kasiaj51
07.12.04, 09:57
Ostatnio moja wspaniała teściowa doprowadziła mnie do szału swoją opowieścią
o dziewczynach, matkach małych dzieci. Po pierwsze dzieci ich wyglądają
wspaniale, tzn. są odpowiednio zaokrąglone (to puszczam mimo uszu). A po
drugie: "ty wiesz co one też są takie drobne jak ty, a dzieci to rodzą po 4kg
a nawet po 4,5kg....one to napewno wiedziały jak jeść w ciąży....itd..."
Moje dzieci ważyły po 3050g, ja 2860g, dzieci mojej cioci po 2200g. Wszyscy
są normalni. Wagowo normalni. Wzrost zależnie od predyspozycji, są wysocy i
niscy.
Mój mąż zaczął coś tam w kwesti obrony mojej osoby gadać o predyspozycjach
genetycznych.... A ja strasznie to przeżywam, choć wiem że to głupie. I
strasznie mnie to denerwuje, że on zaczął się odzywać, bo wtedy murowany
efekt wkurzania synowej. Ja nie potrafię nic jej powiedzieć.
A czy coś powinnam jej wogóle powiedzieć? <Macie też takie babska w swoich
domach?