opiekunka - boję się...

06.12.04, 19:49
dziewczyny, za ok. 3 miesiące czeka mnie zatrudnienie opiekunki do Tomka. Na
jakieś 5 miesięcy, bo od sierpnia postanowiłam że pójdzie do żłobka. Miałam z
nim zostać do sierpnia, ale życie postanowiło inaczej... sad
chodzi mi o to: jest jedna osoba z polecenia, jeszcze jej nie poznałam, być
może się nada. Ale tyle złego ostatnio się nasłuchałam o opiekunkach, że po
prostu się boję!
powiedzcie, czy Wy zatrudniłyście opiekunki "z ulicy" czyli nie znajome i
wyszło z tego coś dobrego?... wesprzyjcie mnie...
    • mama.tadka Re: opiekunka - boję się... 07.12.04, 09:42
      Ja dwa razy zatrudnilam opiekunke "z ulicy", czyli z ogloszenia w gazecie. Za
      każdym razem zglosil się tlumek chętnych (ponad 50). Pierwsza opiekunka byla z
      nami ponad 2 lata, świetna, po pięćdziesiatce. Potem maly poszedl do
      przedszkola i wiadomo inne warunki, mnij godzin. Daliśmuy nowe ogloszenie,
      pierwsza osoba, która przyszla "na rozmowę", spodobala mi się. 30 lat i
      ośmioletni synek, jestem zadowolona, jest ok, mój maly "ma kolegę". Potem
      dzwonilo jeszcze mnóstwo pań, ale mówilam już, że nieaktualne smile
      Jasne, pierwsze dwa trzy wyjścia (pozostawienia dziecka z obcą osobą) to stres.
      Potem ok.
      Sprawdzalam dowód osobisty i odwiedzalam mieszkania przyszlych opiekunek, nie
      wyczulam nic podejrzanego, wiec się umawialyśmy. Na tzw. "rozmowie" staram się
      jak najbardziej rozluznić atmosferę, wtedy najlepiej mozna wyczuc czlowieka.
      Powodzenia ci zyczę, będzie dobrze!
      Niech zyją opiekunki, dzięki nim możemy mieć dla sibie czas (praca i
      przyjemności - wyjścia, wyjazdy, itp.)
      • ewa2233 Re: opiekunka - boję się... 07.12.04, 10:03
        Mam opiekunkę z ogłoszenia.
        Zgłasza się grubo ponad 50 osób (około 100)!
        Przez telefon zadawałam podstawowe pytania i znaczyłam sobie plusy w
        przygotowanej wcześniej tabelce: imię, telefon, gdzie mieszka (ew. dojazd),
        paląca?, doświadczenie w opiece nad dzieckiem. No i "wrażenia" ogólne smile
        Zwykle "samo wychodzi" czy ma własne dzieci (wiek). Od razu przedstawiałam
        swoją ofertę finansową i pytałam, czy odpowiada.
        Warunek KONIECZNY dla mnie było umówienie się później z wybraną osobą U NIEJ
        w domu. Po pierwsze wiesz gdzie ta osoba mieszka, po drugie po domu poznasz czy
        jest to osoba prowadząca się "higienicznie".
        U nas pierwsza kandydatka (mająca największe szanse po rozmowie
        telefonicznej) "odpadła" ze względu na warunki w swoim mieszkaniu (brałam pod
        uwagę, że być może czasem się zdarzy sytuacja, że dziecko będzie musiało być u
        niej). Druga osoba "od progu" okazała się TĄ! W domu czysto i zadbane. Ona
        bardzo miła, nie nahalna w stosunku do dziecka, ale zainteresowana.
        Mały po chwili już był u niej na kolanach smile
        Wszystko idzie dobrze! smile
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • martucha1 Re: opiekunka - boję się... 07.12.04, 10:56
      Ja mam opiekunke z ogłoszenia. Decydowałam się w kilku etpach. Najpierw
      rozmawiałam telefonicznie i już na tej rozmowie pytałam o oczekiwania finansowe
      (nie chciałam sytuacji takiej, że bardzo spodoba mi się jakaś opiekunka i nie
      będzie mnie na nią stać) oraz uprzedzałam o godzinach pracy- u mnie konieczne
      było 9-10 godzin 5 razy w tygodniu. Jeżeli podobała mi się przez telefon i
      odpowiadały nam wspólnie warunki umawiałam sięna spotkanie u mnie w domu. tam
      miałam przygotowaną listę pytań i również rozluźniałam atmosferę bo wtedy można
      duż się dowiedzieć (np. jedna niania wydawała nam się świetna ale na pytanie
      dlaczego odeszła z poprzedniej pracy powiedziała, że mluch ma rehabilitowaną
      rączkę i to ją męczy- jak dla mnie dyskwalifikacja).
      Potem wybrałam 4 nianie i umówiłam się z nimi na jeden dzień próbny- ja byłam w
      domu a one zajmowały się małą przez jakieś 6 godzin. To był chyba najlepszy
      sprawdzian. Wybraliśmy nianię i jest naprwadę cudowna!
      Pewnie, że mam jakieś tam wady ale dla mnie najważniejsze jest to, że ma hopla
      na punkcie małej więc całą resztę jej wybaczam wink
      I jeszcze jedno- bardzo ważne by na początku ustalić bardzo dokładnie warunki.
      Kiedy niania zaczęła pracować Nelka miała 4 miesiące ale już wtedy zaznaczyłam,
      ze gotowanie dla niej oraz mycie podłóg kiedy zacznie raczkować należy do
      obowiązków niani.
      Co do wynagrodzenia daliśmy sobie margines bezpieczeństwa co pozowliło nam w
      miarę bezboleśnie dać niani podwyżkę po pół roku pracy - także jest zadowolona
      i czuje się doceniana
      Marta
    • iwles Re: opiekunka - boję się... 07.12.04, 11:02
      Moja koleżanka w pierwszym rzędzie skreślała te kandydatki, których pierwsze
      pytanie dotyczyło zarobków. Nie dziecka, np. w jakim jest wieku, co należałoby
      do jej obowiązków, tylko pytanie prosto z mostu: "za ile".
    • agajan Re: opiekunka - boję się... 07.12.04, 11:22
      Nie boj sie, bedzie dobrze. Tylko miej oczy otwarte jak rozmawiasz z
      kandydatkami. Wczesniej spisz sobie moze, czego od nich bys oczekiwala, co jest
      najwazniejsze, a z czego bys ewentualnie mogla zrezygnowac, gdyby inne zalety
      przewazyly. I nie decyduj sie pochopnie, porozmawiaj najpierw przez telefon,
      wybierz te do ktorych oddzwonisz i sie umow osobiscie z kilkoma, potem zastanow
      sie spokojnie i daj odpowiedz np. nastepnego dnia, "przespij sie z tym".
      Odwiedzenie opiekunki w domu to tez nie jest zly pomysl, jak tu ktos poradzil.

      Na pewno wybor zawezi Ci troche fakt, ze szukasz tylko na pare miesiecy, wiele
      osob wolaloby prace na dluzej. Z drugiej strony te ktore podejmuja sie na
      krotko, sila rzeczy traktuja te prace troche przejsciowo, moga wiec np. nie za
      bardzo przywiazac sie do Twojego dziecka, nie oczekuj ze opiekunka bedzie
      traktowala je jak swoje.
      Ale rozumiem ze na takie rozwiazanie sie zdecydowalas - na Twoim miejscu bym
      pominela wiec panie, ktore od progu robia "tiu tiu" do dzidziusia, na rzecz
      tych, ktore raczej robia wrazenie rzeczowych, opanowanych i porzadnych. Chodzi o
      to zeby kobieta wzbudzila Twoje zaufanie, byla czysta, dbala o bezpieczenstwo
      dziecka i nie miala zamiaru burzyc Waszego ustalonego sposobu, w jaki zajmujecie
      sie dzieckiem (spacery, karmienie itp.).
      Oczywiscie, spisanie danych z dowodu jest jak najbardziej wskazane, nie masz sie
      co krepowac.

      Ze swojego doswiadczenia powiem, ze 2 razy szukalam opiekunki, zawsze przez
      ogloszenia. Tzn. pierwsza znalazlam przez ogloszenie, ktore ona sama umiescila,
      ze szuka pracy jako opiekunka. I bylo ok. Mloda, silna, dobrze zbudowana (trzeba
      bylo znosic wozek ze schodow; znosila - prosilam sasiadke aby zwrocila uwage,
      czy wychodza na spacery). Bylam u niej w domu, przyzwoita rodzina. Z mlodymi
      trzeba przede wszystkim zdecydowanie ustalic, ze nie zgadzamy sie na zadne
      "zycie towarzyskie" w naszym domu, zapraszanie kolezanek itp.
      Za drugim razem ja dalam do gazety, telefon sie urywal, ale wiekszosc z tych co
      dzwonia dla mnie odpada w przedbiegach. Sa panienki niepowazne, albo zadaja np
      10 zl za godzine, tak jakby to byla opieka na godziny a nie na caly miesiac.
      Albo panie, ktorym sie wydaje ze to "tylko na spacerek wyprowadzic", ze sie nie
      przemecza, albo wiecznie narzelkajace ze "na co im przyszlo, takie bezrobocie".
      Mozna jednak w koncu trafic na osobe, ktora ci odpowiada, zycze powodzenia.
Pełna wersja