kalina_p
27.11.04, 07:53
Tak sobie siedze z rana i mysle... cora wstala o 6, zmienilam jej pieluche na
jednorazowa, pupe umylam nawilzana chusteczka, zrobilam kawe, wlaczylam
pralke i zmywarke, dalam jej mleko w butelce z "samoodsysajacym" smoczkiem,
wsadzilam do kojca, zaraz obejrze "M jak milosc", potem pojde po zakupy
wozkiem z pompowanymi kolami, wiec lod i snieg mi niestraszne, wjade do
supermarketu, gdzie wybor jest ogromny i...wlasnie! Jakie to zycie teraz jest
piekne! Nie mysle nawet o epoce kamienia lupanego czy sredniowieczu ale jak
slucham, jak dzieci chowala moja mama to mi sie wlos na glowie jezy!!!
Pranie pieluch, gotowanie, kolejki w sklepach, mycie pupy szmatka i woda, nie
bylo podgrzewaczy... a ja jeszcze narzekam, ze sie nie wysypiam, kurcze!
Hehehe...kiedys kobiety to chyba byly cyborgi.