Dodaj do ulubionych

Nie mówimy o tym!

13.04.26, 09:50
Mam taką jedną dosyć dziwną znajomą, na potrzeby tego wątku nazwijmy ją "pani Beata". Pani Beata to kobieta po pięćdziesiątce, na pierwszy rzut oka bardzo zadbana, modnie ubrana, ma nawet prawko i jakiś tam samochód. "Nastarana", jakby powiedziała typowa ematka.

Panią Beatę poznałam 2 lata temu na OD. Za rok była na kolejnym turnusie, na który ja również się zapisałam. W międzyczasie widywałam ją w ŚDS. Z początku była całkiem spokojna i normalna. Z czasem zaczął bardzo ją irytować mój charakter i styl bycia. Zabraniała mi nawet rozmowy na większość tematów, które publicznie poruszalam ze wspolpacjentami, pielęgniarkami i psychologiem. Dosłownie wybuchała, krzycząc "nie mówimy o religii! Nie mówimy o polityce! Nie mówimy o modzie! Nie mówimy o Twojej opiekunce!"

To o czym ja mam z Tobą, babo, rozmawiać?! O pogodzie? O kolorach? O zupie pomidorowej? Zawsze myślałam, że OD jest właśnie przede wszystkim po to, żeby porozmawiać ze specjalistami i ludźmi o podobnych problemach o trudnych emocjach, które nami targają. To nie ŚDS, gdzie opiekun ucisza Cię (nawet jak mówisz na temat), bo koniecznie musi lecieć z tematem o historii zlewozmywarek, by móc coś wpisać w zeszyt. Raz nawet jedna z pielęgniarek na OD, dziewczyna z mojego rocznika nie wytrzymała i mówiła, że "rozdzieli" mnie i panią Beatę. To było niestety gadanie bez pokrycia w rzeczywistości, bo pani Beata nadal była na oddziale.

Skoro pani Beata na OD pragnie milczeć i gapić się w sufit, to doradzam raczej oddział całodobowy. Tylko że z niego nie będzie mogła odjechać sobie jeszcze przed podaniem posiłku, co notorycznie czyni zarówno w OD, jak i w ŚDS. Na Fejsie ma gębę pełną komunałów, przekleja jakieś duszoszczypiatelne teksty o psychologii i wartościach, a pod moimi postami pisze coś w stylu "Tobie to tylko głupoty w głowie". A przecież zablokować jej nie mogę, bo jednak widujemy się w różnych instytucjach i musimy jakoś z tym faktem żyć.

Możliwe, że na najbliższym moim turnusie na OD znowu spotkam się z panią Beatą, bo upodobała sobie wlaśnie letnią porę do przebywania w owym przybytku. Co robić, drogie Bravo? Zgłaszać do psychiatry? Do kierownictwa? Dlaczego wtedy nikt jej nie wywalił, skoro gołym okiem było widać, że nie nadaje się do tej instytucji? Innych od czasu do czasu wywalają, nawet za jakieś pierdoły. Kurczę, jakoś na OD, a nawet w ŚDS zawsze każdy mnie lubił, nawiązałam full znajomości, ze wszystkimi miło się rozmawiało. A to będzie chyba mój siódmy turnus w OD, jeśli dobrze liczę. Nigdy nie miałam takiej sytuacji... Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nikt nie ma obowiązku lubienia mojej osoby, ale na Boga, jakieś granice (oraz regulamin) chyba istnieją...
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 09:55
      Co to jest zlewozmywarka?
      • piataziuta Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:09
        Ja wyguglałam.

        "Zlewozmywarka to jeden z tych produktów, które naprawdę robią różnicę. Łączy funkcję zlewu, zmywarki i sterylizatora – oszczędza miejsce, wodę i czas.
        Idealna do małych kuchni, aneksów albo jako dodatkowa zmywarka przy ekspresie i winiarce.
        Minimalistyczna forma, nowoczesna technologia i funkcjonalność, której szybko nie zamienisz na nic innego."

        Skrót OD to może być "overdose" - w sumie pasuje...

        skrót ŚDS - "Środowiskowy Dom Samopomocy (ŚDS) to dzienny ośrodek wsparcia dla osób z zaburzeniami psychicznymi, niepełnosprawnością intelektualną lub innymi przewlekłymi problemami zdrowotnymi, które nie wymagają leczenia szpitalnego. ŚDS oferuje treningi umiejętności społecznych, samoobsługi oraz opiekę, pomagając podopiecznym w funkcjonowaniu w codziennym życiu i integracji społecznej"

        Cóż, integracja im nie wyszła...


        "duszeszczipatielnyj"
        z rosyjskiego: ckliwy, wzruszający; przesadnie uczuciowy
        • szarmszejk123 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:14
          OD to oddział dzienny.
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 19:50
        To i jeszcze OD, ŚDS i w ogóle o co tu chodzi?
    • kropkaa Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:00
      OD to taka świetlica, że tak sobie przychodzicie w ramach rozrywki, bo wam się nudzi w domu? Pani Beata też nie pracuje?
      • kamin Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:35
        Oddział dzienny, to taki rodzaj szpitala psychiatrycznego, ale bez nocowania. Przyjeżdża się, bierze udział w zajęciach, przyjmuje leki, odbywa konsultacje lekarskie. Na czas pobytu pracujące osoby dostają zwolnienie lekarskie szpitalne.
        Dziwne jest natomiast że autorka pisze o jakichś turnusach i wybieraniu sobie czasu pobytu. To nie sanatorium, idzie się, tak jak do szpitala w okresach pogorszeń samopopoczucia psychicznego, jak jeszcze nie potrzeba całodobowej hospitalizacji, ale przydałby się częstszy kontakt z lekarzem. Tego się nie planuje.
        • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 11:40
          Nie planuje? W mojej miejscowości akurat trzeba planować, najlepiej z rocznym/półrocznym wyprzedzeniem. Niestety mamy tylko 10 miejsc na oddziale, a potrzeby są ogromne. Zwłaszcza, że centra zdrowia psychicznego działają coraz gorzej i w mojej miejscowości żaden psychiatra ani psycholog nie dojeżdża już chyba do domu chorego. Dojeżdżają juz tylko pielęgniarki, a one recepty nie wypiszą... Z marszu i bez skierowania to mogą Cię przyjąć na oddział całodobowy.
          • kropkaa Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 11:55
            I tak siódmy raz sobie zaplanowałaś? Paradne.
          • kamin Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 22:22
            Skoro potrzeby są ogromne to tym bardziej powinni trzymać te miejsca dla osób będących w pogorszeniu. Na ortopedii też sobie planujesz pobyt raz w roku?
        • partytura2026 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 20:15
          O mój bosze! Jak się tam dostać?!
          Ja kcem!
          • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 20:25
            Nie chcesz, uwierz. To co nasza bajkopisarka tworzy, to bardzo luźne nawiązanie do rzeczywistości. W normalnym świecie jak np. nie angażujesz się dostatecznie w terapię indywidualną czy grupową, to dostajesz kopa i do widzenia. Tak samo, jak nie wychodzi się i nie wychodzi się, kiedy się chce, bo spóźnienia i wcześniejsze wyjścia bez zgody kierującego terapią też powodują wykop. Jak człowiek się dobrze czuje, to nie ma z tym problemu, dla osób, które wychodzą z dużego pogorszenia to często trudne i oddział dzienny jest właśnie takim miejscem pośrednim, bo wrzucenie ich od razu do normalnego życia mogłoby spowodować nawrót.
        • nangaparbat3 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 22:24
          Oczywiście że się planuje, jeśli jest to połączone z psychoterapią grupową - nie może co chwilę ktoś odchodzić czy dołączać, bo to rozwala proces grupowy.
    • szarmszejk123 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:00
      Co robić? Trzymać się możliwie daleko, ignorować i z nią po prostu nie gadać?
      Po ty z nią w ogóle rozmawiasz? Zostaw ją, niech się gapi w sufit, jej prawo.
      • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:39
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Co robić? Trzymać się możliwie daleko, ignorować i z nią po prostu nie gadać?
        > Po ty z nią w ogóle rozmawiasz? Zostaw ją, niech się gapi w sufit, jej prawo.

        Ale jak ją zignorować, skoro na OD jest tylko JEDNA sala?! No niedasię. W dudzie parasola nie otworzysz. Nawet jak zapisywała się do ŚDS, to z góry zapowiedziała, że będzie chodziła do innej sali, niż ja (sal akurat w tej instytucji ci na szczęście dostatek, więc przynajmniej w ŚDS mam spokój od pani Beaty).
        • szarmszejk123 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 11:10
          Normalnie, po prostu z nią nie gadaj. Nie widzę żadnego problemu. Ta jedna jedyna sala ma 2m2?
          • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 14.04.26, 01:42
            Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek prywatnie z nią zamieniła choćby słowo. Ale na OD rozmawia się z reguły w grupie, bo to terapia grupowa. Jak mówisz coś na głos (a głos mam donośny), to nawet na poradni Cię niekiedy słychać. Trudno więc, żeby pani Beata nie usłyszała tego, co mówię na forum oddziału.
            • iwles Re: Nie mówimy o tym! 14.04.26, 06:04

              To mów ciszej.
              Nawet zdrowego by wyprowadziło z równowagi gdyby ktoś non stop napierdzielał donośnym głosem, na caly oddział, bez chwili przerwy.
              • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 14.04.26, 21:55
                Dlaczego "bez chwili przerwy"? Przecież daję się innym wypowiedzieć. Zresztą kiedyś kolega z OD sam z siebie stwierdził niepytany, że mam bardzo pozytywny głos, więc sama już nie wiem.
                • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 15:22
                  Jego zdaniem. A dla kogoś innego jego słuchanie może być torturą. Zwłaszcza, jeśli drzesz się tak, że słychać cię poza oddziałem. Wtedy każdy głos staje się koszmarem.
    • beneficia Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:04
      O, Miaumia ma dłuższą fazę na "bycie rencistką".
      To kolejny wątek pod tym nickiem.
    • jakis.login Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:11
      bujakajamajka napisała:

      > Zgłaszać do psychiatry?

      Się.
      • szarmszejk123 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:15
        Się to już zgłosiła.
    • aqua48 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:12
      bujakajamajka napisała:


      > To o czym ja mam z Tobą, babo, rozmawiać?!

      Nie rozmawiaj z nią wcale.

      > Zawsze myślałam, że OD jest właśnie przede wszystkim po to, żeby poroz
      > mawiać ze specjalistami i ludźmi o podobnych problemach o trudnych emocjach, kt
      > óre nami targają.

      Najwyraźniej nie wszyscy ludzie chcą z Tobą rozmawiać. Przywyknij i nie narzucaj się.
      • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 14.04.26, 01:20
        aqua48 napisała:

        > bujakajamajka napisała:
        >
        >
        > > To o czym ja mam z Tobą, babo, rozmawiać?!
        >
        > Nie rozmawiaj z nią wcale.
        >

        Ależ ja z nią nigdy nie rozmawiałam i nie będę rozmawiać. Ona po prostu bezczelnie wcina się w rozmowy, które prowadzę z pozostałymi pacjentami czy personelem medycznym.
    • heca007 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 10:31
      No co za zaskoczenie, że ludzie na żywo nie chcą z tobą rozmawiać big_grin Przynajmniej jest asertywna tongue_out
      • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 11:16
        Ale ja nawet nigdy z nią nie rozmawiałam. A przynajmniej sobie nie przypominam. Ona po prostu WTRĄCA się w moje publiczne rozmowy z innymi ludźmi i mówi "nie mówimy o tym, nie mówimy o tamtym" uncertain Jakoś zarówno na OD, jak i w ŚDS trafiają się bardzo różne osoby, ale nikogo tak toksycznego tam jeszcze nie widziałam (przynajmniej, jeśli chodzi o pacjentów/podopiecznych, bo relacje między pracownikami w ŚDS bywają bardzo różne).
        • szarmszejk123 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 11:29
          Dzizas, zdaje się, że to oddział psychiatryczny, czego się spodziewasz, jeśli nie ludzi z problemami psychicznymi? 🤔
          • malia Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 12:05
            W pewnym sensie rozumiem tą kobietę
            • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 20:09
              Ja ją bardzo rozumiem. Miałam nawet okazję poznać kogoś o podobnym stylu bycia. I cóż, wszyscy mieli jej tak dość, że nawet, jak jej w końcu powiedziałam, żeby sie zamknęła i skupiła na sobie, to pielęgniarka siedząca metr obok "nie usłyszała".
    • pursuedbyabear Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 11:52
      Tak sobie przychodzicie na oddział dzienny, gdy ludzie czekają długimi miesiącami na przyjęcie.
      Paskudnie kłamiesz.
    • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 13.04.26, 20:06
      To chyba ty nie wiesz, od czego jest oddział dzienny. Nie jest od tego, żeby sobie w kółeczku gadać o police, zdecydowanie. W tym wypadku raczej powinno się odbyć rozmowę z tobą, czym różni się mówienie o x od mówienia o emocjach, jakie wywołuje x. A tak poza tym, jeśli byłaś tam 7 razy, to o 5 za dużo, bo jak widać, terapia nie przynosi efektu i na to miejsce powinien być skierowany ktoś, komu ten pobyt pomoże, a nie ktoś, kto się zwyczajnie nudzi w życiu.
      • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 14.04.26, 01:32
        Dlaczego twierdzisz, że mi te pobyty nie pomagają? To nie oddział całodobowy, z którego wychodzisz jeszcze bardziej chory, niż byleś. To są 3 miesiące intensywnej pracy nad psychiką połączoną z pracą z ciałem. Zresztą, jestem osobą przewlekle chorą, a na OD trafiają ludzie w dużo lepszym stanie ode mnie. Może nie licząc chłopaka, który gada sam do siebie. Cała reszta normalnie funkcjonuje, pracuje (bierze L4 od psychiatry), prowadzi samochód i ogródek. W życiu bym nie przypuszczała, że ci ludzie mają diagnozę, gdybym ich nie znała i gdzieś zobaczyła.
        • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 14.04.26, 01:44
          Widocznie tym w, twoim zdaniem, lepszym stanie ta terapia pomaga i np. wracają do pracy. Ty chodzisz tam posiedzieć, jak ci się w śds znudzi.
          • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 14.04.26, 22:56
            Zdrowszym ludziom tzn. dzieciatym, zamężnym, żonatym i pracującym o wiele łatwiej i skuteczniej można pomóc, niż osobie "niedostosowanej do pełnienia ról społecznych i rodzinnych" oraz "całkowicie nie odnajdującej się w realiach funkcjonowania", jak to napisała kiedyś w moich papierach pewna psychiatrka. Poza tym, jeszcze raz zapytuję - dlaczego sądzisz, że nic nie wynoszę z pobytów na OD? I tak jest o niebo lepszy niż ŚDS. Pracują tam też znacznie mądrzejsi ludzie. Nie widziałam nigdy, żeby młodszy kilka dekad pracownik podskakiwał do starszego od siebie na naszych oczach, jak to się notorycznie zdarza w ŚDS.
            • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 15:25
              Aż dziw, że dla najmądrzejszej osoby w tym towarzystwie pracy nie ma. Tak, jeśli po siedmiu pobytach jesteś w tym samym miejscu, to należy te pomoc skierować do kogoś, to się ze swojego miejsca ruszy. Tobie dobrze w śds, bo masz wszystko pod nos, więc twoje regularne przenosiny na od są marnowaniem miesjca tam. Chyba, ze to po to, żeby reszta sds mogła w końcu od ciebie odpocząć.
              • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 18:49
                Co takiego mam niby w ŚDS "pod nos"? Sorry, ale nawet zadnego porządnego posiłku tam nie ma, jak to się wyrazil pewien pracownik: "jest tylko taki, żeby jakoś dojść do domu i nie umrzeć po drodze z głodu". O jakiejkolwiek opiece psychiatrycznej, psychologicznej czy pielęgniarskiej można tylko pomarzyć. Młodsi pracownicy skaczą do gardeł starszym pracownikom na naszych oczach. Wszyscy biją się między sobą o podopiecznych, a podopieczny jest jeden i nie może być w kilku miejscach na raz, bo nie ma daru bilokacji, czy jak to tam się zwie. Czy ktoś widział na OD, by psycholog przy pacjentach kłócił się z psychiatrą? Pracownik z kierowniczką? Pielęgniarka w moim wieku z pielęgniarką-emerytką? Wiadomo, że nie. Zresztą na OD jest wręcz kult aktywności fizycznej, co również mi się szalenie podoba. U nas tuż obok ŚDS pani dyrektor pobudowała z pomocą władz miasta piękną siłownię pod chmurką. Zgadnijcie, kto tam ćwiczy? Przez 5 lat istnienia tego dobrodziejstwa (może nawet więcej) nie widziałam tam nigdy żywej duszy. Zawsze jestem tam solo sad
                • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 18:53
                  Aha, niedługo szykuje się nam występ artystyczny w tutejszym domu kultury i całą scenografię namalowałam ja (może z niewielką pomocą stażystki). Malowałyśmy ją w sali muzycznej, mimo, że obok jest sala plastyczna, a na górze sala rękodzieła artystycznego... Oni nam nigdy w niczym nie pomagają, sami musimy wymyślać stroje, rekwizyty, peruki itp.
                • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 20:05
                  Skoro jest tak źle, to po co tam chodzisz? Zorganizuj sobie ten czas i porządny posiłek sama. Uzupełnij wykształcenie, skoro jesteś taka do przodu i wszystkich pouczasz, ogarnij zawód i idź do pracy. świetnie wpływa na nadmiar czasu wolnego. Jak sobie znajdziesz miejsce, to możesz pracować i w domu, fajna opcja, sama tak zrobiłam.Korzystasz ze wszystkiego, co tylko sie da i nic z tego ci nie odpowiada. Nie dziwę się, że ludzie mają cię serdecznie dosyć.
                  • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 22:16
                    Chodzę, by spotkać się z ludźmi. Człowiek jest zwierzyną stadną. Nic nie zastąpi realnej rzeczywistości, jej cieni i blasków. OD to tylko 3 miesiące w roku, później trzeba inaczej organizowac sobie czas. Nie wiem czy naukowcy już robili jakieś badania na temat pracy zdalnej i jej wpływu na wykonujących ją ludzi. Dla mnie to jest koń trojański, a każdy, kto pracuje zdalnie, będzie w przyszłości mierzył się z poważnymi konsekwencjami psychicznymi. Jeśli praca, to tylko taka, gdzie się ma motywację, by się porządnie wystroić, uczesać i ruszyć na podbój świata. Po prostu wyjść do ludzi, a nie chodzić 24h rozmemlanym. Oczywiście nie twierdzę, że Ty jesteś taka, ale wielu niestety jest.
                    • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 23:02
                      Dla ciebie każda praca to koń trojański. I nie, ty nie organizujesz sobie czasu, ty korzystasz z tego, co inni zorganizowali tylko po to, żeby ponarzekać, jakie to złe i ewentualnie prześledzić zawartość portfela innych uczestników. Jesteś paskudną osobą i nie dziwne, że jedyne relacje społeczne, jakie masz, to te, kiedy inni są na ciebie skazani.
                      • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 16.04.26, 08:11
                        Skazani? Ja jakoś w każdej instytucji znajduję sobie masę przyjaciół, ba, mam ich również online (np. na serwerze o modzie na Discordzie i na kilku innych serwerach), gdzie są osoby z całej Polski. Zresztą na każdym turnusie na OD gramy w Mafię i zawsze jestem zdrajczynią, o co mnie nawet nikt nie podejrzewa, więc chyba darzą mnie sympatią.
                        • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 16.04.26, 14:27
                          Skoro masz tylu przyjaciół, to zacznij sobie organizować spotkania z nimi na twój koszt, a nie drenując niedofinansowany system. Ludzie tak robią. Prawda jest taka, że ludzie w takich miejscach jak szpitale ze sobą rozmawiają, bo muszą tam być w takim, a nie innym składzie, więc lepiej, żeby atmosfera była znośna. Ale to są "przyjaźnie" do bramy i się nie znamy.
                    • pursuedbyabear Re: Nie mówimy o tym! 16.04.26, 10:00
                      Uwaga, prawda objawiona: ludzie wychodzą z domu nie tylko do pracy.
                      Poza tym uwielbiam, jak wiecznie bezrobotni wypowiadają kategoryczne opinie w kwestii pracy.

                      I naprawdę oddział dzienny jest dla ludzi potrzebujących wsparcia, przykre, że ludzie traktujący je jak wczasy na koszt państwa blokują miejsca bardziej potrzebującym.
    • mikams75 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 13:14
      Czy ktos moze objasnic skroty i jaki jest cel dzialalnosci tych miejsc?
    • memphis90 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 13:45
      > OD jest właśnie przede wszystkim po to, żeby >porozmawiać ze specjalistami i ludźmi o >podobnych problemach o trudnych emocjach
      I te problemy i trudne emocje to jest akurat religia, polityka i obgadywanie opiekunki..? 🤔
      • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 15:26
        I moda!
      • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 18:11
        Jak to ktoś mądry kiedyś powiedział: nieważne czy interesujesz się polityką - ona prędzej czy później zainteresuje się Tobą...
        • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 18:30
          Następnym razem poproś o wytłumaczenie, czym różni się rozmowa o emocjach wywołanych x od rozmowy o x. To jest zasadnicza różnica, i to że jeszcze tego nie załapałaś najlepiej świadczy o tym, że twoje pobyty na dziennym to zwyczajne marnowanie pieniędzy, miejsca i czasu.
        • memphis90 Re: Nie mówimy o tym! 16.04.26, 10:52
          Jaką konkretnie trudną emocją jest polityka, że trzeba ją poruszać na terapii?
    • yenna_m Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 18:59
      Wątek o seksie na pohybel yennusi 47 postów.
      Wątek yennusi o polityce i problemach spolecznych - 90 postów.

      No wiec ludzie chcą rozmawiać o rzeczach istotnych i problemach społecznych.
      • anek-dotka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:03
        Boże, Yenna, a jeśli bym Ci powiedziała, że wątki polityczne niszczą mój święty spokój i domagam się ich usunięcia przez moderację? Ludzie chcą rozmawiać o różnych rzeczach, jedni o problemach społecznych, inni o problemach osobistych, dla innych to guilty pleasure, na tym idea forum polega. Żyj i daj żyć innym.
        • yenna_m Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:18
          Błagam, wygas mnie.
          Ja wygaszam osoby, których posty niszczą mój święty spokoj.

          Zainspiruj sie.
          Nie odbiorę tego osobiscie.
          • anek-dotka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:25
            Niestety na Twoje nieszczęście nie mam w zwyczaju wygaszać, ponieważ mam podobną motywację jak Ty, choć Ty, choć jeśli wygaszasz, to jednak jest ona u Ciebie motywacją rzekomą. Ja jednak naprawdę chcę widzieć szerokie spektrum opinii.
            • yenna_m Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:30
              Wygaszam osoby, ktore niedawno rozmawiają, w mojej opinii, merytorycznie, tylko skupiają sie na etykietowaniu.
              Przychodzę tutaj odpocząć i porozmawiać o tym, co wydaje mi sie ciekawe. Posty z etykietami nic nie wnoszą (w mojej opinii) wiec po wuj sie katować?
              • anek-dotka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:32
                Odpocząć na wątkach politycznych? A to jakaś forma masochizmu. smile
                • yenna_m Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:35
                  anek-dotka napisała:

                  > Odpocząć na wątkach politycznych? A to jakaś forma masochizmu. smile

                  Uwielbiam. To moje hobby.
                  • anek-dotka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:36
                    Każdy ma swój fetysz, zdecydowanie akceptuję. smile
                    • yenna_m Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:39
                      No i git.
                      Ale jeśli będą Cie wkurzać moje posty z zdecydujesz się je wygasic, naprawdę nie odbiorę tego osobiscie. Tak, że luz.

                      Tez czytam wybiórczo i nie widzę w tym nic zdroznego
            • pursuedbyabear Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:36
              Yenna niby wygasza, ale wszystko uważnie czyta. Specyficzne upodobanie.
        • yenna_m Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:28
          Aha. Biorąc pod uwagę Twoje zastrzenia do mnie i moich obiekcji dot wątku o seksie i rady "po co czytasz" - naprawdę dziwie sie, ze mnie nie wygasilas.

          Wytłumacz, dlaczego, skoro z tych samych powodów czytałaś mi zarzuty?

          Jesli nie wiesz, jak to zrobić - podpowiem.
          • anek-dotka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:32
            Yenno, czy masz problem ze zrozumieniem? Nie wygaszam, z zasady. Dzięki temu mogę się choćby przekonać, jaki jest poziom pruderii. Ty mnie wygaś, jeśli Cię szarpię emocjonalnie, Ty mnie nie szarpiesz, dajesz mi ciekawe odkrycia.
            • yenna_m Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:36
              Absolutnie mi nie przeszkadzasz.
              Jesteś stosunkowo wink merytoryczna.

              Zaproponowałam wygaszenie, zeby nie tiggerować Cie postami o polityce.
              • anek-dotka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 19:57
                Ja po prostu w nie nie wchodzę, tutaj nie jestem politycznym targetem.
                • yenna_m Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 20:02
                  No i git.
                  W razie czego z góry przepraszam, gdyby Cie tiggerowaly naglowki.

                  Ale poglądy ematek po prostu wydają mi sie bardzo ciekawe.
                  Jeśli sa to merytoryczne polemiki bez wyzwisk i etykiet, to całkiem przyjemne dyskusje wychodzą.
                  • anek-dotka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 20:06
                    Dla mnie każda z politycznych dyskusji jest taka sama i robi się wulgarną nawalanką, ale akceptuję, że może to być temat kogoś tu interesujący. Rozumiesz?
      • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 20:08
        Ale na wszystko jest czas i miejsce. Oddział dzienny to nie jest miejsce do dyskusji ani o polityce, ani o religii. Za to dobre miejsce, żeby przepracować kwestę "czego mi nie zaoferują, to mi nie odpowiada, ale nie zrezygnuję, bo musiałabym coś sobie znaleźć sama, tylko będę latami tam łazić i narzekać - dlaczego tak jest"
        • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 22:02
          Ja na OD nigdy jeszcze nigdy w życiu nie narzekałam ani słowem. Wręcz przeciwnie, chwalę ich po wszystkich odpustach. Miła atmosfera, serdeczni, przyjaźni, uśmiechnięci ludzie. W ŚDS takich nie uświadczysz, może oprócz dyrektorki i pracownika K-O. Większość ludzi pracuje tam jak za karę. Są nieszczęśliwi i wypaleni zawodowo, bo są w tej pracy już ze 30 lat i nawet nie da się w niej awansować.
      • memphis90 Re: Nie mówimy o tym! 16.04.26, 10:58
        Na terapii????
    • bujakajamajka Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 20:07
      Spotkałam dzisiaj panią Beatę. Delikatnie podpytalam ją, czy chciałaby iść na OD, bo słyszałam, że niedługo będą wolne miejsca. Zaprzeczyła. Uff, kamień z serca smile
      • nick_z_desperacji2 Re: Nie mówimy o tym! 15.04.26, 20:09
        aha. I chociaż zazwyczaj z nią "nie rozmawiasz", to musiałaś ją zaczepić na ulicy i wypytywać o plany? Pani Beata jest bardzo cierpliwą osoba, ode mnie usłyszałabyś, żeby pilnować własnego nosa.
    • anek-dotka Re: Nie mówimy o tym! 16.04.26, 14:03
      To akurat typowe, że na grupowych terapiach tematów politycznych i religijnych się nie porusza. Nie wydaje mi się, aby powodowało to, że już można wyłącznie o pogodzie lub zupie pomidorowej. Za to wydaje mi się, że jeśli masz jakiś problem z osobą z oddziału dziennego, to powinnaś to załatwiać na miejscu, a nie na forum.
      • pursuedbyabear Re: Nie mówimy o tym! 16.04.26, 14:06
        Ano.
        Ale zdaje się, że wątkodajka albo nigdy nie była na oddziale dziennym, albo nie rozumie jego idei. I być może była całkowicie słusznie uciszana. Natomiast tak czy inaczej wydaje mi się, że to kolejny troll.
        • anek-dotka Re: Nie mówimy o tym! 16.04.26, 14:13
          Albo to bardzo źle prowadzony oddział, takie też podobno bywają.
        • anomaliapogodowa81 Re: Nie mówimy o tym! 16.04.26, 21:10
          Przecież to miaumia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka