anek-dotka 30.12.25, 01:13 Zainspirowana wątkiem, zakładam swój. Jak traktujecie dzieci, wnuki? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alina460 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 01:23 Równe traktowanie w zasadzie nie istnieje. Dzieci mają różne potrzeby związane z wiekiem, różne charaktery i stan zdrowia. Możliwe, że w miarę równo można traktować bliźniaki. Dzieci i wnuki, podobnie jak każdą inną osobę w rodzinie, traktuje się indywidualnie. Wiadomo, że zapewnia się dzieciom podobny standard życia i możliwości rozwoju. To oczywiste, że inaczej traktuje się starsze, a inaczej młodsze dzieci. Nie darmo psychologia mówi o syndromie najstarszego, średniego i najmłodszego dziecka. Takie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:45 Bardzo się utożsamiam z tym wpisem. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 16:45 alina460 napisała: To oczywiste, że inaczej traktuje się starsze, a ina > czej młodsze dzieci. Nie darmo psychologia mówi o syndromie najstarszego, śred > niego i najmłodszego dziecka. Takie życie. Może nie powinnam się wypowiadaćw tym wątku, bo nie mam dzieci ani tym bardziej wnuków, ale jak to przeczytałam, to aż mną zatrzęsło. Miałam w rodzinie taką "cudowną" babunię (na szczęście, nie była to moja babcia), która starszej wnuczce potrafiła w twarz powiedzieć: "Starsza siostra jest od roboty, a młodsza od zabawy" Różnica między siostrami dwa lata. Spędzały dużą część wakacji u babci - jak my wszyscy wtedy. I wszyscy musieli babciom pomagać, to było normalne, że np zmywanie naczyń, ścieranie kurzu, przypilnowanie kurczaków, jakieś pielenie czy inne podlewanie należało do obowiązków dzieci. Ale ta młodsza siostra nic nie musiała robić, no chyba że cała rodzina była w coś zaangażowana. Ta jej babcia powtarzała innym dorosłym, że "przecież najmłodsza wnusia jest od rozpieszczania", "to jeszcze dziecko", "ona jest malutka" I nieważne, że ta starsza dziewczynka próbowała tłumaczyć babci, że "przecież dwa lata temu ja miałam tyle lat ile Kasia teraz i musiałam zmywać, i podlewać'" babcia w zależności od humoru albo jąwyśmiała, albo przypomniałą ze złością, że starsza siostra jest od roboty. A jak już ta młodsza siostra wykonała jakąś pracę - oj, jakie były zachwyty, wszyscyśmy musieli słuchać i podziwiać (łącznie z sąsiadkami), jak Kasia pięknie posprzątała kuchnię, jaki to dziecko ma "zmysł estetyki" Cud prawdziwy, że ta młodsza wyrosła na całkiem sensowną babkę i że te siostry się dziś nie nienawidzą. Może dlatego, że ich rodzice byli normalni. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:09 Opisujesz, zdaje mi się, nie nierówne traktowanie, a patologicznie nierówne traktowanie. Wydaje mi się, że Alina nie o takim pisała. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:59 Możliwe, że w miarę równo można traktować bliźniaki to dwa osobne byty i jako takie powinno się je traktować różnie, w zależności od aktualnych warunków/potrzeb Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 01:29 To podejście trochę transakcyjne: jego rozwinięciem byłoby pytanie jak jesteście traktowani przez dzieci/ wnuki. A gdyby tak zaszaleć i pozwolić sobie na szacunek w relacjach? Nasze polskie wychowanie jest, niestety, dość toksyczne i często opiera się na poczuciu siły. Szacunek w wielu rodzinach jest czymś niespotykanym i o tej porze roku się o rym przekonujemy. Tu mi się przypomniał wczorajszy wpis posła Józefaciuka na X. Wzmianka o tym to dygresja, ale tylko na pozór odległa. A wpis był o przemocy kobiet wobec mężczyzn. Bardzo mądry, bardzo potrzebny. Bardzo na czasie. Każe zastanowić się nad jakością relacji w rodzinach. I jak się już zastanowimy, to wtedy sobie możemy odpoqiadać na pytania o jak kogo obdarowywać i co to dla kogo znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 07:23 Jesteś politykiem, szare_kolory? Kilkanaście zdań i nic na temat Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 07:33 Dość jasno napisałam o co mi chodzi i jak to z tematem połączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:45 Czy dość jasno? Też bym polemizowała, więc może coś jest na rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:09 A szkoda, bo zastanawia mnie, co w tym transakcyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 21:16 anek-dotka napisała: > Czy dość jasno? Też bym polemizowała, więc może coś jest na rzeczy. Wyatarczajaco jasno dla tych ktorzy chca i potrafi to zrozumiec. Nalezy pamietac ze dziciom i wnukom sie nic od nas nie nalezy z urzedu (z wyjatkiem dachu nad glowa, ciucha na plecach i miski przed nosemi) na wszytko musza sobie od najmlodszych lat tak czy inaczej "zasluzyc" na miare swojego wieku i mozliwosci. Jesli chca byc traktowane jak czlonek rodziny to musza tez nim byc. A moza to zrobic swoim zachowaniem w stosunku do reszty, zachowaniem, checia pomocy, wspolraca, stosunkiem do nas - jak chcesz byc lubiany przez babcie to pokaz jej ze tez ja lubisz? A to widac juz od bardzo wczesnego wieku. A to wszytko dlatego ze dzieci wnuki nalzy rzygotowc do zycia a tam wlasnie takie panuja zasady. Jak sie opier w pracy i drzesz gebe do szefa i cigal emasz pretensje to chyba ni eliczysz na premie podwyzkwe czy awans? Jak domu nic nie pomagasz, w nic sie nie angazujesz, nikogo nie szanujesz, nie wywiazujesz sie z obwiazkow domowych i szkolnych i tylko masz pretensje o to co "ci sie nalezy" - to nalezy pokazac ze nic ci sie nie nalezy. . Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 00:04 >Nalezy pamietac ze dziciom i wnukom sie nic od nas nie nalezy z urzedu (z wyjatkiem dachu nad glowa, ciucha na plecach i miski przed nosemi) na wszytko musza sobie od najmlodszych lat tak czy inaczej "zasluzyc" na miare swojego wieku i mozliwosci. Ty naprawdę masz nierówno pod sufitem. I wraz z wiekiem ci się pogłębia. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 00:58 Ze wszystkich rzeczy na świecie najbardziej się cieszę z tego, że wiedziałam, że dzieci to ja powołuję na świat i jestem za nie w pełni odpowiedzialna, także za ich stosunek do mnie. Natomiast przygotowywanie wnuków do życia? Tylko wtedy, kiedy jestem włączona w proces wychowawczy i jest spójna linia, ale to pomoc rodzicom, a nie przygotowywanie wnuków do życia. Pojęcia nie mam, jakie będą miały życie i jakie będę jego warunki. Z najmłodszym mam 60 lat różnicy, jak niby mam go przygotować do życia, o którego zasadach nawet mi się nie śni? Zwariowałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 12:26 Skoro powolujesz dzieci na świat (totalnie twój wybór) to masz obowiązek te dzieci utrzymywać, karmić, wykształcić i zrobić z nich produktywnych członków społeczeństwa. Niemożliwie wku...a mnie kiedy ktoś nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny i potem myśli, że jak postawi dziecku miske owsianki przed nosem to wypełnił swoje rodzicielskie obowiązki. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 02:26 Wedlug potrzeb. no other way. Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
helka.na.zakrecie Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 05:46 Jeśli chodzi o wartość prezentów staram się raczej równo. A i tak starsze generuje na ten moment więcej wydatków. Jeśli chodzi o przywileje, obowiązki - w zależności od wieku. Czyli nierówno. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 07:24 Nie mam bliźniąt jednej płci, więc nawet nie marzę o równym traktowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 07:58 Według potrzeb, jak inaczej? Z doświadczenia widzę, że o równym traktowaniu głównie mówią matki nie więcej niż dwójki dzieci. Z każdym kolejnym dzieckiem widać coraz wyraźniej, że nie istnieje taki twór jak równe traktowanie - i całe szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:46 A to prawda, kiedyś mi się marzyło po równo, kolejne dzieci to szybko weryfikowały. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 08:12 W kontekście "sum prezentowych" - staram się raczej równo. Może nie co do złotówki, ale raczej nie dopuściłabym kontrastu typu "dla jednego plastikowe badziewie za 20,- a dla drugiego laptop". Natomiast traktowanie? Różne. Zarówno w okresie stricte dziecinnym (różny wiek, różne możliwości i etap rozwoju), jak i teraz, bo są po prostu całkiem różnymi ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
rb_111222333 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 08:16 Nie ma jednej odpowiedzi. Na forum było kilka historii forumek, które lepiej radziły sobie lepiej niż rodzeństwo i czuły się mocno poszkodowane , dlatego, że rodzice wspierali o wiele bardziej ich braci czy siostry. Co do prezentów - na pewno w liczbie kupię po tyle samo, i wybieram rzeczy, które ucieszą obdarowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
zyciemniekocha2000 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 09:33 A dlaczego w liczbie tyle samo? Ja kupilam pod choinke jednemu synowi drogie/ wymarzone buty a drugiemy dwie rzeczy ktore obie mialy plus minus taka sama wartosc jak buty tego pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 08:44 W watku obok wystepuje faworyzowanie jednego z wnukow a to nigdy nie jest okay. Wg potrzeb to jednak co innego. Ludzie sa rozni, maja rozne preferencje, potrzeby itd ale nadal sa traktowani tak samo pod wzgledem waznosci. Moje dzieci dostaja rozne prezenty ale nie na zasadzie ze pod choinka jedno znajduje pare skarpet i czekolade a drugie wypasiony laptop, drogie ubrania i spora gotowke. Drastyczne roznice w traktowaniu dzieci maja jakies dziwne podloze i niestety bardzo negatywny wplyw na te dzieci, to faworyzowane takze. Odpowiedz Link Zgłoś
kubek0802 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 08:57 Powiedzenie "sprawiedliwie nie znaczy po równo" uważam za jedno z najbardziej idiotycznych i szkodliwych w relacjach. Jeżeli chodzi o dzieci/wnuki to w kontekście zaangażowania, czasu i pieniędzy zdecydowanie po równo. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:55 Jedno dziecko ma problemy w szkole - co z dodatkowym czasem/kasą na korki? Gdybać można. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:40 Zawsze będą takie różnice i nierówności. Nawet zmiany ustrojowe zrobiły swoje w przypadku rodzeństw, wnuków z różnicą wieku ok. 10 lat. Mnóstwo dzieci schyłku PRL-u żyło na małych mieszkankach, a ich rodzeństwo już w pierwszym dniu życia trafiło do domu jednorodzinnego. Jedno dziecko będzie chciało się dokształcić, drugie będzie walczyło o przejście do następnej klasy i będzie kurs językowy w wakacje kontra korepetycje z matematyki. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 16:53 Ja jestem z rodziny gdzie siostra miała problemy w szkole więc rodzice zorganizowali korki. Byłam zdolnym dzieckiem i oczekiwano, że sama sobie że wszystkim poradzę a nie radziłam sobie. Było dzielone "według potrzeb". Tak, mam żal. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:12 Nie, nie było według potrzeb. Nie ma "według potrzeb", jeśli rodzic nie ma pojęcia o potrzebach i ich nie rozpoznaje. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:14 Ja z kolei myślę, że "sprawiedliwie nie znaczy po równo" jest bardzo prawdziwe i sensowne, co widać na przykładzie podanych tu rehabilitacji i Malediwów. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 23:26 Sprawiedliwie oznacza po równo. Tak samo jak wtedy kiedy żona pracuje jako położna w szpitalu i zarabia 5 tyś pracując na zmiany a mąż na etacie i ma 3 dni pracy z domu. Sprawiedliwie jest wtedy kiedy żona ma równo tyle czasu wolnego co mąż, co może się przekładać na to, że mąż może przejąć większość obowiązków domowych. W przypadku chorego dziecka sprawiedliwe jest, jeśli dziecko zdrowie ma tyle samo uwagi co chore oraz są poświęcane zasoby na również zdrowe dziecko. Więc nie może być tak, że zdrowe musi poświęcić zajęcia dodatkowe, wyjazdy, kursy bo drugie jest chore a często właśnie tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 01:01 Często właśnie tak jest, że takie jest życie. Dzisiaj reflektor ustawiony jest na chorego, jutro na zdrowego, o ile rodzina otrzyma pomoc. Zadziwiają mnie tu tak mocne oskarżenia dojrzałych kobiet wobec rodziców chorego dziecka. Najwyraźniej chyba na emamie wszystkie dzieci zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 09:27 Według potrzeb bo przy większej liczbie dzieci i dużym rozrzucie wiekowym nie ma innej opcji. A równo pod tym względem że każde jest równie ważne. Przy czy ma ogóle nie rozumiem tej obsesji na punkcie finansów że nakłady mają być równe. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 09:49 Może nie tyle "nakłady mają być równe" co jednak... No, jeśli siedmiolatek dostaje parę skarpetek (potrzebnych!) a trzynastolatek w tym samym czasie nówkę laptopa (też potrzebny!) to jednak jest nie do końca... Zwłaszcza jeśli ta dysproporcja jest regularna: czyli na następną okazję młodsze dostaje zabawkę z marketu za 20,- a starsze kurs za 2000,- itd. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:13 Pisałam w wątku o wnuku - marzeniem najstarszej córki był duży zestaw lego który kosztował 380 zł. Marzeniem najmłodszej był szmaciana lalka i perfumy. Obie dostały wymarzone prezenty. Czy to źle? Ich przyrodnia siostra dostała na 18 laptop a dwa miesiące później były drugie urodziny wówczas najmłodszej córki to dostała memory sensoryczne za 150 zł. Zresztą bawią się nim wszystkie do dziś. W opisywanym przez Ciebie przykładzie problemem jest to że raczej żadne dziecko nie marzy o skarpetkach. Za to jak najbardziej nie widzę problemu w tym, że siedmiolatek dostaje na przykład wielki zestaw plastyczny o którym marzy (moja córka ma taki na liście marzeń, walizka z farbami, kredkami, sztalugą) a osiemnastolatek kurs za 2000. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:40 W wątku o wnuku nie pisałam i nie czytałam. I uparcie udajesz, że nie rozumiesz o co chodzi, a chodzi o regułę. Jeśli ZAWSZE starsze dziecko potrzebuje/chce laptopa, kurs, wyjazd na Bali, a młodsze szmacianą lalkę, kolorowankę i wyjazd do cioci w Płocku - to coś jest nie halo. I powinnaś mocno zweryfikować metody wychowawcze. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:46 Tu ktoś napisał o dziecku, które mało chce/niczego nie chce. Czasem są takie dzieci. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale i to nie zawsze i nie u wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:50 Powinna zweryfikować metody wychowawcze, ponieważ jej dziecko nie potrzebuje drogich prezentów? Coś ma się temu dziecku podobać tylko przez wzgląd na wartość? Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 19:45 Jeśli jej starsze dziecko chce TYLKO rzeczy drogich (a jest już w wieku, lat nastu, czyli zna wartość swoich "życzeń") to, moim zdaniem, coś poszło nie tak. Nie z młodszym, które nie ma takich oczekiwań a ze starszym, które chce TYLKO rzeczy materialnie drogich. Inna rzecz, że w przypadku młodszego, które nigdy nic nie chce to może być również już "wdrukowane", że musi ograniczać marzenia, bo nie dla niego "fajniejsze" rzeczy, gdyż "fajniejsze" marzenia są zarezerwowane wyłącznie dla starszego... Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:51 Nie prosiłam o poradę wychowawczą, widocznie mam na tyle dobre metody że dzieci są zadowolone z prezentów bo dostały coś o czym marzyły i nikt ich nie nauczył przeliczania wszystkiego na kasę. Za to Cię pocieszę że każda ma tyle samo odkładane co miesiąc na przyszłość. A wyjazdy akurat mamy wspólne. Choć u starszych dzieci była wyraźna różnica - młodszy nie dawał się za nic namówić na zagraniczne wyjazdy językowe bo wolał jeden obóz w Polsce a potem piłkę z kumplami w mieście. To rozumem należało na siłę wysłać żeby się kasa zgadzała? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:13 Ale tam mama nie pisała, ze jej dziecko marzyło o pluszaku. Babcia jakby chciała ( a to jest kluczowe) dowiedziałaby się o czym marzy drugi wnuk. Wiedziała, ze starszy potrzebuje laptopa. PLuszak był kupiony na odwal się Jakby babcia kupiła drugiemu za 200 zł coś o czym marzy, to różnica miedzy prezentem za 200 zł a laptopem za kilka tysi by tak nie drażniła. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:16 Udajesz, że piszesz o spełnieniu czyichś marzeń, ale nie wychodzi, bo cały czas, z każdym postem, leci kwota i proporcja. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:24 A ja się zastanawiam czy ty wolisz jedno dziecko czy byłaś tym ulubionym, ze się tak zapaliłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:44 Nikogo nie wolę. Z każdym dzieckiem i wnukiem mam inny kontakt i inne relacje. W każdym co innego cenię, co innego mnie wkurza. Odpowiedz Link Zgłoś
