bi_scotti Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 16.06.25, 17:01 A probowalas zaproponowac synowi zamiane miejscami? Ty bierzesz jego bedroom, on ten pokoj (przechodni!!!), w ktorym Ty sypiasz. Wtedy Ty masz swoja privacy a on & dziewczyna beda musieli zdecydowac czy im taka opcja odpowiada. Przynajmniej na jakis czas taka exchange wydaje sie fair skoro nie ma opcji, ze mloda para sama gdzies sobie cos wynajmie bez mamy & taty. Skoro sa ograniczenia lokalowe, no to niedogodnosci nalezy dzielic uczciwie na wszystkich domownikow ... tudziez ich potencjalnych over-night guests, eh. Poza tym ja bym przedyskutowala kwestie sprzatania lazienki, prania poscieli, korzystania z tej przestrzeni na business w ogrodzie (na jak dlugo? czy business przynosi dochod? jesli taki, to jak oplacane sa taxes za "lokal" etc.). Trzeba sie wzajemnie traktowac powaznie - prawa & obowiazki sa nierozlaczna czescia doroslosci, no other way. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 16.06.25, 17:28 Widzę, że wiele emam ma bardzo liberalne podejście do kwestii nocowania dziewczyny czy chłopaka ich dzieci. U nas jest inaczej.. my z partnerem jesteśmy konserwowe konserwy. I to jeszcze takie niesprawiedliwe konserwy, bo jedno dziecko może nocować swoją sympatię, a inne niekoniecznie... Już tłumaczę, czemu tak to wygląda... Najstarsza córka mojego partnera od 10 lat jest w stałym związku, mieszkają razem więc są zawsze zapraszani razem jako rodzina. Syn od 2018 z tą samą dziewczyną, właśnie planują wspólne mieszkanie. Ale najmłodsza... No, najmłodsza zmienia partnerów co rok - dwa lata. Ojciec był przeciwny nocowaniu "nowych" chłopaków, więc się wyprowadziła do mamy, która ma zupełnie inne podejście. Nie tylko zgodziła się, żeby chłopak nocował, ale właściwie pozwoliła mu się wprowadzić bo chłopak studiuje w Oxfordzie i od niej miał świetny dojazd. I co? I córka po kilku tygodniach zaczęła się dusić. Chłopak był tam ciągle, a relacja dopiero się rozkręcała. Nawet jeśli miała szansę się rozwinąć, to została zgaszona na starcie.. Po roku się rozstali z hukiem. Córka wróciła do ojca i... przyznała mu rację. Że jednak miał sens, ten jego opór. Bo jak związek jest długi, stabilny, a kontakt z partnerką/em dziecka dobry również na linii dziecko–dorośli to nocowanie nie jest problemem. Problemem są świeże znajomości gdzie kontakt na linii rodzice - sympatią dziecka jest bardzo powierzchowny a i sami młodzi nie znają się aż tak jak im się wydaje. No i ostateczne słowo ma zawsze dorosły właściciel domu. Odpowiedz Link Zgłoś
bmtm Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 16.06.25, 17:49 Ale to są dorosłe osoby, a wiele użytkowniczek ma liberalną postawę wobec nocowania 15-16 latków. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 16.06.25, 18:52 bmtm napisał(a): > Ale to są dorosłe osoby, a wiele użytkowniczek ma liberalną postawę wobec nocow > ania 15-16 latków. 15-16latki maja rodzicow/guardians tudziez chodza do szkoly. Boyfriend/girfriend 15/16letniego dzieciecia moze zanocowac gdy rodzice sa z tym okay, nie jest to tzw. "school night", nocowanie odbywa sie once in a while a nie co tydzien/w kazdy weekend. Of course, jest oczywistym, ze 15-16latki moga ze soba wspolzyc (anytime, anywhere) wiec nalezy miec pewnosc, ze wiedza o contraception zostala zrozumiana & jest stosowana, upewnic sie ze just in case condoms sa available ALE zgadzam sie z uwagami wyzej w watku, ze czesto przeciez nie chodzi o sam stosunek tylko o posiedzenie razem do bialego rana, przytulenie sie pod koldra, wstanie razem na sniadanie etc. I to jest fajne, cute, romantic - umozliwienie from time to time - why not? Niemniej wciaz przy zalozeniu, ze kazdy ma swoj dom, swoja rodzine, swoje obowiazki etc. No ale nie o tym jest watek. Tu jest opisany 20letni facet, ktory probuje prowadzic business w ogrodku swojej mamy & nie liczy sie z opinia tejze mamy w temacie overnights jego girlfriend spedzanych w jego pokoju. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 13:26 bmtm napisał(a): > Ale to są dorosłe osoby, a wiele użytkowniczek ma liberalną postawę wobec nocow > ania 15-16 latków. Tak. Ojciec nie pozwala 20 letniej córce sprowadzać chłopaka na noc ale 22letniu synowi pozwala sprowadzać dziewczynę. Dodatkowo ta dziewczyna była i jest zapraszana na wszelkie rodzinne imprezy ze świętami włącznie. Jest prawie jak członek rodziny, ale młodzi są dorośli i znają się już wiele lat. Chyba by mnie pogięło zostawiać 15latke z chłopakiem na noc. No nie. Nie przejdzie. Nie u mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bmtm Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 15:05 Większość dziewczyn by się chyba spaliło ze wstydu gdyby miały w tym wieku regularnie nocować z chłopakiem w mieszkaniu rodziców. No chyba, że ktoś lubi takie klimaty zakończone dobrym rodzinnym śniadaniem bo pewnie młodzież zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:38 bmtm napisał(a): > Większość dziewczyn by się chyba spaliło ze wstydu gdyby miały w tym wieku regu > larnie nocować z chłopakiem w mieszkaniu rodziców. No chyba, że ktoś lubi takie > klimaty zakończone dobrym rodzinnym śniadaniem bo pewnie młodzież zmęczona. Serio uwazasz ze seks w wieku 20 lat to cos zlego i czemu ten wstyd ma dotyczyć tylko dziewczyn? A jak juz sypia poza domem to juz jest ok? Odpowiedz Link Zgłoś
bmtm Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:49 Nie pisałem o osobach w wieku 20 lat tylko o kilku pojawiajaccych się komentarzach w rodzaju "miałam 16 lat i nocowałam u chłopaków". Jezeli ktoś w tak młodym wieku (16 l.) prowadzi otwarte życie seksualne to wychodzi społecznie z roli dziecka. Nie wiem jak można pochwalać taką sytuację w przykładowo drugiej, czy o zgrozo w pierwszej, klasie liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:51 Dlaczego uważasz że nocowanie to życie seksualne? A brak nocowania to brak seksu? Odpowiedz Link Zgłoś
bmtm Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:02 Nigdzie tak nie napisałem. Po prostu w tak młodym wieku ta sfera życia człowieka pozostaje w obszarze niedopowiedzeń, a nie jawnej manifestacji tego przed rodziną. W kulturze europejskiej dwie pary pozostające w relacjach seksualnych rzadko (najczęściej z przymusu) funkcjonują w ramach jednego mieszkania. Co innego zresztą jednorazowa sytuacja, a co inengo nagminne pomieszkiwanie u kogoś. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:08 W kulturze europejskiej rodziny wielopokoleniowe były normą. Nocowanie to nie to samo co seks więc nie jest to żadna manifestacja. Inna sprawa że choćby ze względu na zdrowie warto żeby sfera seksualności nie pozostawała w sferze niedopowiedzeń Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 23:04 Małżeństwa młodych ludzi były normą. Żeby po bożemu było. Teraz małżeństw coraz mniej a seksu coraz więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 23:05 Wręcz przeciwnie, wszystkie statystyki pokazują, że seksu jest coraz mniej Odpowiedz Link Zgłoś
bmtm Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 23:08 Są takie statystyki ? Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 18.06.25, 08:08 Są, pan wykształcony nie umie sobie znaleźć? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 18.06.25, 05:57 Eh… pozamałżeńskiego seksu więcej wśród młodych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 18.06.25, 08:08 Kiedyś nie było, kiedyś tylko masowo się wcześniaki rodziły pół roku po ślubie 😀😀😀 Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:50 Dlaczego spalać się ze wstydu? U nas najstarsza była w związku na odległość, więc jak spędzali czas razem do dłużej przyjeżdżając do nas lub do niego. Tak, normalnie jedliśmy z tym chłopakiem śniadanie, jedyny problem że ciaśniej przy stole ale dało się przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:36 Nawet jeśli miała szansę się rozwinąć, to została zgaszona na starcie.. Po roku się rozstali z hukiem. Córka wróciła do ojca i... przyznała mu rację A skad pewnosc ze nie rozstali by sie z hukiem gdyby nie mieszkali rażenie . Moze to i na dobre wyszlo. Lepiej zmieniać partnerow niz uczepić się pierwszego , bo mamusia nie pozwala na spanie razem to trzeba razem zamieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 16.06.25, 18:46 Bardzo się ten wątek rozbudował. Napiszę tylko, że kiedyś stałam poniekąd w miejscu Twojego syna. I teraz musisz postawić sobie pytanie co chcesz osiągnąć. Bo jeśli syn jest zakochany (nie bagatelizujmy tego, to może być na rok a może być i na kilkadziesiąt lat) to nie szanując jego uczuć możesz tylko stracić z nim kontakt. Nie mówię że masz się zgadzać na nocowanie tej dziewczyny w domu, jeśli masz dobre argumenty to przedstaw je synowi, ale na spokojnie. I wysłuchaj tego co on ma do powiedzenia. A poza tym zastanów się nad swoimi przyczynami niechęci do tej dziewczyny. Czy chodzi tylko o to nocowanie czy o coś jeszcze. Uważasz, że nie jest dość dobra dla Twojego syna? Piszę to dlatego, że stałam kiedyś w miejscu Twojego syna, rodzice postawili mnie przed wyborem jaki tu niektóre forumki proponują (podporzadkowanie się ich zasadom albo wypad). Czasy były ciężkie ale jednak wybrałam to drugie ci nieodwracalnie wpłynęło na relacje z moimi rodzicami. A ten chłopak, którego kiedyś wyrzucili z domu od prawie 20 lat jest moim mężem. Piszę to po to, żebyś się w głębi siebie zastanowiła co chcesz osiągnąć, bo zepsuć relacje jest łatwo, odbudować się czasmi nigdy nie udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 17:58 Milva, ladnie to ujelas w słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:43 abidja napisała: > Milva, ladnie to ujelas w słowa. Własnie idelanie ujete. Czego wiekszość nie rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:10 To nie jest kwestia rozumienia. Każdy ma granice w innym miejscu, czego ani Ty, ani syn autorki nie przyjmujecie do wiadomości. I Ty i syn wymuszacie na autorce, żeby czuła się gorzej po to, żeby syn miał lepiej. To jest przemocowe. I nie ma nic wspólnego z szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:31 pade napisała: > To nie jest kwestia rozumienia. Każdy ma granice w innym miejscu, czego ani Ty, > ani syn autorki nie przyjmujecie do wiadomości. I Ty i syn wymuszacie na autor > ce, żeby czuła się gorzej po to, żeby syn miał lepiej. > To jest przemocowe. I nie ma nic wspólnego z szacunkiem. Ona tez wymusza na nim…co jest toksyczne. A problem dziewczyny to ich najmniej problem. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:46 3-mamuska napisała: > pade napisała: > > > To nie jest kwestia rozumienia. Każdy ma granice w innym miejscu, czego a > ni Ty, > > ani syn autorki nie przyjmujecie do wiadomości. I Ty i syn wymuszacie na > autor > > ce, żeby czuła się gorzej po to, żeby syn miał lepiej. > > To jest przemocowe. I nie ma nic wspólnego z szacunkiem. > > > > Ona tez wymusza na nim…co jest toksyczne. > A problem dziewczyny to ich najmniej problem. Co wymusza? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 23:37 Co wymusza? Bezwzględnie posłuszeństwo. Spanie, jedzenie , oddychanie i seks to naturalne potrzeby ciala do ktorych , każdy czlowiek ma prawo. Jako osoba “zawodowa” chyba powinnas o tym wiedzieć. A ona rozwiązuje problemy od tylu. Jak prymitywnie osoby ktore zamiast rozwiązywać problemy dnia codzinnego z synem ktory daje jej popalić juz od jakiegos czasu.To zabrania mu tego czego nie powinna. I ingeruje w jego prywatne sprawy. Facet ma prawo do seksu we własnym lozku. A jak jest terytorialna to dawno powinna powiedzieć synu jestes dorosly czas na wyprowadzkę , albo dokładasz sie do czynszu i dbasz o dom jako jego pełnoprawny domator. Zamiast go traktować jak dorosła osobę, woli go ninczyć, bo mysli ze wtedy ma władze i oczekuje posłuszeństwa jak od malego chlopczyka. A tu szok bo syn zaczyna stawac okoniem. A ona przeciez taka dobra jest a on jej nie slucha , sznataz emocjonlny to tez przemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 23:43 3-mamuska napisała: > Co wymusza? > > Bezwzględnie posłuszeństwo. > > Spanie, jedzenie , oddychanie i seks to naturalne potrzeby ciala do ktorych , k > ażdy czlowiek ma prawo. no patrz, matka też ma prawo do seksów a nawet nie ma wlasnego pokoju (chociaż ma chatę). Może syn powinien to wziąć pod uwagę i wynieść się z panną na swoje? > Jako osoba “zawodowa” chyba powinnas o tym wiedzieć. Ale ten, idź to powiedzieć matce dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 23:57 tania.dorada napisał(a): > 3-mamuska napisała: > > > Co wymusza? > > > > Bezwzględnie posłuszeństwo. > > > > Spanie, jedzenie , oddychanie i seks to naturalne potrzeby ciala do ktory > ch , k > > ażdy czlowiek ma prawo. > > no patrz, matka też ma prawo do seksów a nawet nie ma wlasnego pokoju (chociaż > ma chatę). Może syn powinien to wziąć pod uwagę i wynieść się z panną na swoje? Czyja to wina ze nie ma swojego pokoju? Nie stawia chlopakowi granic ,nie ma wymagań zgodnych do wieku? Kogo to wina? Daje mu duzo zeby moc potem szantażować emocjonalnie “oj ja taka dobra ja taka biedna ja sie posiecam a ty niewdziczniku i tak nie sluchasz mamusi” a juz bylo kilka watkow na ten temat i wtedy ematki sa szgodne ze to toksyczne. A to naturalne ze dzieciaki nie beda slepo sluchać zwłaszcza w obrebie wlasnej cielesności. Sa odrębnymi istotami. I nie pierdziel o akcie wlasnoci domu bo to nudne. Nie kazda dorosla osoba mieszka sama, nie znaczy to ze musi być bezwzględnie posluszna. Caly czas pisze ze zaglaskiwanie kota na smierć to tez toksyczne zachowanie. > > > Jako osoba “zawodowa” chyba powinnas o tym wiedzieć. > > Ale ten, idź to powiedzieć matce dziewczyny. A jej matka jest psychologiem czy kims takim? Zresztą watek nie jest o matce dziewczyny. Bo to nie ona ma problem. Najwidoczniej matka wymaga i stawia granice dziewczynie ,nie robi z siebie podnozka , zeby potem placzliwie wypowiadać i mieć argumenty do szantażu. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 18.06.25, 00:13 No to niech go wywali z pokoju, mówiąc, z3 sama zamierza się seksić, a on niech się realizuje seksualnie na sofie w przechodnim pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:41 Nie mówię że masz się zgadzać na nocowanie tej dziewczyny w domu, jeśli masz dobre argumenty to przedstaw je synowi, Ale ona nie ma dobrych podstaw i tu jest problem. O wiele większym problemem jest ze pracujacy chłopa sie nie dokłada do rachunków. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:47 3-mamuska napisała: > Ale ona nie ma dobrych podstaw i tu jest problem. Ma bardzo dobre podstawy. Mają kiepskie warunki mieszkaniowe, ona musi spać w otwartym salonie i nie czuje się komfortowo z obcą osobą w nocy, osoby, której jeszcze nie zdążyła dobrze poznać,.bo syn od razu zwalił ją na głowę. Powiedz raczej jakie dobre podstawy ma syn, że koniecznie musi nocować dziewczynę,.skoro mogą ze sobą spędzać dnie, popołudnia i wieczory. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 16.06.25, 23:48 Swoją drogą jestem bardzo ciekawa wersji syna. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 00:02 mocca25 napisała: > Swoją drogą jestem bardzo ciekawa wersji syna. Autorko, dlaczego napisałaś, że to nocowanie jest na razie niemożliwe? Przeprowadzacie się do większego mieszkania/domu? Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 18:02 mocca25 napisała: > Swoją drogą jestem bardzo ciekawa wersji syna. Ja tez. I choc autorka pisze,ze jest w terapii i stawia granice ( co jest super ) to jednak jej opisy komunikacji z synem ma w sobie ciezar pewnej toksycznosci. Cos w stylu "teraz ja". Brakuje mi refleksji o sytuacji syna. A niepokoi ,ze syn "nosi bledy ojca" autorka interpretuje zachowania syna "jego ojciec taki byl". Cholernie niepokojace. Bo jej syn nie jest taki jak jej maz. To projekcja. Toksyczna. Niesprawiedliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 18:27 abidja napisała: > Bo jej syn nie jest taki jak jej m > az. To projekcja. Toksyczna. Niesprawiedliwa. Z tym ze teraz to ty snujesz projekcję. Nie znasz ani jej ani syna ani męża ale już wiesz ze ona jest toksyczna i niesprawiedliwa. I tak, dzieci czy wnukowie powtarzają zachowania swoich rodziców i dziadków - nie jest to tylko kwestia wychowania czy oczekiwań, ja widzę czasem ze moje dzieci zachowują się identycznie jak ich dziadek a nie miały szansy na żywo go widzieć w takich sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 18:55 tania.dorada napisał(a): > abidja napisała: > > > Bo jej syn nie jest taki jak jej m > > az. To projekcja. Toksyczna. Niesprawiedliwa. > > Z tym ze teraz to ty snujesz projekcję. Nie znasz ani jej ani syna ani męża ale > już wiesz ze ona jest toksyczna i niesprawiedliwa. I tak, dzieci czy wnukowie > powtarzają zachowania swoich rodziców i dziadków - nie jest to tylko kwestia wy > chowania czy oczekiwań, ja widzę czasem ze moje dzieci zachowują się identyczni > e jak ich dziadek a nie miały szansy na żywo go widzieć w takich sytuacjach. Odnioslam,sie do wypowiedzi autorki ktora mowi ze jej syn zachowuje sie jak byly maz. Ze traktuje ja jak jego ojciec. To moj odbior sytuacji po autorki slowach. A czy tak jest niech autorka sobie odpowie. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:32 abidja napisała: > Odnioslam,sie do wypowiedzi autorki ktora mowi ze jej syn zachowuje sie jak byl > y maz. Ze traktuje ja jak jego ojciec. To moj odbior sytuacji po autorki slowac > h. A czy tak jest niech autorka sobie odpowie. Ale nie napisalaś że to twój odbiór, na podstawie IDzD, tylko że ona jest toksyczna i niesprawiedliwa, tak jakby to był obiektywny fakt a nie coś co ci się wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:00 abidja napisała: > Napisałam. Gdzie? "A niepokoi ,ze syn "nosi bledy ojca" autorka interpretuje zachowania syna "jego ojciec taki byl". Cholernie niepokojace. Bo jej syn nie jest taki jak jej maz. To projekcja. Toksyczna. Niesprawiedliwa." To nie jest "nie możemy być pewni w jakim stopniu jej syn jest taki jak mąż a w jakim to są projekcje autorki". To jest stwierdzenei faktu (z dupy). Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 18:36 Kurczę, nie znam ludzi, którzy by nie zachowywali się jak właśni rodzice czy dziadkowie. Nie ma takiej opcji, żeby nie kopiować zachowań bliskich. Raz, że mamy to w dna, dwa, że nauczono nas tego przez modelowanie. Jeśli się komuś wydaje, że jest zupełnie inny, niż jego rodzice (w skrócie rzecz ujmując) coś bardzo mocno wypiera, nie chce zobaczyć podobieństw. Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 18:59 Ale nie znamy wersji syna. Patrzymy na niego oczami aktorki. To ona widzi zachowanie syna i zestawia go z mezem/ojcem. Ona potrzebuje terapii, pewnie syn tez ale nie laczonej. Maja zla relacje ktora siega glebiej niz nocujaca dziewczyna,a ktora jest tu wyzwalaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:11 abidja napisała: > Ale nie znamy wersji syna. > Patrzymy na niego oczami aktorki > To ona widzi zachowanie syna i zestawia go z mezem/ojcem. Może ma ku temu podstawy. Zachowanie syna jest fatalne, nic dziwnego, że tak na niego patrzy. > Ona potrzebuje terapii, pewnie syn tez ale nie laczonej. Maja zla relacje ktora > siega glebiej niz nocujaca dziewczyna,a ktora jest tu wyzwalaczem. Niekoniecznie złą relację. Zazwyczaj rodzice, którzy sami doznali krzywd od swoich bliskich, własnym dzieciom chcą nieba przychylić. Jeden osobnik się nie rozbestwi i nie będzie żądał coraz więcej, a inny wręcz przeciwnie. Nie wszystko zależy od rodziców. Natomiast jeśli się widzi, jak u autorki, że dziecko ma coraz więcej roszczeń, to trzeba w końcu postawić granice. To nie ma nic wspólnego z dobrą czy złą relacją. Można dziecko bardzo kochać i zrobić mu kuku biernością i uległością. A poza tym, 20 letniemu facetowi potrzebny jest sensowny ojciec, mężczyzna, który by go ogarniał w tych jego roszczeniach. Zwalanie całej odpowiedzialności na matkę jest niesprawiedliwe. I jeszcze jedno: stawianie granic czy urealnianie dziecka to nie jest robienie mu krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:23 > I jeszcze jedno: stawianie granic czy urealnianie dziecka to nie jest robienie > mu krzywdy. Coś właśnie w tym stylu mówi moja terapeutka. Że nie spełniając żądań dziecka nie robię mu krzywdy i że trzeba nauczyć się rozróżnić potrzeby dzieci od zachcianek. Przy czym w przypadku autorki mnie osobiście wychodzi, że spełnianie jak najwięcej czasu z dziewczyną jest rzeczywistą potrzebą jej syna. W tym przypadku, biorąc pod uwagę ich warunki lokalowe, nie ma chyba w dłuższej perspektywie za bardzo wyjścia niż wyprowadzka syna "na swoje". Ale można to zrobić w różny sposób, na pewno nie jest wyjściem po prostu wyrzucenie chłopaka z domu co tu niektóre osoby sugerują. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:35 Ja odpowiadam tylko za swoje wypowiedzi Tak, forma zawsze jest ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:35 no jest rzeczywistą potrzebą, ale jest to potrzeba dorosłych ludzi i ich rodzice nie mają obowiązku jej realizować, bo młodzi dorośli mogą to sobie sami zorganizować. W każdym razie nikt się nie dziwi, że matka dziewczyny się nie poczuwa, więc dlaczego jest najazd na matkę chłopaka i wyjeżdżanie jej z przemocą ekonomiczną? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:31 tania.dorada napisał(a): > no jest rzeczywistą potrzebą, ale jest to potrzeba dorosłych ludzi i ich rodzic > e nie mają obowiązku jej realizować, bo młodzi dorośli mogą to sobie sami zorga > nizować. W każdym razie nikt się nie dziwi, że matka dziewczyny się nie poczuwa > , więc dlaczego jest najazd na matkę chłopaka i wyjeżdżanie jej z przemocą ekon > omiczną? no właśnie? Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:35 Pade, nie zrozumialas mnie, tego co chcialam przekazac. Opisujac kogos podajesz swoj obraz i swoj sposob widzenia tej osoby. On nie jest obiektywny. Nie wiemy jaki jest syn. Wiemy tylko jak autorka go widzi. A czy to jest rzeczywisty obraz? Czy nie patrzy na syna poprzez wlasna zlosc, emocje t.h.frusyracja itp? Nie wiemy. Mi tylko nie podoba sie przypisuwanie cech bylego meza,ktorego nie lubi synowi. Gdybym ja tak robila przepracowalabym to na terapii. Poniewaz to moze blokowac dalsze relacje z synem. Nie wiem czy autorka ma racje, czy nie,.... zatrzymalam sie tylko na tym co mnie zaniepokoilo. Bo jej syn jest odrebna osoba, nie jej bylym mezem. Ot I tyle. Zreszta to watek na ponad 400 wpisow. Nie przebrne przez wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:39 abidja napisała: > Pade, nie zrozumialas mnie, tego co chcialam przekazac. > Opisujac kogos podajesz swoj obraz i swoj sposob widzenia tej osoby. On nie jes > t obiektywny. > Nie wiemy jaki jest syn. Wiemy tylko jak autorka go widzi. A czy to jest rzeczy > wisty obraz? Czy nie patrzy na syna poprzez wlasna zlosc, emocje t.h.frusyracja > itp? > Nie wiemy. > Mi tylko nie podoba sie przypisuwanie cech bylego meza,ktorego nie lubi synowi. I cały ten wywód może miałby sens, gdybyś arbitralnie nie podsumowała tego stwierdzeniem że autorka jest niesprawiedliwa i toksyczna, choć jak bystro zauważylaś, znasz tylko wycinek sytuacji i to przedstawiony subiektywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:45 Przeczytaj dokladnie co napisalam. To twoja nadinterpretacja mojej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:50 abidja napisała: > Ale nie znamy wersji syna. > Patrzymy na niego oczami aktorki. > To ona widzi zachowanie syna i zestawia go z mezem/ojcem. > Ona potrzebuje terapii, pewnie syn tez ale nie laczonej. Maja zla relacje ktora > siega glebiej niz nocujaca dziewczyna,a ktora jest tu wyzwalaczem. A ja mam też wiele wątpliwości dotyczących wersji autorki. Przede wszystkim dlatego, że powiedziała synowi, że nocowanie dziewczyny jest NA RAZIE niemożliwe. I dlatego, że jej piewrsze wypowiedzi nie dotyczą własnego komfortu tylko długości związku i przede wszystkim porównywania się do matki dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 19:57 mocca25 napisała: > A ja mam też wiele wątpliwości dotyczących wersji autorki. Przede wszystkim dla > tego, że powiedziała synowi, że nocowanie dziewczyny jest NA RAZIE niemo > żliwe. A to jest akurat bardzo proste, bo ona tej dziewczyny zupełnie nie zdążyła poznać. Nie było naturalnego zapoznania tylko najpierw którejś nocy się po prostu pojawiła co syn zasygnalizował smsem. Specjalnie założyłam wątek pod tytułem "jak poznałyście swoją teściową" i jakoś żadna ematka nie pochwaliła się okolicznościami przyrody pod tytułem "w drzwiach do łazienki gdy szłam na nocne siku". Tutaj kolejność, hierarchia i poszanowanie granic drugiego człowieka od początku zostały zaburzone, więc ja zupełnie nie dziwię się autorce, że tym bardziej czuje ona opór. I dlatego, że jej piewrsze wypowiedzi nie dotyczą własnego komfortu tyl > ko długości związku i przede wszystkim porównywania się do matki dziewczyny. A to też bardzo łatwo wyjaśnić. Autorka nie jest siebie pewna i dała sobie wmówić, że to z nią coś jest nie tak, że to ona robi problemy i młodym zakochanym pod górę. Więc gdy się dowiedziała, że jest zupełnie na odwrót to poczuła się podwójnie źle. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:03 Ale ja wolałabym wersja syna a nie postronnej forumki. A przynajmniej wersję samej autorki. Bo my to my, pies nas ganiał, ale jeżeli ona w ten sam sposób się komunikuje z synem, to chyba to nie jest najlepszy sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:06 Czyli w jaki? Bo ja np. najpierw lekko skrytykowałam sposób komunikacji autorki, ale jak pojawiły się nowe informacje uznałam, że wcale się nie dziwię, że zareagowała jak zareagowała. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:21 a ja jestem ostrożna kiedy pojawiają się nowe i nowe informacje. Bo np w podobny sposób może się komunikować z synem i nie wiadomo co zdążyła mu już powiedzieć (i jak) Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:27 mocca25 napisała: > a ja jestem ostrożna kiedy pojawiają się nowe i nowe informacje. Bo np w podob > ny sposób może się komunikować z synem i nie wiadomo co zdążyła mu już powiedzi > eć (i jak) Masz prawo być ostrożna. Nie wiadomo. Nie wiadomo też czy sytuacja nie jest jeszcze gorsza, a autorka chroni syna i nie pisze tu wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:31 pade napisała: > > Masz prawo być ostrożna. > Nie wiadomo. Nie wiadomo też czy sytuacja nie jest jeszcze gorsza, a autorka ch > roni syna i nie pisze tu wszystkiego. Zafascynowalo mnie to- bez sarkazmu. Jak ty I ja roznie filtrujemy porzez wlasne doswiadczenia opisana tu sytuacje . Pewnie wplyw maja na to przekonania wlasne i narzucone, ktore mamy w glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:35 abidja napisała: > pade napisała: > > > > > Masz prawo być ostrożna. > > Nie wiadomo. Nie wiadomo też czy sytuacja nie jest jeszcze gorsza, a auto > rka ch > > roni syna i nie pisze tu wszystkiego. > > Zafascynowalo mnie to- bez sarkazmu. > Jak ty I ja roznie filtrujemy porzez wlasne doswiadczenia opisana tu sytuacje . > Pewnie wplyw maja na to przekonania wlasne i narzucone, ktore mamy w glowie. Nie. Przeze mnie przemawia doświadczenie zawodowe. Praktycznie codziennie słyszę o różnych zachowaniach młodych ludzi i po prostu wiem, że może być gorzej, że rodzice często się wstydzą, że dzieci stosują wobec nich przemoc i ukrywają to ile się da. To w ogóle nie oznacza, że myślę o synu autorki jak najgorzej. Po prostu ludzie są różni, a młodzi to też ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:51 Jestes tego taka pewna. A co jesli jesli te doswiadczenia zawodowe wplywaja na znieksztalcony osad tej sytuacji? Zobacz,ze nie znamy faktow, mamy opis jednostronny. A ty jestes taka pewna ze "nie filtrujesz"tego poprzez wlasne doswiadczenia ( takze zawodowe). To musi pochlaniac spore zasoby emocjonalne. Bo jednak trzeba dokonywac analiz,dzielic wlos na 4 a sporo tu twoich wpisow. Ja wiem kogo widze w autorce a kogo w jej synu 🤷♀️. I to jest w cholere obciazajace wyjsc z takiej projekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:59 abidja napisała: > Jestes tego taka pewna. > A co jesli jesli te doswiadczenia zawodowe wplywaja na znieksztalcony osad tej > sytuacji? > Zobacz,ze nie znamy faktow, mamy opis jednostronny. A ty jestes taka pewna ze " > nie filtrujesz"tego poprzez wlasne doswiadczenia ( takze zawodowe). To musi poc > hlaniac spore zasoby emocjonalne. Bo jednak trzeba dokonywac analiz,dzielic wlo > s na 4 a sporo tu twoich wpisow. > Ja wiem kogo widze w autorce a kogo w jej synu 🤷♀️. I to jest w cholere obcia > zajace wyjsc z takiej projekcji. > Analizowanie to moja praca i drugie imię. W dzieleniu włosa na czworo jestem niestety bardzo dobra Oczywiście, że mogę coś projektować ale ja przede wszystkim nie zakładam, że autorka kłamie, albo, że dodała jakieś informacje, żeby się wybielić. Gdybym tak robiła, to w ogóle bym się nie udzielała w wątkach, bo i po co? ps. Chłopak mojej córki często u nas nocuje i ona u niego. Nie mam z tym problemu dlatego, że zdążyłam go poznać i dlatego, że mamy dom i osobne łazienki, więc w ogóle mi nie przeszkadza. Mimo to, moja córka zawsze mnie uprzedza o jego wizycie. Natomiast poprzedni chłopcy córki nie byli mile widziani na noc. Miałam swoje powody i po czasie córka przyznała mi rację. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 22:19 Natomiast poprzedni chłopcy córki nie byli mile widziani na noc. Miałam swoje powody i po czasie córka przyznała mi rację. Tyle ze :raz po czasie ci córka przyznała racje. I raczej były to inne powody. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 23:13 abidja napisała: > Jestes tego taka pewna. > A co jesli jesli te doswiadczenia zawodowe wplywaja na znieksztalcony osad tej > sytuacji? > Ja wiem kogo widze w autorce a kogo w jej synu 🤷♀️. I to jest w cholere obcia > zajace wyjsc z takiej projekcji. > 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣 Patrz znowu to robisz. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:08 mocca25 napisała: > Ale ja wolałabym wersja syna a nie postronnej forumki. A przynajmniej wersję sa > mej autorki. To jest forum, miałaś tu kiedykolwiek wersję drugiej strony? > Bo my to my, pies nas ganiał, ale jeżeli ona w ten sam sposób się komunikuje z > synem, to chyba to nie jest najlepszy sposób. A ja widzę nie problem z komunikacją tylko zupełne stłamszenie autorki. Jej potrzeby, komfort i uczucia się nie liczą i pewnie tak było od lat. A jak w końcu powiedziała weto to została olana przez syna i na deser zwyzywana od przemocowców ekonomicznych przez panie, które w rozpuszczonym 20 latku widzą wielce pokrzywdzonego dziubdziusia. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:19 Wiesz, ja znam z reala takie "stłamszone" osoby więc jestem ostrożna w ocenie tej sytuacji. Jedyne co bym radziła to jednak wizyta u sensownego psychologa/psychoterapeuty. Nie chodzi o jakąś rozbudowaną tepraię, tylko o konsultację, o pomoc w nazwaniu tego co naprawdę budzi jej niechęć. Ma prawo miec dowolne powody, ale tylko na bazie tych prawdziwych może zbudować komunikację Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:25 mocca25 napisała: > Wiesz, ja znam z reala takie "stłamszone" osoby więc jestem ostrożna w ocenie t > ej sytuacji. > > Jedyne co bym radziła to jednak wizyta u sensownego psychologa/psychoterapeuty. > Nie chodzi o jakąś rozbudowaną tepraię, tylko o konsultację, o pomoc w nazwani > u tego co naprawdę budzi jej niechęć. Ma prawo miec dowolne powody, ale tylko n > a bazie tych prawdziwych może zbudować komunikację Mocca, nie wierzysz w istnienie dzieci, które lekceważą zdanie rodziców? Tak, można powiedzieć, że to się z czegoś bierze. Czasem to ewidentna wina rodziców, a czasem pół na pół, a czasem jest jeszcze inaczej, nieważne. Wiele osób w tym wątku, w tym Ty teraz, robicie to samo co syn autorki. "Ale naprawdę ci to przeszkadza?" , "ale serio? nie przesadzasz czasem?", "czepiasz się, przewrażliwiona jesteś", "no co ci szkodzi ustąpić". Naprawdę nie można przyjąć, że autorka wie co czuje i jakie ma potrzeby? Nawet, gdyby nie umiała w mistrzowski sposób, językiem NVC albo wręcz scenariuszem rozpisanym przez terapeutę, powiedzieć o swoich potrzebach, nie oznacza to, że można je podważać i olewać. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:33 Ależ oczywiście, że wierzę. I wierzę w rodziców, którzy manipulują i stają się "stłamszeni", zwłaszcza jak widzą jak na tym zyskują. Dlatego jednak moja rada to kontakt z psychologiem, któremu powie szczerze co ją boli (i nie będzie grała żadnej roli, bo szkoda pieniędzy). Ergo problem to znaleźc sensownego psychologa. p.s. i jeszcze jedna rzecz mnie uderzyła - na pogodzenie po konflikcie dotyczącym nocowania dziewczyny, zaproponowała 20 latkowi wspólne aktywności ze sobą, z mamą. p.s. 2 gdyby tę historię opisał syn, być może też zauważyłabym wiele rzeczy budzących moje wątpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:39 Co ci rodzice zyskują? Uwagę? Współczucie? Jeśli już, to ten zysk jest niewspółmierny do codziennych uciążliwości. No chyba, że ktoś lubi cierpieć. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:40 Teraz zauważyłam wpis o aktywnościach. Hmm, nie wiem co powiedzieć, bo ja też nie proponuję chłopakowi córki, żeby dołączył do naszych pogaduszek czy wyjść Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:42 mocca25 napisała: > I wierzę w rodziców, którzy manipulują i stają się > "stłamszeni", zwłaszcza jak widzą jak na tym zyskują. W opisanej sytuacji, co twoim zdaniem, matka zyskuje? (Oprócz tego, że chce się komfortowo czuć we własnym domu- bo dla mnie to nie kategoria "zysk", a podstawa ). Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:45 Bardzo dużo - dobre myślenie o sobie samej, wsparcie w tym, że winni są inni. Uwaga: piszę teoretycznie, bo jej nie znam - być może syn to egoistyczny potwór. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:51 mocca25 napisała: > Bardzo dużo - dobre myślenie o sobie samej, wsparcie w tym, że winni są inni. > > Uwaga: piszę teoretycznie, bo jej nie znam - być może syn to egoistyczny potwór > . Czyli "ja taka dobra, a on mi się tak odwdzięcza?" Jeśli tak jest, to autorka jest na dobrej drodze bo założyła wątek i mogła się tu dowiedzieć, co prawda od niewielu osób, ale jednak, że stawiając granice synowi i oczekując od niego wkładu w dom nie robi mu krzywdy. I jeszcze ważną rzecz napisała Tania.dorada, rodzic nie jest od tego, żeby pomagać dziecku w zaspokajaniu jego potrzeb seksualnych. To jest totalne wychylenie wahadła od "seks to tabu" do "potrzymam nogi synowej, żeby się synek nie zmęczył". To jest w końcu sfera intymna i dbanie o nią włącznie z warunkami, należy wyłącznie do pary a nie do rodziców, na miłość boską. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:59 a propos sfery intymnej. Rozumiem, że to może być krępujące, ale we wszystkie strony. Nie jest krępujące kiedy para mieszka sama, bez dzieic, rodziny i znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:07 mocca25 napisała: > a propos sfery intymnej. Rozumiem, że to może być krępujące, ale we wszystkie s > trony. Nie jest krępujące kiedy para mieszka sama, bez dzieic, rodziny i znajom > ych. Nie rozumiem, w jakie strony? Chyba nie sugerujesz, że rodzice powinni się wstrzymać z seksem do wyprowadzki dzieci, wynajmować pokój w hotelu albo uprawiać seks wyłącznie na wyjazdach? To jest jakieś pomieszanie z poplataniem. Rodzice mieszkają W SWOIM domu. W domu, z którego dzieci powinny wyfruwać, a nie narzucać rodzicom warunki w jakich mają mieszkać. To, że dziecko chce zrobić ze swojej dziewczyny czy chłopaka domownika, to jest jego zachcianka. Rodzice absolutnie nie muszą się na to zgadzać. Czym innym jest gość, a czym innym osoba, która właściwie cały czas przebywa w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:11 Chyba nie sugerujesz, że rodzice powinni się wstrzymać z seksem do wyprowadzki dzieci, wynajmować pokój w hotelu albo uprawiać seks wyłącznie na wyjazdach? Sugeruję, że każdy dorosły domownik ma prawo do seksu u siebie w domu. I nie musi mieć notarialnego aktu własności, żeby to prawo mieć. A okres wyfruwania przy obecnych cenach nieruchomości (zakup/wynajem) nie jest koniecznie równoległy z dorosłościa/dojrzałościa Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:16 mocca25 napisała: > Sugeruję, że każdy dorosły domownik ma prawo do seksu u siebie w domu. I nie mu > si mieć notarialnego aktu własności, żeby to prawo mieć. A ten seks musi koniecznie uprawiać w nocy? Nie może wyrobić się do powiedzmy 19? Poza tym nie on pierwszy i nie ostatni ma takie problemy. Poprzednie pokolenia były dużo bardziej konserwatywne a ludzie jakoś sobie radzili. Mamy lato, idealny czas na biwaki, namioty, letniska a nie siedzieć matce na głowie i pierdzieć w pościel. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:19 Ludzie to sobie radzili i bez lazienek Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:20 dobranoc, jutro muszę wczesnie wstać Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 22:00 mocca25 napisała: > dobranoc, jutro muszę wczesnie wstać dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:21 mocca25 napisała: > Chyba nie sugerujesz, że rodzice powinni się wstrzymać z seksem do wyprowadz > ki dzieci, wynajmować pokój w hotelu albo uprawiać seks wyłącznie na wyjazdach? > > > Sugeruję, że każdy dorosły domownik ma prawo do seksu u siebie w domu. I nie mu > si mieć notarialnego aktu własności, żeby to prawo mieć. A okres wyfruwania prz > y obecnych cenach nieruchomości (zakup/wynajem) nie jest koniecznie równoległy > z dorosłościa/dojrzałościa No i tu się nie zgadzamy. Bo ja np. uważam, że młodzi ludzie mogą mieszkać w wynajmowanych wspólnie mieszkaniach i tam realizować swoje potrzeby do wypęku. A rodzice raczej nie będą sobie wynajmować mieszkania, zwłaszcza jeśli za to, w którym mieszkają płacą czynsz i kredyt. Poza tym, i sądzę, że właśnie do tego dążysz, czym innym jest związek a czym innym, jakby to ładnie ująć, spotkania wyłącznie w celach seksualnych. Nie wyobrażam sobie, żeby w moim domu miała co drugi dzień nocować inna osoba, bo syn czy córka mają prawo do swoich potrzeb seksualnych. No nie, ja motelu nie prowadzę, tylko dom. I mogę być zaściankowa czy tam konserwa, mam to w nosie. W życiu bym się na coś takiego nie zgodziła. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 22:33 mocca25 napisała: > Chyba nie sugerujesz, że rodzice powinni się wstrzymać z seksem do wyprowadz > ki dzieci, wynajmować pokój w hotelu albo uprawiać seks wyłącznie na wyjazdach? > > > Sugeruję, że każdy dorosły domownik ma prawo do seksu u siebie w domu. I nie mu > si mieć notarialnego aktu własności, żeby to prawo mieć. A okres wyfruwania prz > y obecnych cenach nieruchomości (zakup/wynajem) nie jest koniecznie równoległy > z dorosłościa/dojrzałościa Dokladnie mase ludzi mieszka w rodzinnym domu, opiekuje sie na satrosc rodozcami czy firma czy gospodarką ,czy podczas dluzszych pobytów w rodzinnym domu tez uprawiaja seks. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:14 pade napisała: > Czym innym jest gość, a czym innym osoba, która właściwie cały czas przebywa w > domu. O właśnie. Poza tym domownika traktuje się inaczej jak gościa i domownik powinien mieć też swoje obowiązki i wkład we wspólną przestrzeń. Tutaj od początku mamy pomieszanie z poplątaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:36 pade napisała: > Nawet, gdyby nie umiała w mistrzowski sposób, językiem NVC albo wręcz scenarius > zem rozpisanym przez terapeutę, powiedzieć o swoich potrzebach, nie oznacza to, > że można je podważać i olewać. Poza tym jakoś powody matki dziewczyny zostały uszanowane. Czyli dziewczyna swoją matkę poważa albo ewentualnie się jej boi. Natomiast syn autorki nie szanuje jej nawet odrobinę co szybko też pokazał swojej dziewczynie. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:32 mocca25 napisała: > Wiesz, ja znam z reala takie "stłamszone" osoby więc jestem ostrożna w ocenie t > ej sytuacji. No to popatrz na fakty. Autorka śpi w salonie, żeby dzieci miały wygodę, autorka poświęciła ogródek, żeby syn miał gdzie trzymać graty. Prośby autorki o brak nocowania zostały dwa razy olane, raz przez syna a raz przez dziewczynę czyli zupełnie obcą jej osobę. Ma prawo miec dowolne powody, ale tylko n > a bazie tych prawdziwych może zbudować komunikację A tu mam wrażenie,. że już wchodzimy na grząski grunt rozbijania g..wna na atomy. Dlaczego tyle osób nie przyjmuje do wiadomości, że niechęć do częstego goszczenia nowego lokatora to jest jak najbardziej prawilny i sensowny powód. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 18.06.25, 00:23 borsuczyca.klusek napisała: > mocca25 napisała: > > > Wiesz, ja znam z reala takie "stłamszone" osoby więc jestem ostrożna w oc > enie t > > ej sytuacji. > > No to popatrz na fakty. Autorka śpi w salonie, żeby dzieci miały wygodę, autork > a poświęciła ogródek, żeby syn miał gdzie trzymać graty. Tak tak typowy toksyczny sposob na wynuszanie posluszeństwa. Dam ci kase, dam ci dom ,mieszkanie auto ale masz studiować co ci kaze. (Z ktoregoś watku z zeszlego tygodnia) Nic nie kusisz płacic nic robic w domu ale masz mamusi sluchac. Nie pracuj ,dam ci dom ,kase , ale zono ja tu rzadze. > > > Ma prawo miec dowolne powody, ale tylko n > > a bazie tych prawdziwych może zbudować komunikację > > A tu mam wrażenie,. że już wchodzimy na grząski grunt rozbijania g..wna na atom > y. Dlaczego tyle osób nie przyjmuje do wiadomości, że niechęć do częstego goszc > zenia nowego lokatora to jest jak najbardziej prawilny i sensowny powód. > Tyle ze taki powod to nie jest realny powod. Zwłaszcza dla osoby dla ktorej ta osoba nocujaca (dziewczyna chłopakowi ) jest bliska. Tym bardziej ze spia u niego w pokoju. To jest podobny sens jak z dziecmi dzieci dla rodzicow sa cudne i rodzice czesto nie rozumieja ze komus to dziecko moze przeszkadzac. To dotyczy odczuć , nie realnych problemów. I nie tu nie chodzi o jakiś terytorializm. Ma nerwy ze syn jej nie slucha. Tylko ze od innych rzeczy powinna zaczac, Bo jakoś dziewczyna spala, ona spała i nawet jej zbytno to nie przeszkodzała skoro dopiero przeczytanie smsa jej to uświadomiło. Te nerwy ze mlodzi za długo spali serio , jak jakiś wariat. I jej przeszkadzało ze pranie składała. Bo to taka wtydliwa czynność ze dziewczyna to widziała. Dla mnie totalnie jak mnie sie ona totalnie kojarzy z tym: Kontroler freak to kolokwializm oznaczający osobę, która czuje psychologiczną potrzebę ciągłego kontrolowania rzeczy i ludzi wokół siebie. Kontroler freak może się zdenerwować, gdy czuje, że sprawy wymykają się spod kontroli. I tu mam wrażenie ze ta jej dobroc wobec syna, byłą transakcją wymienna ja jestem dobra , a ty jestes posluszny. Syn jej nie posluchał i zlosc , a ten smsy “wiem o wszystkim” 😳 wbijanie w poczucie winny. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 18.06.25, 00:35 3-mamuska napisała: \ > Tak tak typowy toksyczny sposob na wynuszanie posluszeństwa. > Dam ci kase, dam ci dom ,mieszkanie auto ale masz studiować co ci kaze. > (Z ktoregoś watku z zeszlego tygodnia) Ale tu nic takiego nie ma. Chciała jednej rzeczy, żeby dziewczyna nie nocowała. Mogą siedzieć za dnia, mogą się seksić do wieczora, ale w nocy chce mieć spokój we własnym domu, no rzeczywiście wielka przemoc, szantaż i co tam jeszcze. > Nic nie kusisz płacic nic robic w domu ale masz mamusi sluchac. > Nie pracuj ,dam ci dom ,kase , ale zono ja tu rzadze. Dorosły syn to nie żona, jeżeli dorosłemu synowi warunki nie pasują może wziąć swoje graty pod pachę i się wyprowadzić. Jeżeli jednak mieszka z innymi ludźmi to by się przydało popatrzeć dalej niż na czubek swojego uja... przepraszam nosa... > Tyle ze taki powod to nie jest realny powod. Dla ciebie to nie powód a dla mnie jak najbardziej jest to logiczny powód. Zwłaszcza ten otwarty salon i zwłaszcza częstotliwość z jaką to się dzieje. > Zwłaszcza dla osoby dla ktorej ta osoba nocujaca (dziewczyna chłopakowi ) jes > t bliska. Dla chłopaka jest bliska, ale dla matki to jest obca osoba. W dodatku pojawiła się nagle i jak widać zupełnie nie poczuwa się by szanować zdanie autorki. > I nie tu nie chodzi o jakiś terytorializm. Ma nerwy ze syn jej nie slucha. Tylk > o ze od innych rzeczy powinna zaczac, Ma nerwy, bo syn jej nie szanuje, ma kompletnie w zadzie jej zdanie. Nie tylko on, ale i panna nocująca. Bo jakoś dziewczyna spala, ona spała i na > wet jej zbytno to nie przeszkodzała skoro dopiero przeczytanie smsa jej to uśw > iadomiło. No szkoda, żeby się w drzwiach do klopa zderzyły, to dopiero byłaby chryja 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 18.06.25, 00:47 mocca25 napisała: > Jedyne co bym radziła to jednak wizyta u sensownego psychologa/psychoterapeuty. > Nie chodzi o jakąś rozbudowaną tepraię, tylko o konsultację, o pomoc w nazwani > u tego co naprawdę budzi jej niechęć. Ma prawo miec dowolne powody, ale tylko n > a bazie tych prawdziwych może zbudować komunikację I twoim zdaniem trzeba terapeuty żeby sie upewnić, że brak posiadania własnego kąta (a co za tym idzie brak możliwości na własna intymność), czyli de facto - laska syna ma w mieszkaniu autorki lepsze warunki i bardziej osobista przestrzeń niż ona sama, może budzić uzasadniony sprzeciw? Czy ty każdą oczywistość konsultujesz z terapeutą? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:03 Zgadzam się z Borsuczycą. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:03 Ja natomiast zupełnie inaczej to zrozumiałam. Na razie czyli np. "może się przyzwyczaję", "może znajdziemy inne rozwiązanie", "może coś się zmieni". Poza tym, nieszczególnie pałałabym sympatią do osoby, która zignorowała moją prośbę. Mam już trochę lat, a nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek z moich znajomych olewał zakaz rodzicielski w stylu "do tego pokoju nie wchodzimy", "tej szafy nie ruszamy". Zawsze była podana informacja czego rodzice sobie nie życzą np. na imprezach i normalnie się to respektowało. Nie wyobrażam sobie, żeby mi matka chłopaka powiedziała, że nie mogę zostać na noc, a ja nadal próbowałabym jednak przenocować. Nie mieści mi się to w głowie po prostu. I dlatego nie dziwię się autorce, że czuje straszny żal, że słowa tamtej matki zostały uszanowane, a jej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:15 Jeszcze problemem może być zwyczajnie częstotliwość takich wizyt. Co innego się przemęczyć raz na miesiąc, bo tak wyszło czy uciekł nocny autobus a co innego gdy to się robi rutyna weekend w weekend a może i częściej. Z pierwszego postu nie wynika, że chodzi tu o okazyjne wizyty tylko właśnie totalne przeginanie pały. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:19 Dokładnie. Nie dość, że matka mieszka w salonie, żeby dzieci miały swoją przestrzeń, co wskazuje na to, że tej przestrzeni w ogóle nie ma za wiele, to jeszcze ma się godzić na nieustanną obecność kolejnej osoby. I to osoby, która niespecjalnie ją szanuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:22 Tylko czy syn tez musi zgadywać co znaczy "na razie" i w związku z tym wątpi w intencje matki? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:29 Nie musi. Może dopytać. Ja uważam, że nawet gdyby tam była super relacja i super komunikacja, to to anektowanie przestrzeni przez syna nadal byłoby przegięciem. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:34 mocca25 napisała: > Tylko czy syn tez musi zgadywać co znaczy "na razie" i w związku z tym wątpi w > intencje matki? Nope, zgadywac nie musi. Dzisiaj jest "na razie" - za tydzien moze zapytac (grzecznie!) "mama, czy Zosia moze zanocowac z piatku na sobote? bedzie okay?" no i sie dowie czy "na razie" wciaz dziala czy moze uprzejme pytanie zmienilo mamy reaction/decision & "na razie" is over A jesli mu taka sytuacja nie odpowiada no to coz, moze zaczac planowac other solution. Ja mysle, ze matka nie ma zadnych verbalized "intencji" - ona po prostu "na razie" chce miec spokoj w domu, no extra people, no overnight guests. I tyle. Pewnie sama nie wie co dla niej znaczy "na razie" - czerwiec, lipiec, moze jeszcze listopad ... who knows. Kobieta nie maszyna To ze oni sie kiepsko komunikuja to chyba wszyscy tu odnotowali - as always - you need two to tango - pewnie, mama moze lepiej wykladac swoje racje, ale mlody czlowiek tez powinien sie w sobie zebrac zeby discussion podjac. Dobre uklady z mama sa tak samo w jego interesie jak jej dobre uklady z synem. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:44 Spróbujmy to jeszcze raz rozpisać. Autorka pewnie pracuje, więc po pracy jakieś zakupy,. coś do załatwienia na mieście. W domu obiad i jeszcze drugie dziecko, które pewnie też wymaga jakiejś uwagi. Ok codzienny kołowrotek, wiadomo. Teraz przychodzi wieczór albo weekend. Chciałaby się przebrać w dresy, wziąć długą kąpiel albo jeszcze bardziej trywialnie zrobić grubsze pranie a tu ktoś ci siedzi. Niby nie tobie na głowie, ale jest. I teraz głupio na dłużej zająć łazienkę, głupio w tej łazience rozwiesić rodzinne pranie, trochę tak siedzisz niby u siebie ale ani odpocząć, ani ogarnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:48 Głupio rozwiesić pranie w łazience??? Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:58 gru.u napisała: > Głupio rozwiesić pranie w łazience??? Wiesz co są różni ludzie. Jeden bez żadnych obiekcji wywiesi majty na widoku a drugi będzie się krępował albo zastanawiał czy w ogóle wypada skoro goście w domu. Poza tym zobacz, że autorka nie ma jakichś niesamowitych metraży i może jak puści trzy pełne pralki to musi suszyć nad wanną. Od razu zaznaczam, że nie wiem czy tak jest po prostu próbuje się wczuć w sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:02 Nadal nie wiem co jest złego w tym, że nad wanna wisi pranie jak ktoś przychodzi. Serio ludzie jak na przykład wpadają znajomi to nie suszą prania w łazience? Przecież to normalne życie a nie przyjęcie w ambasadzie Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:07 gru.u napisała: > Nadal nie wiem co jest złego w tym, że nad wanna wisi pranie jak ktoś przychodz > i. Serio ludzie jak na przykład wpadają znajomi to nie suszą prania w łazience? > Przecież to normalne życie a nie przyjęcie w ambasadzie Suszenie nad wanną oznacza, że inni do tej wanny będą mieli utrudniony dostęp. Taaa już widzę ten wątek na ematce - wpadłam do teściowej na weekend a ta ostentacyjnie zrobiła pranie i wywiesiła poszwy w łazience, że nawet pięt nie mogłam sobie umyć... Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:15 Nawet w moim mieszkaniu w bloku pranie suszące się pod sufitem nie utrudnia dostępu do wanny, a wysokie to pomieszczenie nie jest. Chyba że faktycznie to jakieś ogromne koce, ale przecież takich nie powieszę, bo sama nie będę miała dostępu a poza tym zdeformują suszarkę bo są ciężkie Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:22 gru.u napisała: > Nawet w moim mieszkaniu w bloku pranie suszące się pod sufitem nie utrudnia dos > tępu do wanny, a wysokie to pomieszczenie nie jest. Chyba że faktycznie to jaki > eś ogromne koce, ale przecież takich nie powieszę, bo sama nie będę miała dostę > pu a poza tym zdeformują suszarkę bo są ciężkie A u mnie powieszenie zwykłej pościeli nad wanną utrudnia korzystanie z niej i co mi zrobisz? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:15 gru.u napisała: > Głupio rozwiesić pranie w łazience??? Może komuś akurat głupio. Naprawdę nie można się czuć w domu swobodnie, po swojemu, bo akurat ktoś inny ma inaczej i trzeba robić tak jak on? Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 20:51 tylko gdyby tamta matka się też zgodziła na nocowanie a zwiazek trwałby rok, to by coś zmieniło? Przybyłoby łazienek? Ja też nie lubię gości z nocowaniem (i praktycznie ich nie mam). Tyle, że nie mieszam do tego innych (czy ktoś inny robi tak samo czy nie - bo od tego, że ktoś takich gości uwielbia nic nie zależy) itd Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:01 mocca25 napisała: > tylko gdyby tamta matka się też zgodziła na nocowanie a zwiazek trwałby rok, to > by coś zmieniło? Przybyłoby łazienek? Częstotliwość wizyt rozkłada się na dwa. To już sporo. > > Ja też nie lubię gości z nocowaniem (i praktycznie ich nie mam). Tyle, że nie m > ieszam do tego innych (czy ktoś inny robi tak samo czy nie - bo od tego, że kto > ś takich gości uwielbia nic nie zależy) itd A w tym wątku cały czas jest to mieszanie. Zobacz ile osób wmawia autorce, że nie powinna czuć dyskomfortu w związku z nocowaniem dziewczyny syna. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:06 za inne wpisy nie odpowiadam. Ja tylko mam wątpliwości czy to jest głowna przyczyna. I czy syn zna prawdziwą przyczynę. Wiadomo, że jego zdania nie poznamy, tym bardziej można go "zastąpić" i starać się wyobrazić jak to może wyglądać z jego strony. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:12 Ja jestem ciekawa, czy zna prawdziwą przyczynę odmowy matki dziewczyny, bo tę która zna (za krótko się znacie) zaakceptował i respektuje. I jak widać, to mu wystarcza. Czemu więc oczekujesz jakichś dogłębnych argumentów ze strony matki chlopaka? Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:15 nie dogłębnych. Prawdziwych Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:17 I uważałabym ze slowami "szanuje". Może np lepiej się kryją. Albo tamta matka postraszyła bandziorami. itp itd. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:23 Mysle, że wyobraźnia cie mocno ponosi. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:28 mocca25 napisała: > I uważałabym ze slowami "szanuje". Może np lepiej się kryją. Albo tamta matka p > ostraszyła bandziorami. itp itd. A może po prostu tamta ma posłuch a autorka jest tłamszona we własnym domu Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:28 mocca25 napisała: > I uważałabym ze slowami "szanuje". Szanować- w znaczeniu <<respektować, przestrzegać, liczyć się z czymś>>. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:26 mocca25 napisała: > nie dogłębnych. Prawdziwych Co jest nieprawdziwego w tym, że autorka chce się czuć swobodnie to własnym domu. Przecież to jest podstawa funkcjonowania i oczywistość. Sam pisałaś, że nie przepadasz za gości z nocowanie, więc dlaczego autorka ma przepadać albo godzić się na to częściej niż by chciała? Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 21:03 mocca25 napisała: > tylko gdyby tamta matka się też zgodziła na nocowanie a zwiazek trwałby rok, to > by coś zmieniło? Przybyłoby łazienek? Inaczej się traktuje kogoś kogo znamy miesiąc a kogo znamy rok. Tu suellen pisała,. że inaczej traktują długoletnią dziewczynę syna a inaczej świeżego chłopaka córki. W ogóle mnie dziwi, że takie rzeczy trzeba tłumaczyć. Poza tym po raz piąty chyba w tym wątku napiszę, że w tym przypadku od początku wszystko zostało postawione na głowie, bo autorka od razu została postawiona przed faktem dokonanym. Nie było żadnego pytania, żadnego zainteresowania ze strony syna czy nie będzie problemu, żadnego czasu dla autorki na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Ona ma po prostu się zamknąć i nie robić problemu. > Ja też nie lubię gości z nocowaniem (i praktycznie ich nie mam). Tyle, że nie m > ieszam do tego innych (czy ktoś inny robi tak samo czy nie - bo od tego, że kto > ś takich gości uwielbia nic nie zależy) itd Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 12:32 > Jestem załamana. Nasze relacje są gorsze niż sądziłam. Możesz mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 12:38 lauren6 napisała: > > Jestem załamana. Nasze relacje są gorsze niż sądziłam. > > Możesz mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Nie ma to jak dowalić drugiej kobiecie w kryzysie. Za to 20latek nie dorzucający się do czynszu, któremu tylko laska w głowie, to nagle święta krowa i wielce poszkodowane niewiniątko. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 12:48 borsuczyca.klusek napisała: > lauren6 napisała: > > > > Jestem załamana. Nasze relacje są gorsze niż sądziłam. > > > > Możesz mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. > > > Nie ma to jak dowalić drugiej kobiecie w kryzysie. Nie bądź seksistką. > Za to 20latek nie dorzucając > y się do czynszu, I co z tego? Jeśli się uczy to nadal jest na utrzymaniu rodziców. > któremu tylko laska w głowie, To raczej zdrowy objaw, że dla młodego mężczyzny ważniejsza jest partnerka, a nie matka. > to nagle święta krowa i wielce > poszkodowane niewiniątko. Kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Autorka wkroczyła na wojenną ścieżkę z synem stosując przemoc ekonomiczną. Nie mam pojęcia dlaczego mam utożsamiać się z autorką, tylko dlatego że jest kobietą? Wytłumaczysz mi to? Dlaczego mam ją głaskami umacniać w pozycji ofiary, skoro to ona pierwsza wyskoczyła z pasywną agresją wobec syna? Dlaczego mam kłamać, że to inni są odpowiedzialni za jej wujowe stosunki z synem, skoro to ona je budowała przez 20 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 12:56 On się już nie uczy. Jak wy czytacie te wątki.🫣 Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 13:08 lauren6 napisała: > Autorka wkroczyła na wojenną ścieżkę z synem stosując przemoc ekonomiczną. w którym miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
kubek0802 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 13:37 iwles napisała: > lauren6 napisała: > > > Autorka wkroczyła na wojenną ścieżkę z synem stosując przemoc ekonomiczn > ą. > > > w którym miejscu? > No jak w którym? Wspierała w rozwijaniu "biznesu". Szanuje prywatność jego pokoju, warsztatu, auta. Zapewnia wikt i opierunek dorosłemu facetowi, który się nie uczy i ma jakiś dochód a do niczego się nie dokłada. Zrezygnowała ze swojej wygody aby miał samodzielny pokój a nie dzielił go z siostrą. Nie ma problemu z odwiedzinami, seksami i ogólnie koleżanką syna, ale śmiała poprosić o uszanowanie również jej uczuć i nie robienia noclegowni z domu dla obcych jej osób. Gdyby ktoś nie ogarnął. Sarkazm to był. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 13:17 To sobie poczytaj cały wątek. Synek się nie uczy, nie dokłada do rachunków za to zawłaszcza wspólną przestrzeń i ma w zadzie uczucia i granice matki. Jeżeli dla dorosłego mężczyzny ważniejsza jest partnerka to się z tą partnerką wyprowadza i buduje własne gniazdo a nie pomiata matką. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 13:46 lauren6 napisała: > I co z tego? Jeśli się uczy to nadal jest na utrzymaniu rodziców. No ale to akurat nie ten tu opisywany 20latek! Circumstances & details do matter. Oczywiscie masz racje, ze na stan obecny autorka watku pracowala przez ostatnich 20 lat tak a nie inaczej wychowujac swoje dzieci. I ona o tym pisze - why, how etc. Jest jak jest, jest conflict, ale przeciez to nie znaczy, ze nie mozna czy nie nalezy tego zmienic. Wrecz przeciwnie - dla dobra obojga (matki & syna) situation has to change. Matka musi (w koncu?) zaczac stawiac granice, wymagania, nauczyc sie mowic "nie" bez poczucia winy etc. It takes time no ale w koncu (moze?) zaczela wiec nalezy ja w tym wspierac a nie jej dokopywac czy ja powstrzymywac. Mlody czlowiek tez musi sie nauczyc tego basic "nothing comes from nothing" & negocjowania z mama zarowno kwestii finansowych (business w ogrodku ) jak i lokalowych. Matka zrobila pierwszy ruch - powiedziala, ze sobie nocowania jego girlfriend w mieszkaniu nie zyczy, on to olal & robi co chce. No to musi poniesc consequences takiej postawy - jak to w zyciu ... doroslym zyciu! Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 13:37 A matka mu powiedziała że ma się dorzucać do czynszu? Odpowiedz Link Zgłoś
kubek0802 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 14:46 gru.u napisała: > A matka mu powiedziała że ma się dorzucać do czynszu? Może i nie wyartykułowała tego otwartym tekstem, ale jeżeli syn zgrywa takiego dorosłego, że mama nie może niczego wymagać i o nic prosić to powinien ogarnąć, że za gospodarstwo domowe w którym żyje wymaga nakładów finansowych i on jako dorosła osoba z dochodem jest do nich też niejako zobligowany. Odpowiedz Link Zgłoś
natalyaxx Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 13:48 Ej czekaj, zabraniacie pełnoletniemu chłopakowi nocować z partnerką? Przecież to jakis dramat, nocowałam u swoich chłopaków od 16, roku życia. Odpowiedz Link Zgłoś
bmtm Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 13:57 Nie wszędzie jest to norma, w w mieszkaniach poniżej 60-70 m2 chyba nawet problem. Mamusia robiąc sobie maseczkę albo prasując nie koniecznie musi słuchać harców swojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 14:06 Każdy ma inną granicę sfery społecznej. Jeden pozwala nocować partnerom swoich dzieci, mimo że wszyscy mieszkają w jednopokojowej kawalerce, a inni czują dyskomfort. To chyba dobrze, że ludzie nie są jednakowi? Odpowiedz Link Zgłoś
kubek0802 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 14:48 natalyaxx napisała: > Ej czekaj, zabraniacie pełnoletniemu chłopakowi nocować z partnerką? Przecież t > o jakis dramat, nocowałam u swoich chłopaków od 16, roku życia. A ty to jesteś jakiś wzorzec z sevre? W opisywanej sytuacji nie rozważamy partnerki a aktualną dziewczynę z dwumiesięcznym stażem. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 16:25 Nie stawiałam granic bo wcześniej zadbałam by syn nie był plemnikodawcą i zachowywał się w związku odpowiedzialnie. W czasie pierwszego pobytu pierwotnie co prawda przygotowałam dziewczynie pokój a bracia mieli spać w oddzielnym ale gdy rano zastałam inna konfigurację nie rozdzieralam szat i nie robiłam problemu. Pobrali się siedem lat później i dopiero wtedy zafundowali mi wnuka, gdy syn już był samodzielny pod względem finansowym. Wcześniej razem wynajmowali stancje na studiach. W przypadku młodszego wiedziała że są razem od jakiegoś czasu więc nie cudowalam i od razu przygotowałam im wspólny pokój Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Relacje z synem- kontynuacja wątku 17.06.25, 17:37 babcia47 napisała: > Nie stawiałam granic bo wcześniej zadbałam by syn nie był plemnikodawca Wazektomia ???? i zacho > wywał się w związku odpowiedzialnie. Wow!!! Wazektomia i reczne sterowanie? Odpowiedz Link Zgłoś