uważam, że postąpiłaś słusznie bo twoja sprawa nie
      jest zwykłą sprzeczką w pracy. Nauczyciel odpowiada za swoich uczniów podczas
      lekcji i łamie prawo przychodząc na zajęcia pijanym. Nie możesz tego tak
      zostawić. A co jeśli przez jej niedyspozycję stanie się coś jednemu z uczniów?
      Jeżeli dyrekcja nic nie robi to może trzeba to załatwić na wyższym szczeblu? I
      tak już jesteś "donosicielką" więc jeżeli pójdziesz dalej to myslę, że bardziej
      ci nie zaszkodzi. Trzeba zmieniać świat, bo jest w nim wiele złego!!! Nie
      możemy dać się stłamsić i narzekać nic nie robiąc. Nie łam się, jesteś
      wspaniała, trzymam kciuki!!!

      pozdrawiam
      Krysia z Magdalenką
      • ewa2233 do Mamy.miski 18.11.04, 11:55
        >> Oczywiście cała sprawa została omówiona w obecności wszystkich pracowników
        działu (wcześniej raczej przyznawali mi rację) i nikt się nawet słowem nie
        zająknął w mojej obronie! >>

        Pomyślałam sobie, że w takiej sytuacji warto by było wstać i powiedzieć:
        To nie tylko moje zdanie. Bardzo się dziwię postawą moich (siedzących tu)
        kolegów, którzy jak twierdzili - mają taki sam pogląd na tą sprawę,
        ale teraz nie mają odwagi mnie poprzeć.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • anna_maria5 Re: Szukam innych tak głupich jak ja 18.11.04, 18:45
        Jeszcze raz Wam dziękuję smile

        Jak jest dzisiaj? Sprawa zaczyna coraz bardziej śmierdzieć,
        to z pewnością nie skończy się dobrze.
        Chociaż... czasami się zastanawiam, co bym zrobiła na miejscu dyrektora.
        W zasadzie jest on w pewnej pułapce: już pisałam we wcześniejszym wątku
        pt. "Alkohol przyjacielem nauczyciela", że ta nauczycielka samotnie
        wychowuje córeczkę w wieku szkolnym, że życie ponoć jej dokopało.
        Dyrektor, przymykając oko, chyba chce ją uchronić, bo zwolnienie z pracy
        oznaczałoby katastrofę. Jednak dziewczyny w tamtym starym wątku stwierdziły,
        że tym samym stwarza kobiecie takie ciepełko, klimat sprzyjający piciu
        w pracy, gdzie czuje się bezpieczna. W ten sposób dyr z pewnością
        nie przetnie problemu picia. Dziewczyny wytłumaczyły, że alkoholik
        powinien spaść na dno, aby poczuć, że czas wziąć się za siebie.
        A takie ciepełko rzeczywiście było, odkąd pamiętam.
        W zasadzie wszyscy się do tego przyzwyczaili...
        Miejscowość jest mała, wszyscy się znają i... akceptują.
        A jeżeli sprzeciwiają, to po cichu, aby nikt nie słyszał -
        bo w dobrym tonie jest pokazać, że chodzi w tym wszystkim
        o intencję wyższą, o ochronę dziecka i samotnej kobiety.
        Ja wyłamałam się z tego stwierdzając, że nie jest normalne
        poświęcanie kilku pokoleń uczniów (od kilkunastu lat)
        dla dobra dwóch osób, to zbyt długo trwa.
        Często jednak myślę, że chyba jestem niesprawiedliwa.
        Nie stoję w sytuacji tej kobiety, nie mam jej bagażu
        życiowych doświadczeń. Tylko... kiedy słyszę, że uczniowie
        nie mają poczucia bezpieczeństwa, że nauczycielka jest nieprzewidywalna,
        że boją się jej i humorów (zwłaszcza na kacu), to coś we mnie pęka.
        Stąd to całe zamieszanie. Bo mówi się o działaniu, ale tego nie
        widać. Bo są górnolotne słowa, a nie dba się o dobro ucznia,
        bez którego ta szkoła nie może funkcjonować.
        Czy zadzwonię do kuratorium? Nie. Wiem, że wcześniej czy później
        środowisko mnie zaszczuje. Już pomału tak się zaczyna dziać.
        Wystarczy, że wyjdzie szerzej informacja, że nie pomagam kobiecie
        bezpiecznie dojść do emerytury, że nie jestem po jej stronie.
        A jeżeli mnie nie zaszczują, to wcześniej czy później mogę
        tę pracę stracić. Sposoby dla chcącego zawsze się znajdą.
        Zostanę z niczym.
        Już kiedyś, lata temu, jacyś rodzice próbowali tę sprawę częściowo
        załatwić. Ale ich działanie polegało tylko na tym, że przenosili
        dzieci z klasy do klasy, byle dalej od kobiety. Nikt nigdy
        nie odważył się zrobić nic więcej. Chociaż... Chyba 1,5 roku
        temu pojawił się w regionalnych mediach reportaż o szkolnych
        "tajemnicach", o tej też. I dopiero ta sytuacja kazała szefowi,
        dla ratowania wizerunku szkoły,wysłać kobietę na roczny odwyk,
        aby coś się działo. Wróciła, choć wszyscy wiedzą, że leczenie
        sobie odpuściła. Wróciła na rok, aby dotrwać do emerytury.
        I nadal to samo... Zamknięty krąg. Wyższe idee przy całkowicie
        biernym stosunku samej zainteresowanej. Wszyscy wiedzą, że nie
        robi w tym kierunku zbyt wiele. Ale ją usprawiedliwiają.

        Musimy jakoś dotrwać do końca tego roku... Pewnie nic się
        nie zmieni. Ale ja naprawdę nie chciałam stworzyć sytuacji,
        która przyczyniłaby się do wyrzucenia kobiety z pracy.
        Ja po prostu jestem bezsilna, chciałam, aby dyr ją postawił
        pod ścianą, aby wiedziała, że nie jest już tak cieplutko
        w tym środowsku, że powinna cos ze sobą zrobić... Chciałam
        zdopingować szefa, bo te jego gadanie... Ech...
    • kokolores Re: Szukam innych tak głupich jak ja 18.11.04, 19:34
      A ja bylam niestety taka glupia jak Ty!!Tez sie wychylalam i walczylam o
      sprawiedliwosc i prawie zawsze dostalam po glowie!!Czasem "napuszczona"
      przez "niesmiale" kolezanki chcialam cos zmienic na lepsze !!Nie warto!!Nikt Ci
      za to nie podziekuje ,ani nie pochwali!A kiedy przyjdzie co do czego to jestes
      sama jak palec.Teraz "kazdy sobie rzepke skrobie"!!!Musialam troche nad soba
      popracowac (choc sie we mnie gotowalo!!),ale teraz zyje znacznie spokojniej!

      Ja tez bym chciala ,zeby moje dziecko mialo takiego pedagoga jak Ty!!!
      Mam nadzieje ,ze odzyskasz zaufanie do swoich uczniow i bedziesz mogla dalej
      pracowac jak pracowalas.Wazne ,zebys byla sobie i swoim idealom wierna ,reszta
      jest niewazna.Swoja droga staralabym sie sprostowac ta sprawe u dyrektorki ,
      bo od tego zalezy Twoja dalsza kariera zawodowa i klimat w pracy.

      Pozdrawiam Cie i zycze wszystkiego najlepszego!!
    • kawka74 Re: Szukam innych tak głupich jak ja 19.11.04, 19:03
      podziwiam Cię. Chciałabym mieć tyle odwagi, co Ty. Moim zdaniem dobrze
      zrobiłaś: zgodnie z własnym sumieniem i poczuciem sprawiedliwości. Szkoda
      tylko, że ludzie mają odwrócone postrzeganie dobra i zła.
      A bariery między uczniami i nauczycielami nie da się przekroczyć - tego już
      doświadczyłam.
Pełna wersja