asiairma Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:37 hanusinamama napisała: > Ale tam mama nie pisała, ze jej dziecko marzyło o pluszaku. Babcia jakby chciał > a ( a to jest kluczowe) dowiedziałaby się o czym marzy drugi wnuk. > Wiedziała, ze starszy potrzebuje laptopa. > PLuszak był kupiony na odwal się Nie wspomina też, że dziecko się nie ucieszyło. W tamtym wątku wielu osobom umknęło, że młodszy wnuk bardzo lubi dziadków - więc na razie nic nie poszło nie tak. A to mama zwraca uwagę na dysproporcje w prezentach (ok, jeśli się utrzyma to niepokojące), leczeniu stomatologicznym starszego (no żesz, przecież jak jednemu zapłaci za lekarza to chyba w normalnych rodzinach nie ma oczekiwań że dla innych wnuków tyle samo odłoży w kopertę) i tym że starszy wnuk miał więcej czasu poświęconego co też da się wytłumaczyć- niewielu znam kilkulatków nad którymi starsi dziadkowie z chęcią roztaczają opiekę- są już starsi o ponad 10 lat niż wcześniej, a opieka nad małymi dziećmi staje się coraz bardziej trudna, nie tylko przez wiek dziadków co tez przez coraz większe wymagania młodych rodziców w stosunku do takiej opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:45 A chodziko o opieke czy czas spedzony z wnukiem bo to nie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:15 Czy o opiekę, czy o czas... Dla ludzi powyżej 70 czas z pięciolatkiem może być bardzo wykańczający, ale też mogą mieć inne wizje jego spędzania i atrakcyjności zajęć, niekompatybilne pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 19:35 anek-dotka napisała: > Czy o opiekę, czy o czas... Dla ludzi powyżej 70 czas z pięciolatkiem może być > bardzo wykańczający, Owszem, jest roznica. Opieka to jednak obowiazek, spedzanie czasu jest wola - chce a nie musze, dostosowuje czas, miejsce, aktywnosci do swoich mozliwosci, i niekoniecznie dla wiekszosci ludzi 70plus bedzie to wykanczajace. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 19:44 Dla bardzo dużej liczby 70-latków spędzanie czasu z 5-latkiem będzie dużym wyzwaniem. Mogą sobie dostosować aktywność, tylko pytanie, czy będzie ona ciekawa dla dziecka. Pół biedy, gdy chodzi o dwie godziny. Gorzej, gdy o całodniową wycieczkę albo wakacje. Wymaga to zdrowia, kondycji, nie tylko woli. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 08:44 anek-dotka napisała: > Dla bardzo dużej liczby 70-latków spędzanie czasu z 5-latkiem będzie dużym wyzw > aniem. Mogą sobie dostosować aktywność, tylko pytanie, czy będzie ona ciekawa d > la dziecka. Pół biedy, gdy chodzi o dwie godziny. Gorzej, gdy o całodniową wyci > eczkę albo wakacje. Wymaga to zdrowia, kondycji, nie tylko woli. Czego nie rozumiesz w.dostosowaniu czasu, miejsca i rodzaju aktywnosci? Jesli osoby 70 plus wyrazaja chec spedzenia czasu z 5-latkiem to oczywistym jest ze moga, ze.ich to nie wykonczy ani nie zabije. Wiekszosc osob 70 plus prowadzi zupelnie normalne zycie, niektorzy nawet pracuja, wiekszosc podrozuje, prowadzi auta, jest zupelnie niezalezna. Regularna opieka czyli obowiazki na malymi dziecmi maga byc meczace na dluzsza mete ale nie okazjonalne spedzanie czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:54 Były pojedyncze głosy, że wyraźnie mama ma problem, nie wnuk. Odpowiedz Link Zgłoś
kubek0802 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:09 asiairma napisała: > leczeniu stomatologicznym starszego (no żesz, przecież jak jed > nemu zapłaci za lekarza to chyba w normalnych rodzinach nie ma oczekiwań że dla > innych wnuków tyle samo odłoży w kopertę) No pewnie nie jestem normalna, ale właśnie tak to widzę, że innym coś odłoży w kopertę. Oczywiście żadnego obowiązku nie ma, ale ja tak bym zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:12 > No pewnie nie jestem normalna, ale właśnie tak to widzę, że innym coś odłoży w kopertę. Tylko że to też nie byloby po równo. Bo jeden dostał na coś podstawowego, a drugi na przyjemności. Jak jednemu babcia da bułkę z szynką, to ten drugi, żeby nie był poszkodowany, powinien dostać ptysia, jeśli przyjechał najedzony? A ten pierwszy ptysia nie, bo już dostał jeść? Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:15 Gorzej, jak leczenie było tak obciążające całą rodzinę, że zaskórniaków już brak. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:57 A jakby kupiła za 200 na odwal się? Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:06 Z całym szacunkiem, ale pluszak ramen od Jellycat kosztuje w sklepie około 200 zł. Skąd wiesz, jakiego pluszaka dostało to dziecko? Po prostu chcesz się czepiać, że pluszak jest zły, samo zuooo, a tymczasem mama nie prosiła, dziecko nie prosiło, babcia nie pytała, kupiła, źleee. A przecież wiesz, że to kwestia twoich zaszłości. Nie 200 zł vs. 2000 albo 4000 wcale nie wygląda lepiej. To jest dalej dysproporcja, ale o ile dziecko nie czuje się z tym na razie źle, można odpuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 09:38 W testamencie po równo, w życiu, córka jest bardziej „wymagająca” finansowo. Odpowiedz Link Zgłoś
swiezynka77 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 09:44 jasne że według potrzeb. aż mam z tego powodu wyrzuty sumienia, bo jedno dziecko od zawsze miało te potrzeby (uzasadnione) dość kosztowne, a drugie prawie zerowe. ale to drugie samo mówi, że nic nie chce/nie potrzebuje np w prezencie... Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:17 Też się kiedyś tak biczowałam, bo jedno dziecko miało diabelnie kosztowną pasję, a inne wybrało sobie hobby mało inwazyjne finansowo. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 09:51 Jak dasz chłopu i niemowlakowi na obiad butelkę z kaszą (albo golonkę) - każdemu to samo - to będzie sprawiedliwie, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 09:54 To forum nie zawodzi nigdy pod wzgledem idiotycznych postow. Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:32 Nie. To będzie tylko "sprawiedliwie". Możesz dać chłopu golonkę a niemowlakowi butelkę, a przy najbliższej okazji zamienić, to będzie "po równo". Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:41 Wg jednej z formuł będzie, wg innej - nie będzie. Masz kilka formuł, a chłopu może się golonka należeć dodatkowo "wg zasług" Albo i nie... Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:03 Uważam, że wyłącznie po równo. Potrzeby można mieć różne, nie mniej jednak atencja i poziom nakładów powinny być podobne. W przeciwnym wypadku zawsze ktoś będzie się czuł pokrzywdzony, a na wielu przykładach widzę jaką destrukcję wprowadza to do rodziny. I nie, dzieci wcale tego nie artykułują. Wyrzygują to jako dorośli albo nigdy Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:14 Poziom nakładów czyli jak jedno wymaga kosztownego leczenia to drugiemu zabawki za równowartość nakładów medycznych? Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 21:06 Kosztowne leczenie medyczne nie mieści się w kategorii prezentu tylko konieczności życiowej. I nie o takie porównanie chodzi w tej dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:36 Artykułują, artykułują. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:19 Pytanie, czy to możliwe, żeby poziom uwagi i nakładów był podobny, bo to też związane z logistyką. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:21 Jeżeli potrzeby osób od nas zależnych zaspokojone są w równym stopniu, to jest to po równo. „Po równo” w przypadku mądrej miłości nie oznacza, że jak jeden złamie nogę, to wszystkim zakładamy gips. Ale też nie oznacza, że jednego wnuka rozpieszczamy, a drugiego mamy w dupie, bo „ a kto powiedzial, ze musze wnuki kochać i traktować tak samo” - to jest słabe jak by tego kota ogonem nie odwracać… Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:56 Mocna utopia, bo niemal niemożliwe jest zaspokojenie potrzeb w równym stopniu przy dzieciach z różnicą wieku, ale też dzieciach o różnych temperamentach. Na stanie mam wnuka, z którym aby mieć dobrą relację, trzeba być bardzo aktywnym fizycznie, to nie typ, z którym się siada, rozmawia, nie lubi tego, ciągnie go do ruchu, działań, co mnie już powoli przerasta. Dużo łatwiej mi zaspokoić potrzeby wnuka, z którym można usiąść, poukładać razem klocki, puzzle i przy tym porozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:31 >Mocna utopia, bo niemal niemożliwe jest zaspokojenie potrzeb w równym stopniu Jeżeli wyjdę od tezy, że zaspokajanie potrzeb moich bliskich to utopia i niemożliwość - to zapewne wyjdzie z tego "niedasię". Jeśli wyjdę z założenia, że ludzie mają różne potrzeby i mogę na nie odpowiedzieć zgodnie z moimi możliwościami- to pewnie coś tam z tego wyjdzie dobrego. Rzeczywiste potrzeby to nie jest przecież układanie puzzli czy kopanie piłki - to bycie zauważonym, docenionym, otrzymanie uwagi, wsparcia itd. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:20 Może po prostu pragmatyzm. Zdaje sobie sprawę, że z rosnącym wiekiem najstarszego wnuka i odległością, jaka nas dzieli, ten kontakt się osłabia i będzie osłabiał. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 05:21 Ale jeżeli Ty będziesz się starała ten kontakt utrzymać i będziesz nadal zainteresowana jego dobrostanem, to ten wnuk na pewno nie poczuje się odrzucony. Nawet jeżeli ze względu na odległość Was dzieląca więcej czasu fizycznie być może będziesz spędzać z tymi młodszymi czy bliżej mieszkającym wnukami. Odpowiedz Link Zgłoś
ophelia78 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:25 Mam 1 dziecko wiec tu bez problemu. Czekając na wnuki mam taką filozofie: równo wg potrzeb. Jesli jednemu wnuczeciu bedzie potrzebna kosztowna rehabilitacja i będę mogla i chciala ją sfinansować, to drugiemu sfinansuje cos w podobnej kwocie, nawet jesli nie będzie cos tak potrzebnego jak rehabilitacja ale cos dla dziecka ważnego typu wyjazd czy kurs. Czyli jeśli mam do dyspozycji poqoedzmy 10.000 to nie dam 9000 na rehabilitację dla jednego i 1000 na kurs/wyjazd dla drugiego. Raczej po 5000, mimo ze obiektywnie rehabilitacja wydaje się bardziej konieczna niz kurs wizażu czy wyjazd na Malediwy. Ale mam świadomość ze na takie podejście pozna sobie pozwolić z poziomu dziadków. Odpowiedz Link Zgłoś
swiezynka77 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:43 ophelia78 napisała: > Mam 1 dziecko wiec tu bez problemu. > Czekając na wnuki mam taką filozofie: równo wg potrzeb. > Jesli jednemu wnuczeciu bedzie potrzebna kosztowna rehabilitacja i będę mogla i > chciala ją sfinansować, to drugiemu sfinansuje cos w podobnej kwocie, nawet je > sli nie będzie cos tak potrzebnego jak rehabilitacja ale cos dla dziecka ważneg > o typu wyjazd czy kurs. a jeśli to dziecko nie chce wyjazdu i kursu? Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:49 To zawsze babcia może dać gotówkę, gdzie tu problem? Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:44 " Czyli jeśli mam do dyspozycji poqoedzmy 10.000 to nie dam 9000 na rehabilitację dla jednego i 1000 na kurs/wyjazd dla drugiego. Raczej po 5000, mimo ze obiektywnie rehabilitacja wydaje się bardziej konieczna niz kurs wizażu czy wyjazd na Malediwy." Współczuję temu potencjalnemu wnukowi, który może potrzebować rehabilitacji. Bo zdrowy byk zechce pojechać na Malediwy. Babcia będzie absolutnie sprawiedliwa. Przedłoży wakacje byka nad rehabilitację, która może oznaczać być lub nie być dla chorego. Ale jak tam babcia zechce, jej kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:50 Wiesz, są jeszcze rodzice i może drudzy dziadkowie? Ale jednak w przypadku rehabilitacji to rodzice powinni o nią zadbać, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:10 A dopuszczasz sytuację, gdzie te 9 tysięcy to kropka nad i? Bo rodzice i drudzy dziadkowie już postarali się o wsparcie osoby potrzebującej? Ale dla "sprawiedliwej" babci Malediwy dla zdrowego byczka są ważniejsze. Spokojnie. Przyznaję wam rację. Babcia ma prawo dysponować kasą własną według uznania. Tylko w moim osobistym krajobrazie nie mieści się koncepcja, że rehabilitacja wnuka = wakacje innego zdrowego wnuka na Malediwach. Ale jak tam chcecie. Mam też wrażenie, że ten wnuczek od Malediwów, jeżeli byłby emocjonalnie w normie, to nie wymagałby od dziadków wsparcia w wyjeździe, tylko wręcz sam zaproponowałby wsparcie kuzyna w procesie rehabilitacji. Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:22 Kropka nad I? No to można na 9 tysięcy wziąć kredyt, albo pożyczyć od kogoś z rodziny. Przecież babcia może mieć niska emeryturę i nie posiadać wolnej gotówki. Albo posiadać wolną gotówkę ale na własne potrzeby. Generalnie, to też mądrość z tego forum, dziadkowie już wychowali własne dzieci i jeżeli chodzi o wnuki to nic nie muszą. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:50 Może odnieśmy się do wpisu oryginalnego. Cytuję: "Mam 1 dziecko wiec tu bez problemu. Czekając na wnuki mam taką filozofie: równo wg potrzeb. Jesli jednemu wnuczeciu bedzie potrzebna kosztowna rehabilitacja i będę mogla i chciala ją sfinansować, to drugiemu sfinansuje cos w podobnej kwocie, nawet jesli nie będzie cos tak potrzebnego jak rehabilitacja ale cos dla dziecka ważnego typu wyjazd czy kurs. Czyli jeśli mam do dyspozycji poqoedzmy 10.000 to nie dam 9000 na rehabilitację dla jednego i 1000 na kurs/wyjazd dla drugiego. Raczej po 5000, mimo ze obiektywnie rehabilitacja wydaje się bardziej konieczna niz kurs wizażu czy wyjazd na Malediwy." Tu nie o niską emeryturę chodzi i nie o brak wolnej gotówki. Tutaj babcia otwarcie deklaruje, że Malediwy dla zdrowego wnuka są równoważne z rehabilitacją chorego wnuka. "pożyczyć od kogoś z rodziny" Na przykład od babci? Dziadkowie nic nie muszą. Prawda, tylko niech nie oczekują niczego od wnuków. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:23 Dziadkowie chyba rzadko kiedy mają oczekiwania wobec wnuków. Może kiedyś, gdy dzieci się rodziły, gdy rodzice mieli po 20 - 25 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:22 Tak, pełna zgoda, dziadkowie mogą, nie muszą. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:22 Ja to tak myślę, że państwo ze składek dziadków i rodziców, no ale wiadomo, jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:51 Super, podzielmy tę skórę na niedźwiedziu, który biega w lesie. Też uważam, że rehabilitacja jest ważna, ale po prawdzie, temat chorego dziecka w rodzinie (stale, jednorazowo) jest tematem dość poważnym bo wtedy potrzeby innych dzieci muszą się "posunąć" (czasem/często). Zatem ważny jest też kontekst. Wolę rozkminy Lego vs. pluszak. Przy czym Lego bywa bardzo perspektywiczne i dziedziczne, przypominam. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:00 Złoto jeszcze bardziej a myślę że przedszkolaka bardziej ucieszy pluszak czy paczka balonów niż sztabka złota. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:24 Może jeszcze niedawno dawano pięciolatkom kryptowaluty. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:25 W takich rodzinach bardzo często zdrowy "byk" jak napisałaś nie tylko dostaje mniej finansowo ale i uwagi. "no bo jest zdrowy wiec o co mu chodzi". Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:26 To jest bardzo mocna ocena, a to nie działa tak przy poważnych chorobach, że "byk zdrowy, więc o co mu chodzi". Rodzina z poważną chorobą u dziecka się zapętla, bo szuka wszelkich możliwości. Myślę, że zamiast oceniać to dosyć pogardliwie, warto pomóc, bo między innymi to, że znajomi i dalsza rodzina się wówczas rozpierzchają, powstają problemy i zafiksowanie na jednym celu. Odpowiedz Link Zgłoś
ophelia78 Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 13:04 Skąd ci sie wziął ten "zdrowy byk"? Bo moze ten zdwojoną byk to delikatna wrażliwa 16latka, która świetnie sie uczy, pomaga w domu, generalnie swoją osobą nie absorbuje otoczeniami. A tam sie sklada ze "wyjazd na Malediwy" (cudzysłowie celowy, wsyaw to dowolne luksusowe cos, co nie jesy w życiu niezbedne) to marzenie jej życia Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:01 Z punktu widzenia chorego dziecka to o kant d... potłuc taką "równość". Bo jeden dostaje terapie, żeby móc żyć choć w jakimś stopniu normalnie czy bez bólu, a zdrowy "żeby mu nie było przykro" dostaje rozrywki, parki rozrywki czy kursy... Oczywiście - dziadkowie czy ktokolwiek inny w ogóle nie ma obowiązku refundować niczego i za sam fakt pomocy należy się wdzięczność, ale myślę, że gdzies tam jednak wewnętrznie bardzo boli, że nie ma co marzyć o kursach i legolandach, bo już samo dojście do etapu zdrowia i normalności zabiera wszelkie środki... Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:07 To dokładnie taka sytuacja z tą rehabilitacją i Malediwami, że po równo w zasadzie nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:26 W takiej sytuacji dla mnie "po równo" oznacza, że zdrowie jest nadrzędne i leczenie jest poza konkurencją. Jak zostaną środki po opłaceniu leczenia, to dopiero z tych naddatków opłacam każdemu przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:28 Czyli inaczej rozumiemy. Też bym postawiła na leczenie, ale wedle mojej interpretacji to "według potrzeb, a nie "po równo" Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:36 Wg mojej po równo zaspokajamy potrzeby, co nie znaczy, że identycznie u każdego albo w tej samej kwocie u każdego. Np. jedno z moich dzieci bardzo chciało drogi kurs i dostało ten drogi kurs. Drugie nie chciało żadnego kursu i nie widziałam potrzeby, żeby równoważyć mu coś w gotówce, ale za to wie, że jeśli mu się takiego kursu czy czegośtam zachce, to wystarczy powiedzieć i jego potrzeba będzie zapewniona w dokładnie taki sam sposób, jak u rodzenstwa. Dla mnie to jest równość w podejściu. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:45 Toteż mówię - różnimy się w interpretacji, bo dla mnie to według potrzeb. Jednemu wystarczy dwadzieścia minut i zwieje zadowolony, drugi, żeby zostać zauważonym, będzie potrzebował znacznie więcej spędzonego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 16:59 Uczciwie byłoby jednak przyznać, że zdrowy nie wybrał, żeby być zdrowy ani chory nie wybrał żeby być chory. Loteria. Normalne jest dzielenie po rozno tego co zostanie. Jeśli babcia da 9 tys na rehabilitację jednego to potem może dać po 500 na przyjemności każdego. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:28 Też bym tak uznała. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:16 W rodziach gdzie jedno dziecko jest chore to drugie ma z zasady trunde życie. "czego chcesz przeciez jestes zdrowy" Nie bez powodu różne fundacje zajmują się też rodzeństwem chorych dzieci...aby i one miąły uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa2 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:24 ophelia78 napisała: > Czyli jeśli mam do dyspozycji poqoedzmy 10.000 to nie d > am 9000 na rehabilitację dla jednego i 1000 na kurs/wyjazd dla drugiego. Raczej > po 5000, mimo ze obiektywnie rehabilitacja wydaje się bardziej konieczna niz k > urs wizażu czy wyjazd na Malediwy. Będzie po równo, ale nie będzie sprawiedliwie. Drugie będzie mieć wypasione wakacje na Malediwach, pierwsze - nudną i często bolesną rehabilitację. Dziecko nie zawsze rozumie, że rehabilitacja albo kosztowny aparat na zęby to rzecz ważniejsza, niż Malediwy albo laptop. Bo jest dzieckiem. Zacznijmy od tego, że troska o byt i zdrowie dziecka, w tym przypadku rehabilitacja, to obowiązek rodziców. Jeśli konieczna jest pomoc dziadków, to stanowi ona pomoc dziecku tych dziadków, czyli rodziców wnuka, a nie jest prezentem dla wnuków. Gdy zdarzy się w rodzinie chore dziecko, na pomoc zrzuca się zwykle cała dalsza rodzina i znajomi, traktując to jako pomoc dla tej dotkniętej chorobą dziecka rodziny. A prezenty "z okazji" to inna sprawa. Pod choinkę wszystkie wnuki dostaną na przykład zestawy Lego, książki, stosownie do wieku i zainteresowań, czyli te dla starszych dzieci są z oczywistych względów droższe. Najważniejsze, żeby każde dziecko się ucieszyło. Sfinansowanie wyjazdu rehabilitacyjnego dla jednego z wnucząt jest wyrazem solidaryzmu rodzinnego, a nie "prezentem" dla kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:31 Właściwie jest pomocą finansową dla rodziców, a nie prezentem dla wnuków. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:29 Co jak to od rehabilitacji woli wyjazd albo kurs? rehabilitacja to konieczność raczej a nie wybór... Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 15:33 ophelia78 napisała: > Jesli jednemu wnuczeciu bedzie potrzebna kosztowna rehabilitacja i będę mogla i > chciala ją sfinansować, to drugiemu sfinansuje cos w podobnej kwocie, nawet je > sli nie będzie cos tak potrzebnego jak rehabilitacja ale cos dla dziecka ważnego typu wyjazd czy kurs. Chyba żartujesz??? Dawno nic tak głupiego tu nie przeczytałam🤦🏼♀️ Moja corka była medycznie o WIELE bardziej kosztowna od syna. Czy miałam mu za równowartość urządzeń medycznych kupować Lego? Odpowiedz Link Zgłoś
ophelia78 Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 13:08 Ty, jako matka, nie. Ale ja pisze z poziomu babci która moze ale nie musi Odpowiedz Link Zgłoś
mrsacola Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:27 Acha czyli jak jedno dziecko się zacharowuje i doszło do majątku nauką i cięzką pracą to nic musie nie należy bo wszystko ma a jak drugie nie stara się olewalo naukę, pracuje na pół etatu albo i nie pracuje mimo że ma zdrowie i możliwości i w zwiazku z tym do niczego nie doszło w życiu to jemu trzeba dać wszystko bo ma takie potrzeby? Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:43 Źródło pochodzenia tego wszystkiego też się liczy, c'nie? Odpowiedz Link Zgłoś
swiezynka77 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:50 mrsacola napisała: > Acha czyli jak jedno dziecko się zacharowuje i doszło do majątku nauką i cięzką > pracą to nic musie nie należy bo wszystko ma a jak drugie nie stara się olewal > o naukę, pracuje na pół etatu albo i nie pracuje mimo że ma zdrowie i możliwośc > i i w zwiazku z tym do niczego nie doszło w życiu to jemu trzeba dać wszystko b > o ma takie potrzeby? jeszcze jest możliwa taka sytuacja że oboje dzieci ciężko pracuje, a jednak jednemu dobrze się powodzi, a drugie klepie biedę - bo takie wybrali zawody. i co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:01 Jak wybrali tak mają Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:03 Tak i w życiu bywa też tak, że często powodzi się wcale niekoniecznie temu dziecku, które harowało i przykładało się do nauki. I co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:05 Ale co, z nieba mu spada? Na loterii wygrało? Jak ktoś umie zarobić lekką pracą to super, to efekt tego jaka drogę wybrał Odpowiedz Link Zgłoś
swiezynka77 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:08 wybory są m.in. konsekwencjami predyspozycji, to nie tak, że każdy może być świetnie zarabiającym specjalistą. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:10 Cóż, nie widzę ani jednego powodu żeby rodzice mieli pokrywać koszty tego że nie jestem świetnie zarabiającą specjalistką Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:21 Jeśli jesteś dorosłą świetnie zarabiającą specjalistką to zasadniczo rodzice nie muszą Ci pokrywać absolutnie żadnych kosztów niczego... Wyjściowa dyskusja dotyczyła dzieci w sensie nieletnich, a nie sponsorowania dorosłych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:28 Ale odnosilam sie do wypowiedzi o pomaganiu dzieciom juz pracującym i dorosłym. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:36 Z takich przypadków - pandemia. Biznes jednego dziecka zyskał, a dwójka zaczęła mieć problemy, przy czym u jednego był to drobny problem, u drugiego już znacznie większy. Pomogliśmy wtedy, zupełnie nie po równo, po równo by się zupełnie nie sprawdziło. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:12 Efekt predyspozycji, sprzyjających okoliczności i wyboru. Nie lekceważyłabym tych pierwszych wedle kapitalistycznej myśli - wszystko od nas zależy, nie ma warunków brzegowych, nie ma czynników zewnętrznych, wszystko jest możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:59 Warto się chyba zastanowić, dlaczego jedno dziecko o tej samej puli genów może być wybitne, drugie nie. Najczęściej okaże się, że to nie kwestia harówki, czy chcenia, ale możliwości, czyli na przykład poziom inteligencji podobny, ale jedno dziecko się przykłada, bo nie ma zaburzeń uwagi, a drugie już nie wysiedzi przy nauce, nie dokończy działań, bo nie jest w stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:19 >Warto się chyba zastanowić, dlaczego jedno dziecko o tej samej puli genów może być wybitne, drugie nie. Przede wszystkim rodzeństwo nie ma dokładnie tej samej puli genów. Każdy rodzic przekazuje po jednym allelu każdego genu, więc rodzeństwo może mieć zupełnie różne allele. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:24 Toteż tym bardziej ich predyspozycje, cechy i odbiór rzeczywistości mogą się diametralnie różnić, tak samo jak ich możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:19 Nie wybitne. Pracowite i odpowiedzialne Bardzo często dziecko faworyzowane nie musi się starać, nie musi tyle robić...bo dostanie. I całe życie jest wspierane bo ono sobie radzi gorzej. W koncowym rozrachunku to zaradne wygrywa oczywiscie...co nie zmiania faktu, że bycie "gorszym dzieckiem" zwyczajnie boli. Nie wiem czy sama faworyzujesz czy byłaś faworyzowana, bo bardzo sie odpaliłaś w tym temacie. Faworyzowanie robi wielką krzywdę, nie tylko gorszemu dziecku NIszczy relacje Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:38 Czyli dziecko, które nie osiąga świetnych wyników jest niepracowite i nieodpowiedzialne? Dobrze by było, żeby świat był tak prosty. Co do faworyzowania, przyznam szczerze, że nie rozumiem słowa, trochę się ono nie mieści w moim krajobrazie. Jestem jedynaczką, toteż faworyzowana na pewno nie byłam. Czy faworyzuję? Bardzo możliwe, że ktoś na to czuły, mógłby tak uznać, bo zupełnie inaczej rozdysponowuję swoje zasoby między dzieci, ich partnerów i ich dzieci. Wiem, kto jest w sytuacji takiej, że najlepiej mu się sprawdzi moje wsparcie logistyczne, a kto w takiej, że najbardziej mu się przyda wsparcie psychiczne. Wiem, kto potrzebuje zabawy, towarzystwa i dobrze mu zrobi wspólne pożartowanie, pogranie w coś, a kto potrzebuje ze mną siąść i się wygadać. Wiem, że mam w rodzinie osoby, na które jestem szczególnie wyczulona, przyznaję sobie do tego prawo, choć, wiadomo, momentami biję się z myślami, czy pozostali mi tego kiedyś nie wypomną, na razie na szczęście się tak nie dzieje, nawet bym powiedziała, że w rodzinie jest dość duże zrozumienie dla "według potrzeb". Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:45 Ale to też może wynikać z tego, że pomoc, wsparcie, wspólny czas mają inne, a majątkowo poszło po równo. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 10:28 Moi rodzice swoje wnuki obdarowywują po równo, tyle samo dają w danym roku każdemu na urodziny, na święta. Owszem, wnuczli, które częściej przyjeżdżają do nich korzystają więcej, trudno się dziwić, ale prezentowo-kwotowo jest tak samo. U nas dzieci staramy się tak samo, ale mamy różnicę wieku 10 lat. Gdy starsze potrzebowało komputer to młodszemu wystarczał pluszak i wtedy nie sililismy się na podobnie duży wydatek dla młodszego, bo to bez sensu. Starsze zrobiło prawo jazdy, wspieramy wyższym kieszonkowym na paliwo. Młodsze też będzie miało większe w swoim czasie. Jedno potrzebuje okularów, spory wydatek, ale wtedy na siłę drugiemu nie kupujemy czegoś drogiego. Więc to, czego potrzebują dostają według potrzeb (i zdrowego rozsądku), prezentowe staramy się w podobnie (starsze są i cwańsze 😁). Ale nigdy nie da się równo, bo czy to wtedy znaczy, że dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:21 MOja tesciowa też tak traktuje wnuki. Jak jedna wnuczka dostała kase na kurs i materiały do niego...pozostałe dostały taką samą kwotę. Znam rodzinę, gdzie młodszy dzieciak dostaje drogie prezenty - bo syn. Na zasadzie 5 latek mini quad za 3000, córka 8 lat ksiązke i puzzle. Bo on "potrzebował". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 11:25 Chciałabym bardzo tak od linijki równo. Jednak się nie udaje. A man bliźniaki. Taki przykład. Synowi daliśmy środki na wakacje. Córka zapłaciła za swoje sama. Nie chciała od nas pieniędzy. Córka się wyprowadzała urządziliśmy jej pokój. Syn mieszka z nami nadal. Ma urządzony pokój. W jednym miesiącu jednemu kupiliśmy telefon. W dalszym drugiemu laptop. I tak w kółko. Oczywiście jak by jedno i drugie potrzebowało e tym samym czasie to inna kwestia. Ekwiwalentów nie wypłacam raczej. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:09 Klasyk. Synuś ważniejszy niż jakaś tam dziewczynina, nawet mająca status córki. A czemu synuś nie zapłacił za swoje wakacje? Rączek brakło do pracy? Czemu to córka się wyprowadzała, a synuś dalej pod pierzynką mamuni siedzi? Mamunie synuniów. Zawsze tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:14 A skąd taka mocna ocena i przeświadczenie, że tak to u forumki wygląda? Dzieci, nawet bliźniaki, są różne. Jedno zechce wyjść z domu, mając lat 19, inne, dobiegając do 30, nie będzie widziało powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:58 Dobrze, postaram się najlepiej, jak potrafię, uzasadnić ten mocny wpis. Od córek wymaga się więcej, więc też są zmuszane do uniezależnienia szybciej. Na szczęście minęły czasy, gdy wydawano je przymusem za mąż lub wysyłano te niepotrzebne do klasztoru. Nie mniej jednak od nich dalej wymaga się więcej w sferze zachowania, na przykład. Chłopiec może rozrabiać, bo to chłopiec. Wiadomo, aktywny musi być. I zawsze mama obroni. Ale dziewczynka musi być grzeczna. Będę teraz bardzo szczera. To, co napiszę, zdarzyło się naprawdę. Sytuacja pierwsza. Koleżanka z pracy, o pokolenie starsza ode mnie. Żydówka, której rodzice ocaleli z Auschwitz. Jedna z bliźniaków, miała brata, opowiadała, że, będąc młodą dziewczyną, gdy powiedziała, że skoro brat idzie na studia, to ona też by chciała. Co usłyszała? Twój brat jest ważniejszy. Ty skończysz w kuchni, takie twoje przeznaczenie, jesteś kobietą, nie przesadzaj. Sytuacja druga. Moi dziadkowie byli w domu znajomych z moją mamą, która miała wtedy około roku. Gospodyni w pewnym momencie, nie mogąc oczywiście liczyć na pomoc PANA domu posadziła dziecko, chłopca, na podłodze i zajęła się przygotowywaniem kawy. Co usłyszała od szanownego małżonka? "SYNA!!! masz, a na podłogę go kładziesz? Na podłodze to ma leżeć takie nic nie warte dziewczynisko, tu chodziło o moją mamę. Dziadek się wpienił i od razu zabrał rodzinę do domu. Sytuacja trzecia, ten sam dziadek z sytuacji drugiej, który swoją jedyną córkę i swoje wnuczki, w tym, mnie oczywiście, kochał miłością absolutną i bezwarunkową, nie był jednak w stanie przeskoczyć pewnych stereotypów. Usłyszałam po tym, gdy poszłam się dziadkowi pochwalić, że dostałam się na studia i byłam na trzecim miejscu na liście przyjętych: " Kornelia, po co ci te studia, wyjdziesz za mąż, urodzisz dzieci i będziesz w domu sprzątać i gotować, taka twoja rola". Tak więc, podsumowując. Wspieram dziewczyny bardziej niż chłopców. Mają dalej łatwiej. Niech więc wykażą się zaradnością, do których korzystanie z pieleszy mamuńci się nie zalicza. Odpowiedz Link Zgłoś
subskrybcja Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:04 jakornelia12345 napisała: > Dobrze, postaram się najlepiej, jak potrafię, uzasadnić ten mocny wpis. > > Od córek wymaga się więcej, więc też są zmuszane do uniezależnienia szybciej. N > a szczęście minęły czasy, gdy wydawano je przymusem za mąż lub wysyłano te niep > otrzebne do klasztoru. > > Nie mniej jednak od nich dalej wymaga się więcej w sferze zachowania, na przykł > ad. > Chłopiec może rozrabiać, bo to chłopiec. Wiadomo, aktywny musi być. I zawsze ma > ma obroni. Ale dziewczynka musi być grzeczna. > > Będę teraz bardzo szczera. To, co napiszę, zdarzyło się naprawdę. > Sytuacja pierwsza. Koleżanka z pracy, o pokolenie starsza ode mnie. Żydówka, kt > órej rodzice ocaleli z Auschwitz. > Jedna z bliźniaków, miała brata, opowiadała, że, będąc młodą dziewczyną, gdy po > wiedziała, że skoro brat idzie na studia, to ona też by chciała. Co usłyszała? > Twój brat jest ważniejszy. Ty skończysz w kuchni, takie twoje przeznaczenie, je > steś kobietą, nie przesadzaj. > Jakiś stary cymbał bez obrazy dl Ciebie, Dawniej było tez dużo głupich ludzi. Bab również. Co do chłopaków, to jednak wciaz to pokutuje, z e im się wiecej wybacza, I na stare lata zwykle starymi rodzicami zajmuje się córka a nie syn, co dziwne córce się obrywa a syn jest barziej kochany, bo zadzwoni z zapytaniem, jak się czujecie, A jak córki nie ma to opiekuje się żona syna czyli synowa. Ona prędzej zawiezie zupe, zrobi przepierkę , posprząta u teściów. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:09 Przecież to zależy od rodziny: 1. Moja mama i jej brat - ona od wymagań, on wiecznie ratowany z kłopotów, wszystko kręciło się wokół niego, bardziej kochany, nic nie musiał. 2. Mój tata i jego siostra: on musiał, ona mogła. On dostał czwórkę? Mogłeś się postarać bardziej. Ona nie zdała do następnej klasy? Kupili jej rower na pocieszenie. Efekty sparowania się dwójki niekochanych dzieci były katastrofalne - ale to tak na marginesie. Znajomy też ma sytuację, że on jest do roboty, odpowiedzialności i myślenia, a siostrzyczka się radośnie rozmnaża od lat nastoletnich - ma już czwarte z czwartym facetem, do trójki starszych już straciła prawa, pan tatuś nowego też patus i oczekiwania, że brat jej mieszkanie wyremontuje. Oczywiście on o skończenia zawodówki grosza od matki nie dostał, ona wiecznie dofinansowywana. Sytuacje, że syn lepszy a córka do roboty też znam, ale to już dawno nie jest zasada. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:25 Dorzucę jeszcze jedną historię, tym razem z porodówki, na której rodziłam. Poród rodzinny, akcja porodowa w toku, chodzę po korytarzu, małżonek mi towarzyszy. I podchodzi pielęgniarka, raczej starsza, i pyta o moje samopoczucie. No raczej ok. Nic złego się nie dzieje, skurcze są regularne. W razie czego, jestem w szpitalu i pod ręką jest lekarz prowadzący moją ciążę. Po czym pani wypala do mojego męża: "Życzę panu, aby to był syn". Zbaraniałam. A już wtedy usg było dostępne. Więc małżonek, który skurczy porodowych nie miał, odpowiedział, też po krótkiej chwili zaskoczenia. "O czym pani mówi? Czekamy na córkę Emilkę (imię zmienione)". Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:39 Nikt nie mówi, że takich sytuacji nie ma, ale nikt też chyba nie powinien po krótkim wpisie coś takiego komuś zarzucać. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 14:00 Czego zarzucać? Tego, że dalej żyjemy w społeczeństwie, w którym płeć męska jest bardziej ceniona? A potem lament, że te wredne baby nie chcą się rozmnażać. Nie dziwię się młodym kobietom, że nie chcą być wtłoczone w tryby, w których ja jeszcze byłam wychowywana. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 14:01 Zarzuciłaś ostro konkretnej osobie, a nie społeczeństwu ogólnie. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 14:09 Jaka młoda kobieta jest dziś tak wychowywana? Nawet ja już nie byłam wychowywana w taki sposób Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 14:25 Na szczęście, mam nadzieję, że nie. Ale ja, w końcówce lat 90. miałam "zaszczyt" szukając pracy, usłyszeć, że, wprawdzie mam kwalifikacje, ale "mężczyźni w tym kraju potrzebują pracy", więc sprdl, bo zatrudnią faceta z mniejszymi kwalifikacjami, ale najważniejsze, żeby gonady się zgadzały. BTW, tego faceta znałam osobiście i jego kwalifikacje też. Tak, że tego. Poziom feminizmu w moim przypadku wzrósł o 2000%. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 15:40 A ja plakałam jak się dowiedziałam, ze drugie to syn i jak to się ma do Twojej teorii?🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:59 Miała córce zakazać wyprowadzki? Czy syna zmusić do wyprowadzenia się? I jak zawsze matka winna, a ojca nie mają? Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:38 "Miała córce zakazać wyprowadzki? Czy syna zmusić do wyprowadzenia się? I jak zawsze matka winna, a ojca nie mają?" Ani córce zakazać, ani syna zmusić. Jednak to córka chce się wyprowadzić, a synuś pod pierzynką mamuni i o wyprowadzce nie myśli. Zastanowiłabym się nad tym. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 14:08 Hmmm moja córka po maturze wyprowadziła się. Studia w innym mieście. Syn studiuje na miejscu, więc po co ma się wyprowadzać?? Córka dostawała na życie itp, syn symbolicznie. Córka nie pracowala podczas studiów, syn owszem. Sprawiedliwie? Po równo? Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 14:10 Bo ludzie są różni, mają różne temperamenty, plany na życie i potrzeby Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 16:39 Nie wiem czy syn taki szczęśliwy, że nie mieszka sam Za to córka zadowolona na sto procent. Wiem, pewnie powinna płakać? No moje dzieci maja różne potrzeby i ogólnie nigdy nie tratowałam ich jak jednego organizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 16:57 Na pewno nie traktowałaś jak jednego organizmu. W to akurat wierzę. I na pewno syn był zadowolony. Dalej jest. Córka po wyprowadzce zapewne też. W to też wierzę na 1000% Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:05 To jak? Poczekam aż odpiszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:21 Osobiście cię nie znam. Ale w nierówność w traktowaniu dzieci w zależności od płci, jak najbardziej wierzę. Dla niektórych zawsze syn będzie przed córką. Ale cóż, synek zaopiekowany w domu, a córka poszła na swoje. Mama szczęśliwa, synek szczęśliwy, córka szczęśliwa. Wszystko gra. Kibicuję. Szczególnie córce. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:26 Córka dostaje od nas pieniądze i na pokój, i na życie. Uczy się. Tak samo jak syn. Ten na pokój nie dostaje i życie też mniej, bo ma wikt i opierunek w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:40 Dobrze. Nie wnikam. Naprawdę nie musisz mi się tłumaczyć. Tylko, skoro masz taką potrzebę, to chyba jednak coś cię gnębi. Wikt i opierunek, powiadasz. A syn sam sobie nie wstawi prania? Bo córka, mieszkająca samodzielnie ma się sama obsłużyć, to jasne. A propos wiktu. Rozumiem, że w przypadku młodej studiującej osoby kasa na żywność pochodzi od rodziców. Oczywista rzecz i nie ma z czym dyskutować. Czy syn gotuje sobie posiłki sam, czy jest w pełni obsługiwany? Zaznaczam, że nie musisz odpowiadać. Ile razy jadłaś obiad ugotowany przez syna? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:45 Masz rację, nie muszę. Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 16:32 Córce też opłaciłam w następnym roku. Syn też swoje opłacał. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 16:35 Czy już jestem najgorszą matką na świecie? Chciałam tylko nakreślić tryb myślowy. Raz jedno dostanie więcej, a potem drugie. Nikt sobie nie wylicza. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:13 Ale najpierw dostał syn. Znamienne. Mocno określiłaś tryb myślowy. Bardzo tradycyjny, że tak powiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:19 Nieprawda. To był tyko przykład i nijak ma się do chronologii. Radzę swoje traumy spracować lub niekoniecznie leczyć atakując. Z czego też mi się na tym forum zdarzał taki tryb. Niefajny i nieskuteczny. Napisałam wystarczająco zrozumiale? Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:24 Tak, wystarczająco zrozumiale. Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:26 To dobrze. Odmaszeruj. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:49 Oczywiście, że tak będzie, mamuniu synunia. Córkę wywaliłaś z domu. Ciesz się swoim ukochanym dzieciątkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:57 Kornelio, chyba się zagalopowałaś z jakimiś osobistymi urazami. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:05 Być może. Dziękuję. Naprawdę dziękuję za ten wpis. Taki w sumie kubeł zimnej wody. Po prostu mam swoje lata i jako kobiecie było mi dużo trudniej w życiu niż kolegom, tylko z racji płci. Przepraszam Kropkę. Napiszę to też do niej bezpośrednio. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:05 Rozumiem że to w ramach feminizmu którym tak tu wymachujesz o to co się dzieje w rodzinie obwiniasz matkę a nie ojca? Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:10 Przepraszam, przegięłam. Nierówne traktowanie ze względu na płeć odcisnęło na mnie swoje piętno. Przyznaję, że nie miałam prawa tak do ciebie pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 21:09 jakornelia12345 napisała: > Przepraszam, przegięłam. Nierówne traktowanie ze względu na płeć odcisnęło na m > nie swoje piętno. Przyznaję, że nie miałam prawa tak do ciebie pisać. Bardzo ładnie. Moje uznanie, zupełnie bez ironii. Nie jest łatwo przeprosić. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:38 Może o to chodzi, że gdy ludzie zwracają uwagę, wyliczają, przeliczają, to zawsze dopatrzą się faworyzowania? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:04 Rożnie w rożnych aspektach i na rożnych etapach życia. Czasami po równo a czasami według potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:29 Skoro moja córka nosiła aparat na zęby to koniecznie muszę również założyć aparat synowi, choć nie ma wady zgryzu W końcu wg jematki wszystko musi być po równo! Manipulujesz. Tamten wątek był o dysproporcji w cenie prezentów świątecznych sięgającej kilku tysięcy złotych. Dyskusja o prezentach nijak się ma do wydatków na dzieci na codzień. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:50 Bo też wątek nie jest wcale o wydatkach, ale niektórym podświadomość to tak ogranicza. Nic o pieniądzach w starterze nie ma, jest o inspiracji innym wątkiem. Tamten też dotyczył bardziej faworyzowania niż pieniędzy, dopóki się nie zmaterializował. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela1976 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:29 Mi w tym roku nie udało się z prezentami tak, by były w miarę o tej samej wartości. Jedno dziecko dostało telefon - bo potrzebowało. A wiadomo telefon sporo kosztuje (nasza część to było ok. 1400 zł) Drugie dziecko dostało prezenty za 500 zł. Różnica intelektualna między dziećmi ok. 15 lat. Mają totalnie inne potrzeby. Jednemu wystarczył 1 porządny prezent, drugi potrzebuje kilku, bo jednym byłoby totalnie zawiedzione. W dodatku mają to być zabawki, bo ubrania jako prezenty się nie liczą, nawet te wypasione. Jedno z dzieci jest niepełnosprawne intelektualnie. Od paru lat na tym samym poziomie rozwojowym. I jest mu strasznie trudno coś kupić, bo ze swoich zainteresowań ma wszystko. Kupując mu prezenty stawiam na takie, gdzie może wchodzić w interakcje z innymi, czyli np. gry, układanki itp rzeczy, gdzie możemy czas spędzić razem. Z prezentami dla jednego dziecka nie mamy zadnych problemów, albo łatwo wymyślić albo samo podpowie. Z drugim - już teraz myślę o przyszłej gwiazdce. A po drodze są urodziny, dzień dziecka itd. I tak samo mam z kasą, którą dostaje od rodziny z hasłem: kup mu coś. Nie wiem co mam kupować, więc odkładam do koperty... Odpowiedz Link Zgłoś
subskrybcja Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 12:36 Strasznie materialistyczny ten wątek, tylko o pieniądzach gadacie, Ważniejsze jest po równo traktowanie dziec emocjonalnie, Tu pełno babek, które mają po 2 czy 3 dzieci, ale mają wsród nich faworytów, tylko się same przed sobą nie przyznają, ze jedne dziecko kochają mocniej a drugie słabiej. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:00 A skąd ty wiesz jak są kochane cudze dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 14:20 Bo czasami to widać. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 16:38 Widać która forumka ma swoich faworytów wśród dzieci i które kocha mocniej? Bardzo odważne podejście Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:09 W realu. U znajomych. To to wiadomo najlepsze matki świata. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:07 A Subskrybcja pisała o forum Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:18 A ja sprostowałam, że piszę o realu . Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:43 Ja faworyzowanie raptem kilka razy widziałam w realu. Natomiast to, że rodzic z danym dzieckiem nadaje na tych samych falach, a z innym nie non stop. Dla mnie to dwie różne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
subskrybcja Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:59 analoga_niet napisała: > A Subskrybcja pisała o forum > Chyba jestes niemądra, skoro sądzisz, ze któras tu się przyzna, ze kocha wszystkie dzieci jednakowo ale jednak Martę ciut więcej, albo tego Krzysia, co jest świetnym studentem. Albo swoją najmłodszą pociechę. One nawet przed sobą będą mówiły, ze tak nie jest,, Ale otoczenie , z boku to widzi. Dzieci z resztą też to czują. A i maż forumki może mieć innego faworyta niż ona .Potem sa babcie, dziadkowie, ciotki, wiadomo, że babcia może faworyzowac Jasia a Małgosi kupić paczkę najtańszych kredek, ale dla dziecka najważniejsza jest miłośc rodzica a nie dziadków, owszem, smutno mu, ze babcia woli Brata od niego czy siostrę, ale jakiejs traumy na reszte życia nie będzie miało z tego powodu. Tak samo gdy wie, ze jakaś ciotka go nie lubi, czy kuzyn, Ale już jak czuje, ze któryś rodzic woli jego rodzeństwo od niego - no to mamy problem i to rzutuje na dalsze życie tego dzieciaka. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 19:05 Ja się przyznam, ale nie do tego, o czym piszesz. Bo dzieci i wnuki kocham jednakowo, ale nie tak samo lubię. Nie z każdym się łatwo dogaduję. I zdecydowanie mamy różnice z mężem w kontaktach z dziećmi. Obustronną, to nie tylko to, że ja czy mąż mamy z kimś bardziej po drodze, te dzieci też są w stanie wskazać, że do mnie albo do męża jest im bliżej. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 23:42 Oczywiście czyli albo nie kochają tak samo albo się nie przyznają, a ty wiesz najlepiej. To jakiś ból tyłka bo w dzieciństwie byłaś mniej kochana? Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 01:04 W ogóle wychodzą duże traumy, co byłoby zrozumiałe, gdyby nie zrównywano patologii z podejściami. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 07:48 Rozumiem, ze ty kazda że swoich córek kochasz i lubisz tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 09:22 Ja? Tak. Zupełnie nie umiałabym wybrać jakby mi ktoś kazał wskazać jedną. Ale też nie jest to żadnym wyzwaniem, bo wszystkie są bardzo fajne. Co nie oznacza, że w danym momencie któraś konkretna nie wymaga akurat większej uwagi czy zaopiekowania Odpowiedz Link Zgłoś
subskrybcja Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:54 analoga_niet napisała: > A skąd ty wiesz jak są kochane cudze dzieci? > Prosze Cie. Jak jest jedynak to sprawa jasna, Jak jest 2 czy 3 dzieci, zawsze jest jakis faworyt u ojca i jakis u matki. Albo to najstarsza córka, albo najmłodszy brat. Albo odwrotnie. Środkowe dzieci mają przekichane, po latach mowią, ze dla rodziców mogły nie istnieć. Ale czasem mówią to najstarsze, bo młodsi byli faworyzowani. Albo odwrotnie, młodsi wspominają, ze najstarsi byli oczkiem w głowie rodzica i jeszcze musieli brać z nich przykład, Możliwe, że jak sa bliżniaki to sa tak samo kochane, ale tu jest za mało przykładów, bo jednak blizniaków jest mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 18:58 A masz 2, 3 dzieci, jeśli mogę zapytać? Odpowiedz Link Zgłoś
subskrybcja Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 19:00 anek-dotka napisała: > A masz 2, 3 dzieci, jeśli mogę zapytać?Nie nie możesz. ja tu praktycznie nic o sobie nie pisze, albo zmyslam fakty, Dbam o swoją prywatnośc. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 19:05 Ok, wszystko jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:10 To nie tak, że jedno mocniej drugie słabiej. Raczej inaczej. Każdy ma inny charakter i z kimś innym mu po drodze. Taki przykład, okres dojrzewania, jeden rodzic ręce załamywał, szaty rwał, bo nijak się z dzieckiem dogadać nie mógł, żeby nie doprowadzać do sytuacji wybuchowych, nieco się wycofał. Drugi rodzic w tym nastolatka dostrzegł siebie, znakomicie go rozumiał, więc naturalnie przejął większość rodzicielskich obowiązków. Patrząc z boku, rodzic pierwszy mniej kocha, mniej się angażuje, mniej poświęca, mniej czasu spędza, itd. Ale to nie prawda. Podobnie rodzic bardziej aktywny fizycznie lepiej się dogada z aktywnym dzieckiem. Mol książkowy będzie miał trudność zaakceptować, że jedyne co dziecko czyta to instrukcja obsługi sprzętu jakiegoś, o którym rodzic pojęcia nie ma. I owszem, rodzic stara się być czy bywać w świecie dziecka, ale jednemu w tym świecie łatwiej, drugiemu trudniej. Życie. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 13:16 Zdecydowanie się podpisuję. Odpowiedz Link Zgłoś
subskrybcja Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 19:07 ga-ti napisała: > To nie tak, że jedno mocniej drugie słabiej. Raczej inaczej. > Każdy ma inny charakter i z kimś innym mu po drodze. > Taki przykład, okres dojrzewania, jeden rodzic ręce załamywał, szaty rwał, bo n > ijak się z dzieckiem dogadać nie mógł, żeby nie doprowadzać do sytuacji wybucho > wych, nieco się wycofał. Drugi rodzic w tym nastolatka dostrzegł siebie, znakom > icie go rozumiał, więc naturalnie przejął większość rodzicielskich obowiązków. > Patrząc z boku, rodzic pierwszy mniej kocha, mniej się angażuje, mniej poświęca > , mniej czasu spędza, itd. Ale to nie prawda. > Podobnie rodzic bardziej aktywny fizycznie lepiej się dogada z aktywnym dziecki > em. Mol książkowy będzie miał trudność zaakceptować, że jedyne co dziecko czyta > to instrukcja obsługi sprzętu jakiegoś, o którym rodzic pojęcia nie ma. Ojciec aktywny fizycznie i inżynier z zawodu nie dogada się z córką, która lubi pisać wiersze a ze sportów preferuje spacery? Za to będzie uwielboał swojego wysportowanego syna z głowa do matematyki? Jednak załóżmy, ze Ty masz racje - To by znaczyło, ze kocha się za coś, za podobieństwo do siebie. A to by znaczyło, ze mam racje, że ojciec może mieć innego faworyta niż matka spośród swoich dzieci, bo preferują dziecko, które jest jak najbardziej do niego podobne - znaczy w rodzinie dzieci nie sa tak samo kochane, po równo. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 19:27 Cały czas mylisz miłość ze wspólnotą wartości, poglądów, sposobem bycia, trybem życia. Może Twoja teza miałaby jakiekolwiek zastosowanie, gdyby nie to, że w typowo miłosne relacje łączą się ludzie o często przeciwnych predyspozycjach i zainteresowaniach. Nie o kochanie chodzi, o łatwiejsze lub trudniejsze dogadywanie się, dajmy na to o to, że ekstrawertyk zmęczy introwertyka i odwrotnie. To kwestia innych wrażliwości, a nie niekochania. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Po równo, czy według potrzeb? 31.12.25, 12:22 Niektórzy nie powinni mieć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
nellamari Re: Po równo, czy według potrzeb? 30.12.25, 17:04 Wedlug potrzeb, ale raczej w kierunku po rowno. Identyczne konta oszczednosciowe, pokoje urzadzone wedlug podobnego klucza, prezenty, kursy, wakacje w przyblizonym zakresie, budżet ciuchowy też zblizony. Kilka dni temu kupowalam kaski+okulary sloneczne - wszystko z podobnej pólki cenowej a nie jedne za 6€, inne za 60, a kolejne za 600€. Odpowiedz Link Zgłoś