Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową

07.12.04, 09:57
Ostatnio moja wspaniała teściowa doprowadziła mnie do szału swoją opowieścią
o dziewczynach, matkach małych dzieci. Po pierwsze dzieci ich wyglądają
wspaniale, tzn. są odpowiednio zaokrąglone (to puszczam mimo uszu). A po
drugie: "ty wiesz co one też są takie drobne jak ty, a dzieci to rodzą po 4kg
a nawet po 4,5kg....one to napewno wiedziały jak jeść w ciąży....itd..."
Moje dzieci ważyły po 3050g, ja 2860g, dzieci mojej cioci po 2200g. Wszyscy
są normalni. Wagowo normalni. Wzrost zależnie od predyspozycji, są wysocy i
niscy.
Mój mąż zaczął coś tam w kwesti obrony mojej osoby gadać o predyspozycjach
genetycznych.... A ja strasznie to przeżywam, choć wiem że to głupie. I
strasznie mnie to denerwuje, że on zaczął się odzywać, bo wtedy murowany
efekt wkurzania synowej. Ja nie potrafię nic jej powiedzieć.
A czy coś powinnam jej wogóle powiedzieć? <Macie też takie babska w swoich
domach?
    • umasumak Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 10:05
      Przecież dzieci z wagą około 3 kilo to norma. Wogóle nie widzę problemu, a babę
      poprostu olej. Jak dalej bedzie do Ciebie gadać to powtarzaj tylko "tak
      mamusiu, masz rację mamusiu", a myśl w tym czasie np co zrobisz jutro na obiad.
      I tyle. Pzdr
    • isma Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 10:44
      Zrob wyklad o konsekwencjach otylosci wink)). Ja robie niektorym czlonkom mojej
      dalszej rodziny, w tonie blondynkowato-pytajacym: "A slyszala ciocia, ze te
      przekarmione dzieci to maja potem klopoty z pamiecia? A to podobno nawet
      cukrzyca, niech sobie ciocia wyobrazi, moze byc" i zdarta plyta w ten desen.
    • sasha3 Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 10:55
      Z taką głupotą ciężko dyskutować. Dobrze byłoby się też nie przejmować, ale to
      nie jest tak prosto. W takim przypadku poinformowałabym teściową krótko i
      zwięźle, że w mojej rodzinie rodzą się dzieci z taką właśnie wagą urodzeniową,
      następnie wyrastają na "normalnych", zdrowych ludzi, a na koniec dodałabym "Czy
      mama uważa, że z nimi jest coś nie tak? Bo może ja czegoś nie zauważyłam". Coś
      na pewno bym odpowiedziała, co skutecznie zamknęłoby jej usta, bo takie brednie
      mogą się ciągnąć przez długie lata - przy każdej chorobie dziecka będzie
      komantarz "aaa, to dlatego, że takie małe się urodziło".

      Nie mam takiego babska, na szczęście, w bliskiej rodzinie, bo w dalszej to i
      owszem, dlatego nie utrzymuję zażyłych kontaktów smile
      • joasiiik25 Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 11:06
        Moja tesciowa miala zawsze jakies "zastrzezenia" do mojego karmienia synka
        piersia, uwazala,ze maly sie nie najada, ze powinnam podawac 3 miesiecznemu
        dziecku kaszke manna na krowim mleku(bo ona podawala swoim dziecia), nie
        przestrzegala i co najgorsze nie rozumiala ze kobieta karmiaca ma diete( mialam
        taka przez pierwsze 4 miesiace zycia synka).

        Strasznie sie dziwila,ze szybko zgubilam wage po porodzie i wrocilam do
        panienskiej sylwetki. Odpowiadalam,ze u mnie to rodzinne itp.
        Teraz zaczyan marudzic, ze Kacper "taki jakis drobny"(wazy 7450 z waga ur.3500
        i 58cm)ze pewnie juz jedzonka sloikowe nie sa dla niego dobre, ze powinien jesc
        to co dorosli!!!!!!


        Puszczam jej gadanie mimo uszu,nie zawracam sobie glowy porownywaniem do dzieci
        jej corki.

        Wiem,ze kazdy niby chce dobrze,ale czasami takie "glupie gadanie" moze
        wyrzadzic wiele zlego.
    • iwles Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 11:30
      Pierwszy raz słyszę taką bzdurę, że waga urodzeniowa dziecka zależy od tego,
      ile mama jadła w ciąży.......... Przecież to nieprawda !!
    • mik5 Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 11:31
      U mnie zarówno teściowa, jak i moja własna babcia potrafiły wstawic podobne
      gadki (moze nie o wadze ale o sposobie żywienia). No i z mojego doświadczenia
      wynika, ze chyba każda matka musi przez coś takiego przejść, a konsekwentnie
      przedstawiając swój punkt widzenia można zasłużyć na pewne zrozumienie i
      szacunek. Na wiele osób działa stwierdzenie, ze "kazda matka chowa dziecko po
      swojemu". Z tym, ze mnie osobiście spotykały chyba komentarze wypowiadane "w
      dobrej wierze" a nie złośliwe. Jeśli czujesz, ze to czysta złośliwość to
      postanów sobie nie brać tego do siebie, po co masz się denerwowac tym, ze ktos
      jest nieżyczliwy.
    • anoczek Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 11:33
      A u mnie to było wrecz odwrotnie. Wszyscy nie mogli się nadziwić, że moja
      córcia urodziła się duża (3270 g). Dla wszystkich jest to normalna waga, ale u
      mnie w rodzinie rodzą się bardzo małe dzieci - ja miałam 1200 g. I jak ktoś się
      czepia, że moja Ania jest drobniutka to zawsze tłumaczę, że ja byłam jeszcze
      mniejsza a wyrosłam na swoje 172 cm.
      Grunt to się nie przejmować.
    • gagunia Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 12:40
      moja tesciowa jest bardzo sypatyczna i nie wnika ani w nasze zycie ani w
      wychowanie czy karmienie dziecka. dumna jest rzecz jasna, ze Kacper urodzil sie
      duzy (4470 i 59cm) po jej synusiu oczywiscie (maz wazyl 4370), ale lubi mnie i
      rozpieszcza np slodyczami. a jesli daje cos dziecku to zawsze pyta: ile dac i
      co je a czego jeszcze nie. wnusio jest dla niej najpiekniejszy, najwazniejszy i
      nie dopusci zeby go brzuszek bolal smile

      gdyby mi dokuczala to bym powiedziala, ze moje dziecko jest zdrowe, ladne,
      dobrze sie rozwija i nie mam zamiaru porownywac go do innych. nie ma co sie
      wdawac w dyskusje, bo starsze lubia miec racje.
      • ewa2233 Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 12:50
        Nie dyskutuj z nią. Najwyżej walnij tekścik:
        A wie mama, myślę, że na pewno były dokarmiane obiadkami i pojone soczkami
        z sokowirówki - przyrządzanymi przez swoje kochane teściowe.
        A jak było u nas mamusia sama wie ...
        smile)
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • ewa2233 Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 13:13
          chodzi oczywiście o ciężarne kobitki dokarmiane przez teściowe smile
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • zuzu1000 Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 13:05
      Qurcze, ja też mam takie "babsko"
      ja nie karmiłam małego piersią> Dla mnie ważniejszym było walczyć o swoje życie
      dla synka niż na siłę karmić (zażywałam silne antybiotyki) a moja kochana
      teściowa co trzy godziny karmienia małego: "daj mu cyca" . Na początku
      tłumaczyłam , ze przecież nie mogę. Trwało to może z miesiac a potem się
      wkurzyłam i powiedziałam że jestem leniwa i nie chcę karmić!
      Dokuczała mi okropnie. Wiadomo człowiek po porodzie kompletny dół psychiczny
      jeszczce mój stan a ona bez przerwy "daj mu cyca", bo ona karmiła.
      Po pewnym czasie znalazłam zdjęcie gdzie ona karmi mojego męża (około 2-3
      miesiące) BUTELKĄ. Nic jej nie powiedziałam, , tylko płakałam.
      Teraz mnie męczy z grysikiem na wieczór. Tylko, że teraz jestem odporniejsza!

      przy drugim dziecku (jeśli nie będę karmić) to wywieszę to zdjęcie nad łóżkiem
      małego. Niech mi tylko co powie
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Waga urodzeniowa a gnębienie przez teściową 07.12.04, 14:04
      Co za szczęście, że moja teściowa nie jest taka głupia. Urodziłam 1120g dziecko:
      (. A prowadzę bardzo higieniczny tryb życia.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja