mamaszyma
25.11.04, 10:01
Oglądałam wczoraj film na TVP1 o matce, która zrobiła dizeciom zdjęcia w
czasie zabawy. Problem polegał na tym, że dzieci były tylko w mateczkach.
(były to małe dzieci, tak mniej więcej od 2-7 lat) I wiecie co, oskarzyli ja
o molestowanie. Był to film oparty na faktach, a rzecz sie działa w Stanach.
I zastanawiałam sie potem, czy ludzie nie przesadzają, Ja rozumiem, ze
molestowanie dzieci jest straszne, ale każda z nas ma jakieś nagie lub
półnagie zdjęcia swoich dzieci czy nawet swoje z dziecinstwa. I czy naprawde
tak ciężko jest przekroczyc tą granicę? Kiedy nagie zdjęcie dziecka jest po
prostu zdjęciem dziecka a kiedy zaczyna byc pedofilią? takie zdjęcia sa
chyba norma w każdym domu. A czy jak całuję synka w dupeczke to juz go
molestuję? A jak się z nim kąpę (nago oczywiście) to go molestuję? Jweszcze
troche a okaże sie że karmienie piersia powyżej okreslonego wieku to tez
molestowanie. Co o tym sądziecie? Czy nam tez grozi taka paranoja jak w
Stanach?