Siedzę i wyć mi się chce :-(

27.11.04, 16:58
Cześć
Pewnie kilka z Was wie jaką mam sytuację finansową i nie moge juz dać rady
Mąż tylko pracuje za 830zł,rachunków mamy 500zł razem z przedszkolem
Zostaje z tego 330zł...No właśnie ma zostać bo pensja za pażdziernik jeszcze
nie wpłynęła
Firma w której pracuje mąż rozlatuje się i z dniem 17,12 dostają wypowiedzenia
a wyc mi się chce ponieważ zrobili remanent i wyszło że każdy z nich musi
zapłacić po 350zł
No powiedzcie da się tak życ???
Mamy uruchomiony kredyt odnawialny i obecnie zyjemy z tego
Cały czas jesteśmy na minusie
mam juz tego dosyć
Oboje chcemy pracować i nie mozemy
Ja nie mam pracy w ogóle a mąż jak same widzicie
Idą świeta ludzie się cieszą -ja też bym chciała a nie mogę
Jak można być w takiej sytuacji optymistką,mieć ciewrpliwośc do
dziecka,cieszyć się z czego????Cierpię ja ,mój mąż a i pewnie Julka bo czuje
napiętą atmosferę
Po co robiłam studia ????????
Rzygać mi się na to wszystko chce
Justyna
    • penelina Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 27.11.04, 17:06
      Kurczę,Jaśmino-pocieszam Cię,jak umiemsmile

      Mam natomiast pytanie-czy Twój mąż ma zapis w umowie o pracę,mówiący o
      odpowiedzialności materialnej?Jeśli nie-to nic nie musi płacić,żadne wyniki
      inwentaryzacji go nie intersują.To mówię tak tylko na marginesie,bo skoro firma
      zwija się z rynku-to być może jej szef chce ludzi na koniec jeszcze wydymać...


      pzdr,
      penel.
      • jasmina251 Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 27.11.04, 17:09
        Droga Penelino
        Ma podpisane i nie pierwszy raz płacimy ten remanentsad
        Były to większe kwoty tylko wtedy było z czego zapłacić...
        Szkoda mi naduzywać tego kredytu na zakupy do domu bo nie wiem czy będę miała
        zczego go spłacić ,a co dopiero mówic o tym że muszę go dać na spłate remanentu
        Dziękuję Penelinko
        • penelina Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 27.11.04, 17:13
          Oj,to bardzo przykresad((

          Zatem jeszcze raz Cię pocieszam,może to choć trochę poprawi Ci humor.

          pzdr,
          penel.
        • kalina_p Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 27.11.04, 17:15
          Jej, je dzis tez sredni mam humor...nie wiem, co moge Ci napisac, tragicznie w
          ogole teraz jest, z praca i w ogole koszty zycia takie, ze glowa boli. Ja tez
          bez pracy, maz na szczescie ma ale placa te kiepsko, wiec od pierwszego do
          pierwszego z trudem...
          Bardzo wspolczuje i rozumiem ale to Ci niewiele dasad Uszy do gory, moze cos sie
          zmieni, ktos mezowi jakas posade zaproponuje..?Czesto jest tak, ze wsyztsko sie
          wali a potem okazuje sie, ze bardzo dobrze, bo nowe szanse sie pojawiaja i
          wychodzi na dobre! Pozdrawiam bardzo serdecznie, trzymaj sie cieplutko i
          uwierz, ze bedzie wszystko ok!!!
        • joasiiik25 Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 27.11.04, 17:16
          jasmino to przykre o czym piszesz. Nie wiem jak cie pocieszyc, wiem,ze w naszej
          rzeczywistosci nie jedna rodzina boryka sie z problemami finansowymi. Moj maz
          tez obecnie tylko pracuje, nikt nam nie pomaga,ale dajemy sobie rade.
          Moze wasza sytuacja sie niedlugo poprafi-czego Wam zycze.


          pozdrawiam serdecznie krajankesmile
          • joasiiik25 Re: zrobilam byka-POPRAWI mialo byc:) 27.11.04, 17:17

