12 dzień po porodzie, a ja ryczę...

29.11.04, 12:56
... ciągle płaczę. Czy to ta huśtawka hormownów? Czuję, że wszystko mnie
przerasta, boje się, że nie dam sobie rady z macierzyństwem. Jestem potwornie
zmęczona. Przed sobą widzę czarną dziurę.
A przecież tak bardzo kocham synka. I tak bardzo czekałam na jego narodziny.
Najpierw starania (forum W oczekiwaniu), potem ciąża i leżenie od 26 tc
(forum Ciąza i Poród).
Co się ze mną dzieje? Czy któraś z Was przechodziła podobny stan i wszystko
dobrze się skończyło?
Kurka wodna sad

Pozdrawiam. Atlantis z Kubusiem
    • margarettka Re: 12 dzień po porodzie, a ja ryczę... 29.11.04, 13:05
      Kochana!!!
      Uwierz mi, ze wszystko bedzie w porzadku i bedziesz sie cieszyc swoim synkiem.
      To rzeczywiscie hustawka hormonow, masz prawo tak sie czuc. Ja przez 5 tygodni
      po porodzie mialam straszny dol, chcialo mi sie plakac, czulam sie fatalnie,
      bylo mi smutno, nie potrafilam zobaczyc tego szczescia, ktore powinno dawac
      malenstwo. Czulam sie zagubiona, przytloczona, dziwilam sie, ze mialo byc tak
      wspaniale a nie jest. Tak czekalam na dziecko, a tu nagle zamiast sie cieszyc
      placze. Daj sobie czas, niech ktos z bliskich odciaza cie przy obowiazkach przy
      malenstwie chociaz troche. Musisz miec chwile na odpoczynek, na polezenie w
      samotnosci, czy przejscie sie po sklepach bez dzidziusia. Chociaz godzinka. I
      nie zalamuj sie, naprawde to minie i zobaczysz, ze potem to beda tylko
      wspomnienia. Wszystko bedzie dobrze! Wiele mam przechodzi ciezko pierwszy okres
      po porodzie, ale najczesciej to mija bezpowrotnie i jeszcze bedziesz szalec z
      radosci smile Trzymam kciuki i sciskam cieplo.
      • magdak5 Re: 12 dzień po porodzie, a ja ryczę... 29.11.04, 13:25
        Witaj !
        Ja często wieczorami płakałam, byłam strasznie zmęczona, czułam się mało
        atrakcyjna. Ale bardzo wspierał mnie mąż..... natomiast moja mama mnie
        dobijała... ciągle mówiła że sobie nie radzę, że ona w moim wieku miała dwoje
        dzieci i musiała zadbać o dom, że mnie nic nie obchodzi poza maleństwem. Że nic
        nie robię w domu. Potem mi powoli przechodziło, zaczęłam pracować na 1/2 etatu,
        udowodniłam, że jak nie mam mamy (mieszkamy razem w domku) to potrafię zadbać o
        małego, ugotować, posprzątać i wyjść na spacer.
        Miałam jeszcze straszne wyrzuty że nie miałam wystarczająco pokarmu, dawałam mu
        mleko modyfikowane i w rezultacie szybko odstawiłam od piersi. Czułam się z tym
        strasznie....brakowało mi wsparcia, nieprzespane noce.
        Ale zobaczysz że wszystko minie !!!! Teraz szalejemy z radości. Pracuję na cały
        etat, synek ma 19 mies.i tylko dalej się nasłucham....że nic nie robię w domu,
        tylko wracam z pracy i bawię się z małym.....
        Trzymaj się i poproś męża aby Ci więcej pomagał, mój kąpał, karmił w nocy
        butelką. Wszystko będzie dobrze
        Magda
    • magdusia11 Re: 12 dzień po porodzie, a ja ryczę... 29.11.04, 13:32
      Kochana!!!
      Zgadzam się z Margatertką,powinnaś pozwolić sobie na "moment" tylko dla siebie.
      Nakarm synka i spróbuj na troszkę gdzieś wyjść.
      Pamiętam,że jak byłam w szpitalu do też zdarzało mi się popłakiwać jak
      patrzyłam na Oleńkę. Ona mnie po prostu roztkliwiała.
      Wiem,że hormony dają do wiwatu. Jesteś zmęczona porodem. Poza tym pogoda jest
      koszmarna. To wszystko minie.
      Nie wmawiaj sobie czasem,że to jakaś depresja poporodowa bo na nią zwyczajnie
      nie możesz mieć czasu. Musisz zajmować się synkiem,coś ugotować,przeprać...


      Pozdrawiam Ciebie i synka i trzymam kcieuki!!! Wszystko będzie dobrze.
      Nie płacz tyle bo opadniesz z sił.

      Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)
    • isma Re: 12 dzień po porodzie, a ja ryczę... 29.11.04, 14:01
      Atlantis!!!!! To moge juz puscic te kciuki? (czy tez, w kontekscie tytulowego
      posta, nie puszczac? wink)).

      Wszystko sie dobrze skonczy, tylko trzeba cierpliwosci. I uswiadomienia sobie,
      ze macierzynstwo jest na cale zycie. Ja Miniature - aczkolwiek tez wyczekana -
      tak naprawde pokochalam dopiero wtedy, kiedy zaczela mnie poznawac, byla zatem
      juz calkiem spora pannica. Wczesniej mialam wrazenie, ze jestem skrzyzowaniem
      mleczarni z myjnia wink)).
      • ella1976 Re: 12 dzień po porodzie, a ja ryczę... 29.11.04, 14:35
        Atlantis, kochana to na prawdę przejdzie! Miałam to samo, wciąż ryczałam, nie
        potrafiłam się cieszyć no i to wszechogarniające zmęczenie. Uwierz mi, że to
        wszystko mija, zwykła depresja poporodowa. Ja równiż nie mogłam zrozumieć jak
        to- tak się staraliśmy o naszą kruszynkę (7 miesięcy), tak jej oczekiwaliśmy a
        teraz ryczę i nie potrawię się cieszyć macierzyństwem. Tak było 4 lata temu,
        teraz oczekuję drugiej kruszynki (termin mam na koniec stycznia) i wiesz czego
        boję się najbardziej (oprócz porodu oczywiście) właśnie depresji, że znowu mnie
        dopadnie, ale teraz będzie mi łatwiej bo jestem jej świadoma i wiem że w końcu
        minie!
        Trzymj się dzielnie i staraj się jak najwięcej odpoczywać (kiedy Kubuś śpi Ty
        też śpij) o wiele łatwiej się uśmiechać gdy się jest choć troszkę wypoczętym!
        pozdrawiam cię gorąco
    • bdominika Re: 12 dzień po porodzie, a ja ryczę... 29.11.04, 14:54
      Hej Atlantis
      U mnie jest podobnie. Chociaż powoli mija, ale ja już jestem cztery dni po
      porodzie. Najgorzej jest wtedy, gdy mój mąz jest w domu. Wtedy wiem, ze mogę
      sobie trochę odpuścić i zaczynam płakać, narzekać. Jak jestem sama bardziej się
      mobilizuję. Muszę CI powiedzieć, zę mnie najbardziej też męczyło poczucie, zę
      sobie nie poradzę, ze jestem złą matką. Dzisiaj jeszcze okazało się, zę
      przechodzimy na sztuczne mleko, bo mały jest alergikiem. Martwi mnie ta jego
      alergia, ale dla jego zdrowia zrobię wszytsko.
      Ja w zeszłym tyg vdla polepszenia nastroju wyszłam do fryzjera, a najbardziej
      relaksuję się pod prysznicem. Zobaczysz z każdym dniem będzie lepiej
      Pozdrawiam Ciebie i KUbusia
      Dominika i MIkołaj
    • triss_merigold6 Re: 12 dzień po porodzie, a ja ryczę... 29.11.04, 14:59
      Atlantis zrób coś dla siebie kochana.smile
      Płaczliwa bywam kiedy się nie wyśpię czyli mniej więcej co drugi dzień. Dołek
      psychiczny zaliczyłam w szpitalu kiedy nadszedł nawał i pół doby spędziłam
      odciągając pokarm a biust bolał i puchł w oczach. Potem mi przeszło.

      Mój Mateusz ma dwa i pół tygodnia. Od wyjścia ze szpitala zdążyłam być u
      fryzjera, kosmetyczki, na solarium, obkupić się w kosmetyki w perfumerii i
      oglądnąć biżuterię pod kątem prezentu dla siebie. Znakomicie poprawia
      samopoczucie.D Mam zero oporów żeby młodego zostawić z jego ojcem, teściową czy
      moim tatą. Przez 3-4 godziny nawet nie zarejestruje mojej nieobecności.

      Dlaczego się boisz, że nie dasz sobie rady z macierzyństwem? Spójrz
      racjonalnie: to coś z czym stykają się miliony kobiet i w znakomitej większości
      wychowują zdrowe, normalne i kochane dzieci. Trzymaj się.smile
    • malgra Re: 12 dzień po porodzie, a ja ryczę... 29.11.04, 15:54
      porozmawiaj może z położna, która odwiedza Cię w domu. Jeśli jest mądrą i
      doświadczoną osobą to z pewnością podniesie Cię na duchu.
      • atlantis75 Dziękuję dziewczyny, juz mi lepiej! 29.11.04, 21:32
        Uff... można na Was liczyć smile
        Dziękuję za słowa, które pozwalają mi wierzyć, że ten stan minie i zacznę
        dostrzegać uroki macierzyństwa. Na razie to początki. Pojutrze przyjeżdża do
        mnie na 2 dni mama i wtedy w końcu wyjdę na spacer! Bo jak do tej pory jestem
        uziemiona. Mąż do póżna w pracy, rodzina daleko.

        Isma smile To jeszcze Ci te kciuki nie zdrętwiały? wink Możesz puścić!

        Dominiko, ja też karmię butelką, tylko odciagam swój pokarm. Zajrzyj na forum
        Karmienie butelką - tam znajdziesz pomocne opinie i wsparcie.

        Triss, miło wiedzieć, że jesteś juz mamą. Solarium, fryzjer, zakupy - ty
        szczęściaro smile

        Pozdrawiam!


        • deser_t Re: Dziękuję dziewczyny, juz mi lepiej! 02.12.04, 10:07
          Zobacz, co piszą o tym specjaliści i uszy do góry! smile)
          www.rodzicpoludzku.pl/baby/blues.html
Pełna wersja