Dodaj do ulubionych

Próba samobojcza mojego taty

    • palacinka2020 Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 14:41
      Sama mam mojego ojca tak głęboko w zadku, że jak trafił do szpitala to najbliższa rodzina mnie o tym nie poinformowała. Wiedzieli, że nic z tym nie zrobię. Życzę ci dojścia do tego momentu, mnie nie trzeba było żadnej terapii.
    • malaperspektywa Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 15:04
      Bardzo nielegancko szpital próbuje zrzucić na ciebie odpowiedzialność. To oni są za niego odpowiedzialni, nie ty, to oni mają narzędzia typu leki, pasy. Trzymaj się i nie dawaj. Nie masz z tym nic wspólnego. To on tak wybrał.
    • lajtova Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 15:07
      Troll alert!
      Facet zniszczył ci dzieciństwo a nazywasz go "tatą"? To mi się nie zgrywa.
      Jeszcze bardzie mi nie pasuje twój post z listopada kiedy chciałaś mu na prezent karmnik z kamerką żeby mógł sobie ptaszki oglądać.
    • eagle.eagle Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 15:08
      Ale że jak ? Po próbie samobójczej nie przyjęli go do psychiatryka ? Gdzie jest na dyżurce ? Na jakim oddziale ?

      Nie rób nic przeciwko sobie. Nie chcesz być koło niego i się opiekować nie jedź.
      Nawet nieżyjący już ksiądz Kaczkowski pisał że jak ktoś umiera to nie oznacza że Ci których on wcześniej odrzucił mają się nim opiekować.
    • pytajacakinga Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 15:12
      Współczuję i szczerze powiem ja bym olala takiego ojca i nie miała żadnych wyrzutów.Niech sobie robi co chce i tak całe życie robił a ciebie mi gdzieś.

      I piszę to jako osoba też z psychicznym ojcem .Uwolnij się od niego i nie myśl o nim.
    • 3-mamuska Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 15:40
      Blokuj numery i absolutnie nie jedz.
      Wyrzuty sumienia przeciez to dorosly chlop moze robic co chce ze swoim zyciem. Idz na terapie
    • abidja Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 16:12
      Nawet nie probuj tam jechac! Nawet nie czuj sie winna i do czegokolwiek zobowiazana.
      Jak personel sobie nie radzi sa pasy i psychotropy.
      Wspolczuje bo szantaz emocjonalny jest ciezki do odparcia. Nie daj sie.
    • volta2 Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 16:21
      ściemiasz aż miło. nie ma opcji by na oddziale dla samobójców ktoś się ciął, bo niby czym miałby to zrobić? powiesić by się było trudno, no ale moze na nogawce od spodni dałoby radę, albo na prześcieradle? do tego są ochoronopielęgniarze, więc wystarczy jedno słowo piguł i gość idzie w pasy/izolatkę czy co tam jeszcze.

      także bujaja się i nie namawiaj na zwierzenia.
      ps koleżanka na odziale pracuje, do domu, bywa że wraca z klamką na wierzchu, i mowi, że to otwiera jej wszystkie sale na oddziale.
      • riki_i Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 16:23
        Ale widzisz volta2 jak forumki łykają te brednie niczym gęś kluski?
      • 3-mamuska Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 16:24
        Oj jest raczej na oddziale ratunkowym moze na chirurgii ,a nie specjalistycznym psychatryku ze pilnuja. Szukaja dla niego miejsca.
      • kadfael Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 16:26
        Ale z postu wynika, że to nie żaden oddział dla samobójców, tylko SOR a miejsca w psychiatryku dopiero szukają...
        • lajtova Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 16:35
          Ale ten post opisuje wymyśloną przez autorkę sytuację która nie miała miejsca w rzeczywistości.
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 16:35
        volta2 napisała:

        > ściemiasz aż miło. nie ma opcji by na oddziale dla samobójców ktoś się ciął, bo
        > niby czym miałby to zrobić? powiesić by się było trudno, no ale moze na nogawc
        > e od spodni dałoby radę, albo na prześcieradle? do tego są ochoronopielęgniarze
        > , więc wystarczy jedno słowo piguł i gość idzie w pasy/izolatkę czy co tam jesz
        > cze.
        >
        > także bujaja się i nie namawiaj na zwierzenia.
        > ps koleżanka na odziale pracuje, do domu, bywa że wraca z klamką na wierzchu, i
        > mowi, że to otwiera jej wszystkie sale na oddziale.

        Ty umiesz czytać? Gość jest w zwykłym szpitalu na sorze, gdzie udzielono mu pomocy u teraz szukają miejsca w psychiatryku.

