Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie radzicie?

03.12.04, 19:54
Jestem już drugi rok na rezydenturze i szef zapowiedział, że chce, żebym
weszła w dyżury ( w sumie i tak już wg przepisów o specjalizacji powinnam
dyżurować od pół roku)Moja córeczka ma roczek. Mąż pracuja w innym mieście,
jest tylko w weekendy. Na co dzień mam nianię, ale nie zgodzi się ona
zostawać na noc. Jedna babcia sparaliżowana, a druga nie żyje. Właściwie
dziecko mogłabym zostawić tylko z teściem, ale czy on da radę?
Jak wy sobie dajecie radę z dyżurami? Czy mocno tęsknicie, czy macie tyle
pracy, że nie ma kiedy tęsknić? Z kim zostawiacie dziecko? Jaki czas po
porodzie zaczęłyście dyżurować? Napiszcie proszę...
Justyna
    • barbara71 Re: Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie radzicie? 03.12.04, 20:53
      cześć,
      ja zaczęłam dyżurować jak moja córka miała rok i 7 m-cy. Zostawała wtedy z
      babcią która się Nią zajmowała również w ciągu dnia. Dziecko znosiło to chyba
      lepiej ode mnie bo ja strasznie tęskniłam . Tym bardziej było mi jej szkoda ze
      tak jak u Ciebie mój mąż pracuje daleko i bywa tylko w weekendy. Na szczęście
      po 2 mies. dyżurowania okazało się że jestem w ciązy no i dyzury się skończyły.
      teraz jestem w 31 tygodniu, przed tygodniem zdałam specjalizację i obiecałam
      sobie że zrobię wszystko zeby już nie dyżurować bo szkoda mi dzieci. Mam
      nadzieję że mi się uda.Zyczę powodzenia. Basia
    • aronka1 Re: Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie radzicie? 03.12.04, 21:48
      Nie mam pojęcia, jak jest w przypadku lekarzy. Ale kodeks pracy jest chyba
      jednakowy dla wszystkich. Jak masz dziecko do lat 4, to nie musisz się godzić
      na dyżury nocne. Tak mówią przepisy. Wiem, bo sama pracuję w systemie
      dyżurowym.
      Chyba, że faktycznie macie jakieś swoje przepisy. Ciekawa jestem, napisz. Całe
      życie człowiek się uczy. smile
    • szpulakasia Re: Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie radzicie? 03.12.04, 22:01
      To jest racja nas też obowiązują przepisy kodeksu pracy i nie musisz dyżurować
      do 4 roku życia dziecka.Ale w praktyce jest tak że jak nie chcesz dyżurować to
      np przedłużą Ci rezydenturę.Ja na szczęście nie mam tego problemu jestem
      współwłaścicielem poradni za dyżury nocne płacimy pogotowiu,jak miałam
      rezydenturę to pod jej koniec byłam w ciąży i miałamtak super że nie musiałam
      dyżurować a po urodzeniu małej miałam tylko egzamin do zdania teraz juz jestem
      po i nareszcie spokój.Ogólnie nie mam ochoty na dyżury bo i tak nie widzę
      czasami mojego dziecka cały dzień więc nie wyobrażam sobie bym jeszcze miała
      wychodzić w nocy,ale wiem że nie wszyscy mają tak dobrze jak ja i bardzo tego
      żałuję no ale taki to juz jest zawód.Pozdrawiam wzsystkie lekarki.KAsia
      • mami2 Re: Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie radzicie? 03.12.04, 22:43
        A to heca! To ja się przez forum dowiaduję, że ty lekarka jestessmile Co u Małej?
        Chodzicie jeszcze na rehabilitację? My ciągle tak, ale teraz juz tylko do
        psychologasmile
        Ciekawe czy ty mnie w ogóle pamiętasz? Odezwij sie na priv jezeli bedziesz
        miała ochotę ok?
        • szpulakasia Re: Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie do mami2 05.12.04, 23:34
          Odpisałam.Kasia
      • jabw Re: Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie radzicie? 03.12.04, 23:23
        Niby wiem o tych czterech latach. Ale czy faktycznie wydłużą mi rezydenturę?
        Obawiam się, że rezydentura się skończy (mam umowę o pracę na czas określony),
        a nie dopuszczą mnie do egzaminy specjalizacyjnego, bo nie dyżurowałam 4-ech
        lat, tak jak to jest w wymogach do specjalizacji...
    • ines10 Re: Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie radzicie? 03.12.04, 23:57
      Ja niedlugo stane przed takim samym problemem. Z jednej strony to dodatkowe
      pieniadze,z drugiej troska o Dzidzie.W moim przypadku to dodatkowo wielki
      stres -zwiazany z dyzurem samym w sobie.Pracuje dopiero miesiac i nie czuje sie
      na silach zostac sama z pacjentami...
      A jak sobie jeszcze pomysle o Malenkiej ,ze tak dlugo beze mnie...
      Ciezki kawalek chleba wybralysmy sobie...
      Pozdrawiam aga
    • mama1232 Re: Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie radzicie? 05.12.04, 21:37
      A czy ktoś wie jak to jest z tym "nie dyżurowaniem"?czy jest ono wliczane w te
      dwa lata, o które w sumie (z różnych powodów) można przedłużyć rezydenturę? Czy
      może jest tak,że szpital zatrudni potem tylko na dyżury juz bez tego
      rezydenckiego etatu i dopiero potem mozna zdawać egzamin specjalizacyjny?
    • marta_km Re: Mamy- lekarki na dyżurach jak sobie radzicie? 06.12.04, 12:29
      Dziewczyny,
      nie wiem jak to jest z rezydenturami, bo ja zdawałam "dwójkę" starym trybem
      czyli normalnie staże specjalizacyjne, oddelegowanie itd, ale przez całą ciążę
      i pierwszych kilka miesięcy życia dziecka, czyli ponad rok ostatniego roku
      specjalizacji, nie dyżurowałam. A tak naprawdę, to przecież Waszę kartę
      specjalizacyjną i również w niej rubryczkę pt. "dyżury" podpisuje kierownik
      specjalizacji i to od jego dobrej woli zależy co wpisze w tych latach kiedy nie
      mogłyście dyżurować. Potem w regionalnych ośrodkach kształcenia wyższych kadr
      medycznych gdzie składacie te papiery przed egzaminem specjalizacyjnym panie za
      biurkiem zwracają tylko uwagę na to czy jest odpowiednia ilość pieczątek w
      karcie.
Pełna wersja