            • jasmina251 Re: Fajnie że jesteście 27.11.04, 17:28
              jesdyne co mnie trzyma przy tym żeby nie zwaroiwać to fakt żę może po burzy
              nadejdzie słońce ale wierzcie mi że psychicznie jest mi to bardzo cięzko znosić
              poskładałam tyle juz podań o pracę ale...sandomierz to małe miasteczko i duże
              bezrobocie.pracę mają Ci co mają układy a jak nie to siedzimy w domu ...
              nie wiem ską czerpać siłę na dalsze dni
              tak mi jest przykro i płakać mi się chce a jesteśmy tacy bezradni
              • joasiiik25 Re: Fajnie że jesteście 27.11.04, 17:35
                Jasnminko to nie tylko chodzi o S. pochodze z TGb gdzie bezrobocie tez jest
                strasznie duze(zreszta wiesz) dobrze, ze mielismy tyle szczescia i mozliwosci
                ze wyjechalismy zaraz po studiach z tego "siarkowego dolku" bo inaczej pewnie
                tez zylibysmy za marne grosze....
    • sakada Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 27.11.04, 18:13
      Witam

      Jaśminko uszy do góry. My też mieliśmy nieciekawą sytuację niedalej jak 7 miesięcy temu. Z resztą pamiętasz pewnie jak było. Niemąż szukał pracy 8 miesięcy, w końcu znalazł choć kiepsko płatną. Byłam zrozpaczona, gdyby nieznalazł tej pracy nie wiem co by z nami było. Teraz jest jednak duzo lepiej - nowe perspektywy (niemąż nawet w lutym szkołę zaczynasmile. Praca w Norwegii na niego czeka. To wierz mi - niebyło łatwe. Wiele razy myślałam, że już nic dobrego nie może nas spotkać. Ale jakoś poszłosmile Wierzę z całego serca, że i w Twoim przypadku tak będzie. Nie macie możliwości zmiany miejsca zamieszkania? Choćby i na mniejsze mieszkanie, ale w jakichś bardziej sprzyjających warunkach? Może w większym mieście? Gdzieś, gdzie jest praca? A może Twój mąż mógłby spróbować pracy za granicą?

      W każdym razie Trzymam kciuki i życzę powodzenia!

      Pozdrawiam
      • joasiiik25 Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 27.11.04, 18:22
        sakada ma racje. Moze warto zastanowic sie nad zmiana miejsca zamieszkania? w
        innym, wiekszym miescie. My zaryzykowalismy,pojechalismy w "ciemno" maz tylko
        tydz. czasu szukal pracy w R. nam sie udalo, moze i wam sie uda?

        warto sie zastanowic nad wyjazdem
      • jasmina251 Re: Kochana Sakado 27.11.04, 19:58
        dziekuje za odzew miło mi
        zastanawiamy się nad wszystkim a to są powazne sprawy i trzeba sporo czasu na to
        mąż chętnie by wyjechał ale nie bardzo mamy kontakt z kimś kto mógłby nam pomóc
        ale są dobre strony tej sprawy
        dziś dokonała sie selekcja przyjaciół
        teraz dopiero wiem na kogo możęmy liczyć i czasem jest to bardzo przykre ale w
        życiu potrzebne
        trzymaj sie ciepło SAKADOOOOOOOOOOOOO
        pozdrawiam Justyna


        p.s.remanentu jest do zapłaty 400zł a nie jak poisałam 350 sad((((
        • dorotaww Re: Kochana Sakado 27.11.04, 20:33
          Bardzo często właśnie w sytuacji trudnej i ciężkiej wtedy kiedy potrzebujemy
          pomocy wsparcia, pocieszenia dowiadujemy sie kto jest naszym przyjacielem
          ZZ doświadczenia moge powiedzieć, ludzi którzy sa dla ciebie tak naprawde obcy,
          pomoga ci więcej niż najlepsz przyjaciel i rodzina, to na obcych ludzi możesz
          liczyc. Uwierz mi wiem co piszę.
          Jeszcze raz życzę ci wytrwałości, spokoju..
          Pamiętaj masz córeczkę dla niej musisz być silna, wszytsko sie ułoży, musi.
          pozdrawiam
          • jasmina251 Re: Wszystkie jesteście super 27.11.04, 21:23
            Dziękuję za słowa ,cudowne słowa....
            dziś już nic mądrego nie napisze ale jutro odezwę się
            myslcie o mnie
            idę spać bo juz głowa mnie boli
            pozdrawiam najcieplej jak mogę Justyna
        • marianka15 Re: Kochana Sakado 27.11.04, 20:36
          Jasmino, Kochana, zawsze pamiętaj, że nie jesteś sama! Jest bardzo wiele osób w
          tak tragicznej sytuacji i najważniejsze, aby ze sobą o tym rozmawiać, wspierać
          się. Może to sytuacji finansowej nie poprawi, ale na króciutki choćby moment
          pozwoli poczuć, że gdzieś, w kimś jest jakieś wsparcie i zrozumienie.
          Niejednokrotnie pisałam rozpaczliwie, że moja rodzina nie ma już siły walczyć z
          bezrobociem: mój mąż powtarza ten scenariusz cyklicznie, brakuje nam nadziei na
          lepsze jutro. Pieniędzy jakoś starcza, ale na frykasy sobie nie pozwolimy.
          Często zaliczamy "doły" i wtedy tylko rozmowa, wyżalenie się są w stanie
          pomóc...
          Nie potrafię Ci w żaden inny sposób pomóc, ale coś jeszcze opowiem: kiedyś,
          dawno temu, kiedy bywało mi w życiu lepiej, a sprawy jakby same się szczęsliwie
          toczyły - czekałam, z której strony mogę otrzymać cios, bo nie chciało mi się
          wierzyć, ze zawsze może być dobrze. Ot, taka ludzka natura. No i ciosy
          nadchodziły: mniejsze bądź większe. Teraz, kiedy pojawiły się lata chude, nigdy
          nie zdarza mi się tak myśleć. Wiem, że nasze cierpienie jest duże. Dlatego
          wierzę, iż żadne inne znaczące nieszczęścia nas nie spotkają... I to jest siła,
          która każdego dnia pozwala wstać z łóżka i walczyć.
          Pozdrawiam
        • sakada Re: Kochana Sakado 28.11.04, 22:36
          Kochana - by wyjechać nie trzeba mieć znajomości wierz mi. Wystarczy, żebyście
          nie dali się nabierać jakimś pośrednikom bo to zazwyczaj dobrze się nie kończy.
          W krajach skandynawskich jest spore zapotrzebowanie na pacowników i
          niewykluczone, że mąż znalazłby i coś dla siebie. Proszę przemyśl to,
          podzwońcie, zainteresujcie się - jeśli sytuacja się nie polepszy. Nie macie nic
          do stracenia. Pisz koniecznie jak Ci idzie - i nie zapominaj (mówiąc o przyja
          źni) - choć Cię na oczy nie widziałam (a może... kto wiesmile myślę o Tobie,
          martwię się i ściskam serdecznie i baaaardzo mocno.

          Pozdrowionka
    • alex_cz Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 28.11.04, 01:12
      jasminko,
      dziewczyny napisały już tyle mądrych rzeczy, że trudno cokolwiek mądrego
      dorzucić. No chyba jedynie odrobina ciepła z mojej strony i uśmiechu dla ciebie,
      niewiele, być może bez większego znaczenia. Ale im więcej dobrych myśli tym
      chyba lepiej. Oddaję swój uśmiech i życzenia szczęścia do powiększającej się
      kolekcji. Może pozytywne myślenie przyśpieszy bieg zdarzeń? A im więcej ludzi
      tym większą ma siłę.. Przepraszam ... jest późno może zaczynam pisać w półśnie..
      W każdym razie jestem z Tobą i wszystkimi dziewczynami.
      Nie trać(my) nadziei..
      • jasmina251 Re: Dziekuję 28.11.04, 11:43
        Nie jestem tak do konca pesymistką i potrafię się pozbierać nawet w takiej
        sytuacji
        Zawsze staram się znależć pozytywne strony nawet po dużym ciosie.
        Chcę wierzyć że będzie lepiej i staram się myslec pozytywnie.
        Nie wiem jak będę czuła sie za godzinę za dwie czy jutro ale teraz nie jest
        najgorzej
        Wiem że jest wiele osób w takiej cięzkiej sytuacji jak ja i trzymam również z
        nich kciuki.
        Narazie to tyle moich przemysleń.
        Powiem Wam o kązdej wiadomości jaka mnie dotyczy w tej sytuacji
        Całuję was serdecznie i jeszcze raz dziekuje Justyna
        • magdazaw Re: Dziekuję 28.11.04, 18:52
          Cześć! Dopiero dzisiaj przeczytałam Twój post. Przykro mi że jestes w takiej
          sytuacji, gdybym tylko mogła Ci pomóc.... ale finansowo niestety nie mogę, więc
          chociaz duchowo Cie wesprę...
          Ale wszystko się ułoży, prawda?
          Magda
          • jasmina251 Re: Dziekuję 28.11.04, 19:00
            wiem
            • e_magnolia Re: Dziekuję 28.11.04, 22:14
              bądź dzielna! na pewno dacie sobie radę, wiem,że łatwo się to pisze, ale ja tez
              jestem daleka od kąpieli w szampanie i ciągle lecę na pożyczkach, ale wiem, że
              kiedyś sie w końcu wygrzebiemysmile
    • kalpa Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 28.11.04, 22:28
      Jasmina,
      po pierwsze nie załamuj się.
      Pocieszam Cię jako osoba, która przeżyłą totalne bankructwo, komorników i
      ogólne dno finansowe. część dziewczyn zna naszą historię, więc nie bedę się
      powtarzać.
      w skrócie: mąż wziął ogromny kredyt na działalność, która rokowała świetnie,
      projekt upadł w drzazgi, więc doporżyczył kolejne pieniądze (duże), zeby
      przekształcić nasza galerię w sklep, po czym po kilku miesiacach
      splajtowaliśmy kompletnie.
      Bank jak szalony naliczał odsetki, wiec nasze zadłużenie osiągnęło
      astronomiczne cyfry, skarbówka i i ZUS nasłały komorników, którzy spisali nam
      wszystko, co można było, nie mielismy pracy, oszczeności, jakichkolwiek
      perspektyw, zabrali nam nowy samochód, a na koniec ukradli nam pieniądze, które
      pożyczyłą dla nas mama. A mój synek miał 8 miesięcy.
      Dramat, nie miałam za co kupić jeśc, a rodzina wtedy się od nas odsunęła.
      na szczęście mąż stanął na wysości zadania i jakoś powoli ruszyło do przodu,
      choc przez długi czas żyliśmy na skrajnym minimum.
      Nie załamuj się, wtedy jakos sobie poradzicie.
      Trzymam kciuki
      Kalpa
      • qqqq33 Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 29.11.04, 19:39
        mam dla Ciebie konkretną radę, jeśli Wasza sytuacja jest rzeczywiście taka jak
        opisujesz to możesz zwrócić się o pomoc do Ośrodka Pomocy Społecznej. Kryterium
        dochodowe dla 3-osobowej rodziny wynosi 948zł. Trzeba spełniać też inne
        warunki, ale z tego co piszesz wygląda, że jesteś osobą bezrobotną. Teraz wiele
        rodzin znajduje się naprawdę w trudnej sytuacji, a instytucja ta jest po to,
        aby w tej trudnej sytuacji pomagać. Zyczę powodzenia i mam nadzieję, że
        znajdziesz zrozumienie ze strony pracowników OPS. Ośrodek taki znajduje się w
        każdym mieście. Zapytaj w Urzędzie Miasta. To nie wstyd prosić o pomoc. inka
        • madelaine6 Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 29.11.04, 20:03
          Nie martw sie.Musisz wierzyc,ze bedzie lepiej!
          Trzeba szukac,szukac i jeszcze raz szukac.
          W koncu cos sie znajdzie.Kiedy bylam w ciazy, moj maz
          tez nie mial pracy.Zaczynal jako stazysta,cieszylismy sie,
          ze chociaz 450 zl bedzie zarabial.Gdy nasz synek skonczyl
          pol roku,moj maz objal kierownicze stanowisko w tej samej
          firmie...Nagle z dnia na dzien nasza bajka sie skonczyla-firma
          zaczela podupadac,przestali placic pensje..Przez pol roku zylismy
          za 1000 zlotych,gdzie podstawowe oplaty pochlanialy polowe.To byl
          koszmar.Ale przetrwalismy.
          Teraz Kuba ma 19 miesiecy a maz pracuje juz w innej firmie.Zawsze
          bede sie bala podswiadomie,po takich przezyciach zostaje lek,ze
          wszystko moze sie zmienic z dnia na dzien...Ale poki co-jest dobrze,
          moze bedzie jeszcze lepiej?
          Takie czasy...
          Jasminko-uszy do gory.
          • jasmina251 Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 29.11.04, 21:18
            Droga gggg33
            teoretycznie jestem dobra jeśli chodzi o pomoc społeczną bo pracę licencjacką
            miałam poświęconą min Mops w sandomierzu.Piszę teoretycznie ponieważ wiem jak
            działa on w praktyce sad(((
            Poza tym miałam mówić co będzie lepiej więc piszę::::
            Dostałam pół etatu w firmie bo sekretarka poszła na zwolnienie do końca
            roku.Zarobię 400zł wieć spłacimy remanent.Cieszę sie a i trochę martwie bo ja
            tak lubię na zapas...
            dziś juz padam,ale wszystkich gorąco całuję i pozdrawiam Kochane dziewuszki
            Justyna
            • magdazaw Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 29.11.04, 21:46
              No to fajnie, że ta praca jednak nie na tydzień smile))
              Może zobaczymy się w przyszłym tygodniu (tzn. w sobotę) ? Może już nie będę
              chora smile)) To do zobaczenia !!!
              Magda
              --
              • sysysy Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 29.11.04, 22:33
                tak ,jak pisałam mamy podobną sytuację do twojej, tyle ze mąż zarabia 700-750,
                a co sie okazalo ze 10 grudnia dostanie wyplate bez premii, czyli ok.650 zł.bo
                ktos narozrabiał i wszyscy za to muszą odpowiadac.Więc będzie jeszcze gorzej,
                nie chce myślec.Byłam dziś w opiece spolecznej, zlozylam wniosek, dostane ok
                120 zł,moze mniej.Dobre to niż nic.Mam nadzieję ze zdaże zalatwić te pieniaze z
                opieki na świeta, bo zawsze czka sie na decyzje 2 tyg.a mam jeszcze pare
                dokumentów do doniesienia.Współczuję Ci bardzo, rozumiem,bo tez mam cieżko.Ja
                nie wiem jak my bedziemy zyc, moi rodzice mają same dlugi, oplaty przerastają
                zarobki,męża rodzice mają tylko jeden zasilek przedemerytalny i nikt nam nie
                moze pomoc.
                • jasmina251 Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 30.11.04, 17:06
                  wstretne to życie ale że3by tylko zdrowie było Justyna
                  • asia255 Re: Siedzę i wyć mi się chce :-( 30.11.04, 17:57
                    Kochana zycie wcale nie jest takie paskudne, choc wiem, ze trudno ci w to teraz
                    uwierzyc. Nic nie dzieje sie od tak sobie - jesli twoj maz traci prace to
                    napewno dlatego, ze lada dzien znajdzie lepsza. Juz nie raz zalamywalam rece, a
                    potem okazywalo sie ze tak wlasnie mialo byc. Badz dzielna!
                    Asia, mama Bartka (12.01.2001) i Kuby(24.10.2004)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja