jackowo-deluxe
15.04.24, 18:41
Pomyslalam, piekna pogoda, pojade do lasu
No i sobie ide beztrosko przez las
a tu nagle
O jprl wilk!!!!
W dodatku idzie prosto w moja strone sciezka jak spacerowicz!
Stoje przez chwile bezradnie bo nie wiem co robic a on sie zbliza i, ze tak powiem, idzie na czolowe zderzenie
Po chwili odzyskalam jednak podkarpacki pazur i juz bylam gotowa na potyczke
Zrobilam kilka krokow i stanelam obok solidnego badyla zeby mu przypier..., jak sie na mnie bydle rzuci.
Ale jak sie zblizyl, pomyslalam ze to kojot , nie wilk
A on dalej idzie w moja strone sciezka jakby nigdy nic.
A ja sobie mysle, o nie, ja mu , kur.., nie ustapie. Bo i tak juz jest skrajnie rozzuchwalony w bialy dzien
Ostatecznie to on ustapil ale sie troche stresu najadlam