        Znam przypadek człowieka, który próbował się powiesić na zamkniętym oddziale psychiatrycznym na spodniach od pidżamy, prawie mu się udało.
        • lajtova Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 16:36
          Nie jest. Jest w głowie autorki posta.
      • smietankowa33 Re: Próba samobojcza mojego taty 03.07.25, 11:55
        Z jaką klamką na wierzchu?
        • szarmszejk123 Re: Próba samobojcza mojego taty 03.07.25, 13:03
          Wyobrażam sobie, że miała na myśli penisa.
          • smietankowa33 Re: Próba samobojcza mojego taty 03.07.25, 13:14
            Koleżanka wraca do domu z penisem na wierzchu?
            • szarmszejk123 Re: Próba samobojcza mojego taty 03.07.25, 13:19
              Kto wie, w dzisiejszych czasach....
          • volta2 Re: Próba samobojcza mojego taty 03.07.25, 21:05
            no twoja wyobraźnia wymaga jednak podleczenia, jeśli widzisz w klamce penisa (nie zaszodzi w psychiatryku tego leczenia, myślałaś o tym?)
        • volta2 Re: Próba samobojcza mojego taty 03.07.25, 21:03
          z normalną, od drzwi do sal z pacjentami
    • krypteia Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 16:44
      Skąd pielęgniarka miała Twój numer?
      Bratu powiedz ze nie życzysz sobie słyszeć o ojcu i że jak brat zadzwoni jeszcze raz w sprawie okca to blokujesz numer brata, ojca też zablokuj. Nie rozumiem w jakim celu rozmawiasz przez telefon z alkoholikiem który zniszczył wasze dzieciństwo
      • nick_z_desperacji2 Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 17:45
        Nr pewnie tatuś podał, jako kontakt.
    • mayaalex Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 17:45
      Bardzo wspolczuje. Dziewczyny juz wlasciwie wszystko napisaly, trzymaj sie i nie daj sie szantazom. A reakcja szpitala to w ogole cos kuriozalnego, typowe zwalanie na rodzine tego, co jest ich wlasnym obowiązkiem.
    • madziana123 Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 18:29
      Przewieźli go do szpitala psychiatrycznego.
      Nie byłam tam. Brat sie dowiadywał.
      Czytam sobie teraz Wasze wypowiedzi i bardzo dziękuję za slowa wsparcia i otuchy.
      Przykro mi ze forma w jakiej sie wypowiadam niektórych skłoniła do wrzucenia mnie do wora z trollami.
      Czasem zastanawiam sie, co można bezpiecznie napisać, zeby nie zostać uznanym za mitycznego trolla.
      Czy sa w ogóle takie tematy? Czy jak cos jeat choć trochę inne, musi byc wymysłem?
      Jestem zmęczona. Dzięki emamy. Jesteście niezawodnej.🌷
    • bene_gesserit Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 18:37
      Nie jesteś niczemu winna.
      Jeśli naprawdę będzie chciał odejść, to odejdzie, obojętnie od twojej tam obecności czy jej braku. Nie możesz spędzić życia, trzymając go za ręce, żeby sobie czegoś nie zrobił. Może jego próby i zapowiedzi to szantaż emocjonalny, może chce po prostu ulgi.

      Dbaj o siebie.
    • szmytka1 Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 20:40
      Nigdzie nie jedz. Nie jesteś mu nic winna. Nie daj grać na poczuciu winy. Jednego alkoholika będzie mniej.
    • laurielle Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 20:54
      Próby samobójcze są objawem psychiatrycznym i je się leczy. Bardzo skutecznie na myśli samobójcze, także u alkoholików, działa (es)ketamina, która podawana dożylnie, działa niemal natychmiast, tj. w ciagu 1-4 godzin, i w szpitalu psychiatrycznym każdy lekarz powien to wiedzieć, a jak nie wie, to niech wpisze odpowiednie hasło w Scholar Google. Nie daj sobie wmówić, że będzie Twoją winą, jeśli on cokolwiek sobie zrobi. W pierwszej kolejności jest to odpowiedzialność psychiatrów, a w drugiej jego własna.
      • laurielle Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 21:02
        PS. Na SORze też powinni to wiedzieć, a jak nie wiedzą, to im pokaż. Nawiasem mówiąc, esketamina / ketamina są mają także potencjał terapeutyczny w leczeniu uzależnień od substancji, choć zdrowych ludzi mogą uzależniać. Tak więc przydałoby mu się to podwójnie. Tak na szybko:

        www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2949875925000840
        scholar.google.com/scholar?hl=pl&as_sdt=0%2C5&q=esketamine+suicidality&btnG=
    • m_incubo Re: Próba samobojcza mojego taty 02.07.25, 21:17
      Nie daj się w to wkręcić. Na pielęgniarkę założyłabym natychmiast skargę. To nie twój problem i zmartwienie, niech go przypną pasami, skoro sobie nie radzą.
    • mava12 Re: Próba samobojcza mojego taty 03.07.25, 11:21
      jakby facet (tata) chciał ze soba skończyć, to zrobiłby to skutecznie. Taki np.siekierazada przeciął sobie tętnice udową, skutecznie.
      A twój tata tnie się tak, żeby przeżyć. Nie po raz pierwszy, jak piszesz. Czyli, brutalnie mówiąc, powinien wiedziec, jak skutecznie pozegnać się z tym światem, o ile chciałby to zrobić. Najwyraźniej nie chce.
      Jesteś osoba dorosłą, twój tata też. Niech robi ze swoim życiem co chce. A ty żyj swoim życiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka