jabw
03.12.04, 19:54
Jestem już drugi rok na rezydenturze i szef zapowiedział, że chce, żebym
weszła w dyżury ( w sumie i tak już wg przepisów o specjalizacji powinnam
dyżurować od pół roku)Moja córeczka ma roczek. Mąż pracuja w innym mieście,
jest tylko w weekendy. Na co dzień mam nianię, ale nie zgodzi się ona
zostawać na noc. Jedna babcia sparaliżowana, a druga nie żyje. Właściwie
dziecko mogłabym zostawić tylko z teściem, ale czy on da radę?
Jak wy sobie dajecie radę z dyżurami? Czy mocno tęsknicie, czy macie tyle
pracy, że nie ma kiedy tęsknić? Z kim zostawiacie dziecko? Jaki czas po
porodzie zaczęłyście dyżurować? Napiszcie proszę...
Justyna